Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA SĄDU I PROKURATUERY W DĘBICY I RZESZOWIE JACEK żAK SSO ARTUR PELC

Rzeszów. Pelc Artur - sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Żak Jacek - dębicki prokurator - kolejni urzędnicy chorzy psychicznie? - skazani za niewinność - z cyklu patologie organów (nie)sprawiedliwości.

Mamy na tapecie kolejny spektakl teatralny w wykonaniu chorych podkarpackich organów (nie)sprawiedliwości.

Aktorzy spektaklu prokuratorsko - sądowego:

1/ Cierpiący na schizofrenie prokurator Żak Jacek ze skorumpowanej
prokuratury dębickiej - w tle skorumpowani sędziowie sądu dębickiego.
2/ Artur Pelc - jeszcze sędzia? z żydowskiego sądu rzeszowskiego
3/ Roman F. - z zarzutem zamierzonego zabójstwa
4/ Dominik W. - j.w. + jego matka niby inspiratorka

5/ ofiara: Ewa D. - drobna zapracowana osoba...

Z całej tej teatralnej głupoty prokuratorsko - sędziowskiej można byłoby się pośmiać, gdyby nie fakt, że dwoje młodych niewinnych ludzi siedzi już drugi rok w więzieniu (od 27.07.2005r) z powodu schizofrenii funkcjonariuszy niby odpowiedzialnych za przestrzeganie PRAWA. Faktem jest, że wyróżnieni urzędnicy nie posiadają odpowiednich kwalifikacji i wiedzy do dalszego sprawowania swych odpowiedzialnych funkcji.

Podstawą spektaklu sądowo - prokuratorskiego są następujące fakty:
Dnia 25.07.2005r wieczorem zostaje zaatakowana Ewa D. Pomimo szeregu ran kłutych nożem i uderzeń młotkiem w głowę przeżywa napaść na siebie.
Powstaje problem dla policji i prokuratury - znalezienie i skazanie dwóch napastników, którzy zaatakowali ofiarę.
Gdyby to nie wydarzyło się w podkarpackim, może i wszystko byłoby zgodnie z prawem, ale tutaj "władza" jest ponad PRAWEM a w dodatku podludzie - czyli wieśniaki nie mają żadnych praw w sądach.


Pechowo dla ofiary napadu Ewy dębiccy policjanci akurat w tym dniu mają swoją imprezę medalowo - alkoholową i nie są w stanie interweniować w godzinach wieczornych zaraz po zawiadomieniu o wypadku. Tym sposobem swoje czynności służbowe zaczynają na kacu dopiero następnego dnia... a tymczasem nocny deszcz zmywa większość śladów i dowodów przestępstwa.
Sprawa bardzo poważna - próba zabójstwa - jednak w tej policyjnej pomroczności alkoholowej żaden nie wpadł na to, że psy policyjne są po to, żeby jak najszybciej pójść za zapachem sprawców napadu, że jak najszybciej powinny być zabezpieczone ślady i dowody celem znalezienia faktycznych sprawców.

Po zawaleniu podstawowych i obowiązkowych działań śledczych zaczyna się losowanie - kogo wybrać na przestępcę?
Proste - chory (i na kacu) organ władzy typuje chorego psychicznie, czyli osobę łatwo podatną wszelkim manipulacjom, a ponieważ wg. zeznań ofiary przestępców było dwóch - i jego znajomego.
I teraz nikt już nie myśli, że zgodnie z zeznaniami ofiary napastnik był niski i łysy, a aresztowano wysokiego i z długimi włosami, że ma alibi, (zawsze można uznać że świadek jest niewiarygodny), że nie może być w dwóch miejscach jednocześnie - po prostu kogoś należało zatrzymać i oskarżyć - mamy typową bezmyślność funkcjonariuszy związaną z brakiem odpowiedzialności za własny debilizm.
Ponad rok później żydowski sędzia A. Pelc twierdzi, że świadkowie dla sądu są niewiarygodni ponieważ przesłuchiwani po miesiącu nie pamiętają z dokładnością co do minuty co robili w dniu popełnienia przestępstwa (a akurat wspólnie imprezowali), ofiara może mylić się kogo naprawdę widzi, za to "bosski" sędzia (czyli ślepa Temida) widzi i wie najlepiej jak było i kto zawinił.

Poniżej przedstawiam prokuratorskie wypociny, (schizofrenika?) Jacka Żaka z Dębicy przeciwko dwóm młodym ludziom - 21 letniemu Romanowi F. wysokiemu (182) silnemu (92kg) młodemu chłopakowi, i jak sami biegli potwierdzili - 18 letniemu choremu psychicznie Dominikowi W. (183cm z niewładną prawa ręką i charakterystycznym głosem) - te fakty powinny być istotne dla funkcjonariuszy, ale jak zwykle zostały zlekceważone... czyżby umyślnie?

Jak czytamy z aktu oskarżenia, dwa dni po napadzie na Ewę o godz. 7 zostaje złapany upośledzony umysłowo od urodzenia Dominik. Przez 5 godzin "urabiają" go funkcjonariusze. Tego samego dnia o 12 zostaje aresztowany niby drugi napastnik Roman F. Z dużo późniejszych zeznań świadków wynika że w godzinach napadu po prostu w sporej młodzieżowej grupie imprezowali "przy piwie" jak to młodzi.
Obaj przez kolejne dni poddawani są wielogodzinnym przesłuchaniom z których praktycznie nic nie pamiętają. Nazywa się to "praniem mózgu" - być może, że byli czymś faszerowani - wszak cel uświęca środki. Po czymś takim praktycznie każdy przyznaje się do wszystkiego...
Należy jednak zwrócić uwagę, że nawet wymuszone przyznaniem się kogoś do winy, które następnie zresztą zostaje odwołane, nie zwalnia wcale funkcjonariuszy od udowodnienia osobom ich winy.
Tu uczulę czytelników na pewne fakty - wszak logicznie rozumując winę przestępcy powinno się udowodnić przede wszystkim na podstawie:
1/ ofiara rozpoznaje sprawców - tak się tu nie stało
2/ odciski daktyloskopijne przestępców na narzędziach zbrodni - tego też nie stwierdzono

3/ krew ofiary na odzieży napastników - nie znaleziono pomimo że lała się naprawdę obficie

4/ zadrapania napastników przez ofiarę w czasie walki o własne życie - nie znaleziono żadnych śladów

5/ badania DNA (naskórek, ślina, sperma, krew: sprawca - ofiara) - nic nie potwierdza, żadnych dowodów nie znaleziono.

6/ zeznania świadków - ośmioro świadków daje alibi oskarżonym, nie ma żadnych naocznych świadków popełniania przestępstwa

7/ motyw przestępstwa spadek - naiwny i bzdurny gdyż ta "trzecia" osoba go nie dostawała

8/ dla ludzi myślących - czy jest możliwe, że młodzi przestępcy którzy wierzą że przed chwilą zabili człowieka, idą na imprezę damsko - męsko, wspólnie się bawią do 3 rano i nikt z wieloosobowego towarzystwa nic nie spostrzega w ich zachowaniu?, niczym się nie chwalą po wypiciu? nic ich nie zdradza? - w takie zachowanie można by uwierzyć ale to musiałby być co najmniej agent 007.

NIC Z TYCH ISTOTNYCH ZASYGNALIZOWANYCH DOWODÓW DLA ŚLEDZTWA NIE ZNAJDUJEMY W PROKURATORSKIM OSKARŻENIU!!!

zak.osk.s1.gif (25639 bytes) zak.osk.s2.gif (32453 bytes) zak.osk.s3.gif (33149 bytes) zak.osk.s4.gif (40432 bytes) zak.osk.s5.gif (45884 bytes)
zak.osk.s6.gif (41113 bytes) zak.osk.s7.gif (37430 bytes) zak.osk.s8.gif (36803 bytes) zak.osk.s9.gif (5172 bytes)

Czytając ten prokuratorski kit każdy fachowiec zwróci uwagę, że w tym scenariuszu brak jakiegokolwiek oparcia się dowodach materialnych - całość opiera się wyłącznie na słowach i dywagacjach. Ten scenariusz jest tak kiepski że nawet do polskiego serialu "Kiepskich" nie mógłby się nadać, a co dopiero mówić o hitach typu "Kryminalne zagadki" (Miami, Nowego Jorku, czy Las Vegas), gdzie dowody przestępstwa decydują o winie sprawców, a nie pomówienia. Mamy tu typowe science fiction jakiegoś wyraźnie niedouczonego w dodatku ograniczonego umysłowo "jeszcze prokuratora" Jacka Żaka ze znanej nam skorumpowanej prokuratury dębickiej.
Tak tylko czytając sam wstęp, gdzie funkcjonariusz nie zaczyna od faktów, zeznań świadka, jakiś dowodów, ale dywaguje i wymyśla motyw (fakt - każda zbrodnia powinna mieć motyw) w stylu, że zawiedziona przestępczyni nie otrzymała spadku (który otrzymali dzieci spadkodawcy Renata i Janusz) i za to mści się na osobie trzeciej? - dowodzi, że wyraźnie ktoś jest z logiką na bakier.
Kolejne nielogicznie dywagacje, wielokrotnie zmieniany przebieg zdarzenia, sprzeczny z opinią biegłego ( dokumenty w ramce poniżej), sam przebieg walki małej osóbki z dwoma dużymi facetami z których każdy mógłby ją garścią udusić bez używania noża, czy młotka pozwala domniemać że jakiś przygłup tylko to mógł wymyślił.
Podsumowując urojenia funkcjonariusza Jacka Żaka:
Redakcja AP posiada informacje, że Jacek Żak ma problemy alkoholowe, że pod wpływem alkoholu pierdoli różne głupoty, że dostaje tzw. "pomroczności ciemnej" że ma negatywną opinię otoczenia, że powinien się leczyć psychiatrycznie...


AFERY PRAWA otrzymują miesięcznie po kilkanaście podobnych spraw sądowych, ale z takim debilizmem prokuratorskim dawno redakcja nie spotkała się.
W ramkach poniżej, zwane wyrokiem, nie tylko prokuratorskie pierdoły podpisane przez sądowego urzędnika Artura Pelca i Marzeny Ossolińskiej- Plęs z mataczącego Sądu Okręgowego w Rzeszowie
Należy zwróci uwagę, że podobnie jak chory funkcjonariusz J. Żak, sędzia A. Pelc nie zaczyna od dowodów i faktów, tylko uwierzcie (szkoda czasu na skanowanie 52 stron tej bajki) , że przez początkowe 22 strony następuje wciskanie typowego "kitu propagandowego", zanim dochodzimy do opublikowanych zeznań poszkodowanej i które dowodzą miernoty intelektualnej zarówno sędziowskiej, jak i biegłego krakowskiego Tomasza Konopki. Z tego gówno wartego scenariusza w końcu nie dowiemy się czy "akcja" była przodem jak twierdzi funkcjonariusz Żak, czy tyłem jak zeznaje poszkodowana, a może jakaś pozycja boczna jak sugeruje niedouczony biegły Konopka. Pelc chyba z własnego doświadczenia dochodzi do wniosku że raczej bokiem, ale nie jest w stanie obliczyć, czy może prawym, czy lewym :-) - paranoja typowo mierna sztuka teatralna, bez podstawy dowodowej, bez żadnej wiarygodności a powinien być to poważny dokument sądowy.

Dowiadujemy się o wielokrotnych zmianach zeznań przez ofiarę napaści, co wyraźnie dowodzi, że przez cały czas była "urabiana", aż w końcu sama zgłupiała co i jak było - przodem, tyłem, czy bokiem. Tych pseudo-sądowych głupot nie ma czasu interpretować, ponieważ w przeciwieństwie do sędziów strony czasopisma są czytane przez wykształcone osoby, które są w stanie myśleć logicznie i analizować co jest prawda a co głupotą sędziego. Do końca nie uzgodniono jednoznacznie czym kto i jak uderzał. Napadnięta zeznaje, że najpierw została uderzona pałką, następnie napastnik wyciągnął nóż, który ona mu walcząc wręcz wyrwała i wyrzuciła, a wtedy sięgnął do pasa i wyciągnął młotek. Nijak jej zeznania nie pasują do scenariusza sądowo - prokuratorskiego aktu oskarżenia. Całkiem inaczej przebieg walki przedstawiają ofiara, funkcjonariusze, inaczej też biegli. I komu tu wierzyć?

zak.sad.ewa.s1.gif (29876 bytes) zak.sad.ewa.s2.gif (31563 bytes) zak.sad.ewa.s3.gif (28115 bytes) zak.sad.ewa.s4.gif (30620 bytes) zak.sad.ewa.s5.gif (28250 bytes)
zak.sad.ewa.s6.gif (28295 bytes) zak.sad.ewa.s7.gif (28251 bytes) zak.sad.ewa.s8.gif (27970 bytes) zak.sad.ewa.s9.gif (29498 bytes)


Oczywiście, my też nie jesteśmy gorsi dlatego przedstawiamy w artykule swoją wersję wydarzeń i niekompetencji funkcjonariuszy na których podatnicy wydają ciężko zapracowaną kasę.
Należałoby zwrócić też uwagę na jeszcze jeden fakt - ofiara, pomimo że znała osobiście oskarżonych (Dominika i Romana), to nie nie rozpoznała ich ani po charakterystycznej mowie i sylwetkach - a w takim stanie zagrożenia życia nasze zmysły są szczególnie wyczulone na wszystko. Fakt, że według ofiary napastnicy różnili się wzrostem, a zatrzymani praktycznie są równi nie można tłumaczyć różnica w terenie, ponieważ nawet w prokuratorskiej wersji nie stwierdzono że którykolwiek z nich atakował z potoku.
Tak więc "psy" z czym do ludzi?

Reasumując - zarzuty sądowo - prokuratorskie są poronione i nie wynikające z faktów czy materiałów zebranych w sprawie.
W tej prawniczej mafijnej korporacji wzajemnej adoracji (jeden za wszystkich, wszyscy za jednego) wystarczy że będzie jeden skorumpowany lub jakiś idiota funkcjonariusz i wymyśli dowolne nielogiczne pierdoły, a całe to bezmyślne sądowe stado baranów będzie ciągnąć przekręt łącznie z wyrokiem Sądu (nie)Najwyższego.

Oczywiście, jak zwykle niedouczonych sędziów informujemy, że wszelkie wątpliwości proceduralne należy tłumaczyć na korzyść oskarżonych - co my aktualnie robimy zamiast niekompetentnych urzędników sądu rzeszowskiego.

Jako przykład postępowania sądowego podajemy dowód w postaci wyroku w głośnej sprawie linczu we Włodawie, gdzie kary w zawieszeniu otrzymało trzech oskarżonych o zabójstwo. Sędzia Agnieszka Śmiecińska w uzasadnieniu wyroku powiedziała, że nie udało się udowodnić, iż skazani zamierzali zabić swoją ofiarę.
W uzasadnieniu wyroku podkreślała, że na niski wymiar kary wpłynęło wiele niejasności, których nie zdołali rozstrzygnąć biegli. Nie udało się ustalić, kto i którymi narzędziami zadał śmiertelne ciosy, a także jaki czas upłynął między zadaniem ran a zgonem - mógł on wynosić od kilku do kilkudziesięciu minut. Dlatego nie wiadomo, kto zadał śmiertelne ciosy. Zdaniem sędzi tych wątpliwości nie udało się rozstrzygnąć też przez pewne braki w postępowaniu przygotowawczym, m.in. na miejsce zdarzenia nie wezwano lekarza sądowego. - Te wszystkie wątpliwości należało więc rozstrzygnąć na korzyść oskarżonych - tłumaczyła sędzia.

cdn.

Czytelników informujemy, że Sąd Apelacyjny cofnął tą sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Nowy spektakl ma się odbyć 29.10.2007r o godz. 11.30 sala 123 w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie.

ZAPRASZAMY ZAINTERESOWANYCH WIDZÓW - MY TAM BĘDZIEMY I WSZYSTKO OPISZEMY.

Bystrzonowski Janusz - adwokat tarnowski i jego przekręt - jak z lokatora stać się właścicielem mieszkania - specjalista w okradaniu staruszek.

Rzeszów - Sąd Wydział Karny - kolejny dowód niekompetencji i stronniczości prawniczej - psia sprawa tajemnicą państwową, czy może tajemnicą korupcji sędziowskiej!?! Czy wice-prezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie Tomasz Mucha i sędzia Piotr Popek zakupili swoje aplikacje sędziowskie? - z cyklu patologie systemu sądownictwa.


Specjalistyczny Psychiatryczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Jarosławiu obozem koncentracyjnym? Eksperymenty na pacjentach prowadzone przez psychiatrę Piotra Ciska?

PROKURATOR ADAM SAWICKI SKAZUJE BEZ WYROKU CHORĄ STARUSZKĘ NA CIĘŻKIE WIĘZIENIE - z cyklu patologiczne organy wymiaru (nie)sprawiedliwości.

Biegli sądowi są jedną z najbardziej skorumpowanych grup - w polskich sądach kwitnie korupcja - raport Transparency International.

Starzychowicz - kolejny dowód skorumpowania sędziego krośnieńskiego czy choroba umysłowa? - z cyklu patologie polskiego sądownictwa.

Zawiadomienie Zbigniewa Kękusia o popełnieniu przestępstw obejmujące 15 sędziów krakowskich, byłego rzecznika A. Zoll i jego żonę Wisławę Zoll - z cyklu patologie polskiego sądownictwa.

ANDRZEJ ZOLL - RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH
pytanie: Czyj to rzecznik? - na pewno nie polskich praw i interesów - prawda i mity o rzeczniku

Wrocław - rażące uchybienia funkcjonariuszy prokuratury, oraz nadzoru Ministerstwa Sprawiedliwości w wyjaśnieniu upozorowanego samobójstwo Marka Stróżyka.

Krytyka wyroków sądowych nie jest godzeniem w niezawisłość sędziowską. Nadmiar prawa prowadzi do patologii w zarządzaniu państwem - Profesor Bronisław Ziemianin
Strasburg - wyroki Trybunału - ukarana Polska i polskie sądy za wydane wyroki naruszające prawo - efekty skorumpowania polskich sędziów.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Emberlynn
04-01-2015 / 19:04
It's a plsaeure to find someone who can identify the issues so clearly ooubyajwes.com [url=ehuptvf.com]ehuptvf[/url] [link=cefvquogftw.com]cefvquogftw[/link]
~Iamanah
24-12-2014 / 02:12
UNICAR Białystok Przystanek BrazyliaZapraszamy bardzo senrcezdie" rel="nofollow">xgevimltdgo.com">senrcezdie na warsztaty w gorących rytmach afrobrazylijskich.W programie imprezy:- warsztaty Capoeira (poprowadzi: Professor Dinossauro)- nauka tańcf3w afrobrazylijskich (poprowadzą: rodzeństwo Dagmara i Bartosz Statkiewicz)- warsztaty bębniarskie (poprowadzi: Rada Puchaczy Zibi)Plan imprezy:Sobota:11.00 13.00 otwarcie imprezy oraz trening Capoeira13.30 15.00 warsztaty bębniarskie15.00 16.00 przerwa obiadowa16.00 17.00 trening Capoeira17.00 19.00 Batizado para Criancas e paisok. godz. 21.00 impreza w Cafe Esperanto na Rynku KościuszkiNiedziela:10.00 12.00 trening Capoeira12.00 14.00 warsztaty tańcf3w afrobrazylijskich14.00 16.00 trening Capoeira oraz zakończenie imprezyKoszt: 30zł jest możliwość wzięcia udziału w części zajęćFormados i prowadzący sekcje Capoeira za darmoWszystkie zajęcia będą odbywały się wZespole Szkf3ł Ogf3lnokształcących i Technicznych ul. Antoniuk Fabryczny 1Nocleg:Akademia Capoeira ul Ciepła 15Prosimy o zabranie śpiworf3w.W razie potrzeby jest możliwość przyjazdu w piątek.
~Helena
20-12-2014 / 13:36
To na co zwr ciłem szczeg lną uwagę to finjae dopasowana, w nowoczesnym stylu prezentacja, w jakim programie ją robisz?