Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
31 stycznia 2023
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński Witold Gombrowicz

Zygmunt Jan Prusiński - PĘKNIĘTA RYSA TWARZY 

       Witold Gombrowicz cierpiał. Potrafił tylko zagrać uśmiech komedianta, ale za jego czarną ścianą niepokoju rozwijała się przestrzeń dla nikogo niedostępna. I tam był prawdziwy, z dawnej ziemi polskiej, gdzie nie mógł w Argentynie znaleĽć coś podobnego w przyrodzie, w obrazach jego dzieciństwa i młodości.  

       Jego najwierniejszy dotychczasowy przyjaciel, pisarz argentyński Ernest Sabato nie szczędził wyrozumiałości dla tak wielkiej osobowości, przymkniętej trochę dla umykającego powietrza, a też i marzeń dorosłego i dojrzałego mężczyzny. Gombrowicz umiał marzyć. To mu dawało przetrwać, słowiańskie nostalgie, bo przecież nie krył że był zakochany li tylko w tej ziemi, choć gremialnie krytykował Polaków, szczególnie intelektualistów, pisarzy i poetów żydów – szukając swojego wyjścia z tego płaszcza ciasnoty, jakby po młodszym bracie, nie na odwrót. Jego „globalizacja” polegała na tym, iż chciał się ukoronować na obcym terenie, że takowy z niego człowiek – pisarz, Europejczyk cywilizowany, i najlepszy na tym tronie. Po przeczytaniu jego części z twórczości literatury, mogę tylko złożyć przed nim ukłon. Jego książka "Bakakaj" zrobiła na mnie ogromne wrażenie. A przecież to był jego debiut, jego początki przed wielką póĽniej samotnością. "Dziennik", to jakby cała mapa Polski. Tak sobie myślę, gdyby Gombrowicz nie opuścił ojczyzny, i  przeżył wojnę w Polsce, jak wówczas by patrzył na ten brud komunistyczny w kraju. Czy napisałby te książki, które napisał na emigracji? Czy chciałoby mu się grzebać w tym syfie analfabetów - komunistów, którzy zagarnęli to polskie terytorium i wprowadziło to zdziczałe hasło: "Ziemia - chłopom, fabryki - robotnikom, a nam...?" Kasa! Tylko kasa, bo co innego się w życiu liczy? - Czy byłby usłużny "sekretarzom", tej padliny z PZPR?! Myślę, że zwinąłby swój majątek do jednej walizki i by uciekł w którąś stronę z czterech stron świata. Setki literatów przeszło granicę moralności, i poddało się, jak dla przykładu bardzo dobry poeta z Warszawy, a jednak towarzyszem był i agentem był: Gąsiorowski Krzysztof. Czy Witoldzie spotkałeś się z nim kiedykolwiek w Warszawie, gdzieś w kawiarnianej żywej literaturze, bo mówili tam sami poeci, sami pisarze. Były takie miejsca w Warszawie. Spoglądali na siebie; jeden drugiego wodził taką niewinnością, a tu śmieć z NKWD, UB... A jeżeli ominął tę padlinę, to wpadł w sieci SB! 

       Jestem poetą, poetą narodowym, poetą tylko jednej opublikowanej książki, jednego dotychczas tomiku wierszy. Ta książka powstała na progu nowego Millennium, a tytuł, pewnie szokujący: "W krainie żebraków słyszę bluesa". Do tej pory ocenili pozytywnie (to moje życie) w wierszu, pisząc swoją opinię, krytykę: Jerzy Izdebski; Zbigniew Babiarz - Zych, recenzja ukazała się w misięczniku "Powiat Słupski"; Ludwik Filip Czech, recenzja ukazała się w "Akancie".  

       Przyglądając się nowemu czasowi w Polsce, przeze mnie, mógłbym ci powiedzieć: Witoldzie, tylko czas się zmienia. Człowiek w Polsce, to taki zatwardziały filantrop, coś z bolszewika i romantycznego łobuziaka. Wyobraż sobie taką scenkę, dokładnie z dnia 25 maja 2006 roku. Stoi mężczyzna na chodniku i rozmawia z kobietą. Po drugiej stronie ulicy idzie (dwóch współczesnych alkoholików), takich z gęby dwóch chamów. Podchodzi przez ulicę jeden z nich, ma ksywę „Siwy”, i od razu do konkretu. Nie ma słów grzecznościowych: "dzień dobry" czy "przepraszam", tylko od razu: „Daj 50 groszy!” Mężczyzna obok kobiety, odpowiada: "A co ja twój pradziadek?" Tamten już atakuje: „Ty, komunisto! Chuj ci w dupę”! Widzisz, tylko za to że nie chciał dać mu tych pięćdziesięciu groszy. A komunistą nigdy nie był, wręcz był i jest, antykomunistą. Witoldzie, to cię uratowało od chamstwa, że nie poznałeś tego śmierdzącego czasu przez żydów w Polsce budowanego, jako ich z autorstwa, tego z piekła nazwy: socjalizmus i komunizmus, i parę innych rzeczy na poczet zbrodni ludzkości. Ten kawał czasu, od twojego wyjazdu – wypłynięcia okrętem pasażerskim do Argentyny w 1939 roku -  tylko tyle uratowało ciebie od brudnego systemu, do którego o dziwo Polacy się przyzwyczaili. Tak się przyzwyczaili, że dziś wspominają chętnie tamten ustrój polityczny za względny i do życia. Nie widziałeś jak "sowieccy" mieszkańcy Rosji noszą ze sobą portrety Lenina i Stalina. Dwóch największych zbrodniarzy ludzkości XX wieku. Gdzieś tam z tyłu, za nimi (tli się) portrecik Adolfa Hitlera. Tylko na dowód postawić ponownie pomniki Stalina, i będzie fajnie, a jakby się z tego ucieszyła noblistka Wisława Szymborska – Rottermund, a jakby się ucieszył nieżyjący już noblista Czesław Miłosz vel Chodakiewicz. Witoldzie, kilka listów sobie wymieniliście, patrz, jak się schował ze swoją przeszłością. Do tow. Czesława Chodakiewicza pasowałby ten chamski komentarz z ust alkoholika, dosłowny i trafny. 

       Sam E. Sabato był świadkiem tej osobowości, (z pękniętą rysą na twarzy) W. Gombrowicza. Inteligent spoglądał na inteligenta, to jak lustro patrzące w drugie lustro, a pomiędzy nimi nikogo nie ma. Tylko duch dobry, kochający ludzi z dobrych korzeni. Mówisz Ernesto, że: "...nigdy nie wymagałem od przyjaciół, żeby mnie czytali". Podziękuj Panu Bogu, że onegdaj książka była tym lustrem do wglądu. Dzisiaj, nawet przyjaciele nie czytają, najwyżej swoje treści. A zresztą, gdzie są dzisiaj "przyjaciele"? XXI wiek zakreśla na niebie pierścień nienawiści i biedy. I u nas jest ten dowód przejścia z komunizmu na kapitalizm, i muszę ci Ernesto, przyjacielu Witolda powiedzieć tę ciekawostkę, że najszybszą transformację polityczną i ekonomiczną przyswoili komuniści. Czy uwierzysz, że dzisiaj w Polsce budują w ograbianiu (wolnego rynku) właśnie komuniści?! Ale, jeżeli dokładnie się im przyjrzysz, to w większości cała ta drużyna to żydzi. Patrz, oni jeszcze czekają na Białoruś. Ten teren jeszcze do końca nie jest przez nich opanowany. Ale na Białoruś przyjdzie czas i, oskubią ten piękny kraj, jak wcześniej oskubali Polskę. Teraz zostały wióry i ogromna nędza bez przyszłości. Ludzie w Polsce najczęściej umierają na raka. "Rak" wybrał sobie Polskę i zżera ludzkie marzenia i pragnienia - które nigdy oszukany biedak nie dostąpi. Dlatego u nas jest tak silna wiara chrześcijańska z religii katolickiej, rzymsko-katolickiej.

        BądĽmy prawdziwi. Czy jesteśmy prawdziwi? Nie. To dobrze, że słuchamy Pana Boga. Komercja i technologia zawładnęła nami. To jest system, który niszczy. Cywilizacja, nie jest tam, gdzie stoją mury i samochody. Cywilizacja jest tam, gdzie ludzie są w środku, w przyrodzie, znają język zwierząt, drzew i liści. Tam, nie ma głodu.  

EPILOG, dla ciebie Witoldzie Gombrowiczu i dla ciebie Ernesto Sabato: 

ŚMIERĆ MAŁYCH JASKÓŁEK 

Rodzice, matka i ojciec ulepiły gniazdo

na klatce, w starej rybackiej chacie -

to jest taki zniszczony dom.

Mieszkają w nim ludzie, czy rozumni?

Jeden z nich, mieszkaniec egoista

zamurował klatkę, by podzielić,

chyba rozdzielić przestrzeń...

Jaskółki o tym nie wiedziały, instynkt

tak do tej pory macierzyński został

zniweczony codzienną pracą.

Tam po drugiej stronie klatki małe

jaskółeczki z głodu zdechły,

przez człowieka, zawsze przez człowieka

przyroda jest niszczona, bezwiednie

księga życia się zamyka.

Tylko z okna widzę dramat jaskółek,

ojca i matki, które chcą się dostać

przez ludzki mur. - 

W czym one zawiniły?

28.05.2006. Ustka    

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądĽ dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.