Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
16 listopada 2018
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 11-06-2011

Kto Pippie szlak w końcu przetrze? Mirosław Naleziński

Media opublikowały najnowsze fotki szwagierki księcia oraz dawne fotki i próbują dowieść, że siostra żony księcia ongiś dała się utrwalić obiektywem w negliżu i że na zdjęciach widać pannę o intrygującym (dla Słowian) imieniu, które to imię obiecuje znacznie większe obszary wizyjnego poznania tej białogłowy, niż w istocie ukazano (media porównują uśmiech i pieprzyki na twarzy, dowodząc, że niekompletnie ubrana dama jest siostrą pani Kate, właśnie zaślubionej księciu Williamowi). Ponieważ w cywilizowanym świecie obowiązuje święta zasada, że bez zgody osoby zainteresowanej a niepublicznej, nie można rozpowszechniać wizerunku i danych osobowych, przeto jest oczywiste, że media (w tym polskie) uzyskały złamały prawo*.

Pippa zmienia biustonosz, Solarpix.com, East News

Gratka dla fanów pięknej Pippy, siostry księżnej Kate Middletone...

Kto i kiedy – jako pierwszy – wytoczy proces polskim mediom ujawniającym dane obcokrajowcom bez ich zgody, zwłaszcza jeśli nie są osobami publicznymi? Jedynym sprawiedliwym jawi się pewien mecenas z Pomorza. On przetarł był drogę wymiarowi sprawiedliwości, który wzorcowo rozprawił się z (póki co) polskim dziennikarzem, zatem śmiało powinien wziąć kolejne sprawy i to zagraniczne.

Oto wybrane cytaty z polskich portali (górne półki) – Oszaleli na punkcie pupy Pippy. Po królewskim ślubie świat oszalał na jej punkcie. Nie, nie chodzi o Kate Middleton. Mowa o jej młodszej siostrze Pippie. A dokładniej to o jej pupie. Po ślubie z księciem Williamem tytuł otrzymała nie tylko jego nowa żona (została księżną Cambridge), ale też jego szwagierka Philippa. „Najbardziej zgrabny członek monarchii”, „najładniejsza pupa na królewskim ślubie” czy „Jej Seksowna Wysokość Pippa” - to tylko niektóre z przydomków nadanych 27-letniej Pippie Middleton.

Nieźle pojeżdżono po biednej Pippie? Ale to nie koniec. Czytamy (choćby na tvn24.pl) o niej (a właściwie o jej eleganckiej części) - Pupie Pippy zadedykowano nawet stronę internetową. Na portalu społecznościowym Facebook ma swój fanpage pt. "Grupa wielbicieli pupy Pippy Middleton". Nie jest tajemnicą, że Pippa Middleton jest absolutnie oszałamiająca. W internetowych sklepach można już kupić koszulki, znaczki i inne gadżety zadedykowane Pippie i jej części ciała. Uwagę mediów siostra Kate przykuła już wcześniej. Na początku tego roku brytyjski dziennik „Daily Mirror” napisał: "Pippa ma najwięcej szczęścia z nich wszystkich. Ściąga całą uwagę mężczyzn, projektantów mody, i co ważne - nie ma żadnych obowiązków".

Czyli na Facebooku grupują się wielbiciele pupy Pippy i wszystko jest zgodne z unijnym prawem? A na jakiej podstawie prawnej polskie media mogą w ten ordynarny (z aluzyjnym słownictwem i jednoznaczną grą słów) sposób postponować osobę ludzką i naruszać jej godność (i na ten element* postawił bardzo roztropnie mec. K. Kolankiewicz, sporządzając pozew przeciwko polskiemu dziennikarzowi). A czy na tym portalu może zaistnieć fanklub trójmiejskiej pisarki, twórczyni dzieła „Symfonia”? Niby wszyscy ludzie są wobec konstytucyj wszelakich równi, ale czy to prawda?

Gdyby ktoś chciał dogłębniej ocenić naruszanie godności osobistej panny Pippy, można polecić - http://www.tvn24.pl/4,251,8, 11085714,0,0,forum.html. Brytyjka nie zasłużyła sobie na takie poniżające komentarze. Ale admini wytrawnych portali nie znają ani prawa*, ani pojęcia przyzwoitości.

Pod koniec maja media donosiły – „Tego jeszcze nie było. Do tej pory byliśmy przyzwyczajeni, że to sędziowie są obrażani przez piłkarzy. Jednak podczas tego meczu role się odwróciły”. Obrażeni zawodnicy cytują sędziego – „Wyzywał nas między innymi od ch..., skur..., kur..., ty jeb... konusie. Nie zostawimy tak tej sprawy, napiszemy skargę do PZPN”.

Media nie tylko cytowały, ale również podawały pełne dane* sędziego – „Do skandalu z udziałem sędziego Marka Karkuta doszło w meczu I ligi piłkarskiej, w której ŁKS Łódź zremisował z Sandecją w Nowym Sączu 2:2. Arbiter miał zwyzywać* zawodników gości”.

Media również zajęły się plotkowaniem na temat dowódcy rosyjskiego atomowego okrętu podwodnego „Samara”, któremu to psychika nie wytrzymała ciśnienia (kadłub okrętu również miał problemy z ciśnieniem, ale słupa wody morskiej) i kuchennym językiem zrugał swojego przełożonego, co zostało uwiecznione na filmiku* wrzuconym do internetu. Tekst został ocenzurowany (C) – „My (C) wzięliśmy w (C) za całą (C) dywizję, a ty (C) nawet nie zdołasz (C) zorganizować dla nas przyjęcia - krzyczał do telefonu bardzo wzburzony kapitan Roman Szury”. Jego kariera miała zakończyć się emeryturą, ale chyba jakoś załagodzono skandal. Prawdopodobnie zwierzchnicy byli wzruszeni osobistymi wynurzeniami pana Romana, którego - tuż po wynurzeniu jego okrętu - odstawiono do rosyjskiej bazy, w której złożył szczerą samokrytykę.

Sprawa nagrań i podsłuchów to prawdziwa plaga. Każdego można uwiecznić i bez jego zgody umieścić w internecie? Chyba niezupełnie to prawda*, zatem nie wiadomo, dlaczego polskie media nie tylko opisują takie plotkarskie incydenty, ale podają pełne dane osobowe* (tu kapitana okrętu podwodnego). Czy media nie mają prawników, którzy wybiliby z głowy swoim redaktorom ciągłego plotkowania z podawaniem nazwisk*?

Polską nadzieją w materii obrony godności osób postponowanych w internecie jest mec. Karol Kolankiewicz, który nie tylko teoretycznie (bo to niemal każdy potrafi) rozpisuje się o tej cennej ludzkiej cesze, ale świetnie sobie radzi podczas procesów sądowych, powołując się - w sposób perfekcyjny - na słynny art. 212*. Ten sympatyczny adwokat o – jak pisze – wieloletnim doświadczeniu, w sądach broni z powodzeniem czci swej klientki - pisarki, zatem wesoła Pippa, zirytowany sędzia oraz rozdrażniony kapitan okrętu podwodnego, powinni zastanowić się nad wytoczeniem procesów cywilnych i karnych polskim (choć nie tylko) mediom, które ujawniły ich dane*, czym naraziły ich na utratę dobrego imienia, przy czym wiodącym i wielce pomocnym, byłby tu właśnie talent wspomnianego polskiego mecenasa.

Zresztą pan ten jest nie tylko rzeczowy i uczciwy oraz doskonale znający swe rzemiosło, ale jest również przyzwoitym chrześcijaninem (obecnie to raczej rzadkość; większość bowiem starannie ukrywa swe religijne preferencje) – na swej stronie, zachęcającej do korzystania z jego fachowych usług, zamieścił jakże filozoficzną konstatację: „Wiedza prawnicza jest znajomością spraw boskich i ludzkich, rozumieniem tego, co słuszne i co niesłuszne. W skomplikowanych czasach niewiarygodnie trudno jest poruszać się w gąszczu ciągle zmieniających się przepisów. Już starożytni mawiali, że prawo przychodzi z pomocą tylko osobom czujnym i starannym”.

Każdy zatem, jeśli jest w stanie zachować czujność w gąszczu i staranność, to niech czuje się zaproszony do kancelarii mecenasa. Niech ta Pippa, także sędzia i kapitan, pójdą przetartym śladem wydeptanym przez pisarkę i niech przemogą niechęć do wymiaru sprawiedliwości - niech najmą dobrego tłumacza (poza piłkarskim sędzią, biegłym przecież nie tylko w boiskowym rzemiośle, ale i w naszym języku, w szczególności w jego przaśnej odmianie). Należy gorąco polecić gdańskiego mecenasa wszystkim obrażanym i ośmieszanym w mediach ludziom, którzy w sposób niezasługujący na potępienie, coś tam wprawdzie przeskrobali, ale przecież to nie daje nikomu prawa do pastwienia się nad chwilowo zbłąkanymi owieczkami. Każdy ma prawo do prywatności, nawet ci, co produkują się w publicznych miejscach (także w internecie), a na pewno ci, którzy zostali podstępnie nagrani i ukazani światu.

Pisarka kogoś zniesławiła wyzywając od ohydnego i tupeciarsko wmawiając posiadanie dwóch dodatkowych kont, z których ją obrażano i sfałszowała podpis? No i czego się jej tyle czepiać? Nic to, przecież w branży księgowości komputerowej to nie jest aż taki wielki grzech, bowiem (jak sądzi wielu ludzi) każdy księgowy (podobnie jak każdy celnik) marzy o jakimś superprzewale – o jednym, ale doskonałym. Tak sobie wyobrażamy tych ludzi - któż z nas, mając podobne możliwości (zawód, stanowisko), nie pomyślałby choć raz o takiej „okazji”? No więc sfałszowała i co? Nie róbmy od razu tragedii - przecież wyznała to przed obliczem sędziego, ten zaś dobrodusznie nazwał to omyłką, zatem to właśnie świadczy, że nie jest jakimś nieprzyjemnym zgredem, lecz przyjaznym funkcjonariuszem naszego Państwa.

Natomiast mecenas, posiadając bogaty materiał dowodowy, doskonale sobie poradził z dziennikarzem porażonym zawałem serca i wyeliminowanym z procesu na kilka miesięcy. Mógłby – jak kiedyś, podobno w rycerskich czasach (ale to tylko bajki) – poprosić o stosowną przerwę na czas rehabilitacji pozwanego, jednak natłok innych spraw, bezgraniczne oddanie swej służbie potrzebującym i prostota tematu, wymusiła niejako szybkie tempo prac. Na tyle szybkie, że postanowił - wespół z pisarką – założyć nie tylko cywilną sprawę, ale i karną.

Trzeba uczciwie przyznać, że rzetelny sędzia doskonale wpisał się w rolę i szybko zakończył proces (i to – co jest sukcesem godnym odnotowania w obecnie prowadzonych dość niemrawych polskich procesach – bez obecności dziennikarza, bez poinformowania go o terminie wydania wyroku i bez informacji o jego wydaniu!). Zatem dwóch prawników świetnie zaprezentowało się na temidowym podwórku i zapewne długo będą spijać efekty swojej uczciwości i fachowości. Dzięki nim, prawodawca jeszcze długo nie zmieni podejścia do słynnego artykułu*, a cóż dopiero do jego planowanego skasowania.

Pippa za młodu robiła sobie jakieś fotki w jakże skromnym przyodziewku? No i cóż z tego? Może nie było jej stać na większe rozmiary ciuszków, zatem te resztki materiałowe ledwo zakrywały co lepsze kąski. Zresztą każda dama przechodzi taki okres w swoim życiu, zwłaszcza na jego początku, kiedy jest jeszcze na co popatrzeć. Ale przecież nikt nie ma prawa publikować jej zdjęć i grubiańsko omawiać takich wyczynów. Podobnie każdemu piłkarskiemu sędziemu może wyrwać się przekleństwo lub słowna obraza, a to piłkarzy pałętających się bezładnie po boisku (w końcu to ci zawodnicy są winni degrengolady w naszym nożnym piłkarstwie i ustawicznie spadają w notowaniach, przy czym minimum swych umiejętności osiągną pewnie podczas Euro 2012), a to niezbyt ułożonej publiki. Sędzia zbiesił się w imieniu narodu i jest wyrazicielem ogólnonarodowej opinii o naszych reprezentantach – na jego miejscu każdy z nas by bluznął. Kapitan okrętu zwykle ochrzania w niewyszukany sposób swoich podwładnych, ale w końcu uznał, że wszyscy ludzie są równi (przecież tego jeszcze w ZSRR od dziecka wszystkich tam uczyli), zatem ostro zbluzgał swego... szefa.

PS.
Panie Prezesie, jeśli obywatel nie może apelować od wyroku, bo Pański sąd przewalił sprawę,  to może choć pisać ku potomności. I ku czci dobrego wojaka Szwejka, który wychwalał cesarza. Chyba go nie posadzili za to.
Z poważaniem
Mirosław Naleziński

Więcej w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Trey
23-12-2014 / 13:54
i would wear this ring constantlyi would soohmew" rel="nofollow">fgutyv.com">soohmew hide this ring on a finger during school at my devout catholic school, and praise and thank god for this devine creation during daily reflectionand hum in solemnity with the knowledge that i hold the key to happiness on my fingerindigojuveniles@hotmail.com
~Shay
19-12-2014 / 20:43
that I can't put anything about gifts into the inaviitton, but I don't care. I'm having a pizza/wing/beer reception at my house, so phhhhhhtttttttt" (It's hard to type out a raspberry ) on "etiquette" and "tradition"!I also know that some people think my reception will be white trailer trash', but oh well It's not that we don't have the money to foot a huge reception, its just that we don't want it. We're trying to get a permit to have a professional fireworks display, and I think people would rather kick back around a bon fire in comfy clothes than sit in dresses and suits all day.References :
~Mirnal
27-06-2014 / 12:44
Otrzymałem prawomocne i niezaskarżalne postanowienie SO w Gdańsku Wydział V Karny Odwoławczy z 23 kwietnia 2014, z którego wynika, że subiektywne odczucie przykrości pisarki M. Chomuszko nie może być przesłanką do prowadzenia procesu o czyn z art. 212 par. 2 Kk - sąd nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego z mojej strony. Sąd stwierdził, że "oświadczenia oskarżonego prywatnego wyrażały prawo do krytyki wobec określonych twierdzeń oskarżycielki prywatnej". To po kiego ta ogólnie szanowana i podziwiana dama dała sprawę do Temidy? Nie miała co robić w wolnym czasie? Mogłaby więcej książek napisać i być przydatniejsza naszej Ojczyźnie. Nadmieniam o tym, bowiem pisarka życzyła sobie w sądzie (na piśmie), aby publikować wyroki dotyczące jej sprawy. Niestety, sąd nie zajął się pomówieniem mnie przez pisarkę, że pisałem jako nieznany J. Kawalec oraz zignorował wątek nt. fałszerstwa podpisu gdańskiej pisarki.
~MNaleziński
27-04-2012 / 22:50
"Artykuł został usunięty przez administrację EIOBA. Artykuł zawierał niedozwolone treści" - taki tekst wstawiła EIOBA po skasowaniu tego artykułu o niedozwolonej treści. Pewnie poszło o tytuł. Ale purytanie...
~Holigan
04-03-2012 / 06:17
Skąd to wiadomo?Zastanf3wmy się przez chwilę, nic na tym świecie nie ijedze się przez przypadek, wszystko ma swf3j wcześniej ustalony doskonały scenariusz ktf3ry my musimy po prostu przeżyć. Człowiek nie może zmienić ustalonego wcześniej przez Boga przeznaczenia, może jedynie zdecydować jak je przeżyje. Jeśli komuś pisana jest śmierć w wypadku samochodowym, tak się stanie wcześniej czy pf3źniej, my możemy jedynie prf3bować opf3źnić to co nieuniknione a nawet walczyć z tym (dokładając sobie coraz więcej cierpienia i bf3lu), co i tak nie będzie miało żadnego efektu.To co piszę może być uznane za straszne i nieczułe bowiem powiesz że przecież Bf3g jest bogiem Miłości dlaczego więc stworzył świat pełen zła i cierpienia? To boża tajemnica odpowie Kościf3ł katolicki i inne religie. Jak można nie walczyć o życie a przyjmować taką śmierć (w wypadku) jako coś naturalnego a do tego sprawiedliwego? spytasz się. Ale zauważmy że nasze rozumowanie jest ograniczone, kierujemy się jedynie tym co jest tu i teraz, bowiem nie zadajemy sobie (nie chcę generalizować, jednak większość ludzi tak czyni) pytania co jest po tym życiu, czy istnieje życie po życiu? To boża tajemnica odpowiada Kościf3ł Katolicki i inne religie. I większości ludzi to wystarcza. Człowiek inteligentny zacznie zadawać sobie pytanie dlaczego Bf3g jest tak nieczuły i niesprawiedliwy że skazuje człowieka na taką śmierć, na cierpienie, bf3l, upokorzenie, dlaczego rodzimy się obciążeni grzechem śmiertelnym, choć nie popełniliśmy żadnej zbrodni. Dlaczego Bf3g nasze popełnione za życia grzechy tak łatwo i szybko odpuszcza, wystarczy pf3jść do Kościoła, pomodlić się, odprawić pokutę i załatwione. Można też poprosić księdza lub biskupa (w zależności od tacy ) aby wstawił się za nami u Matki Boskiej i też załatwione, możemy grzeszyć dalej. Nie chcę się rozpisywać długo na ten temat bowiem tekst stałby się tak długi że wręcz męczący. Jednak należy sobie też zadać pytanie w jakiego właściwie wierzymy my Boga. Żydowskiego Jahwe (pełnego nienawiści i żądzy mordu, oraz żądającego dla siebie bezgranicznego uwielbienia sprawdzenie wierności Abrahama, rozkaz mordowania wrogf3w Izraela, mężczyzn, kobiet, dzieci, bydła, wszystkiego)? Chrześcijańskiego Boga Pana Naszego rf3wnie zazdrosnego i wtrącającego grzesznikf3w w ogień piekielny a świętym i ludziom bogobojnym załatwiającego pobyt w raju? Boga Świadkf3w Jehowy podobnego do wyżej wymienionych, jednak uśmiercający rf3wnież duszę a wskrzeszający jedynie 144 000 sprawiedliwych przy końcu świata. Czy wszelkiego rodzaju Bogf3w rf3żnych panteonf3w (bez jakiejkolwiek obrazy z mojej strony) ktf3rzy co prawda nie nakazują ludziom wiarę w święte i objawione pisma, lecz rf3wnież nie wskazują drogi do Siebie, co powoduje że życie Pogan podobne jest życiu chrześcijan i innych wyznawcf3w religii monoteistycznych. Powiesz nie potrzebuje takiej wskazf3wki, dobrze i ja się z tym zgadzam, być może jeszcze nie nadszedł twf3j czas aby rozbudzić w sobie taką potrzebę. Co to znaczy nie nadszedł czas? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, jak rf3wnież wszystkie wcześniejsze, należy pojąć jedną oczywistość wszystko co się narodziło na tym świecie musi wcześniej czy pf3źniej umrzeć (z tym się zgodzisz), jednak rf3wnież wszystko co już umarło musi wcześniej czy pf3źniej się narodzić. Musimy wiedzieć że życie co prawda jest jedno, ale że nie żyje się raz. Musimy pamiętać że jesteśmy bardzo staży, starsi od Ziemi i całego Wszechświata, nikt nas nigdy nie stworzył (nie było początku nie będzie końca), śmierć zabiera jedynie nasze cielesne powłoki ktf3re porzucamy po śmierci przesiadając się do nowego ciała pojazdu (poczęcie, narodziny), ktf3rym będziemy podrf3żować aż znf3w się nie zestarzeje i nie umrze.Dlaczego wciąż tu przybywamy? Żeby się czegoś nauczyć. Czego? Przede wszystkim nauczyć się kochać, kochać ślepo i bezinteresownie (Tak jak Bf3g kocha nas po prostu za to że jesteśmy, że istniejemy) drugiego człowieka i Boga. Musimy zrozumieć że to nie Bf3g stworzył ten padf3ł bf3lu i cierpienia. Ziemię i cały Wszechświat doskonale stworzył Szatan, ktf3ry jest tylko pomocnikiem Boga. Nic nie ijedze się we Wszechświecie bez zgody i wiedzy Boga. Szatan książę tego świata jak opisuje go Biblia, skutecznie podszywa się pod Boga i to do niego modlą się wyznawcy wszystkich religii i kultf3w na świecie. Przybiera formy bardzo mądre i pozytywne aby mamić, dzielić ludzi i utrudniać im powrf3t do owego Oceanu Miłości czyli do Boga. Wszystko to ijedze się za wiedzą i przyzwoleniem Boga, dlaczego? Bf3g wysłał swoje dzieci do szkoły ktf3rą doskonale urządził Szatan, abyśmy mogli poznać bf3l, cierpienie, nienawiść i docenili Miłość jaką bezustannie obdarza nas Stwf3rca (człowiek wychowywany tylko w jednym środowisku nie zdaje sobie sprawy że gdzieś ludzie mogą żyć inaczej). Nie jesteśmy tu jednak sami. Po pierwsze Szatan może zabrać jedynie nasze cielesne powłoki, nam nie jest w stanie wyrządzić żadnej krzywdy, ponieważ jesteśmy kroplą Oceanu energii Miłości czyli Boga i ku niemu dążymy, świadomie, nieświadomie i podświadomie. Po drugie Bf3g nie wysyła nas na ten padf3ł samych sobie, otrzymujemy nieustającą opiekę Aniołf3w i samego Boga, jeśli tylko poprosimy o Niego samego, o jego Miłość, a nie o dobra doczesne, materialne w ktf3rych spełnianiu gustuje Szatan aby jego biznes się kręcił. Bf3g wie że nasze kolejne materialne pragnienia obciążają nasz magazyn karmiczny, ktf3ry jest potwornie zaśmiecony negatywną energią (grzech) z naszych poprzednich inkarnacji. Pozytywna energia rf3wnież jest, lecz aby wrf3cić do Stwf3rcy należy zrf3wnoważyć energie poprzez wybaczenie tym wszystkim ktf3rzy nas skrzywdzili w innych wcieleniach i wyzerowanie składu magazynu karmicznego odnalezienie Bożej Miłości, co oznacza powrf3t do owego Oceanu Miłości (pytanie tylko czy naprawdę chcemy tam wracać? Jeśli chcemy zapewnić sobie jedynie szczęśliwe, dostatnie, dobre życie w następnym wcieleniu możemy poprzestać na samym czynieniu dobra, jednak wcześniej czy pf3źniej w ktf3rymś z następnych wcieleń gdy będziemy gotowi, rozbudzi się w nas chęć powrotu i wyrwania się z tego Dominium Szatana ). Po trzecie Jednak nawet człowiek ktf3ry dojrzał już do powrotu może nie wiedzieć jak to zrobić. Wf3wczas pojawia się Mistrz. Bf3g przysyła nam Chrystusa (w każdym pokoleniu, a nie tylko w jeden raz w jednym wcieleniu, przed Jezusem też byli Chrystusowie), ktf3ry wyprowadza nas z tego świata do Boga.Co do mistycyzmu i religii orientalnych, wiedz że nie wyznaję żadnej religii ktf3ra istnieje na Ziemi, a skupiam się tylko na samej duchowości. W żadnym jednak razie nie jest moją intencją nawracanie Ciebie, czy kogokolwiek innego abyś przyjął moje wartości. Pragnę jedynie uczciwej i ciekawej wymiany poglądf3w.
~MNaleziński
06-07-2011 / 20:55
Jak tak można? Twierdzić, że sędzia spartolił sprawę? I nic - nikt nie reaguje? To już tak można w Polsce sobie pisać o nieudolności sędziów. Już nawet nazwa togowcy brzmi nieuprzejmie...
~ykes
20-06-2011 / 21:16
I pan se tak myślisz, że ja latam po całym internecie i szukam komunikatów które pan do mnie wysyła? Druga sprawa, mniej ważna - co mnie obchodzi gust administratorów Eioba? Jeżeli usuną coś mojego, to niech sobie usuwają, takie prawo zastrzegli sobie w regulaminie.
~zapatrzony w lewo
13-06-2011 / 09:33
jak na prawnika przystało - pełna kultura
~prawnik
12-06-2011 / 06:57
~zapatrzony w prawo to również Naleziński, oczywiście
~prawnik
12-06-2011 / 06:56
a jak na purystę językowego, to pana komentarze jako Ewy pod innym pana beznadziejnym tekstem są bardzo "kulturalne". Gratulacje za hipokryzję.