Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 19-01-2013

Magdalence Lance wskazuje drogę Mirosław Naleziński

Słynny kolarz (teraz chyba najsłynniejszy; jednak nie o takim rozgłosie marzą sportowcy) Lance Armstrong wbił lance w swoich zwolenników i przyznał się do stosowania środków dopingujących. Uczynił to podczas widowiska telewizyjnego prowadzonego przez Oprah Winfrey.

Armstrong przez ponad 10 lat zaprzeczał, że stosował niedozwolone środki. W ubiegłym roku Amerykańska Agencja Antydopingowa opublikowała obszerny raport, dowodzący, że kolarz kłamie i zakazała mu startów we wszystkich sportach olimpijskich. Decydenci zastanawiają się nawet nad czasowym zawieszeniem wszystkich dyscyplin kolarskich podczas igrzysk olimpijskich.

Od dłuższego czasu świat był podzielony – część popierała kolarza w obronie jego dobrego (jak oni sądzili, zaś on doskonale wiedział, że nie jest aż tyle warte) imienia, część zaś uważała, że facet jest skończony i że powinni mu zabrać wszelkie wielomilionowe apanaże i medale oraz przykładnie ukarać, w tym także więzieniem, wszak okazał się oszustem, który zdobył na procederze swój wielki majątek i sławę.

Trudno powiedzieć, jak długo można byłoby jeszcze żyć w kłamstwie. A że nie zawsze sprawa jest jasna i oczywista, to doskonale wie pisarka Magdalena Chomuszko i pomawiany przez nią od paru lat bloger Mirosław Naleziński. Ona twierdzi, że pisał on jako nikomu nieznany Kawalec (a ten miał nieeleganckie pióro obrażające użytkowników portalu NaszaKlasa, w szczególności tę panią). Wszystkie wypowiedzi (cały obrzydliwy zestaw) napisane przez Kawalca publicznie przypisała Nalezińskiemu! I to już 4 lata temu, a potem także podczas bojów przed obliczem Temidy, zaś dwa miesiące temu wystosowała kolejne żądanie do jednego z portali, aby zdjął jego artykuł ze swoich internetowych łamów, bowiem ona (jak twierdzi) ma wiarygodny dowód, że Naleziński jest Kawalcem i ów „odważny” portal uległ tej trójmiejskiej damie. Ale co się dziwić, skoro konfabulantka podesłała tekst – „Nikt go nie popierał, więc założył fikcyjne konto Jacka Kawalca i z tego konta obrażał uczestników forum. Mnie obrażał, oczerniał i drwił”. Jeszcze dalej posunęli się jej zwolennicy, którzy od paru lat wyzywają blogera od nikczemnych oszustów bez honoru.

Wszystko na to wskazuje, że w końcu jeden z trójmiejskich sądów weźmie się za to wieloletnie blagierstwo i starannie zbada te kuriozalne dowody, które dzielą internetowy światek na zwolenników pisarki i blogera. Prawdopodobnie tych pierwszych jest więcej, lecz Temida (jak trafnie mawiają) jest ślepa i nie ogłosi referendum, ale ma kilka cywilizowanych możliwości – zbadanie wariografem Nalezińskiego, analiza logowań na NK, analiza tekstów Nalezińskiego i Kawalca, jak również analiza rzekomego dowodu wraz z komentarzami pisarki i jej zwolenników, którzy dołączyli do tego dokumentu swoje mniej i bardziej rzeczowe pytania i uwagi.

W polskiej Temidzie dojdzie do zderzenia dwóch szkół-stron – jedna jest przekonana (sądzi, mniema, uważa), że bloger pisał jako Kawalec, zaś druga jest pewna (wie), że nie tylko nie pisał (nie logował się), ale nawet nie zarejestrował się na NK jako ów wątpliwy dżentelmen; mało tego – on nawet nie zarejestrował się na jakimkolwiek portalu pod innymi danymi, niż pod swoimi. I to z całkowicie prostego powodu – jemu do głowy by nie przyszło zakładać dodatkowego konta na rejestrowalnym portalu, jednak są ludziska, które oceniają innych po... sobie.

Nasze sądy częstokroć zajmują się rozmaitymi głupstwami, ale to bywa niezależne od nich - cóż bowiem mogą uczynić, skoro jakiś nawiedzeniec wysyła do nich pozew albo oskarżenie ze swoimi omamami? Natomiast będzie to chyba najciekawszy proces o zniesławienie w polskiej przestrzeni internetowej.

W tego typu sprawach, najszybsze - a przynajmniej wstępne - efekty dałyby badania wariografem, chyba że osoba testowana jest mistrzynią kamuflażu. Zwykle przed procesem sąd wzywa do wzajemnego złagodzenia stanowisk obu zwaśnionych stron, ale to jest możliwe, kiedy jedna strona wnosi o odszkodowanie 10 zł, natomiast druga zgadza się na 5 zł i obie strony grawitują ku polubownemu (pośredniemu) załatwieniu sprawy. W zero-jedynkowej sytuacji trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek układy, bo i jakie? Tutaj jedna strona uważa, że druga jest oszustem o dwóch obliczach, zaś druga uważa, że pierwszej coś się zwidziało i że po konfabulacji od lat dopuszcza się ciągłego pomówienia.

Zwolennicy pisarki uważają, że ma ona wielkie zasługi dla naszego kraju a ponadto, że jest bardzo uprzejmą i rzetelną osobą. Trudno powiedzieć, w jaki sposób można byłoby dawniej określić Armstronga (pewnie podobnie), ale jeśli ktokolwiek (oficer, ksiądz, noblista, polityk, burżuj, czy właśnie supersportowiec) jest bardzo porządnym człowiekiem, to trudno wydać wyrok tylko na podstawie takich ogólnych ocen, ponieważ sąd powinien zbadać bezstronnie, kto zawinił w danym incydencie, nie zaś kto jest mniej czy bardziej lubianym lub zasłużonym obywatelem. To może mieć wpływ na wysokość orzekanej kary, ale nie na niezawisły obiektywny osąd danego czynu.

Pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, grzywna, zwrot kosztów procesu i podanie danych do wiadomości publicznej. To kara za oszustwo, jakiego dopuścił się udający taksówkarza mieszkaniec stolicy. Wykorzystując niewiedzę turysty z Japonii, zawyżył stawkę i za przejazd z lotniska do hotelu zażądał 84 E. Niech ten wyrok będzie ostrzeżeniem dla wszystkich innych nieuczciwych taksówkarzy, którzy nagabują pasażerów na lotnisku.

Jakie konsekwencje powinna ponieść pisarka za wieloletnie zniesławianie blogera? Sama pisarka doprasza się, aby podać do publicznej wiadomości wyrok w omawianej sprawie, zatem? Może w końcu poważniej zostaną potraktowani internetowi złoczyńcy, zwłaszcza że ostatnio media zaczynają dostrzegać problem i zachęcają do przekazywania takich spraw do sądów z oskarżenia prywatnego. Niech i ten wyrok będzie ostrzeżeniem dla wszystkich innych konfabulujących pomawiaczy, obmawiaczy, zniesławiaczy i oszczerców.

Publiczne przyznanie się do dopingu może stać się podstawą do oskarżenia kolarza o krzywoprzysięstwo, bowiem w 2005 roku zeznał pod przysięgą, że nigdy nie stosował niedozwolonych środków. Za podobne kłamstwo lekkoatletka Marion Jones spędziła w więzieniu pół roku. To samo grozi kolarzowi z Teksasu. A co grozi polskiej pisarce za wieloletnie łgarstwo?

Mirosław Naleziński, Gdynia

Więcej:

Jak szybko przedawnia się zniesławienie z art.212kk w internecie?  Mirosław naleziński
Załoga mogła przeżyć Mirosław Naleziński 
Heretyk Naleziński  czy tylko średniowieczna miernota sędziów gdańskich ? ! ?
Pisarka Chomuszko nadal kłamie... Mirosław Naleziński
Naruszanie godności – ciągle nierozpoznany temat? Mirosław Naleziński
Ujawnianie danych osobowych - Mirosław Naleziński
Molestowanie stale na topie, czyli wysyp kłamstw i pomówień. MIROSŁAW NALEZIŃSKI
Polska najweselszym barakiem postkomunistycznym - Mirosław Naleziński
Czy nie za wielu jest lawirantów kręcących się po sądach?  Mirosław Naleziński
Stadion Narodowy zatonął jak Titanic Mirosław Naleziński
Pomyłki sądowe i co dalej? Mirosław Naleziński
Europejski Trybunał Praw Człowieka - Polska nie wie, co w Europie jest zniesławieniem. Mirosław Naleziński 
Polska kłamstwami stoi - przykład Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego Mirosław Naleziński 
Jak zwalczać patologię w italskich i polskich szkołach? Mirosław Naleziński
Czy księżnej Kate wypada toplesować? Mirosław Naleziński
Polska to kraj cudownych ludzi i coraz przejrzystszych przepisów... telefoniczna przygoda z komorniczką Mirosław Naleziński 
Pisarka Chomuszko kłamie jak z nut... Mirosław Naleziński 
Nagi Harry a naruszanie dóbr osobistych - Kto im obroni dobre imię? Mirosław Naleziński
Niezbędna komisja ds. Amber Gold Mirosław Naleziński
Wolność słowa na Ziemi i kara ponad naszą planetą  Mirosław Naleziński
Media Markt i sądy – nie dla idiotów! Czy idioci tworzą procedury? Mirosław Naleziński
Hipokryzja prawna a nowy znak drogowy Mirosław Naleziński
Państwa i obywatele pomawiają się na całego... Mirosław Naleziński
Antypody Temidy niskokomfortowego państwa. Mirosław Naleziński
Łebskich obywateli nam trzeba! Mirosław Naleziński
Czy sędzia współodpowiada za przestępstwo? Mirosław Naleziński
Czy fałszywy dowód pogrzebie ekspertkę Chomuszko ? Mirosław Naleziński, Gdynia 
Polscy sędziowie mylą się na potęgę Mirosław Naleziński, Gdynia
Piłkarscy i togowi sędziowie ciągle popełniają błędy bez odpowiedzialności i konsekwencji. Mirosław Naleziński
Londyn walczy z internetowymi łobuzami, to może i Warszawa powalczy? Mirosław Naleziński
Nie tylko antypodzi są durniami - Mirosław Naleziński
Jak zarobić w internecie 200 tysięcy rubli? Mirosław Naleziński, Gdynia
Lawiranci mają się dobrze w RP  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność słowa a togowy kretynizm Mirosław Naleziński
Temidzie wisi interes publiczny Mirosław Naleziński
Mirosław Naleziński Kaktusy i obrazy - adresat: Pan Jarosław Gowin Minister Sprawiedliwości 
Szaleństwo posła Niesiołowskiego i minimalna odległość od niego  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność dziennikarskiego słowa – Strasburg kontra Polska  Mirosław Naleziński, Gdynia
Sprzyjam reżyserowi Rutkowskiemu Mirosław Naleziński, Gdynia
Gdański sąd ukarał Kopernika Mirosław Naleziński
Dwie Madzie, czyli reglamentacja wariografów Mirosław Naleziński
Kurtyny i barykady ratujące życie. Mirosław Naleziński
Warani to egzotyczni kretyni Mirosław Naleziński  
Suwerenność pana Arłukowicza  Mirosław Naleziński
Biegli dla złodziei, lecz nie dla pokrzywdzonych z art. 212 Kk Mirosław Naleziński 
Subiektywizm jednostki a obiektywizm społeczeństwa Mirosław Naleziński
Temida dyletantką Mirosław Naleziński, Gdynia
Wyzysk 67-letniego emerytalnego staruszka Mirosław Naleziński
Ile jeszcze będzie podobnych katastrof ? Niezabezpieczone tunele, a może zastosować odbojnice ratują życie ? - Mirosław Naleziński
Procedury ponad prawdą, czyli Procedures over the truth Mirosław Naleziński 
Procedury ponad prawdą. Mirosław Naleziński
Jednoręki klaskał na Białorusi, a w Polsce pomówiono anonima, czyli dwa kuriozalne wyroki. Mirosław Naleziński
Brak słów Mirosław Naleziński
Nieprofesjonalny mecenas i sędzia - pismo do Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku Mirosław Naleziński
Czy można zniesławić anonima? Pytanie do Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku. Mirosław Naleziński
Poświąteczny kac gdańskich sędziów czyli jak na portalu zarobić 20 tysięcy złotych... Mirosław Naleziński
Zniesławiła, sfałszowała i poskarżyła się... Policji Mirosław Naleziński
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu Mirosław Naleziński
Kiedy prokuratura zajmie się sądami i szpitalami? Mirosław Naleziński
Syndrom przyznania racji stronie wszczynającej proces  Mirosław Naleziński
Sądownictwo italskie i polskie – różnice Mirosław Naleziński, Gdynia 
Dwie odmienne interpretacje art. 212 Kk  Mirosław Naleziński
Co łączy twórców Walkirii i Symfonii? Mirosław Naleziński
Art. 212 Kk - które zdanie jest przestępcze?  Mirosław Naleziński, Gdynia
"Ile ugra mecenas na kłamstwie swej klientki?" - Mirosław Naleziński
Jutro świat powinien być lepszy niż dzisiaj... Mirosław Naleziński
Gdańsk - odpowiedź z Sądu Apelacyjnego i riposta Mirosława Nalezińskiego
Konfabulantek ci u nas dostatek  Mirosław Naleziński, Gdynia
Dodupne prawo Mirosław Naleziński
Niezawisły znad Wisły Mirosław Naleziński 
Polska Temida ma w nosie nie tylko godność zwykłego obywatela, ale tamże ma również swoją cześć. Mirosław Naleziński
Takiego państwa nie szanują uczciwi obywatele, oszuści zaś sobie je chwalą... czyli numer "pseudotaksówkarza" Mirosław Naleziński
Holenderka i Polka w depresji - Mirosław Naleziński 
Kto Pippie szlak w końcu przetrze? Mirosław Naleziński
Dlaczego admini nie kasują menelskich tekstów? Mirosław Naleziński
Na ospałą Temidę - Mirosław Naleziński
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński "Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński Kolankiewiczowskie rozwa
Cukier ośmiesza polski naród - rząd dał "cukrową gorzką plamę". Mirosław Naleziński
"Ujawnienie menelstwa po francusku, norwesku i po polsku" - Mirosław Naleziński
W Polsce Temida nie jest aż taka głupia - Mirosław Naleziński
Kolankiewiczowskie rozważania na temat etyki – teoria i praktyka M. Naleziński
Panie Prezesie Sądu Okręgowego w Gdańsku, czy nie wie Pan, że  „Winę należy udowodnić”? - Mirosław Naleziński
Dobra firma usługowa, jeśli spaprze robotę, to ją niezwłocznie poprawia. Ale nie polscy sędziowie będący na usługach społeczeństwa ! Mirosław Naleziński
Czy w Unii można opisywać osoby udzielające się w mediach? Mirosław Naleziński
Coraz więcej nazwisk w internecie  Mirosław Naleziński
Zniesławianie osób (nie)publicznych Mirosław Naleziński

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Krzysztof
31-01-2013 / 16:32
Cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! cha!! Idziemy o zakład, że odwalą panu to oskarżenie? stawiam 100:0 że tak będzie! i to będzie dla pana najszczęśliwszy scenariusz. Bo jak by przyjęli to pańskie oskarżenie, to dowody, DOWODY, rozumie pan? DOWODY już czekają na przedstawienie, aby bez zbędnego marnowania czasu zostało stwierdzone, że złożył pan fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. I to kaliber tego fałszywego oskarżenia jest ciężki, bo pan to robi z perfidią i premedytacją. Nie ma taryfy ulgowej dla takich przestępstw. Czyli: pomówienia, obrazy, prześladowanie, fałszywe składanie zeznań i fałszywe oskarżenie. Wszystko z premedytacją. Nieźle, panie Naleziński. piękne podsumowanie życia! Czy pan się zastanowił nad tym, że gdyby Pani Magda nie miała stuprocentowych dowodów na swoje twierdzenia, to nie ciągnęłaby sprawy? Miałaby za dużo do stracenia. Jej kariera, środowisko, pozycja. Gdyby był chociaż cień ryzyka, że nie wykaże pana prawdziwych intencji, że nie jest w stanie udowodnić tego co pan wyprawiał na NK, to dawno wycofałaby się z tej sytuacji? Pan może ma świetną zabawę, co pan ryzykuje robiąc to co pan robi? narozrabiał pan, teraz boi się pan przyznać i miesza pan z błotem wszystkich wokół, kto wskazał na pana nieetyczne zachowanie. Cóż pan traci? nic. A nuż Pani Magda się zmęczy i wycofa. Nic z tych rzeczy. Sprawę doprowadzimy do końca. Pani Magda jest cholernie konsekwentną osobą. Zawsze doprowadza do końca to, co zaczęła. Miał pan pecha, że właśnie ją pan zaatakował.
~Mirnal
31-01-2013 / 14:53
Całkowicie się z Panem zgadzam - jak tylko okaże się, że nie byłem Kawalcem, to świat się o tym dowie z pierwszej ręki. Chyba jeszcze w tym roku Gdynia ustali termin pierwszej rozprawy w sprawie pomówienia mnie przez pisarkę, że pisałem jako JK i AZ.
~Krzysztof
31-01-2013 / 10:52
Po prostu pięknie! NE się rozwalił, ba panowie "uczciwi" chcieli się nawzajem wykolegować. Na AP prawda o Goczyńskim, wcale nie jest do końca tak, jak on to przedstawia. I super! prawda zawsze wyjdzie na wierzch, wcześniej czy później. I jeszcze tylko zakończenie sprawy z panem, panie MN. Tutaj też za chwilę świat się dowie, że wcale nie było tak, jak to pan przekonuje od ponad czterech lat. I jeszcze dołożymy te setki tekstów oszczerczych, którymi pan atakował Panią Magdę, aby zakryć swoje świństwa i dojdzie kolejny paragraf. wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-stalking-jest-juz-w-polsce-pl wszystko w życiu wraca i dobro i zło. Już to kiedyś mówiłem. Czas zapłaty zawsze przyjdzie, wcześniej czy później.
~Mirnal
30-01-2013 / 14:50
Prof. Pawłowicz wypowiedziała się w sprawie p. Grodzkiej i ktoś ją nagrał i omówiła to cała Polska. Można to tak? To profesorkę można bez jej zgody, ale doktorantki nie można bez zgody, bo się zirytuje i pójdzie do sądu? Co na to sędzia Midziak ze sprawy IC692/09? Mogłem omówić wpisy pisarki? Mogłem ocenić, że jej żarty były pikantne? Bo widzę, że posłankę można omawiać, ale sędzia próbował mnie przekonać, że pisarki nie można. To można uznać, że ktoś ma twarz boksera a nie można uznać, że żarty były pikantne? Oj te gdańskie togowe osiołki...
~Mirnal
21-01-2013 / 08:20
Ależ Olgo, to przecież doktorka i jednak pisarka, a to zobowiązuje. Zresztą to nie byle kto, bo sama w piśmie sądowym wyznała, że chce być traktowana jak osoba publiczna. A nie każdy może nawet o tym pomarzyć. No i nie jest ważne, kto ile daj ojczyźnie, ale ile sam o sobie myśli. Skoro ta pani uważa się za taką ważną, to i sąd odpowiednio potraktuje ją za jej kłamstwa.
~Olga R
21-01-2013 / 00:23
zasługi dla TEGO kraju, to mogę mieć JA, bo zajmuję się ochroną dóbr kultury i dziedzictwa narodowego, owoce MOJEJ pracy są dla wszystkich. Człowiek, który pisze instrukcje obsługi sprzętu czy programu czerpie zyski wyłącznie dla siebie.Popatrz na to szerzej Mirek. Pozdrawiam i współczuję, ale z "towarzystwem" obcujesz na własne życzenie;-)
~Mirnal
20-01-2013 / 23:39
Media podały - "Skandal w Boliwii. Tamtejszy polityk Domingo Alcibia Rivera zgwałcił nieprzytomną kobietę. Całe zdarzenie zarejestrowały kamery". Można podać pełne dane tego gościa? A nie można napisać, że pisarka Chomuszko kłamie 4 lata, że Naleziński pisał jako jakiś Kawalec"? Jaki sąd mi zabroni? Ale poczekajmy co sąd na to kłamstwo i na interesujący dowód na moje bycie Kawalcem... Biegły musiałby mieć coś z głową, aby poprzeć pisarkę.
~Mirnal
20-01-2013 / 23:04
Fakt.pl podaje właśnie - "Iwona Węgrowska była luksusową prostytutką?! Szokujące doniesienia jednej z gazet! Po ujawnieniu, że Joanna B. córka rockmana z Lady Pank, jej matka Danuta oraz żona znanego muzyka - Ewa L. nakłaniały do nierządu modelki, okazało się, że wśród pań do towarzystwa podobno była Iwona Węgrowska". I można takie rzeczy podawać publicznie? A nie można napisać - "wg Mirnala pisarka MCh poszydziła sobie z przysięgi studenckiej i pisała pikantne żarciki"? Czy ta pani chce zawędrować do SN ze swoimi zwidami i oskarżeniami? Jeśli nie chce kompromitacji, to powinna pomyśleć w końcu.
~Mirnal
20-01-2013 / 22:26
Właśnie! Oni twierdzą, że byłem Kawalcem i mają dowód, który można przeczytać w internecie. Ja twierdze, że nie pisałem jako Kawalec. Słowo p. słowu. Mało tego - ja proponuję zastosować areszt dla mnie, jeśli biegli ocenią, że byłem Kawalcem i podpisuję się pełnymi danymi, oni nic w zamian nic nie proponują i są anonimami. Ja napisałem ponad 100 artykułów w swojej obronie, zaś oni ani jednego i tylko powołują się na wyrok z 2009. Ja obiecałem, że zaraz przeproszę pisarkę zgodnie z wyrokiem, ale powinni zacytować słowa, za które mam przeprosić, oni zaś takich słów nie chcą zacytować, jedynie powołują się na wyrok, który jest do bani, co parokrotnie dowodziłem nazywając sędziego nieudacznikiem, zaś adwokata fałszerzem i żaden z nich nie dał sprawy do sądu o zniesławienie, bo z moich artykułów jasno wynika, że mam racje, zaś kolejny proces jedynie by tych obu prawników skompromitował. Także skompromitowałby prezesa SO w Gdańsku i ministerialnych urzędników, którzy otrzymują moje teksty i mają je w… A rzekomy dowód mamy na https://docs.google.com/file/d/0B6mEDTBw_SViTFVHN2tVVFhjY1U/edit?pli=1 Czy ktokolwiek widzi jakiś dowód na to, że pisałem jako Kawalec?
~Obywatel
20-01-2013 / 20:30
Szanowni Panowie! Po pierwsze to co Pan Krzysztof ocenia jako kłamstwo, kłamstwem w przekonaniu Pana Mirosława nie jest, co więcej pisząc swoje zdanie w tej kwestii powoływał się na konkretne dowody. Po drugie sam byłem kiedyś "adminem" jednego z większych portali i doskonale wiem, jak to się odbywa takie "blokowanie" kont. Z wyrokami się w takiej pracy nie dyskutuje, a nikogo obiektywna prawda nie interesuje. Po trzecie Pan Krzysztof pisze w liczbie mnogiej, mam wrażenie ze w Pana sprawie- Panie Mirosławie powołana została cała "komisja" która m.in "nie może prostować kłamstw" (w moim przekonaniu WYPOWIEDZI bo równie dobrze, Pan Mirosław ma prawo zarzucić kłamstwa drugiej stronie) albo to, że "zachodzą w głowę jak pan to zrobił". Sprawa jest prosta- miałem taki przypadek kilkanaście lat temu, gdy chciałem czegoś dowiedzieć się o pewnej dziewczynie o której względy zabiegałem- niestety nie miałem konta na pewnym serwisie randkowym a mój kolega miał i w ten sposób na bieżąco wiedziałem wszystko (nic nie było objęte tajemnicą). Po czwarte ja osobiście mam wrażenie (to moja opinia!) że w tym wszystkim chodzi o coś więcej. Chodziło o zamknięte ust Panu Mirosławowi, bo druga strona wiedziała (?) że posiada On informacje, które mogą bardzo zaszkodzić. A najlepszą obroną jest atak jak to stosował Napoleon Bonaparte. Tyle tylko, że WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. 1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. A skoro Pisarka jest (czy była?) osobą publiczną to musi być przygotowana na przyjmowanie krytyki, nawet ostrej graniczącej z obrazą (której ja się nie doszukałem jako czytelnik). Nawet kilka wyroków Sądu Najwyższego w podobnych sprawach tak uznało... A na sam koniec pragnę podkreślić jako czytelnik i ofiara niesprawiedliwości, że gdybym tylko mógł to bym biegał do końca życia po sądach aby ukazać prawdę i tylko prawdę podpartą dowodami, a której to sąd nie zauważył (albo nie chciał widzieć?) w kończącej się sprawie. Człowiek zdeterminowany tylko jest zdolny zakładać pozew w tej samej sprawie. Nie zrozumie tego nikt, kto nie został perfidnie oszukany i zmieszany z błotem...