Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA BIEGLI SĄDOWI WYSTAWIANIE NIEPRAWDZIWYCH OPINI

Biegli lekarze tylko omylni czy skorumpowani? - Czy można autorytatywnie stwierdzić, że  każde dziecko urodzone przedwcześnie będzie wykazywało niedorozwój umysłowy? 
Jasne, że mamy tu typowy kit. A zaprzeczenia nie muszę daleko szukać. Moja córka urodziła się wcześniakiem, pierwszy miesiąc swojego
życia przeżyła w  inkubatorze i widocznie miała na tyle szczęście, że żadna pielęgniarka i lekarz nie eksperymentował na niej dlatego dzisiaj jest prymuską w szkole - o wiele lepsza od urodzonych w czasie :-)
Jest to dowodem, jak bezsensownie i stronniczo wszelkie korporacje bronię swych często skompromitowanych członków przez odpowiedzialnością za błędy i że konieczna jest publikacja tych spraw i przekrętów sędziów i biegłych.

Tutaj przedstawiam sprawę P. Anny Kranczkowskiej - kolejną głupotą (prze)biegłych lekarzy i stronniczych sędziów ze znanego skorumpowanego sądu w gdańskiego.
Mianowicie Sąd Okręgowy w Gdańsku bezkrytycznie przyjął wnioski opinii biegłych z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie a zwłaszcza Collegium Medicum UJ z dnia 19.01.2004 r. oraz  20.12.2004 r., iż przyczyną porażenie mózgowe jest wcześniactwo. 
Strona zaś dowodzi, że taki stan spowodowały okoliczności  towarzyszące porodowi w pierwszych minutach życia dziecka. Te minuty własnie  zadecydowały, że ze zdrowego dziecka zrobiono dożywotniego kalekę.
Oczywiście, nie zostało to uwzględnione przez (prze)biegłych - wiadomo, każdy (w tym lekarz) jest omylny, ale jak jeszcze długo obowiązkiem kliki lekarskiej będzie tuszowanie takich koleżeńskich błędów? Kiedy zwycięży etyka, a nie przebiegłość?  
Strona powodowa zarzucała przez sądem,  iż biegli, mimo wskazywanych im uchybień we wskazanych powyżej procedurach, skupili się tylko na jednej przyczynie, która wynikała z przedwczesnego porodu. Nie zbadali czy w przypadku powoda porażenie mózgowe mogło zostać wywołane wadliwą opieką medyczną w pierwszych minutach jego życia albo też czy ta wadliwa opieka nie zwiększyła zakresu uszkodzeń mózgu powoda, które to uszkodzenia mogłyby być mniejsze, gdyby personel pozwanego szpitala wywiązał się ze swoich obowiązków w sposób właściwy.
 Biegli stwierdzili bowiem kategorycznie, że przyczyną niedorozwoju dziecka była jego niedojrzałość wywołana przedwczesnym urodzeniem, nie dokonując przy tym analizy pozostałych okoliczności opieki nad powodem bezpośrednio po porodzie. Przyjmując tok myślenia biegłych, podzielony następnie przez Sąd I instancji, należałoby uznać, iż każde dziecko urodzone przedwcześnie będzie wykazywało taki niedorozwój, a przecież twierdzenie takie jest całkowicie nieuprawnione. 
Współczesna medycyna, korzystając ze zdobyczy nauki i techniki, do których należy między innymi specjalistyczny sprzęt taki jak inkubatory stacjonarne i transportowe, jest w stanie utrzymać w dobrym zdrowiu wcześniaki z masą urodzeniową dużo niższą niż powoda (500-600 gram), które pokonują wcześniactwo bez deficytów w układzie nerwowym. 

Zdaniem powoda oraz lekarzy konsultujących powoda, a także publikacji naukowych złożonych przez stronę do akt sprawy, wychłodzenie, brak intubacji w odpowiednim czasie lub nieprawidłowe jej prowadzenie mogą spowodować uszkodzenia struktur mózgu z powodu niedotlenienia.
  Także kwestia transportu wcześniaka nie jest drugorzędna w myśl zasad prawidłowego postępowania, zwłaszcza, gdy pokonywany z nim dystans wynosić może 150 metrów. Niezrozumiałym dla strony jest lekceważenie przez biegłych tej kwestii, wyrażające się w stwierdzeniu , że „przeniesienie go zamiast tego (inkubatora) na rękach, w tym konkretnym  przypadku nie mogło wpłynąć na rozległość uszkodzenia mózgu”

Stanowisko strony powodowej co do zasad prawidłowego postępowania z noworodkami potwierdza przywoływana w pismach procesowych fachowa literatura medyczna, pochodząca z uznanych w świecie medycznym poważnych publikacji np. „Neonatologia” pod. Red. J. Gadzinowskiego Ośrodek Wydawnictw Naukowych Poznań 2000 str. 96,97,117; Neonatologia pod. Red. J. Szczapy Wydawnictwo Lekarskie PZWL  str. 33, 34, 36-38; Medycyna Perinatalna pod. red. Słomki str.633. We wszystkich tych pozycjach podkreśla się między innymi, że noworodka należy zaintubować i przewieźć starannie ogrzanym inkubatorem transportowym na oddział intensywnej terapii. Dziecko o małej masie urodzeniowej, zaintubowane rurką intubacyjną, powinno być unieruchomione, gdyż zmiana pozycji rurki intubacyjnej, w wyniku własnej aktywności dziecka lub zabiegów personelu, nawet o kilka milimetrów powoduje znaczne zaburzenia wentylacji („Podejmowanie decyzji w neonatologii” Koronek, Bada-Ellzey, D.W. Publisching Co str.128).

Procedury medyczne oraz wzorce postępowania, wypracowane przecież przez samych lekarzy, są po to, aby ujednolicić proces leczenia i zapewnić pacjentom wszędzie jednakowo właściwą i skuteczną opiekę medyczną. Co więcej procedury te uregulowane są przepisami prawa i stosowane są w polskich szpitalach przez polskich lekarzy w polskich realiach funkcjonowania szpitali. Wobec powyższego Sąd Okręgowy w Gdańsku niesłusznie czynił stronie powodowej zarzut, iż w swoich pismach procesowych strona ta procedury te przywoływała, zwłaszcza, iż strona potrzebę ich zastosowania konsultowała z lekarzami prowadzącymi powoda. Gdyby nie było potrzeby stosowania takich procedur, to nie byłyby ona ustanawiane. A jeżeli zostały one wprowadzone, to strona powodowa nie znajduje argumentów na to dlaczego w jej przypadku nie zostały one zastosowane?   
Uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera jednak przyczyn, istotnych z punktu widzenia medycznego, które uzasadniałyby, że w przypadku powoda - wcześniaka zamiast inkubatora można było zastosować ogrzaną pieluszkę i w niej nieść dziecko w rękach przez odległość 150 metrów. Takiego uzasadnienia medycznego nie zawierają również dopuszczone w sprawie opinie biegłych, które automatycznie każdą okoliczność występującą w niniejszej sprawie wiążą z niedojrzałością urodzonego zbyt wcześnie dziecka. 

Świadek zeznała wprawdzie, że dziecko miało wprowadzoną rurkę do intubacji, ale nie widziała  urządzenie do wentylacji - worek Ambu, do którego powinna być cały czas podłączona ta rurka. Wielkość tego urządzenia wskazuje na techniczną niemożliwość ukrycia go przy dziecku, które waży tylko 1400 gramów. Co więcej nie wystarczy, aby to urządzenie było jedynie do tej rurki podłączone. Musi ono funkcjonować, a do tego potrzebne jest jego pompowanie ludzką ręką. 
Ani biegli, ani też Sąd Okręgowy w Gdańsku, nie dostrzegli, że niemożliwym jest przeniesienie na rękach bardzo szczelnie okrytego noworodka, który ma założoną rurkę do intubacji (każde przemieszczenie się takiej rurki jest bardzo dla dziecka groźne), przyłączoną do worka Ambu, który pozostaje w istocie niewidoczny (zeznania świadka), ale który to worek jest cały czas pompowany ręką osoby przenoszącej dziecko (co może oznaczać, że dziecko jest przenoszone tylko jedną ręką),  która to osoba przemieszcza się na odległość 150 metrów w czasie 30 sekund. Odległość 150 metrów wynika z faktu, iż w dniu porodu powoda OIOM noworodków, z uwagi na odbywający się w dniach 01.09-31.12.1999 r. remont tego oddziału, został przeniesiony i tymczasowo znajdował się, zgodnie z oświadczeniem pozwanego (zaświadczenie Działu Technicznego pozwanego), na Pododdziale Septycznym, znajdującym się w odległości około 150 m  od sali porodowej. Świadek zeznała, że przenosiny dziecka trwały 30 sekund. 
A zatem świadek musiałaby się przemieszczać zagraconym korytarzem z zaintubowanym noworodkiem z szybkością 5 metrów na sekundę jednocześnie obserwując noworodka i drogę. Jest to nierealne, dlatego strona powodowa podnosła, iż brak jest dowodów na to, że dziecko było rzeczywiście zaintubowany na sali operacyjnej i że faktycznie stało się dopiero po przeniesieniu go na oddział.

Ewidentny
błąd personelu szpitala polegał na tym, że nie skorzystał z inkubatora transportowego, który zawsze jest przygotowany i dostępny, zwłaszcza, że lekarze mieli świadomość, że matka powoda urodzi wcześniaka i powinni się do tego odpowiednio przygotować. Mimo tego biegli uznali bez żadnych zastrzeżeń, że sposób postępowania personelu medycznego wobec pozwanego był prawidłowy.

Dodatkowo Sąd Okręgowy w Gdańsku dokonując oceny stanu faktycznego i zebranych w sprawie dowodów całkowicie pominął kwestię niekompletności dokumentacji medycznej prowadzonej dla powoda przez pozwany Szpital, która nie zawierała wszystkich wymaganych przepisami prawa danych.  
W dokumentacji powoda występują braki w dokumentowaniu czynności z zakresu intensywnej terapii: powinna być szczegółowo opisana procedura wentylacji, intubacji, przekazania na Oddział, parametrów życiowych dziecka itp. – co w przypadku procedur intensywnej terapii jest kwestią podstawową i wymaganą wspomnianymi już przepisami prawa. 
Dostępna dokumentacja lekarska powoda z pierwszych minut jego życia nie obejmuje jednak takich informacji jak: charakter bezdechu po urodzeniu, czynność skurczowa serca powoda, czas rozpoczęcia i prowadzenia wentylacji, przyczyny jej bezskuteczności, sposób intubacji, średnica użytej do tego rurki, godzina przyjęcia dziecka na OIOM, czas od wydobycia dziecka do podłączenia do inkubatora, dane gazometrii, stan dziecka w pierwszych godzinach na podstawie obserwacji pielęgniarskich.  
Zdaniem strony powodowej, z uwagi na brak danych w dokumentacji, które to dane standardy leczenia oraz przepisy wydane przez Ministra Zdrowia, w tym Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 27 lutego 1998 r. w sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii w zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. z 1998 r. nr 37 poz. 215),  przewidują jako podstawowe, szczególnie w odniesieniu do procedur anestetycznych.
Dlatego uprawnione jest  twierdzenie strony, że pozwany szpital nie zastosował wszystkich niezbędnych czynności dla ratowania zdrowia powoda. 
Gdyby czynności te zostały wykonane, to zgodnie z prawem musiało to znaleźć  swoje odzwierciedlenie w jego dokumentacji medycznej.
Mimo istotnych braków w tej dokumentacji, biegli dokonując jej oceny, przyjęli bez wątpliwości, że podjęte wobec powoda czynności lecznicze były prawidłowe, a Sąd I instancji w całości ich pogląd podzielił. 

Braki w dokumentacji w kontekście wydanych przez biegłych opinii doprowadziły do  wydania niekorzystnego dla powoda rozstrzygnięcia, czemu sprzeciwia się stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku  z dnia 15.X.1997r., III CKN 226/97. Brak pełnej dokumentacji medycznej z okresu jego pobytu w pozwanym Szpitalu stanowi zaniedbanie Szpitala, którego obowiązek prowadzenia dokumentacji medycznej pacjentów wynika z Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej z 30.08.1991 r. ( Dz.U. z 1991 r. Nr 91 poz. 408). Co więcej we wskazanym powyżej wyroku Sąd Najwyższy wypowiedział się, że nie dające się usunąć braki w dokumentacji lekarskiej nie mogą być wykorzystywane w procesie na niekorzyść pacjenta. To na pozwanym ciąży obowiązek wykazania, że określone czynności zostały przez jego personel medyczny wykonane, mimo braków ich zapisu w dokumentacji, a pogląd przeciwny narusza zasadę równowagi stron w procesie. Artykuł art. 233 § 1 w związku z art. 286 w związku z artykułem 278 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego    
Opinie biegłych sprowadzały się do jednego wniosku, że przyczyną uszkodzenia mózgu powoda było jego wcześniactwo. Wobec powyższego biegli lakonicznie stwierdzili, że sposób postępowania z powodem w pierwszych minutach życia był poprawny i nie wymagał zastosowania wskazywanych przez stronę powodową standardów.
Biegli nie ocenili prawidłowości opieki medycznej uzyskanej faktycznie przez powoda w pozwanym Szpitalu z punktu widzenia ich wiedzy medycznej i doświadczenia.

Sąd I instancji miał obowiązek dopuścić dowód z dalszych biegłych lub wezwać dotychczasowych biegłych na rozprawę celem złożenia dodatkowych wyjaśnień, gdyż dotychczas sporządzone w sprawie opinie nie zawierają odniesienia do najistotniejszych kwestii w sprawie dotyczących opieki nad powodem w pierwszych minutach jego życia. Pogląd na temat konieczności dopuszczenia dowodu z dalszych biegłych w takiej sytuacji został wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z 15.02.1974 r., II CR 817/73, LEX nr 7404: W świetle art. 286 k.p.c. Sąd ma obowiązek dopuszczenia dowodu z dalszych biegłych lub z opinii instytutu, gdy zachodzi tego potrzeba, a więc wówczas gdy opinia złożona już do sprawy zawiera istotne braki, względnie też nie wyjaśnia istotnych okoliczności.

W związku z wyrażonymi powyżej zastrzeżeniami do sporządzonych w sprawie opinii biegłych powód wnosi o dopuszczenie przez Sąd II Instancji dowodu z opinii biegłego z zakresu neonatologii na okoliczność prawidłowości opieki nad powodem sprawowanej bezpośrednio po urodzeniu, a w szczególności oceny: 
- czy we właściwym czasie zaintubowano powoda,
- czy we właściwy sposób dokonano jego wentylacji,
- czy zasadnie dokonano jej aparatem Ambu,
-czy prawidłowo transportowano powoda na OIOM,
-czy bezwzględnie należało przewieźć go w specjalnie przystosowanym inkubatorze czy też wystarczające było przeniesienie powoda na rękach personelu, a jeśli tak to jakie wymogi winny być zachowane, w tym co do zapewnienia właściwej temperatury oraz czy istniał obowiązek uprzedniego zabezpieczenia dziecku stabilizacji oddechowej i prowadzenia stałego monitoringu pracy serca i saturacji i czy w tym konkretnym przypadku wymagania takie pozwany Szpital wypełnił - w przypadku stwierdzenia uchybień co do powyższych okoliczności, jaki miały one wpływ na stan zdrowia przedwcześnie urodzonego powoda. 

Strona powodowa uzasadnia swój wniosek występowaniem w sprawie związku przyczynowego oraz związku czasowego między pobytem powoda w pozwanym Szpitalu a uszkodzeniem jego mózgu, co strona powodowa wykazała w swoich pismach procesowych składanych w niniejszej sprawie przed Sądem I instancji. Okoliczności towarzyszące noworodkowi, który jest wcześniakiem, bezpośrednio po porodzie mogą stanowić przyczynę niedotlenienia jego mózgu. Niedotlenienie powoda zostało stwierdzone przez pozwany Szpital w trakcie pobytu powoda w tym Szpitalu, po jego urodzeniu. Wobec przedstawionych powyżej braków, którymi dotknięte są sporządzone dotychczas w niniejszej sprawie opinie, a także mając na uwadze standardy powołane przez stronę w trakcie postępowania, wniosek o powołanie biegłego neonatologa jest uzasadniony, zasługuje na uwzględnienie i doprowadzi do wyjaśnienia wszystkich istotnych w tej sprawie okoliczności faktycznych.   
cdn.

Co z tą odpowiedzialnością lekarską za popełnione "błędy w sztuce medycznej"? - mówi Adam Sandauer Prezes Stowarzyszenia Pacjentow Primum Non Nocere

BŁĘDY LEKARSKIE Odpowiedzialność lekarska...? - czym to się je?, jak ukrywa?...

  Nagrywanie posiedzeń sądowych - czy sędzia może odmówić ? - z cyklu patologie systemu sądownictwa. Tylko wpadka niekompetentnej blondynki? Iwona Paczosa - sędzia z Sanoka.

Zbigniew Ziobro - najpopularniejszy minister w oczach społeczeństwa, największa zmora polskiej palestry prawniczej i środowiska sędziowskiego. Czy w polskim sądownictwie prawo będzie znaczyło PRAWO?

Podobne tematy znajdziesz w dziale: 
 ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia
i wiele innych w kolejnych działach czasopisma "AFERY PRAWA":
   SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH SĘDZIÓW INFORMUJĘ ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH
JEST W ZGODZIE z  Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
ponadto Art. 31.3
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~sueukzei
04-02-2013 / 10:51
~fuppmz
03-02-2013 / 18:36
~Kristy
01-02-2013 / 19:33
"Śmierć niewygodnego świadka ptlioa Remigiusza Musia. Szokująca informacja o tym, że w grobie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego leży inna osoba. Zakrawająca na kpinę informacja prokuratury, że o tym, czy w Tu-154M był trotyl, dowiemy się za pf3ł roku. Wyciek do internetu adresf3w i telefonf3w świadkf3w w śledztwie w sprawie tragedii.Wydarzenia związane z poszukiwaniem prawdy o Smoleńsku nabrały w ostatnich dniach niespodziewanego tempa. Zgodne ustalenia ekspertf3w w czasie konferencji smoleńskiej, że przyczyną tragedii były wybuchy, nie pozostawiają wątpliwości, że był to zamach"