Jak budować wiarygodność wymiaru sprawiedliwości?
Polemika z prof. Marek Safjanem - Prezesem Trybunału Konstytucyjnego
a (-) Zdzisławem Raczkowskim - Redaktorem Naczelnym wydawnictwa AFERY

Artykuł profesora zamieściła Gazeta Prawna. - przeanalizujmy tekst.

O tym, że sądy powinny być niezawisłe i stwarzać każdemu szansę sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy, powszechnie wiadomo. Znacznie mniej i rzadziej mówi się natomiast o tym, jak zbudować wiarygodność sądownictwa w opinii publicznej i wytworzyć przekonanie, które jest nieodzownym elementem społeczeństwa obywatelskiego, że sądy są rzeczywistym gwarantem praw i wolności obywatelskich. 
- każdy czytelnik zapoznany się z publikacjami autorskimi Raczkowskiego w prowadzonej witrynie, stwierdzi że dzisiaj sądy są państwowymi instytucjami naruszającymi prawa obywatelskie i konstytucyjne obywateli, że stały się prywatną areną walki o kasę, gdzie żaden poszkodowany, ale biedny obywatel nie ma najmniejszych szans wygrania  sprawy, a nawet przedstawienia swoich racji. 
A może zamiast odbudowywać autorytet wymiary sprawiedliwości od dachu, zacząć budowę od fundamentów - czyli od sędziów uwikłanych we wszelkie układu wzajemnych zależności i zobowiązań?    


Zaufanie do wymiaru sprawiedliwości to przecież fundament państwa prawa. W orzecznictwie konstytucyjnym ukształtowaliśmy również pojęcie tzw. obiektywnej niezawisłości. Warto je nieco przybliżyć, ponieważ zahacza ono o kwestię wiarygodności sądów. Siła racji, a nie autorytet siły. 
- fakt, ale na stronach są dziesiątki przykładów wszelkich postanowień sędziowskich nie popartych żadną podstawą prawną, tylko prywatną ustawodawczą?, decyzją sędziego - typu "tu ja jestem Panem i Bogiem". Czy nie czas na rzeczywistą ocenę takich przypadków przez sądy dyscyplinarne, a nie ukrywanie ich? Czy właśnie takie postępowanie nie spowodowało utratę wiarygodność społeczeństwa w sprawiedliwość wymiaru władzy? 
W końcu sędzia to tylko człowiek, może się pomylić, ale bądźmy etyczni i przyznajmy się do tych pomyłek i nie wciągajmy całego wymiaru sprawiedliwości w nasz prywatny interes.


My, jako sędziowie, musimy zabiegać wszelkimi dostępnymi nam środkami o budowanie obrazu sprawiedliwych sądów. Musimy narzucać sobie bardzo rygorystyczne standardy postępowania na co dzień, także i takie, które niekoniecznie wyraźnie wynikają z norm prawa pisanego. Nie można pogodzić się z lekceważeniem zjawisk korupcji w sądach na tej podstawie, że są to zjawiska rzadkie i odosobnione.
- Niestety, z niezależnych źródeł wiadomo że nie są to wcale zjawiska rzadkie, czy odosobnione. Dotyczy jednak spraw "o istotnym znaczeniu", czyli nie codziennego klienta sądu. Nawet korupcja nie byłaby tym najgorszym z czym ma walczyć wymiar sprawiedliwości - istotne jest lenistwo i bieżące niedokształcenie się sędziów. Codziennością jest zapoznanie się sędziego z aktami dopiero na posiedzeniu, czy wydawanie sprzecznych z obowiązującym prawem decyzji. Tylko nikt tego nie sprawdza, nikt nie weryfikuje - pozostają tylko oszukani przez niekompetentnych sędziów.   

W sferze tak społecznie wrażliwej i tak istotnie oddziaływującej na postrzeganie całości instytucji demokratycznych nie można zaakceptować żadnego przypadku korupcji i każdy stwierdzony wypadek jest klęską wymiaru sprawiedliwości. 
- Tak, czas żeby sędziowie, których złapano na matactwie, pijaństwie, złodziejstwie byli ukarani. Ukrywanie takich przypadków doprowadziło do utraty wiarygodności przez cały ten stan.


Niewiele się mówi na temat tworzenia obrazu sądów w mediach i w opinii publicznej z punktu widzenia metod informowania o orzecznictwie sądowym. 
- przeciwnie, a mediach dużo mówi się o niewiarygodności i nieudolności polskiego wymiaru sprawiedliwości. Dowodem jest powstanie tego wydawnictwa. Jednak druga strona dyplomatycznie nie zabiera głosu, co dowodzi tylko, że piszący mają racje. W końcu każdy sędzia sam stosuje to niepisane prawo: że brak zażalenia jest przyznaniem się do winy...

Doświadczenia ostatnich kilkunastu lat, jak również przeprowadzone stosunkowo niedawno w Polsce fascynujące badania socjologiczne dowodzą, że język przekazu treści orzeczniczych jest niezwykle ważnym czynnikiem kształtującym obraz i wiarygodność tych instytucji. Tymczasem nasz prawniczy język, którym posługujemy się na co dzień, jest językiem „ezopowym”, trąci często brzydkim żargonem, nie zawiera jasnego wyłożenia myśli, a raczej jest nastawiony na to by ukryć prawdziwe motywy tego lub innego rozstrzygnięcia. Jest to zły nawyk, z którym należy zmagać się, jeśli zważyć że w państwie prawa, wiarygodność jest budowana w oparciu o racje i argumenty (imperio rationis), a nie o siłę, autorytet i władzę (ratione imperii). 
- może i jest to nawyk, ale służący wyłącznie do wprowadzenia strony w błąd. Ma na celu dodania sobie i niejednokrotnie nieproceduralnej decyzji elementu powagi, mocy, tajemniczości. Takie kabaretowe postępowanie zabawy w "czarowników" w dzisiejszych czasach wykształconego społeczeństwa jest śmieszne i naiwne.  

Uzasadnić wyrok krótko i zwięźle. 
Wyrok i jego uzasadnienie nie są adresowane wyłącznie do prawników, ale przede wszystkim do zwykłych ludzi, którzy mają prawo rozumieć, na jakich racjach zostało wydane rozstrzygnięcie. W takim momencie przypomina się zawsze anegdota o tym, jak oskarżony po długim odczytywaniu wyroku z uzasadnieniem i skomplikowanych wywodach jurydycznych odzywa się do sędziego: „Ja to wszystko starałem się zrozumieć, Wysoki Sądzie, ale proszę mi powiedzieć, czy będę siedział czy też nie”. 
- Tak, wyrok powinien być umocowany w prawie, faktach i ukarany sam powinien mieć świadomość że zawinił. A już abstrakcją, niestety często zdarzająca się w sądzie jest karanie kosztami adwokackimi poszkodowanego dlatego że sam nie potrafił znaleźć odpowiedniego paragrafu na  oszustwo popełnione na nim...  
My prawnicy mamy niezwykłą skłonność do tego, żeby wszystko maksymalnie skomplikować. Stąd też te długie wywody i niekończące się uczone zawijasy w uzasadnieniach. Wyroki liczące 50 i więcej stron uzasadnienia nie należą w praktyce sądów (także konstytucyjnych) do rzadkości. Tymczasem doświadczenie poucza, że powinniśmy być klarowni i syntetyczni. Kto ma jednak dostatecznie dużo czasu, aby napisać coś krótko i zwięźle? 
- wy prawnicy macie skłonność do mataczenia w myśl zasady: czytam kodeks od początku - winny, od końca - niewinny. Zresztą kodeksy zostały tak ułożone, żeby móc zastosować dowolne chwytu w zależności od sytuacji. Tylko od odpowiedniej interpretacji i załatwienia sprawy zależy, czy niewinnego uznacie winnym i odwrotnie. Mamy szereg dowodów takiego swobodnego uzasadniania i decyzji - nie na podstawie faktów, ale na podstawie mataczenia przepisami prawa. Po to te 50stron mataczenia, żeby zgubić istotę sprawy, jej sens i logikę.


Nowe znaczenia tradycyjnych konstrukcji
W społeczeństwie demokratycznym ważna jest jednak przede wszystkim jakość i transparentność argumentacji. Dobrze jest więc wyłożyć zawsze racje prawdziwe, a nie pozorne, bo to jest warunek wiarygodności. Zawsze powtarzam z uporem, że sądy nie działają w próżni społecznej, nie mogą tracić z pola widzenia konsekwencji swych rozstrzygnięć, muszą uwzględniać realnie istniejące otoczenie prawne i rzeczywistość ekonomiczną. Nie jest to wcale równoznaczne z „polityzacją” prawa czy jego relatywizacją ani też z prawniczym nihilizmem – pod warunkiem że racje, argumenty i motywy takiego lub innego rozstrzygnięcia sądowego są jawne, a prawo jest przewidywalne. Treść poszczególnych pojęć i konstrukcji prawnych podlega stopniowej ewolucji, zmienia się jej zawartość i funkcje, chociaż brzmienie prawa pozostaje często bez zmiany.
- tak, ale do tego potrzeba mieć wiedzę i doświadczenie, a z tym kiepsko u prawników. Sędzia rozpatrujący jednego dnia sprawę błędu lekarskiego i przekrętu finansowego zawali obydwie.  

W tym ujawnia się właśnie wspaniała rola sędziów, jeśli potrafią umiejętnie odczytać nowe wyzwania i nowe znaczenia starych tradycyjnych konstrukcji. Nie ma chyba lepszego pod tym względem przykładu niż francuski kodeks cywilny – Kodeks Napoleona, którego 200-lecie obchodziliśmy właśnie niedawno w całej Europie. „Stare ramy”, które jednak zachowały swoją przydatność i żywotność tylko dzięki temu, że sędziowie potrafili odnajdywać w tradycyjnych konstrukcjach nowe treści, dostrzegać nowe wartości i znaczenia. W ten sposób powstaje właśnie prawo w demokratycznych systemach: jako łączny efekt działań legislacyjnych, istniejącej praktyki orzeczniczej, tradycji, zwyczaju i powszechnie uznawanych wartości. 
- świetny dowcip, stosować stare prawo w XXI wieku? - jasne, po co się dokształcać...

Aby sąd mógł spełniać tę rolę, musi być przekonujący i wiarygodny. Skrywanie napięć i rzeczywistych konfliktów wartości i zasad prawnych istniejących w systemie też nie jest dobrym wyjściem. W państwie demokratycznym najczęściej nie chodzi już przecież o to, czy warto jakąś zasadę chronić, czy należy respektować tę lub inną wartość, ale najczęściej o to, jak pogodzić konflikt w obrębie zasad przez konstytucję (czy system prawny) uznawanych. Tu bowiem jest największy spór: czy chronić absolutyzm wolności słowa, czy raczej prywatność i dobre imię (dobra osobiste) jednostki; czy uznawać wolność badań naukowych, czy raczej nakładać na uczonych ograniczenia w imię ochrony godności człowieka; czy chronić własność prywatną za cenę rezygnacji z ochrony pewnych praw przysługujących zbiorowości; czy chronić stan finansów państwa i budżet jako wartość czy konsekwentnie respektować zasadę sprawiedliwości. 
- po co tyle gadania. Powiedzmy wprost, w Polsce mają obowiązywać prawa żydowskie. I tak jest wiele przykładów lekceważenia prawa polskiego w sądach gdzie sędziami są Żydzi.

Zdanie odrębne też buduje autorytet.
Te i inne dylematy nie mogą być tracone z pola widzenia, a zatem należy o nich mówić wprost, nie ukrywać racji i nie zasłaniać się argumentacją zastępczą. Należy założyć, że obywatel w demokratycznym państwie zawsze woli być poinformowany o sprawach przykrych lub dramatycznych niż nie być poinformowanym w ogóle. Z tych też powodów opowiadam się np. za jawnością argumentacyjną sądów w postaci zdań odrębnych sędziów. To często szokuje opinię publiczną, ale tylko na początku. Ludzie się dziwią, że racje mogą być podzielone. W demokratycznym i pluralistycznym społeczeństwie nie jest bowiem tak, że istnieje jeden patent na prawdę, której wszyscy inni są pozbawieni. Zdania odrębne paradoksalnie również budują autorytet sądów i stanowią niekiedy zaczątek nowych nurtów w orzecznictwie, które w przyszłości staną się dominującym jego kierunkiem. 
- tak, ale jaki sędzia ośmieliłby się na wyrażenie swojego indywidualnego poglądu? Jasne, że byłby skończony w tej klice wzajemnej adoracji.  

Sądy nie powinny bać się opinii publicznej, nie mogą też być wolne od krytyki mediów. Moc prawna i ostateczność wyroków nie uchylają bowiem per se dopuszczalności takiej krytyki, ponieważ wymiar sprawiedliwości jest jednym z najważniejszych uczestników społecznej gry w demokratycznym państwie prawnym. Nie można też na pewno budować autorytetów sądów na zakazach i utrudnianiu dostępu do informacji. Przyniesie to z reguły odwrotny efekt. 
- Ale boją się, ponieważ krytyka i wiedza społeczna ogranicza wpływy i korupcyjna działalność sędziego, a są to już wymierne straty finansowe. Nagłaśnianie nieetyki sędziowskiej, nieproceduralnych decyzji szkodzi wizerunkowi całego wymiaru, ale jest to jedyny dzisiaj sposób, żeby ten wymiar sprawiedliwości oprzytomniał i sam zaczął walczyć z drążącą go zarazą.  

Niezawisłość obiektywna i tradycyjna. 
Niezawisłość obiektywna to nic innego jak obraz wymiaru sprawiedliwości – sądów i innych instytucji z nimi związanych w opinii publicznej – w świadomości społecznej. Bez tak rozumianej niezawisłości nie można zapewnić wiarygodności sądów. Jest to przy tym czynnik, który nie powinien być utożsamiany z niezawisłością rozumianą tradycyjnie jako wolność od nacisków zewnętrznych oraz (już mniej tradycyjnie) jako niezależność przy orzekaniu od własnych poglądów i preferencji natury politycznej, ideologicznej czy światopoglądowej. 
- Nic błędniejszego. Niezawisłość wymiaru sprawiedliwości, to poddanie się krytyce, to eliminacja sędziów jeżdżących po pijaku i uwikłanych w prywatę, to szybkie zdecydowane działanie, a nie wieloletnia zabawa w błędy formalne, to traktowanie kolejnej sprawy nie jako numer, ponieważ tak było w obozach koncentracyjnych, ale jako osobistą tragedię zaangażowanych w nią ludzi.  Nikt z własnej woli nie idzie do sądu...

Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej:
 KANDYDACI NA PREZYDENTURĘ W POLSCE NA 2005R.
w stałym opracowaniu i uzupełnianiu...
CO BĘDZIE Z TĄ POLSKĄ POD ŻYDOWSKĄ WŁADZĄ?  PISMO DO KOFI ANANA SEKRETARZA GENERALNEGO ORGANIZACJI NARODÓW ZJEDNOCZONYCH (ONZ) - SKARGA KOMITETU NARODOWEGO POLSKI
Dla kogo elitarne stowarzyszenie "ORDYNACKA"???
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników...
...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...
POLECANE WITRYNY PATRIOTÓW POLSKICH http://www.polonica.net I http://www.ojczyzna.pl 

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.