Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
31 stycznia 2023
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ANDRZEJ KURSA DYREKTOR WIĘZIENNICTWA ZYGMUNT LIZAK SKAZANY ZA NIEWINNOŚĆ NA DOŻYWOCIE

Kursa - jeszcze żyje, ale już martwy - do milionów po trupach z pomocą polskich "sądów" A.D. 2007


„Sami swoi – 50 lat później” - epilog

Jeżeli ktokolwiek jeszcze nie zorientował się w genezie tragedii z 27.09.2007, kto kogo atakował i jakie było podłoże całego chorego konfliktu (o moje całe mienie !!!), to załączam kopie dokumentów.

Oczywiście, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę - w tym wypadku chodziło o zagarnięcie całego majątku mojej rodziny z 2 małych dzieci. To był ich jedyny faktyczny cel – od pierwszego dnia, jak tylko R. pojawiły się w moim rodzinnym domu w Krakowie w 1994 roku. Ja tylko broniłem dorobku mojej rodziny przed tymi chorymi z pazerności i roszczeniowości bolszewikami, którym moja własność „no przecież się należała, bo byli znaną rodziną w Krakowie” (jak zeznał Marian S. w sądzie w 2003 roku). Agnieszka R. w sądzie z wózka inwalidzkiego oświadczyła „mieliśmy prawo do (mojej) nadbudowy” !!!

Niezależnie od „procesu” karnego, rodzina R/S. wniosła natychmiast o zajęcie całego mojego mienia – w pierwszym dniu roboczym po tragedii !!! (k- 145)i dokładnie pilnowali mojego mienia od pierwszego dnia po przybyciu do Krakowa w 1994 roku, a po tragedii, to zagarnięcie całego majątku mojej rodziny to był i jest ich cel nr 1. I dzięki „sądowi” w Krakowie – czyli sędzi Izabeli Dyce z SO, która zasądziła jako odszkodowanie dla R. wszystko, co tylko sobie oni zażyczyli, swój cel osiągnęli. Po trupach (expressis verbis). Całość „dowodów” to były „oświadczenia” esbeka – oficera MO z lat 1966-1985 z Gorzowa Wielkopolskiego – Mariana S. (który po 15 latach „emerytury” od 2000 roku dorabiał jako komornik w Urzędzie Skarbowym w Gorzowie – wyciągając rocznie ponad 50.ooo zł za 9 miesięcy „choroby” + stałą pensję wysokiego rangą milicyjnego emeryta) oraz Jadwigi R.
Sędzia Dyka zezwoliła wyłącznie na jednokrotny mój przyjazd do sądu i praktycznie cała rozprawa toczyła się pod moją nieobecność
à łamiąc wprost Międzynarodowy Pakt Praw obywatelskich i politycznych – art. 14 ust. 1. Atrakcyjna sędzia Dyka (typowy krakowski sędzia à osoba odwrotnie urodziwa do swojej inteligencji) w praktyce przyjęła jakieś gigantyczne potencjalne zarobki R. – 33 letniego asystenta filozofii z UJ i 30 letniej wiecznej studentki filologii ( w tym rentę ode mnie ponad 12.000,- zł miesięcznie).
Sąd Apelacyjny – czyli kolega z wydziału cywilnego SA Hanny Nowickiej de Poraj (Błasiakowej) – sędzia Paweł Rygiel „skorygował” ten wyrok, że w praktyce i tak całe moje mienie przejmą R. cały dorobek mojego życia, który znajdował się w Polsce – całe mienie mojej rodziny, czyli:

1. Nadbudowane w 1990 roku moje własne mieszkanie 140 m2, w którego wykończenie włożyłem w latach 1990-1997 ponad 1.ooo.ooo nowych złotych (dzisiaj warte ponad 2.ooo.ooo. zł)
2. Mieszkanie po rodzicach (spadek) warte ponad 600.000 zł
3. Udział w mieszkaniu mojej siostry ( 1/3 z 95 m2) – również spadek po rodzicach,
4. Garaż murowany, wybudowany w 1958 roku przez mojego ojca
5. Zajęte przez prokuratora w 2001 roku wszystkie oszczędności

(Moja żona – Gryżyna – oczywiście też sędzia, po tragedii zagarnęła wszystkie moje oszczędności z pracy w Niemczech, rozwiodła się i „zapomniała” o mnie, jak o starych butach, w których nagle zrobiła się dziura i po 11 latach przestały być użyteczne).


Cały czas jestem zupełnie sam i całkowicie bezradny w więzieniu. Wyroki cywilne odszkodowawcze zapadły przed prawomocnym wyrokiem sądu karnego, chociaż wyrok karny jest dla sądu wiążący. Jak widać cały mój proces to była jedna wielka farsa. O wyniku „apelacji” przeczytałem w Dzienniku Polskim – w więzieniu.

Dziennik Polski - 15.02.2006 .jpg (314671 bytes)

Czekali 1 rok z egzekucją, aby uzyskać tak wysokie odsetki, żeby zająć całe moje mienie.

Dodatkowo do dzisiaj moje mieszkanie 140 m2 (warte ponad 2 miliony złotych dzisiaj) nadal nie istnieje w księgach wieczystych i zapewne zostanie do końca procesu zagarniania mojego mienia „współwłasnością” z R. bo nadal zgłaszają jakieś chore „zastrzeżenia” do wybudowanego w 1990 roku mojego mieszkania, a jakaś kolejna „sędzia” z sądu rejonowego Kraków – Śródmieście – opiera się na kolejnych „opiniach” biegłych budowlanych, którzy pod moją nieobecność wypisują wszelkie absurdy, jakie tylko R.sobie wymyślają.

Okazuje się, że w tym polskim sądowym szambie – bez znaczenia jest wybudowanie własnego mieszkania w 1990 roku – po notarialnym odkupieniu praw własności od reszty rodziny, po uzyskaniu prawomocnego pozwolenia na budowę, po wybudowaniu tego mieszkania z własnych pieniędzy, po odebraniu tej nadbudowy przez wszelkie instytucje – z wydziałem architektury i budownictwa włącznie w 1996 roku – idealnie zgodnie z zatwierdzonymi planami. Okazuje się, że kolejna sędzia – jakaś początkująca asesor – może podważyć wszystko, jak tylko jakieś bolszewickie R. tak sobie tego zażyczą.
Po kupieniu całego parteru przez R. w 1994 roku ( 140 m2) – czyli 2 mieszkań, 2 łazienek, 2 kuchni i 5 pokoi – luksusowo wykończonych, R. miały „drastycznie różną sytuację majątkową” (
à karta 383 w załączeniu) w stosunku do mojej rodziny, która posiadała identyczne 140 m2 mieszkanie nad nimi (+ 40 m2 w spadku po moich rodzicach).

Teraz po tragedii z 27.09.2001, gdy po 7 latach chorej agresji tych perfidnych i chorych z pazerności ludzi w końcu moja psychika się załamała, będą posiadać:
1. Wszystkie moje oszczędności z banku w Krakowie (kilkaset tys. zł)
2. Zapłacone przez moją siostrę kilkaset tys. zł za ich „udział” w jej mieszkaniu
3. 4 mieszkania w moim rodzinnym domu – w tym 2 z mojego majątku warte ponad 2.600.ooo zł oraz 2 mieszkania R. – warte ponad 2.000.000 zł.
4. Stałą rentę, której nie jestem w stanie nigdy im wypłacić.

Do tego należy jeszcze doliczyć pieniądze, które zebrały R/S. przez liczne akcje „humanitarne” na „leczenie Agnieszki” – w TVN (Zielone Drzwi, Rozmowy w toku), akcje zbierania przez dzieci pieniędzy pod supermarketami i inne.

Oglądałem wywiad w TVN w 2002 roku z Marianem S, który opowiadał, że zebrano już kwoty pomad 1.ooo.ooo,- zł, a „wszystko wpłacili ludzie dobrej woli”. Wtedy jeszcze jakiś szwedzki milioner o nazwisku „Arvinius” miał dodatkowo jeszcze dać „biednym” R. kilka milionów koron szwedzkich. W efekcie R. na nieszczęściu i na zrujnowaniu życia całej mojej rodziny, po kupieniu wyroku u sprzedajnego mordercy w sędziowskiej todze – Hanny Błasiak ( Nowickiej de Poraj), z pomocą bolszewików o długich rękach ( prof. Woleński) na tragedii zarobiły na dzisiaj co najmniej 5.ooo.ooo zł (czyli prawie 2 miliony dolarów USA) i powiększyły swój majątek do ponad 7.000.000,- zł (nowych złotych).

Ja straciłem wszystko, rodzinę, dzieci, wolność, całe swoje mienie, na które ciężko i uczciwie pracowałem do 41 roku życia. Dzisiaj już nie mam kompletnie NIC.
Dzisiaj już nie ma „drastycznie różnej sytuacji majątkowej”. W Polsce zatriumfowała sprawiedliwość.

Jeszcze tylko powinienem wyrazić skruchę i poczucie winy za to, że w dniu 27.09.2001 nie padłem na serce, jak to R. zaplanowały. I że nie mogłem zrozumieć tego, co mówi sprzedajna „sędzia” Błasiakowa w sądzie w dniu 27.09.2001. (Na marginesie – Hanna Nowicka – jest od niedawna żoną komornika z Krakowa Śródmieścia Rafała Nowickiego. Zapewne licytując moje mieszkania – Nowicki i jego sprzedajna – mordercza żona na tym zarobią więcej, niż dostali łapówki od R. w 2001 roku.)

Więc wyrażam skruchę i oświadczam, że jestem temu winny, iż odważyłem się bronić mienia swojej rodziny i że mam takie niedobre serce, które nie chciało dostać zawału po 7 latach koszmaru. I że zamiast żyć na południu Niemiec w Bawarii, jak w dostatnim praworządnym raju, ja byłem takim idiotą, że uwierzyłem po 1990 roku w koniec bolszewizmu w Polsce i że w tym kraju da się żyć.

Przepraszam, za wszystko.

Andrzej Kursa

Suplement do kasacji Sądu Najwyższego w dniu 31.05.2007 IV KK 85/07


Andrzej Kursa bardzo prosi o przesłanie mu swoich opinii i uwag na jego adres AFERY PRAWA - lub na jego obecny adres:
mgr inż. Andrzej Kursa
Zakład Karny

ul. Konarskiego 2

33-100 Tarnów

Obrona konieczna – art. 25 kk. Andrzej Kursa oskarżony o morderstwa z naruszeniem prawa.

Za publikacje swoich dokumentów funkcjonariusze zabrali mu już komp. Co jeszcze musi znieść za publikowanie prawdy?

Kursa - własna opinia medyczna w sprawie zabójstwa - fakty dla pouczenia skorumpowanych i nieetycznych przebiegłych biegłych sądowych lekarzy i podobnych im prawników-oszustów łasych na każdą złotówkę...

Stres - pierwotny podświadomy cichy zabójca... Obrona konieczna. Walczymy dla ochrona własnej egzystencji, dobra materialnego i wartości osobistych . Andrzej Kursa - skazany za to że walczył o swoje...

MAFIA W TOGACH - PROCEDURA KARNA PO POLSKU - wspomnienia z pobytu w więzieniu Andrzeja Kursa. Jak zostaje się sędzią w Polsce, biegli i inne psy sądowe, prawda o więzieniach i aresztantach.

MOWA KOŃCOWA OSKARŻONEGO - ANDRZEJ KURSA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Sharky
04-01-2015 / 17:15
I was really confused, and this answered all my quiosetns. zhngqhil.com [url=fivion.com]fivion[/url] [link=hyvrybvlff.com]hyvrybvlff[/link]
~Anderson
24-12-2014 / 05:55
I'm so glad I found my sotloiun" rel="nofollow">ivwwgken.com">sotloiun online.
~Ciiaaekkopunhanyya
20-12-2014 / 12:28
Full of salient points. Don't stop bevileing or writing!