Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ZDZISŁAW RACZKOWSKI BŁĘDY LEKARSKIE PRZYCZYNĄ ŚMIERCI TYSIĘCY PACJENTÓW

Błąd lekarski, zaniedbanie czy przypadek - dlaczego doszło do śmierci pacjenta w obecności lekarza ?

Uważam, że powodem śmierci mojego męża było jego zaduszenie się - lekarze nie zaintubowali go na czas. Popełnili błąd, za który nie ponieśli żadnej odpowiedzialności, ponieważ sędzia umorzył sprawę.
Czy naprawdę nie mogło być inaczej?

PRZEDSTAWIAM FAKTY

W dniu 13 lutego 2006r ok. godz. 12.00 zgłosiliśmy się z mężem do lekarza pierwszego kontaktu Moniki J. w Przychodni Kolejowej w Dęblinie. Mój mąż uskarżał się na ból gardła i duszności, miał temperaturę ok. 39 ˚C i wysokie ciśnienie (220/110 mmHg). Po przebadaniu lekarka podjęła decyzję o skierowaniu męża do Szpitala Wojskowego w Dęblinie z zaznaczeniem „cito” do poradni laryngologicznej. Z przychodni do szpitala udaliśmy się natychmiast (ok. 7 min.) własnym samochodem. Do izby przyjęć wezwano lekarza Małgorzatę G., która zleciła pilną konsultację laryngologiczną. Mąż został przewieziony już na wózku na trzecie piętro na oddział laryngologiczny ze względu na olbrzymie trudności w oddychaniu i problemy z wypowiadaniem się. Po zbadaniu lekarz wystawił skierowanie na przewiezienie męża do szpitala w Puławach odległego o ok. 30 km od Dęblina. Nie zdecydował się na pomoc natychmiastową, która jeszcze wtedy dałaby mojemu mężowi szansę na przeżycie. Doktor Maciej K. kończył już dyżur i nie miał czasu.

BEZDUSZNOŚĆ LEKARZA?

Mój cierpiący mąż czekał na izbie przyjęć na karetkę i lekarza, który zdecydowałby się jechać do Puław. Objawy duszności narastały, czas uciekał. Nie byłam świadoma tego, co dzieje się z mężem. Zaniepokojona długim oczekiwaniem na karetkę, zaproponowałam jazdę do Puław własnym samochodem. Lekarz Krzysztof O. z izby przyjęć po spojrzeniu na męża ostrzegł mnie, że wioząc go prywatnym samochodem, biorę na siebie odpowiedzialność. Nie zdawałam sobie nadal sprawy z powagi stanu zdrowia męża, więc czekaliśmy dalej. W międzyczasie wezwano lekarza kardiologa Andrzeja K. i zrobiono EKG w pozycji siedzącej.

W końcu zjawiła się stara zwykła karetka (marki Polonez Truck), nie wyposażona w aparaturę do ratowania życia. Tym razem z kierowcą karetki dalej czekałam na lekarza. Jedna z pielęgniarek telefonowała szukając lekarza, który pojedzie z mężem. Bez rezultatu. Kazano nam nadal czekać. Po chwili przyszedł lekarz Krzysztof O. z pytaniem: dlaczego jeszcze nie jedziemy? Tym razem on zaczął dzwonić. Dalej bez efektu.

Zdenerwowany całą sytuacją kierowca karetki udał się ze skierowaniem do dyrektora szpitala. Po dalszym bezowocnym oczekiwaniu lekarz Krzysztof O. stwierdził, że „wszyscy boją się pacjenta” i sam z nim pojedzie. Mąż o własnych siłach, bez opieki, zszedł z wysokich schodów. Nie mogłam z nim jechać. Doktor wyjaśnił, że mąż musi jechać na siedząco, a więc nie ma miejsca w karetce. Mąż siadł z tyłu, a doktor Krzysztof O. odpalił papierosa. Kierowca czekał w uruchomionym samochodzie dłuższą chwilę, mąż nadal siedział, doktor po kilku zaciągnięciach wsiadł do karetki, którą wyjechali w kierunku Puław. Od momentu podjęcia decyzji o przewiezieniu męża do innego szpitala do wyjazdu karetki minęło ok. 1 godziny.

ZANIEDBANIE CZY NIEWIEDZA LEKARZA ?

Po odjeździe karetki przyjechałam do domu, spakowałam mężowi rzeczy potrzebne do szpitala i udałam się do Puław samochodem z rodziną. W drodze minęliśmy się z karetką, która wiozła męża. W szpitalu w Puławach byłam ok. godz. 16.00. dowiedziałam się, że mój mąż nie żyje.

Lekarz w szpitalu poinformował nas, że pomimo natychmiastowej reanimacji, która trwała ok. 50 min., nic nie dało się już zrobić. Na jakąkolwiek pomoc lekarską w Puławach było już za późno. Lekarz Krystyna K., która była obecna przy reanimacji nalegała, aby zrobiono sekcję zwłok w celu wyjaśnienia przyczyny zgonu. Motywowała to tym, że dyrekcja szpitala w Puławach będzie również nalegać na wykonanie sekcji zwłok, aby wyjaśnić przyczyny śmierci. Lekarka, która była bezpośrednio przy reanimacji męża, była bardzo zszokowana tak nagłą śmiercią. Po wyrażeniu zgody na przeprowadzenie sekcji, wyniki wykazały, iż przyczyną śmierci było ostre zapalenie krtani, co spowodowało niewydolność oddechową, obrzęk płuc i dalej mózgu.

BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI?

Chciałabym, aby wyjaśniono mi, jak to możliwe, że dopuszczono do śmierci mojego męża, biorąc pod uwagę, iż był w rękach lekarzy od 12.00 do 15.25 (o tej godzinie zakończył życie). Nie rozumiem, dlaczego wieziono go do innego szpitala, mając na miejscu anestezjologa, laryngologa oraz innych lekarzy, a ponadto oddział intensywnej terapii.

Postępowanie w tej sprawie jest już zakończone. Prokuratura przekazała sprawę do sądu, a ten ją umorzył. Nie mogę pogodzić się z tym faktem. Tu ewidentny błąd popełnili lekarze. Szpital w Dęblinie słynie z takich błędów, przez które wielu pacjentów zmarło. Niestety rodziny tych ludzi bały się i nadal się boją o tym głośno mówić. W przypadku mojego męża – doktor kończył już dyżur i dlatego kazał odwieźć pacjenta do szpitala oddalonego o ok. 30 km od Dęblina. Gdyby mój mąż został wtedy zaintubowany - żyłby dzisiaj! Dlaczego tego nie zrobiono?

To pytanie było zlekceważone nawet przez prokuratora i sąd w Rykach. Nieprawdopodobne jest to, że prokurator czy sąd nie dopatrzyli się nieprawidłowości w zeznaniach lekarzy (każdy zeznał co innego). Nie jest dla nich ważne, że przyczyną śmierci mojego męża nie był zawał czy wylew (tak jak podejrzewano) – tylko ZADUSZENIE SIĘ! Tak wykazała sekcja zwłok. Mój mąż będąc 3 godz. w rękach lekarzy – udusił się. Nie muszę chyba pisać, jakim było to szokiem dla mnie i moich dzieci.

Mieszkamy w małym mieście Dęblinie, gdzie korupcja jest trwale wpisana w naszą rzeczywistość! Lekarze – prokurator – sąd - to jedna wielka KLIKA! Ręka rękę myje.

Może jest ktoś, kto mógłby nam pomóc?
23 07 2007 Elżbieta Kowalik
Proszę pisać na adres: akowalik27@wp.pl

Ukryte dla społeczeństwa statystyki mówią, że z powodów błędów lekarzy w szpitalach ginie dwa razy więcej ofiar niż w wypadkach samochodowych.
Tylko kilka procent lekarzy za swoje błędy, niejednokrotnie lekceważące podejście do pacjenta, często brak umiejętności ponosi odpowiedzialność karną.
Smutne, ale żeby lekarz został tym "dobrym lekarzem" musi uśmiercić co najmniej kilku pacjentów. Czy naprawdę nie ma innej możliwości nabycia praktyki w tym tak odpowiedzialnym zawodzie?

UDOKUMENTOWANE FAKTY POMYŁEK LEKARSKICH

Kolejne strony dokumentują stale uzupełniane cykle nieodpowiedzialnego zachowania się funkcjonariuszy władzy i urzędników państwowych:
Sędziowie - oszuści. W tym dziale przedstawiamy medialne dowody łamania prawa przez sędziów - czyli oszustwa "boskich sędziów". Udowodnione naruszania procedury sądowej, zastraszania świadków, stosowania pozaproceduralnych nacisków na poszkodowanych i inne ich nieetyczne zachowania. Czas spuścić ich "z nieba na ziemię" :-)
Prokuratorzy - czyli tzw. "odpady prawnicze", śmiecie, najczęściej nieetyczni i nie dokształceni funkcjonariusze władzy. Aktualizacja na rok 2007.
Prokuratorzy do zwolnienia od razu - ARCHIWUM - 2006r
SKORUMPOWANI SĘDZIOWIE I PROKURATORZY - czyli nie tylko pijackie wpadki
"boskiej władzy" , którzy w końcu spadli na ziemię...:-)

Adwokaci - czyli mecenasi chałtury prawniczej, a tak naprawdę to jedyni usługodawcy którzy nie ponoszą odpowiedzialności za odstawiane fuszerki typowi pasożyci społeczeństwa
Oszustwa polityków - przekręty i wpadki znanych "mniej lub więcej" polityków, czyli urzędników państwowych oszukujących i pasożytujących na narodzie - stale uzupełniany cykl: POLITYKA WłADZA PIENIąDZ
Policyjne afery 2007 - handel tajnymi informacjami ze śledztw, narkotykami, wymuszenia policyjne, pijani policjanci, policjanci terroryzujący własną rodzinę i świadków... - słowem "psie przękręty".
oszustwa komornicze - pasożytów społeczeństwa, często typowych chamów i nieuków, którzy oszukują właścicieli firm, poszkodowanych i wierzycieli oraz w dupie mają obowiązujące PRAWO
Urzędnicy państwowi i ich matactwa 2007 - dokumentujemy tu oszustwa urzędników państwowych takich jak: polityk, wójt, starosta, burmistrz, prezydent, rzecznik - wszelkich kombinatorów na których utrzymanie pracujące całe społeczeństwo, a którzy swoje publiczne stanowisko wykorzystują dla swojej prywaty i zysku.
Psychiatryczne przekręty pseudo-biegłych udających lekarzy - aktualny stale uzupełniany cykl przedstawiający typowych schizofreników, decydujących o zdrowiu i majątkach ludzi, którzy bez wiedzy za to za kasę wydają opinie niezgodne z prawdą i nie mające nic z fachowością...
Aferzyści - czyli wszelkiej maści kombinatorzy grający rolę biznesmenów, politycy mający dojście do tajnych informacji i wiedzy
Media manipulują, osądzają i są sądzone - wpadki sądowe, wyroki skazujące na dziennikarzy za nierzetelność, pomówienie, wprowadzenie w błąd społeczeństwa.
Poseł to ma klawe życie :-)

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin
Strasburg - wyroki Trybunału - ukarana Polska i polskie sądy za wydane wyroki naruszające prawo - efekty skorumpowania polskich sędziów.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Gert
04-01-2015 / 18:21
Thanks for inutodrcing a little rationality into this debate. rvpasoxl.com [url=ltvpkan.com]ltvpkan[/url] [link=qbajma.com]qbajma[/link]
~Issam
24-12-2014 / 01:22
EwaOd dwudziestu oc59bmi lat mam no-stop sparlie" rel="nofollow">bzwgexvsn.com">sparlie,wymieniam co 5 lat i jeszcze nigdy mi sie nic nie stac582o.Jezeli spirala wypada,to musi byc487 zle zac582oc5bcona nie ma innej opcji!
~Mohan
20-12-2014 / 13:37
stellajestem po cesarce.nie bc582agac582am o nic485, ale byc582 to c59bwiadomy wybc3b3r. dla mnie, mamy z doc59bwiadczeniem, najwac5bcniejsze jest uizucce do dziecka, wychowanie w mic582oc59bci. porc3b3d jest wac5bcny, ale to tylko wstc499p do wspc3b3lnego c5bcycia. coc5bc z tego, c5bce kobiety rodzc485 naturalnie, a potem porzucajc485 na c59bmietnikach. najwac5bcniejsze jest to, c5bce kobieta z sercem pec582nym uczucia oczekuje na dziecko. kocha i tc499skni. ja miac582am cesarkc499 o 16.20, dostac582am od razu malutkc485, a jak jc485 umyli, przywiec5bali od razu do mnie i cac582c485 noc spc499dzic582a przy mnie. kobiety nigdy nie mogc485 miec487 do siebie c5bcalu, w jaki sposc3b3b przyszc582o na c59bwiat ich dziecko. liczy sic499 mic582oc59bc487 z jakc485 przyjmc485 je na c59bwiecie. i tylko to ma prawdziwc485 wartoc59bc487 i sens.
~zrozpatrzona
05-12-2012 / 03:17
Mój mąż przez niedbalstwo lek. ze szpitala w Oświęcimiu nie żyje.11 listopad 2012 ok.7 rano pogotowie wezwane do niego /czuł się zle,nie mógł wstać,był cały spocony,wymiotował/ przywiozło go do szpitala w Oświęcimiu.Ja zaraz za nim dojechałam z córką i od początku byłam z nim.Lekarka z pogotowia powiedziała mi jeszcze w domu że to wygląda że blaszka miażdżycowa urwała się i gdzieś zatyka żyłę. Lekarz Łukasz P. który zajął się mężem po badaniach i tomografie zrobionym ,stwierdził że głowa czysta,zabierają męża na intensywną terapię na 1 oddział wewnętrzny.Poszłyśmy z nim na oddział,mężowi podano leki przeciwwymiotne,przeciw obrzękowe i przeciwzakrzepowe /tak mi powiedziano/. Siedziałam przy łóżku męża cały czas.O godz. 10 zaczęło się dziać coś niedobrego,lekarza na sali nie było tylko pielęgniarka.Podeszła i obserwując męża powiedziała że wygląda to na zawał,bo kącik ust z lewej strony ma opuszczony,ręka lewa bezwładna i poszła po lekarza.Lekarz jak przyszedł sprawdził że lewa ręka i noga są bezwładne na chwile wyproszono nas .Po badaniu jakiś zastrzyk mąż dostał i czekano nic nie robiąc dalej.Potem lekarz powiedział że dzwonił po neurologa.Teraz wiem że w takich przypadkach czas jest ważny i lekarz neurolog miał go mieć od początku pod kontrolą.W południe jeszcze z mężem rozmawiałyśmy z córką.Neurolog Dorota B.-S. przyszła na konsultacje dopiero po 12stej 30,a lek.Lukasz P. nic nie robił więcej na chwilę na sali posiedział i czekał patrząc jak stan zdrowia mojego męża się pogarsza,potem poszedł z sali. Neurolog kazała zrobić następny tomograf który zrobiono mężowi o 13stej30.Po tym tomografie /cały czas byłam przy mężu tylko na chwile wychodząc podczas badania/ lek. powiedział mi że ma udar mózgu,a dokładniej móżdżku i nadal nic ani konsultacji z odpowiednimi lekarzami,ani neurolog nie przyszła znowu. Te najważniejsze godziny potrzebne do ratowania męża spędził w szpitalu wydawało się że pod dobrą opieką lekarzy,ale to tylko się wydawało teraz wiem że te trzy złote godziny lekarz zaniedbał nie próbował go ratować tak jak powinien.Kiedy po południu rodzina dojechała do nas ,siostry męża z mężami,mąż był już w ciężkim stanie jeszcze chwytał mnie za rękę ale było coraz gorzej,oddychał ciężko.Mam żal ogromny do nich.Kiedy nastąpiła zmiana pielęgniarek i dyżur objęła inna pielęgniarka po zapoznaniu się ze stanem pacjenta ,kiedy mogliśmy wejść do niego z powrotem powiedziała nam żebyśmy coś robili bo to młody mężczyzna a tutaj nic nie robią szkoda go,byłam w szoku,szwagier polecial do lekarza i ten pyta sie nas czy chcemy konsultacje neurologa to go znowu wezwie.Tak więc dopiero ok.22 po wcześniejszym zaintubowaniu męża bo już nie dał rady oddychać miał robiony następny tomograf który już wykazał udar mózgu /niedokrwienny/ rozległy i pień mózgu uszkodzony.Na wyrazną naszą prosbę neurolog skonsultowała telefonicznie o 22giej 30 z lekarzem z Krakowa wyniki męża / dopiero o tej porze/.Powiedziała że jest bardzi zle i modlić się o zdrowie dla niego bo cuda się zdarzają. Kazano nam opuścić szpital.W nocy o godz.3ciej16 zadzwonił do mnie lekarz Lukasz P. że mąż jest przewieziony na OIOM,jest pod respiratorem w śpiączce. W rezultacie tych zaniedbań mąż nie żyje.Tak zaufałam lekarzom z Oświęcimskiego szpitala gdyby chciano go leczyć żyłby do dzisiaj.Znajoma 90 cio latka ale mająca szczęście w nieszczęściu mieszkać w Krakowie miała teraz udar mózgu trafiła do szpitala miała od razu robioną operację udrożnienia zaczopowanej tętnicy,wychodzi z tego udaru mój mąż miał nieszczęście trafić na tak bezdusznych ludzi nie potrafiących lub nie chcących leczyć że aż trudno w to uwierzyć.Powinni lekarze odpowiadać za to co robią bo przez ich zaniedbania nie żyje.