Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
29 września 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 05-12-2010

CO DOLEGA TEMIDZIE? Sądownictwo należy uzdrowić OD GŁOWY.

Do niedawna sędziowie byli "świętymi krowami", których nikt wpostkomunistycznej rzeczywistości nie śmiał krytykować. W ostatnim czasie ludzie zaczęli jednak przełamywać tę blokadę na wszelką krytykę wymiaru sprawiedliwości. W najpopularniejszych mediach pojawia się ogrom żalu i krytyki pod adresem polskich sądów. Sądownictwo jest postrzegane jako instytucja skorumpowana, bezdusznie formalistyczna i biurokratyczna oraz ogólnie nieprzyjazna ludziom. 
Warto zastanowić się nad przyczyną takiego stanu rzeczy. 

Aby zrozumieć problemy, związane z wymiarem sprawiedliwości, należy cofnąć się do czasów okrągłego stołu i okresu tuż po nim. W Polsce przez Okrągły Stół, zamiast faktycznie obalić komunizm, tylko go zmodernizowano. Była to poważna modernizacja, bardzo zmieniająca poprzedni system, nawet bardziej niż ta z 1956 roku. Jednak jest to jego kontynuacja. Chociaż od komunistycznej ideologii odstąpiono, obecny system jest kontynuacją systemu totalitarnego, chociaż już w zachodnim „opakowaniu” i w „białych rękawiczkach”. 

Kiedyś miałem nadzieję, że z biegiem czasu wszystko się wyklaruje i kraj nasz nawet bez rewolucyjnego przełomu pozbędzie się totalitarnych pozostałości. Obecnie jestem pewien - nic się nie wyklaruje samo! 
Brak jakiejkolwiek weryfikacji sędziów na początku lat dziewięćdziesiątych był największym błędem "reformatorów". No, może było to po prostu najlepsze posunięcie wrogów Polski. Zdegenerowana władza sądownicza to tragedia dla państwa! Po pierwsze to tragedia sama w sobie, a po drugie nie ma kto kontrolować innych władz.  

A władza sądownicza nie zdegenerowała się ani przypadkiem, ani "po drodze". Po prostu pozostawiono komunistyczny wymiar sprawiedliwości. 
W prokuraturze zrobiono bardzo pobieżną weryfikację. W sądownictwie nie zrobiono nic! I powoływano się przy tym (co za paranoja) na niezawisłość sądownictwa. Sędziów, którzy nigdy niezawiśli nie byli, którzy wykonywali polecenia bezpieki, nie można było weryfikować, w imię "niezawisłości sądownictwa"! Oczywiście wtedy argumentowano, że przecież nie ma dowodów na wykonywanie przez sądy poleceń bezpieki. I rzeczywiście takich dowodów przedstawić nie mogliśmy. Jednak po paru latach, po zapoznaniu się z materiałami IPN, przyniosłem tym cwaniakom "w zębach” dowody na podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości bezpiece. Nie chcieli mnie słuchać, a gdy dalej walczyłem o ujawnienie pełnej prawdy ... przeprowadzili sprawę karną przeciwko mnie, skazując mnie za "znieważenie funkcjonariusza państwowego"...

 Brak weryfikacji sędziów to nie tylko problem historyczny i moralny. To skaza, która cały czas ma wpływ na wymiar sprawiedliwości, mimo upływu lat. 
Sądownictwo weszło w tą niby nową rzeczywistość z całym komunistycznym bagażem i garbem. Jakże naiwna była wiara, że sądownictwo zweryfikuje się samo! Naiwna jest także wiara w "biologiczne" rozwiązanie sprawy, w związku z nieuniknionym wymarciem starych komunistycznych aparatczyków w wymiarze sprawiedliwości. Układ przez nich stworzony jest niestety nieśmiertelny. 
Brak jakiegokolwiek rozliczenia za dyspozycyjność wobec komunistycznego systemu, rozzuchwalił ich jeszcze bardziej. W to bagno wciągani są młodzi sędziowie. Można wręcz zauważyć, że w ostatnich latach najbardziej skandaliczne wyroki w sprawach politycznych wydawali młodzi asesorowie. Czy nie jest to celowe wciąganie kandydatów na sędziów w polityczną prostytucję? Pewnie nie wszyscy temu ulegają, jednak większość sędziów po jakimś czasie zaczyna biernie akceptować istniejące układy. 
Mimo, że do sądownictwa trafia wielu przyzwoitych ludzi o wysokich kwalifikacjach, w dodatku nie pamiętających za bardzo czasów komuny, to sądownictwo nie przestaje być w istocie postkomunistyczne. Po Okrągłym Stole wprowadzono dwie istotne zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Niestety, moim zdaniem, były to zmiany na gorsze. 
Po pierwsze zmniejszono kompetencje Sądu Najwyższego. 
Po drugie połączono funkcję Prokuratora Generalnego z funkcją Ministra Sprawiedliwości. Prokurator Generalny jako członek rządu to przecież podporządkowanie prokuratury władzy wykonawczej i praktycznie gwarancja bezkarności dla członków rządu. Dobrze, że w tym roku powołany zostanie niezależny Prokurator Generalny. Problem w tym, żeby tę funkcję objęła naprawdę niezależna osoba. Natomiast ograniczenie kompetencji Sądu Najwyższego sprzyjało z jednej strony uzależnieniu sądów od władzy wykonawczej, z drugiej od postkomunistycznej oligarchii i od lokalnych mafii. 
Moim zdaniem należało utrzymać te szerokie kompetencje a nawet je zwiększyć, ale oczywiście dla zupełnie nowego, głównego sądu w państwie, oczyszczonego z komunistycznych wpływów. Oczywiści okrągło-stołowy układ do tego nie dopuścił, bo byłoby to dla niego wielkim zagrożeniem. W ten sposób w Polsce nie mamy jednolitego i pewnego orzecznictwa, jednolitej wykładni ustaw a sądy stale czymś nas zaskakują. Sądy teoretycznie sprawuję trzecią władzę w państwie. Dla mnie jest to stwierdzenie nic nie mówiące. 

A nikt naprawdę nie zastanawia się nad tym, kto tak naprawdę sprawuje tę sądowniczą władzę, kto jest za jej wykonywanie odpowiedzialny i przed kim oraz jakie są gwarancje niezawisłości tej władzy. A więc kto? Każdy sąd z osobna? 
To niemożliwe, gdyż żaden sąd z osobna nie ma dysponuje żadną siłą ale działa w oparciu o policję i inne instytucje zależne od władzy wykonawczej. Takie rozproszenie władzy sądowniczej prowadzi więc faktycznie do uzależnienia sądów od władzy wykonawczej, bądź też od lokalnych układów mafijnych i quasi-mafijnych. A gdyby nawet jakoś udało się zagwarantować faktyczną niezależność każdemu sądowi z osobna, to czy byłoby dobre uznanie każdego sądu za "udzielnego księcia" w zakresie władzy sądowniczej?
Prawdopodobnie prowadziłoby to do totalnego chaosu w państwie. Niezdrowe jest też powierzanie władzy sądowniczej w ręce korporacji sędziowskiej. To prowadzi do skupienia władzy w rękach oligarchicznych klanów. W PRL władza sądownicza była podporządkowana władzy wykonawczej oraz bezpośrednio PZPR. Obecnie wymiar sprawiedliwości także podporządkowany jest w dużej mierze władzy wykonawczej. Natomiast rolę PZPR przejęła postkomunistyczna oligarchia. Sądownictwo służy postkomunistycznej oligarchii, czyli uwłaszczonej komunistycznej nomenklaturze ale też rządzone jest przez wewnętrzną oligarchię, powstałą jeszcze w czasach komunistycznych.  

Tyle na temat diagnozy, dotyczącej wymiaru sprawiedliwości. Znacznie trudniejszą sprawą jest znalezienie recepty i metody jak to "leczyć". Nie jest to sprawa łatwa. Dużo łatwiejsze byłoby to na początku lat dziewięćdziesiątych. Jednak trzeba to zrobić, choć z ze znacznym opóźnieniem. Zmiany powinny być poprzedzone rzeczową dyskusją na ten temat. Chciałbym przedstawić swoje propozycje, jako punkt wyjścia do prac nad naprawą wymiaru sprawiedliwości.

Lustracja sędziów jest potrzebna od zaraz; bardziej potrzebna niż lustracja kogokolwiek innego. Poza zbadaniem komunistycznej przeszłości, należałoby w ramach takiej lustracji sprawdzić powiązania lustrowanych sędziów z różnymi mafiami i sitwami "biznesowymi". Sędziowie Trybunału Narodowego i Sądów Apelacyjnych powinni podlegać automatycznie postępowaniu lustracyjnemu. Inni sędziowie - zawsze wtedy, gdy jest choć najmniejszy cień wątpliwości.

Uważam, że trzeba stworzyć Trybunał Narodowy, który przejmie obowiązki Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Stanu.
 Ponadto obejmie on nadzorem merytorycznym całe sądownictwo. Orzeczenia Trybunału Narodowego powinny mieć charakter precedensowy.
Ponadto, taki Trybunał powinien dokonać sądowniczej "rewolucji". Na jakieś 2-3 lata powinien dostać uprawnienia do "rozliczenia" całego ustawodawstwa po 1944 roku... W niektórych cywilizowanych państwach kontrola konstytucyjności należy do sądów najwyższych, w innych do odrębnych trybunałów. Oba rozwiązania mają swoje zalety i wady. Uważam, że w dzisiejszej Polsce najlepiej zdałby egzamin jeden organ sądowniczy, odpowiedzialny za stosowanie prawa. Miałby on olbrzymią władzę, ale jednocześnie byłby za wszystko odpowiedzialny.

Sędziowie powinni być niezawiśli - jak najbardziej. Sądy to jedna z trzech niezależnych władz - jak najbardziej! To wręcz najważniejsza władza. Ale nie znaczy to, że każdy sędzia ma być jak udzielny książę, że orzecznictwo nie ma być spójne w całym kraju. Dziś człowiek nigdy nie wie jakiego wyroku może się spodziewać. A więc potrzebna jest merytoryczna kontrola, wręcz nadrzędna władza najwyższego sądu w państwie, którym będzie Trybunał Narodowy.
Trybunał ten poza kompetencjami Sądu Najwyższego przejmie także funkcje Trybunału Stanu i Trybunału Konstytucyjnego. Oba te Trybunały są totalnie skompromitowane. Pierwszy przez swoją bezczynność, drugi przez swoje kompromitujące działania. Na Trybunale Narodowym spoczęłaby wielka odpowiedzialność. Otrzymałby ogromną władzę. Ważny będzie dobór składu osobowego, zwłaszcza na początku działania Trybunału Narodowego, kiedy jego rola będzie naprawdę rewolucyjna.
Muszą się znaleźć tam ludzie jednocześnie uczciwi i merytorycznie przygotowani do takiej roli.

Wymiar sprawiedliwości powinien być także objęty ścisłym nadzorem administracyjnym. Jak zrobić to aby zachować niezależność władzy sądowniczej?
Odpowiedź na to dał już dawno Feliks Koneczny. Sądownictwa nie powinien kontrolować minister sprawiedliwości ale niezależny od rządu Kanclerz Sądownictwa. Powinien on mieć większe kompetencje niż dzisiejszy minister sprawiedliwości. Powinien być trudniej usuwalny niż zwykły minister. Ponadto, na 2-3 lata powinien on dostać nadzwyczajne kompetencje, do przeprowadzenia, (nie bójmy się tego słowa) czystki w wymiarze sprawiedliwości.
Jeśli instytucja Kanclerza Sądownictwa nie zostałaby zaakceptowana, należałobyprzynajmniej zapewnić Ministrowi Sprawiedliwości pewną autonomię wobec Premiera jak i Rady Ministrów.

To co przedstawiłem powyżej, to jedynie moje „dwa grosze” do szerszej pracy nad przyszłą przebudową sądownictwa. Chciałbym, aby się w nią włączyli inni, zwłaszcza mający doświadczenie i wiedzę w temacie.

Klaudiusz Wesołek

Sądownictwo należy uzdrowić OD GŁOWY. Za PRL sądownictwo miało chorą głowę a teraz nie ma jej wcale i jest podporządkowane oligarchii. Trzeba powołać silny Trybunał Narodowy łączący kompetencje TK, TS i SN - te ostatnie powinny być znacznie rozszerzone. Taki Trybunał powinien stać na czele sądownictwa i być zań odpowiedzialny.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Joshuawef
07-03-2017 / 12:52
~Char
04-01-2015 / 18:45
Tht'as the best answer of all time! JMHO pvlvggukd.com [url=gkiargubsp.com]gkiargubsp[/url] [link=lcfzevhu.com]lcfzevhu[/link]
~observe
05-01-2014 / 23:12
Czy to prawda, że Madzię wydymano (w przenośni) w gdańskim sądzie i to w dwóch procesach?
~były współpracownik
18-12-2010 / 13:31
www.granatowski.blogspot.com -między innymi coś o tym jak naciągacz i sprzedawczyk Raczkowski który podszywa się pod działacza partii politycznej okazuje wdzięczność swoim byłym współpracownikom za wożenie mu pijackiej dupy po całej Polsce.
~MNaleziński
14-12-2010 / 08:19
Nieźle zaśnieżyło, to i brnę, chłopie!
~Wojtek
13-12-2010 / 14:08
Mirek, nie pogarszaj swojej - i tak już mocno nieciekawej - sytuacji. Niepotrzebnie brniesz, chłopie!
~MNaleziński
12-12-2010 / 21:06
Gratuluję przenikliwości. Jeszcze parę takich wykładów i sam uwierzę, że miałem drugie konto na JK. Jeszcze jak podacie hasło do tego drugiego, to wielki szacun za ujawnienie wielkiego oszustwa. Panie Monk - p. Chomuszko kłamała i sfałszowała podpis i - choć trudno w to Panu uwierzyć - taka jest prawda.
~Monk
12-12-2010 / 17:21
"i jej poplecznicy zmontowali dowód" i to jest cały Naleziński. Jeden jedyny na całym świecie z prawem do posiadania racji. Pana dziesiątki, jeśli nie setki "dowodów" na rzekome wulgarne zachowanie Pani Magdy, których Sąd nie uznał, są świetne, co? Jakoś sąd nie doszukał się w pana "dowodach" przesłanek do pana oskarżeń wobec Pani Magdy. A tutaj proszę! jeden dowód, logiczny, rzetelny i prawdziwy! i już pan zarzuca, że zmontowany. Oj Nalezński. A wie pan na czym polega jego wieka wartość? na tym, że został uchwycony natychmiast, jak tylko pan się zalogował jako Jacek Kawalec. Proszę zauważyć, że tekstu na pana blogu n salonie24, który został uchwycony już nie ma - usunął go pan. Proszę zauważyć, że konto Jacka Kawalca już od bardzo długiego czasu jest podpisane "Konto zablokowane". A wie pan co to oznacza, że Pani Magda od samego początku miała pełne podstawy, aby twierdzić, że korzystał pan z dwóch kont. Czyli stwierdziła fakt, na który miała dowody. Nie oznajmiła tak sobie MN=JK, a stwierdziła po prostu fakt. Zamiana podpisu pod komentarzem Jacka Kawalca na pana imię i nazwisko nie było żadnym fałszerstwem, a było tylko zdemaskowaniem pana - nic ponadto. Panie Naleziński, zapewniam pana, ten dowód jest wystarczający, aby całą pana nagonkę na Panią Magdę potraktować jako psychiczne nękanie, oczernianie, pomawianie, poniżanie, szkalowanie, poniżanie, znieważanie.
~gabriel
12-12-2010 / 17:10
Naleziało mu się!
~a ja to wiem
12-12-2010 / 16:39
To nie pierwszy portal, który ma dość jego pseudo artykułów.