Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
22 maja 2018
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 16-02-2011

Czy w Unii można opisywać osoby udzielające się w mediach? Mirosław Naleziński

Ostatnio głośno jest o blogerze produkującym się na portalu Salon24 (zwanym tu i ówdzie psychiatrykiem, o czym wzmiankuje portal Pardon). To niejaki Piotr Balkus. Onże zamieścił artykuł pt. "Petycja w sprawie powieszenia Donalda Tuska". Ponieważ tekst nie jest utrzymany w konwencji żartu, przeto zajęła się nim prokuratura. Ciekawe, jak potoczą się losy tego pana, bowiem jednak pojechał cokolwiek zbyt ostro, nawet jak na wyrozumiałe demokratyczne zwyczaje.

Inną sprawą, mniej znaną, jest postępowanie użytkowniczki portalu NaszaKlasa, pisarki dr M. Chomuszko. Ta pani pozwoliła sobie wyimaginować, że na tym zacnym portalu niejaki Naleziński dodatkowo pisuje pod danymi p. Kawalca. Rozpowszechniała swe „rewelacje” na tym portalu, także na wspomnianym Salon24 i rozsyłała do paru adminów innych portali, uprzejmie informując, że wskazany przez nią facet kłamie i pisuje pod dwoma postaciami. Jeśli ktokolwiek zwróci się do tej pani z ową kwestią, to opowiada swoje bajdurzenia jak z nut, jednak zamiast nich, ma starannie opracowany dowód dedukcyjny, który upowszechnia w internecie - http://www.szwedzki.eu/MN/MN=JK(1).doc. Jest to o tyle mało zabawne, że ta pani przed każdym sądem gotowa jest zeznawać, że jej interpretacja jest jedyną prawdą (objawioną?) i nie może pojąć, że się pomyliła i że zajmuje cenny czas Temidzie (póki co w Gdańsku, ale pewnie zechce zostać gwiazdą w Strasburgu). Jej tupet jest o tyle zastanawiający, że przez parę tygodni zamieszczała na NK szereg przaśnych żarcików, w tym antygejowski i seksistowski i – aby było weselej – podczas składania zeznań pod przysięgą, twierdziła, że NIGDY nie zamieściła pikantnych żartów na forum, czym wprowadziła stoicką Temidę w niemałe zdumienie. Do tego poszydziła sobie na NK z przysięgi studenckiej, choć jako doktorantka UG i nauczycielka akademicka, powinna zachowywać się dostojniej w tej materii. Swoje żarciki zamieszczała pośród całkiem wulgarnych, pisanych przez innych światłych studentów i absolwentów (a to z czasów PRL, a to już z III RP) trójmiejskich uczelni, choć – zgodnie z kodeksem etyki – powinna zwracać młodzieży uwagę na wulgarne zniewagi kierowane do osób walczących z ordynarnością na NK.

Po zamieszczeniu na S24 artykułu omawiającego działalność pisarki i innych „oryginalnych” użytkowników NK, pisarka natychmiast skasowała swoje konto na NK i wystosowała do admina S24 protest, w sprawie tego artykułu, który stał się zaczynem pozwów, oskarżeń i procesów ciągnących się już dwa lata.

Admin S24 skasował ów tekst, choć przecież znany jest ze śmiałości zamieszczanych tamże artykułów (choćby p. Kataryny przeciw ministrowi A. Czumie oraz ze wspomnianej na wstępie petycji). Mało tego – niedawno admin zablokował cały zbiór Nalezińskiego, bowiem uznał, że ostatnio poruszane przez niego sprawy są... prywatne. Jednym słowem - żądanie powieszenia premiera jest sprawą publiczną, natomiast perypetie z Temidą innego blogera w aspekcie pisarki (osoby wszak zacnej i publicznej), jej kłamstw i fałszerstwa na tle dziennikarskiej etyki, która powinna interesować (jako zagadnienie) cały S24, to już jest sprawa wyłącznie prywatna. No tak sobie prywatnie to S24 ustalił, co można cenzurować, a czego nie trzeba. I nic to, że autor miał zbiór setek artykułów na S24 – zgodnie z nazistowskimi i radzieckimi standardami, zastosowano odpowiedzialność zbiorową: wszystkie artykuły zostały zablokowane i teraz wyszukiwarki prowadzą na manowce, jeśli zastosować tag "Salon24". Ale cenzury oczywiście w Polsce nie ma. Formalnie. Gdyby ktoś zechciał na S24 omawiać cenzorskie wytyczne z lat PRL-u, to oczywiście nie spotka się z przeszkodami natury proceduralnej...

Wszyscy zwolennicy pisarki (jej rodzina, NK, S24, EIOBA) oraz niezawisły sędzia, W. Midziak z Sądu Okręgowego w Gdańsku, są przekonani, że Naleziński miał dodatkowe konto pod innym nazwiskiem i że uporczywie oraz niestosownie pisuje w swoich artykułach, iż pisarka ma zwidy, konfabuluje, że pod przysięgą zeznaje nieprawdę, zatem są przekonani, że on ją złośliwie nęka, co można byłoby uznać nawet za stalkowanie. Tyle że ono dotyczy natarczywego nachodzenia (także niedosłownie) wzorowego obywatela, nie zaś konfabulanta, fałszerza i zniesławiacza, który nie ma odwagi cywilnej, aby odwołać swoje pomówienia.

Przyjaciele pisarki na portalach NK, S24, EIOBA oraz AferyPrawa wpisują niewybredne uwagi oparte na tych konfabulacjach, zaś ich treści mogłyby być materiałem dającym podstawę do wytoczenia paru procesów o pomówienia dziennikarza. Jedynie postawa suwerennego sędziego jest godna podziwu - jako honorowa i dostojna osobistość naszej prawej Temidy, po prostu w ogóle nie odpowiada na żadne pisma, listy, artykuły, pozwy i wnioski. Zawalił proces i godnie milczy.

„Nonszalacja, ignorowanie dowodów i patologiczne związki” – oto tytuły mediów z 14 lutego 2011. Dotyczą sprawy zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Nonszalancko ignorując kwestię patologicznych związków, można poprzestać na stwierdzeniu, że nonszalancja i ignorowanie dowodów legło u podstaw kompromitacji gdańskiego sadu wydającego wyrok 18 grudnia 2009, bowiem sędzia nie tylko zignorował dowody fałszerstwa, kłamstw i pomówień pisarki na szkodę dziennikarza, ale nie poinformował go ani terminie wydania wyroku, ani o jego wydaniu. Zamiast pisarkę uznać za winną swoich - niegodnych doktorantki UG - czynów, popełnił pomyłkę sądową.

Anglicy to cywilizowany naród, ale pogrzebową modlitwę, w katolickiej świątyni w Birmingham, przerwała akcja policji. Funkcjonariusze - nie zważając na spoczywające przed ołtarzem zwłoki - aresztowali proboszcza Patricka Udonę. Na komisariacie duchowny dowiedział się, że jest oskarżony o dokonanie gwałtu na 44-letniej Emmie Templeton. Natychmiast został pozbawiony przez władze kościelne funkcji oraz mieszkania, ale w areszcie posiedział tylko jedną dobę, bowiem...

Bowiem w tej aferze wybuchła niemniejsza sensacja - śledztwo przyniosło zaskakujący rezultat. Otóż ks. Udona i pani Templeton… romansowali ze sobą przez dłuższy czas. Kiedy duchowny miał jej dosyć, czcigodna mężatka i matka dzieciom, zastosowała znany numer z oskarżeniem o gwałt. To już prawdziwa plaga na Wyspach – oskarżenia o ten czyn wnoszone są przez niewiasty porzucone, niechciane, lekceważone, niedowartościowane. Jednak katoliczka nie powinna posuwać się do takich pomówień, bowiem nie dość, że grzeszy po wielokroć, to ponadto składa fałszywe zeznania. Duchowny został oczyszczony z „ziemskich” zarzutów, zaś władze diecezji wyraziły zadowolenie takim finałem, przypominając jednak, że proboszcz ciężko zgrzeszył łamiąc celibat. Ostatecznie ksiądz został przywrócony do kościelnej służby i (za karę) przeniesiony do Coventry.

W Polsce również trafiają się takie sprawy, zresztą nie tylko w tej delikatnej sferze. Podobnie postąpiła wspomniana pisarka – nie wiedzieć z jakich powodów, nie dość, że pomawiała dziennikarza, sfałszowała podpis, pisała przaśne żarciki, to jeszcze – podobnie jak owa Angielka – poszła na policję, do dwóch sądów i składała fałszywe zeznania (co do żartów i liczby kont), wprowadzając dobrotliwego sędziego w błąd, a ten – bez większych oporów – popełnił sądową pomyłkę. Kiedy polska Temida będzie ostrożniejsza podczas ferowania wyroków i połapie się wreszcie, że niektóre panie angażujące wymiar sprawiedliwości, to konfabulantki i kłamczuchy? Panią Templeton brytyjski sąd skazał na 10 miesięcy więzienia, co powinno dać również polskim pomówczyniom i fałszerkom wiele do myślenia.

Zagraniczne (i polskie – przepisując wieści) media podają bez ceregieli pełne dane owej pary, okraszając fotkami damy o wątpliwym dostojeństwie.

A u nas? Media publicznie krytykują Zygmunta Chajzera, którego w ostatnich miesiącach częściej można było zobaczyć w reklamach, niż w interesującym programie rozrywkowym. Celebryta nie ma szczęścia – spadają mu notowania w sondażach, zaś Komisja Etyki Reklamy uznała, że reklama loterii "Pusty SMS" jest nieetyczna. Padają nawet określenia godzące w dobra osobiste naszego rodaka – „Nieetyczny Zygmunt Chajzer”.

PiS z kolei domaga się od ministra rolnictwa, Marka Sawickiego, przeprosin w ciągu 48 godzin. Zarzuca mu rozpowszechnianie kłamstwa, że frakcja w europarlamencie, do której należy PiS, chce likwidacji Wspólnej Polityki Rolnej i dopłat bezpośrednich. Na wysokich szczeblach, jak widać, rodacy się nie krygują – walą po nazwiskach, nie owijając w bawełnę (zarzut kłamstwa także godzi w dobre imię ministra).

Ciekawe, kiedy pisarka dr Chomuszko publicznie przeprosi za kłamstwa osobę, którą publicznie pomówiła i wytoczyła dwa procesy składając fałszywe zeznania? 48 godzin to zbyt mało, ale dwa lata to chyba aż nadto? I niech swojej rodzinie wyjaśni motywy swej niezbyt mądrej działalności na NK i pochopnej decyzji o zawracaniu głowy Temidzie. A kiedy zwróci pieniądze pobrane przez komornika?

Mirosław Naleziński, Gdynia
    
www.mirnal.neostrada.pl

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Mirnal
27-06-2014 / 12:37
Otrzymałem prawomocne i niezaskarżalne postanowienie SO w Gdańsku Wydział V Karny Odwoławczy z 23 kwietnia 2014, z którego wynika, że subiektywne odczucie przykrości pisarki M. Chomuszko nie może być przesłanką do prowadzenia procesu o czyn z art. 212 par. 2 Kk - sąd nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego z mojej strony. Sąd stwierdził, że "oświadczenia oskarżonego prywatnego wyrażały prawo do krytyki wobec określonych twierdzeń oskarżycielki prywatnej". To po kiego ta ogólnie szanowana i podziwiana dama dała sprawę do Temidy? Nie miała co robić w wolnym czasie? Mogłaby więcej książek napisać i być przydatniejsza naszej Ojczyźnie. Nadmieniam o tym, bowiem pisarka życzyła sobie w sądzie (na piśmie), aby publikować wyroki dotyczące jej sprawy. Niestety, sąd nie zajął się pomówieniem mnie przez pisarkę, że pisałem jako nieznany J. Kawalec oraz zignorował wątek nt. fałszerstwa podpisu gdańskiej pisarki.
~MNaleziński
27-02-2011 / 13:36
Pytanie będące tytułem artykułu - "Czy w Unii można opisywać osoby udzielające się w mediach?". Czy ktoś zna zwyczaje panujące w innych państwach UE? Można opisywać polityków, pisarzy, nauczycieli akademickich w internecie, zwłaszcza ich zachowania i omawiać ich cytaty i czy trzeba mieć ich zgodę na to? I jak powinna wyglądać zgoda na krytyczne omówienie takiej osoby - list polecony do osoby i pisemna jej zgoda?
~MNaleziński
19-02-2011 / 14:51
@Liości - Jeśli wolisz temat smoleński, to zapraszam do tvn24. Szacowniejszy byłby, gdyby ludzie potrafili obiektywnie oceniać wydarzenia i gdyby podpisywali się swoimi danymi.
~LIOŚCI
19-02-2011 / 13:41
Litości!!!!!!!!!!!!!!!!!! Naleziński ile ty tak możesz mielić jeden temat?!!!! Odpuść sobie!! Redaktorze Naczelny! apeluję! niech Pan tego spamera wywali ze swojego szacownego portalu.
~allegro
17-02-2011 / 08:40
Jarosław Kaczyński popełnił największy błąd jak zwykle i wciąż nagonka na człowieka jako takiego i na osoby z nim związane tj Ziobro czy Macierewicz dla których liczy się honor i ojczyzna , którzy próbowali ukrócić prywatę wymiaru niesprawiedliwości w RP, którzy próbowali i próbują ukrócić oddawanie Ojczyzny w obce łapy, którzy... Można by jeszcze wymieniać pozytywne aspekty działalności samego J. Kaczyńskiego jak i jego współpracowników. Co do Lecha chociażby, skoro głupawi redaktorzy zadają pytanie co zrobił dla POLSKI - to odpowiedzieć należy tylko jedno - Chciał poprzez swoje działania spowodować aby z Polska się liczono - również nasz "wielki brat USA i Rosja" oraz aby Polska była Polską i dla Polaków czego niestety nie da się powiedzieć o rządach PO i obecnego prezydenta którzy oprócz bałwochwalskich uśmieszków na głupawych twarzach nie zrobili dla tego pięknego kraju absolutnie nic - Sorry - podnieśli VAT przez co spowodowali szalejące w górę ceny i niszczenie i tak ubogiego społeczeństwa.
~MNaleziński
16-02-2011 / 21:56
Artykuł ten wysłałem do prezesa SO w Gdańsku ze wstępem - Panie Prezesie, kiedy Temida zajmie się sprawą pisarki Chomuszko, która sfałszowała podpis, wielokrotnie kłamała w internecie na mój temat (m.in. pomawiając o posiadanie dwóch dodatkowych kont), rozpętała dwa sądowe procesy zeznając pod przysięgą nieprawdę (dowód dedukcyjny na temat mojego rzekomego konta na dane J. Kawalca oraz że nigdy nie napisała pikantnego żartu)? Oto kolejny artykuł oparty na pomyłce sądowej Pańskiego Sądu - jakże inaczej potoczyłaby się ta cała historia, gdyby sędzia W. Midziak zorientował się w konfabulacjach pisarki... Z poważaniem M. Naleziński
~wstyd
16-02-2011 / 18:21
"Jedynie postawa suwerennego sędziego jest godna podziwu - jako honorowa i dostojna osobistość naszej prawej Temidy, po prostu w ogóle nie odpowiada na żadne pisma, listy, artykuły, pozwy i wnioski. Zawalił proces i godnie milczy." No przecież za mały jest ( duchem, bo cielska nie znam), żeby przyznać się, że imbek ;-) A swoja drogą.... dac się przekręcić takiemu badziewiu... Wstyd, po prostu wstyd.