Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
26 listopada 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Fundacja – czyli fundowanie dostatniego życia. Ryszard Jakubowski

Co robi głupi złodziej aby się wzbogacić?
- Kradnie na własną rękę albo zawiązuje gang lub zapisuje się do mafii.
Co robi mądry złodziej, aby stać się bogaczem?
- Kradnie tylko tyle, aby starczyło mu na kampanię wyborczą a potem trafia do „tych, co tym interesem kręcą”.
Co robi bardzo mądry złodziej, żeby podnieść standard swojego życia?
- Polski bardzo mądry złodziej zakłada fundację.

Głupi złodziej, jeżeli w porę nie znajdzie protektora, lub nie będzie się dzielił swoimi dochodami z kim powinien – wcześniej czy później wyląduje w więzieniu.
Mądry złodziej na czas trwania immunitetu jest wyjęty spod prawa – nic mu nie grozi ze strony sędziów i prokuratorów. Gdy po zakończonej kadencji popadnie w niełaskę, jeżeli w porę nie wyemigruje do Izraela lub RPA, może nawet zostać aresztowany w bardzo spektakularny sposób. Czy zostanie ukarany – to już zupełnie inna sprawa. Zależy jak wielka będzie ta niełaska.
Bardzo mądry złodziej nie musi się martwić ani o wpadkę, ani o ryzyko popadnięcia w niełaskę. Nie musi też z nikim dzielić się swoimi łupami. Dożywotni dobrobyt gwarantuje mu polskie prawo. Wystarczy, że założy fundację.

Fundacje z założenia mają służyć dobru społecznemu i – nie przysparzać żadnego dochodu ani założycielom czyli fundatorom, ani samej fundacji. Tyle mówi teoria. Pochodząca z 1984 roku ustawa o fundacjach zawiera sporo luk, z których nawet mało sprytny człowiek o niewielkim IQ może korzystać. Najwyższą władzą w fundacji jest bowiem zarząd, a ten jest „pierwszym po Bogu”. Każda przyjęta przezeń uchwała, jeżeli nie jest sprzeczna z polskim prawem, jest ostateczna i nie może być przez nikogo ani oprotestowana ani zaskarżona. Tak więc zarząd fundacji, który – dla zachowania pozorów – pełni swoje funkcje nieodpłatnie, może w majestacie prawa przyznać sobie ogromne, wielomilionowe premie „za zasługi”. I władze bardzo wielu fundacji korzystają z tego przywileju, czerpiąc pełnymi rękami i nie lękając się żadnej kary. Bo ich postępowanie jest zgodne z prawem. Trudno więc dziwić się panu Parysowi, że wraz z innymi członkami zarządu Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie kilka lat temu uchwalił przyznanie sobie niebotycznych premii, z pieniędzy należnych ofiarom pracy przymusowej na rzecz Trzeciej Rzeszy.

Każdego roku, każdego dnia, w różnych fundacjach, głosami członków zarządu zapadają prawomocne decyzje o podziale środków zdobytych pod pozorem realizacji celu społecznie użytecznego. I nikt nie może w ten proceder ingerować – bo na taki postępowanie pozwalają przepisy.
Czy można się dziwić, że nawet uczciwi ludzie, którzy trafiają do zarządów tych organizacji, w szybkim czasie zmieniają swoją mentalność?
Stary rabin mawiał, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tu chodzi o bardzo grube pieniądze.

Żeby nie być gołosłownym… Otóż w jednej ze współzakładanych przeze mnie fundacji doszło do całego ciągu różnych nadużyć i przestępstw. Było ich, przez pół roku, bagatela – 14.
Najpoważniejsze z nich to

1. Nieprowadzenie kartoteki magazynowej – przyjmowanie darów rzeczowych bez odnotowywania gdziekolwiek ich rodzaju i ilości.

2. wydawanie tych darów bez ewidencjonowania rozchodów, na „gębę”. Dzięki temu nie było możliwe ustalenie ani ile darów fundacja otrzymała, ani – ile wydała a ile zatrzymała na potrzeby członków zarządu i ich rodzin.

3. Niepublikowanie wyników finansowych – co jest obowiązkiem każdej jednostki z osobowością prawną, a taką jest KA ŻDA bez wyjątku fundacja.

4. Nieprowadzenie przez pół roku ksiąg podatkowych.

5. Przeprowadzenie nielegalnej zbiórki publicznej – bez wymaganego zezwolenia.

6. Zatrudnianie podczas NIELEGALNEJ zbiórki darów i pieniędzy dzieci w wieku 10 – 14 lat.

7. Poświadczanie nieprawdy przez zarząd podczas składania oświadczeń w sprawie o ustanowienie kuratora sądowego dla fundacji.

8. Malwersacja konta bankowego – zniknęło ono z banku w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie wiadomo, jaka była na nim suma w chwili likwidacji i kto ja przejął, jeżeli do operacji bankowych wymagane były co najmniej dwa podpisy, w tym mój, a ja żadnej dyspozycji bankowej nie podpisywałem.

Wydawałoby się, że po przedstawieniu prokuratorowi listy tych przestępstw i wykroczeń wraz z podaniem nazwisk osób, które się większości z nich (poza sprawą konta bankowego) dopuściły NA MOICH OCZACH, oraz ze wskazaniem konkretnych dowodów i świadków, sprawa trafi do sądu karnego niejako z automatu.

Nie doceniłem jednak naszych prokuratorów.
Oto Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście przez kilka miesięcy zastanawiała się, co z tym zrobić, w końcu przesłała sprawę do prokuratury w Nowym Dworze Mazowieckim, podobno według właściwości. Tamże dokumenty przeleżały kolejne miesiące, po czym okazało się, co było wiadome od początku, że to jednak inne miasto, niż Warszawa, a na terenie stolicy i w jej najbliższej okolicy dokonano tych czynów. Więc sprawa wraca do stolicy, tym razem do żoliborskiej prokuratury. Ta zrobiła co mogła - czyli nic!
Sprawa powędrowała do policji w Łomiankach, ponieważ tam miała siedzibę owa fundacja. Policja mnie wezwała, a jakże, po czym spisała w formie zeznania jakieś 30% tego, co miałem do powiedzenia, bo okazało się, że na więcej pani policjantka nie miała czasu…
I tak moje zawiadomienie o przestępstwach + moje niepełne zeznanie dały prokuraturze pretekst do odmowy wszczęcia dochodzenia ponieważ… „nie ma dowodów na to, że zarząd fundacji nie składał rocznych sprawozdań finansowych” (cytuję z pamięci). Sęk w tym ze nijak tego udowodnić by się nie dało, bo sprawozdania BYŁY SKŁADANE!!! Pozostałe przestępstwa jakoś nie zainteresowały prokuratury. Być może w swoim szalonym pędzie do jak najszybszego pozbycia się trudnej i wielowątkowej sprawy, prokuratorzy nawet nie zauważyli, że chodzi aż o 14, ale zupełnie innych przestępstw???

Czy ktoś nadal wierzy, że polskie fundacje podlegają jakiemukolwiek prawu?
Ja przestałem wierzyć. I gdy mi przyjdzie ochota na bezkarną nieuczciwość, bez wahania założę kolejną fundację!!!

Ryszard Jakubowski

(niektóre fragmenty tego tekstu były publikowane na kilku stronach internetowych, głównie na forach dyskusyjnych).

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Alexandre
24-12-2014 / 08:36
~Loalp
20-12-2014 / 16:49
It's imevtaripe that more people make this exact point.