Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 19-01-2013

Magdalence Lance wskazuje drogę Mirosław Naleziński

Słynny kolarz (teraz chyba najsłynniejszy; jednak nie o takim rozgłosie marzą sportowcy) Lance Armstrong wbił lance w swoich zwolenników i przyznał się do stosowania środków dopingujących. Uczynił to podczas widowiska telewizyjnego prowadzonego przez Oprah Winfrey.

Armstrong przez ponad 10 lat zaprzeczał, że stosował niedozwolone środki. W ubiegłym roku Amerykańska Agencja Antydopingowa opublikowała obszerny raport, dowodzący, że kolarz kłamie i zakazała mu startów we wszystkich sportach olimpijskich. Decydenci zastanawiają się nawet nad czasowym zawieszeniem wszystkich dyscyplin kolarskich podczas igrzysk olimpijskich.

Od dłuższego czasu świat był podzielony – część popierała kolarza w obronie jego dobrego (jak oni sądzili, zaś on doskonale wiedział, że nie jest aż tyle warte) imienia, część zaś uważała, że facet jest skończony i że powinni mu zabrać wszelkie wielomilionowe apanaże i medale oraz przykładnie ukarać, w tym także więzieniem, wszak okazał się oszustem, który zdobył na procederze swój wielki majątek i sławę.

Trudno powiedzieć, jak długo można byłoby jeszcze żyć w kłamstwie. A że nie zawsze sprawa jest jasna i oczywista, to doskonale wie pisarka Magdalena Chomuszko i pomawiany przez nią od paru lat bloger Mirosław Naleziński. Ona twierdzi, że pisał on jako nikomu nieznany Kawalec (a ten miał nieeleganckie pióro obrażające użytkowników portalu NaszaKlasa, w szczególności tę panią). Wszystkie wypowiedzi (cały obrzydliwy zestaw) napisane przez Kawalca publicznie przypisała Nalezińskiemu! I to już 4 lata temu, a potem także podczas bojów przed obliczem Temidy, zaś dwa miesiące temu wystosowała kolejne żądanie do jednego z portali, aby zdjął jego artykuł ze swoich internetowych łamów, bowiem ona (jak twierdzi) ma wiarygodny dowód, że Naleziński jest Kawalcem i ów „odważny” portal uległ tej trójmiejskiej damie. Ale co się dziwić, skoro konfabulantka podesłała tekst – „Nikt go nie popierał, więc założył fikcyjne konto Jacka Kawalca i z tego konta obrażał uczestników forum. Mnie obrażał, oczerniał i drwił”. Jeszcze dalej posunęli się jej zwolennicy, którzy od paru lat wyzywają blogera od nikczemnych oszustów bez honoru.

Wszystko na to wskazuje, że w końcu jeden z trójmiejskich sądów weźmie się za to wieloletnie blagierstwo i starannie zbada te kuriozalne dowody, które dzielą internetowy światek na zwolenników pisarki i blogera. Prawdopodobnie tych pierwszych jest więcej, lecz Temida (jak trafnie mawiają) jest ślepa i nie ogłosi referendum, ale ma kilka cywilizowanych możliwości – zbadanie wariografem Nalezińskiego, analiza logowań na NK, analiza tekstów Nalezińskiego i Kawalca, jak również analiza rzekomego dowodu wraz z komentarzami pisarki i jej zwolenników, którzy dołączyli do tego dokumentu swoje mniej i bardziej rzeczowe pytania i uwagi.

W polskiej Temidzie dojdzie do zderzenia dwóch szkół-stron – jedna jest przekonana (sądzi, mniema, uważa), że bloger pisał jako Kawalec, zaś druga jest pewna (wie), że nie tylko nie pisał (nie logował się), ale nawet nie zarejestrował się na NK jako ów wątpliwy dżentelmen; mało tego – on nawet nie zarejestrował się na jakimkolwiek portalu pod innymi danymi, niż pod swoimi. I to z całkowicie prostego powodu – jemu do głowy by nie przyszło zakładać dodatkowego konta na rejestrowalnym portalu, jednak są ludziska, które oceniają innych po... sobie.

Nasze sądy częstokroć zajmują się rozmaitymi głupstwami, ale to bywa niezależne od nich - cóż bowiem mogą uczynić, skoro jakiś nawiedzeniec wysyła do nich pozew albo oskarżenie ze swoimi omamami? Natomiast będzie to chyba najciekawszy proces o zniesławienie w polskiej przestrzeni internetowej.

W tego typu sprawach, najszybsze - a przynajmniej wstępne - efekty dałyby badania wariografem, chyba że osoba testowana jest mistrzynią kamuflażu. Zwykle przed procesem sąd wzywa do wzajemnego złagodzenia stanowisk obu zwaśnionych stron, ale to jest możliwe, kiedy jedna strona wnosi o odszkodowanie 10 zł, natomiast druga zgadza się na 5 zł i obie strony grawitują ku polubownemu (pośredniemu) załatwieniu sprawy. W zero-jedynkowej sytuacji trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek układy, bo i jakie? Tutaj jedna strona uważa, że druga jest oszustem o dwóch obliczach, zaś druga uważa, że pierwszej coś się zwidziało i że po konfabulacji od lat dopuszcza się ciągłego pomówienia.

Zwolennicy pisarki uważają, że ma ona wielkie zasługi dla naszego kraju a ponadto, że jest bardzo uprzejmą i rzetelną osobą. Trudno powiedzieć, w jaki sposób można byłoby dawniej określić Armstronga (pewnie podobnie), ale jeśli ktokolwiek (oficer, ksiądz, noblista, polityk, burżuj, czy właśnie supersportowiec) jest bardzo porządnym człowiekiem, to trudno wydać wyrok tylko na podstawie takich ogólnych ocen, ponieważ sąd powinien zbadać bezstronnie, kto zawinił w danym incydencie, nie zaś kto jest mniej czy bardziej lubianym lub zasłużonym obywatelem. To może mieć wpływ na wysokość orzekanej kary, ale nie na niezawisły obiektywny osąd danego czynu.

Pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, grzywna, zwrot kosztów procesu i podanie danych do wiadomości publicznej. To kara za oszustwo, jakiego dopuścił się udający taksówkarza mieszkaniec stolicy. Wykorzystując niewiedzę turysty z Japonii, zawyżył stawkę i za przejazd z lotniska do hotelu zażądał 84 E. Niech ten wyrok będzie ostrzeżeniem dla wszystkich innych nieuczciwych taksówkarzy, którzy nagabują pasażerów na lotnisku.

Jakie konsekwencje powinna ponieść pisarka za wieloletnie zniesławianie blogera? Sama pisarka doprasza się, aby podać do publicznej wiadomości wyrok w omawianej sprawie, zatem? Może w końcu poważniej zostaną potraktowani internetowi złoczyńcy, zwłaszcza że ostatnio media zaczynają dostrzegać problem i zachęcają do przekazywania takich spraw do sądów z oskarżenia prywatnego. Niech i ten wyrok będzie ostrzeżeniem dla wszystkich innych konfabulujących pomawiaczy, obmawiaczy, zniesławiaczy i oszczerców.

Publiczne przyznanie się do dopingu może stać się podstawą do oskarżenia kolarza o krzywoprzysięstwo, bowiem w 2005 roku zeznał pod przysięgą, że nigdy nie stosował niedozwolonych środków. Za podobne kłamstwo lekkoatletka Marion Jones spędziła w więzieniu pół roku. To samo grozi kolarzowi z Teksasu. A co grozi polskiej pisarce za wieloletnie łgarstwo?

Mirosław Naleziński, Gdynia

Więcej:

Jak szybko przedawnia się zniesławienie z art.212kk w internecie?  Mirosław naleziński
Załoga mogła przeżyć Mirosław Naleziński 
Heretyk Naleziński  czy tylko średniowieczna miernota sędziów gdańskich ? ! ?
Pisarka Chomuszko nadal kłamie... Mirosław Naleziński
Naruszanie godności – ciągle nierozpoznany temat? Mirosław Naleziński
Ujawnianie danych osobowych - Mirosław Naleziński
Molestowanie stale na topie, czyli wysyp kłamstw i pomówień. MIROSŁAW NALEZIŃSKI
Polska najweselszym barakiem postkomunistycznym - Mirosław Naleziński
Czy nie za wielu jest lawirantów kręcących się po sądach?  Mirosław Naleziński
Stadion Narodowy zatonął jak Titanic Mirosław Naleziński
Pomyłki sądowe i co dalej? Mirosław Naleziński
Europejski Trybunał Praw Człowieka - Polska nie wie, co w Europie jest zniesławieniem. Mirosław Naleziński 
Polska kłamstwami stoi - przykład Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego Mirosław Naleziński 
Jak zwalczać patologię w italskich i polskich szkołach? Mirosław Naleziński
Czy księżnej Kate wypada toplesować? Mirosław Naleziński
Polska to kraj cudownych ludzi i coraz przejrzystszych przepisów... telefoniczna przygoda z komorniczką Mirosław Naleziński 
Pisarka Chomuszko kłamie jak z nut... Mirosław Naleziński 
Nagi Harry a naruszanie dóbr osobistych - Kto im obroni dobre imię? Mirosław Naleziński
Niezbędna komisja ds. Amber Gold Mirosław Naleziński
Wolność słowa na Ziemi i kara ponad naszą planetą  Mirosław Naleziński
Media Markt i sądy – nie dla idiotów! Czy idioci tworzą procedury? Mirosław Naleziński
Hipokryzja prawna a nowy znak drogowy Mirosław Naleziński
Państwa i obywatele pomawiają się na całego... Mirosław Naleziński
Antypody Temidy niskokomfortowego państwa. Mirosław Naleziński
Łebskich obywateli nam trzeba! Mirosław Naleziński
Czy sędzia współodpowiada za przestępstwo? Mirosław Naleziński
Czy fałszywy dowód pogrzebie ekspertkę Chomuszko ? Mirosław Naleziński, Gdynia 
Polscy sędziowie mylą się na potęgę Mirosław Naleziński, Gdynia
Piłkarscy i togowi sędziowie ciągle popełniają błędy bez odpowiedzialności i konsekwencji. Mirosław Naleziński
Londyn walczy z internetowymi łobuzami, to może i Warszawa powalczy? Mirosław Naleziński
Nie tylko antypodzi są durniami - Mirosław Naleziński
Jak zarobić w internecie 200 tysięcy rubli? Mirosław Naleziński, Gdynia
Lawiranci mają się dobrze w RP  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność słowa a togowy kretynizm Mirosław Naleziński
Temidzie wisi interes publiczny Mirosław Naleziński
Mirosław Naleziński Kaktusy i obrazy - adresat: Pan Jarosław Gowin Minister Sprawiedliwości 
Szaleństwo posła Niesiołowskiego i minimalna odległość od niego  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność dziennikarskiego słowa – Strasburg kontra Polska  Mirosław Naleziński, Gdynia
Sprzyjam reżyserowi Rutkowskiemu Mirosław Naleziński, Gdynia
Gdański sąd ukarał Kopernika Mirosław Naleziński
Dwie Madzie, czyli reglamentacja wariografów Mirosław Naleziński
Kurtyny i barykady ratujące życie. Mirosław Naleziński
Warani to egzotyczni kretyni Mirosław Naleziński  
Suwerenność pana Arłukowicza  Mirosław Naleziński
Biegli dla złodziei, lecz nie dla pokrzywdzonych z art. 212 Kk Mirosław Naleziński 
Subiektywizm jednostki a obiektywizm społeczeństwa Mirosław Naleziński
Temida dyletantką Mirosław Naleziński, Gdynia
Wyzysk 67-letniego emerytalnego staruszka Mirosław Naleziński
Ile jeszcze będzie podobnych katastrof ? Niezabezpieczone tunele, a może zastosować odbojnice ratują życie ? - Mirosław Naleziński
Procedury ponad prawdą, czyli Procedures over the truth Mirosław Naleziński 
Procedury ponad prawdą. Mirosław Naleziński
Jednoręki klaskał na Białorusi, a w Polsce pomówiono anonima, czyli dwa kuriozalne wyroki. Mirosław Naleziński
Brak słów Mirosław Naleziński
Nieprofesjonalny mecenas i sędzia - pismo do Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku Mirosław Naleziński
Czy można zniesławić anonima? Pytanie do Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku. Mirosław Naleziński
Poświąteczny kac gdańskich sędziów czyli jak na portalu zarobić 20 tysięcy złotych... Mirosław Naleziński
Zniesławiła, sfałszowała i poskarżyła się... Policji Mirosław Naleziński
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu Mirosław Naleziński
Kiedy prokuratura zajmie się sądami i szpitalami? Mirosław Naleziński
Syndrom przyznania racji stronie wszczynającej proces  Mirosław Naleziński
Sądownictwo italskie i polskie – różnice Mirosław Naleziński, Gdynia 
Dwie odmienne interpretacje art. 212 Kk  Mirosław Naleziński
Co łączy twórców Walkirii i Symfonii? Mirosław Naleziński
Art. 212 Kk - które zdanie jest przestępcze?  Mirosław Naleziński, Gdynia
"Ile ugra mecenas na kłamstwie swej klientki?" - Mirosław Naleziński
Jutro świat powinien być lepszy niż dzisiaj... Mirosław Naleziński
Gdańsk - odpowiedź z Sądu Apelacyjnego i riposta Mirosława Nalezińskiego
Konfabulantek ci u nas dostatek  Mirosław Naleziński, Gdynia
Dodupne prawo Mirosław Naleziński
Niezawisły znad Wisły Mirosław Naleziński 
Polska Temida ma w nosie nie tylko godność zwykłego obywatela, ale tamże ma również swoją cześć. Mirosław Naleziński
Takiego państwa nie szanują uczciwi obywatele, oszuści zaś sobie je chwalą... czyli numer "pseudotaksówkarza" Mirosław Naleziński
Holenderka i Polka w depresji - Mirosław Naleziński 
Kto Pippie szlak w końcu przetrze? Mirosław Naleziński
Dlaczego admini nie kasują menelskich tekstów? Mirosław Naleziński
Na ospałą Temidę - Mirosław Naleziński
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński "Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński Kolankiewiczowskie rozwa
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński
"Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński
W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński
Kolankiewiczowskie rozważania na temat etyki – teoria i praktyka M. Naleziński
Panie Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku, czy nie wie Pan, że  „Winę należy udowodnić”? - Mirosław Naleziński
Dobra firma usługowa, jeśli spaprze robotę, to ją niezwłocznie poprawia. Ale nie polscy sędziowie będący na usługach społeczeństwa ! Mirosław Naleziński
Czy w Unii można opisywać osoby udzielające się w mediach? Mirosław Naleziński
Coraz więcej nazwisk w internecie  Mirosław Naleziński
Zniesławianie osób (nie)publicznych Mirosław Naleziński

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~joseph
20-01-2013 / 11:59
Obywatel ma racje, podobną miałem sytuację przekazałem i udowodniłem Mafii Sądowej niewiność ,a a Mafia sądowo-prokuratorska na oczy niewidzi i słuch mają przytępiony , liczy się dla sądu i dla kontrolii sztuka do skazania, że coś robią. Brak nam mocnego Przywódcy żeby nas na ulice wyprowadził i do boju poprowadził, kiedyś z fabryk i zakładach pracy jednoczyło się społeczenistwo, a teraz nie ma na chleb powszedni i nie ma kto ich na ulice wyprowadzić. Żaden ze stanowiska nie ustopi na nasze gadanie a prawo jest MARTWE.
~Mirnal
20-01-2013 / 11:44
Pański przypadek powinien Pan omówić - opisać i tu zamieścić, choć doskonale wiem, że nie każdy ma siły i chęci, aby to wszystko przelać na internet. Co do mnie - pisarce sie przywidziało, że pisałem jako Kawalec. I jak Pan czyta, to wszyscy jej znajomi są przekonani, że pisałem jako Kawalec i to na podstawie jakiegoś dowodu, z którego przecież nic nie wynika, ale oni tu piszą, że dowód jest oczywisty. A ja przecież doskonale wiem, że nie zarejestrowałem się jako Kawalec. I mogę każdego takiego młotka nazwać idiotą i czekać na proces o zniesławienie, ale oni popyskują, poobrażają, lecz nie dadzą sprawy do sądu, bo to tchórze. Jeśli pisarka zorientuje się, że dowód jest do bani, to będzie grać na czas, aby przedawnić sprawę. Natomiast jeśli biegły uzna, że nie pisałem jako JK, to zawali się wszystko pisarce - wyrok z 2009, komisja etyki na UG, przeprosiny w internecie, zwrot wszystkich kosztów, opłata za sądy i biegłych. Ciekawe, co ta strona jeszcze wymyśli?
~Obywatel
20-01-2013 / 10:06
Pomijając już fakt, że w Polsce panuje wyjątkowo okrutna znieczulica społeczna (ludzie boją się wielu rzeczy widzieć, a nie daj Boże świadkować w sądach itp) to nie trudno mi jest wyobrazić sobie takiego sędziego, który doskonale wie że chroni go immunitet a i wszyscy święci w dalszej kolejności. Mój adwokat mawiał, że szanse wygranej są 50% na 50% i byłby szalony mówiąc klientowi, że wygra na pewno. A powinno być inaczej- jeśli człowiek jest niewinny wygrywa na 100% i nie ma o czym dyskutować. Ale to jest Polska. W mojej sprawie było tak, że ostatecznie wszystkie i wszelkie mojej zeznania, dowody niewinności itp. skierowano przeciwko mnie. W 3 procesie sędzia przesłuchując świadków, zadawał pytania przy tym je komentując co ja mógłbym potraktować jako wydaniem wyroku na mnie przed jego faktycznym ogłoszeniem. I co z tego, że prokuratorzy nierzadko zostają w sali sądowej z sędziom, i co z tego że tak naprawdę wszyscy się doskonale znają, i co z tego że mam kilkanaście dowodów niewinności a ich całe uzasadnienie nie ma żadnego odzwierciedlenia w dowodach i doświadczeniu życiowym??? Wyrok zapadł a ja się gonię z całą rodziną na "płytkim dnie". Ja się nie dziwię, że są tacy ludzie jak Brunon K. Ludzie nie wytrzymują. Pana sprawa jest karna, i jak rozumiem to z Pana inicjatywy?? Jeśli Pan wygra, może Pan starać się o kasację w SN tamtego wyroku, pojawi się "nowy dowód w sprawie" w postaci wyroku. A to może Panu pomóc. Dla mnie jako czytelnika, obserwatora jest Pan niewinny. Gdyby każdy biegał do sądu z czymś takim jak ta pani to trzeba by zatrudnić dodatkowo kilka tysięcy sędziów, a i bez tego na tle Europy mamy ich najwięcej...
~Mirnal
20-01-2013 / 01:42
proszę zwrócić uwagę, że napisałem setkę artykułów na temat błędów sadu i nic! wszystko jest kierowane do min. spr. i do innych instytucji i nic! Okr. Rada Adw. obiecała zająć się mec. Kolankiewiczem i nic! Ci ludzie z tytułami coś obiecują i nic nie robią! Można ich wyzywać od kretynów a oni nic! A dlaczego? Bo dobrze wiedzą, że proces by przegrali, bo wyszłyby wszystkie ich idiotyzmy. Dawniej by się nie certolili, ale teraz, w dobie internetu to oni się boją, bo zaraz opis ich głupoty pójdzie w świat. Ja także myślałem, że sędzia to osoba, która dokładnie zbada sprawę i co? Midziak położył proces w paru punktach, został nazwany nieudacznikiem i nieprofesjonalistą i co/ Nic! 100 lat będą o nim fatalne opinie i go to nie obchodzi.
~Obywatel
20-01-2013 / 01:05
Żyjemy w Polsce, a tu WSZYSTKO możliwe. Podziwiam Pana Mirosława, że ma siłę na walkę z tą chorą niesprawiedliwością. Nie mam wątpliwości, że o sprawiedliwość trudno. Bo jak inaczej nazwać wiele orzeczeń opierających się na bezdyskusyjnych dowodach, a dowolnie ocenianych przez dany sąd (dobrowolność oceny), i jak to ma się do tak zwanego doświadczenia życiowego??? Znam ludzi, którzy myślą że sędzia jest wszechwiedzący i posiada wszelką władzę tj może wszystko- nie było by w tym nic strasznego, gdyby nie drobny szczegół, że czasami (a może często?? lub nie daj Boże przeważnie zawsze) dany wyrok niszczy życie (w szerokim znaczeniu tj rodziny, majątki etc) też nic w tym strasznego, jeśli konsekwencje takowe ponosi prawdziwy przestępca współmiernie do swojej winy (w Polsce prawo dla prawdziwych przestępców jest bardzo łagodne!). Patrząc znów z drugiej strony, wprowadzając np karę śmierci aż strach pomyśleć, ilu niewinnych ludzi w poszlakowym procesie mogłoby trafić do Św. Piotra. Pierwsze "zetknięcie" z sądami miałem w wieku 10 lat, kiedy to zostałem pogryziony przez psa pewnej pani, która to wypierała się całego zajścia, czego skutkiem była sprawa w Kolegium Ds. Wykroczeń. Było to dla mnie wielkie przeżycie, kiedy zeznawałem. Tym większe, że owa pani nie zamierzała się pojawić na wezwanie. I tak trwało to kilka miesięcy i sprawa została umorzona. Wierzyłem wtedy w sprawiedliwość, tłumaczyłem sobie tę decyzję, że być może były jakieś inne powody i nawet w nie, nie wnikałem. Jednak, gdy miałem 13 lat zostałem napadnięty przez jakiś typów, którzy ukradli mi walkmana. Zobaczyłem (w mojej ocenie) jak policja jest bezradna, bo nie udało ich się złapać. Pokazywano mi setki zdjęć, wzywano na przesłuchania po czym sprawę umorzono. W sprawie pogryzienia przez psa policja też była bezradna- gdyż owa starsza pani nie otwierała drzwi, unikała kontaktu, wręcz uciekała na widok policji (trochę to było nawet komiczne). Aż wreszcie 15 lat później sam stałem się "ofiarą" doskonałej pracy policji, która bez ogródek postawiła mi zarzut czegoś czego nie zrobiłem, bo jak to powiedziała policjantka dzwoniąc w sprawie "umówienia się na postawienie zarzutu: że mamy jedynie pana na miejscu". I w ten oto sposób ze 100% uczciwego, prawego obywatela (od wielu lat udzielam się społecznie) stałem się przestępcą. Procesy trwały ponad 4 lata, 3 wyroki sądu rejonowego i 3 apelacje sądu okr. Ostatecznie przegrałem. Poznając pracę sądów, policji, prokuratorów nie mam wątpliwości, że nasz wymiar sprawiedliwości wymaga zmian i to GRUNTOWNYCH!!! Poczynając od wprowadzenia ławy przysięgłych, po obowiązkową rejestrację filmowo-dźwiękową wraz z ich publikacją np na stronie www wszelkich posiedzeń sądów a kończąc na możliwości surowego karania urzędników za błędne wyroki, postanowienia, decyzje... Na dzień dzisiejszy jak jest wielu widzi- mógłbym wymienić kilkadziesiąt osób, których sprawy byłyby jasne i zrozumiałe dla gimnazjalisty. Do Pana M.N. napiszę jak sędzia (nie jestem nim!) ;-)) że w mojej ocenie ponowny proces jest jest zasadny i konieczny ze względu na nieuwzględnienie i nie wskazanie w poprzednim wyroku okoliczności ujawnionych w sprawie, błąd w ustaleniach faktycznych. Dokonane zostały rażąco lakoniczne ustalenia i mało wnikliwe analizy i ocena stanu faktycznego. Ze względu na dobro Wymiaru Sprawiedliwości obowiązkiem jest wszechstronna ocena tej sprawy od samego początku
~Mirnal
19-01-2013 / 21:22
Szef Amber Gold pobiera nadal wynagrodzenie... Takie mamy prawo w III RP. A zbrodniarz Morel uciekł do Izraela i dostawał od III RP wysoką emeryturę! Kretni!
~Mirnal
19-01-2013 / 17:51
W niewinność Armstronga niemal wszyscy wierzyliśmy i co? Wierzymy, że Mirnal pisał jako Kawalec, ale przecież wszyscy uznajemy nasze prawo do sądów. Zatem poczekajmy na wyrok sądu, który zbada sprawę czy MN=JK a przy okazji zniesławienie MN=AZ. Z tą nikczemnością, to jest jak z linczem - widzę, że już Mirnala zlinczowaliście w internecie. Ciekawe, co napiszecie po uznaniu przez sąd, że dowód p. Chomuszko jest do anusa. Przecież z tego 'dowodu' nic nie wynika! I to powie pierwszy lepszy biegły. To samo z "pomówieniem" pisarki w 4 moich artykułach. Jaki biegły napisze, że w nich pisarka została zniesławiona? W jakim zdaniu? Jaką wypowiedzią? Pomyślcie! Dajcie np. mój tekst swojemu koledze i bez sugestii i wyjaśnień poproście o wskazanie frazy nadającej się do sądu.
~observe
19-01-2013 / 17:42
Czy wierzycie w uczciwość polskiego sądu? Czy jest w stanie zbadać opisaną sprawę? Czy nasi spece od logowań są w stanie stwierdzić kto pisał jako Kawalec?