Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:



Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
29 kwietnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 24-08-2012

Wolność słowa na Ziemi i kara ponad naszą planetą  Mirosław Naleziński

Założyciel Wikileaks, Julian Assange, podziękował Ekwadorowi za udzielony azyl oraz krajom Ameryki Południowej, których ministrowie mają się zebrać w jego sprawie. Nawoływał też do przypomnienia Stanom Zjednoczonym o jednej z podstawowych wolności - wolności słowa. Zaapelował do Baracka Obamy, aby „Dokonał właściwego wyboru i zaprzestał ograniczania wolności słowa” oraz „USA musi zaprzestać polowania na Wikileaks i musi przestać sądzić dziennikarzy”.

Wyraził też solidarność ze skazanymi na łagier członkiniami rosyjskiego zespołu ‘Pussy Riot’ oraz zażądał uwolnienia amerykańskiego żołnierza Bradleya Manninga, podejrzanego o ujawnienie dokumentów o wojnie w Iraku, oświadczając – „Jeśli Bradley zrobił to, o co się go oskarża, to jest bohaterem”. Assange’owi grozi ekstradycja do USA, gdzie może odpowiadać za ujawnienie tysięcy amerykańskich tajnych dokumentów, za co grozi nawet kara śmierci.

Wicepremier Rosji, Dmitrij Rogozin, zamieścił na Twitterze dosadny komentarz dotyczący Madonny broniącej Rosjanek – „Każda była k., wraz z wiekiem, chce dawać wykłady o moralności zwłaszcza podczas zagranicznych wyjazdów i wycieczek”. Była to aluzja do moskiewskiego koncertu Madonny, podczas którego stwierdziła ona, że „artystki ‘Pussy Riot’ dokonały czegoś niezwykle odważnego i wielkiego” oraz „zapłaciły za to wysoką cenę”. Po tych słowach zdjęła bluzkę i z wypisaną na plecach nazwą zespołu oraz w kominiarce (znaku rozpoznawczym ‘Pussy Riot’) wykonała swój największy przebój „Like a Virgin”.

Komentarz Rogozina wywołał burzę na Twitterze, Facebooku i innych portalach społecznościowych. Część komentujących nazwało samego wicepremiera „k...”, sugerując jego poddańczy stosunek wobec prezydenta Władimira Putina. Panie otrzymały dwa lata łagru i nie chcą łaski od prezydenta Rosji.

A cóż takiego uczynił pięcioosobowy zespół ‘Pussy Riot’? Otóż 21 lutego 2012 Rosjanki wykonały w moskiewskim soborze Chrystusa Zbawiciela utwór „Bogurodzico, przegoń Putina!”. Trzy z nich zatrzymano, gdy umieściły w internecie film ze swojego występu i oskarżono je o „chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną”. Duża część społeczności międzynarodowej oraz one same uważają proces za polityczny.

Nagrany w soborze przez Rosjanki występ wokalny, który one same określiły jako modlitwę punkową, był protestem przeciwko powrotowi Putina na Kreml i przeciwko poparciu, jakiego w kampanii wyborczej udzielił mu zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi prawosławnej, patriarcha Cyryl I.

Cały świat komentuje ten wyrok, jednak w Polsce są media, które uważają, że wprawdzie można komentować zagraniczne wyroki sądowe, jednak nie nasze. Hipokryzja? Oto bowiem pewna polska pisarka sfałszowała podpis na znanym portalu i pomówiła dziennikarza obywatelskiego, że pisał pod dodatkowym nazwiskiem z założonego tamże lewego konta. Kiedy felietonista opisał to oraz inne wyczyny - a to żarciki, a to nieetyczne zachowania - udała się na policję i do sądów, aby walczyć o swoją nadwątloną reputację. Przez nieprofesjonalnego adwokata (pozamieniał niektóre określenia) i niekumatego sędziego (przyjął podsuniętą mu wersję za prawdziwą), ten ostatni wydał wyrok, o którym nie poinformował obywatela i z tego skandalicznego powodu nie złożono apelacji, bowiem terminy wszelakie minęły.

A kiedy dziennikarz latami opisuje w swoich artykułach (bo innej cywilizowanej drogi dochodzenia prawdy nie ma) manipulacje adwokata i pisarki oraz kuriozalny wyrok sędziego, to pisarka podsyła do adminów kopię kretyńskiego wyroku, żądając skasowania kolejnego artykułu. I choć – jak twierdzi – nie jest hipokrytką (zapewne popiera Assange’a i nie ma większych pretensji do Rosjanek), to oczekuje od adminów zdjęcia takiego artykułu i częstokroć oni kasują je, dowodząc, że jednak są hipokrytami, bowiem właśnie w tym samym czasie zamieszczają teksty na temat a to procesu pana Juliana, a to wyroku na diewuszki tańcujące w soborze.

Zatem – jak to jest? Można omawiać wyroki sądowe, czy nie? A może dozwolone jest komentowanie obywatela walczącego ze Stanami o wolność słowa oraz wyroku na niego (jeśli zapadnie) i możliwe jest krytykowanie wyroków sądowych wydanych w Rosji, ale nie wolno komentować i krytykować wyroków wydawanych w Polsce, w szczególności wyroku opartego na procesie wytoczonym przez autorkę „Symfonii”?

Jak to jest – odważne portale zamieszczają artykuły krytykujące USA i Rosję (oraz ich prezydentów), ale boją się skrytykować polski wymiar sprawiedliwości? Bo tamte rządy są daleko, a tu konkretny mecenas odgraża się wytoczeniem procesu? To gdzie polska dziennikarska odwaga?

Zdaniem bardziej wierzących i respektujących prawo – choć zarówno Rosjanki, jak polski Nergal z Dodą powinni ponieść karę za profanację, to jednak wyroki powinny być symboliczne i pouczające na przyszłość. Ponadto wschodnie Słowianki jednak wyraziły protest polityczny, choć miejsce było niefortunne, zatem mogłyby ponieść jakąś karę za swoje wokalno-taneczne wybryki, jednak nie aż tak surową. Ktoś słusznie zauważył – a co byłoby, gdyby one szarżowały w soborze, śpiewając ku chwale Putina? Miejmy nadzieję, że apelacja spowoduje znaczne zmniejszenie kary.

Ciekawe, jakim wyrokiem zakończy się sprawa pisarka – dziennikarz. Ten drugi nadal twierdzi, że pisarka sfałszowała podpis i że zniesławia go do tej pory (pomawia o posiadanie drugiego konta na obce dane, z którego ją rzekomo postponował). Czy polska Temida jest w stanie dokładnie zbadać ten wątek? Przecież obie strony nie mogą mieć tu racji. Skoro sprawę Amber Gold zawalono i to jeszcze przed procesem, to może choć w tej, drobniejszej i łatwiejszej, uda się dojść do prawdy? 

Minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin, na konferencji poświęconej domniemanej finansowej piramidzie w Amber Gold, odkrył że „sędziowie mieli prawo wydawać wyroki w zawieszeniu” oraz wpadł na genialny pomysł, który w rewolucyjny sposób może zmienić prawo nie tylko w Polsce, ale i w całej Unii, bowiem skonstatował niedoróbki ziemskich togowców - „a czy były one właściwe, to już będą rozliczani przez instancję wyższą, nie ludzką”. Sędziowie mogą teraz drżeć o swoje posady, bowiem szykują się poważne cięcia w zatrudnieniu – większość przestępstw będzie osądzana dopiero w najwyższej instancji z pominięciem tych niższych, ziemskich.

Trudno powiedzieć, czy sprawa pewnej pisarki i felietonisty zainteresuje naszego ministra, ale może choć przeanalizuje proceduralny błąd polegający na niepowiadomieniu pozwanego o terminie wydania wyroku oraz o jego wydaniu, bowiem może się zdarzyć, że pozwany jest w trakcie leczenia albo jest w dalekiej podróży lub po prostu jest zahibernowany na wiele lat albo nawet – skoro minister bierze i ten aspekt – jest ostatecznie nieżywy, zatem w jaki sposób nasze prawo dba o jego interes i w jakiś sposób ma wnieść apelację? Należy więc dopracować procedurę.

Druga kwestia – jeśli sędzia błędnie przeczyta polski prosty tekst i na podstawie swej niewłaściwej interpretacji wyda wyrok na pozwanego, to kto ma owego prawnika ustawić na właściwym torze myślenia, aby wyprostować wyrok?

Trzecia kwestia – jeśli komuś wydaje się, że osoba A pisała jako osoba B i wytacza proces, zaś sędzia aprobuje jego zwidy jako fakt, to jaka siła w Polsce jest władna wyjaśnić sędziemu, że się jednak myli? I czy domniemanie niewinności cokolwiek jeszcze w Polsce znaczy?

Czwarta kwestia – jeśli ktoś w internecie dokona fałszerstwa podpisu a sędzia uzna to za omyłkę, to co to oznacza? Taki sędzia może jednoosobowo (sic!) uznać kradzież, oszustwo lub gwałt za omyłkę, zatem czy niezależna komisja złożona z fachowców nie powinna ocenić - czy ów sędzia nadaje się do dalszego pełnienia służebnej roli w społeczeństwie? A jeśli się już nie nadaje, to może polecić mu coś łatwiejszego do wykonywania na służbie Temidy? Przecież może przyjmować wnioski, układać segregatory na półkach albo prześwietlać klientów przy wejściach do nobliwego gmachu.

A może, zdaniem ministra, obywatel skrzywdzony przez nasz wymiar (nie)sprawiedliwości, ma z utęsknieniem oczekiwać na apelację u bram Najwyższego? No to może powinniśmy przekazać nasze podatki, konsumowane teraz przez ziemską Temidę, na bardziej zbożne cele?

Minister ocenił, że istnieje luka prawna, którą prezes Amber Gold wykorzystał, a to oznacza, że dorobek naszego prawa został ośmieszony przez dwójkę niemal trzydziestolatków z dyplomami ukończenia liceum ekonomicznego. Brawo – widać ile warte są nasze procedury, prawodawcy i profesorowie prawa. No i pytanie – skoro minister przyznał, że jest luka, to może także zauważy luki opisane wcześniej? No bo jeśli jest tak prawym i religijnym człowiekiem, to z pewnością nie chciałby, aby obywatel został niesłusznie skazany i aby nie przepraszał jakiejś nawiedzonej obywatelki za czyny i grzechy niepopełnione, zwłaszcza że to ta „dama” wcześniej popełniła fałszerstwo i ciągle dopuszcza się pomówienia.

Sąd Najwyższy uznał (w kwestii podatkowej), że sankcja karna może być tylko wówczas, jeśli oświadczający jest pouczony o odpowiedzialności karnej za fałszywe oświadczenie oraz kiedy w prawie napisano wyraźnie, że za fałszywe oświadczenie grozi sankcja, a to prawdopodobnie (bo pewne tu nic nie jest) oznacza, że za złożenie prawdziwego oświadczenia sankcje nie grożą – a przecież dziennikarz złożył oświadczenie, że miał jedno jedyne konto na portalu, zatem (z tego wynika) to pisarka jest fałszerką i pomówczynią (a przynajmniej sędzia miał psi obowiązek zbadać tę sprawę przy pomocy biegłego). Czy można, korzystając z wolności słowa, obśmiewać dowód (rzekomej winy felietonisty), który został opracowany przez pisarkę i jest zamieszczony w internecie, zaś każdego, kto uważa go za wiarygodny, nazwać (dość powściągliwie i niezbyt obraźliwie) zwykłym głąbem?

W sprawach Assange’a i ‘Pussy Riot’ protestuje niemal cały świat, wyrażając obawy o przestrzeganie wolności słowa, ale polski sąd nie potrafi sobie poradzić z prostą sprawą dotyczącą polskiej wolności słowa; nie potrafi dotrzeć do prawdy, do której powinien dawno i w prosty sposób dojść. Dlaczego gdański sąd walczy z dziennikarzem, który opisuje prawdziwe zdarzenia i komentuje oraz ocenia wyczyny jakiejś osoby? Że czyni to w sposób subiektywny? A w jaki sposób można oceniać innych ludzi – obiektywnie? I kto ma te dwa rodzaje ocen osądzać? Jednoosobowy sąd?

Można popierać wolność słowa na pokaz w opisanych dwóch światowych sprawach, ale należy walczyć z taką wolnością w Gdańsku? Dlaczego wiceszef rosyjskiego rządu może w sposób wulgarny opisywać amerykańską piosenkarkę, zaś polski dziennikarz nie może znacznie łagodniej opisywać polskiej pisarki? Czy minister Gowin opracuje podwaliny pod procedurę jednakową dla wszystkich obywateli i respektowaną przez wszystkie polskie sądy? 

PS  Media właśnie doniosły – „Udało się, rodzice mogą odetchnąć z ulgą. 1 września w Nowej Wsi k. Olsztyna znowu zabrzmi szkolny dzwonek. Sąd Administracyjny uchylił uchwałę rady gminy w sprawie jej likwidacji”. A co to się takiego stało, że sąd opowiedział się po stronie rodziców? Okazuje się, że nie wnikano wcale w ekonomiczne aspekty sprawy – sąd wykrył pewne formalne nieprawidłowości, a dokładniej – nie wszyscy rodzice zostali prawidłowo powiadomieni o planach dotyczących likwidacji szkoły. Brawa dla sądu? Zatem dlaczego brak takiego powiadomienia o planach wydania wyroku przez gdański sąd w sprawie pisarki i dziennikarza nie jest podstawą do powtórzenia procesu? Przecież ten ostatni nie wiedział, co kombinuje sędzia w swoim gmachu, zaś prawo do pełnej informacji jest podstawowym prawem obywatela i tej informacji on nie otrzymał i nie złożył apelacji, bo po prostu nie wiedział o wydanym wyroku!

Panie Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku - cała Polska może krytykować sądy amerykańskie i rosyjskie, lecz wg Pańskiego sędziego nie można krytykować pisarki Chomuszko. Skąd aż tyle hipokryzji w Pańskim gmachu? 

Mirosław Naleziński, Gdynia

Więcej:

Antypody Temidy niskokomfortowego państwa. Mirosław Naleziński
Łebskich obywateli nam trzeba! Mirosław Naleziński
Czy sędzia współodpowiada za przestępstwo? Mirosław Naleziński
Czy fałszywy dowód pogrzebie ekspertkę Chomuszko ? Mirosław Naleziński, Gdynia 
Polscy sędziowie mylą się na potęgę Mirosław Naleziński, Gdynia
Piłkarscy i togowi sędziowie ciągle popełniają błędy bez odpowiedzialności i konsekwencji. Mirosław Naleziński
Londyn walczy z internetowymi łobuzami, to może i Warszawa powalczy? Mirosław Naleziński
Nie tylko antypodzi są durniami - Mirosław Naleziński
Jak zarobić w internecie 200 tysięcy rubli? Mirosław Naleziński, Gdynia
Lawiranci mają się dobrze w RP  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność słowa a togowy kretynizm Mirosław Naleziński
Temidzie wisi interes publiczny Mirosław Naleziński
Mirosław Naleziński Kaktusy i obrazy - adresat: Pan Jarosław Gowin Minister Sprawiedliwości 
Szaleństwo posła Niesiołowskiego i minimalna odległość od niego  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność dziennikarskiego słowa – Strasburg kontra Polska  Mirosław Naleziński, Gdynia
Sprzyjam reżyserowi Rutkowskiemu Mirosław Naleziński, Gdynia
Gdański sąd ukarał Kopernika Mirosław Naleziński
Dwie Madzie, czyli reglamentacja wariografów Mirosław Naleziński
Kurtyny i barykady ratujące życie. Mirosław Naleziński
Warani to egzotyczni kretyni Mirosław Naleziński  
Suwerenność pana Arłukowicza  Mirosław Naleziński
Biegli dla złodziei, lecz nie dla pokrzywdzonych z art. 212 Kk Mirosław Naleziński 
Subiektywizm jednostki a obiektywizm społeczeństwa Mirosław Naleziński
Temida dyletantką Mirosław Naleziński, Gdynia
Wyzysk 67-letniego emerytalnego staruszka Mirosław Naleziński
Ile jeszcze będzie podobnych katastrof ? Niezabezpieczone tunele, a może zastosować odbojnice ratują życie ? - Mirosław Naleziński
Procedury ponad prawdą, czyli Procedures over the truth Mirosław Naleziński 
Procedury ponad prawdą. Mirosław Naleziński
Jednoręki klaskał na Białorusi, a w Polsce pomówiono anonima, czyli dwa kuriozalne wyroki. Mirosław Naleziński
Brak słów Mirosław Naleziński
Nieprofesjonalny mecenas i sędzia - pismo do Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku Mirosław Naleziński
Czy można zniesławić anonima? Pytanie do Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku. Mirosław Naleziński
Poświąteczny kac gdańskich sędziów czyli jak na portalu zarobić 20 tysięcy złotych... Mirosław Naleziński
Zniesławiła, sfałszowała i poskarżyła się... Policji Mirosław Naleziński
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu Mirosław Naleziński
Kiedy prokuratura zajmie się sądami i szpitalami? Mirosław Naleziński
Syndrom przyznania racji stronie wszczynającej proces  Mirosław Naleziński
Sądownictwo italskie i polskie – różnice Mirosław Naleziński, Gdynia 
Dwie odmienne interpretacje art. 212 Kk  Mirosław Naleziński
Co łączy twórców Walkirii i Symfonii? Mirosław Naleziński
Art. 212 Kk - które zdanie jest przestępcze?  Mirosław Naleziński, Gdynia
"Ile ugra mecenas na kłamstwie swej klientki?" - Mirosław Naleziński
Jutro świat powinien być lepszy niż dzisiaj... Mirosław Naleziński
Gdańsk - odpowiedź z Sądu Apelacyjnego i riposta Mirosława Nalezińskiego
Konfabulantek ci u nas dostatek  Mirosław Naleziński, Gdynia
Dodupne prawo Mirosław Naleziński
Niezawisły znad Wisły Mirosław Naleziński 
Polska Temida ma w nosie nie tylko godność zwykłego obywatela, ale tamże ma również swoją cześć. Mirosław Naleziński
Takiego państwa nie szanują uczciwi obywatele, oszuści zaś sobie je chwalą... czyli numer "pseudotaksówkarza" Mirosław Naleziński
Holenderka i Polka w depresji - Mirosław Naleziński 
Kto Pippie szlak w końcu przetrze? Mirosław Naleziński
Dlaczego admini nie kasują menelskich tekstów? Mirosław Naleziński
Na ospałą Temidę - Mirosław Naleziński
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński "Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński Kolankiewiczowskie rozwa
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński
"Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński
W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński
Kolankiewiczowskie rozważania na temat etyki – teoria i praktyka M. Naleziński
Panie Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku, czy nie wie Pan, że  „Winę należy udowodnić”? - Mirosław Naleziński
Dobra firma usługowa, jeśli spaprze robotę, to ją niezwłocznie poprawia. Ale nie polscy sędziowie będący na usługach społeczeństwa ! Mirosław Naleziński
Czy w Unii można opisywać osoby udzielające się w mediach? Mirosław Naleziński
Coraz więcej nazwisk w internecie  Mirosław Naleziński
Zniesławianie osób (nie)publicznych Mirosław Naleziński
Co łączy Wenezuelę i Gdańsk? Mirosław Naleziński
Amerykańskie i polskie ujawnianie danych Mirosław Naleziński, Gdynia
Policję należy informować  Mirosław Naleziński, Gdynia
Polska cenzura ponad oszustwami Mirosław Naleziński

Komentarze internautów:

 
~Mirnal
10-01-2014 / 09:38
Sąd Okręgowy w Gdańsku (a to w wyroku, a to w postanowieniu, czyli dwukrotnie) uznał, że p. Chomuszko i jej adwokat mec. Kolankiewicz nie mieli racji dając do sądu 4 moje artykuły w celu napietnowania mnie przez Temidę. Temida uznała bowiem, że ci ogólnie szanowani obywatele nie mieli racji - moje teksty nie naruszają art. 212 Kk. Niestety, sądy nie chcą rozpatrywać sprawy sfałszowania podpisu przez p. Chomuszko oraz jej pomówienia, że pisałem na NaszaKlasa jako Kawalec (a ten pisał obrzydliwe kawałki na temat p. Chomuszko i od tego pisania coś się niedobrego porobiło z tą panią...). Sędzia Midziak chyba długo będzie wspominał proces IC692/09, do którego się nie przygotował jak należy. Zresztą jego wyrok został niejako podważony przez późniejsze wspomniane oceny (i to przez... jego SO w Gdańsku).
~Mirnal
29-08-2012 / 15:37
Bardzo dobrze, że wspominasz tu Boga, który zna nasze wszystkie uczynki, dlatego po raz kolejny oświadczam (przywołując Najwyższego) - "pisarka Chomuszko sfałszowała podpis na NK i wielokrotnie pomawiała mnie, że jestem Kawalcem". I mam nadzieję, że sprawę dokładnie zbada nasza pracowita Temida i ogłosi to, o czym ja wiem od dawna - paru ludzi w Trójmieście upadło na głowę i spotka ich zasłużona kara, w tym śmiechy. I żaden ani geniusz, ani kretyn nie dowiedzie, że było inaczej.
~sprawieliwy
29-08-2012 / 13:31
Naleziński, te wszystkie nędzne teksty, to jest tylko twoje zdanie. Nikt go nie popiera. Nikt, nikt, nikt. Uzasadniając swoją opinię swoją opinią dajesz tylko dowód na to jaki masz ciasny rozumek. Zachowałeś się nędznie i masz za swoje. W życiu za wszystko trzeba zapłacić. Szlachetna osoba wzięła się za to i ona ma prawo naprawiać świat, bo jest wspaniała i pełna miłości. Wyciągnij wnioski i zacznij się poprawiać póki masz czas. Sam to napisałeś, "kara ponad naszą planetą". Pan Bóg dobrze zna wszystkie Twoje uczynki.
~student
29-08-2012 / 11:21
Dżozef rzuć okiem na bezpruderyjną umysłowo panią co to po sądach się prawowała i prawuje www.aferyprawa.eu/Interwencje/Zabawy-dowcipnej-doktorantki-i-absolwe
~Mirnal
27-08-2012 / 10:41
Jakie niecne? Skoro pisarka sfałszowała podpis i do dzisiaj pomawia, że miałem dwa lewe konta (ups - z jednego zarzutu się wycofała, ale jej honor i godność nie była wystarczająca na przeprosiny choć za połowę zarzutów). Krzysztof, podaj jeszcze link do kretyńskiego dowodu na moją winę. Może ktoś poprze ten dowód? W Polsce ostatnio głośno o niewinnym człowieku, co kilkanaście miesięcy siedział za niewinność i stracił kasę na giełdzie (chce 5 mln zł odszk.) oraz o więźniu ,co to kilkanaście lat przesiedział. Właśnie na podstawie kretyńskich dowodów!
~Krzysztof
27-08-2012 / 09:03
Dżozef pięknie to powiedziałeś! autor powyższego tekstu ma się za powołanego do "naprawiania" świata. Ale świat naprawiać mogą tylko ludzie pełni miłości, a ten człowiek gdziekolwiek się pojawiał, wszędzie wnosił niepokój, gniew, złość. Prowokował ludzi. Wysyłał donosy, nawet do przyjaciół tych, z którymi walczył. Podłe metody, nie kierujące się na pewno miłością i chęcią czynienia dobra! stosował nieuczciwe metody chowając się pod fałszywe konta i obrażając innych. Gdy został zdemaskowany wówczas zareagował w najpodlejszy sposób: zaczął dręczyć, osobę która postanowiła spowodować ukaranie go za niecne zachowanie. Pozostaje wierzyć, że sprawa właśnie tak się zakończy. Wszystko jest o tyle łatwe, że w interenecie łatwo jest wszystko udowodnić i "uroczyste oświadczenia tego pana" są nic nie wart wobec istniejących dowodów.
~Dżozef
25-08-2012 / 16:32
Ten oskarżyciel nie szuka w człowieku jasnych stron, lecz ciemne. Odkrywa słabość, nie siłę. Nic nie wie o dobroci, ani o wspaniałomyślności. Pomimo jego moralności ( pozornie głębokiej) nie zależy mu na prawie, prawdzie lub miłości, lecz chodzi mu o gnębienie, o wewnętrzne spustoszenie, o zniszczenie szczęścia. Głos wewnętrzny oskarżyciela jest wzmocniony chórem owych głosów , które się zagnieździły w duszy w młodości i w późniejszych latach .Są to głosy ludzi, którzy mało wiedzieli o wolności, miłości i o życiu. Gniew- jest to także uzewnętrznione uczucie wolności, nie znoszące zniewolenia , przede wszystkim zniewolenia przez swoje własne, zbyt bojaźliwe myśli .