Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
3 lipca 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA

Poszkodowany i okradany przez rodzinę, oszukany przez władze - pismo do Ministra Sprawiedliwości i Sejm R.P. - z listów od czytelników.

Błonie dnia 08.12.01.

Inż. Stanisław Dudziński
e-mail: sdudzinski@poczta.onet.pl

Do Pana Ministra
MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI

Zwracam się do Pana Ministra o pomoc staremu schorowanemu 79 letniemu obywatelowi, który jest molestowany i okradany przez złodziei - córkę Anitę i jej męża Leszka W.

Moja skarga dotyczy działania pracowników pełniących funkcje publiczne w policji w Błoniu, w prokuraturze i Sądzie II Karnym w Grodzisku Maz. rozpatrywały subiektywnie moje doniesienia (Art.304p1kpk) o kradzieży w brew art. 278par.1 KODEKSU KARNEGO ORAZ ART. 11P2, 22P1 kpk mówiący – kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat.

Działania pracowników ochraniają przestępców zamiast działać do ich wykrycia i pociągnięcia do odpowiedzialności karnej - usprawiedliwiają ich czyny..

Zachodzi pytanie czyżby pracownicy z młodszego ode mnie pokolenia na zasadzie różnicy pokoleń opowiadali się za młodszymi naruszając w ten sposób

Atr 32 i 45 ORAZ 64 KONSTYTUCJI RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Takie traktowanie mnie stwarza uczucie, że jestem dyskryminowany przez ludzi pełniących funkcje publiczne młodszego pokolenia.

Na marginesie. Polacy z mojego pokolenia są poniżani przez wypowiedzi pracowników pełniących funkcje publiczne, że młodzi muszą pracować na nasze emerytury, a przecież my odbudowaliśmy nasz kraj ze zniszczeń wojennych, żyliśmy przez 50 lat w strefie wpływów Związku Radzieckiego zdobywając wykształcenie aby dobrze pracować dla wspólnego dobra przyszłych pokoleń opłacając składki ZUS na nasze emerytury jednak niewielu z nas nawet młodszych dożyło emerytury. .

Dziś młode pokolenie pracując , opłacając składki ZUS gromadzi kapitał na swoje emerytury i niech dba aby te pieniądze nie były skonsumowane przez urzędników ZUS i Władzy na inne cele jak ich emerytury.

Dla obiektywnego naświetlenia mojej skargi – skrót historii działania przestępców i ich obrońców.

Jestem właścicielem warsztatu przy ul. Grodziskiej 6 w Błoniu od 1945 roku położonego na działce rolnej o pow 1,1553 ha zabudowanej na 3000m2, Cały teren był własnością moich rodziców po ½ -wpis w Księgach Wieczystych. Nr.814 KW 7163. Od śmierci ojca Jana w 1950 roku przejąłem w osobiste posiadanie i zarządzanie całą nieruchomością . Na podstawie uzgodnień w rodzinie czułem się bezspornym właścicielem tej nieruchomości. W 1957 r. uruchomiłem na swoje nazwisko działalność gospodarczą – WARSZTAT ŚLUSARSKI inż. Stanisław Dudziński Błonie Ul. Grodziska 6 Tel. 140 , który prowadziłem na moje nazwisko do 18.08.1986 roku . W roku 1977 został nadany AKT WŁASNOŚCI ZIEMI Nr, WBG.r-1.on.451-1/219/76 na Ob. Dudziński Stanisław i jego żona Dudzinska Grażyna Teresa.
Pomimo, że w tym czasie nasz związek małżeński był w okresie separacji (rozwód w 1981 roku z powództwa Grażyny Dudzińskiej w celu połączenia się związkiem małżeńskim z wieloletnim przyjacielem Tadeuszem S.)
Pomimo moich uprawnień nie skorzystałem z prawa wniesienia odwołania od decyzji nadania dla małżonków ze względu na to , że teren nie jest naszym wspólnym dorobkiem tylko jest dorobkiem moich rodziców.

To był mój kardynalny błąd ponieważ istniała nasza ustna umowa pomiędzy Stanisławem i Grażyną , że nie będzie żadna ze stron rościć pretensji do majątku przodków. Dziś od 10 lat nie mogę znieść współwłasności po ½ z byłą żoną na zasadzie UGODY.

W 1988 roku zgodziłem się na UŻYTKOWANIE MOJEGO WARSZTATU I PRZYLEGŁEGO TERENU CÓRCE ANICIE. Na podstawie ustnej umowy stron i określonych warunkach użytkowania..

W 1998 roku wymówiłem córce użytkowanie warsztatu i poprosiłem o oddanie kluczy – odmówiła zakładając swoje dodatkowe zamki - stając się w ten sposób bezprawnym użytkownikiem mojego warsztatu jednocześnie odpowiedzialnym za wszystko co było w warsztacie. W 2001 roku cała nieruchomość została rozpisana pomiędzy sześciu współwłaścicieli.

UZASADNIENIE SKARGI NA PRACOWNIKÓW.

Dnia 20.07.2006 r stwierdziłem demontaż moich maszyn w warsztacie i doniosłem o tym do Policji w Błoniu , prosząc o pomoc w celu zapobieżenia przywłaszczania mojego mienia przez byłego użytkownika Anitę W. i jej męża Leszka.
Przybyli funkcjonariusze - odstąpili od zabezpieczenia śladów włamania.
Natychmiast napisałem pismo do Komendanta - przytaczam

Do
|Pana Komendanta Policji
W BŁONIU

Zwracam się do Pana zajęcie stanowiska służbowego w stosunku do Leszka W. w świetle następujących faktów.

W dniu dzisiejszym o godz.10 usłyszałem głośne odgłosy działania w środku mojego warsztatu na wspólnej posesji przy ul Grodziskiej 6 .

Ponieważ mam ograniczony dostęp do wnętrza warsztatu przez założenie dodatkowych kłódek przez Leszka W. – pytałem głośno kto jest w środku. W tym czasie Leszek W. wyszedł z przyległego do warsztatu garażu (drzwi zaznaczone na załączonym zdjęciu) i rzucił się na mnie z wyzwiskami abym wynosił się z posesji bo on tu rządzi. Szarpiąc się ze mną ,wyrwał mnie kule z ręki i wyrzucił za bramę grożąc atakiem .

Odczekałem kilka chwil na uboczu i stwierdziłem , że z tych samych drzwi wyszli dwaj pracownicy Leszka W. Waldemar S. i drugi nieznajomy w zabrudzonych ubraniach co świadczyło o wykonywaniu jakichś prac.

Stan taki świadczy o wykonaniu przez Leszka W. dodatkowego w murze zewnętrznym warsztatu przejścia do mojego warsztatu. Przez okno w warsztacie stwierdziłem demontowanie moich maszyn, a co za tym idzie wykradanie mojego 30 letniego dorobku przez Leszka W.

W tej sytuacji złożyłem doniesienia telefonicznie do Komisariatu Policji w Błoniu o włamanie do warsztatu prosząc o pomoc w sprawie włamania. Po chwili przybyli policjant mundurowy i dwaj funkcjonariusze w cywilu ( pani. i Pan), , którzy poprosili Anite W. o otworzenie drzwi do garażu przez które wychodzili pracownicy Leszka Wodarskiego. Anita zdecydowanie odmówiła i dlatego nie można było stwierdzić co zginęło z warsztatu i jakie działania są tam robione bez mojej zgody. – wymóg ustawowy. Funkcjonariusze odstąpili od rutynowego działania zabezpieczenia śladów włamania i odjechali.

Ponieważ po raz pierwszy wydarzył się mnie podobny wypadek w dniu 20.09.1998 kiedy zażądałem zwrotu kluczy do warsztatu od córki Anity – wtedy jej mąż rzucił się na, mnie wyzywając najokropniej jak potrafił popychając i uderzając pięścią w bok na oczach córki. Ponieważ byłem po zabiegach na serce zrezygnowałem z podjęcia walki z o wiele lat młodszym przeciwnikiem.

Takie ataki na mnie przez Leszka W. w stosunku do mnie prawowitego właściciela części nieruchomości są typowa PRZEMOCĄ W RODZINIE PRZEZ MĘŻA CÓRKI ANITY I JEJ WSPARCIU.

Takiej postawie Leszka W. wtóruje Anita wyzywają mnie w okropnymi słowami od alfon......, złodzieja itp. – jest to zapłata i wdzięczność za wszystko co otrzymała ode mnie.

W skrócie historia konfliktu w rodzinie

W czasie mojego pobytu za granicą została zawarta UMOWA (określająca warunki użytkowania i wzajemnych zobowiązań) na użytkowanie mojego warsztatu przez Anitę W., tak , abym miał dodatkowe dochody po przejściu na emeryturę, która w tej chwili wynosi 927,75 zł. z dodatkiem pielęgnacyjnym.
W roku 2001 dałem na podstawie pełnego zaufania do córki ( dziś oceniam to jako idiotyczne) moje pełnomocnictwo odnośnie działania ma moim terenie przy warsztacie z przebudową magazynu na sklep z zaznaczeniem zakazu sprzedaży. Pomimo tego Anita W. sprzedała mój garaż metalowy i około 20000 kg stali różnej. To przebolałem i przemilczałem. Kiedy po powrocie do kraju w 1998 roku zażądałem kluczy od warsztatu Anita Wodarska odmówiła a Leszek Wodarski mnie zaatakował.
Po tym zajściu wycofałem pełnomocnictwo córce, powiadamiając o tym Urząd Miasta i Gminy Błonie, ustalając odpłatność za użytkowanie dalsze warsztatu bez mojej zgody na sumę 1500 zł miesięcznie płatne do mojego pełnomocnika Alicji M. natychmiast.

W roku 1999 stwierdziłem nie płacenie wyznaczonych sum skierowałem sprawę do Sądu o należności za użytkowanie mojego warsztatu oraz o eksmisję.. Sprawa w toku. I Ns 157/99 zawieszona od roku 2000 i dołączona do sprawy o podział majątku pierwotna Syg. Akt I Ns 109/99 zmieniona w 2002 roku na IC 39/02 , która przy manipulacji adwokata B.S. trwa do tej pory.

Repliką na moje pozwy Anity W. wspieranej przez jej adwokata stało się skierowanie do Sądu pozwu Syg. Akt VC 73/00 o przechwycenie mojego dorobku życiowego na podstawie Art. 231 KC. Sprawa ta została rozpatrzona w dniu 30 stycznia 2002 roku –UMORZONA PRAWOMOCNIE. PRAWDZIWYM CELEM TAKIEGO WYSTĄPIENIA BYŁO ZAWIESZENIE SPRAWY Ns 157/99.

Od tego czasu Anita W. , Leszek W. i Grażyna D. blokowali mnie swoimi samochodami wjazd na terem zamykając na swoje zamki bramę i drzwi do warsztatu. Na interwencje policji Grażyna D. dała mnie klucz od bramy wjazdowej do współwłasności. Dnia 08.04.2004r. Mam dostęp na teren nie do warsztatu.

Zachowanie się Leszka W. z którym nie miałem i nie mam żadnych umów ani kontaktów w sprawie jakiegokolwiek korzystania samowolnego przez niego z mojego warsztatu jest niedozwolone ponieważ zgodnie Kodeksem Cywilnym użytkowanie przez Anite W. jest nie zbywalne Art.254 KC. Natomiast zgodnie z UMOWĄ PO JEJ WYGAŚNIĘCIU W 1998 ROKU w oparciu o Art. 262 WYMÓG ZWROTU UŻYWANEJ RZECZY.
Jego czyny zagrażają memu życiu i zdrowiu .

Twierdzenie Anity W. i Leszka W. , że ja nie mam prawa do przywrócenie prawa posiadania w oparciu o postanowienie Sądu Syg. Akt IC 162/04 . Sprawa została wniesiona do Sądu ze względu na zawieszenie sprawy IC 157/99, której na moje dwa wnioski Sąd nie odwieszał. Czyżby sprawdzało się powiedzenie , że sprawą kieruje adwokat ten który ma dojście do Sądu ?.. Natomiast bezspornie ustalono ,że to ja byłem bezspornym posiadaczem warsztatu i tylko ja udostępniłem użytkowanie go Anicie W. na określonych warunkach natomiast moje powództwo zostało oddalone z przyczyn terminu prekluzyjnego jednego roku. Pomimo To istnieje zawieszona spraw w tym temacie od 2000 roku.

Zgodnie z prawem o współwłasności szczegółowe określenie prawa do samodzielnego użytkowania częściami nieruchomości nastąpi po zniesieniu współwłasności, którą przeciągają od 1999 roku Grażyna D. a od 2001 roku Anita W. i Stella L., kiedy stały się współwłaścicielkami. Na tej samej podstawie Anita W. nie ma prawa wyłącznego korzystania z jakichkolwiek pomieszczeń na terenie wspólnej działki.
Ja przez cały ten okres składam propozycje UGODY na zniesienie współwłasności.

Reasumując proszę Pana Komendanta o spowodowanie otwarcia drzwi do warsztatu i garażu w celu stwierdzenia włamania i braków w moim warsztacie i przyhamować agresje i bezprawie..

Kiedy to nasze Prawo Karne przestanie ochraniać przestępców, agresorów , a będzie działać w obronie pokrzywdzonych starszych schorowanych obywateli?

Z poważaniem

Inż. Stanisław Dudziński

Załączniki;
Decyzja Komisji Lokalowej z dnia 30 marca 1956r
Pismo do Sądu z dnia 14.12.1998r. Sprawa I Ns 109/99
Pozew z dnia 28.07.1999r. Sprawa IC 157/99
Wniosek do Sądu z dnia 13.03.2006r. Syg.Akt.I Ns39/02

Brak zajęcia stanowiska przez Komendanta poszedłem do komisariatu i u dzielnicowego zapoznałem się notatką służbową policjantów z dnia 20.07.2006.- złożyłem następne pismo do Komendanta - przytaczam

Inż. Stanisław Dudziński
Błonie 08.09.2006.

Do
Pana Komendanta Policji
W BŁONIU

Dotyczy zajścia dnia 20.07.2006r.

Dnia 28.08.06 zapoznałem się u Pana Dzielnicowego z notatką sporządzoną przez grupę operacyjną policji przybyłą dnia 20.07.2006r. na poje powiadomienie w Komendzie w Błoniu o włamaniu się do mojego warsztatu przez Leszka W.

Policjanci odstąpili od zbadania włamania po odmowie Anity W. otworzenia drzwi do garażu przez który dostano się do wnętrza.

W notatce są nieścisłości dotyczące moich wypowiedzi i dlatego proszę o wydanie mnie odpisu tej notatki abym mógł obiektywnie ustosunkować się do zajętego stanowiska grupy operacyjne i braku odpowiedzi na moje pismo do Pana Komendanta z dnia 21.07.2006r.,

Z poważaniem
Inż. Stanisław Dudzinski

Z treścią notatki i zrobieniem odpisu zapoznałem się dopiero po sprawie w dniu 17.10.2008r.
(
Starszy sierżant Marian Wareluk. 10.12.2007r.

W dniu dzisiejszym około godz.11,30 wraz z Dorotą P. z polecenia dyżurnego Komisariatu Policji Błonie udałem się Błonie ul. Grodziska6. Na miejscu zastałem biegłą Sądu oraz zgłaszającego Stanisława D., który poinformował nas że podczas oględzin przez biegłą udostępniono mu wejście do garażu i stwierdził fakt braku jego sprzętu. W/w pouczono o dalszym postępowaniu w powyższej sprawie.

Notatkę sporządzono celem udokumentowania wykonanych czynności.
Podpis nieczytelny.)

Policjanci nie dokonali żadnych czynności aby sprawdzić moje doniesienie jako prawdziwe.

BRAK ZAJĘCIA STANOWISKA PRZEZ KOMENDANTA W SPRAWIE ZMUSIŁ MNIE DO NAPISANIA SKARGI DO MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI DNIA 27.012007.- przytaczam

Inż. Stanisław Dudziński

Błonie 27.01.2007.

Do Pana Ministra

MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI

Al. Ujazdowskie 11

00-950 WARSZAWA Skr.Poczt.33

Zwracam się do Pana Ministra o pomoc staremu schorowanemu 78 letniemu obywatelowi, który jest molestowany przez córkę Anitę i jej męża Leszka W. w świetle następujących faktów naświetlonych w załączonych pismach.

Do Komendanta Policji w Błoniu z dnia 20.07.2006r
Do Komendanta Policji w Błoniu z dnia 08.09.2006r.

Stan takiej bierności Policji w stosunku do agresora Leszka W. rozzuchwala go do takiego działania w stosunku do mnie nie pozwala żyć w poczuciu sprawiedliwości opartej o nasze Państwo Prawa..

Od 1998 roku Leszek W. czując się bezkarnym uniemożliwia mnie dostęp do mojego warsztatu, odcina moje zamki na drzwiach zakładając swoje oraz włamał się do mojego warsztatu dnia 20.07.2006.
Działania wezwanej policji w dniu 20.07.2006 r. odstępujące od zbadania mojego doniesienia o włamaniu zaakceptowały agresora, włamywacza jego postępowanie dając mu przyzwolenie na takie działania do starego człowieka nigdy nie kwestionowanego właściciela warsztatu.
Pomimo kilkakrotnych moich kontaktów z policją w Błoniu nie spełniono mojej prośby o dokonanie stwierdzenia włamania
Pan Dzielnicowy i Komendant oświadczyli mnie, że nie mogą nic mnie pomóc.
Brak do tej pory odpowiedzi na piśmie zmusza do napisania tego listu .

Moim zdaniem podstawą takiego działania jest nie kończący się proces od 2000 roku sprawa nr. C 157/99 w Sądzie Rejonowym w Grodzisku Maz.O odwieszenie sprawy, wystąpiłem po raz trzeci 19.10.2006r. ( pismo w załączeniu) ale do tej pory nie otrzymałem żadnej odpowiedzi pomimo, że przyczyna zawieszenia sprawy C 157/99 ustała w 2000 roku..

Przeraża mnie taka myśl- działanie adwokata B.S. o którym rozpowiadał Leszek W. , że jego adwokat ma dojście do Sądu i Prokuratury - na pewno wygra mu sprawę. Jak widać działania adwokata są skuteczne wprowadzające w błąd Wysoki Sąd o zawieszenie sprawy ale nie zawsze zapowiadane kontakty skutkowały pozytywnie dla agresorów sprawy VC 73/00, VK 294/04, 7/IV SA 1806/03 w NACZELNYM SĄDZIE ADMINISTRACYJNYM ZAKOŃCZONA 06.10.2005r.( pozwani przegrywali – wygrywał tylko adwokat)

Natomiast sprawa o składanie fałszywych zeznań przez Grzegorza W. i innych została umorzona w Prokuraturze w Grodzisku Maz.

Syg.akt.II Kp 257/06

Czy Organa Władzy w oparciu o NASZE PRAWO pełniące funkcje sprawiedliwego osądu sprawy to mają prawo wybiórczo ochraniać agresorów, awanturników z tupetem , czy stojąc na straży sprawiedliwości i prawa OCHRANIAĆ i pomagać ludziom starym i bezbronnym fizycznie ,dochodzących swoich niezbywalnych praw jako człowiek i obywatel w Państwie Prawa.

Zachodzi pytanie co działa poza naszym Prawem? W wymiarze sprawiedliwości.

Jeszcze raz proszę o spowodowanie zbadania sprawy przez wizje lokalną stwierdzającą włamanie i wyciągnięcie konsekwencji do agresora.
Czemu ma służyć przeciąganie przez Wysoki Sąd zakończenie sprawy

C 157/99 manipulowanej przez adwokata przez tyle lat molestując i szkodząc mojemu schorowanemu zdrowiu –chyba tylko mając na uwadze wcześniejszą moją śmierć aby potem łatwiej sięgać po mój dorobek życia.

W tej sytuacji czuję się bezradny w stosunku takiego załatwiania sprawy – czy będę musiał szukać pomocy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu?

Czy takie działania adwokata są zgodne z etyką adwokacką?

Z poważaniem.

Stanisław Dudziński

Dnia 05.02.2007 otrzymałem pismo od Komendanta policji w Błoniu – pismo załącznik kopia 0001tif

W piśmie Pana Komendanta jest wiele nieprawdziwych stwierdzeń ( nie występowały jak również nie miały miejsca bezprawne zamachy naruszające to dobro) oraz braku kompetencji. Dalsze komentarze zbyteczne.

Na skargę do Pana Ministra MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI
z dnia Błonie 27.01.2007. dotyczącej powództwa cywilnego odpowiedział

PREZES SĄDU OKRĘGOWEGO W WARSZAWIE

Dnia 19 marca 2007r.fragment ( w ramach nadzoru administracyjnego zobowiązałem Prezesa Sądu Rejonowego w Grodzisku Maz. do niezwłocznego podjęcia czynności w sprawie IC157/99 – sprawa wznowiona

W sprawie karnej – PROKURATURA OKRĘGOWA W WARSZAWIE DNIA 1.03.2007 SKIEROWAŁA PROKURATURY REJONOWEJ W GRODZISKU MAZ. fragment ( celem zajęcia stanowiska i udzielenia odpowiedzi zainteresowanemu w zakresie czynów o charakterze karnym do 31 marca 2007r- do tej pory brak odpowiedzi.

Potwierdzenie moich zarzutów o przywłaszczaniu mojego mienia przez Anitę i Leszka Wodarskiego zostało potwierdzone dnia 10.12.2007 w obecności Biegłego Sądowego o czym natychmiast doniosłem o przestępstwie przywłaszczenia do Policje w Błoniu..

Inż. Stanisław Dudziński

Błonie 07.12.26.

Do
Pana Komendanta Policji
W BŁONIU

Szanowny Panie Komendacje.

W dniu 10.12.2007r w obecności biegłego sądowego mogłem stwierdzić stan mojego warsztatu, który bezprawnie użytkowała Anita i Leszek W. od 1998 roku .Pomimo wielokrotnych moich skarg na ich działanie Policja nie podejmowała żadnych kroków w celu ukrócenia tupetu bezprawnych użytkowników co do dopuszczenia mnie do mojego 30 letniego dorobku. W tym to czasie bezkarni użytkownicy , a zarazem akceptowi przez Organa ścigania rozkradali moje mienie.

W świetle zastałego stanu złożyłem tego dnia doniesienie do Policji w Błoniu o rozkradzeniu mojego mienia przez Leszka i Anitę W. i ściganie ich z Urzędu jako złodziei domowych posiadających swoje klucze do warsztatu.

Dla uściślenia mojego doniesienia przytaczam moje oświadczenie co do stanu warsztatu w chwili kiedy Anita W. weszła w jego użytkowanie na określonych warunkach 22.12.2007r.

inż. Stanisław Dudziński
właściciel warsztatu

OŚWIADCZENIE

W chwili mojego wyjazdu z Polski w 1985r. pozostawiłem na terenie warsztatu następujące materiały i rzeczy które użytkowała Stella L. z Darkiem K. w celu dalszej kontynuacji działalności gospodarczej na moje nazwisko i firmę. Działalność prowadzili do czerwca 1986 roku. Stal rożna konstrukcyjna, narzędziowa, różne blachy około 20.000kg, 20 ton koksu..

Odchodząc z działalności w warsztacie w czerwcu 1986r Stella oświadczyła mnie, że pozostawia wszystkie maszyny: tokarka Monarch, frezarka uniwersalna Wanderrer, ostrzałki narzędzi szt.2, tokarka rewolwerowa, wiertarka kolumnowa, wiertarka stołowa, spawarka wirowa, 2 spawarki transformatorowe, piła ramowa do cięcia metali, piła tarczowa do drewna, prasa mimośrodowa 30 tonowa z wykrojnikami, młot pneumatyczny 125kg, młot spadowy deskowy do odkuwek z transmisją i silnikiem elektrycznym, kowadło duże z kompletem narzędzi , kleszcze ,młotki kształtne i inne drobne foremniki, szafa elektryczna do wypalania lakierów, kompresor, 2 nagrzewnice na ropę, hartowniczy piec elektryczny indukcyjny, kompletny zestaw do spawania acetylenowego, wciągarka do wyjmowania silników z samochodów, prasa hydrauliczna 500 ton, nożyce ręczne do cięcia blachy do 4mm, zaginarka ręczna do blach długości 2,5m, stół warsztatowy ślusarski i wiele narzędzi do ręcznej obróbki metali oraz narzędzia i części do robót hydraulicznych. Wszystkie wymienione rzeczy w stanie używalności – (na chodzie). Na terenie warsztatu pozostał mój garaż metalowy w którym trzymała swój samochód MALUCH, garaż metalowy nr 9, stół montażowy stalowy do montażu START BOKSOW długości 14m, prasa do prostowania dźwigarów, stół do spawania dźwigarów długość 8m.

Po powrocie do kraju w roku 1991 korzystałem z mojego warsztatu w celu naprawy samochodu Fiat 125 P oraz w roku 1998 sprawdzałem w jakim stanie jest wyposażenie warsztatu – stwierdziłem znośny stan w całości i wtedy poprosiłem córkę Anitę o przekazanie mnie kluczy do warsztatu zgodnie z wcześniej zawartą umową pozostawiając do jej dyspozycji przebudowany budynek gospodarczy na sklep, który funkcjonował dobrze.

Inż. Stanisław Dudziński

Jestem przekonany, że w tej chwili Policja zrewiduje swoje stanowisko tolerancji agresorów w stosunku do mnie starego człowieka.

Z poważaniem
Inż. Stanisław Dudziński

Od momentu zgłoszenia o przestępstwie interesowałem się przebiegiem sprawy u policjanta prowadzącego śledztwo Pan Andrzej Pustelak uzupełniając dowodem w postaci dysku CD na którym zaznaczany jest zdewastowany lokal i demontaże maszyn i ich częściowe braki. Dowody te potwierdza opinia Biegłego Sądowego ,która została powołana wyceny czynszu za użytkowanie warsztatu i jego stanu technicznego w sprawie IC58/06, a nie stwierdzenia jego wyposażenia

Dysk CD z opisem do wglądu 10.12.2007r. zdjęcia na CD.

W poz .04.09.21.i 04.11. stan warsztatu jaki odziedziczyłem oraz dźwigi montażowe mojej konstrukcji.

W poz.22T i 25T Anita W. otwiera drzwi do warsztatu ze swoich zamków. Zablokowane drzwi przez samochód nie pozwalają na otwarcie drzwi bez ich usunięcia w celu wykradzenia maszyn o ciężarze około 10000kg każda bez wiedzy Anity W. i Ochrony obiektu Snajper poz, 08.12.2008r..
W poz .11M i 17M zdemontowana prasa 30 ton.
Poz. 9M i 12M
skradzione młoty pozostała tylko podstawa z kowadłem od młota pneumatycznego do swobodnego kucia 125kg. I dolna część młota matrycowego.
Poz.46Z i $47Z
jasno zaznaczony właz przez który dnia 20.7.2006r z garażu dostawali się do warsztatu Leszek W., Waldemar S., Zbigmniew P.

SĄ TO NIEZBITE DOWODY PRZYWŁASZCZENIA SOBIE MOJEGO MIENIA PRZEZ ANITE I LESZKA W.

Policjant przy następnym kontakcie 20 03.2008r powiedział mnie, że sprawa dawno została przekazana do Prokuratury w Grodzisku Maz i nie wrócona. Podobno jest zawieszona – o czym nie zostałem powiadomiony.

W POUCZENIU POKRZYWDZONEGO PUNKT 8 BRZMI;

Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję (art.304&1kpk) Jeżeli osoba lub instytucja, która złożyła o przestępstwie nie została w ciągu 6 tygodni powiadomiona o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, może wnieść zażalenie do prokuratora nadrzędnego albo do prokuratora powołanego do nadzoru nad organem, któremu złożono zawiadomienie (art. 306&3kpk, art. 325akpk)

Dnia 25.03.2008r. zgłosiłem się do Prokuratury w Grodzisku Maz. u Pani Prokurator Małgorzata Żurawiecka, która przesłuchała mnie jako pokrzywdzonego sprawie 2DS 294/08 dając pouczenie dla pokrzywdzonego –podkreślając punkt 8 i 9 zalecając zapoznanie się z pozostałymi .

W dniu 25.03.2008 dostałem POSTANOWIENIE o podjęciu zawieszonego śledztwa-dochodzenia.
O zawieszeniu śledztwa nie byłem powiadamiany.

Od tego czasu w Komisariacie Policji w Błoniu zostali przesłuchani:
Dnia 13.04.2008r – podejrzana Anita W.

Przyznała się do przywłaszczenia mojego mienia i bez mojej zgody sprzedała. (Zaznaczam z całą stanowczością, że maszyny z warsztatu nie zostały skradzione. Część z wyposażenia jest do tej pory w warsztacie a część z uwagi na swój wiek rozpadła się ze starości i ze zużycia. Te wraki zostały ze złomowane po cenach złomu).

Dnia 24.04.2008r - świadek Waldemar S.

Zeznanie S. jest z namowy uwłaszczającej mojej osobie, pomimo to stwierdzające wyposażenia warsztatu w maszyny – sugerując ich zły stan.. Nie ustosunkował się do mojego stwierdzenia co robił w dniu 20.07.2006r o godz.10. w warsztacie razem z Leszkiem W. i kolegą Zeznanie budzące wiele zastrzeżeń.

Dnia 06.06.2008r. - Stella L.

Stwierdza wyłączność posiadania przeze mnie warsztatu oraz jego wyposażenie w maszyny. pomijając milczeniem, że na nich wykonywała różne prace na zlecenie Rzemieślniczej Spółdzielni w Ursusie.

Nie przesłuchano GŁÓWNEGO drugiego podejrzanego organizatora przywłaszczenia Leszka W. oraz przewoźnika maszyn na złomowisko– DLACZEGO?

Dnia 18.07.2008r otrzymałem POSTANOWIENIE O UMORZENIU DOCHODZENIA – z dnia 25.06.2008. KP-B-4412/07 – 2Ds-294/08 z uzasadnieniem NIE WYKRYCIA SPRAWCY.

Jest to wielkie nieporozumienie ze względu na brak kompetencji czy wpływom protekcji, skoro wskazanymi przeze mnie sprawcami przywłaszczenia są: ANITA I LESZEK W. –

Dnia 22.07.2008r. złożyłam ZAŻALENIE

Błonie 2008.10.17.
Inż. Stanisław Dudziński
e-mail sdudzinski@poczta.onet.pl

PROKURATURA REJONOWA
W Grodzisku Mazowieckim
05-825 Grodzisk Mazowiecki.
Ul. Bartniaka 19

ZAŻALENIE

Nawiązując do POSTANOWIENIA o umorzeniu śledztwa zarzucam subiektywną ocenę mojego doniesienia o czyn z ART.278 par 1kk na zasadzie art. 322 kpk z uwagi na nie wykrycie sprawcy.

Umorzenie godzi w Art.32 i Art. 45 KONSTYTUCJI RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ skoro faktycznymi sprawcami kradzieży ( przywłaszczenia ) cudzego mienia jest ANITA I LESZEK W. w świetle następujących faktów.

Pragnę zaznaczyć, że do obowiązku Policji należy wykrycie sprawców, a nie pokrzywdzony obywatel ma wykryć sprawcę i dostarczyć go do Policji.

Anita W. była użytkownikiem mojego warsztatu i terenu na podstawie ustnej umowy od 1988 roku do 1998 roku w którym to wymówiłem jej użytkowanie, Decyzja moja została podyktowana tym, że Anita W. użytkowała warsztat niezgodnie z umową i danym jej pełnomocnictwem oraz odmówiła opuszczenia lokalu i oddania kluczy do warsztatu.

Jako UŻYTKOWNIKA Anite W. zobowiązywały przepisy Kodeksu Cywilnego Art. 252 do 270. oraz wykładnia Sądu Najwyższego
(Wyrok SN z 18/04/1974r.,IIICRN 30/74, opublikowany OSP Nr. 3?1975, s65:" Od chwili, gdy stało się jasne, że do zawarcia umowy przeniesienia własności nieruchomości nie dojdzie z jakichkolwiek przyczyn, strona która miała nabyć własność, powinna zwrócić przedmiot transakcji. Jeżeli tego nie uczyniła lub z tym zwlekała stała się posiadaczem cudzej rzeczy w złej wierze. Podstawą więc jej obowiązku za ten okres wynagrodzenia są przepisy o rozliczeniach między posiadaczem a właścicielem (art 225 KC).
Żądanie odsetek od zaległych odsetek znajduje oparcie w treści przepisu art.482$1KC )
Skierowałem sprawę do Sądu Rejonowego w Grodzisku Maz. Syg. Akt IC157/99. Sprawa trwa do dnia dzisiejszego dzięki nieprawdziwemu naświetlaniu przez adwokata Bolesława Skałeckiego działającego na zwłokę każdej sprawy.

W uzasadnieniu postanowienia wkradły się pomyłki dotyczące okresu w którym została stwierdzona kradzież maszyn to jest od 2003 roku do dnia 10.12.2007 roku kiedy w obecności biegłego Sądowego stwierdziłem braki o których doniosłem do Policji w Błoniu prosząc o zabezpieczenie śladów włamania i braków . Pismo do Policji z dnia 20.07.2006r w aktach..

Uszło uwadze Pani Prokurator przy umarzaniu dochodzenia zeznanie Anity W., która zeznaje (Zaznaczam z całą stanowczością, że maszyny z warsztatu nie zostały skradzione. Część z wyposażenia jest do tej pory w warsztacie a część z uwagi na swój wiek rozpadła się ze starości i ze zużycia. Te wraki zostały ze złomowane po cenach złomu).
Zeznanie to potwierdza fakt przywłaszczenia moich maszyn, zniszczeniu ich i sprzedaży w czym uczestniczył Leszek W. do czego nie upoważniała ich umowa na użytkowanie...
W zeznaniu Anity W. i Stelli L. są wypowiedzi dotyczące stanu mojego warsztatu i parku maszynowego jako ludzi nie mających żadnego przygotowania zawodowego w ocenie stanu maszyn w stosunku do mnie z wykształcenia inż. Mechanik specjalność technologia budowy maszyn. Mój park maszynowy w części pochodzi po moim ojcu modernizowany przeze mnie ze względu na wymagania technicznego produkcji części i urządzeń z których osiągałem w tamtym czasie obroty około miliona złotych rocznie. W 1985 wyjeżdżając do Australii córka Stella L. z dobrej własnej woli kontynuowała na moje nazwisko działalność do roku 1986. Po tym czasie Anita W. korzystała z warsztatu świadcząc usługi w oparciu o moich doświadczonych pracownikach.

Obie Panie niesłusznie sugerują o przywłaszczaniu części wyposażenia warsztatu przez mojego brata Seweryna. Z całą mocą stwierdzam, że jest to kłamstwo – pomówienie ponieważ brat był moim pełnomocnikiem i miał prawo do korzystania z moich urządzeń. Jak jest mi wiadomo to w tym zakresie nie wykorzystywał mojego pełnomocnictwa natomiast córka Stella bez mojej zgody wywoziła na swoje gospodarstwo materiały stalowe i 20.000kg koksu.

W roku 1991 w czasie pobytu w Polsce stwierdziłem działalność Anity w warsztacie z kompletnym parkiem maszynowym z którego korzystałem przy naprawie swojego samochodu marki Fiat 125 P. W 1998 roku kiedy stwierdziłem niedotrzymanie warunków umowy z Anitą W.co do osobistego korzystania z warsztatu, zażądałem zwrotu kluczy od warsztatu - zaistniało zajście z Leszkiem W. dnia 20.09.1998r- doniesienie do Policji w Błoniu .Park maszynowy w tym czasie był w komplecie. Potwierdza Anita W. w zeznaniu na sprawie IC58/07 dnia 11 maja 2007r.

O DOCHODOWEJ DZIAŁALNOŚCI WARSZTATU ŚWIADCZY FAKT ZUŻYTEJ ENERGII ELEKTRYCZNEJ OD 1985 ROKU DO 2000r CO WYKAZAŁEM W PIŚMIE DO SPRAWY IC 157/99 Z DNIA 11.11.2000R. załącznik

Zeznanie świadka Waldemara S. mijają się z prawdą dotyczącej stanu warsztatu i maszyn ponieważ sam z kolegą Zbigniewem pod nadzorem Leszka W. pracowali przy demontażu maszyn w dniu 20.07.2006r –doniesienie do policji w Błoniu w aktach.

Zeznanie świadków świadczą o tendencyjnym podrywaniem mojego autorytetu jako PRZEMOC W RODZINIE DZIECI W STOSUNKU DO STAREGO SCHOROWANEGO OJCA.

Skoro istnieje w naszym Państwie Prawo które zobowiązuje Organa Policji i Prokuratury oraz Sądu do służebnej roli w stosunku do obywateli pokrzywdzonych nie obiektywnie rozpatrywać sprawy dając wiarę tylko sprawcy w oparciu o pomoc adwokata B.S. działającego na zwłokę.

Na okoliczność stanu parku maszynowego i warsztatu proszę o przesłuchanie świadka;
RYSZARDA W. i Zdzisława P.

Reasumując moje zastrzeżenia co do umorzenia dochodzenia proszę o dalsze ściganie sprawców przywłaszczenia mojego mienia o dużej wartości przez Anite i Leszka W. nie ochraniać ich przez Organ Policji i Prokuratury w okresie od 1998 roku..

Zażalenie jest uzasadnione.

Załączniki szt 1

Dnia 08.09.2008r. zostałem powiadomiony przez Prokuratura Rejonowa o skierowaniu do Sąd Rejonowy w Grodzisku Maz II Wdział Karny – celem rozpatrzenia odwołania.

Dnia 29.09.2008r. otrzymałem zawiadomienie Sąd Rejonowy w Grodzisku Maz. Wydział II karny, że dnia 17.10.2008 r. odbędzie się posiedzenie Sądu o godz.123.50 w przedmiocie zażalenia. Z zaznaczeniem STAWIENNICTWO NIEOBOWIĄZKOWE – jako strony ? – złożyłem pismo do Sądu.

Błonie 2008.07.17..

SĄD REJONOWY
II WYDZIAŁ KARNY W Grodzisku Mazowieckim
Ul. Bartniaka 21
05-825 Grodzisk Mazowiecki.

Pismo procesowe

Nawiązując do mojego pisma z dnia 2008.10.17.POSTANOWIENIA o umorzeniu śledztwa zarzucam subiektywną ocenę mojego doniesienia o czyn z ART.278 par 1kk na zasadzie art. 322 kpk z uwagi na nie wykrycie sprawcy.

Umorzenie godzi w Art.32 i Art. 45 KONSTYTUCJI RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ skoro faktycznymi sprawcami kradzieży ( przywłaszczenia ) cudzego mienia jest ANITA I LESZEK W. w świetle następujących faktów.

Przez tak długi okres Organa nie zrobiły niczego aby wszechstronnie wyjaśnić sprawę ,skoro są nie kwestionowani sprawcy oraz braki ciężkich maszyn wartości ponad 100.000,00zł. o których Anita W. zeznała ,że zostały złomowane i sprzedane - brak daty i kwitów sprzedaży dotyczącej ilości i wartości

Tak policja jak i prokuratura przyjęli złą interpretacje faktów NIE PRZESŁUCHUJĄC LESZKA W. JAKO GŁÓWNEGO ORGANIZATORA PRZYWŁASZCZENIA MOJEGO MIENIA.

NIE PRZESŁUCHANO ŚWIADKÓW RYSZARDA W. I ZDZISŁAWA P.

Policja nie przeprowadziła wizji lokalnej w celu stwierdzenia braku maszyn na podstawie załączonych zdjęć oraz miejsca przez które dostawali się sprawcy demontażu

Reasumując moje zastrzeżenia co do umorzenia dochodzenia proszę o dalsze ściganie sprawców przywłaszczenia mojego mienia o dużej wartości przez Anitę i Leszka W. nie ochraniać ich przez organy policji i prokuratury w okresie od 1998 r.

Proszę Wysoki Sąd o uchylenie postanowienia PROKURATURY REJONOWEJ w Grodzisku Maz. o UMORZENIU DOCHODZENIA I PRZEKAZANIE SPRAWY DO DALSZEGO KONTYNUOWANIA W CELU UKARANIA WINNYCH.

Pomimo takiego zastrzeżenia przybyłem do Sądu o godz 12 50 do sali nr 3 gdzie oczekiwałem na rozprawę. O godzinie 13 zwrócono mnie uwagę, że sprawa została przeniesiona do sali nr 6 o czym nie zostałem powiadomiony wcześniej. Jestem niesprawny poruszam się z kulą , zanim dotarłem do nowej sali była godz. 13,10 już zastałem zamknięte drzwi po rozprawie która została zakończona ogodz.13. odczytaniem gotowego postanowienia. Zgłosiłem się do sekretariatu Wydziału II karnego gdzie wręczono mnie gotowe POSTANOWIENIE PRZYGOTOWANE JAK WIDAĆ WCZEŚNIEJ Z UZASADNIENIEM PRZEZ Przewodniczący ASR Anna Rydzewska oraz doręczenie odpisu postanowienia z zaznaczeniem - NA POSTANOWIENIE NIE PRZYSŁUGUJE PRAWO WNIESIENIA ZAŻALENIA.

NA PODSTAWIE JAKIEGO PRZEPISU PRAWA POZBAWIA SIĘ POKRZYWDZONEGO DOCHODZENIA SWOJEJ KRZYWDY..

TAKI PRZEBIEG ROZPRAWY SĄDOWEJ JEST DLA MNIE NIEZROZUMIAŁY BUDZĄCY NIEWIARĘ W SPRAWIEDLIWOŚĆ, W OPARCIU O .32 i Art. 45 KONSTYTUCJI RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ SĄDU JEGO NIEZALEŻNOŚĆ, BEZSTRONNOŚĆ NIEZAWSŁOŚĆ. ROZPATRZENIE SPRAWY Z POMINIĘCIEM STRONY POKRZYWDZONEJ I NIE PRZESŁUCHANIA WSKAZANYCH ŚWIADKÓW TYLKO OD RAZU W UZASADNIENIU SĄDU ODRZUCIĆ ARGUMENTY STRONY.

Pragnę zaznaczyć, o dowodzie kradzieży tylko przez Anite i Leszka W. ŚWIADCZY FAKT POSIADANIA DODATKOWYCH KLUCZY ,A CAŁY obiekt jest strzeżony przez. (PBIEKT CHRONIONY SOLID SECURITY 22 668 6006) oraz fakt nie zgłoszenia żadnego włamania do warsztatu ochronie i Policji. Wywiezienie tak ciężkich maszyn było niemożliwe bez użycia ciężkiego dźwigu na zleceni podejrzanych.

Anita W. zeznała o sprzedaży maszyn na złom nie podając komu, kiedy i za jaką wartość oraz daty sprzedaży. Centrale złomu są zobowiązane do wylegitymowania dostawce złomu każdej ilości – w tym przypadku chodzi o dużą ilość przekraczającą 10.000kg.

Jak wynika z uzasadnienia postanowienia Sąd nie przeprowadził wyjaśnienia moich zastrzeżeń tylko subiektywnie poparł stanowisko PROKURATORA – Świadczy to o nadrzędności Prokuratury nad Sądem.

Takie stanowisko Sądu godzi w Art.

Atr 32 i 45 ORAZ 64 KONSTYTUCJI RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

I OBIEKTYWNEMU ROZPATRZENIU SPRAWY PRZEZ SĄDY W OBRONIE POKRZYWDZONYCH , A NIE PRZY PROTEKCJI OCHRANIAĆ I USPRAWIEDLIWIAĆ PRZESTĘPCÓW NARUSZENIEM NASZEGO PRAWA KARNEGO

OKAZUJE SIĘ, ŻE WZOREM DO NAŚLADOWANIA SĄ ROZPRAWY SĄDOWE PROWADZONE W TELEWIZJI POLSKIEJ TVN PRZE SĘDZI ANNĄ MARIĘ.WESOŁOWSKĄ

.Nie jestem prawnikiem ale mam niezbite prawo do godnego traktowanie mnie przez pracowników wszystkich instytucji Państwowych, a nie czuć się dyskryminowanym jako młody EROPEJCZYK STARSZY WIEKIEM.

Zachodzi pytanie. Czy takie postanowienie Sądu może zamykać dochodzenie krzywd obywatela tylko popierać przestępców w świetle naszego PRAWA KARNEGO PRZY UŻYCIU NIEZNANEJ PROTEKCJI ma uzasadnienie w prawie UNIJNYM. Reasumując moje dowody kradzieży - przywłaszczenia

Bardzo proszę o wskazanie mnie drogi dochodzenia tak wielkiej krzywdy moralnej i materialnej w świetle może chorego naszego PRAWA KARNEGO A MOŻE BRAKU KOMPETENCJI PRACOWNIKÓW POPIERAJĄCYCH ZŁODZIEI.?.

Bardzo proszę o kontynuację DOCHODZENIA ZGODNIE Z UZASADNIENIEM POSTANOWIENIA (umorzenie niniejszego dochodzenia nie jest równoznaczne z zaniechaniem wszystkich czynności wykrywczych w tej sprawie. W przypadku ustalenia nowych, dotychczas nieznanych okoliczności postępowanie to będzie podjęte i kontynuowane.

Jeszcze raz podkreślam, że organa władzy w tym temacie nie zrobiły niczego, aby wszechstronnie wyjaśnić sprawę – zła interpretacja faktów – nie dokonano wizji lokalnej z udziałem mojej osoby przy sprzeciwie Anity W. – pominięto użycie nakazu prokuratora na wejście do warsztatu w celu określenia braków tak dnia 20.07.06. jak i 10.12.2007r.

Przeżyłem okupacje i 50 socjalizmu realnego , pragnę stwierdzić, że w tamtym czasie nie było takiej tolerancji złodziei i braku ochrony ludzi starych przez organa ścigania.

Do wiadomości Sejm R.P.

Z poważaniem zawiedziony stary obywatel R.P.

Stanisław Dudziński

Załączniki:

Folder 10.12.2007r.

PS.
Naprawdę smutne, jak starsze osoby są okradane przez najbliższą rodzinę, czyha się na ich majątek i życzy im się wszystkiego najgorszego...

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Adolf
05-03-2017 / 21:33
Podobno Stary dziad wrabia w oszustwa całą rodzinę , co to jest jaki tupet .Wykorzystuje ludzi do celow finansowych , psuje im reputacvję .UWAGA NA TEGO OSZUSTA DUDZIŃSKIEGO
~zbysio
06-01-2017 / 11:42
ten Dudziński to jakiś szalony popapraniec, histeryk, matacz i intrygant - z daleka tym śmierdzi. A jaki tupet ma nieboraczek Staś ... tfu ... zbereźny dziad
~Selma
24-12-2014 / 09:37
Witaj Marcinie zdjęcia są super! Szcegf3lnie podoba mi się małżonek w" rel="nofollow">ncxirghrpnj.com"> wnoiele;-) Na zdjęciach pokazujesz emocje i to co niewidzialne dla oka przynajmniej ja laik tak to odbieram! Chciałabym abyś poszalał na studnif3wce mojej cf3rki!! Czy rf3wnież bierzesz udział w takich imprezach? Jesli nie, to cierpliwie poczekam;-)Pozdrawiam