Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
3 lipca 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA SĄDOWE

Świadek który nie dostał zwrotu kosztów sądowych. Pismo do Wydziału Skarg i Wniosków Ministerstwo Sprawiedliwości.

Dlaczego do tej pory nie otrzymałem zwrotu kosztów dojazdu na rozprawę w Sądzie Rejonowym w Skarżysku Kamiennej, która odbyła się 02.10.2008 r., a na którą wezwano mnie w charakterze świadka?

Aby dotrzeć na rozprawę, musiałem dojechać z dużej odległości (prawie 270 km), konkretnie z rejonu Żywca, gdzie w tym czasie wykonywałem pracę, zleconą mi przez wydawnictwo MUZA SA. Oczywiście nie miałem żadnych szans, aby dotrzeć do sądu komunikacją publiczną – dojazd zająłby mi około 8 godzin w jedną stronę, a z rozkładu jazdy pociągów i autobusów wynikło, że aby zdążyć na wyznaczoną przez Sąd godzinę, musiałbym przyjechać do Skarżyska Kamiennej dzień wcześniej i przenocować NA WŁASNY KOSZT w hotelu. Wybrałem więc inną opcję – dojazd własnym samochodem. Okazało się to błędem, ponieważ w Sądzie dowiedziałem się, że nie dostanę zwrotu rzeczywiście poniesionych kosztów dojazdu, lecz jedynie kwotę wynikającą z ceny biletu kolejowego na trasie od miejsca zamieszkania do siedziby sądu i ani grosza więcej, na dodatek MUSZĘ przedstawić ten bilet. Wcześniej nikt mnie o tym nie poinformował, bo gdybym wiedział, ile do tego „interesu” muszę dołożyć, postarałbym się o stosowne usprawiedliwienie i nie pojawiłbym się na rozprawie. Na samo paliwo wydałem bowiem prawie 150 złotych, o koszach eksploatacji samochodu nie wspomnę.

Nie dostałem jednak ani grosza, ponieważ nie przedstawiłem biletu kolejowego, a bez tego PODOBNO Sąd nie miał podstawy, aby uznać że na rozprawę dojechałem, płacąc za dojazd, a nie np. przyszedłem pieszo. Najpierw kazano mi zażądać zwrotu kosztów dojazdu od jednej ze stron procesu, co wydało mi się nie tylko absurdalne, ale – niezgodne z prawem!!! W końcu Sąd zażądał ode mnie złożenia pisemnej prośby o zwrot kosztów dojazdu, która to prośba „zostanie rozpatrzona”. Prośbę złożyłem (kopia w załączniku) mniej więcej godzinę po zakończeniu rozprawy, a więc w przepisowym terminie. Do dziś nie dostałem ani odpowiedzi na nią, ani tym bardziej – żadnych pieniędzy. Uważam to za kpinę z praworządności, a przede wszystkim – za naciąganie świadka na koszty, których to świadek w żadnym wypadku ponosić nie powinien, bo swoim udziałem w procesie służy WYŁĄCZNIE wymiarowi sprawiedliwości, a nie np. sobie albo interesom osób trzecich. Jak długo mam czekać na należne mi Z MOCY PRAWA pieniądze i czy Sąd wypłaci je łącznie z odsetkami za zwłokę?

Przy okazji mam kilka istotnych pytań, na które nigdzie nie znalazłem odpowiedzi:

  1. Dlaczego na wezwaniu, które otrzymałem, była wprowadzająca w błąd informacja, że OTRZYMAM zwrot kosztów dojazdu na rozprawę, bez objaśnienia, że NIE OTRZYMAM ZWROTU CAŁEJ ZAINWESTOWANEJ W DOJAZD KWOTY, lecz jedynie jakiś niewielki jej ułamek, a więc w rzeczywistości koszt udziału w nie swojej sprawie pokryję prawie w całości z własnej kieszeni???
  2. Dlaczego nie poinformowano mnie na tym wezwaniu, że MAM PRAWO DO ZWROTU KOSZTÓW DOJAZDU jedynie w przypadku, jeżeli dojadę na rozprawę z miejsca, gdzie jestem zameldowany na pobyt stały i tylko wtedy, gdy udowodnię to biletem kolejowym, mimo korzystania z innego środka komunikacji, np. z własnego samochodu. Mając taką wiedzę poszedłbym na dworzec kolejowy i poszukał w śmietnikach cudzego biletu, którym „udowodniłbym” że poniosłem koszty dojazdu.
  3. Dlaczego nie mam prawa do zwrotu kosztów dojazdu na rozprawę z miejsca, gdzie w rzeczywistości w tym czasie przebywam? Gdybym np. przebywał w tym czasie w Paryżu i mimo to chciałbym wypełnić rzetelnie nałożony przez Sąd obowiązek bycia świadkiem, musiałbym STRACIĆ na to grubo ponad 1000 złotych??? Czy obywatel ma narzucony jakimkolwiek przepisem prawa obowiązek finansowania z własnej kieszeni kosztów procesu sądowego, występując w nim jako świadek???
  4. Dlaczego Sąd musi miesiącami rozpatrywać mój wniosek o zwrot kosztów dojazdu, choć do tego zwrotu jest zobligowany ustawowo i nie może się od tego obowiązku uchylić??? Czy muszę pozwać Sąd przed oblicze innego sądu, aby otrzymać swoje pieniądze? Następnym razem zażądam od sądu zaliczki na koszty podróży – żadna ustawa nie obliguje mnie do posiadania własnych pieniędzy „na każde zawołanie” ani do tego, żebym zapożyczał się u osób trzecich lub w bankach tylko po to, żeby móc być świadkiem w cudzej sprawie.

Będę wdzięczny za rzetelną odpowiedź na każde z tych pytań.

Sprawa, w której brałem udział jako świadek i który to udział kosztował mnie ponad 200 złotych, prawdopodobnie bezpowrotnie straconych, nie licząc utraconych w tym czasie zarobków (wykonywałem pracę zleconą – fotografowanie, z wynagrodzeniem wyłącznie za każde wykonane zdjęcie), toczyła się przed Sądem Rejonowym w Skarżysku Kamiennej, w IV Wydziale Pracy, i nosiła sygn. akt: IV P 36/08

Pytania kieruję do Wydziału Skarg i Wniosków Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa

R.J.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Brandie
04-01-2015 / 17:10
This is a really inlnitlgeet way to answer the question. mhdxodtbwtz.com [url=xpthoqracsh.com]xpthoqracsh[/url] [link=xlfcaurclk.com]xlfcaurclk[/link]
~Hadjer
24-12-2014 / 05:50
Dziwi mnie po prostu.. Komentarzy zero, często firmy na takie inamforcje" rel="nofollow">rvtxmye.com">inamforcje negatywnie reagują, a identyfikacja pewnie trudna nie jest. Rozumiem chęć prowadzenia bloga, tylko choć może to moje zboczenie każdej czynności powinien przyświecać jakiś cel.
~Lisset
20-12-2014 / 12:23
Zauwaz ze po pierwsze na blogu nie ma ani nazwy firmy, ani daycnh badanego sklepu/punktu czy nawet daty/godziny audytu Po drugie- celem bloga nie sa nigdy nie byly komentarze- jesli sa to ok, jesli nie- tez ok. Powiem wiecej- pare firm z ktorymi wspolpracuje wie o blogu i nie maja zadnych ale jesli dalej bede pisac ogolnikowo.