Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
27 września 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

KOBIETA W NAUCZANIU JANA PAWŁA II

KOBIETA W NAUCZANIU JANA PAWŁA II - z cyklu „Droga w Trzecie Tysiąclecie”

Streszczenie:
Rozumienie roli kobiety i jej tożsamości jest rozpatrywane w perspektywie istoty człowieczeństwa, którą przedstawia Stary i Nowy Testament. Wynika z niej zasadnicza nieseparowalność i komplementarność pierwiastka męskiego i żeńskiego. W tej perspektywie wspólnota małżeńska i rodzinna są konieczne i naturalne, jak i cały wspólnotowy (komunijny) charakter ludzkiego bytowania.
Szczególnym wyróżnikiem kobiety jest macierzyństwo jako żeński rodzaj rodzicielstwa i związane z nim funkcje społeczne oraz jego szczególna rola w ucieleśnieniu woli Stwórcy.
Dyskutowane są także współczesne zagrożenia spełnienia się kobiecości.
Teresa Grabi
ńska

1. Communio personarum

Wyodrębniony w tytule temat kobiety sugeruje, że Jan Paweł II w szczególny sposób podkreśla znaczenie i rolę kobiety. Jest to prawdą, ale pierwszym założeniem antropologii Jana Pawła II jest ontologiczna jednia bycia człowiekiem w komplementarny uzupełniający się sposób bycia kobietą i mężczyzną. Najpierw kobieta jest człowiekiem, pełnia zaś jej kobiecości jak i człowieczeństwa wyraża się w relacji do mężczyzny. Dlatego też moje rozważania będą w pierwszej części poświęcone tej relacji, która pozwala zrozumieć, kim jest człowiek, kim jest kobieta i jakie jest powołanie kobiety i mężczyzny.

Człowiek w nauczaniu Jana Pawła II jest kobietą i mężczyzną1, co oznacza, że bycia człowiekiem nie można sprowadzić do bycia osobno kobietą czy też bycia osobno mężczyzną. Istota człowieczeństwa realizuje się w byciu kobietą i byciu mężczyzną. To podstawowe rozszczepienie człowieka na kobietę i mężczyznę wskazuje na prymat wspólnoty nad indywiduum w całej koncepcji rodu ludzkiego. Być człowiekiem „oznacza być kobietą i mężczyzną, być wspólnotą osób zjednoczonych w miłości - communio personarum”. Ten wspólnotowy charakter bycia człowiekiem rzutuje na całość rozważań nad wspólnotowością we wszelkiej skali społecznej i wskazuje na miłość jako zasadniczą relację między osobami w każdej grupie.

Rozumienie człowieczeństwa, którego istota dopełnia się w kobiecości i męskości, Jan Paweł II łączy z przekazem Nowego Testamentu i tajemnicą Trójcy Świętej, w której Bóg jest przedstawiony jako jednia trzech Boskich osób. Rozumienie człowieczego "my" jako kobiecości i męskości ma swój prawzór w rozumieniu Boskiego My.

Również geneza człowieka wypowiedziana w starotestamentowej Księdze Rodzaju wskazuje na nierozerwalność i nieseparowalność pierwiastka męskiego i żeńskiego w stworzeniu człowieka i byciu człowiekiem. Ustęp zwierający znane słowa „mężczyzną i kobietą stworzył ich” (Rdz 1.27), tzn. ludzi, to właśnie oznacza i wskazuje na osobowy, równoznaczny, ale koniecznie dwoisty wymiar poszczególnych męskich i żeńskich istnień, wzajemnie się dopełniających ku człowieczeństwu. „Dzięki temu - jak pisze Jan Paweł II - dobro wspólne ludzi posiada u samych podstaw charakter komunijny i komplementarny”2 - wzajemnie dopełniający się wkładem każdego członka wspólnoty.

Bibilijna jednia w kobiecie i mężczyźnie tłumaczy w sposób naturalny i zasadniczy doniosłość i fundamentalność małżeństwa, które jest tej jedni wyrazem. Communio personarum najnaturalniej się objawia w małżeństwie i zaświadcza o osobowym wymiarze każdego z członków komunii osób. Jan Paweł II pisze: „W tym wyraża się też (...) podobieństwo do Boskiego My. Tylko osoby zdolne są do bytowania in communione. Rodzina bierze początek z takiej małżeńskiej wspólnoty, którą Sobór Watykański II określa jako przymierze. W tym przymierzu mężczyzna i kobieta wzajemnie się sobie oddają i przyjmują".

Wspólnota małżeńska ma więc podstawowy (ontologiczny) nadprzyrodzony wymiar. Stąd płynie jej sakramentalność i nierozerwalność. Trwałość wspólnoty małżeńskiej nie może więc być przedmiotem ludzkich rozstrzygnięć. Tyle właśnie znaczą słowa z ewangelii Św. Mateusza: „Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Mt 19.6). Nie chodzi tu przede wszystkim o czynność rozdzielania lecz o to, że trwałość ta należy do istoty człowieczeństwa.

W naszych dotychczasowych rozważaniach wystąpiły dwa określenia zachodzące na siebie znaczeniowo: „komunia” i „wspólnota”. "Komunia" oznacza "my" jako związek dwóch osób połączonych miłością, oznacza to, czym jest "ja" i "ty". Natomiast "wspólnota" jest swoistym uogólnieniem tej komunijnej relacji "my" na większe grupy osób. Dlatego też rodzina jest najbardziej naturalną wspólnotą, wywodzącą się wprost z komunii osób. Jest wzorem dla innych wspólnot, takich jak grupy pracownicze, narodowe itp. Relacja solidarności oparta o relację miłości określa prawidłową więź między członkami wspólnoty.

2. Powołanie do bycia kobietą i mężczyzną

Pozostawanie w "komunii" osób jest dobrowolne, ale nie jest tymczasowe. Jest ponadczasowe. Jest dobrowolne w tym sensie, że u podstaw powstania "komunii" osób leży wolny i świadomy wybór każdej osoby w komunii. Każda z osób komunii - mężczyzna i kobieta - wychodzi ze swej rodziny. Opuszcza ją, aby tę nieprzemijającą wartość komunii osób i wspólnoty na nowo urzeczywistnić, a poprzez to urzeczywistnić w pełni własne człowieczeństwo. To, że jedność kobiety i mężczyzny jest ukształtowana „między jednością Osób Boskich, a jednością Synów Bożych zespolonych w prawdzie i miłości”3 w zasadniczy sposób wpływa na wewnętrzną tożsamość „każdej ludzkiej osoby, każdego z osobna mężczyzny i każdej kobiety”, wyrażającą się jako „zdolność do życia w prawdzie i miłości” i jako „potrzeba prawdy i miłości”4. Ta zasadnicza zdolność poszczególnej kobiety i poszczególnego mężczyzny nie wyczerpuje osobowej konstytucji człowieka. W pełni dojrzałości zawiera się ona dopiero w połączeniu z jednością ciał.

3. Czy macierzyństwo można wiązać jedynie z pierwiastkiem żeńskim?

Gdybyśmy chcieli określić kobietę jako istotę autonomiczną, to takim najbardziej szczególnym dla kobiety wyróżnikiem jest macierzyństwo. Nie może ono być jednak właściwie rozumiane, jeśli nie jest podwiązane pod generalniejszą właściwość człowieka, czyli rodzicielstwo. Po pierwsze, ten atrybut rodzicielstwa bierze swój początek w Bogu - Ojcu, sprawcy wszelkiego stworzenia. Po drugie - rodzicielstwo jest cechą kobiety i mężczyzny, jest cechą człowieka. Nie istnieje bez udzielania się w nim tak kobiety jak mężczyzny, Jan Paweł II pisze: „Macierzyństwo urzeczywistnia się za sprawą ojcowstwa a równocześnie ojcowstwo za sprawą macierzyństwa jako owoc życiodajnej dwoistości”5.

Z rodzicielstwa wywodzi się rodzina. Nie jest ona tylko prostą konsekwencją komunii osób - kobiety i mężczyzny lecz jest nową jakością, w której „komunijna jedność rodziców znajduje swe dopełnienie”6. A więc pierwiastek męski i żeński w pełni realizuje się w rodzinie. Potomstwo jest wyrazem autentyczności komunii kobiety i mężczyzny oraz jest warunkiem pogłębienia tej komunii.

4. Przekroczenie biologiczności rodzicielstwa

Krytycy nauki społecznej Kościoła wychodząc z założeń materialistycznych i naturalistycznych występują przeciwko nadawaniu rodzicielstwu wyjątkowej wartości, bowiem ono - jak twierdzą - jest powszechną cechą istot żyjących, nie tylko człowieka.

Jan Paweł II w koncepcji genealogii osoby rozwija ponadbiologiczne rozumienie rodzicielstwa. Rodzicielstwu podlega - jak pisze – „cały świat istot żyjących, istot duchowych na niebie i cielesnych na ziemi”7. Jest to pierwsza teza rozszerzenia pojęcia "rodzicielstwo" - rozszerzenia go na istoty duchowe.

Po drugie, rodzicielstwo jest swoistym naśladowaniem i kontynuowaniem Boskiego dzieła stworzenia. Kontynuacja ta sama w sobie polega na nadawaniu człowiekowi w akcie rodzicielstwa mocy kreatywnej – „obrazu i podobieństwa do Boga - nadawaniu mu szczególnego wymiaru - osoby: w biologię rodzenia wpisana jest genealogia osoby'”8, genealogia osoby, która ma ostatecznie charakter nadprzyrodzony. Zrozumienie tego ponadbiologicznego wymiaru rodzicielstwa nie da się do końca zracjonalizować i przełożyć na język tez. W rodzicielstwie tkwi "wielka tajemnica" powołania do życia doczesnego i jednocześnie wiecznego.

Po trzecie, „geneza człowieka to nie tylko prawa biologii, to równocześnie stwórcza wola Boga, wola Boża stworzenia człowieka dla niego samego”, ku bytowaniu uczestniczącym w życiu Bożym. Tajemnica genealogii osoby jest dostępna jedynie ludziom. Dogłębne jej ogarnięcie jest dane jedynie ludziom wierzącym. Toteż w toku dyskursu z materialistami trudno oczekiwać, aby została uznana. Tajemnica z zasady nie może być argumentem, bowiem jest przeżyciem.

5. Dar jako kategoria określająca komunię osób i wspólnotę

Ważnym przymiotem człowieka jest obdarowywanie, które leży u podstaw komunii osób - mężczyzny i kobiety. Są oni „wzajemnym darem dla siebie”. Obdarowywanie jest nierozłącznie związane z odpowiedzialnością za przekazywanie daru, jak i za przyjmowanie daru. Takie ujęcie relacji między kobietą i mężczyzną wyklucza traktowanie przedmiotowe drugiej osoby, jako instrumentu działania w celu innym niż dobro osoby obdarowywanej i jednocześnie - dobro darczyńcy. Dar czyniony z siebie i przyjmowany w komunii osób rozszerza się na każdą wspólnotę, w której „każdy urzeczywistnia siebie przez bezinteresowny dar z siebie samego”10. Tak oto Jan Paweł II buduje ontologię solidarnego, bezinteresownego współistnienia.

O ile dotychczas prowadziliśmy ściśle równoległy wywód na temat udzielania się pierwiastka żeńskiego i męskiego w człowieczeństwie, to - mimo jego zasadniczej symetrii wobec obu składowych - gdy przychodzi dokładniej rozważać kategorię rodzicielstwa, wyraźnie zaznacza się specyficzność uczestnictwa w rodzicielstwie kobiety w stosunku do komplementarnego udziału mężczyzny. Powołanie ludzkiej istoty do życia jest darem rodzicielstwa, które „stwarza sobie tylko właściwe współistnienie samodzielnych osób”11. To przynależy każdemu członkowi rodziny. Jednak istota powołania kobiety realizuje się właśnie w rodzicielstwie - jako macierzyństwo. Macierzyństwo od momentu poczęcia wyznacza szczególnie ścisłe zjednoczenie cielesne i duchowe matki z dzieckiem, trwające w czasie. Nie tylko funkcje biologiczne, ale cała konstytucja ludzka kształtuje się w łonie matki. Równocześnie, rozwijający się nowy człowiek kształtuje pod każdym względem matkę - kobietę. Kobieta przeżywa macierzyństwo w sposób niepowtarzalny i nie dający się sprowadzić do innych ludzkich przeżyć. W macierzyństwie bezpośrednio obdarowuje dziecko i sama przyjmuje dar bycia matką. Mężczyzna natomiast czuje się „obdarzony macierzyństwem kobiety, swojej żony”.

Gdy spełnione są oba te warunki, to wtedy może prawidłowo przebiegać wychowanie dziecka, ponieważ „rodzice obdarowują swym dojrzałym człowieczeństwem nowo narodzonego człowieka, a ten z kolei obdarza ich całą nowością i świeżością człowieczeństwa, które z sobą przynosi na świat”12.

6. Szczególne wyróżnienie kobiety

Istota człowieczeństwa nie może być dogłębnie zrozumiana bez podkreślanego w tym artykule wskazania na komplementarność pierwiastka męskiego i żeńskiego w byciu człowiekiem. Nie można również w pełni pojąć struktury i funkcji każdej ludzkiej wspólnoty bez położenia nacisku na naturalny jej wzór w rodzinie, w której znów w aspekcie ontologicznym pierwiastek męski i żeński się dopełniają.

Jednak role społeczne (role we wspólnocie, również w rodzinie) wyróżniają posłannictwo kobiety jako matki i opiekunki. Materialistycznie i biologistycznie nastawieni krytycy, podobnie jak w przypadku rodzicielstwa, tak w przypadku macierzyństwa, nie dopatrują się w nim jakiejś szczególnie ludzkiej cechy. Rodzenie i opieka nad potomstwem, przystosowanie potomstwa do życia dorosłego są - argumentują krytycy - wspólną cechą organizmów zwierzęcych.

Tajemnica rodzicielstwa, o której wspominaliśmy, rzutuje na tajemnicę macierzyństwa, którego zasadniczą funkcja nie wyczerpuje się w sferze biologicznej i fizjologicznej lecz w przekazywaniu potomstwu obrazu Stwórcy i Jego dzieła stwarzania.

Macierzyństwo jednak ma w nauczaniu społecznym Kościoła jeszcze jeden wymiar. Macierzyństwo wyróżnia kobietę i „w najwyższym stopniu objawia godność kobiety”13. Kobieta wszak stała się Matką Boga. Syn Boży przyjął ludzką postać i został zrodzony z kobiety. Jan Paweł II pisze: „On sam przyjął ciało ludzkie z Maryi Dziewicy, którą Kościół czci jako Matkę Bożą, nazywając Ją nową Ewą i stawiając jako wzór kobiety odkupionej. Subtelny szacunek Chrystusa dla kobiet, które wezwał do pójścia z sobą i do przyjaźni, Jego ukazanie się po zmartwychwstaniu kobiecie przed innymi uczniami, misja powierzona kobietom, aby zaniosły Apostołom dobrą nowinę o zmartwychwstaniu - to znaki potwierdzające szczególne uznanie Chrystusa Pana dla kobiety”14.

7. Kobieta w ludzkiej wspólnocie i praca zarobkowa kobiet

Zadania kobiety są zadaniami człowieka, które w pełni nie mogą zostać zrozumiane bez współdziałania w nich mężczyzny. Toteż kobieta i mężczyzna, szczególnie we współczesnej dobie deprecjacji człowieczeństwa i propagowania antilife mentality, powinni dawać świadectwo tego, że małżeństwo jako communia personarum jest nierozerwalne, połączone relacją miłości i wierności. To świadectwo ma decydujący wpływ na kształtowanie się innych wspólnot ludzkich15.

Małżeństwo jest podstawą rodziny, w której wraz ze zjawieniem się potomstwa zaczynają się rozwijaćżne (acz dopełniające się) role społeczne. Rodzina jako najmniejsza społeczność odzwierciedla i jednocześnie wyznacza zadania społeczności w szerszej skali. Jednym z ważnych zadań jest zabezpieczenie bytu rodziny. Zadanie to należy do całej społeczności, nie tylko do poszczególnych rodzin; bezpośrednim zaś gwarantem wypełniania go jest prawo do pracy.

Człowiek jako taki, jako ludzka istota jest powołany do pracy (laborem exercens). Niezbywalne prawo do pracy ma więc zarówno kobieta jak i mężczyzna, ale gdy kobieta poświęca się wyłącznie rodzinie, wypełnianiu zadań wynikających z macierzyństwa, to jej praca jest przede wszystkim pracą w rodzinie, która nie przynosi wprost dóbr materialnych. Te dobra konieczne do zapewnienia godnego życia rodzinie, zabezpiecza mężczyzna. Prawo do pracy i do godziwej płacy ma charakter uniwersalny, bowiem wyraża się w prawie do życia mężczyzny, kobiety i potomstwa, rodziny i każdej wspólnoty16.

Prawo do pracy powinno być zabezpieczone z powodu podmiotowości człowieka, która się realizuje w komunii i wspólnocie osób. Zapewnienie pracy każdemu człowiekowi jest naczelnym zadaniem każdej wspólnoty, która pragnie się prawidłowo rozwijać i w której kobieta i mężczyzna mają możliwość realizowania własnego człowieczeństwa.

Kobieta, która oddaje się pracy w rodzinie powinna odczuwać „społeczne dowartościowanie zadań macierzyństwa, trudu, jaki jest z nim związany, troski, miłości i uczucia, których dzieci nieodzownie potrzebują, aby się mogły rozwijać jako osoby odpowiedzialne, moralnie i religijnie dojrzałe oraz psychicznie zrównoważone”17.

Dowartościowanie społeczne zadań macierzyństwa winno się przejawiać w postaci np. specjalnych świadczeń i prorodzinnej polityki podatkowej, ponieważ w innym przypadku kobieta jest często zmuszona podjąć pracę zarobkową, która koliduje z pracą w rodzinie. „Zaniedbanie tych obowiązków [tzn. pracy w rodzinie – od autora] spowodowane koniecznością podjęcia pracy zarobkowej poza domem jest niewłaściwe z punktu widzenia dobra społeczeństwa i rodziny, skoro uniemożliwia lub utrudnia wypełnianie pierwszorzędnych celów posłannictwa macierzyńskiego”18.

Zniekształceniem bytu społecznego jest zmuszanie kobiet do pracy zarobkowej, ale też we współczesnym świecie nie wolno ograniczać prawa kobiety do pracy zarobkowej i udziału w życiu publicznym. Fundamentalne jest tu zrozumienie dobrowolności przyjmowanej przez kobiety pracy, tzn.: „Prawdziwy awans społeczny kobiety wymaga takiej struktury pracy, aby kobieta nie musiała zań płacić rezygnacją ze swojej specyficznej odrębności ze szkodą dla rodziny, w której jako matka posiada rolę niezastąpioną”19. Dlatego też wszelkie prądy podkreślające szczególne wyróżnienie kobiet w pracy poza domem, nie zaś w rodzinie, podważają naturalne posłannictwo kobiety, sens człowieczeństwa i naturalną spójność każdej wspólnoty ludzkiej20. Z drugiej strony, dostęp kobiet do pracy zarobkowej wiąże się z wysiłkiem wspólnoty do przygotowania odpowiednich warunków, w których związanie kobiety z rodziną nie byłoby przeszkodą ani podstawą dyskryminacji. Nie jest to zadanie łatwe.

Trzeba bardzo mocno podkreślić, że wbrew propagandowym ocenom nauki społecznej Kościoła, w których się przedstawia rzekome zacofanie doktryny kościelnej w kwestii uczestnictwa kobiet w życiu publicznym i zawodowym, jest w rzeczywistości zupełnie inaczej. Opinia Kościoła w tej sprawie jest pełniejsza niż tzw. postępowe idee zrównania kobiety i mężczyzny we wszystkich sferach życia.

Po pierwsze, nie może chodzić o "zrównanie", jeśli się rozpatruje istotę człowieczeństwa jako współudzielanie się pierwiastka męskiego i żeńskiego. Nie da się zrównać ze sobą tego, co nie jest względem siebie ani większe ani mniejsze, lecz komplementarne - współuzupełniające się i współwarunkujące w istocie człowieczeństwa.

Po drugie, dwa odmienne powołania kobiety i mężczyzny nie mogą być poddane operacji zrównania. Wszelkie próby zrównania mogą jedynie doprowadzić do zniesienia powołań, co naruszyłoby istotę człowieczeństwa. Właściwy awans kobiety, jeśli kobieta ma nią pozostać, nie zaś być traktowana jako mężczyzna o innej fizjologii, jako rzecz, przedmiot o innej budowie i działaniu, „domaga się (...), by wyraźnie była uznana wartość jej zadania macierzyńskiego i rodzinnego w odniesieniu do wszystkich innych zadań publicznych i wszystkich innych zawodów. Zadania te i zawody powinny zresztą uzupełniać się wzajemnie, jeżeli się pragnie, by rozwój społeczny i kulturalny był prawdziwie i w pełni ludzki”21.

Jan Paweł II widzi zrozumienie wzajemnego przenikania się zadań zawodowych, publicznych i wobec rodziny w ustalaniu wartości i znaczenia pracy. Przede wszystkim więc praca na rzecz dobra wspólnego, jaką by ona nie była - rodziny, grupy zawodowej itp. A potem w porządku ontologicznym i logicznym - różne rodzaje pracy, wśród których praca wychowawcza, jako naturalna dla kobiety, zajmuje poczesne miejsce.

Po trzecie, prawo dostępu kobiet do pełnienia tych samych funkcji zawodowych i publicznych, jakie zwykle pełnili i pełnią mężczyźni, nie może nie obowiązywać, ale ma ono na celu zwiększenie, nie zaś zmniejszenie możliwości twórczych kobiet i zakresu ich działania na rzecz dobra wspólnego. Gdy więc praca zawodowa jest podyktowana przymusem zarobkowym lub gdy jest zalecana przez zniewalającą modną ideologię, która współcześnie nie tylko jest lansowana lecz która odbija się ujemnie na statusie społecznym tych kobiet, które pozostają przy wartościach tradycyjnych, to wtedy praca zawodowa staje się swoistym niewolnictwem ciała i ducha.

Kobieta jak i mężczyzna powinni mieć równe prawa do uczestnictwa we wspólnocie, a więc równe prawa w rodzinie i społeczeństwie, przy zachowaniu swoich specyficznych powołań w urzeczywistnianiu człowieczeństwa. „Jest jednak rzeczą jasną, że wszystko to [dostęp do życia zawodowego i publicznego – od autora] nie oznacza rezygnacji ze swej kobiecości, ani też naśladowania roli mężczyzny, ale właśnie pełnię człowieczeństwa kobiecego, która powinna wyrazić się w działalności kobiety czy to w rodzinie, czy poza rodziną; nie można przy tym zapominać o różnorodności zwyczajów i kultur”22.

Niedopuszczalna jest wszelka dyskryminacja kobiet, którą w nauce społecznej Kościoła nazywa się „obrazą godności kobiety”. Występuje ona wtedy, gdy kobieta traci swą podmiotowość i staje się przedmiotem kupna-sprzedaży - tak jak ma to miejsce w przypadku niewolnictwa, ucisku ekonomicznego wobec słabszych, pornografii czy prostytucji. Także dyskryminacja i deprecjacja kobiet żyjących samotnie, bezdzietnie w małżeństwie lub wychowujących samotnie dzieci nie znajduje żadnej racji, bowiem każda z tych kobiet przenosi swoje kobiece powołanie tym bardziej na społeczność, pełniąc w niej ważną, choć nieco odmienną rolę niż kobieta żyjąca w kompletnej rodzinie. Pewna odmienność tych ról nie jest wyrazem niedoskonałości którejś z nich lecz wzbogaca ona dobro wspólne zawsze wtedy, gdy jest odzwierciedlona w działaniu zgodnym z powołaniem.

Sytuacja kobiety we współczesnym świecie materializmu zachodniego jest w tym samym stopniu zła jak sytuacja uprzedmiotowionego człowieka, którego wartość ma wyznaczać materialny sukces lub kariera. W świecie tym występuje programowe zjawisko bezrobocia w krajach bogatych i skrajna nędza w innych. Także w Polsce propaguje się postawy użycia w miejsce postaw afirmujących życie, pogłębia się rozwarstwienie społeczne, prostytucja, zjawisko aborcji itd. To wszystko skłania mnie na koniec do przytoczenia słów Jana Pawła II ogólniejszej treści, które wiążą nasze rozważania z aktualnymi problemami cywilizacyjnymi. Przestrzegają one przed wpływem zarówno ideologii liberalnego kapitalizmu jak i kolektywizmu, w których zapomina się o istocie człowieczeństwa, a więc i o istocie kobiecości, co w konsekwencji musi prowadzić do degeneracji życia społecznego: „Racjonalizm nowożytny nie toleruje tajemnicy. Nie toleruje tej tajemnicy, jaką jest człowiek: mężczyzna i kobieta. (...) Nowożytny racjonalizm niesie z sobą radykalnie inną interpretację stworzenia oraz interpretację sensu ludzkiej egzystencji. Skoro nie ma dla człowieka perspektywy Boga, który kocha i który przez Chrystusa powołuje do życia w nim, skoro rodzina nie stanowi uczestnictwa w „wielkiej tajemnicy”, zatem to, co pozostaje, to tylko wymiar doczesnego życia. Pozostaje życie doczesne jako teren walki, walki o byt, walki o korzyści przede wszystkim ekonomiczne”23.

Przypisy:
1
Por. Jan Paweł II, „List do rodzin”, (LDR), Częstochowa 1994, s.19.
2
Ibidem, s. 20.
3
Ibidem, s. 26. Mirosław Zabierowski („Człowiek i środowisko - metateoria ostatecznej zasady antropicznej Tiplera”, w: "Człowiek wobec świata", red. Z. Hull i W. Tulibacki, Olsztyn 1996, ss. 41-59) w analizach ontologicznych świata współczesnego przyrodoznawstwa także dochodzi do tez o istotowości człowieka - kobiety i mężczyzny: „Agata miałaby więc status istotowy, nie zaś asocjacjonistyczny. Taka byłaby jej natura, a nie zbieg okoliczności”.
4
Por. LDR, ss. 26-27.
5
Ibidem, s. 22.
6
Ibidem, s. 23.
7
Ibidem, s. 30.
8
Ibidem.
9
Ibidem, s. 54.
10
Ibidem, s. 82.
11
Ibidem, s. 83.
12
Ibidem, s. 84.
13
Por. Jan Paweł II, „Familiaris consortio”, (FC), Wrocław 1995, s. 41.
14
Ibidem.
15
Ibidem, s. 36. Por. też rozważania na temat znaczenia rodziny dla kształtowania się wspólnot w: T. Grabińska i M. Zabierowski, „Aksjologiczny krąg solidarności”, Wrocław 1998, rozdz. III.
16
Por. Jan Paweł II, „Laborem exercens”, (LE), Warszawa 1982, ss. 56-57.
17
Ibidem, s. 57. M. Zabierowski (w: „Wszechświat i wiedza”, Wrocław 1994, rozdz.I) zastanawia się: „można przyjąć, że tzw. kurczenie się ludzi w przypadku występowania szkodliwych wpływów świata zewnętrznego jest powtórzeniem kurczenia się ameb, protoplazmy, także różnego rodzaju organizmów osiadłych lub niezdolnych do szybkiego ruchu, które pojawiły się długo przed kręgowcami... Nie prowadzono badań, czy kobiety, które były zmuszane do aborcji, lecz zdołały jej uniknąć, wydały na świat ludzi chwiejnych, niezdecydowanych, zmiennych, o bifurkacyjnych charakterach, poszukujących w życiu głównie oparcia i zabezpieczenia”.
18
Por. LE, ss. 57-58.
19
Ibidem, s. 58.
20
Por. FC, s. 43.
21
Ibidem, s. 42.
22
Ibidem, ss. 43-44.
23
Por. LDR, s. 120.

red. J. Prokop, Wyd. Educator, Częstochowa 1999, 43-52

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.