Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
8 grudnia 2021
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OJCIEC PORYWA MATCE DZIECKO, SĄD NIE INTERWENIUJE...

Kluczbork - porwane dziecko w imię prawa czy bezprawia? .

Mój synek skończy w październiku 6 lat, a ja z jego ojcem od 4 lat nie mogę dojść do porozumienia, co do opieki nad synem. Jego ojciec uważa, że nie jestem dobra matka i to on powinien przejąć opiekę nad nim. Oczywiście staram się tą opiekę sprawować jak najlepiej i do tej pory nikt prócz ojca nie kwestionował tej opieki. Od kiedy zostałam matką, wszystko co robię to robię z myślą o synku, o rodzinie... Tak zostałam wychowana i tak chce wychować swoje dzieci. W kochającym, bezpiecznym domu.
Myślałam że najgorsze już za nami...
Tak bardzo się pomyliłam...

To co przeżywam teraz nie potrafię porównać z żadnym bólem. Strach i bezsilność niszczą moje nadzieje, a jedyny lek którym jest powrót synka do domu wydaje się nieosiągalny. Nie będę wypisywać brudów z naszego wspólnego życia bo szukam pomocy a nie współczucia. Nie mięliśmy ślubu, mieszkaliśmy z jego rodzicami w jego rodzinnym mieście, ze względu na jego ''karierę''.
Miesiąc przed ukończeniem przez synka 2 lat wyprowadziłam się do wynajętego mieszkania, a mój partner zostawił nas samych sobie. Nie chciał z nami zamieszkać, opuścić mamusi, uważał że mam fanaberie.

A powód mojej wyprowadzki był prosty - jego alkoholizm, awantury, częste interwencje policji. Nie w takich warunkach chciałam wychowywać swoje dziecko i każda matka pragnąca szczęścia swojego dziecka na pewno mnie zrozumie. Po około 2 tygodniach ojciec dziecka odebrał synka z przedszkola i zasłaniając się choroba synka zabronił mi kontaktu z dzieckiem, nie wpuszczał do mieszkania a interwencja policji nic nie dala. Zgłosiłam sprawę do sądu, a po 10 dniach zapadło tymczasowe postanowienie sądu, że synek na czas trwania sprawy ma być u ojca !?!
Uzasadnienie: w momencie zgłaszania sprawy dziecko przebywało u ojca!
Nikogo nie interesowało jak się tam znalazł i że dziecko będzie narażone na przemoc i alkohol...

Wyznaczono mi kontakty z synkiem, które ojciec dziecka utrudniał mi jak tylko mógł. Sprawa ciągnęła się w nieskończoność, a właściwie nic się nie działo. I dopiero kiedy sprawa zainteresowały się media, zauważając cały absurd toczącego się postępowania. Sprawa ruszyła, sąd uznał, że nie ma podstaw do odebrania mi opieki nad synem i po badaniach w RODK przyznano mi opiekę nad synem, ograniczając ją ojcu.

Ojciec odwoływał się ale sąd wyższej instancji podtrzymał postanowienie.
Po półtorarocznej sprawie synek wrócił do mnie. Nikt nie zwróci mi tych dni, nieobecności w życiu dziecka, nikt nie wynagrodzi dziecku jego łez i nigdy nie przekona, że to było normalne postępowanie sądu.

Ojciec dziecka od lat zajmuje się polityką i dzięki swoim znajomościom skutecznie niszczy moje życie jak i życie własnego syna. Nie stosuje się do postanowień sądu, a dzięki jego znajomościom, w miejscowej policji nie mam co liczyć na ich pomoc i niejednokrotnie się o tym przekonałam.
Po 6 miesiącach ojciec synka założył kolejna sprawę z zemsty za to że wyprowadziłam się do swojego rodzinnego miasta co utrudniło mu kontakty z dzieckiem. Tym razem sprawa toczy się w innym sądzie. Ponieważ nie jest to teren ojca dziecka, więc mniejsze ryzyko matactwa. Po kolejnych miesiącach walki w sądzie, kolejnych badaniach w RODK, tym razem z udziałem synka, sąd nie ma wątpliwości, że synek powinien zostać ze mną i podtrzymuje wcześniejsze postanowienie.
W tym czasie każde z nas ułożyło sobie życie od nowa. Wyszłam za mąż, a od 8 miesięcy wychowuje drugiego synka. W lipcu 2007 roku wyjechałam (będąc jeszcze w ciąży) wraz z synkiem do swojego męża który pracuje za granica. W sierpniu przywiozłam synka do polski, gdyż według postanowienia sądu synek sierpień miał spędzić z ojcem. Sama wróciłam do męża. We wrześniu obydwoje z mężem mieliśmy wrócić do polski na poród rodzinny. Niestety urodziłam za granica. W oczekiwaniu na paszport dla dziecka, opiekę nad starszym synkiem sprawował jego ojciec, gdyż nie chciał się zgodzić na przyjazd synka do mnie. Obiecał, że nie będzie próbował wykorzystać tego przeciwko mnie. Był miły i nie utrudniał mi kontaktów z synkiem. To było coś nowego. Uwierzyłam, że może w końcu się dogadamy w imię dobra synka. Uśpił moją czujność...
Cały czas byłam w kontakcie z synkiem i jego ojcem.
Zaraz po uzyskaniu paszportu dla dziecka, wróciłam do polski i zabrałam synka od ojca.

W dniu 18grudnia ojciec przejął synka na weekend i zabronił mi kontaktu z nim. Okazało się ze pod moją nieobecność założył sprawę w sądzie i 10 grudnia zapadło postanowienie, że opiekę nad synkiem na czas trwania sprawy przejmuje ojciec.
Sąd ani nie poinformował mnie o sprawie, choć przecież mógł wysłać kuratora do miejsca naszego zameldowania który sprawdziłby prawdziwość wniosku ojca. Do dnia dzisiejszego nie przysłał mi wydanego postanowienia.

Nie mając świadomości o decyzji sądu w styczniu 2008r wyjechałam z dziećmi do męża. Wcześniej ojciec dziecka zgłosił porwanie (prokuratura przedstawiła mi zarzut i czekam na sprawę, która wyznaczono na 30 lipca).
Za granica zgłosiłam się na policje i do polskiego konsulatu. Sąd za granicą nakazał mi powrót i wyjaśnienie spraw w Polsce. Wróciłam z dziećmi 28 marca.
Na lotnisku czekał ojciec dziecka w asyście policji. Synek uciekł do mnie na widok ojca, wciąż prosił mnie żebyśmy nie wracali bo on chce zostać ze mną...
Policjant wykręcił mi rękę, ojciec wydzierał mi synka siłą... krzyk, płacz...
I od tamtej pory nie widziałam synka.

Minęło ponad trzy miesiące a sąd nie odpowiedział na żadne moje pismo, nie wyznaczył terminu sprawy.
I choć nie ograniczył mi władzy i nie wyznaczył mi spotkań, nie mogę zobaczyć się z synkiem gdyż ojciec dziecka zabrania mi z nim jakichkolwiek kontaktów. Nie wiem co czuje mój synek, nie wiem co mu wpajają.

Korzystam z pomocy mecenasa ale do tej pory nic nie zrobił. Twierdzi ze trzeba czekać.
Na co?!! Aż sąd uzna że po tak długim czasie dziecko związało się z ojcem i nie można mu znowu zmieniać środowiska?! Wszyscy twierdza że powinnam zmienić prawnika, zainteresować media, bo sprawa śmierdzi na kilometr, ale mimo tego ze mam dowody na to ze mowie prawdę nikt nie chce zając się tematem i traktują jak śmierdzące jajo.
Mecenas umywa ręce i wręcz odradza jakieś działania. Nic już nie rozumiem.

Nie wiem kto może mi pomoc i gdzie tej pomocy szukać. Napisałam już dziesiątki maili, zgłosiłam sprawę do Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich i czekam.
Ale mam przeczucie że nie wiele to da, gdyż wiem że ojciec wykorzysta swoje znajomości aby sprawa toczyła się po jego myśli. Jedyny sposób to nagłośnić sprawę, tak aby sąd działał pod obserwacją.
Ale jak mam to zrobić skoro nikt nie chce słuchać?
Pewnie gdyby polała się krew to by ich zainteresowało.

Tracę już siły i nadzieję na pomoc ale wciąż wołam głosem kochającej matki.
Tyle lat wyrzeczeń i cierpień, dostosowywania się do postanowień sądu i zachowań ojca dziecka.
Nie mogę normalnie żyć, wciąż dostosowując się do kolejnych spraw w sądzie. Cierpię ja, mój mąż, nasze rodziny, a co najważniejsze dzieci, bo żadne nie wychowuje się w pełnej rodzinie dzięki jednej osobie - ojcu starszego synka.

Proszę, pomóżcie przerwać mi to błędne koło. Proszę...

Anna J.-S.

PS.
Dzisiaj dostałam informacje, że sędzina, która prowadzi sprawę podjęła decyzje, że dalsze czynności podejmie na sprawie czyli w dniu 10 lipca.

Dlaczego nie chcą mi wyznaczyć kontaktów z dzieckiem do sprawy? Od dnia 28 marca nie widziałam synka! Nie pomogły rozmowy z prezesem sądu w Kluczborku. Sąd nie uzasadnił swojej decyzji. Adwokat jutro składa w tej sprawie kolejne pismo ale wiadomo już ze nikt nie liczy się ze mną ani nie ma na uwadze dobra dziecka.

Proszę Pana!
Zróbmy coś w końcu w mojej sprawie. Jak mam spokojnie czekać, wiedząc, że ktoś z góry założył, ze odsunie mnie od dziecka i dąży do tego by w majestacie prawa wykreślić mnie z jego życia?
Z adwokatem żądamy zniesienia postanowienia tymczasowego, bo wiadomo, ze zostało wydane przedwcześnie i bez sprawdzenia faktów, ale ja boję się i jestem pewna, że sąd w Kluczborku, który sprzyja ojcu dziecka wyda decyzje tylko o kontaktach moich z synem. Jak mam się przed tym uchronić?
Proszę o podjęcie jakiś działań w mojej sprawie.

Był składany wniosek o ustalenie kontaktów ( dnia 16 maja 2008r.) z synkiem na czas trwania sprawy, ale sąd nie raczył w ogóle odpowiedzieć. Tak samo z resztą jak na wcześniejszy wniosek o uchylenie postanowienia tymczasowego, ustalającego że na czas trwania sprawy syn ma przebywać u ojca ale nie ograniczył mi władzy rodzicielskiej i nie ustalił kontaktów. Po prostu uznano że matka jest zbędna i nic się nie stanie (według sądu) jeśli synek nie będzie widział ani kontaktował się z matka przez ponad 3 miesiące!

Synek został potraktowany jak rzecz. Brutalnie mi wyrwany, wbrew jego krzykom i braku chęci powrotu do ojca. W majestacie prawa jest przetrzymywany w ojca miejscu zamieszkania i zabrania mu się swobodnego kontaktu z matką, a wręcz do niego zniechęca, burząc tym samym nasze relacje a przede wszystkim pozytywny wizerunek matki w oczach dziecka. Działania ojca zmierzają ku osłabieniu a może nawet zerwaniu mojej więzi emocjonalnej z dzieckiem i wykazaniu przed sądem ze to z nim i jego rodzina syn jest mocniej związany.

Pozdrawiam i trzymam za pana kciuki.
To już tradycja, że ci którzy walczą w imię prawdy są nękani, w Polsce..

ZAPRASZAMY MEDIA I WIDZÓW DO KLUCZBORKA W DNIU 10 LIPCA.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.