Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
19 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Pozorowanie działalności przez fundacje i stowarzyszenia oraz Rzecznika Praw Obywatelskich to norma w Polsce.

Wiele urzędów bajeruje i oszukuje swoimi nazwami naiwnych klientów. Jeżeli robią to firmy prywatne w celach marketingowych to ostatecznie można im wybaczyć, ale jeżeli robią to instytucje państwowe za nasze pieniądze (podatki) to ewidentnie takie działania urzędnicze muszą zostać napiętnowane.

Nie dość, że obywatele stale oszukiwani są przez prawników w sądach i prokuraturach, to ewidentnym przykładem oszustwa obywateli jest Rzecznik Praw Obywatelskich. Ta instytucja publiczna zatrudnia setki niekompetentnych urzędników nazywających się "specjalistami?" (chyba chałtury), których jedyną rolą jest "odwalanie" skarg poszkodowanych obywateli polskich, a co najwyżej pomaganie swoim - czyli załatwianie spraw żydowskich. Podobna role spełnia Fundacja Helsińska, Fundacja Batorego i szereg innych utworzonych dla kasy założycieli i osób tam zatrudnionych - pozoruj pomoc - a faktycznie służących jako "pralnie brudnej forsy" aferzystom.

Niestety, prawda jest taka, że większość fundacji i stowarzyszeń tzw. użyteczności publicznej "przejada" na swoje własne potrzeby otrzymywane dotacje i wpłaty sponsorów, a pomoc dostają co najwyżej ci, którzy mają układy, a nie ci co ją faktycznie potrzebują.

Jedną z takich pozorujących działanie organizacji jest Krajowy Komitet Ochrony Praw Dziecka.
Dowodzi tego list Roberta Słowika.

Do

Zarząd Krajowy Komitetu Ochrony Praw Dziecka

Ul. Flory 7 lok 6

00-586 Warszawa


Informuję, że jako obywatel próbowałem skontaktować się z TKOPD - Poznań: - początek czerwca 2007r – pierwsza próba – nie udana, (rozmówca nie znany) spychologia.

- wrzesień/październik 2007r. druga – podobnie.

- dopiero w styczniu 2008r. udało mi się (po telefonicznej rozmowie z Warszawą) zostałem przyjęty i wysłuchany przez pracownika TKOPD. Sygnalizowałem wówczas problem izolacji mnie ojca, przez żonę i prababcię (80 lat !!!) od maja 2007r. Skutek, żaden… Rozmawiałem wówczas z B. Kolska – Lach.

Oczywiście zmanipulowana rozprawa rozwodowa 21.11.2007r., bez przesłuchania świadków ( do dziś), bez rozpatrzenia moich – ojca – dowodów, dokumentów, wniosków(do dziś!) z ewidentną przewlekłością (nie uznaną !) – naturalnie w moich aktach są jasne i ewidentne dowody na to, że sędziowie sądu RP po prostu kłamią, lub nie wiedzą co robią, co piszą. Z kuriozalnie bzdurnym zabezpieczeniem kontaktów po ośmiu miesiącach !!! – nie widzenia syna, przy oczywistej i permanentnej izolacji syna ode mnie – ojca . Zgodnie z postanowieniem Sądu RP z dnia 20 czerwca 2008r. żona nawet tego postanowienia nie przestrzega, Sądu Okręgowego działając na szkodę małoletniego Kamila Słowika – mojego syna, od kwietnia/maja 2007r.

Niestety TKOPD w Poznaniu działa tylko dla sędziów sądu i na zlecenie sądu. Nie ma nic wspólnego z działalnością statutową TKOPD w Poznaniu, i jaką kol wiek.

Nad to pani mgr B. Kolska - Lach kilkukrotnie sugerowała mi, ojcu, cyt.: „niech pan odpuści”. Dotyczyć to miało moich starań o utrzymanie więzi emocjonalnych z moim synem Kamilem Słowikiem, bycia z nim i wychowywaniem syna, leczenia go. Słowa wypowiedziane przez mgr Kolską Lach uważam za przejaw nie kompetencji, przyzwolenie na niszczenie rodziny, działalność destrukcyjną w relacji dziecko - rodzic. Stosunek matki, do relacji syn – ojciec Komitetowi jest znany albowiem Komitet dysponował moim zgłoszeniem o nieprawidłowościach i patologii ze strony rodziny żony od czerwca 2007r., miał od lipca 2008r. wgląd w relacje mojego syna ze mną, ojcem. I wreszcie miał wgląd do akt od stycznia 2009r. I traktuję to jako oczywistą tendencję w celu umacniania pozycji matki i marginalizowanie statusu ojca. Uważam to za kompletną bzdurę i patologię, zważywszy na fakt, że matka nie zajmuje się dzieckiem (dziećmi, Kamil ma brata, pierwszy syn żony, ojciec nn!!!) tylko pradziadkowie, którzy mają po nad 80 lat ! ! !

Szczególna rola tak niezwykłej instytucji jak KOPD w Polsce powinna być wyposażona w specjalistów którzy rzeczywiście pracują zgodnie ze statutem KOPD tzn.: Art. 4., Art. 10., Art. 11.

Nie mam poczucia, że tak funkcjonuje poznański oddział TKOPD. Albowiem zgodnie z ustawą z dnia 29 lipca 2005 r. O Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie, oddział poznański po prostu lekceważy elementarne i podstawowe prawa obywateli i dzieci, nie zdaje sobie sprawy z faktu jakie ciążą na nim obowiązki wynikające ze Statutu KOPD, Konstytucją RP, Konwencją Praw dziecka, Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym, Ustawie o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie tzn.: art. 2; art. 12.

A wielokrotne sugestie ze strony doświadczonych – tak domniemam - psychologów, tzn., mgr B. Kolska - Lach cyt.: „niech pan odpuści” w trakcie oceny relacji więzi pomiędzy synem a ojcem - uważam za nakłanianie mnie ojca do przyzwolenia, poddania się, ogólno – społecznie przybranym normom i oczekiwaniom, że ojciec ma płacić alimenty (które jak wszyscy doskonale wiedzą, cel wydawanych środków nie jest identyfikowalny ani weryfikowalny! Bo państwo polskie pozwala i przyzwala na taki stan!). I na tym kończy się rola ojca. Jest traktowany jak skarbonka. A miłość do dziecka, chęć uczestniczenia w jego życiu jest nie istotna.

Może nadszedł czas aby tzw. biegli z Poznańskiego TKOPD zrobili krok do przodu i nie funkcjonowali w epoce z przed dwudziestu, trzydziestu lat ? I dostrzegli rolę ojca w życiu dziecka, i w reszcie przestali realizować potrzeby Sędziów „co drugi weekend”. Prawnie usankcjonowana głupota ludzka - tylko czyja? ? ? Może w tedy, wpadli by na pomysł, że istnieje jednak coś, za wzorem innych państw, coś co nazywa się „opieką zrównoważoną” Tzn. syn kocha swojego ojca i wice wersa, i ojciec chce go wychowywać, edukować syna, leczyć go i z nim być !!! Widać w Polsce to chyba zbyt dużo. Widocznie skostniałe umysły, oprawione w schematy i sztance, nie wiadomo z jakiej epoki, potrafią tylko powtarzać bzdurne terminy i zdania:

pod opieką ojca II dzień Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy łącznie z dniem wolnym od nauki po nim następującym”, „ojcem dwa tygodnie wakacji letnich i tydzień ferii zimowych”.

Kuriozum – gdyby tzw. „biegli” mieli nieco więcej godności osobistej i honoru to zdali by swoje tytuły, i zanim zaczęli by realizować swoje prywatne i zawodowe aspiracje to może najpierw spojrzeli by w lustro. . . .

Patologiczna sztanca wszech obecna w tym kraju, usankcjonowana pierwej przez sędziów RP (pseudo boszków …). Chory i nie adekwatny do czasów, realiów i sytuacji system prawny, powoduje powielanie kuriozalnych tekstów tylko na potrzeby, i dla zadowolenia Sędziów i samo realizacji tzw., „biegłych”. Po tym czego doświadczyłem, mam prawo wnioskować, że to jakiś układ! Niestety RODK Poznański jak i TKOPD mają dokładnie takie same w skutkach pomysły, oczywiście dla dzieci i relacji z rodzicem. W konsekwencji patologia państwa rośnie ! A gdzie tak szumne słowo „rodzina”, „dbałość o dobro dziecka”. Nikt jakoś do tej pory nie przebadał mojego syna pod kątem np. opieki zrównoważonej. Nikt nie sprawdził i nie przebadał możliwości wychowywania syna przez ojca. Na nikim nie robi wrażenia, że mój syn jest izolowany ode mnie - ojca, od dwóch lat. Nikt z tzw. „biegłych” w TKOPD nie wpadł na pomysł, że to właśnie matka kwalifikuje się do: poświęcenia większej uwagi, przyjrzenia się jej. Skoro ode mnie ojca, żąda się abym udowodnił, że nie jestem wielbłądem (kieruje na badania psychiatryczne) a żona, z założenia jest O.K. i moje wnioski o jej badanie nie mają znaczenia ! A to ona ma wypisy ze szpitali, oddziałów psychiatryczno - neurologicznych, : zaburzenia osobowości, somatyzacja objawów (czyli zmyślanie i urojenia, uznanie za pewnik stanu tego co wyobraźnia dyktuje), zalecane wsparcie psychologiczne przez psychologów klinicznych. I takiej osobowości powierza się opiekę nad dwójką dzieci? Chorych dzieci. Mój syn jest chory na nadwrażliwość na gluten, nie tolerancję białka krowiego – czyli wyjątkowo słabą przyswajalność makro i mikro elementów. „Biegli”, bo od momentu zlecenia z sądu nagle taki mieli tytuł, tzn. mgr B. Kolska – Lach i mgr A.Krzywicka – Filuś. Nie ma znaczenia, że matka syna ma zalecenia do psychologów klinicznych „wsparcie i konsultacja psychologiczna”, „somatyzację objawów”, w odstępach dwóch lat ! „osteopenia - niezwykle słaby układ kostny”(a ma to swoje przełożenie na stan hormonalny i w konsekwencji emocjonalny kobiety!). Nie ma znaczenia, że matka nie przyprowadza do TKOPD syna, tylko ponad 80–cio letnia prababcia, chora na trzy tuziny chorób po Sybirze! Która stwarza zagrożenie dla życia małoletniego. Tłumaczenie: matka ma prawo. A ja ojciec – nie mam do niczego, naturalnie nikt w TKOPD mi tego nie mówi, ale mam jak przestępca, wyznaczone terminy, naturalnie nie zgodnie z bzdurny i patologicznym postanowieniem sądu RP. I co – i nic! I jest OK. Ojciec z synem, chciałby być, wychowywać go? To, że syn mnie kocha i tęskni za mną, dopytuje się kiedy będzie mógł do mnie pojechać?

Ale B. Kolska o to, czy kasę płacę pyta! Jasne. A ja pytam czy ona ma do tego prawo ???

W tym stanie rzeczy, wnoszę, oczekuję i żądam adekwatnych działań wobec TKOPD – Poznań, oraz spowodowanie natychmiastowych czynności prawnych mających na celu normalny kontakt mojego syna ze mną - biologicznym ojcem, za nim będzie za późno.

Nad to, bez względnie wnoszę o stosowne działania TKOPD - Poznań zgodne z Konstytucją RP, Konwencją Praw dziecka, Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym, Ustawie o Przeciw-działaniu Przemocy w Rodzinie pod rygorem drogi prawnej z mojej strony.

Informuję, że nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na moje pisma (5 pism) których kserokopie załączam. Traktuję to jako oczywisty dowód na stosunek TKOPD do obywatela, ojca, petenta. Traktuję i odbieram to jako kompletny zlew, brak poszanowania praw obywatelskich i nie kompetencję i nie wydolność Komitetu w Poznaniu.

W konsekwencji rodzi się kilka prostych pytań: kto, po co i dla kogo jest? Czy TKOPD działa tylko na potrzeby i zlecenia Sądu RP, czy też jest to miejsce samorealizacji zawodowej i emocjonalnej kilku kobiet. Informuję, że jeśli, nie siedziba w Warszawie KOPD, to media spróbują znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Nad to informuję, że zostało złożone stosowne pismo do Rzecznika Praw Dziecka którą to instytucję powiadomiłem o stanie rzeczy również w TKOPD Poznań.

Informuję, że TKOPD nie wyznaczył – nawet tak kuriozalnych - zgodnie z postanowieniem Sądu RP z 20 czerwca 2008r. kontaktów z synem tzn. cytuję: „będzie się spotykał z synem na terenie Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Poznaniu raz w tygodniu przez dwie godziny w terminach ustalonych przez TKOPD”. O kwalifikację prawną nie wykonania powyższego, proszę prawników KOPD Warszawa!

Stwierdzam nad to, że TKOPD Poznań nie ujęło w żaden sposób w opinii, faktu, że żona na pierwszym spotkaniu manipulowała psychologiem panią mgr Kolską – Lach stwierdzając, że: „dziecko przecież boi się ojca” co jest kłamstwem i p. Kolska doskonale o tym wie ! Dlaczego biegła, przewodnicząca TKOPD - Poznań, doświadczony psycholog, nie uwzględniła powyższego zdarzenia w opinii ??? No a dla czego, (dziś nagle) biedna mamusia jakoś przez osiem lat, nie wie kto jest ojcem jej pierwszego syna !!! Nad tą patologią jakoś mgr B.Kolska-Lach i mgr A.Krzywicka – Filuś jakoś się nie zastanowiły! Ciekawe dla czego nie ujęły tego faktu w opinii? Akta znały… ? A może należy poddać ocenie biegłość biegłych ???

Żona na drugim spotkaniu mediacyjnym nie nadawała się do rozmowy, była roztrzęsiona, kłamała, mówiła nie logicznie, chaotycznie. Na jakiekolwiek pytania mediatora (znowu mgr B. Kolska – Lach?) odpowiadała: „nie, nie, nie bo nie”, a stan rzeczy zrobił tak duże wrażenie na mgr B. Kolskiej – Lach, że zaproponowała badania psychiatryczne i poinformowała, że będzie na ten temat rozmawiała z Sędzią Pijańską .!? I co, i nic, ani śladu rozmowy z sędzią, a może ta rozmowa to „tajne / poufne”, nie ma znaczenia dla mojego syna, bo tak naprawdę realizują się dorośli, w opiniach, w życiu zawodowym, w samorealizacji, no i dla kasy oczywiście, bo rachunek właśnie dostałem.

A swoją drogą jeśli biegli rozmawiają sobie z sędziami, i czynią sugestie i uzgodnienia, to po cholerę cały ten proces jeśli sztanca jest ustalona ??? A ojciec, jak wiadomo ma zapieprzać i płacić, bo tak jest, bo taka jest polska norma, bo biegli, sędziowie i inni decydęci to tak naprawdę, środowiska patologiczne. Jak powszechnie wiadomo 80% sfeminizowanego społeczeństwa decydenckiego w orzecznictwie po prostu niszczy i destruuje!

Oświadczam, że mojego syna i mnie na takie patologie nie stać. Albowiem 08 kwietnia 2009r. tzw. Sąd RP (sędzia Ewa P.) usłyszała, że widziałem syna raptem osiem razy przez dwa lata i to w TKOPD, i co, i nic, wrażenie zero. Czyli jest przyzwolenie społeczne, tzw. „sądu” ciągle doskonale pokutujące, kobiet, biegłych, psychologów, sędziów, co do realizacji planu wyroków już na etapie rozpoznaniu sprawy, oczywiście nie czytając akt, w jednym kierunku orzeczniczym – ojciec ma napierdalać i płacić !!! A jak dobrze pójdzie to w/g sztancy, może jak nie będzie podskakiwał, i będzie pokorny i grzeczny przed „bogiem sędzią”, może dostanie „lizaka” i zamiast „co drugi tydzień”, może dostanie coś w treści: „co tydzień”. Murzyn Kowalski, powinien podskoczyć z radości i w łapki poklaskać. Było by to na ogólny, odgórny, i „pro społeczny” wzór O.K. Tylko, że to XXI wiek i środek Europy – dla tych co nie wiedzą. . . ! ! ! ! !

Nie godzę się na taki stan rzeczy. Nie zgadzam się również z opinią biegłych z TKOPD dla których argumentem jest „brat Michał” (dla mnie argument mierny, a Michałek nie zwykle ważny) ponieważ:

- 27 maja 2009r miało miejsce kolejne spotkanie mojego syna Kamila ze mną tatą. Na nie postanowiła przyjść, do brata, jego siostra, a moja córka z pierwszego małżeństwa, i przyszła. I co ? I znów pracownik, kolejna nowa twarz (kolejna kobieta, która się nie przedstawiła) odmówiła takiej możliwości, w sytuacji kiedy z moim synem i ze mną właśnie przebywał przyrodni brat Michał z pierwszego związku żony! Z psychologicznego punktu widzenia bardzo ciekawa postawa TKOPD. Brat może, siostra nie! Ciekawe dla czego ? A może dla tego, że brat ze strony żony, a siostra ze strony taty? Tłumaczenie, że nie była umówiona jest dość mało przekonujące, nie poważne i dziecinne jak na magistra psychologii! W końcu Michałek, też nie był umówiony a mógł być !!! Siostra nie mogła – to po prostu dyskryminacja.!!! Przez pracownika TKOPD, psychologa – może kolejny który sobie nie radzi... A może własnych problemów nie przerobiła na studiach? A może ma tak wielkie problemy ze sobą, że nie powinna tej pracy wykonywać?

Okazało się z kim rozmawiam dopiero, jak poprosiłem o przedstawienie się przy wyjściu! Oczywiście pani odmówiła mi tego co sporządziła, spostrzeżeń, ocen, uwag przekazania na piśmie na moją prośbę.
Oczywiście koronne pytania:
- A w jakim celu pan to potrzebuje ?
- A do czego ma to służyć ?
- a po co to panu ?

A ja pytam, na cholerę te pytania? Kto, tu, dla kogo, i po co jest? Czy tytuł „mgr psychologii” nie zobowiązuje czasem do czegoś więcej? A może nie była na stosownych zajęciach?

Tradycyjnie odsyłając do mgr B. Kolskiej – Lach. Gdy 18 maja poinformowano mnie, że mgr B. Kolska już nie zajmuje się moją sprawą. !? No to o co chodzi? A no o to żeby odsunąć od siebie problem, potocznie – spychologia.

Wnioski:

1.TKOPD Poznań,: to mgr B. Kolska – Lach – filar firmy. Reszta tylko wykonuje, pod warunkiem, że wie i ma co, bo: wszyscy tylko odwołują się do niej cyt.: „i z p. Kolską proszę uzgodnić”. Kompletny brak przepływu informacji. A jeśli dobrze mi się wydaje to jest to: Komitet Ochrony Praw Dziecka, a nie firma mgr Kolskiej która, nota bene jest ciągle chora i na zwolnieniu, co jest dla mnie zrozumiałe oczywiste. Nie jest natomiast, ani zrozumiałe, ani oczywiste to, że ona nawet na zwolnieniu (chwalebne, nie zwykłe i cenne !) jest personą nie zastąpioną. Bez niej TKOPD nie funkcjonuje. Nie istnieje. Kolejny filar to sekretarka … ! Proponuje kurioz i patologii poszukać na własnym podwórku. A dopiero po weryfikacji, może po stosownych autotreningach w zakresie higieny psychicznej pracowników, tak nie zwykle potrzebnej i szacownej instytucji, jakiej powinni być poddani pracownicy, aby mogli obywatelom wyznaczać nieco mniejszą bzdurę niż: „co drugi tydzień, weekend, może w swej łaskawości dwa razy w roku? „ .

W przeciwnym przypadku proponuję odebrać im dzieci, jak w moim przypadku na dwa lata, w tedy przekonany jestem, że zmienią myślenie ! I może w tedy ich oceny będą miały nieco większy sens orzeczniczy dla dzieci, rodziców i w konsekwencji dla społeczeństwa.

2. TKOPD nie musi odpowiadać na pisma, są po nad Kodeksem Cywilnym i jaką kol wiek literą prawa.

3. TKOPD nie musi przestrzegać:

- Konstytucja RP Rozdział II Art. 33., Art. 47., Art.47.,Art. 48., Art. 53.

- Konwencja o Prawach Dziecka, Artykuł 3, Artykuł 9, Artykuł 19, Artykuł 24, Artykuł 27
- Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy, Art. 23., Art. 93., Art. 97., Art. 100., Art. 109., Art. 111.

- Ustawa o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie, Art. 2., Art. 12.

- Znajomości KK już nie wymagam, bo to domena innych decydentów.

4. Wyrazy uznania dla sekretarki. Jedyna normalna, mówi ludzkim głosem, odbiera telefony,

oddzwania, i wie co robi – tzn. jest kompetentna. Jedyna która nie uśmiecha się bez

zasadnie i bez powodu. Tzn. nie jest fałszywa.

Informacyjnie podaję, że powyższa bzdura i patologia została zgłoszona do:

- Stowarzyszenia Psychologów Polskich – komórka do spraw psychomanipulacji.

- Rzecznika Praw Dziecka.

- Sądu Apelacyjnego, wydział wizytacji.

- media

Robert Słowik

Do państwa instytucji oddaję swoją osobę oraz upoważnienie

Upoważniam:

Zarząd Krajowy Komitetu Ochrony Praw Dziecka ul. Flory 7 lok 6 00-586 Warszawa do wglądu do akt:

1. S. Okręgowy Wydz. XII Cywilny w Poznaniu

XII.C.1639/07/5 - sprawa rozwodowa

2. Sąd Rodzinny: Sąd Rejonowy Wydział VIII Rodzinny w Poznaniu.

Michałek pierwszy syn, nie usynowiony przeze mnie: w sprawie nieprawidłowości w zakresie wychowania nieletniego Michała (dziecko chore, podniesione EEG mózgu, nie zdało pierwszej klasy szkoły podstawowej !)

IV R Nmo 19/08/2

782/o8/2

VIII R Nmo 462/07/3

452/07/3

3. Prokuratura Rejonowa Poznań Nowe Miasto ul. Słowackiego 8 60-821 Poznań

Zawiadomienie o przestępstwo z art. 190 § l kk i art. 207 § l kk .

Zastraszanie mnie przez konkubenta żony. Sygn. 1 Ds. 2543/08 .

4. Ponad to do Sądu Rodzinnego został złożony wniosek o przymuszenie matki do wykonania postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 20 czerwca 2008 roku.

Sygn. akt IV RCo 61/08/6

5. 23 lutego 2009r. zgłosiłem na Policji (po przedstawieniu problemu Komendantowi dyżurnemu i za jego doradztwem) zaginięcie żony i syna. Powód: pełna izolacja swojej osoby (żony) i syna ode mnie. Ja po prostu nie wiem gdzie jest mój syn . . .

6. Prokuratura Rejonowa Poznań Nowe Miasto ul. Słowackiego 8 60-821 Poznań

Zawiadomienie o przestępstwo z art. 190 § l kk.

Zastraszanie mnie przez żonę. Sygn. akt 1 Ds. 524/09


Robert Słowik


Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~kasjam
12-05-2015 / 21:44
Nie wiem, jak to jest w innych miastach, ale to co się dzieje w TKOPD w Poznaniu jest druzgocące... Organizacja na rzecz ochrony zachcianek matek histerycznie nienawidzących ojców swoich dzieci. Sama jestem matką i wszelkim ojcom odradzam kontakt z TKOPD, zostaną tam wepchnięci w fotel, odsądzeni od czci i wiary i po prostu zdołowani. Mój sąd jest obiektywny i martwi mnie brak jasnych procedur, superwizji, wikłanie się pracowników w dziwne partnerskie i koleżeńskie relacje z matkami, pogaduszki "Pani Gosi..." "tak, Pani Marysiu..." bla bla ..."a Pan powinien się bardziej starać..."
~ogr
08-09-2011 / 12:15
Panie Robercie jaki jest final sprawy? Wyjasniło sie coś? Pytam bo mnie czeka batalia o dziecko. Na dodatek TKOPD nie zostal jeszcze powołany na biegłych a już miesza. A.Krzywicka – Filuś nie chciała ze mną rozmawiać chociaż poszedłem tam dobrowolnie. Może ma ktos doświadczenie z wygranej wojny i jest w stanie pomóc?