Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
23 października 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 04-01-2014

Jak walczyć z piratami drogowymi? Mirosław Naleziński

Takie pytanie powraca po każdej większej tragedii spowodowanej przez pijanego lub naćpanego kierowcę. Media podgrzewają atmosferę (i tu słusznie). Co zrobi rząd? Bo coś zapowiada...

Feralnego dnia, czyli pierwszego dnia 2014 roku, dwie rodziny udały się na spacer ulicami Kamienia Pomorskiego. Wszyscy mieli jakieś plany. Plany te jednak przerwał drogowy bandyta, który najpierw nafaszerował się dragami, potem ugruntował swój stan wódą i na koniec zabrał w podróż jakąś dziewoję, przy której - jak to często bywa - stracił rozum i kontrolę na autem, zabijając sześciu naszych rodaków, którzy wiele jeszcze daliby swej Ojczyźnie. A kim był zabójca i i co takiego uczynił dla swego kraju? Pochlał sobie, poćpał (jak przystało na stereotypowego Słowianina – w zachodnich mediach znowu ugruntował się ten stereotyp!) i wyruszył na spotkanie śmierci. Niestety nie swojej, lecz cudzej, co potwierdza tezę, że nawet Stwórca nie pilnuje podstawowych zasad sprawiedliwości.

W latach 2006-2008 Komenda Główna Policji, Instytut Ekspertyz Sądowych i Instytut Transportu Drogowego przeprowadziły badania w celu określenia liczby prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu i narkotyków. Na ich podstawie oszacowano, że pośród 13 mln posiadaczy prawa jazdy kategorii B, po drogach porusza się co najmniej 130 tys. kierowców pod wpływem alkoholu i 330 tys. po zażyciu narkotyków.

Polski obywatel – w porównaniu z jego odpowiednikiem w bardziej cywilizowanych państwach - ma pecha, czyli większe prawdopodobieństwo utraty życia na naszych drogach, bowiem rodacy piją, ćpają, są przemęczeni, wożą towary, które powinny jeździć po torach i rzekach, drogi są gorszej jakości a pojazdy są starsze i często nie spełniają wymogów bezpieczeństwa (techniczne usterki oraz fałszerstwa dokumentów i tachografów). Gdybyśmy urodzili się i mieszkali w lepiej zorganizowanych i zarządzanych społeczeństwach, żylibyśmy znacznie dłużej. Tu, nad Wisłą, płacimy frycowe w postaci gorszych warunków życia (praca - dochody) oraz większej umieralności (i to nie tylko w aspekcie ruchu drogowego), także już od kołyski, bowiem wskaźnik umieralności niemowląt także plasuje nas na gorszych pozycjach, choć nie najgorszych.

Często ludziska podpisują jakąś kredytową umowę, ale ignorują (nie doczytują, lekceważą) zapisy małymi literkami. Potem przegrywają w sądach, bo czegoś nie przeczytali. Inni rodacy często przyznają sądom i cwaniakom rację – nie przeczytałeś, zatem to twoja wina! Dlaczego zatem kierowcom nie dajemy do podpisania umowy – „Jeśli spowoduję śmiertelny wypadek pod wpływem narkotyków albo alkoholu, to wyrażam zgodę na orzeczenie kary 15-25 lat więzienia”? Umowa kredytowa jest ważniejsza od umowy o życie? Pierwsza umowa zwykle warta jest kilkanaście tysięcy złotych a sądy i komornicy ścigają za taką kasę latami, natomiast koszty tragicznego wypadku drogowego idą w setki tysięcy złotych, człowiek traci (bezcenne!) życie w sposób nieodwracalny, nikt nie może tej straty powetować, jednak na sprawców tragedii sądy jakoś nie nasyłają komorników, którzy by zastosowali procedury wdrażane wobec oszukanych przez parabanki. Czy kiedykolwiek zlicytowano drogowego zabójcę? Puszczono z torbami? A przecież czyniono to wobec ludzi zalegających jedynie z płatnościami porównywalnymi z ceną przeciętnego używanego auta - oto ludzka sprawiedliwość! Rodziny osób poszkodowanych powinny wytaczać sądowe sprawy o wysokie odszkodowania, zaś media powinny nagłaśniać te wyroki, co odstraszałoby przynajmniej część naszych rodaków przed zasiadaniem za kierownicą w stanie wskazującym.

Wydawane zawodowe prawo jazdy powinno zawierać deklarację – „Niniejszym wyrażam zgodę na natychmiastową utratę pracy w zawodzie kierowcy, jeśli zawartość alkoholu lub narkotyków w moim organizmie przekroczy dopuszczalne stężenie, a jeśli doprowadzę do tragicznego wypadku – na podanie moich danych do publicznej wiadomości i na uwięzienie mnie na co najmniej 15 lat bez prawa do wcześniejszego opuszczenia zakładu karnego. Zgadzam się ponadto na zlicytowanie mojego majątku w celu pokrycia wszystkich strat wynikłych w wypadku spowodowanym przez mnie, w tym kosztów leczenia i pogrzebów oraz zgadzam się na podanie moich danych do publicznej wiadomości”. Podobną deklarację powinni podpisywać pozostali kierowcy.

Należy przeglądać sądowe dokumenty kierowców, którzy spowodowali tragiczne wypadki pod wpływem alkoholu lub narkotyków, bowiem może się okazać, że już wcześniej byli notowani za podobne przestępstwa, zatem już przed ostatnią tragedią powinni być pozbawieni prawa jazdy - w takim przypadku odpowiedzialność za śmierć i cierpienia ofiar spada nie tylko na drogowych zabójców, ale także na Skarb Państwa, który powinien wypłacić dodatkowe odszkodowanie z tytułu zignorowania sprawy. Należy oczekiwać pierwszych procesów opartych na tym wątku.

Wszyscy kierowcy, po ujawnieniu jazdy pod wpływem używek, powinni być natychmiast aresztowani i finansowa kara zależałyby od zawartości omawianych substancji w organizmie, jednak odosobnienie trwałoby co najmniej tydzień, zaś zwolnienie następowałoby po uiszczeniu przynajmniej 20% wartości pojazdu, jednak nie mniej niż równowartość jednej płacy minimalnej i nie więcej niż 20 takich płac. Osoby publicznego zaufania miałyby podniesione dolegliwości o 25% (czas odosobnienia) i 50% (opłaty).

Gdyby kierowcy groziła niedługa, ale natychmiastowa kara aresztu, to taka groźba byłaby skuteczniejsza, niż wysokie (ale abstrakcyjne!) kary, które najczęściej nie są orzekane, przez co nikt ich nie traktuje poważnie. Tygodniowa (do miesiąca, w zależności od zapromilowania) kara odosobnienia wiązałaby się często z utratą miejsca pracy oraz z wszelkimi utrudnieniami w każdej niemal dziedzinie i to byłby poważny straszak dla większej części rodaków. Przestępca z zasądzonym wysokim odszkodowaniem (także rentą) miałby poważne kłopoty w życiu osobistym (któż związałby się na stałe z takim człowiekiem, który miesięcznie musi spłacać kilkaset lub kilka tysięcy złotych?). Banki także nie należałyby do instytucji popierających jakąkolwiek działalność takiego przestępcy.

Osoby użyczające swe pojazdy, które byłyby prowadzone przez kierowców będących pod wpływem określonych substancji, doskonale wiedziałyby, że w omawianych sytuacjach sąd nakaże sprawcy wykupienie pojazdu z policyjnego parkingu, przy czym wpłaty mógłby dokonać właściciel, który później, w osobnym procesie, mógłby dochodzić swej wyłożonej kwoty od takiego kierowcy. Jeśli pożyczasz komuś auto lub pistolet, to w pewnej mierze odpowiadasz za czyny dokonane przez przestępcę, zwłaszcza jeśli wiedziałeś w jakim jest stanie albo w jakim być może, bo miałeś sygnały o tym świadczące. Musisz liczyć się z kłopotami natury prawnej, etycznej i finansowej, bowiem pożyczyłeś komuś przedmiot wykorzystany w przestępstwie. Przecież jeśli pożyczymy komuś kuszę, szablę, wiatrówkę, czy sztucer, to doskonale wiemy, że w razie popełnienia przestępstwa, owe przedmioty są rekwirowane przez wymiar sprawiedliwości.

Firmy posiadające środki transportu powinny ubezpieczać się od negatywnej kontroli i wypadku spowodowanego przez ich kierowców spożywających opisane substancje. W razie dojścia do powyższych zdarzeń, firmy uiszczałyby kary finansowe i występowałyby o rekompensatę do towarzystwa ubezpieczeniowego, przy czym kierowca powinien partycypować w karze w odrębnie ustalonej wysokości (np. jego miesięczna płaca i to bez uczestnictwa w poważnym wypadku). Każde takie wydarzenie powodowałoby podniesienie składek danej firmy odprowadzanej do towarzystwa ubezpieczeniowego, zatem właścicielom przedsiębiorstw zależałoby na zatrudnieniu kierowców rzetelnych (w tym niepijących i nienarkotyzujących się), bowiem tacy pracownicy obniżaliby koszty utrzymania firm. Jeśli właścicielowi udowodniono by, że wiedział, iż jego kierowca zażywa zabronione substancje, to również powinien być pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Osoby jadące z pijakiem lub ćpunem, które wiedzą o jego stanie (a to może wykazać dochodzenie) również powinny ponosić odpowiedzialność karną. Nie tylko dlatego, że nie zareagowały przed ruszeniem w drogę, ale często tragiczny wypadek wydarza się wskutek działania tych osób, które rozpraszają uwagę, irytują kierowcę, zachęcają do szybszej jazdy (także do wyścigów) oraz podpuszczają do innych zaskakujących działan (cokolwiek to znaczy).

Proszę wskazać państwo, w którym ukrywane są dane przestępców. W cywilizowanych państwach ujawniane są dane podejrzanych, a cóż dopiero skazanych. Dlaczego nie są u nas podawane nazwiska takich drogowych zabójców, będących pod wpływem używek? Czyżby przykład na kolejny polski durnowaty obyczaj, tym razem oparty na przesadnej ochronie danych osobowych? Dane tego drogowego bandyty (w mediach zwanych także bydlakiem) powinny być ujawnione tuż po wykryciu zabronionych substancji w organizmie bez czekania na wyrok. Ponadto powinny być podane szczegóły poniesionych przez niego kosztów. Czy towarzystwa ubezpieczeniowe nakazały mu zapłacić za wszystkie straty spowodowane jego czynem? Kto zapłacił za likwidację skutków wypadku? Za transport lawetą wraku, uporządkowanie terenu, leczenie rannych, pogrzeb ofiar? Czy mediom i sądom starczy sił, aby kontynuować walkę z tym konkretnym przestępcą i z innymi, także konkretnymi osobami? Jeśli wybijemy komuś szybę, to musimy za to mu zapłacić, ale jeśli zabijemy człowieka, to prawo tu niemal całkowicie zawodzi!

Natychmiast po katastrofie należałoby zablokować konta i zarekwirować cenniejsze dobra posiadane przez drogowego pirata lub jego rodziców (jeśli za niego jeszcze odpowiadają). Należałoby również uniemożliwić sprzedaż jego nieruchomości. Czy nasz wymiar sprawiedliwości jest gotowy do zajęcia znaczących dóbr przestępcy jeszcze w dniu wypadku?

Każdy obywatel powinien mieć wgląd w internetowy informator - gdzie znajduje się dany przestępca, czy istotnie przebywa w więzieniu (i w którym), czy jest na przepustce, czy mu ten okres dodano do okresu kary, jakie koszty poniósł do danej chwili, jakie kwoty jeszcze zalega.

Rodziny ofiar mają niepisane prawo do publikowania w internecie swoich artykułów na temat tragicznych wypadków włącznie z podawaniem nazwisk sprawców i zamieszczeniem ich wizerunków, niezależnie od stanowiska sądów w tej materii. Mają także prawo publikować nazwy firm zatrudniających pijaków i narkomanów. Jeśli rodziny uważają, że urzędnicy i funkcjonariusze popełnili rażące błędy podczas śledztwa i procesu, to mają prawo to opisać włącznie z podaniem nazwisk. Jeśli uważają, że wyrok zapadł zbyt niski, to mają prawo to skomentować a nawet wyrazić swoje oburzenie! Mają także prawo zamieszczać w prasie ogłoszenia dotyczące koszmarnych wypadków, w których przecież także są ofiarami. Takie jest prawo każdego obywatela, który chce opisać jakiekolwiek wydarzenie i to mu gwarantuje Konstytucja. Prawo do rozpowszechniania prawdziwych informacji i prawo innych obywateli do otrzymywania pełnych informacji. Opinie sądów są niższej rangi, niż ustawa zasadnicza! Sądy mogą zabraniać takich publikacji, ale dla autorów rozpaczliwych tekstów opisujących krzywdę są konstytucyjnie uprawnione – są ponadto uświęcone krwią swoich bliskich! Zamiast linczu niech mają choć prawo do publikacji! Oczywiście, poszkodowane rodziny powinny to uczynić w sposób wyważony i możliwie obiektywny, choć w opisanych przypadkach zapewne nie będzie to łatwe, zatem Państwo powinno zapewnić bezpłatną poradę psychologa i prawnika.

Czym ryzykują media, jeśli podadzą pełne dane tego czy innego pirata drogowego? Wieloletnim procesem z grzywną w wysokości tysiąca złotych? Polacy zawsze byli odważni podczas wojen i powstań, ale teraz nie ma żadnego odważnego medium, które by zdemaskowało drogowych zbrodniarzy w imię szczytnych celów? Przecież groźba i podanie danych osobowych odstraszy całkiem sporą część polskiego społeczeństwa, a zatem redaktor naczelny - umożliwiając podanie nazwisk takich przestępców - uratuje niejednemu rodakowi życie. Okazuje się, że w niektórych rejonach Polski są publikowane dane pijanych przestępców drogowych, zatem w jaki sposób można wyjaśnić różne praktyki na tle tych samych (ogólnopolskich) przepisów? Można zrobić próbę na rok 2014 i prześledzić, o ile spadnie śmiertelność na polskich drogach po wprowadzeniu zaproponowanych kar, w tym ujawniania danych osobowych (to jest najprostsze do zrealizowania - patrz PS).

Takich tragedii można by uniknąć, gdyby ludzie - tacy jak ów kierowca z Kamienia Pomorskiego - starali się myśleć albo inni myśleliby za nich, to nie siadaliby za kierownicami jako kierowcy zawodowi i niezawodowi. Czy opisany wypadek zmieni cokolwiek w polskim prawie? Ilu jeszcze musi zginąć naszych rodaków, aby poważnie zajęto się pijaństwem i narkomanią na polskich drogach? Może nasi politycy i prawniczy specjaliści przestana ględzić, ale się wezmą za konkretne rozwiązania zwalczające patologię na naszych drogach?! Partyjni działacze mają różne pomysły i wyśmiewają konkurentów, zamiast zebrać się i w krótkim czasie społem ustalić szereg właściwych działań.

PS  Fakt.pl – „Wszędzie w Polsce sądy mają prawo ujawniać dane pijanych kierowców. Ale większość sędziów nie korzysta z tego prawa. A nawet jeśli takie dane są publikowane, to nie wychodzi to poza budynek lokalnego sądu czy prokuratury. Ale śledczy z Zielonej Góry przekonują, że odkąd regularnie ujawniają dane piratów drogowych będących pod wpływem alkoholu, liczba wypadków spada”. To ja mam w nosie takich sędziów z ich tą całą niezawisłością. Rolą sędziego jest sądzić zgodnie z prawem i w sposób polepszający życie tu i teraz, ale nie życie przestępców, lecz przeciętnych obywateli. Jeśli sędzia nie spełnia swojej roli, to niech zajmie się inną robotą!

Mirosław Naleziński

Więcej tekstów Mirka:

Nie dla wszystkich jest komisja etyki - Mirosław Naleziński
Przedawnienie nie sprzyja sprawiedliwości - Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe VIII Wydział Karny - Mirosław Naleziński
Wadliwe przedawnienie zniesławienia - Zażalenie - Mirosław Naleziński
Polska procedura - synonim bylejakości Mirosław Naleziński
Przystoi monumentowi napis „Ofiarom czystki etnicznej o znamionach ludobójstwa”? Mirosław Naleziński
Nie każda edukatorka jest wzorem Mirosław Naleziński
Piotr Matuszewski Prezes Sądu Rejonowego w Gdyni - Trójmiejski pingpong Mirosław Naleziński
Gdybym był Latkowskim Mirosław Naleziński
Internetowe pomówienie to wieloletnie kłopoty Mirosław Naleziński 
Gdyński nietrafiony system opłat śmieciowych Mirosław Naleziński
Za pomówienie nawet minister Gowin może trafić przed oblicze Temidy Mirosław Naleziński 
Nie miej pretensji, skoro ściemniasz Mirosław Naleziński 
Granice żartowania z godności  Mirosław Naleziński
Upadek inteligencji polskiej? Mirosław Naleziński 
Porada przeciw poradzie - art.212kk i subiektywne odczucia togowca... Mirosław Naleziński
Jakie dochody ma przeciętny Amerykanin? Mirosław Naleziński
Czyżby Temida zdurniała do szczętu? Mirosław Naleziński
Rozprawmy się w końcu z pijakami i narkomanami za kierownicami Mirosław Naleziński
Prawo autorskie i ulgi ubezpieczeniowe a kamerki - Mirosław Naleziński
Magdalence Lance wskazuje drogę Mirosław Naleziński
Jak szybko przedawnia się zniesławienie z art.212kk w internecie?  Mirosław naleziński
Załoga mogła przeżyć Mirosław Naleziński 
Heretyk Naleziński  czy tylko średniowieczna miernota sędziów gdańskich ? ! ?
Pisarka Chomuszko nadal kłamie... Mirosław Naleziński
Naruszanie godności – ciągle nierozpoznany temat? Mirosław Naleziński
Ujawnianie danych osobowych - Mirosław Naleziński
Molestowanie stale na topie, czyli wysyp kłamstw i pomówień. MIROSŁAW NALEZIŃSKI
Polska najweselszym barakiem postkomunistycznym - Mirosław Naleziński
Czy nie za wielu jest lawirantów kręcących się po sądach?  Mirosław Naleziński
Stadion Narodowy zatonął jak Titanic Mirosław Naleziński
Pomyłki sądowe i co dalej? Mirosław Naleziński
Europejski Trybunał Praw Człowieka - Polska nie wie, co w Europie jest zniesławieniem. Mirosław Naleziński 
Polska kłamstwami stoi - przykład Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego Mirosław Naleziński 
Jak zwalczać patologię w italskich i polskich szkołach? Mirosław Naleziński
Czy księżnej Kate wypada toplesować? Mirosław Naleziński
Polska to kraj cudownych ludzi i coraz przejrzystszych przepisów... telefoniczna przygoda z komorniczką Mirosław Naleziński 
Pisarka Chomuszko kłamie jak z nut... Mirosław Naleziński 
Nagi Harry a naruszanie dóbr osobistych - Kto im obroni dobre imię? Mirosław Naleziński
Niezbędna komisja ds. Amber Gold Mirosław Naleziński
Wolność słowa na Ziemi i kara ponad naszą planetą  Mirosław Naleziński
Media Markt i sądy – nie dla idiotów! Czy idioci tworzą procedury? Mirosław Naleziński
Hipokryzja prawna a nowy znak drogowy Mirosław Naleziński
Państwa i obywatele pomawiają się na całego... Mirosław Naleziński
Antypody Temidy niskokomfortowego państwa. Mirosław Naleziński
Łebskich obywateli nam trzeba! Mirosław Naleziński
Czy sędzia współodpowiada za przestępstwo? Mirosław Naleziński
Czy fałszywy dowód pogrzebie ekspertkę Chomuszko ? Mirosław Naleziński, Gdynia 
Polscy sędziowie mylą się na potęgę Mirosław Naleziński, Gdynia
Piłkarscy i togowi sędziowie ciągle popełniają błędy bez odpowiedzialności i konsekwencji. Mirosław Naleziński
Londyn walczy z internetowymi łobuzami, to może i Warszawa powalczy? Mirosław Naleziński
Nie tylko antypodzi są durniami - Mirosław Naleziński
Jak zarobić w internecie 200 tysięcy rubli? Mirosław Naleziński, Gdynia
Lawiranci mają się dobrze w RP  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność słowa a togowy kretynizm Mirosław Naleziński
Temidzie wisi interes publiczny Mirosław Naleziński

 

Komentarze internautów:

 
~wulili
01-06-2015 / 03:40
www.michaelkorstore.ca/ www.michaelkorstore.ca/ www.nike-shoes.in.net/ www.nike-shoes.in.net/ www.tomsoutlet.com.co/ www.tomsoutlet.com.co/ www.air-jordan.in.net/ www.air-jordan.in.net/ www.cheap-jordans.in.net/ www.cheap-jordans.in.net/ www.jordansretro.in.net/ www.jordansretro.in.net/ www.airmax-90.in.net/ www.airmax-90.in.net/ www.airmax-95.in.net/ www.airmax-95.in.net/ www.nikefree-5.com/ www.nikefree-5.com/ www.omega-watches.in.net/ www.omega-watches.in.net/ www.ralphlauren-outlet.in.net/ www.ralphlauren-outlet.in.net/ www.oakleysunglassesdeals.in.net/ www.oakleysunglassesdeals.in.net/ www.raybanglasses.in.net/ www.raybanglasses.in.net/ www.burberrysale.in.net/ www.burberrysale.in.net/ www.chanelbags.net.co/ www.chanelbags.net.co/ www.coachoutlet-store.in.net/ www.coachoutlet-store.in.net/ www.chaussureslouboutin-soldes.fr/ www.chaussureslouboutin-soldes.fr/ www.sac-michael-kors.fr/ www.sac-michael-kors.fr/ www.north-faceoutlet.in.net/ www.north-faceoutlet.in.net/ www.yoga-pants.in.net/ www.yoga-pants.in.net/ www.beats-bydre.in.net/ www.beats-bydre.in.net/ www.ferragamosale.in.net/ www.ferragamosale.in.net/ www.nikeblazer1.fr/ www.nikeblazer1.fr/ www.nikeairforce-1.fr/ www.nikeairforce-1.fr/ www.michaelkorsoutlet.me.uk/ www.michaelkorsoutlet.me.uk/ www.cheap-jerseys.in.net/ www.cheap-jerseys.in.net/ www.cheap-nfljerseys.in.net/ www.cheap-nfljerseys.in.net/ www.jerseys-fromchina.in.net/ www.jerseys-fromchina.in.net/ www.burberry--uk.co.uk/ www.burberry--uk.co.uk/ www.timberlandboot.org.uk/ www.timberlandboot.org.uk/ www.oakley--sunglasses.co.uk/ www.louboutinshoes.co.uk/ www.air-jordans.co.uk/ www.coco-chanelhandbags.co.uk/ www.katespadeuk.co.uk/ www.truereligion-jeans.co.uk/ www.newbalance-trainers.co.uk/ www.converse-sale.co.uk/ www.lululemonuk.co.uk/ www.beats-bydre.co.uk/ www.macmakeupuk.co.uk/ www.maccosmetics-uk.co.uk/ www.adidas-trainersuk.co.uk/ www.gucci-uk.co.uk/ www.fitflopsuk.org.uk/ www.mac-makeup.com/ www.guess-factory.com/ www.adidasoutlet.net/ www.adidasshoesoutlet.com/ www.todsshoes.org/ www.fendi.in.net/ www.guccibelts.co.com/ www.fitflopsale.net/ www.kobe9shoes.net/ www.kobebryantshoes10.com/ www.lebronshoes12.net/ www.lebron-11.net/ www.lebronjames-shoes.com/ www.kevindurant-shoes.net/ www.fivefingersshoes.org/ www.mizunorunning-shoes.com/ www.puma-shoes.net/ www.salomon-shoes.net/ www.cartierlovebracelet.org/ www.dolce-and-gabbana.org/ www.dansko-shoes.org/ www.stuart-weitzman.net/
~Rafał
21-01-2014 / 13:12
Według mnie zwiększą się kary pieniężne i tyle. Z alkomatami żaden ich pomysł nie wypali. Zapraszam na moją stronę: adwokat-gozdziewski.pl" rel="nofollow">adwokat-gozdziewski.pl">adwokat-gozdziewski.pl
~Bogus
15-01-2014 / 01:05
Mszana Dolna: to policjant kierował rozbitym porsche Sa­mo­cho­dem po­rsche, który w nie­dzie­lę rano roz­bił się i do­szczęt­nie spło­nął w Msza­nie Dol­nej, kie­ro­wał pi­ja­ny po­li­cjant – usta­li­ła pro­ku­ra­tu­ra re­jo­no­wa w Li­ma­no­wej. Policja, fot. Norbert Litwiński/OnetPolicja, fot. Norbert Litwiński/OnetFoto: Onet Jak po­wie­dzia­ła Radiu Kra­ków pro­ku­ra­tor Ja­ni­na To­ma­sik, wła­ści­ciel sa­mo­cho­du, 33-let­ni miesz­ka­niec po­wia­tu my­śle­nic­kie­go, który rów­nież uczest­ni­czył w wy­pad­ku, zo­stał dziś prze­słu­cha­ny i usły­szał m.​in. za­rzut na­ra­że­nia funk­cjo­na­riu­sza po­li­cji i in­nych osób na nie­bez­pie­czeń­stwo utra­ty życia i zdro­wia po­przez udo­stęp­nie­nie nie­trzeź­we­mu funk­cjo­na­riu­szo­wi klu­czy­ków i ze­zwo­le­nie mu na jazdę sa­mo­cho­dem. Przy­po­mnij­my: około 5 rano w nie­dzie­lę roz­pę­dzo­ne po­rsche wy­pa­dło z drogi i ude­rzy­ło w słup. Sa­mo­chód spło­nął do­szczęt­nie. We­dług pier­wot­nej wer­sji, 33-let­ni wła­ści­ciel sa­mo­cho­du zdo­łał się w ostat­niej chwi­li z niego wy­do­stać i wy­cią­gnąć nie­przy­tom­ne­go pa­sa­że­ra. Tym pa­sa­że­rem był po­li­cjant z po­ste­run­ku w Msza­nie, u któ­re­go ba­da­nie w szpi­ta­lu wy­ka­za­ło ponad 2 pro­mi­le al­ko­ho­lu we krwi. (NZ) z onet
~Mirek
13-01-2014 / 10:14
Alkomat - noworoczne hasło rządu Na świetny pomysł wpadł premier Tusk - każde auto ma na swoim wyposażeniu mieć alkomat. Pomysł tak prosty i genialny, że można zapytać - dlaczego już dawno nikt na to nie wpadł i trzeba było czekać na samego mistrza? Jest jednak parę spraw, które powinny być wzięte pod uwagę, zanim pomysł okaże się bezwzględnym przepisem wpisanym w obowiązujące prawo, czyli wymogiem. Dobry przyrząd kosztuje ok. 1000 zł, a przyjmując 10 milionów pojazdów, to mamy rząd wielkości (nie mylić z wielkim rządem) 10 miliardów złotych (i jest to równowartość ok. 400 milionów półlitrówek wódki) zamrożonych przez obywateli pod postacią jednego jedynego urządzenia zwanego alkomatem. Czy stać na to nasze społeczeństwo i czy jest to uzasadnione? Do tych kosztów należy doliczyć koszty atestów, które byłyby dokonywane co pewien czas oraz miliony baterii, które należałoby wymieniać, co zaśmiecałoby środowisko, o czym także trzeba pamiętać i... płacić. Pomysł zaistniał bezpośrednio po wypadku w Kamieniu Pomorskim, kiedy to kilka godzin po sylwestrze zginęło aż 6 osób rozjechanych przez nachlanego kierowcę (przez wielu dziennikarzy zwanego bydlakiem) i zamiar ten został wzmocniony po kolejnym wypadku, kiedy to w Łodzi, pijany motorniczy zabił 3 osoby. Można by rzec, że gdyby nie te dwa wypadki, to nie byłoby sprawy... Miejmy nadzieję, że producenci, importerzy i sprzedawcy nie wpadną na pomysł przekazania tym pijakom grubszych kopert... Odpowiedzialność zbiorowa nie jest wymysłem premiera Tuska, bowiem to zjawisko jest znane od tysięcy lat. Kojarzy się także z koszmarem wojen, ale również dotyczy wszystkich podatników, którzy składają się na bezpłatną naukę dzieci i młodzieży oraz na opiekę zdrowotną i na fundusz emerytalny, nawet jeśli podatnik nie jest i nigdy nie będzie rodzicem albo nie choruje i nie dożywa wieku emerytalnego, czyli nie korzysta bezpośrednio z żadnych funduszy, w których jednak obligatoryjnie partycypuje. Powiedzmy, że są obszary społecznej solidarności, które można i należy uznać za właściwe, choć przecież trącają odpowiedzialnością zbiorową. Są obywatele, którzy nigdy nie siadają za kierownicą w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, bowiem mają takie wieloletnie zasady, co mogą potwierdzić ich znajomi i rodziny. Dlaczego zatem mieliby płacić za nowy alkomat, dbać o niego (atesty, baterie), pilnować przed zagubieniem lub kradzieżą? Bo tak sobie wymyślił wspaniały nasz rząd? Równie dobrze (choć to nie idealny przykład) rząd, po spektakularnej czarnej serii śmiertelnych zaczadzeń, mógłby nakazać kupić czujniki czadu wszystkim rodzinom, zatem również tym, które... nie mają instalacji gazowej w mieszkaniu. Zatem wymóg, aby wszyscy kierowcy posiadali kosztowne alkomaty – pisząc najoględniej – nie jest dopracowany, chyba że premier ma na myśli drogie urządzenia dla kierowców o dużym prawdopodobieństwie jazdy w stanie wskazującym i ma na myśli tanie przyrządy dla kierowców, którym można zaufać. Zatem powinny być wprowadzone kategorie ryzyka, np. od 1 do 3, gdzie jedynka przeznaczona jest dla kierowcy jeszcze ani razu nie notowanego w branży alkoholowo-drogowej, dwójka to kierowca notowany tylko raz, zaś trójka to kierowca notowany więcej razy, ale jeszcze z nieodebranym prawem jazdy. Czwórkę można byłoby przeznaczyć dla kierowcy z czasowo odebranym prawem jazdy, piątkę dla obywatela z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów. Ponieważ nasze Państwo nie potrafi sobie poradzić z kierowcami bez prawa jazdy (nigdy go nie mieli lub utracili) oraz z kierowcami jeżdżącymi nieubezpieczonymi pojazdami, to powinny w tym sektorze być bardzo dotkliwe kary, zwłaszcza w przypadku pijaków - natychmiastowy areszt, przepadek auta lub wpłata równowartości. Natomiast pomysł premiera jest dobry w stosunku do pijanych kierowców, którzy zostali ujęci w poprzednich latach i którzy będą codziennie ujawniani w obecnym, w 2014 roku. Jeśli w aucie taki pijaczyna nie ma alkomatu, to – obok obecnych i planowanych kar – policjanci powinni od razu mu wręczyć skierowanie do najbliższego punktu sprzedaży alkomatów, aby tam nabył wymagane urządzenie. Powinni zabrać mu prawo jazdy, wystawić tymczasowe prawko na tydzień i oddać mu je po okazaniu na komendzie nowo zakupionego alkomatu z wygrawerowanym numerem rejestracyjnym auta. Jednocześnie policja gwarantowałaby, że właśnie taki alkomat będzie miał uznanie podczas dyskusji na temat jazdy na podwójnym gazie. Wymóg kupna przez wszystkich kierowców wprawdzie zwiększy bogactwo naszego narodu o te miliardy złotych, jednak od tego nie podniesie się wydatnie nasza stopa życiowa. Biorąc pod uwagę energię i surowce utracone podczas wytwarzania alkomatów i bateryjek, to poważna strata i ekolodzy także powinni zająć się tym marnotrawstwem. Jedyna pozytywna cecha tego pomysłu realizowanego w masowej skali, to spadek bezrobocia i wymierne zyski, ale będą one raczej udziałem wielkiego państwa, w którym dzieciom płacone są marne grosze, zaś właściciele zbijają krocie i dobrze na tym zarabiają pośrednicy. Ponadto policja będzie miała możliwość tak zwanego starannego oglądu atestu, czy przypadkiem nie jest sfałszowany, co może potrwać parę godzin - pół biedy, jeśli taki kłopot spotka prawdziwego pijaka, ale niewykluczone, że może to dotknąć dziennikarza, który akurat napisał niepochlebnie o rządzie lub o policji... Gdyby przeciętnemu kierowcy wystarczył (wg rządu) alkomat o wartości do stu złotych, to chyba nie powinno być większego oporu materii. Także czas wyposażania powinien być rozłożony w czasie, aby ceny były znośne w pierwszej fazie wdrażania wymogu i wytwórcy nie musieli pracować po nocach, a po zaspokojeniu potrzeb rynku w krótkim czasie, nie musieli zwalniać nadmiar pracowników. Skoro premier Tusk ma dobre pomysły dotyczące konfliktowych spraw drogowych, to może wpadnie na dobre rozwiązanie problemu, który kilkanaście razy w roku gości w mediach. Co pewien czas samochody wypadają z zakrętów i niszczą domostwa zwykle biednym ludziom, a to raniąc kogoś, a to tylko siejąc zniszczenie. Zwykle ogłaszane są zbiórki społeczne i pomoc sąsiedzka, ale w państwie, które lada rok ma należeć do czołowej dwudziestki, rząd powinien opracować procedury, według których poszkodowani uzyskiwaliby natychmiastową pomoc bez oczekiwania na łaskę współobywateli. W razie takiej katastrofy, poszkodowani powinni w ciągu tygodnia uzyskać od Państwa wszelką pomoc (w tym zezwolenie i plan odbudowy oraz niezbędną kwotę na remont), zwłaszcza że budżet będzie miał spore środki uzyskane z kar przewidzianych dla pijanych kierowców oraz z podatków od... alkomatów. Środki te powinny być także przeznaczone dla ofiar wypadków drogowych. Z pewnością alkomaty powinny być na wyposażeniu firm transportowych (ciężarówki oraz autobusy), przy czym wszyscy kierowcy powinni być przebadani przed podjęciem pracy i wyrywkowo po niej. I to nie tylko w Łodzi, bo tam już tak zarządzono po tragicznym wypadku z początku stycznia, lecz w całej Polsce. Oczywiście - należy podawać pełne dane pijanych kierowców, co już jest czynione w niektórych rejonach Polski oraz rozważyć możliwość odpowiedniego znakowania aut, których kierowcy (właściciele lub znajomi) jechali w stanie wskazującym na zamiłowanie do trunków. Emocje, które dopadły premiera są pozytywne, ale powinien staranniej przemyśleć swój pomysł i sprowadzić go na rozsądniejsze i tańsze obszary. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane i zamiast drogich alkomatów powinniśmy najpierw solidnie wyasfaltować nasze drogi, a potem - jeśli starczy chęci i mocy - także samo piekło, bowiem i tam zapewne sądzą (jak w Polsce), że każdy - nawet dobry - bruk powinien być zalany smolistą mazią, przy czym to właśnie tam nie powinno być z tym kłopotu, chyba że w polskim (piekielnym) sektorze (bo tu, jak powszechnie wiadomo, i na Saharze piasku by zabrakło). Mirosław Naleziński, Gdynia
~Antycenzura
07-01-2014 / 16:19
Najnowsza lista żydów i pedofilów pod poniższym adresem (po rozpakowaniu klikaj "index") rapidgator.net/file/c96accbacd8837c53fc0747d39536f50/Polonica.net_20
~zen
07-01-2014 / 09:02
zadne kary nie pomoga, rodacy beda pic i jezdzic, chocby na zlosc rzadzacym matołom i komuszym dziennikarzynom. Na tyle mln kierowcow musi w tym chorym kraju( rzadzonym przez patologie i sądzonym przez popeerelowkie świnie,nazywajace sie sedziami i traktujace sądy jak wlasne folwarki), znalezc sie duzy odsetek osob, ktorzy nie majac przyszlosci(mlodzi, ktorzy jeszcze nie wyjechali) i nie majac na drugie sniadanie dla swego dziecka do szkoly(to Ci, ktorych trzymaja jakies wiezi rodzinne),nie mowiac juz o godnym zyciu(mirabelki i szczaw to troche mało)- wyjada pijani na droge, bo dlaczego maja nie wyjechac i co ich obchodzi obce zycie,jak o Jego- komusze politycy nie dbaja. Co ich obchodzi, a moze sie uda trafic na pasach na czyjes dziecko tych komuchow, a moze lepiej siedziec na wikcie w wiezieniu, niz znosic trudy zycia i te komusze geby pseudodziennikarzy w wysiedzianym fotelu, z ktorego nie ma po co schodzic. A moze z braku innych mozliwosci zrobic im na zlosc w ten sposob, moze w ten sposob zwrocic na siebie uwage(bo karabinu nie mam zeby wystrzelac holote).
~odcisk
06-01-2014 / 14:13
DEKLARACJA PRAWNIKA OBEJMUJĄCEGO ZASZCZYTNY I ODPOWIEDZIALNY URZĄD SĘDZIEGO. Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości. Ponadto mając na uwadze Konstytucyjna zasadę równości wobec prawa deklaruje, że w przypadku naruszenia przeze mnie Konstytucji oraz ustawy narażę Skarb Państwa lub stronę postępowania na szkodę finansową lub moralną - natychmiast, bez zbędnej procedury dyscyplinarnej zrzeknę się immunitetu formalnego i poddam swoje przestępcze zachowanie ocenie niezawisłego sądu. Tak mi dopomóż Bóg.
~BX
05-01-2014 / 21:59
Pijany kierowca to dobry towar wart dużo pieniędzy. No chyba że ma immunitet.