Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
3 grudnia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA PUNKT WIDZENIA MAŁGORZATY MADZIAR

MADZIAR - SĄDOWY „PASZTECIK”, czyli... sądowa POLKA - SAMOWOLKA.

DIABELSKA FELIETONISTYKA cd.

Trudno zaprzeczyć, że mamy bardzo ciekawe życie. I pełne emocji! Bo co chwila w Polsce wybuchają jakieś sensacyjne bomby. I to wcale nie w przenośni, ale naprawdę. Ot, chociażby takie jak: rozboje na ulicach w biały dzień, morderstwa na klatkach schodowych itp. Zanim obejrzymy się, trzeba będzie płacić haracz za prowadzenie bynajmniej nie kawiarenki internetowej, ale skupu butelek! Ale żarty na bok, bo w dziedzinie wykrywania przestępczości – stróże porządku i wymiaru sprawiedliwości – nie mogą pochwalić się żadnymi osiągnięciami... No, może w przypadku drobnych kradzieży np.: dezodorantu czy gumy do żucia (tu pokłon z mojej strony za dobry węch i wymiar kary, bo też brzydzę się złodziejstwem). Ale cóż to za zasługi w porównaniu z „obsługą” prawdziwych bandziorów, których procesy toczą się latami, a lekarze (prze)biegli notorycznie uznają sprawców za psychicznie chorych!

I ja też zgadzam się z taką diagnozą, bo w ten sposób można „ukręcić łeb” zarówno sprawie, jak i sprawcom, a zwłaszcza poszkodowanym! (chyba tym ostatnim, to wszyscy w/w najchętniej ukręciliby łby)...

Jednak dla zorganizowanej przestępczości prawo jest nadzwyczaj łaskawe. Krótkie zatrzymanie i wynocha! Dlaczego? Ano właśnie w obawie o własny łeb! To prawda, że ludzka bezmyślność polega na lekceważeniu prawa i przepisów. Bo przecież (jak twierdzi większość) przepisy są po to, żeby je łamać! A więc, nie ma kary...

Dwa lata temu uczestniczyłam w sądowym procesie, gdzie świadkowie (na dodatek policjanci) zeznawali pod przysięgą. Nie ukrywam, że kłamstwa budzą we mnie odrazę, ale nie dlatego, że są, tylko dlatego, że często są nieudolne. Kłamca perfekcjonista – powinien być, jak szachista i przewidywać możliwe komplikacje. Niektórym kłamstwo sprawia przyjemność, dla innych jest nawykiem, a jeszcze inni – dzięki niemu ratują swoją głowę.

Ale wracając do prawa i przepisów – to właśnie prawo w imieniu prawa zostaje łamane. Bo co tu ukrywać? „Polka – samowolka” rozpanoszyła się wszędzie. I jak się okazuje, wszelkie przepisy, ustawy i uchwały są tyle warte, ile papier, na którym je wydrukowano. Ale przecież mamy upragnioną wolność! Jednak w mojej, nieco zmodyfikowanej wersji – prawo do niej mają ci, którzy myślą jak większość, czyli – nie myślą w ogóle! To prawda, że mamy wolność światopoglądu, wyznania, wolne (sfałszowane) wybory, a nawet (teoretycznie) wolne soboty! Gdyby jednak zależało to ode mnie – ograniczyłabym tę wolność co niektórym... Zwłaszcza tym, co mają władzę. Bo ostatnio zauważyłam, że posiadanie jej deprawuje i w zadziwiający sposób powoduje kretynienie. Zaniki pamięci, dwulicowość, kłamstwo i pospolite chamstwo – to charakterystyczne cechy naszych polityków i przedstawicieli władzy.

Chociaż, szczerze mówiąc – większość Polaków uzyskała wreszcie zbawienną wolność od biletów do dusznych kin, niezdrowego mięsa szalonych krów czy pryszczatych świń, a jeszcze inni „specjalną przepustkę do krainy szaleństwa”. I posługując się tym bezprawnym dokumentem, coraz częściej doprowadzają nas (mnie chyba najbardziej) do frustracji. Bo, aż dech mi zapiera, kiedy widzę co dzieje się w naszych, polskich sądach. Jak zapadają wyroki, jak karani są sprawcy i jak „produkują się” w nich różnego kalibru „papugi”. Kiedyś nawet „kupiłam” jedną, bo myślałam, że będzie za mnie gadać w sądzie... Była droga, jak cholera, bo ponoć miała być gadająca... Okazało się jednak, że milczała jak zaklęta (a raczej zaklęty, bo był to samiec). W ogóle niekumate ptaszysko, a na dodatek żarło tylko stuzłotowe banknoty! Szybko więc pozbyłam się tej skarbonki bez dna. Jakiś czas później, miałam okazję podziwiać inną (nie tylko barwnie upierzoną samiczkę, ale za to, jakże wyszczekaną!) Jak na mój gust, to zbyt gadatliwa i pewnie szybko by mi się znudziła. A tym bardziej, że żarła na raz po kilkadziesiąt dwustuzłotowych banknotów! Ale zejdę już tych papug, bo pewnie gotowe są już wydziobać mi oczy...

Czy doznaliście kiedykolwiek prawdziwego olśnienia ze strony wymiaru sprawiedliwości? Takiego, co prostuje powikłane ścieżki życia, wydobywa z mroków ignorancji i raz na zawsze, sprawiedliwie rozstrzyga, co jest dobre, a co złe? Bo ja nie. Przekroczcie choć raz, ot tak, za ciekawości progi sądowych sal rozpraw. Mózg się lasuje!!! Narąbany jak stodoła kierowca (powodujący wypadek, z którego ledwo ciepły wychodzi pasażer) - dostaje karę półtora roku kicia w zawieszeniu na trzy lata! Mało tego! „Pstra papużka” tuż przed rozprawą, podsuwa mu pod nos napisany już na jakimś wyświechtanym papierku owy wymiar kary, pytając: „Czy wyraża pan zgodę na taki wyrok”? Po czym na pięć minut przed odczytaniem wyroku wpada do sali rozpraw, by podrzucić WYSOKIEMU SĄDOWI swojego gotowca! Widać oskarżony musiał nieźle nakarmić ją kasą! A przecież z tego, musiała jeszcze część wypluć sędziemu... Tak wygląda sprawiedliwość w Sądzie Rejonowym w Mińsku Mazowieckim, tak samo w Siedlcach... Zresztą, tak samo wygląda we wszystkich polskich sądach... A teraz inny przykład: Chłopak uznany za kieszonkowego rabusia z mety idzie do „puchy” na cztery lata, za „rąbnięte” siedemdziesiąt złotych. Czterdziestoletnia, drobna, wątła kobieta, cierpiąca na epilepsję, oskarżona jest o pobicie osiemnastoletniego osiłka. A na dodatek traktowana jest przez (prze)biegłych lekarzy, jak psychicznie chora. Szesnastolatkowi grozi poprawczak za „prawdopodobieństwo” wybicia szyby w autobusie itp. (jeszcze nie wiedzą czy wybił, a już go pchają do poprawczaka?!) Acha, nie było jeszcze o prokuratorach. Tym, to już demokratyczna wolność zupełnie walnęła do głowy! Nie widziałam i nie słyszałam, żeby zagłębili się w jakąś sprawę, bądź doprowadzili do końca bez „wpadek”. No chyba, że chodzi o jakąś błahostkę... Reszta spraw jest umarzana, bo po co zawalać biurko stertami akt? Po co tracić czas na rozpatrywanie rodzinnych problemów, na które funkcjonariusze policji miesiącami zbierają dowody? Do pracy zabierają się dopiero wówczas, kiedy jeden z członków rodziny doznaje „miłości bliźniego, czyli – postrada głowę lub (w najlepszym wypadku) wskazujący palec ręki (by nie mógł wskazać sprawcy). Chociaż , tak szczerze mówiąc – gdybym była prokuratorem – też odrzucałabym te nieczytelne, z błędem na błędzie, bzdurne adnotacje stróżów porządku i bezpieczeństwa, którzy mianują się tytułami magistrów(?!). O litości... Gdzie ja żyję?! Wśród sędziów, którzy zgarbacieli od ciężarów zwisających na szyi łańcuchów, wśród leniwych prokuratorów, popieprzonych w większości adwokacinów i policjantów, którzy wysłuchują ploteczek sączonych im do ucha przez przesłuchiwanych, a potem pieprzą w papierzyskach bez ładu i składu, byleby tylko zapełnić formularz...

Wracając do wcześniejszego wątku, czy nie mam racji twierdząc, że polski wymiar sprawiedliwości mocno kuleje? Że stoi chyba na najniższym w świecie poziomie, bo na głowie – to na pewno... Na komendę: „Proszę wstać, Sąd idzie” – najchętniej położyłabym się na ziemię. Ale nie ze strachu, ale ze wstydu (za sędziów oczywiście). Ufff... Dość? Chyba tak, bo doszłam do wniosku, że w naszym kraju od wieków nie odpowiada się za głupotę... No może nie dosłownie, bo odpowiadają za nią najczęściej niewinni ludzie, których nie stać na kupno barwno-upierzonej, „gadającej papugi”. Choćby tej najtańszej, bo te z urzędu, w ogóle nie posiadają zdolności mówienia. A tak na marginesie: to ja osobiście wątpię, czy to całe „sądowe ptactwo” w ogóle posiada chociażby jakiś szczątek mózgu, bo całego na pewno nie...

Często na sądowych korytarzach słyszę komentarze: „Co za debil wymyślił te wszystkie przepisy, ustawy i paragrafy?!” I na tym najczęściej zamyka się krąg beznadziejnych spraw, a za chwilę jakiś cymbał podejmuje następne, głupie decyzje... Ale rodzimych matołów mamy całe rzesze i jedno co ich łączy – to bezkarność. Bo doskonale wiedzą, że cokolwiek złego zrobią, włos im z głowy nie spadnie. Być może dojdziemy wreszcie do punktu, w którym nastąpi koniec tolerancji i pobłażania idiotom. Ale nie łudźmy się zbytnio nadzieją, bo w końcu tyle już głupoty przelało się przez nasz kraj, że jedno cymbalstwo więcej (przynajmniej dla mnie) nie ma już większego znaczenia...

Małgorzata Madziar

Małgorzata Madziar
Redaktor Naczelny tygodnika okołomińskiego "Bez znieczulenia"
malgorzatamadziar@op.pl

Inne artykuły Małgorzaty Madział

DIABELSKA FELIETONISTYKA... nie tylko osobiste refleksje.

Jak działa lokalna władza - z punktu widzenia Małgorzaty Madziar

MY SOM NIEZAWIŚLI I BASTA ! - Sądy niezawisłe? :-) - kiedy sędziowie osądzą sędziów - czarne owce wymiaru (nie)sprawiedliwości

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński, Janusz Górzyński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Judy
24-12-2014 / 05:44
What a wonderful blog post! Many times when we think about prrgaoms" rel="nofollow">vufqgdf.com">prrgaoms we forget about the personal change that happens within ourselves. I know the students loved having the opportunity to learn alongside someone who is just as curious and excited as themselves. Can't wait to hear about your environmental adventures with your students once school begins.