Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 sierpnia 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 15-03-2011

Poznań - świadkowie sądowego kabaretu :-) w głównej roli sędzia Magdalena Ławrynowicz.  

Publiczności całej zachodniej Polski znany jest już kabaret z udziałem spółki „TOM” ze Szczecina oraz reprezentującymi ją prezesem Jaromirem Zandeckim i adwokatem Jarosławem Szydłowskim w rolach głównych. 
Tym razem zapowiada się duży międzynarodowy skandal.

Spółka „TOM” błyszczała już w blasku dziennikarskich fleszy za sprawą odegrania kluczowych ról w wielu kompromitujących ją aferach. W publikacjach, które już się ukazywały w różnych mediach, na światło dzienne wyszły sprawy, które najchętniej prezes spółki – Jaromir Zandecki wraz z Jarosławem Szydłowskim - nadużywającym tytułu adwokata, zamietliby pod dywan. Ten naznaczony niechlubną przeszłością „gospodarczy twór” ma już na koncie prawomocny wyrok skazujący jednego ze swoich przedstawicieli za sfałszowanie podpisu. Niedosyt intryg sprawił, że spółka pod tymi samymi rządami znów występuje na poznańskiej arenie sądowej. Z zażenowaniem obserwujemy marny styl gry, pełen bezprawia, szykan i arogancji, który niestety nie pozwala nam o szczecińskiej spółce „TOM” wreszcie zapomnieć.

Od lat jesteśmy świadkami całego cyklu prób wyłudzeń.

Przykładem jest egzekwowanie przez spółkę „TOM”, w tak zwanym majestacie prawa długu, który w 2007 r., dokładnie odpowiadając żądaniu wierzyciela został wraz z odsetkami całkowicie spłacony przez byłego dłużnika. Gdy jednak chodzi o szczecińską spółkę „TOM” to zasady praworządności wydają się nie obowiązywać, o czym już była mowa w poprzednio opublikowanych artykułach.

Wykorzystanie stanowiska funkcjonariusza publicznego do bezprawnego przejęcia ruchomości w dużym stopniu angażowało Prokuraturę i Policję. Niektóre próby wyłudzeń majątkowych nie odnoszą skutku, ponieważ są zbyt prymitywnie realizowane. Spółka „TOM” z tego tytułu musi tylko płacić zasądzone koszty. W takich przypadkach prezes spółki na pewno nie jest zadowolony z działań swego odwiecznego reprezentanta – Jarosława Szydłowskiego.

Prezesowi spółki „TOM” Jaromirowi Zandeckiemu, członkowi zarządu - Maciejowi Brylewskiemu oraz trzem innym osobom ze spółki zostały postawione zarzuty karne odnoszące się do oszustw, dotyczących mienia znacznej wartości, Sygn. akt Ds. 343/09 - akta sprawy karnej prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową w Nowym Tomyślu.  Poza tym, istnieje kilkanaście typów działań, za które osoby ze spółki „TOM” powinny najprawdopodobniej odpowiadać karnie, bowiem zachodzi podejrzenie popełnienia różnych przestępstw.

Kolejna odsłona przedstawienia znów rozgrywa się w świecie pseudo wymiaru sprawiedliwości. „W majestacie prawa” zapadają decyzje, które tworzą rzeczywistość. Kabaret dzieje się naprawdę, a gwiazdą pierwszoplanową jest postać realna, zasłaniająca się przed odpowiedzialnością immunitetem sędziowskim – Pani sędzia Sądu Rejonowego w Poznaniu - Magdalena Ławrynowicz. To jej zlecono rolę, to ona ją przyjęła i z pokrzywdzeniem żywych osób, nieświadomych rozgrywających się scen – odegrała. Wszystko byłoby zabawne, gdyby absurd miał miejsce na deskach teatru. Fakt, że rozgrywa się w sądzie przyprawia o dreszcze, a łzy same cisną się do oczu.  

Jest nad czym płakać...

Akcja rozegrała się dnia 22 grudnia 2010 r. podczas rozprawy sądowej, której przewodniczyła sędzia Magdalena Ławrynowicz. Sygnatura akt I C 366/09/5 - Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda.

Tym razem spółka „TOM” próbuje wyrwać część majątku obywatelce Holandii. Kobieta ta, przebywając na stałe poza granicami Polski o niczym nie wie. Ta skandaliczna sprawa rozgrywa się za jej plecami a dotyczy mienia znacznej wartości, które jest jej własnością w naszym kraju.

Co na to Królowa Niderlandów – Beatrix?

Być może Królestwo Niderlandów będzie zmuszone wydać europejski nakaz aresztowania na Jaromira Zandeckiego, Jarosława Szydłowskiego, Macieja Brylewskiego i w razie konieczności wobec innych osób ze spółki „TOM”? A może zostanie wystosowana prośba o uchylenie immunitetu sędziowskiego pewnej sędzi i deportowanie jej przed oblicze sądu jej Królewskiej Wysokości ?  

To w czasie wspomnianej rozprawy w dniu 22 grudnia 2010 r. postanowieniem sądu świadkowie zostają skazani na grzywnę w wysokości 700 zł za nieusprawiedliwione niestawiennictwo na rozprawie. Zawiadomienie o tym, że rozprawa będzie miała miejsce dotarło do świadków w nowym miesiącu. Ba! To miało miejsce już w nowym roku... bo 5 stycznia 2011r.

Pani Sędzio, nie istnieje alternatywny kalendarz – obowiązuje nas jeden... Jeżeli zawiadomienie o rozprawie dociera już po rozprawie to czyż nie jest kiepskim żartem karać świadków za to, że na niej nie byli, nie wiedząc, że się odbędzie?  To kpina z Wymiaru Sprawiedliwości, czysta farsa! Bowiem... jak stawić się na rozprawie nie wiedząc kiedy i gdzie ma miejsce?!

Nie tylko prawo nie działa wstecz... Listowne zawiadomienia również wstecz nie przychodzą. W związku z tym postanowienie o ukaraniu o niczym niewiedzących świadków jest nielogiczne. Totalnie pozbawione sensu. W całości absurdalne!  

Świadkowie zawodowo zajmują się prowadzeniem działalności gospodarczej na dużą skalę. Poważnie traktują swoją pracę, dlatego liczne spotkania biznesowe są wpisane w kalendarz reprezentowanej wyłącznie przez nich spółki niemal z rocznym wyprzedzeniem. Oczywistym jest, iż kadra menadżerska tego typu spółek współpracuje z kontrahentami w całej Europie. Elementarna wiedza pozwala na to, aby zdać sobie sprawę, że dla przedsiębiorców wyjazdy służbowe to niemal obowiązek zawodowy, wynikający z poczucia odpowiedzialności za reprezentowaną spółkę. Dla sędzi Magdaleny Ławrynowicz prowadzenie spółki na rynku polskim w powiązaniu z licznymi zagranicznymi kontrahentami zdaje się być nieodgadnioną zagadką. Jakimś nieznanym zjawiskiem opisywanym kiedyś w artykułach prasowych o dalekiej Ameryce i wstrętnych kapitalistach tworzących jakieś dziwne podmioty gospodarcze. Biedna sędzia nie wie najwyraźniej na czym polega codzienne dokonywanie obrotu gospodarczego i świadczenie usług, które w efekcie wytwarzają dochód. Taki obrót i dochód, który jest zasadniczym źródłem podatków otrzymywanych przez budżet państwa, a następnie przekazywanych w formie wynagrodzenia między innymi właśnie pracownikom sfery budżetowej. A jak w tych warunkach uświadomić sędzi kwestię ponoszonego ryzyka, zmagania się z konkurencją, odpowiedzialności za zatrudnionych pracowników i ich rodziny ? Sędzia Magdalena Ławrynowicz ignorując podstawowe obowiązki zawodowe wzywanych świadków pewnie myśli, że pieniądze bierze się po prostu ..... z banku.  

W całym sądowym bałaganie zdarzyło się jeden jedyny raz, iż krótko przed rozprawą świadkowie zostali prawidłowo o niej zawiadomieni. Jednak z powodu wcześniej umówionego spotkania z ważnym kontrahentem pisemnie Sądowi wyjaśnili przyczyny braku dyspozycji w dniu rozprawy. Poprosili jednocześnie Sąd, aby wezwania kierowane były do nich z odpowiednim wyprzedzeniem, bowiem są spotkania, z których nie można ot tak zrezygnować i których nie można ot tak przełożyć. Skrupulatnie, kolejny raz, z olbrzymią dozą cierpliwości przypomnieli adres do korespondencji, niezmienny od co najmniej kilkunastu lat. Mimo szczerej zachęty, otwartości na przyjmowanie wszelkich informacji z Sądu świadkowie nie mieli okazji otrzymać żadnego kolejnego wezwania na rozprawę... Zamiast cywilizowanego powiadomienia świadków o rozprawie wysłano po nich wczesnym rankiem 9 marca 2011r. policjantów. Skandalicznym jest zastosowanie tego typu szykany w postaci środka przymusu, w miejsce przewidzianych prawem zawiadomień pisemnych. Pani sędzi nie wystarczyło karanie grzywną zanim doręczono wezwania na rozprawę w dniu 22 grudnia 2010r. Urzeczywistnienie tej nowej sceny miało jeszcze bardziej zastraszyć, zdusić świadków, dodać tragizmu całej tej komedii. A może chodziło tylko o jakieś nieobliczalne podkreślenie znaczenia Środy Popielcowej ? Taki wyjątkowo groteskowy akcent w tej tragikomedii na kulturę chrześcijańską polskiego narodu.

W związku z powyższym z pełnym zażenowaniem obserwowaliśmy akcję funkcjonariuszy Policji, którym zostało zlecone przymusowe doprowadzenie świadków, znowu o niczym wcześniej nie poinformowanych. Usiłowanie wprowadzenia dramaturgii - ironią losu - okazało się nieudolne. Ingerencja w życie prywatne świadków spełzła na niczym z powodu... ich wyjazdu biznesowego. Policjanci nie zastali w domu świadków, może to i lepiej dla Sędzi Ławrynowicz... bo do złamania na jej zlecenie podstawowych praw człowieka było bardzo blisko. Powiało reminiscencją licznych pozbawionych podstaw aresztowań z poprzedniej epoki... Za kulisami rozgrywających się scen adwokat Jarosław Szydłowski i prezes Jaromir Zandecki marzyli o tym, aby znów dane nam było odczuć atmosferę grozy zaprzeszłych czasów komunizmu -  za którą tak tęsknią... Cóż za przewrotność – w efekcie śledzimy tragedię nie świadków, a Wymiaru Sprawiedliwości. Byłaby śmieszniejsza, gdyby nie to, że jest kompromitacją sędzi Magdaleny Ławrynowicz, reprezentującej polski Wymiar Sprawiedliwości.  

Pani Sędzio Ławrynowicz – z uporem przypominamy, iż to nie jest przedstawienie – to życie. W prawdziwych sądach repertuar tworzony jest nie w oparciu o zmyślony scenariusz, lecz prawo: w tym przypadku - kodeks postępowania cywilnego.

Polski ustawodawca przewidział iż „każda osoba wezwana przez Sąd jako świadek, biegły lub tłumacz powinna się stawić w miejscu, dniu i godzinie, wskazanych w wezwaniu i pozostać do zwolnienia.” Za nieusprawiedliwione stawiennictwo sąd skaże taką osobę na grzywnę (...)” (art. 274 § 1 kodeksu postępowania cywilnego).

Do obowiązków każdego sędziego należy sprawdzenie prawidłowości zawiadomienia świadków o rozprawie. Niezłym orłem trzeba być, żeby po latach nauki, studiów prawniczych i późniejszej aplikacji o takich podstawach nie pamiętać. Lata z teorią i praktyką prawa zobowiązują. Licznym manipulacjom spółki „TOM” trzeba przestać ulegać! Sumienność i rzetelność – to cechy konieczne do tego, aby nosić na piersiach łańcuch z dumnym wizerunkiem polskiego orła. Na ignorancję nie ma miejsca! Polski orzeł ma nudności. Cierpi będąc świadkiem tego, co wyprawia sędzia z innymi świadkami. Słabo mu! Uwaga – bardzo słabo... a nie wypada mu przecież pobrudzić sędziowskiej togi, chociaż ma na to ochotę...  

Szanowna zniesmaczona publiczności – złe wieści – kabaret trzech aktorów trwa. To marna sztuka, której wszyscy jesteśmy świadkami... Ciekawe czy też, bez wezwania na spektakl, będziemy musieli uiścić grzywnę 700 zł za bilet?!

Wiecznie wspierającemu się zespołowi w składzie: spółka „TOM”, mecenas Jarosław Szydłowski, sędzia Magdalena Ławrynowicz – już dziękujemy.

Proszę wstać sąd idzie - owacji na stojąco nie będzie.

 Szczecin - Jarosław Szydłowski – „mecenas” z odzysku z wyraźnymi objawami schizofrenii.

Poznań – sędzia Izabela Pospieska, sądowa sierotka na usługach złomiarskiej spółki „TOM” ze Szczecina

 

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~zygmuntp
29-03-2011 / 20:49
Jak w lubelskich sądach mafia w togach grabi okradzionych i pomaga dłużnikowi> Kłamstwa mendy rzecznika który już dawno powinien się powiesić wraz z kolesiami za ludzką krzywdę. www.youtube.com/watch?v=ynNmftalwds
~zdolny śląsk
18-03-2011 / 08:22
SLD bierze stanowiska w spółkach za koalicję z PO Wojciech Szymański 2011-03-17, ostatnia aktualizacja 2011-03-16 20:04 bi.gazeta.pl/im/9/4089/m4089869.gif Działacze SLD oraz ludzie rekomendowani przez partię objęli posady w radach nadzorczych i zarządach spółek podległych urzędowi marszałkowskiemu. Tak Platforma spłaca dług wobec Sojuszu za pomoc w utworzeniu koalicji w sejmiku województwa Jarosław Charłampowicz, Tadeusz Drab, Jacek Protasiewicz, Janusz Krasoń i Marek Dyduch podczas podpisania umowy koalicyjnej w sejmiku dolnośląskim między SLD, PO i PSL, 30 listopada 2010 r. wroclaw.gazeta.pl/i/37/lup2.gif Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta Jarosław Charłampowicz, Tadeusz Drab, Jacek Protasiewicz, Janusz Krasoń i Marek... (29-11-10, 19:07) Jesienią ubiegłego roku wybory do sejmiku województwa wygrała Platforma Obywatelska. Zdobyła jednak tylko 15 z 36 mandatów i nie była w stanie samodzielnie powołać zarządu i stworzyć dla niego większości w sejmiku. Nie wystarczył do tego także PSL, koalicjant Platformy z poprzedniej kadencji, bo ludowcy mają tylko jednego radnego. Ostatecznie zarząd z marszałkiem Rafałem Jurkowlańcem na czele udało się powołać dzięki poparciu radnych SLD. Sojusz wszedł do koalicji, a stanowisko wicemarszałka dostał sekretarz wojewódzkich struktur partii Radosław Mołoń. Teraz eseldowski zaciąg trwa w radach nadzorczych i zarządach spółek podległych urzędowi marszałkowskiemu. To cena za udział SLD w koalicji. Polityk PO: - Koledzy z Sojuszu przekonywali, że skoro współrządzą, chcą mieć wpływ na działalność marszałkowskich instytucji. Prosiliśmy jedynie, aby rekomendowani przez nich ludzie spełniali minimum niezbędnych kompetencji, żeby to nie byli tzw. krewni i znajomi królika, za których trzeba będzie się wstyd Do zarządu Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego trafił Sylwester Urbański, jesienią ubiegłego roku kandydat SLD na prezydenta Jeleniej Góry, wcześniej, za czasów rządów Sojuszu, dolnośląski wicekurator oświaty. Z kolei do rady nadzorczej KAAR partia desygnowała Józefa Sarzyńskiego, byłego wiceprezydenta Jeleniej Góry z SLD, dziś radnego miejskiego partii. W spółce Sanatoria Dolnośląskie posadę w radzie nadzorczej dostał działacz Sojuszu z Wałbrzycha, radny powiatowy partii Marcel Chećko. Z rekomendacji SLD stanowiska w radach nadzorczych w najbliższych dniach obejmą także: prawniczka Ewa Kwiatkowska w Parku Przemysłowym w Wałbrzychu, ekonomistka Justyna Janowska-Biernat we Wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego oraz lekarz Jerzy Uzar w Agencji Rozwoju Regionalnego Arleg (do zarządu Arleg szykowany jest z kolei Marek Turek, jesienią 2010 roku kandydat listy SLD w wyborach do sejmiku województwa). Sojusz chce mieć swoich ludzi także w spółce Stawy Milickie i Dolnośląskiej Agencji Współpracy Gospodarczej. Wicemarszałek Mołoń przyznaje, że nowi ludzie we władzach marszałkowskich spółek trafiają do nich dzięki poparciu partii. - Weszliśmy do zarządu województwa, jesteśmy w koalicji. To oznacza także, że chcemy brać odpowiedzialność za pracę urzędu marszałkowskiego i podległych mu instytucji. Dlatego do spółek rekomendowaliśmy ludzi z naszego środowiska - tłumaczy Mołoń. Zaprzecza, że gwarancja posad dla SLD była jednym z warunków umowy koalicyjnej z Platformą. - To nie są partyjni aparatczycy, choć rzeczywiście, część do Sojuszu należy. Czy to grzech? Każdy z nich ma doświadczenie zawodowe i wykształcenie, które pozwalają na pełnienie tych funkcji - mówi Mołoń. Dodaje, że w podległych mu wydziałach w urzędzie marszałkowskim również dokona personalnych zmian. Na razie do urzędu wraz Mołoniem przyszedł Józef Dymalski, przed laty szef gabinetu politycznego marszałka z SLD Henryka Gołębiewskiego. Dymalski jest teraz dyrektorem departamentu spraw społecznych. Jarosław Charłampowicz, szef klubu radnych PO: - O personaliach w spółkach decydują marszałek i zarząd. To są sprawy czysto merytoryczne, a nie polityczne. Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
~ważniak togowiec
17-03-2011 / 09:53
jak na razie to my was skazujemy a nie odwrotnie. Mało tego nic nie wskazuje aby coś miało się zmienić . Musicie się pogodzić , że zawsze tak już będzie że władza nam jest na zawsze pisana.
~alek
17-03-2011 / 09:48
Polska może pójść na dno jak Titanic Jeśli nie ograniczymy poborów rządu sędziów, prokuratorów parlamentarzystów to się stanie najgorsze . Bo właśnie te grupy społeczne powodują deficyt budżetowy oraz wzrastanie długu publicznego. Grupy społeczne o których mówię nie dają gospodarce żadnego produktu, są bezprodukcyjne i dlatego ich pobory powinny w żadnym wypadku nie przekraczać 5000 zł Zarówno gęby jak i dupy mają takie same jak ręciści i emeryci co to na nich pracowali całe swoje życie. Kolejnym krokiem mającym na celu ochronę Polski jest zabranie immunitetów i wprowadzenie odpowiedzialności pod karą śmierci i konfiskaty mienia do trzech pokoleń w bok. I zobaczycie państwo kto zostanie w tych grupach ?!
~sadniesąd
17-03-2011 / 01:20
Kolejne trzęsienie ziemi Tymrazem w chile a lada dzień i w Polsce! A lubelskie kliki sędziowsko prokuratorskie nadal uważają się za BOGÓW ale niech wiedzą iż dni ich są policzone a odliczanie się rozpoczęło. Nam biednemu narodowi okradanemu przez sądowe owsiki śmierć nie jest straszna bo na codzień cierpimy biedę i upokorzenie ale wam mendy i wszy społeczne ciężko będzie się rozstawać z luksusowym życiem i ślizganiem na czyichś dupach. a zgnijecie i w gówno się obrócicie jak my wszyscy i już nikim nie będziecie ani sędzią ani prokuratorem tylko kupką gówna i prochu a dusze wasze nigdy spokoju nie zaznają za ludzką krzywdę której dokonaliście z wykorzystaniem swoich stanowisk. Zdychajcie jak najdłużej i w jak największych bólach tego wam życzę ja i cały Polski naród z którego krzywdy żyjecie.
~obserwator
16-03-2011 / 22:57
libido czy tp prawda, że Surdy, Bazelan, Iskra, Orłowska, Wojtaszek czy chociażby kłamca Ozimek tzw menda do reprezentowania sądu poza sąd. wykupili bilety lotnicz3e na 7 kwietnia za granicę kraju w dla całej rodziny do tego tylko w jedną stronę?
~pracodawca
16-03-2011 / 22:49
wiecie co ostatnio śmiał się ze mnie koleś ma ok 40 i idzie na mundurową emeryturę. Policzyłem ile dostanie. 20 lat x 12 m-cy x 4.000 za m-c = 960.000,- PLN aby firma moja wygenerowała taki zysk przy założeniu 10% choć skarbówka zakłada ok 5%. to muszę przerobić ok 10 MILIONÓW. Do tego konkurencja, kontrole, kradzieże w firmie, zawały serca, terminy, jakości, problemy pracownicze. Kuw..... o co tu chodzi ja się pytam? Jadę 10 do warszawki by skończyć to kures.......
~sad
16-03-2011 / 18:26
sami widzicie, kto tu rządzi i robi kasę na głupocie.
~libido
16-03-2011 / 18:16
Cieszcie się że nie macie takich mend jak Surdy, Bazelan, Iskra, Orłowska, Wojtaszek czy chociażby kłamca Ozimek tzw menda do reprezentowania sądu poza sąd.
~Rafał ze Szczecinka
16-03-2011 / 10:53