ORLENGATE - czyli smród wokół PKN ORLEN 
(w opracowaniu)

       W POLSCE [jak za komuny?] KRADNIE SIĘ WSZYSTKO A PRZYKŁAD IDZIE Z WŁADZ... i bardzo smutna jest ta prawda. A dowodem tego są zeznania jednego z baronów paliwowych - Andrzeja Czyżewskiego i tzw. "Lista Czyżewskiego" na której są osoby z tej złodziejskiej mafii.
Czyżewski twierdzi, że w strukturach mafii paliwowej uczestniczą pracownicy ministerstwa sprawiedliwości, ministerstwa finansów, MSWiA, prokuratorzy oraz osoby z najbliższego otoczenia Aleksandra Kwaśniewskiego. Szczyt korupcji - polsko-żydowskie władze SLD?
      Jeżeli jestem w stanie zrozumieć wszystkich "złomiarzy", którzy kradną pokrywy kanalizacyjne dla swojego przeżycia, to okradanie społeczeństwa przez   "udających nieskazitelnych biznesmenów" nie znajduje już żadnego usprawiedliwienia społecznego.
       Parę lat temu byłem zaskoczony, że ukradziono mi całą firmę. Dzisiaj wiem, ze nie jestem ani tym pierwszym, ani ostatnim. Przesłuchania w komisjach sejmowych udowadniają, że  rozkradanie majątku społecznego i prywatnego wciąż trwa. Ten złodziejski proceder ukazywany jest w szeregu programach telewizyjnych, i medialnie nagłaśniany.  Kradnie się nie tylko złom, ponieważ jego cena ostatnio wrosła (idzie do Chin), ale np. urzędnicy administracji państwowej - w tym sędziowie, kradną całe budynki i działki np. pożydowskie korzystając z nieustalonego stanu własnościowego, które "dziwnym cudem papierowym" stają się ich własnością od kiedyś tam... (O tym jeszcze dopisze).  
       Lobbyści potrafią nie tylko potrafią ukraść całą firmę wraz z pracownikami, ale nawet okraść bank, a nawet całe społeczeństwo matacząc akcjami giełdowymi, lub jak w niniejszym przykładzie  infrastrukturą paliw i energii elektrycznej.   
        W skorumpowanej Polsce można zakupić sobie ustawę parlamentarną, sprzedać istotną dla bytu narodu infrastrukturę - należymy do najbardziej skorumpowanych krajów świata.  
Takie
afery, np. jak ta paliwowa mogą rozwijać się w Polsce praktycznie bezkarnie, ponieważ te struktury mafijne są zakotwiczone w administracji, policji, wymiarze sprawiedliwości - wystarczy spojrzeć choćby na aferę FOZZ. Bez wątpienia, jedną z istotnych przyczyn takiego stanu faktycznego jest brak odpowiedzialności prawnej i prywata samych organów (nie)sprawiedliwości - sędziów i prokuratorów za robione przekręty. W końcu większość tych kradzieży uprawamacnia skorumpowany sąd.  

       Afera Orlenu odkrywa o wiele groźniejsze patologie niż w poprzedniej aferze nazwanej nazwiskiem filmowego magnata. O ile afera Rywina dotyczyła wewnątrzpolskiej biznesowej wojny o media zakończonej upadkiem rządu Millera, to afera Orlegate odkrywa zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, które muszą zakończyć się upadkiem skompromitowanej partii SLD, kolejnego pseudo-rządu Belki, i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

        Jak mają się czuć Polacy, gdy dowiadują się o niejawnych targach o kontrolę nad polskimi terminalami naftowymi z człowiekiem związanym z rosyjskimi służbami specjalnymi?
Jak reagować na poważne podejrzenia, że w targi te wplątany był prezydent RP? W całej tej sprawie można już formułować bardzo niepokojące wnioski. Jak się okazuje, Moskwa odświeża kontakty z polskimi biznesmenami i politykami. Wykorzystuje do tego człowieka, który w Polsce bywał w latach 80. i 90., i zna osobiście elitę obozu postkomunistów. Ałganow pracuje w firmach energetycznych, ale to właśnie takie firmy zdobywają dziś dla Kremla wpływy w krajach bałtyckich czy na Ukrainie.
Jeśli taki człowiek zaczyna na nowo interesować się polskimi źródłami zaopatrzenia w strategiczne surowce - to wypada bić na alarm.
Tymczasem lewica udaje, że sprawy nie ma. Naturalne zainteresowanie sprawą przez członków komisji sejmowej -uznaje się za przejaw brudnej gry o władzę i granie pod przedwyborczą publiczkę. 

      Z pewnością posłowie wrócą do wydarzeń z 7 i 8 lutego 2002 roku, kiedy doszło do zatrzymania i odwołania ówczesnego szefa Polskiego Koncernu Naftowego Orlen Andrzeja Modrzejewskiego. Właśnie niejasności związane z tym wydarzeniem, ujawnione przez byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, spowodowały powołanie Komisji.
Z zeznań Kaczmarka wynika, że podczas porannego spotkania u premiera 7 lutego 2002 roku, w którym brali udział także Barbara Piwnik i Zbigniew Siemiątkowski, podjęto decyzję o zatrzymaniu przez UOP ówczesnego szefa płockiej spółki. Według wywiadów prasowych jakich udzielał były minister skarbu stało się to na polecenie Leszka Millera.
Były szef rządu kilkakrotnie oświadczał, że nie inspirował żadnych działań wymierzonych przeciwko byłemu prezesowi PKN Orlen, a tematem spotkania było bezpieczeństwo energetyczne kraju. 

       Zaś jeszcze? prezydent A. Kwaśniewski czepia się Giertycha (i wzajemnie).
Są powody, by Sejm zajął się tym, "co uczynił Roman Giertych" - uważa prezydent Aleksander Kwaśniewski. Socjaldemokracja Polska złożyła wniosek o odwołanie Giertycha ze składu komisji. Powodem jest wrześniowe spotkanie na Jasnej Górze posła z wzywanym obecnie na świadka przez komisję biznesmenem Janem Kulczykiem.
"Nie chciałbym tego komentować. Komisja żyje swoim życiem. Niewątpliwie są powody, by to, co się wydarzyło, co uczynił pan Roman Giertych, było przez Sejm przedyskutowane" - powiedział prezydent na konferencji prasowej.
"Moim zdaniem nie mamy do czynienia ze zdarzeniem nieistotnym czy banalnym. Mamy do czynienia z poważnym problemem, na ile ten człowiek w komisji śledczej złamał zasady, które powinny go obowiązywać" - podkreślił Kwaśniewski. Jak zaznaczył, jest to jednak sprawa Sejmu, a nie prezydenta.
W piątek do marszałka Sejmu wpłynie wniosek autorstwa klubu LPR o odwołanie Tomasza Nałęcza (SdPl) z funkcji wicemarszałka - poinformował z kolei na konferencji w Sejmie szef Ligi Marek Kotlinowski.
Zdaniem LPR, Nałęcz nie zasługuje na bycie wicemarszałkiem Sejmu, ponieważ nie jest bezstronny oraz "oczernia i szkaluje posłów Ligi w swoich felietonach, a jak oczernia posłów to i Sejm". Politycy zarzucają Nałęczowi także to, że na początku lat 90. był współzałożycielem Fundacji im. Kelles-Krauza finansowanej - jak powiedział Zygmunt Wrzodak - przez firmę Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla, w której pracował Władimir Ałganow.
Sam Nałęcz uważa, że inicjatywa Ligi ma związek z wnioskiem SdPl o odwołanie ze składu komisji śledczej ds. PKN Orlen przedstawiciela LPR Romana Giertycha. Socjaldemokracji nie podoba się to, że Giertych kłamał relacjonując swoje spotkanie z Janem Kulczykiem na Jasnej Górze.
Wiceszef klubu LPR Janusz Dobrosz zapewniał jednak, że "nie chodzi o to, żeby było »oko za oko, ząb za ząb«". "Chodzi o to, że nie mamy do niego (Nałęcza) zaufania i póki jest wicemarszałkiem, obiektywizmu w pracy parlamentarnej nie będzie, a będzie destrukcja komisji śledczej" - powiedział.
Dobrosz uważa, że marszałek i wicemarszałkowie powinni być obiektywni i bezstronni, "a Nałęcz nie może być wicemarszałkiem, a z drugiej strony ziać nienawiścią do jednego z ugrupowań". Jako przykład "oczerniania" podano felietony Nałęcza w tygodniku "Wprost", w których "wyśmiewał on m.in. inicjatywę Ligi w sprawie reparacji wojennych".
Politycy Ligi uważają także, że poseł, który nie ma immunitetu, nie powinien być wicemarszałkiem. Nałęcz na początku października dobrowolnie zrzekł się immunitetu. Uchylenia immunitetu Nałęczowi domagał się b. prezes TVP Robert Kwiatkowski, który zarzucił Nałęczowi pomówienie w wypowiedziach udzielanych mediom w związku z aferą Rywina.
Według Wrzodaka, SdPl się uaktywniła, bo "panowie Celiński, Borowski i Nałęcz są zainteresowani, żeby ta komisja (ds. PKN Orlen) nie mogła dalej pracować". Nałęcz zarzuca Giertychowi, że spotkał się z Kulczykiem, a on sam chodził na imieniny do Aleksandry Jakubowskiej, jeszcze podczas prac komisji śledczej badającej sprawę Rywina, i razem z Rywinem składał się na obraz dla prezydenta Kwaśniewskiego - wyliczał Wrzodak.
Giertych po ujawnieniu jego spotkania z Kulczykiem powiedział, że było to spotkanie przypadkowe a biznesmen zagadnął go tylko. Potem dopiero przyznał, że spotkanie zaplanowano i trwało ono kilkadziesiąt minut. Na czwartkowej konferencji posłowie Ligi tłumaczyli, że Giertych nie kłamał, a nieprecyzyjnie się wyraził. Nie można wszystkiego pamiętać, skoro spotkanie było półtora miesiąca temu - mówili. Robert Strąk (LPR) podkreślił także, że nigdzie nie ma przepisu, który mówi, że można posła odwołać za rzekome kłamstwo.
Posłowie Ligi skrytykowali także wniosek SdPl mówiąc, że jest on nieregulaminowy i sprzeczny z ustawą o komisji śledczej. Kotlinowski poinformował, że zwrócił się do marszałka Sejmu o ekspertyzę w tej sprawie. Ocenił też, że wniosek SdPl ma charakter aktu politycznego. "Teraz kiedy komisja zmierza do wniosków, próba zdezawuowania pracy komisji i pracy Giertycha powinna być krytycznie oceniona" - dodał.
Nałęcz w rozmowie z PAP odniósł się do zarzutów Ligi. Jak powiedział, jeśli politycy Ligi uważają, że w felietonach "Wprost" przekracza dopuszczalne granice "to sądy stoją otworem". "Piszę tam prawdę" - dodał.
Przyznał, że był współzałożycielem fundacji Kelles-Krauza, wymyślił jej patrona, ale - jak dodał - nie widzi najmniejszego związku ze sprawą PKN Orlen. Zapewnił także, że nie miał pojęcia o finansach fundacji i tym że była finansowana przez Kunę i Żagla. "Żeby to był powód do odwoływania mnie z funkcji wicemarszałka - nie rozumiem" - dodał.
Skomentował także swoją obecność na imieninach u Jakubowskiej: "Nie rozmawiałem z nią o sprawie Rywina, nie chciałem żadnych dokumentów, a już następnego dnia było wiadomo, że byłem na tej uroczystości".
Według Nałęcza, wniosek Ligi to uchylanie się od merytorycznej dyskusji. "To chęć stłuczenia termometru przez chorego dotkniętego gorączką kłamstwa" - porównał.
PAP, MFi /2004-11-18 16:34:00 

Janik za odwołaniem 3 członków komisji śledczej
Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej Krzysztof Janik uważa, że Roman Giertych powinien zostać odwołany z sejmowej komisji śledczej w sprawie PKN Orlen. Według niego, w komisji nie powinni też zasiadać Zbigniew Wassermann i Konstanty Miodowicz.
"W moim przekonaniu wniosek o odwołanie pana Giertycha (złożył go w środę SdPl) jest zasadny. Pan Giertych kluczył, kłamał, łgał, zanim powiedział całą prawdę. Przepraszam bardzo: za to się przed komisją odpowiada, a nie zasiada w komisji" - powiedział Janik w czwartek dziennikarzom w Białymstoku.
Według niego, "nic się nie stanie", jeśli Liga Polskich Rodzin wydeleguje kogoś innego do tej komisji.
Janik powiedział też, że skoro Zbigniew Wassermann nadzorował kilka lat temu śledztwo dotyczące PKN Orlen (był wówczas prokuratorem krajowym), "powinien przesiąść się na ławę świadków".
"To jest raczej kwestia etyki, niż regulaminowa. W moim przekonaniu, albo niech zawiesi, albo niech ustąpi z komisji i siądzie na ławie świadków i opowie, co wie o tej sprawie" - mówił przewodniczący Sojuszu.
Również na względy etyczne zwrócił uwagę odnosząc się do udziału w komisji Konstantego Miodowicza (PO). "Pan Miodowicz pracował w służbach (w Urzędzie Ochrony Państwa), które miały pewien wpływ na funkcjonowanie tej spółki (PKN Orlen). To też jest pytanie (...), czy to jest do końca etyczne" - dodał Janik.
Podkreślił, że to jest potrzebne do obrony autorytetu komisji śledczej. Nie powiedział jednak wprost, czy jest to stanowisko całego Sojuszu. "Oczywiście dyskutujemy o tym i jak trzeba będzie, taki wniosek złożymy" - powiedział dziennikarzom.
"To nie jest tak, że my chcemy uciec przed czymś. SLD nie kupował benzyny od Orlenu, nie sprzedawał ropy Orlenowi, SLD nie ma z tym nic wspólnego. Być może część ludzi SLD ma coś z tym wspólnego, to niech idą siedzieć. Im szybciej, tym łatwiej SLD się oczyści i zajmie się tym, co jest naprawdę ważne dla ludzi" - dodał Janik. 

Przekazujemy treść Listu Otwartego Kulczyk Holding SA do Marszałka Sejmu RP Józefa Oleksego.
Warszawa, dnia 29 października 2004 roku
List Otwarty
Szanowny Pan Józef Oleksy Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
Szanowny Panie Marszałku,
W związku z opublikowaniem w środkach masowego przekazu oświadczeń członków Sejmowej Komisji Śledczej ds. Orlenu, dotyczących ewentualności skierowania do Prokuratora Generalnego wniosku o zabezpieczenie majątkowe mienia Pana Jana Kulczyka oraz wypowiadanymi podejrzeniami odnośnie nielegalnego pochodzenia majątku Pana Jana Kulczyka, jako zarząd i pracownicy Kulczyk Holding S.A. wyrażamy wobec nich swój stanowczy sprzeciw. Powyższe, zupełnie bezpodstawne, insynuacje uderzają w dorobek pracowników oraz zarządu Kulczyk Holding S.A., a także w dobre imię firmy, rzetelnie prowadzącej działalność gospodarczą, mającej istotny wkład w pomnażanie budżetu państwa oraz wzrost gospodarczy kraju. Aby przeciwstawić się dezinformującym spekulacjom niektórych posłów na temat pochodzenia majątku Pana Jana Kulczyka oświadczamy, że dochody - osiągane przez spółki zgrupowane w Kulczyk Holding S.A. - podlegają badaniu przez biegłego rewidenta oraz są ujawniane w formie sprawozdania finansowego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski B", ponadto spółka wypełnia wszystkie pozostałe obowiązki wynikające z przepisów prawa, w szczególności publikując komunikaty giełdowe, zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym.
Chcemy zaznaczyć, że nienaganna międzynarodowa renoma naszej firmy, podważana nieuprawnionymi wypowiedziami członków Sejmowej Komisji Śledczej, doznała poważnego uszczerbku w przededniu zakończenia negocjacji niezwykle ważnych kontraktów. Ewentualne uniemożliwienie ich zawarcia, wynikające z bezpodstawnych - wyrażanych publicznie - domniemań i osądów, będzie skutkowało koniecznością przedsięwzięcia odpowiednich kroków prawnych w celu dochodzenia roszczeń odszkodowawczych.
Pragniemy wierzyć, jako obywatele, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, stanowiący prawo, a także jego posłowie, reprezentujący również nas, będą przestrzegać obowiązującego prawa i chronić dobra osobiste obywateli i podmiotów gospodarczych, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, czyli aktem prawnym o najwyższej randze. Opisane powyżej sprzeniewierzenie się temu obowiązkowi, musi spowodować właściwą reakcję, wynikającą z Regulaminu Sejmu oraz innych przepisów prawa. Liczymy na to, że Pan Marszałek, reprezentujący ciało ustawodawcze, wyegzekwuje podjęcie odpowiednich kroków w sprawie wyjaśnienia tej sytuacji związanej z pracą Sejmowej Komisji Śledczej i zagwarantuje respektowanie przez jej członków konstytucyjnych praw i wolności obywateli i podmiotów gospodarczych.
Z wyrazami szacunku Zarząd i pracownicy Kulczyk Holding S.A. /kilkanaście podpisów/

Notatka Z. Siemiątkowskiego dot. spotkania Kulczyk-Ałganow w 2003 r.
PAP 2004-10-21 16:23:00
Tekst odtajnionej notatki ze spotkania Jana Kulczyka z Władimirem Ałganowem w Wiedniu w lipcu 2003 r. sporządzonej przez Zbigniewa Siemiątkowskiego:
Załącznik nr 2
Warszawa, dnia 1 sierpnia 2003
Szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski
Ściśle Tajne Egz. nr 5
Notatka z rozmowy z Janem Kulczykiem1
Rozmówca poinformował mnie, iż poprzez kontrolowaną przez niego firmę "POLENERGIA" czyni starania w celu podpisania umowy na zakup (reeksport) rosyjskiej energii elektrycznej za pośrednictwem Polskich Sieci Energetycznych (PSE), Partnerem "POLENERGII" mają być rosyjskie sieci energetyczne "RAO", reprezentowane przez Anatolija Czubajsa i Rappaporta (b.d.b).
Szybkiemu zawarciu umowy przeszkodziły dokonane ostatnio zmiany w strukturze własnościowej "RAO". W ich efekcie powstała na bazie rosyjskich elektrowni atomowych i sieci energetycznych nowa spółka - "INTER RAO", kompetentna decyzyjnie odnośnie kooperacji z "POLENERGIĄ". Nowo powstała spółka jest kierowana przez Władimira Ałganowa2, szefa zespołu doradców w Ministerstwie Energetyki FR.

W celu przedstawienia i przedyskutowania oferty "POLENERGII" - za namową Czubajsa - J.Kulczyk przystał na spotkanie z Ałganowem, które odbyło się w Wiedniu, w dniu 18 lipca br. (spotkanie zostało zorganizowane przez Czubajsa za pośrednictwem Rappaporta).
Wg J.K. spotkanie z Ałganowem odbyło się w dwóch turach3
- w porze lunchu - dotyczyło głównie tematu sieci energetycznych, w tym PSE, oraz rosyjskich elektrowni atomowych;
1 Rozmowę odbyłem na prośbę J.Kulczyka w dniu 31 lipca 2003, w siedzibie AW. 2 Wg J.Kulczyka, W.Ałganow jest bliskim znajomym prezydenta Putina, z którym zaprzyjaźnił się w trakcie wspólnego szkolenia w szkole wywiadu FR. 3 J.Kulczyk otrzymał telefon od Andrzeja Kuny, który w imieniu swoim oraz Aleksandra Żagla zaproponował wspólne spotkanie z Ałganowem. Spotkanie ww. z Ałganowem odbyło się po zakończeniu rozmów J.K. z W.A., ale bez udziału J.Kulczyka.
- w porze wieczorowej, połączone z konsumpcją alkoholu. W jego trakcie Ałganow nawiązał do prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej (RG). Wyraził pretensje, iż "mieli dostać RG, co było uzgodnione", oraz "robili wszystko, jak było ustalone". Wg Ałganowa wejście Rosjan do RG miało odbyć się poprzez ROTCH ENERGY i ŁUKOILA, co zostało wcześniej uzgodnione z min. W.Kaczmarkiem, który otrzymał za to korzyść finansową.
W następstwie uzgodnień z min. Kaczmarkiem, do Moskwy przybył szef nafty Polskiej - M. Gierej, który załatwiał formalności potwierdzające wcześniejsze ustalenia Rosjan z ministrem skarbu RP. Gierej przyjął za to korzyść w wysokości 5 mln USD.
W odpowiedzi na zarzuty Ałganowa odnośnie decyzji o prywatyzacji RG, niezgodnych z wcześniejszymi ustaleniami ze stroną rosyjską, J.K. miał stwierdzić, iż "postawił na złego konia", oraz że "należy dokonać nowych uzgodnień".
J. Kulczyk uważa, iż wstrzymanie prywatyzacji RG odbiło się negatywnie na wartości jego akcji PKN Orlen, które kosztowały go 300 mln USD.
J. Kulczyk twierdzi, iż osoba, która pośredniczyła w kontaktach z przedstawicielami ROTCH ENERGY, był Gromosław Czempiński, koordynujący ponadto kontakty pomiędzy tą firmą i ŁUKOILEM, za co był przez nie wynagradzany. Nie najlepsze obecnie relacje J.K. z G.Czempińskim wynikają z roszczeń tego ostatniego do kwoty 1 mln USD za pomoc przy prywatyzacji TP S.A.
Szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski
Wykonano w 5 egz.: Egz. nr 1 - Prezydent RP Egz. nr 2 - Premier RP Egz. nr 3 - Prokurator Gen. RP Egz. nr 4 - Szef ABW Egz. nr 5 - a/a Opracował: (informacja wyłączona decyzją nr 39 Szefa AW z dnia 21.10.2004 r. - nazwisko funkcjonariusza AW) Wykonał: (informacja wyłączona decyzją nr 39 Szefa AW z dnia 21.10.2004 r. - nazwisko funkcjonariusza AW)
DEWD: (informacja wyłączona decyzją nr 39 Szefa AW z dnia 21.10.2004 r. - numer, pod jakim dokument został zarejestrowany w dzienniku ewidencji wykonanych dokumentów)
Ściśle Tajne Strona 2/2

Z upublicznionej notatki wynika, że strona polska dowiedziała się w Moskwie, że rosyjski Jukos chce inwestować w Europie Środkowo-Wschodniej i uczestniczyć w budowaniu koncernu naftowego w tym regionie. Wiesław Kaczmarek powiedział, że dziwne jest to, iż mimo tej wiedzy, forsowana była w Polsce koncepcja budowy koncernu środkowoeuropejskiego wspólnie z węgierskim Molem.
Druga z notatek, datowana na dwa dni przed zatrzymaniem przez UOP byłego prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego, relacjonuje ocenę firmy J&S ze strony Orlenu jako najkorzystniejszego kontrahenta.
Wiesław Kaczmarek zwrócił uwagę na sprzeczność treści tej notatki z tłumaczeniami Zbigniewa Siemiątkowskiego, że kontrakt z J&S stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa. Powiedział, że jeśli czyta się notatkę z 5-ego lutego, nie ma podstaw, by wzniecać stan histerii, który skończył się zatrzymaniem prezesa Modrzejewskiego.
"Jeżeli było inaczej, to po co UOP, mówiąc wprost, wysyłała [tę notatkę], albo przynajmniej mógłby ją wysłać z komentarzem, że nie podziela tych opinii zaprezentowanych w tej notatce" - powiedział Wiesław Kaczmarek.

artykuł z tego cyklu: ORLENGATE  
Jak odzyskać ukradziony Państwu majątek?
CZARNA LISTA POLITYKÓW

 NASZ "DROGI" SEJM - czyli koszty utrzymania parlamentu 
tajne-jawne tajemnice państwowe, KARIERA BARONA SLD - ANDRZEJ PĘCZAK

Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej WYDAWNICTWA AFERY PRAWA
 KANDYDACI NA PREZYDENTURĘ W POLSCE NA 2005r. w stałym opracowaniu i uzupełnianiu...
prof? ANDRZEJ ZOLL - Czyj to rzecznik? - na pewno nie polskich praw i interesów - prawda i mity o rzeczniku 
CO BĘDZIE Z TĄ POLSKĄ POD ŻYDOWSKĄ WŁADZĄ?  PISMO DO KOFI ANANA SEKRETARZA GENERALNEGO ORGANIZACJI NARODÓW ZJEDNOCZONYCH (ONZ) - SKARGA KOMITETU NARODOWEGO POLSKI
Państwo w Państwie - czyli misja Żydów w Polsce?
Dla kogo elitarne stowarzyszenie "ORDYNACKA"??? Lista Wildsteina - nie tylko agenci SB
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? 
KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN??? -  UKRYWANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - tylko przekręty w SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach: Aleksandra Kwaśniewskiego, Józefa Oleksego, Leszka Millera, Włodzimierza Cimoszewicza,  Wiesława Kaczmarka, Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników... jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...

POLECANE WITRYNY PATRIOTÓW POLSKICH http://www.polonica.net I http://www.ojczyzna.pl 
RAPORT NOWAKA - wydawnictwo niezależnego posła Zbigniewa Nowaka.

WWW.AFERY.PRX.PL - NIEZALEŻNE WYDAWNICTWO PROWADZONE PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.