Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
21 sierpnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA ZDZISŁAW RACZKOWSKI Witold Ligezowski rzecznik dyscyplinarny - stróż mafii w togach?

Rzecznik Dyscyplinarny Seremet - czy to anioł stróż mafii w togach? - z cyklu patologie wymiaru (nie)sprawiedliwości.

W teorii, instytucja Rzecznika Dyscyplinarnego przy sądzie została stworzona po to, aby niezależny od jakiegokolwiek nacisku lub koleżeńskich układów sędzia wszczynał postępowanie dyscyplinarne przeciwko większemu lub mniejszemu łajdakowi w todze, który sprzeniewierzy się temu, co przysięgał.
Tu przypominam słowa roty dla wszystkich zapominalskich sędziów:
"ŚLUBUJĘ UROCZYŚCIE JAKO SĘDZIA SĄDU POWSZECHNEGO SŁUŻYĆ WIERNIE RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, STAĆ NA STRAŻY PRAWA, OBOWIĄZKI SĘDZIEGO WYPEŁNIAĆ SUMIENNIE, SPRAWIEDLIWOŚĆ WYMIERZAĆ ZGODNIE Z PRZEPISAMI PRAWA, BEZSTRONNIE WEDŁUG MEGO SUMIENIA, DOCHOWAĆ TAJEMNICY PAŃSTWOWEJ I SŁUŻBOWEJ, A W POSTĘPOWANIU KIEROWAĆ SIĘ ZASADAMI GODNOŚCI I UCZCIWOŚCI" - można dodać TAK MI DOPOMÓŻ BÓG.
To ślubowanie nie ma być tylko ładną teorią, ale powinno funkcjonować podobnie jak prawo przyciągania ziemskiego tzn. jak kopniemy piłkę, to z pewnością nie uleci ona w kosmos. Niestety teoria tworu nazwanego Rzecznik Dyscyplinarny funkcjonuje odwrotnie - wbrew obowiązującemu prawu w sądach ta "piłka" trafia w próżnię... .
Po napisaniu skargi to właśnie nam każą spadać, ujmując ten wyrazisty przekaz w ślepotę na jakiekolwiek naruszenia tudzież czyniąc się niewłaściwym do rozpatrzenia oczywistego faktu mataczenia sędziego.

Pismem z dnia 25 marca 2007 roku starałem się jak mogłem zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Seremetowi dać do zrozumienia czego żądam, po co kieruje do niego skargi, co powinno być efektem kierowanych do niego pism, jasno przedstawiających obraz kalania prawa przez jego urzędników, jak i co to znaczy być uczciwym i mieć honor, co to jest nieskazitelny wizerunek sędziego, i konkretnie czego dopuścili się sędziowie w osobach; Anna Pater, Arkadiusz Penar, Bogdan Kijak.

W swojej skardze do Rzecznika zaznaczyłem bardzo wyraźnie, że pismo do Sądu z dnia 19. 09.2006r. o sygn. akt II K 34/06 było kierowanego do Sądu Rejonowego, a nie do Sądu Okręgowego.
Ponadto wymienieni wyżej sędziowie w swoim górnolotnym postanowieniu o sygn. akt II Kz 307/06 piszą cyt.: ".....pismo, które UZNANE ZOSTAŁO za zażalenie...."
Taka sytuacja powoduje "uznać" ją za zgodną z prawem) np. że sędzia Arkadiusz Penar "uznaje" że sędzia Bogdan Kijak ma wargi sromowe, w związku z tym, może odbyć z nim stosunek seksualny (odrzucamy pedofilie), ponieważ z mocy prawa jest "bosskim" sędzią i może wydać dowolne postanowienie, ( UZNAĆ ) a następnie bez uzasadnienia (też zgodnie z żydowskim prawem) przeprowadzić powyższy ceremoniał. W końcu w skorumpowanym sądzie nie ważne jest, że pismo adresowane było do Sądu Rejonowego ( i było wnioskiem o przywrócenie terminu) - "bosscy" sędziowie mogą sobie go rozpatrzyć nawet w Najwyższym Sądzie, bo tak mogą uznać!!!!.

Od tej decyzji, zgodnie oczywiście z prawem, pani Pater stając w obronie pana Kijaka (podkreślam tutaj, zgodnie z takim prawem, działającym w praktyce) ma około 10 lat na wyprostowanie tego, że jednak Kijak (teoretycznie) posiada członka (kwestia dyskusyjna) - ba na pewno znajdzie się ktoś, kto palnie hasło, że w tym "uznaniu" do naruszeń prawa nie doszło w sposób oczywisty.
Chociaż wszystko opisane powyżej jest li i jedynie teorią i tak się ma do życia jak teoria Rzecznika Dyscyplinarnego do rzeczywistości - uwierzcie, że może albo po części jest prawdziwe.
Powyższa teoria u jednych wzbudza podniecenie u innych odruch wymiotny. Lecz jeszcze innym uzmysławia fakt oczywisty, ze Polska to kraj wzniosłych teorii. W teorii mamy prawo, konstytucje, dobrobyt, szczęśliwe społeczeństwo, rozwój gospodarki, uczciwych sędziów i lekarzy, solidnych adwokatów.
W teorii ten artykuł ma coś zmienić!
Rzeczywistość to jest to, co się dzieje tu i teraz, a przyszłość to jej skutki. Mamy sąd jako arenę cykową - rzecznik dyscyplinarny odgrywa role Poncjusza Piłata umywając ręce i wysyłając mnie pismem z dnia 11 maja 2007 roku Kd-18-2/07do Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich, pomimo faktu, iż stwierdza cyt. "przedmiotowe postanowienie Sądu Okręgowego z dnia 5 października 2006 roku, w mojej ocenie, może istotnie nasuwać zastrzeżenia co do swojej prawidłowości" . Widać z jakichś niewyjaśnionych bliżej powodów nie ośmiela się przeciwstawić sądowniczemu "sanchendrynowi".

Panowie sędziowie i reszta ferajny "carpe diem", bo nie znacie dnia ani godziny!
Są zapewne tacy, na których sofistyczne metody wciskania kitów, mydlenia oczu i sypania artykułami jak metaforami z książek średniowiecznych potrafią wywrzeć wrażenie, zamącić w głowie , wybić z tropu, ba - przestraszyć w mnożności cyferek i dla większości niezrozumiałych sentencji. Na nich możecie o "wysoka sprawiedliwości" wyładowywać swoje "frustracje" i pseudo "niezawisłe poglądy".

Uzasadnienie postanowienia państwa w osobach trójcy wszechwiedzącej, którzy uznali wniosek o przywrócenie terminu za zażalenie, skłania mnie do przyznania im rangi "oświeconych" i równych tym, którzy Kopernika chcieli spalić na stosie bo ośmielił się na stwierdzenie, ze ziemia krąży wokół słońca. Teoria jego była tak jak zasadność moich pism - udowodniona w praktyce, lecz odrzucona przez urojenia (a może i strach?).
"Prawda jak oliwa, zawsze na wierzch wypływa", także tego w szczególności obawia się jasnowidzący A. Penar, który widać swoje moce tajemne i paranormalne zaprzepaścił wraz z "nieskazitelnym" awansem z asesora na sędziego - oczywiście awans otrzymał od Kwaśniewskiego ( a teraz i w nagrodę za "wysoki poziom sędziowania" na rzecznika dyscyplinarnego w Nowym Sączu) nie przewidział tylko, "ze "fortuna kołem się toczy" i niektóre sprawy do człowieka wracają niczym bumerang!

Przyjdzie moment, że ci którzy za cenę sprawiedliwości i prawa mocno trzymają się wysokich stołków , spadną z nich. Im wyżej doszli łamiąc i przecząc wszystkiemu co przyrzekali, tym zgodnie z prawem grawitacji szybciej będą spadali, a po upadku dupsko będzie mocniej bolało. Piedestały maja to do siebie, że stąpając po nich trzeba być naprawdę ostrożnym!
Tak wiec Rzecznik Seremet jako kolejny pokazał, co to potęga kumoterstwa i siła plagi sitw.
Zażalenie i wniosek to dla "trójcy świętej " jedno. Coś zostało nazwane po to, aby wywierało skutki wynikające z użycia.
Jak wiadomo, czasem występują nazwy puste - desygnatów pozbawione np. "szklana góra", czy "niezawisłość, bezstronność i obiektywność sędziowska". ( 1 rok studiów prawniczych przespali albo przećpali a może mózg mają zatłuszczony ?).
Inaczej ma się to w świecie literatury pięknej (mitów i baśni), gdzie desygnaty literackie to WYMYSŁ AUTORÓW! Śmiało wiec przypisuje "niezawisłość , obiektywizm, bezstronność sędziowska" w poczet świata iluzji, złudnych nadziei i bajek.

Używanie amfiboli w postanowieniach to panowie dobra sztuczka dla wróżbitów i omamiaczy, wzięte żywcem z literatury - choćby patrząc na sposób przekazu wyroczni delfickiej.
- "nie naruszono prawa w sposób oczywisty" - pisze Rzecznik - tylko że przepisy prawa w polskich sądach nigdy nie oczywiste. Jak znajomy mówi: czytając od początku kodeks - winny, zaczynając od końca - niewinny. Jasne, naruszono go tak, aby na pierwszy rzut oka tego nie dostrzec! Logika nie zbawi świata, ale jej brak niezmiernie dużo kosztuje, oj d u ż o !- ( jak dużo po artykule będzie wiedział rzecznik SEREMET).
We wszystkim tym co zaobserwowałem na poletku nazywającym się "prawem" nie ma nic ani sprawiedliwego, ani obiektywnego.
To też dlatego walka z machiną (nie) sprawiedliwości jest odzwierciedleniem jej układowej przeszłości, PZPRowskimi korzeniami, chełpliwości utogowanych rutyniarzy, zadufania i niedorzeczności judykatury, oraz... odrobiny mojej nadziei na moment kiedy prawda o tym ujrzy światło dzienne!

Aby pomóc takim jak Andrzej Seremet w myśleniu obiektywnym wysyłam na niego kolejne zawiadomienie o przestępstwie poplecznictwa, ponieważ jako kolejny przyczynia się do ochrony mafii w togach, a jego funkcja nie została powołana do tego ( nie za to bierze całkiem nie małe pieniądze z kasy podatnika).
Ilu jeszcze sędziów będzie obstawało za ukrywaniem oczywistych przewinień Arkadiusza Penara i smrodu który on stworzył - nie wiem lecz jedno tu napiszę nie zastraszą mnie bo ładowanie komuś rzygowin i liczenie na to, że "bosska władza może" ma to do siebie że nie każdy będzie jadł ze smakiem - trafi się ktoś taki jak ja i wtedy wyrzyga z powrotem, ba ten co ładował będzie musiał zjeść.

I PODOBNE TEMATY w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów: