IZRAEL - kolejne GETTO DLA ŻYDÓW ??? (w opracowaniu)

Mamy tu kolejny paradoks historyczny. To państwo żydowskie, w teorii od morza do morza, miało być demokratyczne, bezpieczne dla Żydów, taką oazą szczęścia... 
Stało się jednak zupełnie inaczej - czyżby zadziałała boska klątwa na ten naród? 
Dziś cały Izrael jest wielkim, typowo wojskowo-faszystowskim obozem koncentracyjnym. Wszędzie widać zapory, druty, mury, fosy, bramy, blokady drogowe i uzbrojonych żołnierzy. Kto tylko może ucieka z stąd...
W tym niby państwie żydowskich stara się przetrwać żydowska mniejszość - zresztą głównie pochodzenia wschodniego. Dzisiaj już wszędzie Żyd może czuć się w miarę bezpiecznie, tylko nie w Izraelu. Tu Żydzi żyją za murami, za drutami kolczastymi które sami sobie wybudowali i bezustannie rozbudowują, tu obawiają się wejść do restauracji, kina, autobusu, tu do każdej zapomnianej przypadkiem paczki, czy torby w miejscu publicznym zaraz zjawia się brygada antyterrorystyczna, tu helikoptery krążą bezustannie obserwując okolice miast,  wszędzie postawione są bramy kontrolujące obywateli. Tak żyjący Żydzi w getcie, które tym razem sami sobie stworzyli...

Izrael jest w najgorszej sytuacji ekonomicznej w swej historii, osiągnął aktualnie najwyższą stopę bezrobocia, a jednocześnie najwyższe sumy wydawane na zbrojenia. Ta działalność jest finansowana przez żydów z całego świata - głównie amerykańskich. 
Czy polski, ale przecież żydowski rząd też finansuje żydowski faszyzm w Izraelu?

Na płaskiej szerokiej i prostej autostradzie z Jerozolimy do centrum kraju jest setki wypadków spowodowanej strachem kierowców obawiających się wszystkiego - którzy zamiast patrząc przed siebie, oglądają się stale na boki, tym samym wpadają wzajemnie na siebie... klątwa, czy przeznaczenie?

Te wszystkie informacje i fakty oczywiście nie są przedstawiane w polskich "koszernych" mediach, w znacznej większości opanowanej przez Żydów. Nikt u nas nie powie, że agresorami są Żydzi, że zabijane są dzieci, kobiety, cale rodziny palestyńskie broniące swej własności, że niszczony jest ich dobytek nad którymi pracowały całe pokolenia wiekami, że powszechnie stosuje się tortury, że pozbawia się całe wsie wody, niszczy się gaje oliwne - jedyne źródło dochodów wieśniaków...
Nie - w sprzedanych mediach Polskich, ci wieśniacy walczący o wodę, o swoje domy są przedstawiani jako terroryści!!! I jakoś nikt nie wspomina, że żyli tu z pokolenia na pokolenie tysiące lat, że agresorami są Żydzi, że TERROR RODZI WYŁĄCZNIE TERROR. 

Według obywateli Unii Europejskiej Izrael jest państwem najbardziej zagrażającym pokojowi na świecie, a Stany Zjednoczone równie dużym zagrożeniem jak Irak, Iran czy Korea Północna - wynika z sondażu opublikowanego w Brukseli. 
Sondaż z cyklu "Eurobarometr" na temat "Irak a pokój na świecie" zamówiła Komisja Europejska. Przeprowadzono go telefonicznie w pierwszej połowie października, pytając średnio 500 osób w każdym z 15 państw członkowskich UE. 
Izrael wskazało 59 proc. uczestników sondażu, poproszonych o wymienienie kraju stanowiącego zagrożenie dla pokoju na świecie. Iran, Koreę Północną i USA wskazało 53 proc., a Irak 52 proc. 
Kolejne miejsca na tej liście zajęły Afganistan (50 proc.), Pakistan (48), Syria (37), Arabia Saudyjska i Libia (po 36), Chiny (30), Indie (22), Rosja (21), Somalia (16) i sama Unia (16).

AKTUALNOŚCI:

ATAK NA STREFĘ GAZY JEST POGWAŁCENIEM PRAWA MIĘDZYNARODOWEGO: MÓWI ONZ 11.10.2003: (AFP) 
Sekretarz ONZ Kofi Annan potępia izraelską armię za spowodowanie licznych ofiar wśród ludności palestyńskiej w czasie najazdu na południową część Strefy Gazy, przypominając, że użycie nieproporcjonalnie wielkiej siły rażenia w stosunku do zagrożenia w gęsto zaludnionych rejonach jest złamaniem prawa międzynarodowego. 
Kofi Annan wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że potępia zabicie przez armię izraelską palestyńskich cywili w czasie ataku na obóz uchodźców w Rafah w Strefie Gazy. Jednocześnie Kofi Anan nawołuje obydwie strony konfliktu do podjęcia wszystkich możliwych starań dla ochrony bezbronnej ludności cywilnej. (. . .) 

Siedmiu Palestyńczyków, włączając w to dwoje dzieci, zostało zabitych w czasie ataku izraelskiego. 56 zostało rannych... to prawie codzienne wiadomości z tego rejonu...

Mostafa Henaway, 23-letni student z Toronto, Kanada został aresztowany przez izraelska policje w izraelskim mieście Afula. Mostafa był przesłuchiwany przez izraelskie służby specjalne przez cały dzien., obecnie jest przetrzymywany w celi więziennej w Haifie, powiedziano mu, ze będzie deportowany. Mostafa, Kanadyjczyk egipskiego pochodzenia, został zatrzymany wraz z dwiema innymi osobami: Brytyjka Claire M. i Szwajcarka Elsa S., gdy razem czekali na taksówkę w Afula. Claire i Else później wypuszczono, Mostafe aresztowano, ponieważ, według aresztującego go policjanta, "wyglądał jak hipis." 
Mostafa był wśród 11 działaczy International Solidarity Movement (ISM) zatrzymanych wczoraj przez izraelska żandarmerie w palestyńskiej wiosce Tora Shakir, w rejonie Dzeninu, w domu palestyńskiego chłopa. Wcześniej tego dnia wolontariusze przyłączyli się do dziesiątków palestyńskich chłopów i założyli z nimi obóz pokojowy przed brama w izraelskim murze apartheidu, który oddziela chłopów z Tora Shakir od ich pól uprawnych. Izraelska żandarmeria wojskowa siłą wyprowadziła działaczy pokojowych z namiotu, potem przyjechała policja i wtargnęła do domu chłopa, u którego gościli działacze ISM. Policja zmusiła wszystkich Palestyńczyków do wyjścia z budynku, trzymając ich na muszce, wrzeszcząc i przewracając meble. "Ich dowódca był rozwścieczony i myśleliśmy, ze zastrzeli kogoś, powiedział wolontariusz Ben J. 
11 działaczy zaprowadzono w ciemnościach, grożąc karabinami maszynowymi, na punkt kontrolny, gdzie Mostafe oddzielono od reszty, żeby moc się nad nim znęcać bez świadków. Okolo 22:30 izraelska policja wywiozła działaczy i zostawiła ich gdzieś na poboczu w Izraelu, każąc im "samym znaleźć drogę". Grupa, która nie znała okolicy, wsiadła w autobus do najbliższego izraelskiego miasta i spędziła noc w parku. Rano, kiedy wszyscy czekali na taksówkę, Mostafe, Claire i Else ponownie zatrzymano. 
Oddział ISM w Dzeninie pracuje z chłopami z Tora Shakir, malej palestyńskiej wioski oblężonej przez izraelskie nielegalne osiedla, ciągle zagrożonej przez obecność izraelskiej armii, cierpiącej z powodu izraelskiego muru apartheidu. Mur zagarnął większą cześć ziemi uprawnej, należącej do chłopów z tej wioski. Chłopom regularnie zabrania się wyjść na pola, pomimo zapewnień rządowych, że będą mieli dostęp do ich gajów oliwnych i upraw tytoniu. Mostafa byl wolontariuszem oddzialu ISM w Dzeninie przez ostatnie 3 miesiące, jest koordynatorem kampanii zbiorów oliwek. W domu Mostafa studiuje na Uniwersytecie York i organizuje prace działaczy pokojowych i praw człowieka. Według jego przyjaciółki Jennifer "Mostafa jest najsympatyczniejszym człowiekiem, z którym kiedykolwiek pracowała." 
Więcej informacji udzielają: 
W Palestynie - Huwaida +972-67-473-308 
lub biuro ISM: +972-2-277-4602 
W Toronto - Jennifer 416-417-8962 
www.viva.palestyna.pl  

IZRAEL OSKARŻONY O GŁODZENIE PALESTYŃCZYKÓW 

Nowy Jork, 5.10.2003: Raport ONZ, w którym Izrael oskarżony jest o spowodowanie głodu wśród Palestyńczyków w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu wywołał gwałtowną reakcję ze strony izraelskiego rządu Ariela Szarona. 
Raport specjalnego wysłannika ONZ, szwajcarskiego socjologa, Jean Zieglera, który "przeciekł " do prasy, oskarża Izrael o stosowanie "kary zbiorowej " dla Palestyńczyków. Ziegler spędził 10 dni na terenach okupowanych przez Izrael w lipcu br i miał zaprezentować swój raport Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ w dniu 18 listopada. 
Izraelscy dyplomaci, wściekli na wnioski płynące z tego raportu, zaatakowali go jako "wysoko upolityczniony ", twierdząc przy tym, że Ziegler przekroczył swoje uprawnienia. Teraz z pomocą amerykańskich dyplomatów Izraelczycy wnioskują o niedopuszczenie tego raportu pod obrady Zgromadzenia oraz apelują do Komisji Praw Człowieka ONZ, na której zlecenie Ziegler pracował jako ekspert ds żywienia, o ukaranie go. 
Według doniesień prasy francuskiej raport ten nie zostanie opublikowany wcześniej niż na wiosnę. 
Zastępca przedstawiciela Izraela przy ONZ, Tuvia Israeli, powiedział: - "Zachowanie Zieglera jest potężnym ciosem w nasze stosunki z ONZ, które i tak są w tej chwili wyjątkowo napięte. " Israeli stwierdził również, że "milczenie Zieglera na temat strasznej korupcji w centrum władz Autonomii Palestyńskiej jest nie do zaakceptowania ". 
Prywatnie, przedstawiciele ONZ w Genewie, gdzie ma swoją siedzibę Komisja Praw Człowieka, również wyrazili niezadowolenie z powodu, jak twierdzą, "straconej wspaniałej okazji ", aby poprawić współpracę z rządem izraelskim. Wyrażają przy tym ubolewanie, że Ziegler "dał się ponieść swojemu oburzeniu ". 
Ziegler pojawił się wczoraj w siedzibie ONZ, aby podjąć dyskusję na temat swojego raportu. - "To jest rzeczywiście dramatyczny raport na temat cichej tragedii, która rozgrywa się w cieniu dobrze znanej tragedii na terenach palestyńskich okupowanych przez Izrael " - powiedział Ziegler. 
W 25-stronicowym raporcie, Ziegler stwierdza, że 22% palestyńskich dzieci w wieku poniżej 5 lat jest drastycznie niedożywionych, a większość palestyńskich rodzin spożywa tylko jeden posiłek dziennie. 
Ziegler określa to jako "absurd ", który ma miejsce na historycznie żyznych ziemiach. Jako przyczyny tego, że żywność nie dociera do Palestyńczyków Ziegler wymienia "mur aparthaidu ", kradzież i zniszczenie palestyńskiej ziemi uprawnej i izraelskie blokady dróg. 
Raport ostrzega, że "w wyniku wyjątkowo ostrych środków podjętych przez armię izraelską od czasu wybuchu drugiej intyfady we wrześniu 2000r, terytoria okupowane przez Izrael, są obecnie na krawędzi katastrofy humanitarnej ". 
Ziegler był jednym z pierwszych wysłanników ONZ, któremu zezwolono na przeprowadzenie inspekcji, we współpracy i z pomocą ze strony Izraela. 
Izrael żąda, aby raport został odrzucony przez ONZ z przyczyn technicznych, argumentując, że Ziegler złamał protokół dyplomatyczny, bo raport "przeciekł " do francuskiej gazety "Liberation ", zanim rząd izraelski mógł na niego zareagować. 
Ziegler bronił wczoraj swojego raportu jako "zgodnego z prawdą " i twierdził, że nie ma nic wspólnego z "przeciekiem " raportu do prasy. Ziegler twierdzi, że raport ten został wysłany jednocześnie do izraelskiej instytucji, która pomagała mu w badaniach i do Komisji Praw Człowieka przy ONZ. 
Charle Laurence i Kim Willsher 
(zródło: www.gulf-news.com/Articles/ 
news.asp?ArticleID=99397 )

ISM Kalkilja - Yom Kippur w Izraelu znaczy głód w Palestynie: chłopi w Jayyous nie mogą zebrać oliwek, czekają przy bramie. Dziś rano dziesiątki chłopów w małej rolniczej wiosce Jayyous wyszło do pracy. Zamierzali przejść przez bramy w "Murze aparthaidu", który oddziela ich pola od wioski. Jednakże dziś przejście zablokowała izraelska armia. Jeszcze wczoraj izraelskie wojsko obiecało mieszkańcom wioski, że bramy będą otwarte. Dziś rzecznik izraelski powiedział władzom wioski i międzynarodowym obserwatorom, że przejście będzie zablokowane do wtorku, czyli do końca żydowskiego święta Yom Kippur. 
Żołnierze zamknęli bramę w murze i nie pozwalają chłopom przejść na pola, położone po drugiej stronie, żeby zebrać oliwki. 
Obecnie pięćdziesięciu chłopów z Yajjous czeka po bramą Falami, domagając się przejścia na swoje pola. Zdecydowali, że będą czekać aż do skutku. Obawiają się, że nie będą mogli pójść na pola przez cały przyszły tydzień, bo tak długo trwa następne żydowskie święto -Sukkot, "święto zbiorów"... 
Coroczne zbiory oliwek mają pierwszorzędne znaczenie dla gospodarki Jayyous i całej Palestyny. 
"Mur Separacji", znany w Palestynie po nazwą "Izraelski Mur aparthaidu", oddzielił dziesiątki wiosek palestyńskich od pól uprawnych. W samym tylko Jayyous mur zagradza dostęp chłopów do 9,000 dunams (ponad 2,000 akrów) ziemi. Na polach położonych po izraelskiej stronie muru znajduje się 120 cieplarni, 15 tysięcy drzew oliwnych, 50 tysięcy drzew owocowych, 6 studni oraz pastwiska. Gdy budowa muru zostanie zakończona, 87 % mieszkańców wioski (480 rodzin z 550) zostanie pozbawionych pracy i dochodów, bo ich pola będą zablokowane.

Rafah: 1240 Palestyńczyków stało się bezdomnymi - izraelskiego terroru w Rafah ciąg dalszy. 
Izraelskie siły okupacyjne po raz kolejny wkroczyły do obozu dla uchodźców w Rafah w Strefie Gazy. Podczas trzech dni operacji w Rafah wg szacunków ONZ 1240 Palestyńczyków straciło dach nad głową. Celem operacji jak twierdzi Izrael jest odnalezienie tunelów, którymi szmuglowana jest broń z Egiptu - tunelów jednak nie znaleziono. 
Podczas pierwszego dnia operacji zginęło 8 Palestyńczyków w tym dwójka dzieci. Izraelskie oddziały otworzyły ogień do protestującego tłumu ludzi. 
Wg raportu ONZ podczas pierwszej nocy 1240 Palestyńczyków straciło swoje domy. 120 budynków zostało zniszczonych, 117 poważnie uszkodzonych. ONZ poinformowało, że wypłaci rodzinom, które straciły dom 500$ pomocy. 
Wg ONZ 7,500 mieszkańców Rafah - 12,000 ogółem w Strefie Gazy - straciło dach nad głową podczas trwającej już 3 lata palestyńskiej rewolucji. Izraelska strona mówi tylko o 30 zniszczonych domach. 
Soliman Awaja - 49 letni taksówkarz z Rafah - powiedział, że podczas snu do jego domu - 2 piętrowy budynek - weszli żołnierze z psami. Wszystkich mieszkańców siła wypędzono nie dając czasu nawet na spakowanie. "Krzyczałem do sąsiadów by mi pomogli, gdy ci wyszli, żołnierze otworzyli do nich ogień." 
Żołnierze zburzyli dom zmuszając wszystkich jego mieszkańców do szukania schronienia w namiotach przygotowanych przez ONZ.

"MUR CZYNI PALESTYŃCZYKÓW UCHODŹCAMI NA WŁASNEJ ZIEMI ?

Londyn (19.06.2003): - 'Palestyńczycy w Strefie Gazy narażeni są ze strony Izraela na takie same cierpienia jak Żydzi w Warszawskim Getcie. ' - powiedziała dziennikarzom dwójka parlamentarzystek po powrocie z Bliskiego Wschodu. 

'Strefa Gazy ma taki sam character jak Warszawskie Getto ' - mówi Oona King, posłanka do parlamentu z ramienia partii lauburzystowskiej i jednocześnie członkini Żydowskiej Rady ds Równości Rasowej (Jewish Council for Racial Equality). 
'Jako Żydowka nie spodziewałam sie, że dożyję takiego dnia, w którym będę tak wstydzić się za działalność państwa Izrael ' - stwierdziła Oona King na konferencji prasowej, dodając, że żaden rząd na świecie nie powinien postępować tak jak czyni to Izrael. 
Oona King zaznaczyła: - 'Traktowanie Palestyńczyków przez Izrael ma ten sam charakter, choć nie te same konsekwencje. Jest w tym bardzo, bardzo duża różnica, bo nie urządza się tam łapanek i nie wysyła Palestyńczyków do gazu. Ale to co jest w tym wszystkim podobne to kradzież ziemi, wyrzucanie z domów, tortury i biurokracja - złośliwa drobiazgowa kontrola wszystkiego co się tylko da kontrolować. ' 
- 'Ponadto ', mówi Oona King, ' buduje się wokół Palestyńczyków wielki mur. Tym samym tworzy się jednocześnie polityczne getto. Takie porównanie samo ciśnie się na usta. " 
Jenny Tonge z partii Liberalnych Demokratów również porównała sytuację w Strefie Gazy z Warszawskim Gettem mówiąc, że 'Palestyńczycy zamknięci są tam jak w więzieniu, nie mogą podejmować pracy, ani handlować. Są stopniowo coraz bardziej ścieśniani. To jest system apartheidu, w którym powierzchnia życiowa Palestyńczyków staje się coraz mniejsza. (. . .)"

Zachodni Brzeg, Jayous, 2.08.2003: 
Rodzina Shamasni od wielu lat z powodzeniem uprawia ziemię, ale teraz muszą żyć na niej jak uchodźcy. Mają co prawda duży dom w pobliskiej wsi, ale muszą mieszkać i spać w nędznym namiocie na polu. Dzieci nie chodzą do szkoly, siedzą na klepisku w cieniu i odganiają się od much. 
Ci ludzie wyglądają jak ofiary trzęsienia ziemi, ale to nie przyroda jest powodem ich nieszczęścia. To tylko izraelski "płot bezpieczeństwa ", czyli seria płotów i murów, które Izrael buduje WEWNĄTRZ Zachodniego Brzegu , żeby zamurować Palestyńczyków (podkr. tłum.). Na nieszczęście rodziny Shamasni płot przebiega pomiędzy wioską Jayous, w której mają dom, a ich polem, jedynym źródłem utrzymania. 
Yusuf Shamasni mówi nam, że muszą mieszkać w polu, bo armia izraelska nie pozwala im przechodzić codziennie przez posterunek strażniczy, żeby móc pracowac na ziemi. Muszą mieszkać w namiocie, bo armia nie pozwala im wybudować żadnej stałej konstrukcji. Mają więc do wyboru - albo żyć jak teraz, albo umrzeć z głodu we wiosce. 
W namiocie mieszka ich szesnaścioro, w tym siedmioro dzieci. Shamasi nie są odosobnieni. Na wielu polach dookoła widać podobne namioty, a w nich rodziny wieśniaków w tej samej sytuacji. Około 40 palestyńskich rodzin biwakuje sobie w polu, w brudnym piachu. 
Takie są realia budowy tego "płotu ", o którym Ariel Szaron w tym tygodniu mówił, że będzie go dalej budował, pomimo nacisków ze strony G.W. Busha, aby to ponownie rozważył. Colin Powell z kolei oświadczył wczoraj, że w tej sytuacji "będzie bardzo trudno " kontynuować dalej proces pokojowy. 
Izrael upiera się, że buduje "płot " dla własnego bezpieczeństwa, aby powstrzymać palestyńskich samobójcow przed przedostaniem się do Izraela. No dobrze; dlaczego wobec tego ten "płot " buduje się 6 km od tzw Zielonej Linii, czyli uznanej przez społeczność międzynarodową, granicy pomiędzy Izraelem a Zachodnim Brzegiem. (. . .) 
Jedynym oczywistym powodem jest chęć przywłaszczenia sobie palestyńskiej ziemi. 
Kiedy Rashid abu Dahir, rolnik z tej samej wsi, próbował przejść przez posterunek strażniczy, aby pójść nawadniać swoje pole, ziemię którą odziedziczył po dziadku i ojcu, żołnierze izraelscy nie przepuścili go mówiąc mu: - "To nie jest twoja ziemia. Ta ziemia należy do Izraela ". 
Dla palestyńskich rolników sytuacja jest niewesoła. Jeśli zachorują, nie ma innej możliwości tylko starać się przedostać przez posterunek. Podobnie z dziećmi, które powinny chodzić do szkoly. Problem w tym, że posterunek strażniczy nie jest otwierany wystarczająco często, aby to umożliwić. 
Kiedy Yusuf Shamasni próbował przekroczyć posterunek z kartoflami, żeby móc sprzedać je na Zachodnim Brzegu, żolnierze izraelscy kazali mu rozładować wóz cztery razy, a następnie wleźli na nie i porozgniatali butami. Przy okazji pobili mu syna. 
- "Cóż to jest za życie dla nas wszystkich, dla naszych żon i dzieci? - pyta się Murad Nofer, sąsiad rodziny Shamasni, których namiot jest w pobliżu. "Obudzilem się jednej nocy i zobaczyłem mojego ojca płaczącego. To jest coś, czego nie da się znieść - widzieć jak twój ojciec płacze. . . " - mówi Murad. 
Odcinek "płotu " zbudowany do tej pory przebiega kilka kilometrów od Zielonej Linii, ale odcina najlepsze palestyńskie ziemie. Tylko w Jayous 300 rodzin zostało odciętych od własnych pól. 
Palestyńczycy obawiają się, że trochę dalej "płot " wetnie się głębiej w Zachodni Brzeg. Według tego co powiedział Ariel Szaron, jego intencją jest, aby "płot " wcinał się głęboko w Zachodni Brzeg, tak aby osady żydowskie Ariel i Emannuel znalazły się po izraelskiej stronie, a także żeby odgrodzić Palestyńczyków od Doliny Jordanu - najlepszej ziemi na Zachodnim Brzegu. 
Budowa tego "płotu " w północnej części Doliny Jordanu już się rozpoczęła i potwierdza te obawy. Bazując na oświadczeniach rzadu izraelskiego i ich działaniach Pengon (palestyńska organizacja monitorująca sytuację) ocenia, że Palestyńczycy zostaną odgrodzeni na 45% terytorium Zachodniego Brzegu w oddzielnych enklawach (. . .). 
Murad Nofer mówi nam, że poczynania Izraela zmieniły mentalność wieśniakow. - "Jeśli zabiorą nam tę ziemie, wówczas nikt nie ma prawa zarzucać nam to co później zrobimy " - mówi z gniewem. (. . .) Jak do tej pory niewielu samobójczych zamachowców pochodziło z wiosek; ogromna ich większość wychowała się w palestyńskich miastach. Ale w październiku, tamtego roku pierwszych dwóch wieśniaków dokonało zamachów w izraelskim mieście Netanya. Yusuf Shamasni dodaje: "Ta ziemia należała do naszych ojców i naszych przodków. Nie opuścimy jej. " 
Justin Huggle

Mur, poza zabraniem Palestyńczykom dużych połaci ziemi ma odgrodził miasteczka osadników żydowskich i szosy, którymi jeżdżą, od dostępu Palestyńczyków. 
A oto co o swoich doświadczeniach z osadnikami żydowskimi na terenach okupowanych przez Izrael (i ich obrońcami) mówi rezerwista armii izraelskiej w liście do International Solidarity Movement (podaję za www.palsolidarity.org): 

"Nazywam się Danny Dworsky. Swoją służbę wojskową na terenach okupowanych rozpocząłem w sierpniu 1976 roku, kiedy zgłosiłem się do niej na ochotnika. Odszedłem z wojska uhonorowany wyróżnieniem we wrześniu 1979 roku i jestem obecnie rezerwistą armii wykonującym pracę na zlecenie Military Justice Department METZACH (odpowiednik polskiej Wojskowej Służby Wewnętrznej - przyp. tłum.). Jestem starszym sierżantem (numer wojskowy DN BDRK 2297771). (. . .) 

W tamtym roku w październiku pełniłem służbę z ramienia METZACH. Byłem wtedy świadkiem tego jak uzbrojone bandy (osadników) ubrane w modlitewne tałesy terroryzowały niewinne kobiety i dzieci w czasie zbioru oliwek we wsi Yousouf. Te napaści były czasami prowadzone w biały dzień w obecności izraelskiej policji, uzbrojonego wojska lub patroli piechoty. Nikt spośród nich nie wstawił się za tymi ludźmi. 

Osadnicy obrzucali Palestyńczyków ordynarnymi wyzwiskami, krzycząc po arabsku z charakterystycznym dla nich akcentem rodem z Brooklyn 'u. Strzelali do nich, odbierali im narzędzia pracy. 
Pewnego razu udało mi się sfilmować taką scenę, ale zostałem zaatakowany i rozbito mi kamerę. Niemniej jednak udało mi się utrwalić twarze policjantów i żołnierzy, a także numery pojazdów, którymi przyjechali. Wszyscy oni jednak zaprzeczyli potem, że byli na miejscu tego zdarzenia, twierdząc nawet, że nic o nim nie słyszeli. Jest to kłamstwo, bo stali nie dalej niż metr ode mnie. Dwaj policjanci, którzy potem twierdzili, że w ogóle nie znają tego miejsca, stali w czasie tego zdarzenia przy swoim samochodzie patrolowym pomiędzy mną, a osadnikami. Usłyszałem wtedy od nich "dobrą radę ", żebym zaniechał zajmowania się tą sprawą, bo jakaś "zabłąkana kula " może trafić mnie w tył głowy. 
Kto tu jest więc szkodnikiem? Chyba jednak nie "Solidarność ", która stara się powstrzymać Szarona, armię izraelską i lunatycznych osadników ubranych w tałesy, z tefelinami na czołach (. . .) przed prowadzeniem czystki etnicznej. Te dzieciaki z "Solidarności " są moimi bohaterami. To oni uczą Palestyńczyków oporu bez sięgania po akty przemocy. To oni ratują ludziom życie. To nie kto inny, ale właśnie oni praktykują to co nasz wielki Rabin nazywa "Tikum Olam " ( "Naprawa Świata "). Naszym obowiązkiem, jako Żydów, jest właśnie "naprawa świata "). Jako żyd mam wobec humanizmu tych ochotników walczących o pokój, ich poświęcenia, za które płacą własną krwią, ogromny dług wdzięczności. (. . .) 
Dlatego z mojej strony przesylam - nie pociski lecz . . . uściski 

Jak to jest możliwe, że ktoś kto walczy przeciwko segregacji rasowej w amerykańskich szkołach, jednocześnie popiera naród, który na 93% administrowanej ziemi ustanowił zakaz kupowania lub dzierżawienia jej przez nie-Żydów? Jak ktoś kto walczy o równe prawa dla wszystkich Amerykanów, może z drugiej strony popierać to, że 85% wody dostępnej w Hebronie otrzymują żydowscy osadnicy, a pozostałe 15% musi być racjonowane pośród 240.000 zamieszkałych tam Palestynczyków? 
Można dużo opowiadać o atakach samobójczych, o holocauscie Żydów i o Starym Testamencie, ale nie da się pominąć tego prostego faktu, że Izrael stworzono przyznając mu prawa do ziemi, na których od dawna mieszkali ludzie. Te kamienne domy, które tak się podobają Izraelczykom, były wybudowane przez Palestyńczyków. Pomarańcze, granaty i oliwki zbierane były tu w sadach i ogrodach, pielęgnowanych przez Palestyńczyków na długo przed tym zanim przybyli tu Europejczycy, żeby ogłosić jakieś swoje żydowskie prawo do tej ziemi.

PRODUKCJA ANTY-SEMITÓW - co mówią sami Żydzi.
Pierwszą ofiarą Saddama Husseina stał się syjonistyczny mit, w którym zostaliśmy wychowani. Mit ten mówił, że Izrael jest rajem na ziemi dla wszystkich Żydów na świecie. We wszystkich innych krajach, mówiono nam, Żydzi muszą żyć w ciągłym strachu, że wcześniej czy później pojawi się jakiś okrutny prześladowca, jak zdarzyło się to w Niemczech. Izrael jest bezpiecznym schronieniem, do którego Żydzi będą mogli uciec w chwili zagrożenia. Istotnie, takie były cele, które przyświecały twórcom Izraela, kiedy go tworzyli. 
Przyszedł Saddam i okazało się, że to nieprawda. Wszędzie na świecie Żydzi żyją sobie bezpiecznie, a jedynym miejscem na Ziemi, gdzie grozi im zagłada jest Izrael. Oto w Izraelu parki przygotowywane są do tego, aby kopać na nich terenie masowe groby, oto przygotowuje się (jakie to żałosne) środki dla przetrwania ataku chemicznego lub biologicznego. Wielu ludzi planuje ucieczkę z Izraela, żeby mieszkać w diasporach. Koniec mitu. 
Inny syjonistyczny mit rozpadł się jeszcze wcześniej. Podobno diaspory w różnych krajach, jak nas uczono, są powodem antysemityzmu. Wszędzie w tych krajach Żydzi są mniejszością, a mniejszość taka w sposób nieuchronny staje się obiektem nienawiści ze strony większości. I tylko wtedy, kiedy Żydzi zgromadzą się na ziemi swoich przodków i będzie stanowić tam większość, uczono nas, antysemityzm zniknie z powierzchni Ziemi. Tak mówił Herzl, twórca współczesnego syjonizmu. 
Teraz jednak mit ten ulatnia się szybko. Cokolwiek dobrego zaistniało przy okazji powstania Izraela, obecny jego rząd skutecznie to rozmontowuje. Rząd Szarona jest olbrzymim laboratorium, w którym produkuje się wirusy antysemityzmu, a następnie rozsiewa je po całym świecie. Antysemickie organizacje, które przez całe lata wegetowały na marginesie społecznym, odrzucone i potępione, nagle powracają do życia i zaczynają kwitnąć. Antysemityzm, który od czasów II wojny światowej, trwał wstydliwie, gdzieś tam w ukryciu, obecnie powraca na fali opozycji przeciwko opresyjnej polityce Szarona. 
Machina propagandowa Szarona dolewa przy tym oliwy do ognia, oskarżając wszystkich swoich krytyków o antysemityzm. Wielu uczciwych ludzi, którzy nie czują żadnej nienawiści w stosunku do Żydów, ale po prostu są zbulwersowani prześladowaniem Palestyńczyków, tez nazywa się antysemitami. W ten sposób zaciera się negatywne znaczenie tego słowa, mało tego, staje się ono nawet powoli czymś godnym szacunku. 
Podsumowując to, można powiedzieć, że państwo Izrael nie tylko nie chroni Żydów przed antysemityzmem, ale, wręcz przeciwnie, produkuje antysemityzm i eksportuje go, stwarzając zagrożenie dla Żydów na całym świecie. 
Przez wiele lat Izrael cieszył się sympatią większości ludzi. Widziano w nim państwo ludzi ocalałych z holokaustu, mały i odważny kraj broniący się przed powtarzającymi się atakami morderczych Arabów. Powoli jednak obraz ten zmienił się w inny: w okrutny, brutalny, zaborczy kraj, ktory prześladuje małą grupę bezbronnych ludzi. Oto prześladowani stali się prześladowcami; Dawid zmienił się w Goliata. 
My Izraelczycy żyjący wciąż w stanie iluzji nie umiemy wyobrazić sobie tego jak świat nas postrzega. Tymczasem w wielu krajach, telewizja i prasa codzienna publikują nieustannie zdjęcia palestyńskich dzieci rzucających kamieniami w monstrualne czołgi, żołnierze znęcający się nad kobietami na przejściach drogowych, zdesperowanych starych ludzi siedzących na ruinach swoich rozwalonych domów, żołnierzy celujących i strzelających do dzieci. Ci żołnierze wcale nie wyglądają jak istoty ludzkie w mundurach - świat nie widzi w nich "synow sąsiadów " tak jak większość Izraelczyków. Świat widzi w nich bezosobowe roboty, uzbrojone po zeby, bez twarzy, w hełmach i kamizelkach kulo-odpornych nadających im karykaturalne kształty. Ludzie, którzy ogladają te zdjęcia setki razy zaczynają je coraz bardziej utożsamiać z wizerunkiem Izraela. (. . .) 
Całość: www.tikkun.org/magazine/index.cfm/action/tikkun/is sue/tik0211/article/021111f.html
Daniel M. Dworsky"

 Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej:
 
KANDYDACI NA PREZYDENTURĘ W POLSCE NA 2005R. w stałym opracowaniu i uzupełnianiu...
CO BĘDZIE Z TĄ POLSKĄ POD ŻYDOWSKĄ WŁADZĄ?  PISMO DO KOFI ANANA SEKRETARZA GENERALNEGO ORGANIZACJI NARODÓW ZJEDNOCZONYCH (ONZ) - SKARGA KOMITETU NARODOWEGO POLSKI
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników...
...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.