ODPOWIEDZIALNOŚĆ ADWOKATÓW ZA BŁĘDY PROCEDURALNE I NIEETYCZNE POSTĘPOWANIE 

Za co odpowiada prawnik
Prawnik odpowiada za szkody, które spowodował, niewłaściwie wywiązując się ze swoich obowiązków. A obowiązki te mają szczególny charakter.

O tym, jak w konkretnej sytuacji wyglądać będą rozliczenia z prawnikiem, decydują rozmaite okoliczności - rodzaj świadczonej pomocy, treść zawartej umowy itp. Trzeba m.in. rozróżnić sytuację, w której przedsiębiorca udziela prawnikowi pełnomocnictwa, a on zobowiązuje się np. dokonać określonej czynności prawnej, i taką, gdy zamawiamy u niego poradę, na podstawie której zamierzamy podejmować decyzje. Łatwiej - co wcale nie znaczy, że łatwo - będzie udowodnić nieprawidłowości w tej pierwszej sytuacji. Wystarczy bowiem, że przedsiębiorcy uda się wykazać brak należytej staranności. Źle przygotowane pismo procesowe, nieusprawiedliwiona nieobecność na rozprawie itp. wpadki są bowiem namacalnym dowodem, że prawnik nie działał tak, jak należy. Tymczasem poziom wymaganej od profesjonalnego prawnika staranności jest szczególnie wysoki. Prawnik musi się więc wyjątkowo starać, w sposób właściwy dla osoby dysponującej szczególną wiedzą o obowiązujących przepisach.

O wiele ciekawsza wydaje się natomiast odpowiedź na pytanie, czy prawnik odpowiada za błędy w opinii, którą swojemu klientowi dostarczył, czy poradzie, jakiej mu udzielił. Odruchowo przyjmujemy za oczywiste, że prawnik powinien prawo znać i jeśli już coś doradza, to odpowiada za błędy. Nie można jednak zapominać, że chodzi tu o szczególny fach. Od wieków obowiązuje zasada, iż nieznajomość prawa szkodzi. Jest to oczywiście fikcja, bo nie sposób przecież spamiętać całego obowiązującego w Polsce prawa. Jednak przedsiębiorca zawsze musi być gotowy na argument, że błąd w opinii prawnika nie powoduje odpowiedzialności odszkodowawczej. Opinia jest bowiem tylko interpretacją prawa, które każdy powinien przecież znać. 
Paweł Wrześniewski

 CZY TERAZ  SĄD BĘDZIE MUSIAŁ DONOSIĆ?

Od 5 lutego 2005 r. w postępowaniu cywilnym sądy będą zobligowane do donoszenia na adwokatów, radców prawnych i rzeczników patentowych do właściwych organów samorządu zawodowego o nieprofesjonalnie sporządzanych apelacjach i kasacjach. - Czy teraz będą się pilnować - i spraw klientów? Czy zaczną wreszcie pracować i odpowiadać za swoje błędy, zaniedbania, sklerozę?

2 lipca 2004 r. została uchwalona ustawa o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2004 r. nr 172, poz. 1804 - na końcu strony). Na mocy tej nowelizacji po artykule 370 k.p.c. dodaje się artykuł 3701 w brzmieniu „Apelację sporządzoną przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego, niespełniającą wymagań określonych w art. 368 par. 1 pkt 1-3 i 5, sąd I instancji odrzuca bez wzywania do usunięcia tych braków, zawiadamiając o tym właściwy organ samorządu zawodowego, do którego należy pełnomocnik”. Analogiczne rozwiązanie będzie dotyczyło kasacji. Przytoczony in extenso przepis zaostrza reżim dotyczący wnoszenia środka odwoławczego w postaci apelacji przez profesjonalnych pełnomocników, jeżeli zważyć na treść artykułu 370 k.p.c. Stanowi on, iż sąd pierwszej instancji odrzuci na posiedzeniu niejawnym apelację wniesioną po upływie przepisanego terminu lub z innych przyczyn niedopuszczalną, jak również apelację, której braków strona nie uzupełniła w wyznaczonym terminie. Co do zasady braki formalne są obecnie usuwalne i z tego powodu środki zaskarżenia nie ulegają odrzuceniu już na wstępie, albowiem każdy – również strona reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika – ma szanse te braki uzupełnić. Ma się to zmienić od dnia wejścia w życie omawianej nowelizacji, albowiem w odniesieniu do stron reprezentowanych przez pełnomocników profesjonalnych nie będzie pobłażania.

O jakie braki chodzi? 

Zgodnie z zacytowanym przepisem, chodzi o braki, o jakich mowa w artykule 368 par. 1 pkt 1-3 i 5, a które dotyczą:
• oznaczenia wyroku, od którego jest wniesiona apelacja, ze wskazaniem, czy jest on zaskarżony w całości czy w części,
• zwięzłego przedstawienia zarzutów,
• uzasadnienia zarzutów,
• wniosku o zmianę lub o uchylenie wyroku z zaznaczeniem zakresu żądanej zmiany lub uchylenia.

Zgodnie ze znowelizowanym artykułem 871 k.p.c., który również zacznie obowiązywać od 5 lutego 2004 r. – pełnomocnikiem może być adwokat lub radca prawny, a w sprawach własności przemysłowej także rzecznik patentowy, a ponadto osoba sprawująca zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia. Także współuczestnik sporu, rodzice, małżonek, rodzeństwo lub zstępni strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia.
Tak więc ustawodawca dopuszcza do reprezentowania w postępowaniu cywilnym strony przez:
• osoby sprawujące zarząd majątkiem lub interesami strony,
• osoby pozostające ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia

Nałożony na sąd I instancji odrzucający apelację obowiązek zawiadomienia właściwego organu samorządu zawodowego, do którego należy profesjonalny pełnomocnik, czyli błędy profesjonalnych pełnomocników spotykają się z bardzo dolegliwymi dla nich konsekwencjami:
• apelacja jest odrzucona,
• po stronie klienta powstaje ewentualne roszczenie odszkodowawcze,
• najpewniej klient rezygnuje z usług danego pełnomocnika,
• być może powstaje odpowiedzialność dyscyplinarna.

Może w ten sposób zostają złamane reguły współpracy w klice sędziowsko-adwokackiej, co może w końcu zwiększyć poszanowania godności zawodowej zarówno sędziów jak i adwokatów, radców prawnych, rzeczników patentowych. Kiedy wreszcie dojdzie do sporów – czy apelacja została odrzucona zgodnie z prawem,  sami adwokaci przestaną lekceważyć klienta i swój zawód. W końcu to oni są usługodawcami i to często o miernej kwalifikacji, a za ich błędy jak na dziś płacił klient.

Tylko co będzie jeżeli sąd nie zawiadomił o odrzuceniu skargi? Proponuje wprowadzić instytucję donosu też na sędziego, który sam zaniechał złożenia donosu np. dla ukrycia mataczenia adwokata. Można ewentualnie rozważanie wprowadzenia instytucji donosu przez pełnomocnika procesowego na sędziego, który nie zauważył, iż apelacja podlegałaby odrzuceniu i na pełnomocnika, który taką apelację sporządził. Dopiero wówczas będziemy mieli do czynienia z racjonalnym ustawodawcą, który przewidział wszelkie możliwe sytuacje, a które powinny być oczywiście uregulowane.

za Bartoszem Draniewiczem


Bat na niesolidnych prawników 
Od 5 lutego, jeżeli adwokat lub radca sporządzi wadliwą apelację bądź kasację, sąd ma obowiązek zawiadomić o tym uchybieniu jego korporację. Jest nadzieja, że na tych zupełnie nowych rygorach zyskają podsądni - ich obsługa prawna się poprawi.
prawo_a_1-1.F.jpg
(c) PAWEŁ GAŁKA

Zmiany są zawarte w dwóch nowelach kodeksu postępowania cywilnego, które weszły w życie 5 i 6 lutego, a mają gruntownie usprawnić proces cywilny i egzekucję wyroków.

Adwokat Jacek Trela, dziekan Warszawskiej Rady Adwokackiej, powiedział "Rz", że jego Izba z powagą będzie rozpatrywać przypadki uchybień i wyciągać wnioski. Jeśli takich zawiadomień napływałoby więcej, to będzie dokształcać adwokatów, a także wyciągać konsekwencje dyscyplinarne. W Radzie już powołano zespół, który będzie się tym sprawami zajmował.

- Zawiadamianie korporacji o niekompetencji adwokatów czy radców to dobre rozwiązanie - uważa Łukasz Bojarski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Na nierzadkie przypadki braku odpowiedniego standardu usługi prawników trzeba reagować środkami dyscyplinującymi. Dla prawnika angielskiego nie do pomyślenia byłoby sporządzenie krótkiej apelacji z błędami proceduralnymi, co u nas się zdarza.

Potwierdza to adw. Jacek Kondracki: - Niektórzy nieotrzaskani cywilistycznie adwokaci, przychodzący np. z prokuratury, nie uzupełniwszy wiedzy, wnoszą kompromitujące kasacje, które skądinąd nie są łatwe do napisania.

Na dobre i złe

Orzecznictwo Sądu Najwyższego mocno broni zasady (wyrażonej w art. 95 § 2 kodeksu cywilnego), że czynność prawna dokonana przez pełnomocnika w granicach umocowania pociąga za sobą skutki bezpośrednio dla mocodawcy. Na adwokatów czy radców jesteśmy więc niejako skazani, na dobre i złe. Tymczasem im też, jak każdemu, zdarzają się błędy, niestety także takie, jakie nie powinny mieć miejsca.

Do Helsińskiej Fundacji (dalej: HF) wpłynęła np. sprawa, w której prawnik nie dotrzymał terminu do wniesienia odwołania. Aby uspokoić klienta, wniósł do Sądu Najwyższego odwołanie nieprzewidziane w ogóle w procedurze. Organy dyscyplinarne przyznały, że takiego środka nie ma, ale broniły go, zamiast ukarać, twierdząc, że przecież robił, co mógł.

Najczęściej prawnicy zapominają o składaniu odwołań w terminie. Może się zdarzyć i tak, jak w przypadku czytelnika, który zwrócił się do "Rz" z następującą sprawą: otrzymał od adwokata błędny numer konta sądu, na które miał wpłacić wpis od apelacji, i dlatego powstało opóźnienie. Zdarzają się też przypadki niedbałego napisania pisma lub odwołania. To o takich wadach będzie teraz sąd zawiadamiał korporację.

Kto za to zapłaci

Skutki błędów pełnomocnika obciążają osoby, którym miał pomóc. W takiej sytuacji pewne szanse na odzyskanie straconych pieniędzy daje wszczęcie procedury dyscyplinarnej w korporacji. Stwierdzenie przez sąd dyscyplinarny naruszenia etyki zawodowej i niewłaściwego prowadzenia sprawy będzie podstawą do wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia OC adwokata czy radcy. Ale wiedza o obowiązkowym ubezpieczeniu prawników jest niewielka, w badaniach HF deklarowało ją niecałe 15 proc. badanych. Nie wiadomo także, jak często dochodzi do wypłaty odszkodowania ubezpieczeniowego. Tak czy inaczej - wykazanie winy prawnika jest niezbędne. Sposobem jest też przeprowadzenie postępowania przed sądem powszechnym. To jednak utrudnia fakt, że wielu adwokatów i radców odmawia przyjęcia sprawy, nie chcąc narażać się kolegom.

Wreszcie sposób najprostszy - uznanie winy przez samego prawnika. Sporządzić można wtedy odpowiednie pismo do zakładu ubezpieczeń o uznanie roszczenia klienta i wypłatę odszkodowania z OC. To wymaga oczywiście zgody prawnika, ale wstyd przed ujawnieniem wpadki może skłaniać do wyboru tego wariantu.

Szacowanie niedoszłej wygranej

Wina nie wystarczy, trzeba też wykazać szkodę i jej związek z błędem prawnika. Czy jednak prawnik powinien zwrócić honorarium, czy także wartość przedmiotu sporu? Poszkodowani chcieliby oczywiście odzyskać wszystko, także to, czego nie uzyskali w wyniku przegranego procesu. To problem bodaj największy.

W procesie, w którym odrzucono apelację z powodu niedochowania terminu przez pełnomocnika, sprawa będzie dość prosta - po stronie klienta powstaje wymierna szkoda odpowiadająca żądaniu zawartemu w pozwie. Ale nawet tutaj pozostaje kwestia, czy apelacja przyniosłaby skutek, czy sąd by ją uwzględnił.

W takiej i wielu innych sytuacjach, gdy trudno będzie ocenić wysokość szkody oraz prawdopodobieństwo wygranej, przy oszacowaniu odszkodowania można powołać art. 322 kodeksu postępowania cywilnego. Mówi on, że jeśli w sprawie o naprawienie szkody sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub utrudnione, może zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Tę ścieżkę można oczywiście stosować, zanim sprawa trafi do sądu - ale trzeba zgody stron.

Zawiadamianie nie wystarczy

- Samo zawiadomienie o wpadkach nie wystarczy, przede wszystkim potrzebna jest stanowcza reakcja samorządów. Jednak dzięki zawiadomieniom korporacja będzie wiedziała o wpadkach swych członków -wskazuje mec. Kondracki. Nie podziela tego optymizmu adw. Jerzy Lipski, dziekan gdańskich adwokatów. - To, co w ocenie sądu może być błędem, może być korzystne dla klienta, a to jego interesów adwokat ma obowiązek bronić. Wytacza się nawet sprawy z góry przegrane, ale w szerszym sporze korzystne, np. gdy wynik jednej zależy od innej.

- Sędziowie też robią błędy i nie ma zawiadomień - wtrąca z kolei inny gdański adwokat. Większość jednak naszych rozmówców zgadza się, że nowa procedura pozwoli na wymianę spostrzeżeń i uwag na linii sądy cywilne - korporacje. Postępowanie sądowe tylko na tym zyska. •

MAREK DOMAGALSKI, MATEUSZ RZEMEK


ŁUKASZ BOJARSKI, HELSIŃSKA FUNDACJA PRAW CZŁOWIEKA

Niekompetentni prawnicy psują opinię całemu środowisku. Dbałość o interes publiczny i wizerunek adwokatury czy radców musi więc wziąć górę nad źle pojmowaną solidarnością zawodową. A z tym nie jest najlepiej. Nie mam wątpliwości, że z czasem rola kontroli jakości profesji prawniczych, także przez egzekwowanie odszkodowań, będzie coraz większa. Już dziś częstsze są procesy odszkodowawcze związane z błędami lekarskimi. Tak będzie i w wypadku prawników. Potrzebny jest do tego wzrost świadomości prawnej obywateli oraz większa konkurencja wśród prawników, która doprowadzi także do specjalizacji. W USA już od lat działają firmy, które zajmują się wyłącznie kontrolą pracy kolegów prawników.

Artykuł II-107 Traktatu Konstytucyjnego
Każda osoba ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia jej sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy. Każda osoba ma możliwość uzyskania porady prawnej, skorzystania z pomocy obrońcy i przedstawiciela.
Pomoc prawna jest udzielana osobom, które nie posiadają wystarczających środków w zakresie, w jakim jest ona konieczna dla zapewnienia skutecznego dostępu do wymiaru sprawiedliwości.

W związku z opublikowaniem dokumentu zawiadamiającego prokuraturę o przestępstwie syndyka i adwokata Sylwestra Gardockiego - redakcja otrzymała pismo od adwokata z żądaniem usunięcia materiałów na jego temat. Jest to o tyle śmieszne żądanie, że adwokat S. Gardocki nie wyjaśnia co w zawiadomieniu do prokuratury było nieprawdą. Żeby coś się nauczył od Z. Raczkowskiego, to polecam mu zapoznanie się  z aktami prawnymi - na czym polega pomówienie.
Potwierdza to fakty publikowane w wydawnictwie, że znaczna większość adwokatów postępuje nieetycznie, nie ma odpowiedniej wiedzy, unika odpowiedzialności za popełnione błędy i swoje lenistwo, które z reguły stara się zwalić potem na ich usługobiorców. Ich przekręty kryje korporacja adwokacka i sądy, ( to jedna mafia) zawyżają wynagrodzenie za swoje usługi korzystając z nieświadomości społeczeństwa. W wydawnictwie udokumentowano dziesiątki razy, że w tym zawodzie występuje znaczne skorumpowanie - nawet sprzedawanie się stronie przeciwnej, zdradzanie istotnych informacji w sprawie (redakcja posiada szereg donosów osób poszkodowanych) - że etyka adwokacka to świstek papieru nie nadający się nawet do podtarcia dupy. 
Kiedy zacznie się leczenie impotencji tej kliki? 
Zgadzam się na każdą dyskusję, ale uprzedzam, że będzie to w formie, jak w
odpowiedzi Redaktora Niezależnego Internetowego Wydawnictwa "AFERY PRAWA" (-) Zdzisława Raczkowskiego na artykuł Piotra Kruszyńskiego, prof. dr hab., dyrektora Instytutu Prawa Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego PT. "Pachnie totalitaryzmem" z dnia 17.05.05r.
Niestety, w Polsce wszelkie "
autorytety władzy" okazały się niedouczone, a dodatku skorumpowane... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników... jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy... 
Zmiany przepisów KPC obowiązujące od 2005r.

POLECANE WITRYNY PATRIOTÓW POLSKICH http://www.polonica.net I http://www.ojczyzna.pl 
RAPORT NOWAKA - wydawnictwo niezależnego posła Zbigniewa Nowaka.

WWW.AFERY.PRX.PL - NIEZALEŻNE WYDAWNICTWO PROWADZONE PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.