Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
10 sierpnia 2022
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 17-04-2013

Granice żartowania z godności  Mirosław Naleziński

Francesco Schettino, kapitan statku ms „Costa Concordia”, który zatonął u brzegów italskiej wyspy, domaga się zaprzestania drwin z niego w mediach. W rozpaczliwym oświadczeniu, adwokat kapitana zaapelował - „Dosyć tych kalumnii!”.

Italska prokuratura zarzuca kpt. Schettinowi doprowadzenie do wypadku wycieczkowca i nieumyślne spowodowanie śmierci 32 osób oraz... ucieczkę z pokładu podczas ewakuacji. Grozi mu 15 lat odosobnienia w ciepłym kraju i więzieniu. Kapitan odpiera wszystkie zarzuty i twierdzi, że zapobiegł większej tragedii dzięki zarządzonemu manewrowi, dzięki któremu statek dopłynął do wyspy, a pasażerowie mogli się tam jakoś uratować.

Ten dzielny (jak sam zresztą mniema) marynarz, od dawna jest obiektem medialnych żartów, w których zarzucane jest mu tchórzostwo, bowiem uciekł z pokładu przewracającego się statku, zanim opuścili go pasażerowie.

Pewien komik, w italskiej telestacji La 7, przebrany za Schettina, zaśpiewał piosenkę o nim jako o kapitanie znanego z amerykańskiego serialu „Statek miłości”, w którym to utworze nieelegancko poszydził sobie ze (śródziemno)morskiego wilka – „wiecie, co umiem robić? uderzyć w skałę, a potem uciec” oraz czynił aluzje do jego młodej mołdawskiej przyjaciółki.

Po emisji programu, adwokat kapitana, niejaki Pepe, wystosował list do mediów, w którym napisał - „Kapitan Schettino jest rozgoryczony z powodu ciągłych zniewag, które codziennie kierowane są pod jego adresem. Kapitan przyjął poważną postawę i postanowił nie wdawać się w polemiki, ale wyraża pragnienie, aby cała sprawa była traktowana na serio i z należną powagą oraz poprawnością”. I pewnie dlatego tak jest traktowana ta cała sprawa... Dodał także – „Francesco Schettino zawsze był profesjonalistą, uznanym i szanowanym na całym świecie. Na forum międzynarodowym wyznaczał standardy działania, które przyniosły zaszczyt italskiej żegludze, którą z dumą zawsze reprezentował”. 

W Polsce także od paru lat ma miejsce kuriozalna sytuacja – para trójmiejskich osobistości umyśliła sobie łazić po sądach i walczyć o dobre imię (dość łatwo utracone) na portalu NaszaKlasa przez jedną z nich – to pisarka Chomuszko wspomagana przez adwokata Kolankiewicza. Uznali, że nie można krytycznie opisywać w internecie zachowania pisarki, która sobie tam poswawoliła, zresztą wespół z innymi odważnymi dyskutantami (o, ich teksty są jeszcze bardziej powalające, tyle że ci autorzy nie są... znanymi pisarzami). I prawdopodobnie powieka jej nie drgnęła, kiedy wulgaria leciały na całego; więcej – odważnie nadmieniła, że woli z takimi dyskutantami wymieniać poglądy, niż z krytykiem nieeleganckiego (jej i innych) zachowania.

Aby dokładniej wyjaśnić sytuację, należałoby jeszcze wspomnieć, że ta znana pisarka posunęła się do kuriozalnego pomówienia (że szarpany przez nią po sądach gościu ma dodatkowe dwa lewe konta na NK, skąd ją obraża i szydzi z niej) oraz do bezprzykładnego sfałszowania podpisu. Adwokat otrzymał wszystkie wypowiedzi z interesującego go okresu (w tym wskazówki co do tych przestępczych działań), a jednak zdecydował się na wieloletnie boje o jej dobre imię – czy kierował się prawniczą obiektywną wiedzą, czy jednak subiektywnymi odczuciami (pisarka zakomunikowała, że „idzie do swojego prawnika” - określenie „swój” nie musi sugerować „obiektywny”)? I tak mocno ów adwokat się zaangażował, tak bardzo chciał wygrać, że postanowił poprzekręcać oryginalne nibyprzestępcze teksty, co przekonało mało uważnego sędziego Midziaka (Sąd Okręgowy w Gdańsku) do winy tego faceta.

Zatem - pofałszowane przez adwokata teksty nie zostały zdemaskowane przez sędziego, który wydał kompromitujący wyrok, którego nijak nie można wykonać, bo to jest stek logicznych błędów! Można wyrazić jedynie nadzieję, że pozew, wyrok i jego uzasadnienie (IC692/09) znajdzie swoje miejsce w podręcznikach studenckich, w jakże interesującym rozdziale – „Jak bezmyślnie można uwalić proces o internetowe zniesławienie”. Można byłoby ogłosić konkurs z nagrodami dla studentów prawa, którzy logicznie, zrozumiale i spójnie wyjaśnią wyrok i jego związek z zarzutami, bowiem nijak nie można dopatrzyć się tam rozumnego zatrudnienia opon mózgowych togowego funkcjonariusza... Mimo że błędy są łatwe do zlokalizowania (czarno na białym – na papierze), to ministerialni prawnicy nie mają zamiaru nic uczynić, bo działają wg swoich reguł, co dowodzi, że każda głupota jest w stanie wygrać z procedurami.

No i sprawę w obrządku cywilnym wygrali, bowiem pozwany nie był w sądzie (zawał, bajpasy, sanatorium) a nawet nie był na ogłoszeniu wyroku. Dlaczego? Bo nikt nie powiadomił go o terminie wydania wyroku ani o dacie ogłoszenia, przez co facet nie miał możliwości wnieść apelacji! Czyżby polscy prawnicy (ci od ustalania prawa i ci od jego interpretacji) są kretynami (biednego italskiego kapitana media także nieładnie zwą „Schettino – cretino”)? A przecież prawników, to mamy chyba najlepszych w Europie, raczej odwrotnie do jakości naszej gospodarki! Teraz nie wiedzą, jak elegancko wyplątać się z tej matni, którą polska Temida zaplotła na swoich szarych mózgowych zwojach.

Natomiast owa para przegrała proces w rytuale karnym, jednak postanowiła apelować, zapominając, że to pisarka jako pierwsza popełniła przestępstwo (pomówiła o posiadanie dwóch lewych kont i sfałszowała podpis). Ponadto sąd powoła kolejnego biegłego, który przejrzy teksty napisane przed grożeniem sądami i policją przez pisarkę oraz przed nadesłaniem ultimatum przez jej adwokata, czyli opublikowane w internecie przed końcem kwietnia 2009 - wniesienie pozwu przez wspomniany duet na podstawie kilku tekstów napisanych przed tą datą jest mocnym dowodem na to, że ów adwokat jest amatorem i nie ma pojęcia o przestępczości internetowej w dziedzinie zniesławienia. Ponieważ adwokat chce poszerzyć zakres rozpatrywania w sądzie artykułów o napisane po kwietniu 2009, przeto i tu dowodzi, że nie panuje nad sytuacją – powinny być rozpatrywane teksty napisane przed wniesieniem przedsądowego wezwania, bowiem ocena wyłącznie tych tekstów potwierdzi, że adwokat i sędzia popełnili błąd zabierając się w ogóle za sprawę IC692/09. Nagromadzenie błędów popełnionych przez adw. Kolankiewicza i sędziego Midziaka spowoduje przesłanie stosownej informacji do Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku oraz do Ministerstwa Sprawiedliwości, zatem należy mieć nadzieję, że owe dwie instytucje zainteresują się sprawą i albo dzielnie będą bronić swego adwokata i sędziego, albo przyznają rację krytykowi, bowiem trudno sobie wyobrazić, aby prawnicy tej rangi całkowicie zignorowali takie informacje.

Kiedy pisarka ponownie wysłała do kolejnego portalu informację, że facet, który zamieścił tamże artykuł na jej temat - a jest święcie przekonana, że onże założył lewe konto, z którego ją postponował - i zażądała skasowania tego tekstu, to admin uległ i zdjął go, jednak uczciwie poinformował autora, że pisarka walczy o prawdę i należałoby coś uczynić w tej materii. Cóż było począć – sprawę niezwłocznie przekazano do kolejnego sądu, skoro pani Chomuszko od 4 lat rozpowszechnia kłamstwa, że ktoś zarejestrował się jako Kawalec i ją z takiego konta obraża. A wtórują jej oddani a anonimowi przyjaciele murem stojący za nią i walczący obraźliwymi i dość niecenzuralnymi słowy, co może być zaczynem osobnej sprawy o pomówienia, i to zbiorowej. 

No i jak sobie nie żartować z italskiego kapitana i trójki trójmiejskich inteligentów? A to nawiedzona pisarka, a to niekumaty i kręcący adwokat, a to nieprofesjonalny sędzia. A może cała ta czwórka znajdzie dobrych prawników i oskarżą żartownisiów o wyśmiewanie oraz o stalkowanie, czyli o coś, co świat odkrył stosunkowo niedawno, a co nazywane jest z angielska stalkingiem? Bowiem – czyż można wiecznie żartować sobie a to z niezbyt dzielnego italskiego kapitana, a to z kiepsko główkujących naszych rodaków?

Niech sądy najwyższe Italii i Polski dadzą wykładnię na temat kpienia z czyjejś odwagi lub inteligencji – czy można czynić to tylko przez określony czas (dni, miesiące lub lata), a potem cicho sza! Może okazać się, że wojenne filmy realizowane przez naszych i obcych reżyserów są stalkujące i że należy przestać sobie robić z Niemców, Italów, Japonów oraz Sowietów, a to durniów wojennych, a to takichże zbrodniarzy? Ogłośmy zakaz pisania książek i scenariuszy filmowych – w końcu mamy sporo bieżących tematów, więc ustalmy cezurę czasową i postawmy grubą kreskę, jak w Magdalence, zwłaszcza że takie piękne imię nosi opisywana a żyjąca w wieloletnim kłamstwie, doktoryzująca się pisarka.

Faktycznie – nie szkoda nam różnych biednych ludzi, co to zajmowali (lub nadal zajmują) wysokie stanowiska w społeczeństwie, a jednak uczynili coś kompromitującego i ludziska sobie na nich używają? Nieładnie. Niech przyznają się do swoich błędów i zapomnijmy o ich głupocie. 

Italski adwokat dodał – „Należy zawsze pamiętać o tym, że doszło do poważnego i tragicznego wypadku, ale sprawa ta musi być traktowana z ostrożnością oraz powagą i nie można tracić nigdy z pola widzenia pierwszorzędnego celu, jakim jest poszukiwanie prawdy, aby oddać hołd ofiarom i zarazem chronić życie ludzkie na morzu w przyszłości”.

Okazuje się, że w całkiem podobnym tonie są wypowiedzi adw. adw. Pepe oraz Kolankiewicza - a to pani Chomuszko jest bardzo zajęta poważnymi projektami i dziełami oraz współpracą z wydawnictwami, a to skandal może jej zaszkodzić w karierze, a to powaga wykładowcy wymaga spokoju i skupienia... Jak widać, adwokaci, niezależnie od geografii, mają podobne teksty i zawsze znajdą coś górnolotnego, aby polemizować z publiką, cokolwiek mniej sławną od ich klientów, bowiem to jednak robi wrażenie. Można także odwrócić zagadnienie – a co to obchodzi publikę, że czyjaś kariera jest zagrożona, skoro ktoś się skompromitował a inni to wyśmiewają?

Może w końcu polska Temida także przejrzy na oczy i zbada sprawę pisarki pod podobnym kątem - nie można tracić nigdy z pola widzenia pierwszorzędnego celu, jakim jest poszukiwanie prawdy; jeśli się kłamie, pomawia i fałszuje podpisy, to będąc nawet znaną pisarką, należy za to zapłacić stosowną cenę. Ale czy polskie sądy są w stanie rzetelnie zbadać tę sprawę? Czy nie ugrzęzną w paragrafach i meandrach kodeksu karnego? Czy nie stracą wigoru, aby poznać prawdę na rzecz mało zrozumiałych procedur, podających parę jedynie w gwizdek, czyli procedur bez sensu mieszających wodę?

Więcej tekstów Mirka;

Upadek inteligencji polskiej? Mirosław Naleziński 
Porada przeciw poradzie - art.212kk i subiektywne odczucia togowca... Mirosław Naleziński
Jakie dochody ma przeciętny Amerykanin? Mirosław Naleziński
Czyżby Temida zdurniała do szczętu? Mirosław Naleziński
Rozprawmy się w końcu z pijakami i narkomanami za kierownicami Mirosław Naleziński
Prawo autorskie i ulgi ubezpieczeniowe a kamerki - Mirosław Naleziński
Magdalence Lance wskazuje drogę Mirosław Naleziński
Jak szybko przedawnia się zniesławienie z art.212kk w internecie?  Mirosław naleziński
Załoga mogła przeżyć Mirosław Naleziński 
Heretyk Naleziński  czy tylko średniowieczna miernota sędziów gdańskich ? ! ?
Pisarka Chomuszko nadal kłamie... Mirosław Naleziński
Naruszanie godności – ciągle nierozpoznany temat? Mirosław Naleziński
Ujawnianie danych osobowych - Mirosław Naleziński
Molestowanie stale na topie, czyli wysyp kłamstw i pomówień. MIROSŁAW NALEZIŃSKI
Polska najweselszym barakiem postkomunistycznym - Mirosław Naleziński
Czy nie za wielu jest lawirantów kręcących się po sądach?  Mirosław Naleziński
Stadion Narodowy zatonął jak Titanic Mirosław Naleziński
Pomyłki sądowe i co dalej? Mirosław Naleziński
Europejski Trybunał Praw Człowieka - Polska nie wie, co w Europie jest zniesławieniem. Mirosław Naleziński 
Polska kłamstwami stoi - przykład Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego Mirosław Naleziński 
Jak zwalczać patologię w italskich i polskich szkołach? Mirosław Naleziński
Czy księżnej Kate wypada toplesować? Mirosław Naleziński
Polska to kraj cudownych ludzi i coraz przejrzystszych przepisów... telefoniczna przygoda z komorniczką Mirosław Naleziński 
Pisarka Chomuszko kłamie jak z nut... Mirosław Naleziński 
Nagi Harry a naruszanie dóbr osobistych - Kto im obroni dobre imię? Mirosław Naleziński
Niezbędna komisja ds. Amber Gold Mirosław Naleziński
Wolność słowa na Ziemi i kara ponad naszą planetą  Mirosław Naleziński
Media Markt i sądy – nie dla idiotów! Czy idioci tworzą procedury? Mirosław Naleziński
Hipokryzja prawna a nowy znak drogowy Mirosław Naleziński
Państwa i obywatele pomawiają się na całego... Mirosław Naleziński
Antypody Temidy niskokomfortowego państwa. Mirosław Naleziński
Łebskich obywateli nam trzeba! Mirosław Naleziński
Czy sędzia współodpowiada za przestępstwo? Mirosław Naleziński
Czy fałszywy dowód pogrzebie ekspertkę Chomuszko ? Mirosław Naleziński, Gdynia 
Polscy sędziowie mylą się na potęgę Mirosław Naleziński, Gdynia
Piłkarscy i togowi sędziowie ciągle popełniają błędy bez odpowiedzialności i konsekwencji. Mirosław Naleziński
Londyn walczy z internetowymi łobuzami, to może i Warszawa powalczy? Mirosław Naleziński
Nie tylko antypodzi są durniami - Mirosław Naleziński
Jak zarobić w internecie 200 tysięcy rubli? Mirosław Naleziński, Gdynia
Lawiranci mają się dobrze w RP  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność słowa a togowy kretynizm Mirosław Naleziński
Temidzie wisi interes publiczny Mirosław Naleziński
Mirosław Naleziński Kaktusy i obrazy - adresat: Pan Jarosław Gowin Minister Sprawiedliwości 
Szaleństwo posła Niesiołowskiego i minimalna odległość od niego  Mirosław Naleziński, Gdynia
Wolność dziennikarskiego słowa – Strasburg kontra Polska  Mirosław Naleziński, Gdynia
Sprzyjam reżyserowi Rutkowskiemu Mirosław Naleziński, Gdynia
Gdański sąd ukarał Kopernika Mirosław Naleziński
Dwie Madzie, czyli reglamentacja wariografów Mirosław Naleziński
Kurtyny i barykady ratujące życie. Mirosław Naleziński
Warani to egzotyczni kretyni Mirosław Naleziński  
Suwerenność pana Arłukowicza  Mirosław Naleziński
Biegli dla złodziei, lecz nie dla pokrzywdzonych z art. 212 Kk Mirosław Naleziński 
Subiektywizm jednostki a obiektywizm społeczeństwa Mirosław Naleziński
Temida dyletantką Mirosław Naleziński, Gdynia
Wyzysk 67-letniego emerytalnego staruszka Mirosław Naleziński
Ile jeszcze będzie podobnych katastrof ? Niezabezpieczone tunele, a może zastosować odbojnice ratują życie ? - Mirosław Naleziński
Procedury ponad prawdą, czyli Procedures over the truth Mirosław Naleziński 
Procedury ponad prawdą. Mirosław Naleziński

 

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~ocochodzi
19-04-2013 / 07:59
a jakim celu pMN miałby pisywać sterty artykułów nt. sadów, pisarki? Są dwa wyjaśnienia - albo jest idiotą albo ma rację pisząc o tym kawalcu. I nie ma się co denerwować bo sądy są od takich spraw. Zbadają wszystkie dowody i wydadzą wyrok. Lincz polega na tym że ktoś wykonuje wyrok przed zapadnięciem wyroku, który często byłby odmienny.
~Krzysztof
18-04-2013 / 22:15
bardzo liczę na to, że wszystko zataszczy pan do sądu. Zresztą już i tak pan zasypał sądy kilogramami śmieci, z których wyłania się "piękny" obraz pana. Już wyraźnie widać kim pan jest, co pan sobą reprezentuje i jakie pan ma intencje. Teraz to już z górki :-)
~Mirnal
18-04-2013 / 21:40
Czy Pan wie, że wszystkie Pańskie tego typu odzywki będą skopiowane a po wyroku sądu - opublikowane a może także Pan trafi przed oblicze s.? Jedna jedyna opinia sądu - MN nie pisał jako JK i co Pan pocznie? A pisarka?
~Krzysztof
18-04-2013 / 21:20
W Pana wydaniu mistrzostwo świata w zakłamaniu, manipulacji i obłudzie. Obrzydlistwo!
~Mirnal
18-04-2013 / 18:11
Panie Krzysztofie - proszę się nie ośmieszać. Pisarka pisała pośród wulgariów i to jest fakt - tam były dziesiątki wulgarnych fraz łamiących regulamin NK. I napisała, że woli pisywać z tamtą młodzieżą niż ze mną. Natomiast tu nikt się nie rejestruje jak na NK i nie ma żadnej kontroli. Równie dobrze mógłby wpisać się tu papież i Pan by napisał, że pisał pośród wulgarnych wpisów? I co ja mam zrobić teraz? Odszczekać, że pisarka pisała pośród wulgariów? A skąd mogłem wiedzieć, że za 4 lata ktoś się tutaj wpisze? Jak późniejszy fakt może wpłynąć na wcześniejszy? Mało tego - gdyby nie przesadna "godność" pisarki, to dzisiaj byśmy nie pisali na AP. Nie zapominajmy, że na NK wpisywało się kilku wybitnych wulgarystów, do których pisarka się zwracała per 'ty' i to będzie także sądowa ciekawostka. I wyzywała mnie od ohydnych - tu s. Midziak dał całkowita plamę. Mogę wyliczyć kilkanaście błędów sędziego w sprawie jego wyroku. Co tego indolenta popchnęło do spaprania wyroku? Panie - zajmijmy się sprawą pomówienia, że pisałem jako Kawalec. Nazwę sędziów i ministra durniami i będziemy mieli proces na całą Polskę, jeśli sąd nie zbada uczciwie sprawy. Co tę kobietę pchnęło w kierunku zwidów, że pisałem jako Kawalec? Coś miała z głową? Pod koniec maja sprawa się chyba jakoś posunie? Ze swojej strony mogę zaapelować o staranniejsze i kulturalniejsze wypowiedzi (a tego nie zrobiła pisarka). I od dawna postulowałem, aby na portalach wpisywać się prawdziwymi danymi lub jednoznacznymi ksywkami, ale większość uważała, że nie mam racji - ja uważałem, że pełne dane osob. powstrzymują ludzi od ostrości, a oni uważali, że nie mam racji. Parę artykułów napisałem na ten temat w i., a Pan? Coś Pan napisał w tej materii?
~Krzysztof
18-04-2013 / 16:14
Panie Naleziński vel Mirnal. A ile to oskarżeń opublikował pod adresem Pani Magdy, że publikowała pośród wulgarnych wpisów? Zapewniam pana, że żaden z tamtych nie był nawet w połowie tak wulgarny jak ten, który pan tak ogarnął własnymi od góry i od dołu mirnalowymi komentarzami. Tutaj ponadto mamy wulgarne i oszczercze. I cóż panie Naleziński? święty i niepokalany, który to tak zawzięcie piętnuje zło i wulgaryzmy? A cóż to się stało, że zupełnie panu nie przeszkadza towarzystwo wypowiedzi, które sięgają dna? U innych widzimy okruszek a u siebie belki nie widzimy, prawda?
~Mirnal
18-04-2013 / 14:21
O fundacji "Maciuś" z Gdyni zrobiło się głośno pod koniec lutego, kiedy ta opublikowała raport o liczbie niedożywionych dzieci w Polsce. Z badań przeprowadzonych na zlecenie fundacji wynikało, że problem ten dotyczy ponad 12 proc. dzieci na Pomorzu i 800 tys. w całym kraju. Wielu ekspertów oceniło, że dane fundacji zostały znacznie zawyżone. Działalności fundacji przyjrzał się wojewoda pomorski, który przekazał, że z bilansu firmy wynika, że więcej wydaje na tzw. usługi obce, niż na faktyczną pomoc potrzebującym. I bomba wybuchła - fundacja sprzeniewierzała środki. Podobnie z pisarką - podała MN do sądów, a jak się przyjrzeć, to - wyzwała od ohydnych (Sędzia WM nie dopatrzył się niegrzeczności - śleptajło?), zniesławiła i sfałszowała podpis. Maciuś nagłośnił sprawę i ma teraz kłopot. Podobieństwa?
~obserwator
18-04-2013 / 12:22
Z tego co wiem o sprawie, to "drinkująca" i ewidentnie niedopieszczona wykładowczyni polibudy gdańskiej niejaka Chomuszko szowinistycznie na portalu NK pisała dowcipy jacy to beznadziejni są faceci (w tym jej mąż) oraz jakie klawe są babki w jej stylu... Niestety internet ma to do siebie, ze jak raz się coś opublikuje to potem trudno to wykasować. Te publiczne zabawy nagłośnił Naleziński bo tez go rozbawiły. Po otrzeźwieniu wykładowczyni doszła do wniosku, że nie wypada pisać o tym, że jej Pan jest do d... a ona sama musi się onanizować :-) i zrobiła się draka - trzeba na kogoś winę zwalić - i tak kozłem ofiarnym został Mirek za to że bronił facetów. Problem w tym, że Chomuszko korzystając z skorumpowanych układów jakie panują w gdańskich sądach ( co w AP wiele razy pisano - patrz po hasłem np. skurwiona Temida) bez koniecznej obecności strony pozwanej, "przy koniaczku załatwiła wyrok na Mirnala z art. 212kk z naruszeniem wszelkiej procedury i obowiązujących praw. Tym samym sprawa paranoi wykładowczyni Chomuszko została jeszcze bardziej nagłośniona. Problem w tym, że sędziowie nie mogą przyznać się do korupcji, a jednocześnie nie ma tam tak odważnych aby zmienić wyrok, a wiadomo tylko sąd może zmienić sądowy wyrok... i tak ten smród ciągnie się od Gdańska po całym globie...
~Mirnal
17-04-2013 / 21:28
sprawa K 1257/12 - Tekst wysłany do sądu - Witam, poniżej załączam kolejny mój artykuł opisujący kuriozalne oskarżenia mnie przez p. Chomuszko - 4 lata ta pani oskarża mnie o posiadanie dwóch lewych kont, w tym na dane J. Kawalec i końca nie widać. Liczę na to, że Sąd dojdzie do wniosku, że nie pisałem jako Kawalec i że p. Chomuszko cierpi na jakieś omamy, zatem ogłosi sprawiedliwy wyrok. Z poważaniem - Mirosław Naleziński