FUNDACJA??? - co to takiego?
takie sobie wspólne dywagacje...

Dla wyjaśnienia tego typu działalności posłużymy się fundacją JOLANTY KWAŚNIEWSKIEJ. 
Ta fundacja jest obecnie "na topie", co oczywiście nie wskazuje, ze jest czymś wyjątkowym. No chyba że uznamy, ze prowadzenie fundacji przez żonę prezydenta to wyjątkowa sprawa. Beż wątpienia taki numer nie przeszedłby w USA. Tam żadna żona prezydenta nie może być prezesem fundacji. 
Byłbym za opcja, że to wskazana forma działalności dla osób i firm obracających naprawdę dużą kasą i mających problemy z wiarygodnością jej pochodzenia. 
Zaraz na początku zadamy sobie pytanie: w jakim celu zakłada się fundacje? Nie bądźmy naiwni i nie wierzmy w bezinteresowność. Na prowadzeniu fundacji można świetnie zarobić.  Jeśli ktoś chce wyprać większą sumę pieniędzy pochodzących z nazwiemy to "niejasnych źródeł"  to wykorzystuje raczej intelekt, a nie siłę swoich mięśni. Tzw. "pranie brudnych pieniędzy" to bardziej wyrafinowane przestępstwo niż walnięcie kogoś kijem bejsbolowym w głowę. Do tego pisze się scenariusz, składający się z kilku etapów. Jak to można zrealizować? 
Najlepiej do tego celu nadaje się np. fundacja bez barier, czyli Jolanty Kwaśniewskiej. Pieniądz rządzi światem, podobnie jak polityk, ale polityk żeby dojść do władzy musi mieć pieniądz - musi najpierw zainwestować w siebie. Kampania wyborcza to droga rzecz. Z drugiej strony, wszystko można kupić, to tylko kwestia ceny. Zostaje pytanie - skąd brać łatwą kasę?
Jest na to wiele sposobów: hazard,  narkotyki, prostytucja, handel bronią i amunicją, itp. Te nielegalne transakcje należy uwiarygodnić, czyli "wyprać pieniądze".  Właśnie do tego celu świetnie nadają się wszelkiego rodzaje fundacje. 

Posłużę się przykładem. Powiedzmy, że fundacja którą zakładamy ma na celu pomoc osobom niepełnosprawnym. Przychodzi do nas facet [albo jako żona prezydenta zwracamy się do konkretnej firmy o wsparcie] i mówi, że dałby nam 10tys.zł, ale pod warunkiem, że wystawimy mu zaświadczenie, iż wpłacił nam na fundację 100 tysięcy złotych [potrzebne na inne cele]. Nie ma problemu. Organizujemy więc sobie za jego 10tyś.zł jakąś wycieczkę np. do Nowego Jorku, lub przynajmniej do Republiki Kirgiskiej. Zabieramy parę dzieci faktycznie niepełnosprawnych. Kosztuje nas to 10tys. zł [resztę płaci zapraszający] , ale w rozliczeniu wykazujemy koszty 110tys.zł.  I obie strony mają w ten sposób legalizujące "podkładki". To jest klasyczny numer. Jeżeli się dużo podróżuje, to bez specjalnych trudności można "zarobić" kasę i na działalność partyjną, czy wyborczą, mięć z tego przyjemność i w dodatku zakupić jakąś działkę w warszawce...
W takiej działalności charytatywnej bardzo pięknie się pierze pieniądze. 


A teraz przyjrzyjmy się faktom [skopiowałem "na wszelki wypadek"]. 
Na stronie "działalność" Jolanta Kwasniewska informuje:

Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez Barier" zainaugurowała działalność 15 kwietnia 1997 r.
Statutowym celem Fundacji jest "wspieranie działalności na rzecz zainicjowania procesu zmian cywilizacyjnych i kulturowych, tworzących ludziom warunki równych szans na drodze ich rozwoju intelektualnego, zawodowego i kulturalnego".
Urzeczywistnianie idei wyrównywania życiowych szans ludzi niepełnosprawnych i pokrzywdzonych przez los stanowi główne przesłanie dla wszystkich działań i inicjatyw Fundacji. Przede wszystkim jednak jest wyzwaniem praktycznym, wokół którego koncentrują się wysiłki jej statutowych władz i ludzi wspomagających ich pracę. Dzisiaj, po wielu latach od założenia Fundacji, jej działalność wpisała się w wielki ruch niesienia pomocy najbardziej potrzebującym.
Z pozyskiwanych pieniędzy wspierane są szpitale, inne fundacje, hospicja, ośrodki rehabilitacji, stowarzyszenia i placówki opiekuńczo - wychowawcze. Poza pieniędzmi trafia do nich sprzęt specjalistyczny, leki, a także dary od ludzi wielkiego serca, wrażliwych na los najbardziej potrzebujących. Staramy się dofinansowywać turnusy rehabilitacyjne dla dzieci (do połowy 1999 r. udało nam się je dofinansować na kwotę 100.000 PLN), kupować wózki inwalidzkie. Dzięki pomocy Fundacji wiele osób może normalnie funkcjonować, nie będąc skazanymi na przebywanie w zamkniętych grupach.
Zasadniczy sens działania Fundacji to jednak przede wszystkim działania o charakterze systemowym: budzenie społecznej świadomości istnienia barier na jakie napotykają ludzie niepełnosprawni, podejmowanie wysiłków i inicjatyw, które wpływają na kształt polityki państwa w stosunku do tej grupy polskiego społeczeństwa, współtworzenie programów integracyjnych. Świadomość istnienia i potrzeba niwelowania istniejących barier utrudniających życie ludziom niepełnosprawnym stały się inspiracją dla nazwy Fundacji - "Porozumienie bez Barier".

Każdy choć trochę myślący, bez problemy zauważy, ze mamy w tym dziale typowy "kit" a nie działalność. Tylko tyle za siedem lat? A należy zauważyć że ta fundacja obraca milionami złotych.
A teraz "darczyńcy" fundacji. Jasne, że nie ma kwot - a powinny być. Dziwnie mało tych firm, kiedy tak naprawdę było ich setki. Czyżby czegoś się obawiano? Przecież papier wszystko wytrzyma... Dlaczego "ukryto" resztę "darczyńców" wpłacających na konto fundacji? Czy tylko tych "w zamian" obdarował prezydent Kwaśniewski? Dlaczego wpłacały firmy państwowe? Nie sądzę, żebyśmy dowiedzieli się tego... 
a to podane ze strony  "Porozumienie bez Barier" hojnych [jak bardzo?] darczyńców:


1998: 
Pan Andrzej Gołota 
Firma Rhone - Poulenc Roher 
Louis Organization 
1999:
Sławomir Tomaszewski 
Grupa Żywiec S.A. 
Fundacja "Petrochemia Dzieciom" 
Kulczyk Holding S.A. 
2000: 
Boehringer Ingelheim 
Chemia Polska 
Fundacja "Warta" 
Oasis Tours 
2001: 
PTK Centertel 
Winterthur 
Amerykańskie Centrum Kultury Polskiej w Waszyngtonie 
2002:
Kronospan PL Sp. z o.o. 
Fundacja Banku Zachodniego WBK S.A. 
Polska Żegluga Bałtycka - Przedstawicielstwo w Warszawie
2003: 
Zakłady Farmaceutyczne Polpharma S.A.
Firma US Pharmacia, 
Polskie Linie Lotnicze LOT 
Centrum Finansowe Puławska Sp. z o.o.

Dramat szefowej fundacji? 
    Jolanta Kwaśniewska, szefowa fundacji "Porozumienia bez barier", powiedziała, że lista sponsorów Fundacji zostanie upubliczniona. Zwracała się o to komisja sejmowa do sprawy Orlenu. - Onet (8 września 2004).
    Podobno według przepisów taka lista powinna być publikowana w prasie bez specjalnego zwracania się o to. Jednak po kilku dniach nieco zmieniono zdanie - ujawnimy, jeśli to uczynią inne fundacje. Co na to celnicy - gdyby pewien turysta o sporym bagażu oświadczył, że i owszem, otworzy swe sakwojaże, ale jeśli inni również to uczynią?
    Internet i tutaj by się przydał - można byłoby zamieścić kwotę oraz dane darczyńcy niezwłocznie po otrzymaniu przelewu. Kwoty drobniejsze (np. do 1000 zł) byłyby podawane codziennie zbiorczo. Jeśli drobiazgi wielokrotnie wpływałyby od jednego darczyńcy, to podawano by sumę po przekroczeniu owej minimalnej kwoty wraz z danymi fundatora. Gdyby darczyńca zastrzegł sobie anonimowość, to podawano by kwotę z adnotacją *Anonim*, jednak owa informacja (przy wyższych kwotach) byłaby skierowana do właściwej komisji, która przyglądałaby się dalszym losom owego darczyńcy i jego firmy. Przy okazji - czyżby prezydencka para zapomniała o słynnej na cały świat schyłkoradzieckiej głasnosti?
    Jolanta Kwaśniewska ujawniła, że na liście sponsorów Fundacji, poza PKN Orlen, była między innymi Fundacja Warty, zależna od Jana Kulczyka. Podkreśliła, że sama nie pobiera żadnych dochodów z pracy dla Fundacji. Według niej, PKN Orlen przekazał fundacji w dwóch ratach 350 tys. zł. Pieniądze te przeznaczone zostały na budowę kliniki onkologicznej w Gdańsku.
    Nazwisko najbogatszego Polaka nie gwarantuje uczciwego pochodzenia pieniędzy. Mało to najbogatszych ludzi, którym najważniejsi politycy wręczali dyplomy uznania, już odsiadują albo będą odsiadywać? Wiadomo, że miliarderzy swoje dobra osiągnęli wykorzystując luki prawne, co nie może być poczytywane za godną naśladowania działalność. Wielkie koncerny powinny być własnością Narodu, a zyski tych firm powinny zasilać budżet, z którego czerpano by środki na budowę klinik na podstawie opinii Ministerstwa Zdrowia i Sejmu.
    Fundacje powinny być przejrzane jak firmy, które starają się o certyfikat ISO. Zwłaszcza zarządzane przez osoby związane z wpływowymi politykami. Jeśli noblista, aktor, sportowiec albo producent pragnie przeznaczyć SWOJE pieniądze na szczytne cele i prowadzić założoną przez siebie fundację, to tylko przyklasnąć! I jeśli zorganizuje zbiórki od obywateli, to również - proszę bardzo (jednak nie uliczne nachodzenie, ale poprzez ewidencjonowane przekazy, esemesy, odpisy pitowe). Współmałżonkowie polityków, jeśli nie mają co robić z czasem, a chcą coś dać od siebie dla ojczyzny, to niech pracują dla kraju jako nauczyciele, lekarze, wykładowcy, rolnicy, czyli w zawodach, które były ich marzeniem podczas nauki albo jeszcze z dzieciństwa. Jest tyle do zrobienia, a Zachód nam ucieka - niech pokażą, ile można jeszcze uczynić dla kraju pracując na stanowiskach, na których by się udzielali, gdyby nie szczęśliwe koligacje - przecież mają swój wyuczony zawód, a jeśli nie cieszy się on dzisiaj popularnością, to urzędy zatrudnienia dysponują bogatą ofertą kursów w zawodach "z przyszłością".
    Na pytanie czy w razie wezwania stanie przed komisją śledczą, powiedziała, że pozostawi to bez komentarza. "Dla mnie to jest osobisty dramat, że muszę tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem, mówić o swoich uczciwych intencjach" - powiedziała Kwaśniewska.
    Dramatem jest parę milionów niedożywionych pociech w Polsce, umierające dzieci w Afryce oraz zabite w Biesłanie. Tłumaczenie, że "nie jestem zwierzęcym garbusem" nie jest żadnym dramatem - jest małą niedogodnością, która zostanie wyjaśniona przed komisją. Niepobieranie wynagrodzenia za swą pracę w fundacji, będzie zapewne atutem w sprawie - czyżby dzięki tym oszczędnościom fundacja nie spożytkowała przysługujących jej limitów?
    "Po posiedzeniu Rady napisaliśmy listy do kilkunastu firm z zapytaniem, czy w najbliższym czasie, przez dwa lata: 2003 i 2004 firmy te zgodzą się zostać naszymi złotymi sponsorami, tj. zobowiążą się umownie do wpłaty na rzecz Fundacji kwoty 400 tys. zł" - wyjaśniała żona prezydenta. Dodała, że takie pismo wysłała do ówczesnego prezesa PKN Orlen 9 października 2002 roku.
    Jak można wysyłać takie listy? Przecież obywatelom należy się powszechna i prawidłowa opieka zdrowotna bez żadnych próśb i umizgów. Wielkie firmy powinny godnie płacić swym prezesom oraz pracownikom, a zysk (pomniejszony o koszty), powinien trafiać do Skarbu Państwa. Takie fundacje nie tylko powstają i istnieją na bazie chorego Państwa, ale utwierdzają je i nas, że to jest normalne, a przecież jest to wielce naganne! Firma płacąca uczciwie swym pracownikom i przekazująca część swych dochodów do wspólnej narodowej kasy, nie powinna mieć już żadnych środków i chęci na działalność charytatywną! Takie pieniądze można jedynie znaleźć w firmach spekulacyjnych, ukrywających dochody, żerujących na klientach lub pracownikach albo w monopolowych molochach o niewłaściwej kontroli!
    6 listopada 2002 roku Fundacja otrzymała informację, że PKN Orlen wesprze projekt budowy. "Fundacja Orlenu przekazała nam 150 tys. zł w maju 2004 roku i kwotę 200 tys. w lipcu 2004 roku" - poinformowała Kwaśniewska.
    Wymienione przekazywane kwoty przez najbogatsze firmy są śmieszne. W zarządzie zasiada kilku dżentelmenów, a każdy z nich bierze po ok. 200 tys. zł miesięcznie. Odprawy są bajońskie. A oni zbierają się i podejmują decyzję, że przekażą dwumiesięczne wynagrodzenie dla chorych dzieci... I to chyba jeszcze nie swoje pieniądze, ale z kasy... firmy.
    Jak inteligentna osoba może lansować pogląd - Moja pozycja społeczna nie powoduje, że jest mi łatwiej zdobywać pieniądze? Jeśli znana a lubiana publiczna osoba zadzwoniłaby do kogokolwiek z nas, w jakiejkolwiek sprawie (w naszych kompetencjach), to niemal wszyscy załatwilibyśmy tę sprawę pozytywnie - bez pośrednictwa kierownika, poza kolejnością i z niecodzienną uprzejmością. Jak można twierdzić, że ranga osoby zwracającej się nie ma znaczenia? Podobnie logicznie wyraził się p. Janik - ciężko jest wyżyć politykowi z jednej pensji. To jest logika osób oderwanych od zwykłej polskiej rzeczywistości.
    Kilka miesięcy temu pisano o bezrobotnej dziewczynie, która poprosiła o pomoc panią prezydentową. A nazywa się identycznie, czyli... Jolanta Kwaśniewska. Gdyby ta nieznana pani Jolanta założyła Fundację "Wszystkie dzieci są nasze" i rozesłała listy do najbogatszych polskich firm, to ile by dostała przekazów na szczytną działalność swej instytucji? Ile? 
    Najważniejsi ludzie zbierają się w firmie i rozważają - ile wysłać p. Kwaśniewskiej na jej fundację. Panie kolego, ostatnio przesłaliśmy 100 tys. zł na fundację, ale okazało się, że to nie ta Kwaśniewska. A co mnie to obchodzi, że też na dzieci? Tak, tak, panie kolego, na studiach, to mogłeś pan mnie nabierać na hasełka o wspólnych naszych dzieciach - już kiedyś były modne, kiedy milicjanci mieli zasiłki wyższe na swoje pociechy. Ale milicja wespół z komuną upadły i przejęliśmy ludowe fabryki. Jeśli już pozbywamy się naszego szmalu, to na właściwą fundację! Mogliśmy je dać na dożywianie dzieci naszych robotników, przecież i tak płacimy im według dziewiętnastowiecznych stawek. Następnym razem trzeba najpierw dokładnie sprawdzić! Panowie - skoro dostajemy po 200 patoli, to możemy na jakichś biedaków dać te czterysta, no nie? Zwłaszcza z zakładowej kasy... Przecież to nie wydatek, to inwestycja, i co tu gadać - takie sympatyczne a konkretne podziękowanie... Przecież te dowody wpłaty to takie lojalki wobec głowy państwa, taka polisa wzmacniająca nasze stołki, a raczej... fotele. Gdzie byśmy mieli tak dobrze - za ludową forsę budujemy własną teraźniejszość i przyszłość naszych dzieci. Głupi ludek wypuścił złotą, a właściwie naftową, żyłę i zamiast zbierać z naszej rafinerii całą śmietanę na tonącą służbę zdrowia, cieszy się z byle maślanki przelewanej na konta żebraczych fundacyjek. Wyobrażacie sobie - załatwili nam taką fuchę, a my nic nie dajemy na te sierotki? Przecież przy śniadaniu pan Olek zapyta żonę o naszą firmę. Albo ona sama nadmieni, że wszystkie konkurencyjne firmy już wpłaciły, a nasza nawet nie odpowiedziała na list. Nawet zwykły cieć wie, że należy dać składkę na imieniny prezesa spółdzielni mieszkaniowej, nawet jeśli nie przepada za nim... Panowie, nie pamiętacie, że za Stalina przepadali ci, co pierwsi przestawali klaskać i siadali? Siadali - i to na dobre - latami w... sowieckich kazamatach, i to ci mniej pechowi! Postawiono nas tu, to klaszczmy tymi - w końcu nie naszymi - banknotami! ORLEN, sorki - ORŁEM nigdy nie byłem i wy również nie jesteście, moi panowie. Nie wiem, czym się zasłużyliśmy dla tego naiwnego i dojnego kraju, zatem tym bardziej przyłóżmy się do mile widzianych charytatywnych akcyjek... Nie pamiętacie, że Hitler, Stalin i nasz Bierut ciągle głaskali dziecięce główki? To po prostu się opłaca! A większość upodlonych i ogłupiałych rodaków zamiast nas przegonić za wyzysk, chwali nas i najważniejszą fundację. Zanim naiwniacy się połapią, to minie kilka lat, zatem - nie żałujmy na fundacje, oczywiście na odpowiednie...
    Miliony Polaków codziennie borykają się z większymi problemami niż pani prezydentowa, ale nie nazywają tego dramatem - ot, takie zwykłe życie, brakuje na bilet miesięczny, do teatru nie ma czasu iść, bo trzeba samemu pomalować sufit, zostać w  nadgodzinach, bo na leki dla dziecka nie wystarcza... Tysiące rodaków codziennie zmaga się z przepisami i urzędnikami, którzy mniej lub bardziej sprawnie załatwiają ich podania. Czy nasza prezydencka para miała kłopoty w urzędzie z załatwieniem dziesiątek problemów? Począwszy od kupna działki po okazyjnej cenie, nabycia samochodu i mieszkania na korzystne raty, zakupu akcji po atrakcyjnej cenie, a zakończywszy na otrzymaniu wizy do USA? To są jedynie dramaty zwykłych ludzi, zwłaszcza proletariatu, którego nasza przemiła para już na studiach postanowiła bronić przed burżujami i godnie reprezentować. Przecież z powodu troski o robotników obrali wyboistą drogę kariery socjalistycznej, przecież z wrażliwości społecznej i z poczucia jakże wielkiej więzi z ludźmi, którym zrzucono pęta burżuazyjnego wyzysku. I ze strony proletariatu zgrabnie i bez jakiejkolwiek żenady przeszła owa para na stronę burżuazji. A gdzie ideały powszechnej opieki zdrowotnej, oświaty, gdzie walka z kombinatorami rozkradającymi wspólną naszą własność? Czy nasza słynna para ogląda programy ukazujące Polskę (nie fundację...) bez barier, w której również politycy i urzędnicy zagarniają ku sobie, a zwykłych ludków mają za nic? To są dramaty! Mawia się, że jedynie krowa nie zmienia poglądów, jednak kapitanowie - najwyżsi przedstawiciele mas, po prostu pierwsi przesiedli się z dziurawego masowca ms. "Socjalizm" na naprędce podstawiony błyszczący elitowiec ms. "Kapitalizm", zostawiając zdezorientowaną gawiedź na tonącym zardzewiałym wraku albo na falach pośród bujających cwaniaków a klakierów nowej władzy.
    Więcej warte są niewielkie przekazy od anonimowych osób - one dają ze szczerego serca i nie liczą na przychylność, bo i czyją i w jaki sposób? Nie zostaną zapisani na srebrnych czy złotych listach sponsorów, a przecież to oni dają swoje i najwięcej a najmniej otrzymają.
    Aby zwiększyć przejrzystość układów towarzyskich w Polsce, wszystkie fundacje powiązane z (nawet wielce) szlachetnymi osobami należy zdelegalizować albo owe fundacje pozbawić szefów powiązanych poprzez koligacje rodzinne z wpływowymi politykami.
    Najważniejsze surowcowo, energetycznie oraz komunikacyjnie firmy w Polsce, powinny być własnością Narodu, zaś ich prezesi powinni otrzymywać godne wynagrodzenia powiązane ze średnim poziomem płac w Polsce, zaaprobowanym przez Naród. Zyski z tych firm powinny zasilać Skarb Państwa, który zapewniłby właściwy poziom oświaty, szkolnictwa, opieki zdrowotnej, bezpieczeństwa na ulicach oraz uzbrojenia Wojska Polskiego.
    12 września br. podczas prezydenckich dożynek, prezydent III RP napomknął o sprawiedliwym podziale chleba. Nie wiem, czy chodziło dosłownie tylko o chleb, czy dotyczyło to naszej polskiej gospodarki, ale groteskowo brzmią takie życzenia, kiedy prezydent o lewicowym początku kariery wspomina o sprawiedliwości w kraju, w którym dysproporcje pomiędzy najlepiej a najgorzej zarabiającymi, są parokrotnie większe niż w Skandynawii, której wzorzec społeczny powinien być u nas brany pod uwagę po obaleniu komuny. Nie o taką Polskę walczyliśmy, zatem myślmy i pracujmy nad utworzeniem IV RP, ponieważ obecna sprzyja złodziejom i cwaniakom i za nic ma zwykłych obywateli!
Mirosław Naleziński, Gdynia 

Jeżeli ktoś ma ochotę na zainwestowanie 5000zł w fundacje przynoszącą milionowe zyski, to polecam za wzór statut fundacji "Porozumienie bez barier" J. Kwaśniewskiej. Cóż, chyba Pani Jolanta już nie ma szans na zostanie prezydentem... cdn.

Nowe publikacje o tematyce aferalnej i korupcyjnej: 
KIM NAPRAWDĘ JEST PREZYDENT R.P.???? ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, CZY MOŻE STOLZMAN???
NIEZNANE FAKTY Z ŻYCIA KWAŚNIEWSKIEGO - KOLEJNA AFERA SLD?
"CZY JOLANTA KWAŚNIEWSKA  MA SZANSE  ZOSTAĆ PREZYDENTEM RZECZPOSPOLITEJ???"
czy fundacje "piorą pieniądze?" , zostały tylko wspomnienia J. Kwaśniewskiej
"Bóg Honor Ojczyzna" - krzyż narodu polskiego? - Judaizm, czyli "Jak rozpoznać Żyda".
10 kłamstw Aleksandra Kwaśniewskiego??? - a co na to Unia Europejska ? - podaj dalej...

TAJNE - JAWNE TAJEMNICE PAŃSTWOWE?
Raport o działalności pułkownika Władimira Ałganowa z KGB w sprawach:
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, Premiera Józefa Oleksego i Leszka Millera, szefa MSWiA oraz Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, Ministra Skarbu Wiesława Kaczmarka, oraz biznesmena Jana Kulczyka.
TYLKO ŻEBRZĄCE "PRUSKIE POWIERNICTWO" ??? , czy kolejny “Drang nach Osten"???
witryna OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO  i dodatkowo:

 WIELKIE BRANIE  ,    fakty o korupcji  , KORUPCJA ,  korupcja - uzasadnienie "wpadki parlamentarzystów", 
Kto może zostać politykiemco kryje przywilej immunitetu? odszkodowania - Sąd Najwyższy,
dowCIPY spod §... i wiele innych... 

tym samym dochodzimy do setna sprawy, czyli  "Raportu o stanie sądownictwa polskiego", ale to tylko dla osób myślących, a więc nie dla prawników...
...jasne, że terror rodzi terror, tak więc z uwagi na typowo stalinowskie prześladowanie  mojej osoby i prowadzonej działalności publicystycznej, moim celem jest obnażenie impotencji organów władzy...

WWW.AFERY.PRX.PL - WITRYNA PRYWATNA PROWADZONA PRZEZ ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@prx.pl

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.