Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA OSZUSTWA

Rzecznik Praw Obywatelskich - SKARGA NA STRONNICZE POSTĘPOWANIE SĄDOWE. Sprawdzamy kompetencje Janusza Kochanowskiego.

O oszustwach tarnowskiego adwokata Janusza Bystronowskiego, mataczeniach sędziów tarnowskich, rzeszowskich i dębickich w sprawie P. Zofii S. wielokrotnie interweniowaliśmy.
Istotne testy to:
Bystrzonowski Janusz - adwokat tarnowski, specjalista w okradaniu staruszek i jego przekręt - jak z lokatora stać się właścicielem mieszkania.

Tarnów - Sąd Rejonowy i kolejny dowód nieetyki sędziego - Renata Siry - jak ukryć na "gówniane" oszustwa adwokata tarnowskiego Janusza Bystrzonowskiego na 92-letniej bezbronnej staruszce?

Pamuła Ewa i Maria Zięba - z damskiej? i niekompetentnej Prokuratury Rejonowej w Wieliczce - cd. aferalnej sprawa przekrętu adwokata tarnowskiego Janusza Bystrzonowskiego.


Teraz chcemy, żeby tą aferą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski i jego specjaliści o których jak na razie nie mamy najlepszego zdania...

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Aleja Solidarności 77
00 - 090 Warszawa

Poszkodowana:
Zofia Skoczylas

SKARGA NA STRONNICZE POSTĘPOWANIE SĄDOWE
WNIOSEK
O WZNOWIENIE POSTĘPOWANIA Z INICJATYWY
RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH

Zwracam się do Rzecznika Praw Obywatelskich o podjęcie stosownych działań przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej z uwagi na fakt, że Rzecznik może wznowić orzeczenie kończące postępowanie sądowe i z uwagi, że w mojej sprawie nastąpiło naruszenie prawa oraz zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej.

Wniosek swój kieruję do Rzecznika z uwagi na fakty, że jestem samotną starszą osobą w wieku 94 lata a przestępstwo polegające na przywłaszczeniu sobie za parę groszy należącego do mnie mieszkania popełnił adwokat tarnowski Janusz Bystrzonowski przy współudziale sędziów sądów dębickiego i rzeszowskiego wymaga zaangażowania w sprawę wyższych kompetentnych urzędników państwowych.

Mój wniosek o wznowienie dot. sprawy (prowadzonej bez mojego uczestnictwa z uwagi na wiek i kłopoty zdrowotne) – zakończonej postanowieniem z dnia 18.02.2005r wydanym przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie sygn. akt. I Ca 696/04 oddaleniem apelacji wynika z podstaw prawnych dot. wznowienia rozpoznania z uwagi na faktów że:
1/ w związku z postępowaniem dopuszczono się przestępstwa, a istnieje uzasadniona podstawa do przyjęcia, że mogło to mieć wpływ na treść postanowienia sądowego które zostało oparte na dokumencie wymuszonym, podrobionym lub przerobionym umowy sprzedaży udziału części nieruchomości – nie wykluczone, że został on wyłudzony w przestępczy sposób.
2/ z naruszeniem obowiązujących przepisów prawa i późniejszego wykrycia takich okoliczności faktycznych i środków dowodowych jakim jest testament i usunięty wpis z Księgi Wieczystej (załączniki) , które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w postępowaniu sądowym.

Fakty w sprawie.

W 1954r. zakupiłam w Tarnowie umową kupna-sprzedaży połowę kamienicy z działką - na prawach współwłasności ustawowej. - dowód: odpis z księgi wieczystej z 1990r. obejmująca nieruchomość składającą się z działki nr 62 obr.266 o pow. 1265 m2 położonej w Tarnowie przy ul. Urwanej 23. Druga połową budynku zarządzał jego przedwojenny budowniczy Stanisław J. Wróbel ze swoją wielodzietną rodziną. Ponieważ dawno skończyłam 80 lat (aktualnie mam 93) postanowiłam przeprowadzić fizyczny podział nieruchomości, celem przekazania swojej części – trzech 3-pokojowych mieszkań pomiędzy trójkę swoich dzieci. Dlatego przy pomocy adwokata wniosłam sprawę do sądu w 1995r.

Istotne w sprawie jest, że w latach pięćdziesiątych na podstawie stalinowskich przepisów (miałam nadmetraż) dokwaterowano mi lokatorów m.in. rodzinę Bystrzonowskich, których syn ukończył studia prawnicze i został adwokatem. Wszystko przez 35 lat było w porządku. Pobierałam czynsz za wynajem mieszkań, dbałam o swoją połowę budynku.

W rozpatrzeniu sprawy istotne jest:

1/ Zakupiona przeze mnie w 1954r 1/2 kamienicy była darowizną ślubną właściciela i budowniczego Stanisława Józefa Wróbla - ojca dla jego córki. (KW 4876)

2/ Z uwagi na niewdzięczność i hulaszczy tryb życia córki, ojciec wydziedziczył ją – co wpisał do księgi wieczystej.

3/ Z uwagi, że jego córka (Mucha) otrzymała wcześniej połowę wybudowanej przez niego kamienicy, to pozostałej trójce jego dzieci została do podziału druga połowa (którą zajmują do dnia dzisiejszego), ponadto została ona przez niego prawomocnie wydziedziczona – zgodnie z prawem nic jej nie przysługiwało więcej ze spadku – wprost przeciwnie, to ona powinna zachowkiem spłacić resztę rodzeństwa przy podziale ponieważ dostała znacznie więcej od nich.

4/ 30 kwietnia 1991r sygn. akt. Ins 38/90 Sąd Rejonowy w Tarnowie dokonał z urzędu w dziale III wpisu ostrzeżenia o niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym – dot. zakwestionowania kupna sprzedaży udziału w nieruchomości zawartej pomiędzy 91-letnią Krystyną Muchą (pierwszą córką S.J.Wróbla) a małżeństwem E.J. Bystrzonowskich z dnia 16.11.1990r.

5/ Sąd Rejonowy w Tarnowie na podstawie testamentu postanowieniem z dnia 30.04.1991r zmienił postanowienie spadkowe uznając iż wyłącznymi spadkodawcami po St. Wróblu są jego synowie w części po połowie.

Jednak „najemca adwokat” Janusz Bystrzonowski staje się stroną w sprawie „o zniesienie współwłasności i dział spadku po Stanisławie Wróblu” wykorzystując nieznajomość prawa przez spadkobierców oraz fakt, że spadkobiercy nie ujawniają (za jego poradą) testamentu o którego istnieniu dobrze wiedział jednocześnie ukrywa fakt darowizny ½ domu i wydziedziczenia przez Stanisława Wróbla swojej córki Krystyny Muchy (z domu Wróbel).
Bez tych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy „zniesienia współwłasności” sąd postanowieniem z dnia 19.12.1989r (sygn INS 1046/89) ustawowo dzieli cały spadek: na wdowę Helenę w ¼ oraz trójkę dzieci (w tym uwzględnia wydziedziczoną Krystynę) po 3/16 części.
Jak tylko spadkobiercy dowiedzieli się o takim postanowienie to zaskarżyli je oraz okazali sądowi testament jak też wyciąg z księgi KW 4876. Postanowienie to zostaje zmienione 30.04.1991r w ten sposób, że spadek po zm. ST.J.Wróbel nabywają zgodnie z testamentem Stanisław Marian Wróbel i Jerzy Lutosław Wróbel po ½ części.

Przestępstwo fabrykowania dokumentów przez adwokata J. Bystrzonowski polega na udaniu się do 80-letniej staruszki Krystyny Muchy w dniu 16.11.1990r (która nie będąc już w pełni świadoma) pod naciskiem „za grosze” (1380zł) sprzedaje mu (choć na pewno takiego zamiaru nie miała) swój udział - 3/32 nieistniejącej części w spadku – spisując na ten fakt umowę notarialną. A przecież z uwagi na nieprawomocność postanowienia w KW nie było wpisu, że Krystyna Mucha posiada jakikolwiek udział w spadku. W dodatku zbycie spadku może nastąpić tylko po jego sądownym przyjęciu – tego też nie było. Pomimo że sprawa nadal była „w toku” J. Bystrzonowski po znajomościach wpisuje swój udział w spadku do KW nieruchomości. Mamy więc przestępstwo przeciw wiarygodności KW. Przez taką „samowolę” zostaje niedługo potem „po znajomościach” potraktowany jako współwłaściciel nieruchomości. To nie jedyne matactwo adwokata w tej sprawie i nie pierwsze tego typu. Już raz taki „numer” zrobił na nieruchomości żydowskiej ale go złapano a sprawę zatuszowano.

Tu należy zwrócić uwagę, że umowa jego zakupu była bezskuteczna co sąd potwierdził, ponieważ na sprzedaż współwłasności przez współwłaściciela muszą wyrazić zgodę inni współwłaściciele (Art. 199 kc) - czego nie było, a decydujący głos ma współwłaściciel większościowy. W tym przypadku to ja, ponieważ mam 50% udziału gdy reszta udziałowców posiadała części ułamkowe. [art.199 kc i następne ]. Co ciekawe, na ten błąd i niezgodność ze stanem faktycznym sąd wpisuje do księgi w 1997r "wpis ostrzeżenie" nie naprawiając jednak swojego błędu i nie wykreślając bezprawnego wpisu Bystrzonowskich pomimo takiego wniosku ze strony współwłaścicieli - Wróbli. To, że w tarnowskim Wydziale Ksiąg Wieczystych były mataczenie w dokumentach dowodzą fakty wielokrotnego przenumerowania akt sądowych zawartych w KW 4876, brak wielu stron np. strony z wpisem wydziedziczającym córkę Krystynę, jak też nie udostępnianie współwłaścicielce kserokopii wybranych dokumentów sądowych z jej KW pomimo wniesienia stosownych wniosków i opłat. Podobnie potraktowano mojego pełnomocnika – syna w 2005r.

Dla mnie jednak sprawa toczy się pomyślnie. Postanowieniem z dnia 23.09.02r Sąd Rejonowy w Dębicy SSR Beata Kozik zgodnie z prawem i umową sprzedaży, nie dając się wrobić w sfabrykowany notarialny akt zakupu przez najemców J.E. Bystrzonowskich od nie mającej nic do sprzedania oszukanej prze nich staruszki Krystyny Muchy. Ich umowę kupna części spadku uważa za bezskuteczną. Nakazuje poprawić wpis w księdze wieczystej nieruchomości. Mnie zostaje fizycznie przyznana moja połowa nieruchomości, czyli lokale mieszkalne nr 2, nr 4 i nr 6, oraz połowa działki. Rodzina przymusowych lokatorów - Bystrzonowscy mają opuścić wynajmowane mieszkanie. I to jest właściwe postanowienie Sądu w sprawie i należy to postanowienie uprawomocnić podczas wznowienia postępowania przez adwokata Rzecznika.

Jednak na takie postanowienie Sądu – najemca, czyli „osoba trzecia” w sprawie o spadek, adwokat J. Bystrzonowski pisze zażalenie i sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia. Tym razem przez kolegę Bystrzonowskiego SSR Dariusza Różańskiego w Dębicy.
Istotne jest, że ten sędzia ma już informacje o prawomocnym podziale spadku – czyli 1/2 nieruchomości mają Wróblowie i 1/2 Skoczylasowie. Jednak pomimo tego uznaje udział J. Bystrzonowskiego traktując jego oszustwo cyt. „jako zakup w dobrej wierze”? ... i kolejnym postanowieniem z dnia 28.07.2004r sygn.akt Ins 193/03 Sąd Rejonowy w Dębicy bez uzasadnionych podstaw prawnych dokonuje innego podziału spadku po Stanisławie Wróblu. A podobno dwa razy tą samą sprawę nie można rozpatrywać?

Dla mnie byłoby zrozumiały, gdyby zakup niby „w dobrej wierze” sędzia uznał wtedy gdy właściciel sprzedający swój udział w nieruchomości miałby wpis w KW potwierdzający jego własność i nie znał szczegółów sprawy. Jednak ewidentnie tutaj było inaczej. Kupiec J. Bystrzonowski b. dobrze orientował się w sytuacji prawnej nieruchomości od dziecka a nawet był doradcą w sprawie. Tak więc nikt jego nie wprowadzał w błąd – wprost przeciwnie – to on będąc lokatorem i adwokatem manipulował postępowaniem spadkobierców. Kolejny raz zwracam uwagę, że Bystrzonowski jako adwokat wiedział, że zbywca K. Mucha – (która nie była wpisana do KW jako właścicielka udziału) jest osobą nieuprawnioną do udziałów w kamienicy ponieważ o wiele więcej niż swój udział dostała od ojca w formie darowizny który zmarnotrawiła i za to ojciec ja wydziedziczył w 1947r. Co ciekawe ta karta została usunięta z KW 4876 kamienicy - przepuszczalnie użył swoich znajomości i układów. Tak więc adwokat J. Bystrzonowski działał świadomie w złej wierze i w sposób przestępcy za 1380zł (śmiesznie niska cena) uzyskał w 1990r. podpis umowy (którą utajnij – co jest dowodem zamierzonego przestępstwa) od 91-letniej staruszki która z b. dużym prawdopodobieństwem nie zdawała sobie sprawy co w ogóle podpisuje. Następnie znowu b. szybko „po układach” z naruszeniem procedury, pomimo nieprawomocnego postanowienia zostaje wpisany do KW jako udziałowiec.

Całe to postępowanie nie powinno bynajmniej mnie dotyczyć – jednak właśnie z zakupionej przeze mnie części majątku sędzia Różański nakazuje mi odsprzedać moje 100m mieszkanie nr 6 dotychczasowym najemcom - Bystrzanowskich za 1/10 jego wartości lokalu wg. ceny wolnorynkowej – czyli 14.835zł ponieważ podobno on podobno uczynił nakłady na mój koszt? W dodatku zostałam narażona na 3-krotnie większe koszty sądowe, i dodatkowe wyceny biegłych chociaż był testament i spadek dawno był ugodowo podzielony pomiędzy właściwych spadkobierców. Dodatkowe poniosłam kilkudziesięciotysięczne straty materialne ponieważ od 1991r lokator J. Bystrzonowski zaprzestał płacić czynsz i nawet nie stać go było na zapłacenie za zużytą wodę i kanalizację – licznik stoi na mnie.

I właśnie w wycenie wartości mieszkania mamy kolejne, co najmniej trzecie oszustwo J. Bystrzonowskiego w tej sprawie. Mieszkanie warte na wolnym rynku min. 150tys. zł zostaje wycenione na śmieszną kwotę 14.835,06zł ponieważ dodatkowo uwzględniono jego wkład. Należy jednak tu zaznaczyć, że jako lokator nie miał mojej zgody na modernizacje mojego mieszkania a jak coś robił to na własne potrzeby swój koszt i ryzyko. Jednak w tej sprawie żona jego kolegi adwokata Marka Wierciocha z Dębicy - Bogusława Wierciocha która występowała jako biegła sądowa w sprawie tylko jemu uwzględniła nakłady poniesione w nieruchomości przez wszystkich – co można jednoznacznie uznać za dowód korupcji jej i sędziego celem zaniżenia wartości rynkowej mieszkania.

Od tego postanowienia strony prawidłowo wnieśli apelację do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Jednak sąd postanowieniem z dnia 18.02.2005r sygn. akt Ica 696/04 oddala wszystkie apelacje. Zostaje wniesiona skarga kasacyjna w sprawie, którą ci sami sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie postanowieniem z dnia 27.05.2005r odrzucają. Zawiadomienie prokuratury o dokonanych oszustwach adwokata też zostało umorzone.
Nadmieniam, że do dnia dzisiejszego małżeństwo Bystrzonowskich nie zapłaciło mi za moje mieszkanie.

W taki nieetyczny sposób Sąd naruszając moje prawo własności i zmusza mnie - właścicielkę do niekorzystnego dla siebie rozporządzania własnym majątkiem trwałym. Mam trójkę dzieci, 93 lata i moim zamiarem jest przekazanie każdemu z nich osobnego mieszkania – te trzy lokale mieszkalne miałam wykupione od 1954r. Przez niejasne manipulacje prawnicze, zostałam wbrew swej woli okradziona z jednego mieszkania, a w zamian dostałam kawałek ogrodu i zrujnowane poddasze. Przecież w tym wieku mam trudności z poruszaniem się po mieszkaniu z którego od lat nie wychodzę i jestem zmuszona do korzystania z opieki ludzi oraz pomocy społecznej.

Dlatego skargą do Rzecznika Praw Obywatelskich wnoszę o interwencję celem wznowienia postępowania sądowego w tej wyraźnie korupcyjnej sprawie.

A przede wszystkim:

1/ o uznanie, że adwokat J. Bystrzonowski działał świadomie w złej wierze i w sposób przestępcy wyłudził w 1990r. od nieświadomej swego postępowania staruszki podpis na umowie sprzedaży udziału w części kamienicy przy ul. Urwanej 23 w Tarnowie.

2/ o uznanie, że sprzedająca udział w nieruchomości Krystyna Mucha była osobą nieuprawnioną i ta sprzedaż nie może mieć wpływ na późniejszy podział nieruchomości.

3/ o przywrócenie pierwotnego stanu posiadania zgodnie z umową kupna z 1954r. i pierwotnym wpisem do KW.


Uważa, że nieetyczne postępowanie sędziego dębickiego Dariusza Różańskiego i sędziów rzeszowskich: Wojciecha Misiuda, Barbary Chłędowskiej i Tomasza Strzyża z Sądu Okręgowego w Rzeszowie, którzy dali wiarę adwokatowi–aferzyście i jego sfabrykowanemu dokumentowi zamiast pierwotnym wpisom KW nieruchomości i zeznaniu świadków powinna być poddane wnikliwej kontroli sądu dyscyplinarnego.

Załącznik:
1/ testament spadkodawcy Stanisława Wróbla z 1952r
2/ Odpis księgi hipotecznej – ubezwłasnowolnienie córki karta została usunięta z 1947r
3/ Postanowienie Sądu Okręgowego w Rzeszowie sygn. I Ca 696/04 - jako przykład „dowolnej (czytaj stronniczej, bezprawnej) interpretacji” faktów sędziów „po znajomościach” i z układów.

Sprawa jest medialnie nagłośniona w czasopiśmie www.aferyprawa.com

Czy organ Rzecznika i Sądu są w stanie naprawić szkody i wyrządzone krzywdy - będziemy dalej tą aferę pilotować.
Ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich czytamy:
Nie ma praw i wolności bez sprawnie funkcjonujących instytucji państwa prawnego - tak jak nie ma silnego państwa, bez wolnych obywateli. Nie ma wolnych obywateli bez społeczeństwa obywatelskiego, które promuje cnoty obywatelskie i poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne. Tego rodzaju państwo jest warunkiem rozwoju jednostki, jest niezbędnym komponentem siły narodu i konkurencyjności kraju na arenie międzynarodowej."
dr Janusz Kochanowski

Panie Ekscelencjo, trzymamy Pana za słowo i oczekujemy konkretnego działania w sprawie okradzenia staruszce mieszkania przez adwokata przy współudziale nieetycznych sedziów.

Redakcja AP

Zawiadomienie przez Zbigniewa Kękuś Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego o braku zgody Z. Kękuś na rozpoznanie przez Rzecznika, nie złożonego przez Z. Kękuś, wymyślonego przez J. Kochanowskiego wniosku o kasację od czyniącego Z. Kękuś przestępcą wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Krzysztof
07-04-2010 / 00:00
Z doświadczenia życiowego wiem ,że Rzecznik nie stoi na straży obywateli,samemu pisałem prośbę o Kasację do Sądu Najwyższego,jest zgubnym rozumowaniem,że Rzecznik wniesie o Kasacje jak najbardziej zasłużoną,pismo bezpośrednio skierowane do Dr.Kochanowskiego,jest pytanie,czy Pan Dr. Kochanowski umie właściwie nadzorować swoich urzędników ,bo ich uzasadnienie jest nie godne urzędnika z Zespołu Prawa Karnego,proszę o tym pomyśleć,a za Wnioskiem o Kasację odpowiada Rzecznik ,może zmiana na prawdziwego Rzecznika Praw Obywatelskich by pomogła,który by rzetelnie sprawował nadzór na swoimi ludzmi,bo za to odpowiada.
~Piotr
08-03-2010 / 00:00
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich to martwy urząd i tyle w temacie, ale zainteresowanym udostępnię wyczerpującą korespondencję z RPO w temacie szykan 103-letniej mieszkanki Zielonej Góry....podstępnie ekmitowanej przez zdemoralizowanych poczuciem bezkarności urzędników ZGKiM w Zielonej Górze. Polecam artykuł z poniższego linku www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100213/POWIAT16/26 Udostepnię także pismo BRPO z dnia 2-go marca 2010 r. w którym jedna z pracownic BRPO twierdzi, jakoby Rzecznik nie powziąl wątpliwości co do prawdziwości wyjaśnień nadesłanych do BRPO przez prezydenta miasta Zielonej Góry, choć prawomocny wyrok Sądu jednoznacznie stwierdza, że owa 103-letnia mieszkana Zielonej Góry nie miała żadnych zaległości w dniu bezprawnego wypowiedzenia najmu a w swych wyjaśnieniach przesłanych do RPO prezydent miasta Zielonej Góry kłamliwie twierdził, że powodem wypowiedzenia najmu staruszce były właśnie zaległości...kpina to mało powiedziane. RPO TO MARTWY URZĄD finasowany z podatków nieświadomych obywateli...którym po raz kolejny daje się do zrozumienia, że pozostają nierówni w sporze z urzędem państwowym...
~Tadeusz
12-02-2010 / 00:00
RPO nie pomoże.W moim przypadku mimo,że zostałem pokrzywdzony przez sąd,RPO nie mógł wystąpić do SN o kasację wyroku gdyż prawo zabrania występowania mu w sprawach majątkowych do 5 tys. złotych tak samo jak i mnie.