Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
10 kwietnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 21-02-2013

Prezes Sądu Najwyższego RP Stanisław Dąbrowski - LIST OTWARTY 

Szanowny Panie Prezesie.

Zwracam się do Pana w takiej formie, albowiem praktycznie nie mam już innej możliwości dochodzenia sprawiedliwości – nie mam już pieniędzy na opłaty sądowe, kaucje, adwokatów, nie mam już za co żyć. A to za sprawą sędziego SA w Płocku p. Joanny Świerczakowskiej, która odczytując w dniu 30 stycznia br.  wyrok w sprawie podziału majątku wspólnego; sygn.akt: IV Ca 564/12;  pozbawiła mnie i moją rodzinę wszystkiego, również wiary w sens istnienia. Jestem już schorowanym wrakiem człowieka, choć mam dopiero 46 lat.

Jedyną rzeczą jakiej oczekiwałam od SA to sprawiedliwy wyrok kończący definitywnie dwudziesto-kilkuletnią gehennę kontaktów z moim byłym już mężem Krzysztofem M - cynicznym tyranem. Stało się dokładnie odwrotnie, ten wyrok nie kończy gehenny a zaczyna ostatni akord tragedii, której finałem będzie fizyczny niebyt mojej osoby.

            Pozwoli Pan, że w tym miejscu opiszę tło historyczne sprawy, której finałem jest porażający, bezlitosny wyrok SA w Płocku z dnia 30 stycznia.

            Gospodarstwo rolne, będące obecnie przedmiotem podziału, otrzymaliśmy z mężem Krzysztofem M. w latach osiemdziesiątych jako darowiznę od naszych rodziców. Pozostałe rodzeństwo zaakceptowało tę decyzję rodziców bez protestu.

Jednym słowem K. M przyszedł „na gotowe”, jedynie z deklaracjami, że swoją pracą i zaangażowaniem postawi gospodarstwo na wzorowym poziomie. Szybko się jednak okazało, że jego deklaracje były bez pokrycia. Człowiek ten okazał się niesłychanym draniem i oszustem. Przez okres trwania  związku małżeńskiego - 23 lata, K.M „wydoił”  mówiąc chłopskim językiem gospodarstwo jak się tylko dało, zdewastował ziemię i doprowadził do ruiny zastane zupełnie nowe zabudowania gospodarcze. Ja, jako współwłaścicielka nigdy nie miałam wglądu do kont bankowych, na które miały spływać pieniądze ze sprzedaży płodów rolnych, a podręczna kasa domowa notorycznie świeciła pustkami. Ja tylko pracowałam w pocie czoła…

Do grabieży, jakich dokonywał codziennie ten osobnik doszło znęcanie się fizyczne i psychiczne nad nami – mną i trójką małoletnich wtedy dzieci – dwie córki i syn. Przez te wszystkie lata żyliśmy  w ciągłym strachu i poniżaniu. Podobnie mieszkający na „dożywociu” pod wspólnym dachem rodzice. Krzysztof  M wielokrotnie „podnosił rękę” na naszego ojca - głównego darczyńcę.

. Ja bałam się i wstydziłam pożalić rodzeństwu  mieszkającemu w dużym oddaleniu od domu rodzinnego, dlatego niewiele osób wiedziało o wyczynach tego osobnika. A rodzice na swoje nieszczęście nadal wierzyli w jego kolejne, „solenne” przyrzeczenia poprawy i tak to trwało przez lata. Na początku lat dziewięćdziesiątych doszło do awantury, podczas której rozsierdzony K. ciężko pobił ojca, łamiąc mu kilka żeber. Dwa lata potem 71 letni ojciec zmarł…

Muszę jeszcze wyznać, że obok w/w czynów Krzysztof M zdradził nas haniebnie z inną kobietą, z którą ma co najmniej jedno dziecko i przez prawie dwadzieścia lat utrzymywał tamten nieformalny związek kosztem okradanej naszej rodziny i poniżania dzieci. Kiedy okazało się, że ze zdewastowanego gospodarstwa już niewiele można „wyciągnąć”, Krzysztof M niespodziewanie wyprowadził się do swoich rodziców. Zrobił to pod nieobecność domowników, okradając skutecznie domostwo z ostatnich już pieniędzy, skromnych precjozów, pamiątek rodzinnych i wielu dokumentów.

Po wyprowadzeniu się męża z domu, pojawiały się jego realne groźby pod naszym adresem.  Kilkakrotnie zgłaszałam to do Prokuratury i prosiłam o spowodowanie wydania zakazu zbliżania się do dzieci i domostwa. Sprawa znęcania się nad rodziną znana była dobrze lokalnej policji i  znalazła swój finał w Sądzie, który uznał go winnym zarzucanych czynów i skazał prawomocnym wyrokiem. Również w sprawie rozwodowej Sąd nie miał żadnych wątpliwości i uznał Krzysztofa M winnym rozkładu związku małżeńskiego. 

W roku 2007 żyjąca jeszcze mama zdecydowała się wystąpić do sądu o cofnięcie darowizny. Jednak Sąd oddalił jej powództwo a w uzasadnieniu na ośmiu stronach opisane zostały „peany” pod adresem „wzorowego” gospodarza,  porządnego męża, ojca i obywatela Krzysztofa M. Mama – osiemdziesięciokilkuletnia staruszka została wyśmiana, wykpiona i poniżona przez tenże Sąd a na „odchodne” postraszona karami za próby niesłusznego, zdaniem Sądu podważania nieposzlakowanego imienia „zacnego” obywatela. Mama złożyła zażalenie na tak niegodziwe zachowanie Sądu. W odpowiedzi otrzymała oddalenie zażalenia z „braku dowodów” . Jednocześnie została pouczona, że jeśli się jej nie „podobał” sędzia to mogła go sobie zmienić na innego…!

Dla jeszcze zupełnie „dziarskiej” staruszki ale wychowanej w innym systemie wartości, gdzie sędzia jawił się jako wzór cnót i prawości ta konfrontacja z nieokrzesanym chamstwem była ponad jej siły. Zalękła się, zamknęła się w sobie. Niedługo po tym zmarła  … na zawał.
Ową żałosną rozprawę sądową o cofnięcie darowizny prowadziła sędzia Joanna Świerczakowska z Płocka…

Po nieskutecznym cofnięciu darowizny, Krzysztof M wystąpił do Sądu z pozwem o podział majątku wspólnego. Proces trwał kilka lat i w grudniu 2011r Sąd pierwszej instancji w Ciechanowie orzekł o podziale majątku. Podzielił majątek w taki sposób, że gospodarstwo rolne miało pozostać w nienaruszonej całości, mając na uwadze młodego następcę – 18 letniego już syna. K.M. miał otrzymać spłatę w kwocie 100 tys. zł rozłożoną na okres jednego roku. Nasz syn uczy się w Technikum Rolniczym i już praktycznie prowadzi to gospodarstwo, wyciągając je mozolnie z ruiny, jaką pozostawił jego ojciec. Ja zaciągnęłam kredyty w banku i zainwestowałam w ratowanie budynków. Wymieniliśmy  dachy na głównych budynkach gospodarczych i domu, naprawiliśmy pękające ściany. Syn wyremontował osobiście pozostawione na gospodarstwie zniszczone maszyny i narzędzia oraz doprowadził podwórze i obejście do porządku i schludnego wyglądu.
Już widać pracowitą rękę młodego gospodarza.

Sąd pierwszej instancji w swoim uzasadnieniu uznał, że udokumentowana działalność K.M na szkodę rodziny i gospodarstwa kwalifikuje się do zastosowania nadzwyczajnego sposobu podziału majątku wspólnego i tak też uczynił. Sąd wyraźnie podkreślił, że ewentualne przyznanie K.M jakiejkolwiek działki wydzielonej z gospodarstwa byłoby przyzwoleniem na eskalację niebezpiecznego konfliktu, który już istnieje. Zresztą w zgromadzonej dokumentacji sądowej istnieją wnioski o badanie psychiatryczne K.M. czy obserwację , a jego zachowanie na sali podczas posiedzeń Sądu wielokrotnie wskazywało na silną agresję i niezrównoważenie psychiczne.

K.M. wniósł skargę apelacyjną na postanowienie Sądu w Ciechanowie i jak już wspomniałam na początku tego listu, w dniu 30 stycznia  sędzia SA w Płocku Joanna Świerczakowska odczytała wyrok prawomocny w sprawie podziału majątku wspólnego:

Na mocy tego wyroku ja otrzymuję tylko działkę siedliskową ok. 8 ha z budynkami. Resztę ziemi w areale około 12 ha otrzymuje K.M.
Działki (z zasiewami!) mają być wydane do marca br. Poza tym muszę dodatkowo spłacić K.M. z budynków gotówką w kwocie 150 000 zł
w terminie…do 1 maja bieżącego roku!!!

Sąd zasądził oczywiście pokrycie solidarne połowy kosztów sądowych i dodatkowych opinii biegłych zleconych na wniosek Sądu, a których Sąd nawet nie uwzględnił w postanowieniu. Ba, SA postąpił dokładnie wbrew niektórym opiniom i ekspertyzom.

Treść postanowienia SA przytaczam na podstawie wypowiedzi ustnej Sądu. Bowiem nie otrzymałam jeszcze postanowienia na piśmie z uzasadnieniem i nie wiem kiedy to otrzymam. Jednak mając już najgorsze doświadczenie z sędzią Joanną Swierczakowską spodziewam się  „opóźnienia” w otrzymaniu powyższego dokumentu aż do momentu fizycznej grabieży zasianej ziemi przyznanej K.M.
 
A ja nie mogę się pogodzić z tak rażącym nadużyciem SA w Płocku, rujnującym życie moje i mojej rodziny. Jestem kobietą i matką, i obrona podstaw egzystencji mojej rodziny i przyszłości moich dzieci jest moim prawem i najświętszym obowiązkiem!

Panie Prezesie, ja rozumiem, że sędzia w RP ma niezawisłe prawo do swobodnej interpretacji materiału dowodowego. Tak stanowi prawo. Ale czy ta swoboda interpretacji w tym konkretnym przypadku nie została nadużyta przez sędziego SA?

Jakiego to nadzwyczajnego „olśnienia” doznała sędzia Joanna Świerczakowska interpretując zgromadzony przez kilka lat procesu materiał dowodowy i zeznania świadków, że wydała wyrok przeciwstawny do zaskarżonego postanowienia Sądu pierwszej instancji ?!

Jeśli nie nadzwyczajne olśnienie to jak „mocne” inne argumenty zadecydowały o tak radykalnym zwrocie w „interpretacji”  materiału dowodowego?!

A może sędzia analizowała jakieś inne, nie znane mi dokumenty..?!

Bo, czy można zawarty w aktach sprawy prawomocny wyrok karny za znęcanie się nad rodziną zinterpretować jako „szczególną dbałość ojca o bezpieczeństwo i spokój swojej rodziny”?!

Czy można doprowadzenie do ruiny budynków gospodarczych i domu mieszkalnego przez 20 lat „gospodarowania” zinterpretować jako: cyt. „wprowadzenie gospodarstwa na poziom unijny” ?!

A może zdrada małżeńska, zhańbienie rodziny i utrzymywanie przez ok. 20 lat nieślubnego stadła za pieniądze wypracowywane na gospodarstwie przeze mnie i moje dzieci tak bardzo zaimponowały pani sędzi, że zdecydowała się uhonorować Krzysztofa M. premią w postaci całego gospodarstwa?!

Użyłam tu słowa „całego” albowiem sędzia dobrze wie, że jestem zadłużona w bankach na remonty budynków, nie mam żadnych oszczędności bo nigdy takowych nie miałam – wszystko zabierał mąż, a teraz Sąd SA W Płocku, w osobie Joanny Świerczakowskiej zasądził spłatę do dnia 1-go maja 2013r kwoty 150 000 złotych!!!  na rzecz K.M, pozostawiając nam działkę „warzywną” i zadłużone budynki. Takiej sumy już nigdy nie spłacę, a więc przyjdzie K.M. z Komornikiem i zabierze resztę.
Przecież widać z daleka, że jest to „ukartowana” akcja mająca na celu przejęcie „bez protestu” całego gospodarstwa. Czy można mieć jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do prawdziwej intencji sędziego?!

To ja z synem z takim wysiłkiem podnieśliśmy z ruiny to wszystko co zniszczył i rozkradł K.M.  i teraz mamy to ponownie jemu oddać na zniszczenie?! A my gdzie pójdziemy?!
 
A gdzie jest poczucie zwykłej przyzwoitości?!

Osadzeni w więzieniach kryminaliści zawsze odpowiadają, że zostali skazani za „niewinność”… A co ja mam teraz powiedzieć swoim dzieciom?!
 
Że jesteśmy winni ciężkiego przestępstwa, dlatego straciliśmy wszystko?!
Że dziś uczciwość i poszanowanie pracy – tego uczyłam dzieci – już się zupełnie „zużyły” w RP i są teraz postrzegane negatywnie ?!
 
Że obecnie najwyżej premiowane jest cyniczne draństwo i łajdactwo?!  Vide „tatusiek” „nagrodzony za całokształt” wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Płocku?

Trzeba coś zrobić z   „swobodną interpretacją” materiału dowodowego, bo żyć się z tym nie da.

Z wyrazami szacunku

Ewa Margiel                                                                              Ciechanów,  13 lutego 2013

 Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~komitet obywatelski
07-03-2013 / 22:52
Komitet Obywatelski ds. Praworządności i Walki z Korupcją w Koszalinie Ogłasza PRZETARG nieograniczony na wyprowadzenie Korupcji i KONFABULACJI insynuacją urojeń własnych magistrów prawa uzbrojonych w IMMUNITETY bezkarności NIE zawisłości prokuratorów i sędziów z koszalińskiego wymiaru (NIE)sprawiedliwości. Parametry techniczne i założenia technologiczne patrz : www.aferyparawa.eu. Celem przetargu jest : 1. Doprowadzenie w REANIMACJI procedur postępowań i czynności procesowych dla osiągnięcia STANDARDU NORM na poziomie gwarantowanym RACJĄ STANU Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. 2.Wyeleminowanie aktualnie funkcjonującej NAZISTOWSKIEJ doktryny stosowanej do OFIAR PRZEMOCY prokuratorów i sędziów cit. „ …kurator, prokurator, sędzia może mówić, robić i pisać co chce ...” PRAWDA, HONOR, WOLNOŚĆ i Rodzina – Komitet Obywatelski „Jeszcze Polska NIE zginęła póki my żyjemy …” POLSKĄ FIKCJĄ JEST B E Z P I E C Z E Ń S T W O. *** S T O P dla PATOLOGII w PAŃSTWOWOŚCI ***
~marek777
05-03-2013 / 09:17
F I K C J A F I K C J I TYDZIEŃ POMOCY Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem 25-02-2013 - 02-03-2013r w Ministerstwie (NIE)SPRAWIEDLIWOŚCI opanowanym epidemią syfilisu schizofrenii paranoidalnej pod okupacją dziczy magistrów prawa Przez LATA w Koszalinie trwa awanturnicze MATACTWO procesowe - NAZIZM - z Konfabulacji insynuacją urojeń własnych przy braku zasad etyczno - moralnych i logiki rozumowania z NIEpoczytalności umysłowej dziczy magistrów prawa uzbrojonych w Immunitety bezkarności z NIEZAWISŁOŚCI. Szumnie zwących się prokuratorami i sędziami. By przez 7dni perfumować gówno procesowe w trybie kuglarskich sztuczek charakterystycznych dla ruchów frykcyjnych polskiej państwowości godnych wyświechtanej polskiej demokracji. PRAWDA MATERIALNA istota dochodzenia i dowodzenia jej w postępowaniach procesowych. Niekonstytucyjna interpretacja prawa przez sędziów i prokuratorów - bezprawny immunitet funkcjonariuszy władzy. D O W Ó D : wprowadzenie w błąd i wykorzystanie błędu celem osiągnięcia korzyści materialnych w K o s z a l i n i e wg. PPR K. KRET & as. PR M. Wilczopolska & T. BODO & B. Wysocka vel NIEDEK cit. “ … NIE JEST to czyn zabroniony …”zaskarżone przez pełnomocnika : otrzymały wymiar wg SSR Anna WALENCIAK cit. “... brak interesu społecznego ...”- 1 Ds. 975/11; II Kp.252/ 12: II Kp. 557/12: II K. 343/12 i I N N E - od roku 2000. Zaskarżone ponownie. Uzbrojone Wnioskiem Dowodowym - zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w trybie art. 231 § 1 i 2 kk przez funkcjonariuszy publicznych uzbrojonych w IMMUNITETY prokuratorów i sędziów z Koszalina. Otrzymują w Ministerstwie (NIE)Sprawiedliwości przy pomocy GENIUSZY zespołu 3 x R (Rydzak & Resiak & Rewa) a w Prokuraturze Genetralnej przy pomocy Antonina SUWAŁA NAKAZ administracyjny - POWRÓT – do miejsca wyprodukowania procesowego GNOJU pod IMMUNITETEM. JAK WEKSEL - wraca koszaliński OBORNIK - dokumenty procesowego awanturnictwa do K O S Z A L I N A zgodnie z NAZISTOWSKĄ doktryną OBOWIĄZUJĄCĄ w Koszalinie : cit. “... Swobodna ocena dowodów ..” - PPO B. KONDEK & J. OŻÓG i I N N I oraz cit. „ … kurator, prokurator, sędzia może robić, mówić i pisać co chce ...” - SSR M. WIŚNIEWSKA obecnie PREZES SR Koszalin & J. SROCZYŃSKI & J. C. STEBELSKI & B. LEWANDOWSKI i I N N I. Jak nakazuje warszawka - załatwić we własnym zakresie. DWA magistra prawa z IMMUNITETAMI : PPR Tomasz BODO & SSR Jarosław SROCZYŃSKI w POROZUMIENIU solidarnością zawodową sitwy ZARZĄDZAJĄ badania psychiatryczne Zarządzają badania psychiatryczne pełnomocnika. PROKURATOR Tomasz BODO - NIE odróżniający amputacji kutasa u SPRAWCY ponad 30-letniej PRZEMOCY w Rodzinie : Jerzy BYLICKI – nałogowy alkoholik (ALK> 16/96 SR Koszalin) z objawami schizofrenii maniakalnej, kryminalista od roku 1964, seksualny zboczeniec (zoo i pedofil) od kupionego zatoru płucnego. POSIADA NIEDOSYT – sporządza do spółki z PPR Beata WYSOCKA vel NIEDEK - Wniosek do prezydenta miasta Koszalina - Piotr JEDLIŃSKI ***Pa -165/12/TB & BW vel NIEDEK.- Cit. „Pełnomocnik jest psychicznie chory i zagraża bezpieczeństwu w ruchu drogowym.” Itd itp. KOMU ? przeszkadza *** PRAWDA Niszczenie pracy i dóbr osobistych dziennikarzy i współpracowników – z POMOCĄ pospolitego PRZESTĘPSTWA. NISZCZĄC dokumentowanie PRAWDY przez jej ujawnianie i identyfikowanie spełniając od roku 2000 Konstytucyjny Obywatelski Obowiązek Udzielania Obowiązku Pomocy OFIAROM PRZEMOCY na podstawie *** RACJI STANU Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski. Co ze S Ł U Ż E B N O Ś C I Ą ?! Dziennikarze oraz sędziowie mają obowiązek*** służenia społeczeństwu - *** DEMOKRACJA POLEGA NA WOLNOŚCI SŁOWA i WYPOWIEDZI - NIE TYLKO dla sędziów. Aby TO zrozumieć trzeba rozpocząć analizę od konstytucji jako najwyższego aktu prawnego w kraju. Młodym ludziom startującym w DOROSŁE życie wydaje się, że JEST TO tylko *** „jakiś tam” akt prawny. JAK się nad tym Głęboko zastanowić i uważnie go przeanalizować. TO zaczyna się wyłaniać fundament konstrukcji stanowiącej PODSTAWĘ *** istoty funkcjonowania PAŃSTWOWOŚCI. Pojawia się pytanie. Dlaczego w Polsce tak często zmieniano konstytucję ? Szczególnie po roku 1980 ?! Jeżeli się zmienia *** konstytucję TO musi tego być jakiś POWÓD ? Albo *** kryje się za tym jakiś P O D S T Ę P ? Podstęp *** jaki został wprowadzony przez polityków szczególnie po 1997r. odebrał władzę społeczeństwu i doprowadził do obecnego B A J Z L U (NIE mylić z burdelem. TAM wbrew porzekadłu jest porządek. Tam się łóżek NIE przestawia). W systemie prawnym, w sądownictwie (władza sędziów) DEMOKRACJA *** w prawie już była za komuny. Tylko, że społeczeństwo jej NIE realizowało. ***Władza realizowała swoje widzimisię *** OSZUKUJĄC społeczeństwo. Obecnie demokracja została *** zlikwidowana prawnie. NIE TRZEBA NICZEGO oszukiwać bo władza jest w rękach partyjnych CWANIACZKÓW. Obowiązuje *** ponad 1000LETNIA *** staropolska doktryna : „ …każdy wuj na swój strój …” ponad czasowe polskie NIECHLUJSTWO, ślizgawka, cwaniactwo … żulia … Bez armat i czołgów zachód wziął braci Polaków jak … chłopa w sądzie … Zamienił stryjek … siekierkę na … kijek .. ***Za komuny społeczeństwo miało władzę nad władzą. patrz : Konstytucja PRL 1952r – 7lat po II Wojnie Światowej.
~zyga
26-02-2013 / 00:58
Po lekturze tego listu nasuwa się jedno, proste pytanie. Czym jest w obecnej RP tzw. "majestat prawa"? Bo z całą pewnością okeślenie to nie dotyczy Prawa pisanego dumnie przez duże "P". Może to dotyczyć jedynie "prawa Kaduka" - jeżeli Kaduk nie poczuje się urażony tak niskim porównaniem. W takim razie gdzie jest Konstytucja RP- źródło Prawa ?! Też sprywatyzowana i rzucona na pożarcie takim indywiduum jak to wymienione kilkakrotnie powyżej? Zjawisko, którego przykładem jest powyższa, tragiczna historia jest już przerażającym "standartem", wystarczy zerknąć na różne fora internetowe, w których aż roi się od podobnych przykładów draństwa i nepotyzmu, gdzie wymieniane są "hurtowo" nazwiska skorumpowanych sędziów i prokuratorów. ...I co z tego?... a no nic!!!.. Przestępcy w togach śmieją się w "nos" i nawet nie udają, że się poczuli "urażeni", że ktoś naraził na szwank zaszczytną instytucję sędziego, prokuratora, czy adwokata. Nie widziałem żadnej zdecydowanej i ostrej reakcji wymienianych z nazwiska tam osób - a skoro tak...? A może znajdzie się Jeden Sprawiedliwy i zagrzmi NIE!!! Ja się nie identyfikuję z tą hałastrą, ja się od nich otwarcie dystansuję! To nie są moi koledzy!!! No ciekawe, ciekawe..? Może poczekajmy?!...
~odcisk
24-02-2013 / 14:49
Może warto skorzystać z pomocy FACHOWCÓW….ms.gov.pl/pl/informacje/news,4753,tydzien-pomocy-osobom-pokrzywdzony