Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
11 grudnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 22-06-2011

Jarosława Kaczyńskiego skierowano na badania psychiatryczne !?! Czy Kaczyński walczył z nadużyciami psychiatrycznymi?

Bajer w tym, że większość polityków - w tym Premier Tusk czy Prezydent Komorowski, oraz Schetyna czy Niesiołowski to typowi paranoicy, za to sędziowie zwykle cierpią na schizofrenie paranoidalną  - jestem bogiem, ja tu rządzę... z takimi odzywkami często poszkodowani spotykają się na salach sądowych. Jednocześnie co najmniej 50% pacjentów szpitali psychiatrycznych z chorobami neurologicznymi nie mają nic wspólnego... nie tylko w więzieniach "kozły ofiarne" siedzą skazani za niewinność...

Oczywiście, każdy sędzia czy prokurator obligatoryjnie powinien mieć zaświadczenie psychiatryczne, że nadaje się do pełnienia tak odpowiedzialnego stanowiska, jednak u psychiatrów - typowych schizofreników (kto z kim przystaje takim się staje) można sobie dowolną opinie za 300-500zł załatwić. Wszak psychiatra do mózgu nie zaglądnie, a sposób myślenia i dedukcji jest indywidualny dla każdej jednostki. To, że w jednym środowisku tolerowany jest homoseksualizm a w innym asceza wynika tylko z kwestii umownych - zresztą podobnie jak obowiązujący w Polsce talmudyczny kodeks praw.

Wracając do faktów.

Sąd Rejonowy w Warszawie skierował Jarosława Kaczyńskiego na badania psychiatryczne. Wydał postanowienie o powołaniu dwóch biegłych, którzy mają zadecydować, czy stan zdrowia psychicznego szefa największej partii opozycyjnej pozwala mu na uczestnictwo w rozprawie. Proces karny toczy się z oskarżenia prywatnego wniesionego przez byłego prokuratora krajowego i szefa MSWiA (w czasach PiS) Janusza Kaczmarka, który uważa, że J. Kaczyński pomówił go publicznie w 2008 roku nazywając „agentem śpiochem".



Skierowanie Jarosława Kaczyńskiego na badania to oczywiste nadużycie. Bezsporne jest, że Sąd nadużywa prawa kierując Kaczyńskiego na badania.

Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego jest jednoznaczne.

W wyroku TK z dnia 10 lipca 2007 r. sygn. SK 50/06 znajdujemy następujące twierdzenia, podkreślające iż nie należy podsądnych kierować pochopnie na badania:

„Należy bowiem mieć na uwadze, że dowód z opinii biegłych lekarzy psychiatrów – połączony przecież z badaniem psychiatrycznym, …… nie jest obojętny dla osoby badanej z punktu widzenia jej odczuć i pozycji w społeczeństwie. Stąd też – jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 16 czerwca 1977 r. (sygn. akt VII KZP 11/77, OSNKW nr 7-8/1977, poz. 68), której nadano moc zasady prawnej – ów szczególny charakter tego dowodu przemawia „za koniecznością ograniczenia dopuszczalności poddania oskarżonego badaniu tych biegłych w celu wydania opinii o stanie jego zdrowia psychicznego tylko do tych wypadków, w których zachodzą uzasadnione – a więc oparte na konkretnych okolicznościach i dowodach – wątpliwości w tym względzie”.

„Surowsze standardy oceny przykładać należy do regulacji praw i wolności osobistych i politycznych niż do praw ekonomicznych i socjalnych” (orzeczenie z 17 października 1995 r., sygn. K. 10/95, OTK ZU nr 2/1995, poz. 10; wyrok z 12 stycznia 1999 r., sygn. P. 2/98, OTK ZU nr 1/1999, poz. 2). Podobna zasada obowiązuje w orzecznictwie FSK, gdzie przyjmuje się, że ochrona danych dotyczących stanu zdrowia, stanu psychicznego i charakteru człowieka jest tym bardziej intensywna, im bliżej sfery życia intymnego zainteresowanego pozostają te dane, jako że każdy ma prawo do nienaruszalności obszaru życia prywatnego, jego poszanowania i ochrony przez wszelką władzę państwową (zob. orzeczenie FSK w sprawie 2 BvR 1523/01)”.

Rację ma szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, że Sąd wyciągnął niedopuszczalne wnioski z faktu, iż po tragedii w dniu 10 kwietnia 2010 r. Jarosław Kaczyński miał przepisywane leki uspokajające. Fakt zażywania takich leków przez pewien okres po tak silnym ciosie psychicznym, jakim musiała być dla Kaczyńskiego nagła śmierć brata-bliźniaka, bratowej, wielu najbliższych współpracowników i przyjaciół, a także dziesiątków najważniejszych urzędników państwowych, parlamentarzystów, dowódców wojskowych i wybitnych działaczy publicznych, był całkowicie zrozumiały, był naturalnym i właściwym postępowaniem medycznym względem osoby znajdującej się w silnej traumie i w żadnym przypadku nie może stanowić o „uzasadnionych wątpliwościach co do stanu psychicznego” byłego premiera.

Trzeba jednak powiedzieć, że w okresie 2005-07 PiS nie wykazywał odpowiednio dużej wrażliwości na nadużycia sądowe w zakresie nieuzasadnionego kierowania ludzi na badania psychiatryczne.
Stanowisko zajęte przez PiS-owców wobec postępowania w Trybunale Konstytucyjnym dotyczącego Art. 203 kpk
10 lipca 2007 r. Trybunał Konstytucyjny rozpoznawał połączone skargi konstytucyjne Zbigniewa O. i Hanny R. dotyczące skierowania na obserwację psychiatryczną w zakładzie leczniczym. Skarżący zostali skierowani przez sądy na obserwację psychiatryczną w zakładzie leczniczym. Kwestionowane przepisy zezwalały sądowi, żeby na wniosek biegłych zarządził przeprowadzenie badań psychiatrycznych połączonych z obserwacją w zakładzie leczniczym. Decyzja o obserwacji w zakładzie leczniczym była zastosowaniem środka, który faktycznie oznacza pozbawienie badanego wolności na czas trwania obserwacji. Środek ten ma pomóc w stwierdzeniu, czy oskarżonemu można przypisać odpowiedzialność za dokonane przez niego przestępstwo.

Niemniej jednak dla osoby umieszczonej w zakładzie, to postępowanie jest równoznaczne z pozbawieniem możliwości decydowania o sobie, a wobec tego pozbawieniem wolności na czas wskazany w postanowieniu sądu. Badanie psychiatryczne w warunkach oddziału zamkniętego narusza konstytucyjne prawo do wolności osobistej. Jest to prawo podstawowe, nie może być więc ograniczane w sposób dowolny. Na mocy art. 203 kpk pozbawiano wolności na długi okres czasu (wiele tygodni) na przykład osoby, które były podejrzewane o drobne przestępstwa, w stosunku do których nie przeprowadzono pełnego postępowania dowodowego i które mogły być skazane co najwyżej na grzywnę.  Zarówno Marszałek Sejmu, jak i Prokurator Generalny sprzeciwiali się uznaniu niekonstytucyjności Art. 203 kpk.


 

 

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego sygn. SK 50/06 Trybunał przyznał jednak rację skarżącym ówczesną regulację Art. 203 kpk, stwierdzając, że była ona niekonstytucyjna.

Trybunał stwierdził w Wyroku m.in., że:
 

  • Podstawą powołania biegłych lekarzy psychiatrów w celu ustalenia stanu zdrowia psychicznego oskarżonego są uzasadnione wątpliwości co do jego poczytalności. Badanie stanu zdrowia psychicznego oskarżonego nie powinno stanowić reguły, lecz powinno zawsze wynikać z konkretnych okoliczności, wskazujących na możliwość wystąpienia zaburzeń psychicznych. Można zatem mówić o istnieniu domniemania, że każdy sprawca czynu zabronionego jest osobą zdrową psychicznie, która za swój czyn może odpowiadać karnie. Potrzeba przeprowadzenia badań psychicznych zaistnieje dopiero wówczas, gdy pojawią się uzasadnione okolicznościami wątpliwości co do poczytalności oskarżonego.
  • Jedną z metod badawczych w psychiatrii jest badanie psychiatryczne połączone z obserwacją w zakładzie leczniczym. Ustawodawca, dopuszczając wyraźnie możliwość jej stosowania dla potrzeb postępowania karnego, przekazał decyzję w tym zakresie do wyłącznej kompetencji sądu (art. 203 § 2 k.p.k.). Rozwiązanie to służy realizacji jednego z postulatów demokratycznego państwa prawnego, aby pozbawienie wolności osobistej następowało na mocy decyzji organu bezstronnego, niezależnego i niezawisłego. Poddanie obserwacji psychiatrycznej nie jest bowiem wyłącznie czynnością procesową o charakterze dowodowym, lecz stanowi działanie naruszające prawo do wolności osobistej.
  • Zaskarżony art. 203 § 1 k.p.k. umożliwia sądowi zarządzenie obserwacji psychiatrycznej „w razie zgłoszenia przez biegłych takiej konieczności”. Sąd nie może zatem skierować oskarżonego na obserwację z własnej inicjatywy, wbrew stanowisku biegłych. Nasuwa się jednak pytanie, czy wniosek biegłych o poddanie oskarżonego badaniu psychiatrycznemu w zakładzie leczniczym podlega rzeczywistej kontroli sądu. Art. 203 § 1 k.p.k. nie wyklucza takiej kontroli, tym bardziej że stanowi on o możliwości, a nie konieczności zarządzenia obserwacji psychiatrycznej w razie zgłoszenia przez biegłych takiej konieczności. Po-trzeba stosowania omawianego środka powinna jednak być weryfikowana przez sąd nie tylko pod kątem przydatności do stwierdzenia stanu poczytalności oskarżonego, ale również – a nawet przede wszystkim – pod kątem dopuszczalnych ograniczeń konstytucyjnie gwarantowanej wolności osobistej. Ochrona tej wolności ma bowiem większe znaczenie aniżeli ustalenie poczytalności oskarżonego, choćby to ostatnie pozwoliło nawet na wyłączenie jego odpowiedzialności karnej. Warunkiem zastosowania omawianej metody badawczej powinno być zatem uprzednie ustalenie istnienia wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu zabronionego. Pozbawienie wolności osoby, wobec której prawdopodobieństwo takie nie zachodzi, nawet jeżeli służyłoby ustaleniu stanu jej zdrowia psychicznego, nie będzie bowiem chroniło żadnej z wartości, o których mowa w art. 31 ust. 3 Konstytucji.
  • Przebywanie oskarżonego na obserwacji w zakładzie leczniczym z reguły nie stanowi formy jedynie chwilowego pozbawienia go wolności, gdyż zgodnie z art. 203 § 3 k.p.k. obserwacja taka może trwać 6 tygodni, a następnie ten termin może być przedłużony, przy czym ustawodawca nie określa maksymalnego czasu jej trwania. Jest to zatem forma pozbawienia wolności często co najmniej tak dolegliwa dla oskarżonego jak tymczasowe aresztowanie. Mimo to art. 203 § 1 k.p.k. nie zobowiązuje sądu do weryfikowania potrzeby jej stosowania pod kątem gwarancji procesowych oskarżonego. W efekcie przepis ten zawiera przyzwolenie na pozbawienie oskarżonego wolności osobistej na czas trwania obserwacji również wówczas, gdy nie jest to konieczne w demokratycznym państwie prawnym dla ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego czy wolności i praw innych osób.
  • Zaskarżona regulacja, umożliwiająca przetrzymywanie osoby oskarżonej na obserwacji w zakładzie leczniczym wbrew jej woli i bez uprzedniego stwierdzenia wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez nią czynu zabronionego zagrożonego karą izolacyjną, stanowi formę pozbawienia wolności naruszającą godność człowieka.
  • Art. 203 § 3 k.p.k. nie spełnia wymogów precyzji. Pierwsza część tego przepisu sugeruje, że wyznaczony w nim 6-tygodniowy termin ma charakter terminu maksymalnego, nie-przekraczalnego, bowiem „obserwacja w zakładzie leczniczym nie powinna trwać dłużej niż 6 tygodni”. Dalsza część art. 203 § 3 k.p.k. stanowi jednak wyraźne, że „na wniosek zakładu sąd może przedłużyć ten termin na czas określony, niezbędny do zakończenia obserwacji”. Przepis ten pozostawia zatem sądowi względną swobodę określenia terminu przedłużonej obserwacji. Sąd nie jest zaś organem przeprowadzającym obserwację czy nawet mającym wiedzę co do stopnia zaawansowania prowadzonej obserwacji, co nasuwa obawy, że podejmowane decyzje sądowe sprowadzają się do akceptacji terminów wskazywanych przez zakład leczniczy. Co więcej, art. 203 § 3 k.p.k. nie traktuje instytucji przedłużenia obserwacji psychiatrycznej jako instytucji nadzwyczajnej, mającej zastosowanie „w wypadkach wyjątkowych”. W rezultacie może dojść do przedłużenia terminu obserwacji nie tylko z przyczyn niezależnych od zakładu, w którym prowadzona jest obserwacja (np. trudności diagnostyczne, brak współpracy ze strony oskarżonego), lecz również z przyczyn zawinionych przez zakład (np. zła organizacja pracy, opieszałość osób przeprowadzających obserwację czy duża liczba badań zleconych zakładowi). Art. 203 § 3 k.p.k. z jednej strony umożliwia zatem sądowi przedłużenie terminu obserwacji tylko na czas niezbędny do jej zakończenia, a z drugiej strony nie przyznaje mu żadnych instrumentów procesowych służących weryfikacji owej przesłanki niezbędności.
  • Trybunał Konstytucyjny, stwierdzając niekonstytucyjność przepisów wskazanych w sentencji, nie neguje przydatności tej metody badawczej dla potrzeb procesu karnego. Obecna regulacja ustawowa nie stwarza jednak oskarżonemu wystarczających gwarancji procesowych, chroniących go przed nieuzasadnionym i nadmiernym ograniczaniem jego wolności osobistej. Toteż zakwestionowane przepisy wymagają zastąpienia nowymi, odpowiadającymi w pełni standardom konstytucyjnym. Niezbędne w tym zakresie jest rozwiązanie kompleksowe, uwzględniające wskazania Trybunału. W szczególności konieczne jest zawężenie stosowania obserwacji psychiatrycznej do osób, co do których istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełniły czyn zabroniony zagrożony karą izolacyjną i takiej też kary w ramach prowadzonego procesu karnego mogą się spodziewać. Ponadto trzeba doprecyzować maksymalny czas stosowania tej metody.


 

Nowelizacja Art. 203 kpk

Artykuł 203 kpk został znowelizowany. Nowelizację przygotował Senat (sprawozdawcą był Senator Zbigniew Cichoń z PiS). Ustalono m.in., że:

§ 1. W razie zgłoszenia przez biegłych takiej konieczności, badanie stanu zdrowia psychicznego oskarżonego może być połączone z obserwacją w zakładzie leczniczym tylko wtedy, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo. Przepis art. 259 § 2 stosuje się odpowiednio, chyba że oskarżony wnosi o poddanie go obserwacji.

 § 3. Obserwacja w zakładzie leczniczym nie powinna trwać dłużej niż 4 tygodnie; na wniosek zakładu sąd może przedłużyć ten termin na czas określony, niezbędny do zakończenia obserwacji; łączny czas trwania obserwacji w danej sprawie nie może przekroczyć 8 tygodni. O zakończeniu obserwacji biegli niezwłocznie zawiadamiają sąd.


A zatem ustalono, że:

  • najpierw musi być przeprowadzone postępowanie dowodowe,
  • obserwacji psychiatrycznej w zakładzie leczniczym nie stosuje się, gdy na podstawie okoliczności sprawy można przewidywać, że sąd orzeknie w stosunku do oskarżonego karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania lub karę łagodniejszą albo że okres obserwacji przekroczy przewidywany wymiar kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia, chyba że  oskarżony sam wnosi o poddanie go obserwacji,
  • ograniczono czas zakończenia obserwacji do nieprzekraczalnego terminu 8 tygodni.


Gdyby nie powyższa nowelizacja, Sąd nadużywający prawa, a współpracujący z nierzetelnymi biegłymi, mógłby skierować Kaczyńskiego nawet na obserwację psychiatryczną, tak jak wcześniej postępowano – wbrew Konstytucji – w stosunku do setek obywateli.

W obecnym stanie prawnym taka represja Kaczyńskiemu nie grozi.

Ale przypomnijmy, że zarówno pisowski Marszałek Sejmu, jak i pisowski prokurator generalny nie widzieli niekonstytucyjności Art. 203 kpk przed nowelizacją.

Podczas rozprawy w Trybunale stanowisko Marszałka było następujące:

"Marszałek Sejmu w piśmie z 2 stycznia 2007 r. wniósł o stwierdzenie, że art. 203 w związku z art. 202 k.p.k. jest zgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 1, art. 30, art. 2 oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Uzasadniając swoje stanowisko, Marszałek wskazał, że poddanie oskarżonego badaniu psychiatrycznemu połączonemu z obserwacją w zakładzie psychiatrycznym co prawda jest formą pozbawienia wolności, jednak nie pozostaje w sprzeczności z art. 41 Konstytucji, gdyż następuje ono na zasadach i w trybie określonym w ustawie. Zaskarżone przepisy spełniają również warunki dopuszczalności ograniczeń praw i wolności sformułowane w art. 31 ust. 3 Konstytucji, a ich celem jest ustalenie, czy oskarżony ma zdolność do przypisania mu winy za popełniony czyn. Decyzja o umieszczeniu oskarżonego w zakładzie psychiatrycznym nie jest podejmowana przez sąd w sposób arbitralny, lecz wyłącznie na wniosek biegłych lekarzy psychiatrów i kiedy zachodzi ku temu niezbędna konieczność. Zdaniem Marszałka, zaskarżone przepisy odpowiednio regulują również kwestię kwalifikacji biegłych powołanych w celu określenia stanu zdrowia psychicznego oskarżonego, tym bardziej że treść tych przepisów dodatkowo wspomagana jest przez utrwalone orzecznictwo sądowe. Wbrew stanowisku skarżących, art. 203 § 3 k.p.k. określa czas trwania obserwacji w sposób wystarczająco precyzyjny, przez podanie terminu maksymalnego, a wskazanie, jaki czas obserwacji jest właściwy w konkretnym wypadku, ustawodawca słusznie pozostawił sądowi. Przepis ten mógłby zostać uznany za niekonstytucyjny, gdyby przesłanka przedłużenia pobytu oskarżonego w zakładzie psychiatrycznym sformułowana była w sposób nieostry, ogólnikowy, dający szeroką możliwość interpretacji. Tymczasem art. 203 § 3 k.p.k. określa tę przesłankę w sposób jednoznaczny, jako konieczność zakończenia obserwacji, obligując przy tym biegłych do niezwłocznego zawiadomienia sądu o zakończeniu obserwacji. Marszałek nie podzielił również stanowiska skarżących o niekonstytucyjności art. 203 § 4 k.p.k. w zakresie, w jakim przepis ten nie przewiduje, że złożenie zażalenia wstrzymuje badania psychiatryczne. Zdaniem Marszałka, jest to rozwiązanie poprawne, jeżeli weźmie się pod uwagę, że celem przedłużenia badania nie jest dłuższe pozostawanie oskarżonego w zamknięciu, lecz zakończenie obserwacji i wydanie prawidłowej opinii przez biegłych".
      

Stanowisko Prokuratora Generalnego było podobne:
      
"Prokurator Generalny w piśmie z 14 czerwca 2007 r. wniósł o stwierdzenie, że art. 203 § 1 k.p.k. oraz art. 203 § 3 k.p.k. w części obejmującej słowa: „Obserwacja w zakładzie leczniczym nie powinna trwać dłużej niż 6 tygodni” są zgodne z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 1 i 3, art. 30 i art. 2 Konstytucji, a nadto o umorzenie postępowania w pozostałym zakresie ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku.

Uzasadniając swoje stanowisko, Prokurator Generalny wskazał, że obserwacja sądowo-psychiatryczna jest czynnością procesową o charakterze dowodowym, której celem nie jest pozbawienie wolności osoby badanej, lecz ustalenie, czy w czasie popełnienia czynu zabronionego miała ona w pełni zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia tego czynu i pokierowania swym postępowaniem, czy też miała tę zdolność wyłączoną bądź ograniczoną i w jakim stopniu. Podstawą prawną poddania oskarżonego obserwacji psychiatrycznej jest art. 203 § 1 k.p.k., a czas trwania obserwacji określa art. 203 § 3 k.p.k. Tylko zatem te dwa przepisy mogą być poddane kontroli z punktu widzenia zgodności z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. W sprawach obu skarżących nie znalazły zastosowania pozostałe kwestionowane przepisy, stąd też postępowanie zmierzające do kontroli ich konstytucyjności powinno zostać umorzone.

Zdaniem Prokuratora Generalnego poddanie oskarżonego obserwacji psychiatrycznej, przy uznaniu, że stanowi ona ograniczenie jego wolności, jest zgodne z art. 41 ust. 1 Konstytucji, gdyż – jak stanowi ten przepis – następuje ono na zasadach i w trybie określonych w ustawie. Ta forma ograniczenia wolności jest konieczna z uwagi na wskazany wyżej cel obserwacji psychiatrycznej, a zatem art. 203 § 1 k.p.k. spełnia wymagania wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Odnosząc się do zarzutu określenia przez ustawodawcę w treści art. 203 § 3 k.p.k. zbyt długiego czasu trwania obserwacji psychiatrycznej, Prokurator Generalny wskazał, że 6-tygodniowy termin obserwacji funkcjonuje w polskiej procedurze karnej nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat i ma z jednej strony charakter gwarancyjny dla osoby badanej, a z drugiej strony charakter dyscyplinujący dla biegłych. Z uwagi na mnogość stanów psychicznych kwalifikujących się do obserwacji, których precyzyjna identyfikacja możliwa jest dopiero po jej rozpoczęciu, nie wydaje się możliwe – wbrew sugestiom skarżących – kazuistyczne wyliczenie w treści zaskarżonego przepisu zróżnicowanych terminów takiej obserwacji.

Zdaniem Prokuratora Generalnego nie można również zgodzić się z zarzutem, wysuniętym na kanwie zasady proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji), że ustawodawca nie zastosował się do powinności minimalizowania dolegliwości przy wprowadzaniu ograniczeń wolności i praw, dopuszczając możliwość umieszczania na obserwacji psychiatrycznej sprawców czynów drobnych czy też zagrożonych tzw. karami nieizolacyjnymi. Trudno byłoby bowiem zaakceptować pojawiające się tu ryzyko skazywania za tzw. drobne przestępstwa sprawców, którzy – gdyby poddano ich badaniu połączonemu z obserwacją – mogliby okazać się niepoczytalnymi". Źródło

Rebeliantka

PS.
      
Zupełnie inne stanowisko zajął Rzecznik Praw Obywatelskich i Fundacja Helsińska, które domagały się uznania, że nowelizacja Art. 203 kpk jest niezbędna.
Można powiedzieć, że Jarosław Kaczyński ma szczęście, że Trybunał Konstytucyjny przyznał rację nieżyjącemu dr Januszowi Kochanowskiemu – RPO, a nie prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobro.

Od kilku lat alarmujemy, że sędziowie RP nagminnie bez, żadnych podstaw medycznych kierują uczestników procesów na badania psychiatryczne. Tym razem posunęli się znacznie dalej. Dobrali się do szefa PiS. Zastanawiam się, czy w Polsce badać winno się sędziów czy pacjentów. Przecież to już paranoja i skończona głupota. Przeczytaj.

Jest też dobra strona tej ogłupiałej decyzji sądu. W końcu politycy dojrzą to co mówimy od lat. Chorzy sędziowie wysyłają na badania zdrowe strony procesowe. Robią to bezkarnie. Mało tego sędziów i prokuratorów przez całą 40 letnią karierę nikt w Polsce pod kontem psychiatrycznym nie bada. chyba że sami poddają się takim badaniom ale i to skrzętnie ukrywają. Nie wiemy więc kto nas oskarża i kto sadzi, a z całą pewnością patrząc statystycznie jakiś procent sędziów i prokuratorów zdrowa nie jest.

Więcej o przekrętach psychiatrycznych:

 

 

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~odcisk
24-06-2011 / 10:46
Do przedmówców. Nie o zdrowie psychiczne Kaczyńskiego tu chodzi. Istota problemu sprowadza się do różnicy pomiędzy oskarżeniem publicznym a prywatnym. W tego rodzaju oskarżenia, to oskarżony (wyjątek w polskim prawie procesowym karnym) ma obowiązek udowodnić przed sądem, że to co zarzucił Kaczmarkowi jest prawdą. Stąd wątpliwości sądu....
~Patriota PiS
23-06-2011 / 23:31
NIE dla aborcji! TAK dla kary smierci! TAK dla szubienic dla zdrajców Narodu! Wieszać na chakach za oczodoły! AMEN!
~Anonimek
23-06-2011 / 18:39
@Michał Niekoniecznie jest to głównie wina sędziów. Sam się ostatnio o tym przekonuję na rozprawie. Problem leży na pierwszej linii korupcji tj. policjant - prokurator - biegły i w samym kodeksie postępowania karnego. Następnie "tacy specjaliści" "odpowiednio" przedstawiają takiego "winnego" sędziemu, a ten biedny cóż ma począć...
~Michał
23-06-2011 / 18:30
Niewątpliwie sędziów TK należałoby również skierować na badanie psychiatryczne. W swojej genialności nie rozumieją domniemania niewinności i tego, że najpierw trzeba udowodnić, że zarzucane przestępstwo zostało popełnione a dopiero możliwie ewentualnie później sprawdzać czy sprawca był poczytalny. Tak więc badanie psychiatryczne może mieć zastosowanie dopiero po procesie w celu ewentualnego orzeczenia kary, nigdy przed. Co do tego, że większość sędziów to psychopaci to raczej nie należy mieć wątpliwości.
~Rafał ze Szczecinka
23-06-2011 / 14:22
Może po badaniach psychiatrycznych swojego lidera opozycja dostrzeże w końcu nawarstwiony problem nadużywania środka psychiatrycznego przez togowców do eliminowania swoich oponentów. Zwykłych szarych obywateli. www.aferyprawa.eu/Adwokatura/BEZPODSTAWNY-AKT-OSKARZENIA-AUTORSTWA-A www.youtube.com/watch?v=wBkItO5vZhc
~Anonimek
23-06-2011 / 13:52
Poskromienie Złośnika... Jarosławie, to jest twoje piwo, którym nie chciałeś się zająć za swojej kadencji, gdzie teraz Tusk'omatoł je jedynie dzierży. Dziś sam doświadczysz tego czego odmawiałeś innym Polakom i sam tego posmakujesz. Odmawiałeś Polakom należytej, przysługującej im sprawiedliwości a jedynie się z nią obnosiłeś - określeniem bez pokrycia. Dziś sam stałeś się ofiarą własnego losu. Cóż za ironia losu...
~Niktos
22-06-2011 / 15:44
Mam wielu tzw. gangsterów. Są milionerami w województwie dolnośląskim. To był sposobów na tzw. niekaralność na żółtych papierach. Czyli dla niektórych jest to wygodne. Ach jakie piękne merole...
~Leonid
22-06-2011 / 15:31
nu da. U nas psychuszka była jest i budiet. U was toże.
~obserwator
22-06-2011 / 14:31
Sędzia Maciej Jabłoński z Warszawy zadziwił Polskę śmiałą decyzją. Otóż kazał nająć dwóch psychiatrów, bo jest ciekaw, czy stan zdrowia psychicznego szefa największej partii opozycyjnej Jarosława Kaczyńskiego pozwala mu uczestniczyć w procesie karnym w charakterze oskarżonego. Więcej www.se.pl/wydarzenia/opinie/slawomir-jastrzebowski-sedzia-jabonski-i
~J 23
22-06-2011 / 13:03
P. Jarosław powinien się cieszyć , że żyje. A nie jak jego brat, ofiara spotkania z jego posłem Dawidem Jackiewiczem posłem PIS dolny Śląsk czy zamordowany wrocławski działacz niepodległościowy Aleksander Salomon za ujawnienie fałszerstw magistratu wrocławskiego. Jak fajnie łączy się koraliki info...A to właśnie wówczas P. Jarosław był mianownikiem. Niech to będzie przestroga dla potomnych. Pozdrowienia dla białych kotów i białych myszek...