Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
23 listopada 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 23-12-2013

Panie prokuratorze Seremet! Oto Twój cyrk i Twoje małpy... czy nieprawdopodobne lecz prawdziwe prokurwatorsko-swędziowskie zboczenia.

Dwóch funkcjonariuszy wydziału dochodzeniowo-śledczego policji w Bielsku-Białej miało dyskretnie obserwować klub Caro. Któryś z kapusiów doniósł, że w klubie będą się bawić gangsterzy.

I
Ubrani w cywilne łachy policjanci sączyli colę. Część lokalu była wynajęta. Do środka weszło rozbawione towarzystwo. Na szczęście policjanci siedzieli w półmroku, bo do „Caro” wkroczyły ich znajome: dwie młode panie prokuratorki i dziewczyna odpowiadająca za prowadzenie dziennika podawczego.
Były w towarzystwie Mirosława G., bogacza, który zbił majątek, przywożąc z Turcji złoto, a z Austrii i Niemiec samochody. Towarzystwo skierowało się do zarezerwowanej dla nich części klubu z bilardem. Zaczęły stamtąd dochodzić piski i śmiechy. Policjanci sprawdzili, co się dzieje.
Na stole bilardowym leżała naga prokurator Dorota G., a Mirosław G. i jego koledzy kijami bilardowymi uderzali bile tak, by jak najcelniej trafiały między rozchylone nogi.
W tym czasie prokurator Dorota G. i biznesmen Mirosław G. stanowili parę. Pani prokurator i biznesmen wkrótce się jednak rozstali. Dla niej była to bardzo dobra decyzja. Dla niego – fatalna.

II
Mirosław G. miał mieszkanie, które wynajmował Arturowi B. i Arkadiuszowi B., którzy nie dość że byli kłopotliwi, to jeszcze zalegali z czynszem. Naprzeciwko mieszkał policjant, który co pewien czas dzwonił do Mirosława G., skarżąc się: - Tam są ciągłe imprezy. Biegają gołe babki, a oni hałasują do późna. Wywal ich wreszcie.
Mirosław G. wynajął zabijakę: - Wykop drzwi, gdy ich nie będzie, wyrzuć ich rzeczy, a potem zmień zamki.
Zabijaka wykopał drzwi, po czym zadzwonił: - To chyba złodzieje. Tam są telewizory, pełno innego sprzętu, może to fanty z kradzieży. A w talerzach na stole kokaina. Co robić?
- Skąd wiesz, że te rzeczy są kradzione?
- Nie wiem.
Bogacz zachował się głupio, bo powiedział. - Kokainę do klozetu, a te rzeczy pakuj do plecaków, do toreb, co tam znajdziesz. I zawieź do firmy mojej wspólniczki. Zapłacą zaległy czynsz, to niech sobie to odbiorą i spadają.
Było to wtedy, gdy najgłupsi złodzieje na świecie włamali się do warsztatu męża wiceszefowej prokuratury w Bielsku-Białej. Sprawa otrzymała najwyższy priorytet. Policja szybko natrafiła na trop włamywaczy. Gamoniami, którzy skradli wiertarkę mężowi prokuratorki, byli Artur B. i Arkadiusz B. Obaj wskazali na Mirosława G. jako wspólnika. Fanty pochodzące z kradzieży policjanci znaleźli u wspólniczki pomówionego biznesmena.

III
Policja zatrzymała też człowieka, który zajmował się wyłudzaniem odszkodowań komunikacyjnych. Rozbijał bmw, dostawał odszkodowanie, po czym od złodziei kupował inne bmw, które znowu rozbijał. Kolejne trefne samochody miały dokumenty pierwszego auta – kupionego legalnie. Policjanci zbadali ostatni rozbity samochód. Stwierdzili, że był „szczepiony”, co w policyjno-przestępczym slangu znaczy, że w aucie przerobiono numery lub wycięto oryginalne i wstawiono inne. Sprawdzili dokumenty samochodu; wynikało z nich, że oszust kupił wóz od Mirosława G.
Skuty biznesmen został zawieziony do prokuratury w Bielsku-Białej. Wprowadzono go do pokoju przesłuchań. A tam niespodzianka - nad aktami pochylała się jego była kochanka Dorota G. Przywitała go serdecznie, po czym przeszła do rzeczy: - Muszę postawić ci zarzut dotyczący bmw, który sprzedałeś. Był kradziony.
G. spojrzał na zdjęcia auta i zaczął się śmiać. Kiedy G. sprowadził swoje bmw z Wiednia i kiedy je sprzedawał, modelu ze zdjęcia jeszcze nie zaczęto produkować. Ale prokuratura uparła się, że w tej sprawie musi złożyć do sądu akt oskarżenia w sprawie „przekazania pojazdu”. Takiego przestępstwa kodeks karny nie przewiduje. Toteż akt oskarżenia trafił do sądu prawie 5 lat po zatrzymaniu G. i przedstawieniu mu zarzutu.

IV
Inny akt oskarżenia wobec Mirosława G. dotyczył włamania do męża pani prokurator. Policjanci znający materiał dowodowy śmiali się, że w Bielsku-Białej złapano Batmana. Trzech funkcjonariuszy, którzy pracowali przy sprawie Mirosława G., m.in. uczestniczyli w przeszukaniach i zabezpieczaniu należącego do niego majątku, oświadczyło dziennikarzowi „NIE”, że zarzuty wobec Mirosława G. były dęte, a on sam jest niewinny. Zarzucanych mu czynów po prostu nie był w stanie popełnić, co prokurator i sędzia z łatwością powinni byli zauważyć. Z aktu oskarżenia wynika, że G. musiał być w tym samym czasie w pięciu różnych miejscowościach, które są oddalone od siebie o 30 km.
Prokuratura wystąpiła do sądu o areszt tymczasowy dla Mirosława G. i bez trudu go uzyskała. Złodziej, który okrada wiceszefową prokuratury, nie może liczyć na żadne względy. Toteż Mirosław G. nie trafił do zwykłego aresztu, lecz do Zakładu Karnego w Wadowicach na oddział dla szczególnie niebezpiecznych przestępców.
Do Wadowic wieźli go funkcjonariusze Adam M. oraz Józef K. Gdy wyruszali z Bielska-Białej, G. miał na ręce złoty zegarek z ręcznie kutą złotą bransoletą. Gdy dotarli do Wadowic, aresztant zegarka już nie miał. Twierdził, że zegarek przywłaszczył sobie Adam M. Józef K. potwierdza, że zauważył zniknięcie zegarka.
- To się zdarzało. Kiedyś wieźliśmy złodzieja, który po drodze zdjął zegarek i upchnął go między siedzeniami w radiowozie. Zegarek był bowiem kradziony i złodziej bał się, że otrzyma za to zarzut. Dlatego ta sytuacja wtedy specjalnie mnie nie zdziwiła – mówi Józef K.
Kwestię aresztowania badały najpierw Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej, a następnie Sąd Apelacyjny w Katowicach. Obydwa sądy uznały, że decyzja o aresztowaniu była nielegalna, wyrażając jednocześnie zgodę na dalsze zatrzymanie Mirosława G. za kratkami.
Wreszcie do celi pechowego bogacza przyszedł dyrektor więzienia, porozmawiał z nim, a następnie na piśmie zażądał od prokuratury i sądu, aby G. zabrano z Wadowic. Kolejne miesiące spędził już w zwykłym areszcie.

V
Na pierwszej rozprawie w sądzie reprezentantką prokuratury była Dorota G. Mirosław G. przypomniał jej stół bilardowy w „Caro”. Na to Dorota G. zaczęła wypominać byłemu kochankowi inne zdarzenia. Sprawa karna zmieniła się w rozprawę rozwodową. Zdenerwowany sędzia Grzegorz W. (musimy użyć tej formy, gdyż jemu także później postawiono zarzuty, pozbawiono immunitetu i osadzono w areszcie) wyrzucił panią prokurator z sali i zażądał innego oskarżyciela. W połowie procesu sędzia, który widać lubił teatralne gesty, powiedział: - Panie G. Od dziś nie jestem sędzią.
Po czym zdjął togę, łańcuch sędziowski i wyszedł z sali rozpraw, pozostawiając tam zdezorientowanych podsądnych i oskarżycielkę. Proces włamywaczy musiał ruszyć od nowa.
Również drugi proces, w którym Mirosława G. oskarżano o „przekazanie pojazdu”, nie toczył się normalnie. 5 razy zmieniali się sędziowie. Zgodnie z przepisami proces był przerywany i wznawiany od początku.
Przed rokiem okazało się, że oskarżonemu nikt wcześniej nie odczytał aktu oskarżenia. W świetle prawa G. cały czas nie wiedział, jakie przestępstwo rzekomo popełnił. Niedawno kolejny sędzia wyznaczył kolejny termin rozprawy. G. przyszedł na proces i zasiadł na ławie oskarżonych, a na to sędzia surowym głosem: - Panie G., proszę stamtąd wyjść.
- Dlaczego?
- Dlatego, że pana miejsce jest tam – sędzia wskazał mu miejsce dla świadków. - Został pan oskarżony o czyn, który nie jest przestępstwem. Na następnej rozprawie zostanie pan uniewinniony.
Fragment pisemnego uzasadnienia: „Sąd w niniejszej sprawie uznał, iż wobec faktu, że opis czynu przypisanego osobie oskarżonej nie zawierał wszystkich ustawowych znamion przestępstwa (…), dlatego należało w tym przypadku uniewinnić od popełnienia przypisywanego przestępstwa”.
Dziś G. może się tym wyrokiem podetrzeć. Prokuratura złożyła apelację, a na początku grudnia 2013 r. sąd odwoławczy zdecydował, że proces należy powtórzyć. Sprawa bmw, które G. miał ukraść, przerobić i przehandlować, zanim jeszcze zostało wyprodukowane, będzie prowadzona szósty raz.

VI
Jeszcze ciekawiej rozwinął się wątek włamań i kradzieży. Na jednej z rozpraw Artur B. oświadczył sędziemu, że kłamał, pomawiając biznesmena o współsprawstwo, bo chciał się na nim zemścić za wyrzucenie z mieszkania. Pozostały jeszcze wyjaśniania drugiego złodzieja – Arkadiusza B. Podtrzymywał wszystko, co powiedział w śledztwie. Jego pomówienia okazały się ważniejsze niż zdrowy rozsądek, który podpowiadał, że nie da się być jednocześnie w kilku różnych miejscach.
W zamian za współpracę z prokuraturą Arkadiusz B. liczył na niski wyrok. Tak się stało. Złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Dostał wyrok w zawieszeniu i obowiązek naprawienia szkody okradzionym. Liczył, że szkoda, którą musi naprawić, nie będzie wielka. Skradzione rzeczy zostały przecież zabezpieczone przez policję w firmie wspólniczki Mirosława G. Jako dowody rzeczowe znajdowały się w depozycie sądowym. Tak wynikało z akt…
Kilka tygodni temu sąd ze zdziwieniem zauważył, że dowody rzeczowe wyparowały z depozytu. Szkoda, którą Arkadiusz B. musi naprawić, nie jest więc niewielka, lecz ogromna. Jeśli Arkadiusz B. jej nie naprawi, trafi do więzienia. B złożył „NIE” oświadczenie, że pomawiając Mirosława G., kłamał, gdyż prokuraturze i policji najbardziej zależało na przyskrzynieniu bogacza. Skoro Arkadiusz B. ma trafić do więzienia, jest mu wszystko jedno, czy trafi tam za składanie fałszywych zeznań (obciążając niewinnego człowieka), czy za to, że nie naprawił szkody ofiarom włamań i kradzieży.
Kilku policjantów uczestniczących w śledztwach dotyczących Mirosława G. złożyło „NIE” oświadczenia, podając, którzy funkcjonariusze zajmowali się zabezpieczaniem dowodów rzeczowych. Istnieje podejrzenie, że nigdy nie trafiły one do sądu. Tak samo, jak do depozytu sądowego nigdy nie trafił worek zawierający ok. 2 kg wyrobów ze złota należących do Mirosława G. Zabezpieczaniem tego złota zajęli się dwaj policjanci. Jeden z nich jest dziś mężem Doroty G. Ona sama nie jest już prokuratorem, lecz sędzią.
Nie tylko złoto wyparowało w tajemniczy sposób. Zaginęło również luksusowe auto należące do Mirosława G. Jeden z policjantów był przeciwny zabezpieczaniu samochodu. Jego zdaniem nie było podstaw, by uznać, że pochodzi z przestępstwa. Dwaj pozostali odparli, że trzeba wóz zabezpieczyć. Wezwali lawetę, a ta wywiozła auto w siną dal. Ostatnio sędzia, który prowadzi sprawę włamań, zwrócił się do Sądu Najwyższego o wyznaczenie innego sądu. Dowodził, że w świetle prawa Mirosław G. został okradziony przez sąd, który go sądzi. A złodziejowi nie wypada skazywać ofiary.

VII
Niektóre z poruszonych tu spraw doczekały się stanowiska Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej i Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej, a także Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Instytucje te przesłały nam wyjaśnienia. Najważniejsze fragmenty:
► „Prawdą jest, iż Sąd Okręgowy w Bielsku–Białej uchylił postanowienie Sądu Rejonowego w Bielsku–Białej w przedmiocie przedłużenia aresztu tymczasowego. Uchylając postanowienie Sądu Rejonowego, Sąd Okręgowy sporządził nakaz zwolnienia Mirosława G. z aresztu śledczego. Z kolei Sąd Okręgowy w Bielsku–Białej, orzekając po uchyleniu postanowienia Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej - tego samego dnia jako Sąd I instancji – w innym składzie sędziowskim, zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania i osadzenia go w areszcie śledczym. Konsekwencją takiego trybu procedowania był fakt, że Dyrektor Zakładu Karnego otrzymał łącznie oba postanowienia (o uchyleniu i o zastosowaniu aresztu) i oba nakazy (o zwolnieniu oraz zatrzymaniu i osadzeniu w areszcie) wykonał je kolejno i ostatecznie Mirosław G. pozostał w areszcie śledczym”.
► „Na temat dowodów rzeczowych mogę stwierdzić, że Sąd Rejonowy przeprowadził czynności wyjaśniające zmierzające do ustalenia, czy zostały przekazane do sądu i ewentualnie w jakich okolicznościach zaginęły. W toku tych czynności prokuratura i policja przedstawiła sądowi pisemne potwierdzenie przyjęcia przez pracownika sądu wszystkich dowodów rzeczowych”.
► „Prokurator [wiceszefowa prokuratury] nie składała wniosków o zastosowanie ani też przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec Mirosława G. Referentem sprawy był inny prokurator. Istotnie prok. [wiceszefowa prokuratury] brała udział w posiedzeniu Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej w przedmiocie przedłużenie tymczasowego aresztowania Mirosława G. Skoro jednym z zarzutów była kradzież z włamaniem na szkodę męża [wiceszefowej prokuratury], z perspektywy czasu ocenić należy, że [wiceszefowa prokuratury] nie powinna brać udziału w tym posiedzeniu, ani innym dotyczącym osoby Mirosława G. Zdarzył się jeszcze jeden przypadek udziału w/w w rozprawie p-ko Mirosławowi G. Odnosząc się do ostatniego pytania, informuję, że prokuratura nie wyjaśniała kwestii intymnych kontaktów Mirosława G. z pracownicami prokuratur z B-B. Była to nieznana dotąd okoliczność. Wątpliwości budzi jej znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy p-ko Mirosławowi G., która nie została jeszcze zakończona”.
Informuję, że nie wszystkie dowody rzeczowe zaginęły. Wiele przedmiotów skradzionych przez Artura B. i Arkadiusza B. i „zabezpieczonych” przez Mirosława G. na poczet opłat czynszowych od lat znajduje się w plecakach i torbach ciągle w tej samej piwnicy. Mirosław G. wiele razy mówił w sądzie, że trzeba te rzeczy stamtąd zabrać, złożyć w depozycie sądowym albo oddać właścicielom. Protokolanci zapisywali jego słowa, ale nikt palcem nie kiwnął, żeby coś z tym zrobić.

VIII
Szefowie takiego cyrku powinni zwariować. Albo się powiesić.

MATEUSZ CIEŚLAK

za: http://nie.com.pl/52-53-2013/organy-scigania-i-plciowe

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

"AFERY PRAWA" 
 
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
  redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm  - Polska
aferyprawa@gmail.com 
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~marek777
20-01-2014 / 08:21
*** RODACY ! czas zweryfikować mianownik ... ostatni komuch to Grzegorz Korczyński ... wysłany po grudniu 1970 na placówkę dyplomatyczną do AFRYKI gdzie ... wykorkował. Czas zweryfikować nazewnictwo dotyczące KOMUNIZMU ... TO TERMIN jaki dla SWOICH POTRZEB POLITYCZNYCH i GOSPODARCZYCH stworzyli AMERYKANIE ... oni WYKREOWALI "STRACHA NA WRÓBLE >> PT. "komun izm" ... oni GO podkolorowali... posłuchajcie jak BEŁKOCE na DZIEń DZISIEJSZY profesor BRZEZINSKI ... O zwycięstwie w "zIMNEJ wOJNIE" !? o jakim ZWYCIĘSTWIE ? TAK DŁUGO jak ISTNIAŁ SYSTEM POLITYCZNO-EKONOMICZNY ...WSCHÓD - ZACHÓD ... tak DŁUGO WŁAŚCICIELE DWÓCH FOLWARKÓW (WSCHÓD & ZACHÓD) musieli dbać o SOCJAL swoich OBYWATELI ... a po REWOLUCJI 1989 ("BOLEK" vel Walesa obalił mur berliński i dostał za ten wyczyn Nagrodę NOBLA) wydzierają co sie da ... i ile sie da z "talerza" OBYWATELA ... REWOLUCJA 1989 roku pod PRZYKRYWKĄ "Solidarności" miała za CEL >> przywrócić książęcą władzę i to się stało ... tak więc cywilizacja (w POZIOMIE) wróciła do punktu zwrotnego "0" … w PIONIE poszła do góry bo mamy XXI wiek ... problemy wróciły (do poziomu początków naszej ERY) jak za narodzenia Jezusa Chrystusa ... i w ciągłości te same ... przeciętnym Obywatelom ... na wschodzie i na zachodzie ... wyrosły schody .... wiatr w oczy ... młodzi i gniewni opętani "lizakami" przez partyjno - politycznych oszustów (zielonych, czerwonych , niebieskich i INNYCH) miotają się napędzani adrenaliną (młodość) ... SKUTEK >>> da się zobrazować wizerunkiem psa biegającego za końcówką własnego ogona .... TAK wygląda stan ekonomiczno – gospodarczo - społeczny w POLSCE po roku 1989r ... była II Japonia, była "zielona wyspa" .... a teraz mamy gruszki !! na wierzbie ... bo za 20 LAT będziemy bogaci ?! ... Prawda , że NIE prawda ... Polska jest wolna, niepodległa i demokratyczna ... orzeł ma koronę (królewską) ale posiada gołą inną ... część ciała ... NIEPRAWDAŻ, że PRAWDA ?
~Antycenzura
07-01-2014 / 16:24
Najnowsza lista żydów i pedofilów pod poniższym adresem (po rozpakowaniu klikaj "index") rapidgator.net/file/c96accbacd8837c53fc0747d39536f50/Polonica.net_20
~Polak
04-01-2014 / 14:03
Kompletny idiotyzm.Teraz już bez problemu listy z sądów będą mogły być czytane,kserowane itp.Kto to udowodni? Hieny windykacyjne juz pewnie zacierają ręce.Teraz już nie trzeba będzie wpisywać w pozwach adresów pustostanów aby zainteresowany nie został powiadomiony o rozprawie.Teraz na 90% korespondencja nie dotrze do adresata.
~Peter
03-01-2014 / 18:33
~rick
03-01-2014 / 12:06
*** Milicja Obywatelska & POLICJA PAŃSTWOWA - Dwie Strony Medalu ... ALE ?! ... NEMO est Supra LEGES Patrz : www.youtube.com/watch?v=KO9jApqttXI ; www.youtube.com/watch?v=T7rrKNRuCas ; Rzeczpospolita Polska to Ojczyzna i DOBRO ... 38 milionów POLAKÓW a NIE prywatny folwark PSEUDO "elitarnej" dziczy gatunku rodzaju ludzkiego zwącej się szumnie funkcjonariuszami publicznymi ... po REWOLUCJI 1989 ROKU zaistniał STAN patologiczno-epidemiologiczny ... B E Z P R A W I E + Siła = N A Z I Z M cit. treści publikacji POSTANOWIENIA do OFIAR PRZEMOCY w toku posiedzenia na sali rozpraw Nr 2 Sądu Rejonowego w Koszalinie autorstwa : SSR Małgorzata Wiśniewska ... " ... kurator, prokurator, sędzia może pisać, mówić i robić co chce ..." w REPUBLICE (byłe województwo koszalińskie)żołnierza PO (platforma obywatelska) ps. " D Y Z M A " dzieją się egzotyczno-toksykologiczne zdarzenia rodem z roku 1939-1947 ... a już ponad wszelką wątpliwość likwidacja biologiczna Narodu Polskiego ... Historia NAZISTOWSKIEJ ZBRODNI funkcjonariuszy publicznych dokonana na Rodzinie Czesława i Jadwigi ŚWIĄTEK z Sarbinowa , Krystyny i Zygmunta Cąkała z Krokowo 2 k/Świeszyna, Lila BYLICKA i jej dzieci z Dunowa k/Świeszyna, Rodzina Jana MYSZKIER ... czyli prawno-procesowej TOGOWEJ PARANOII i HISTERII dalszy ciąg … na stronach www.barwybezprawia.pl ciąg dalszy nastąpi ...
~Czytelnik
31-12-2013 / 12:39
Panie Prokuratorze Generalny kiedy Pan zareaguje na to co wyprawiają prokuratorzy i policjanci w Pleszewie? Bycie policjantem i prokuratorem dla nich to prywatna działalność gospodrcza i reprezentują tylko tych,których na to stać.Oni też "udowodnili",że jest fizycznie możliwe aby jedna i ta sama osoba przebywała jednocześnie w dwóch różnych miejscach i to oddalonych od siebie o ponad 100 km.
~Gość
30-12-2013 / 11:22
Wesołowski Przemysław. Łącznica dnia 15.09.2013 r. Łącznica 104 66-540 Stare Kurowo sygn. akt : VI Pa 42/13 Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp. Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Dotyczy : Sprzeciw wobec postanowienia sądu z dnia 30 sierpnia 2013 r. Składam sprzeciw wobec postanowienia Sądu Okręgowego. Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gorzowie Wlkp z dnia 30.08.2013 r. Sąd rozpatrujący mój wniosek o wznowienie postępowania nie prawidłowo zweryfikował wszystkie okoliczności, jak i środki dowodowe które mogły mieć wpływ na wynik sprawy i z których nie mogłem skorzystać. Pismo z dnia 26 lutego 2013 r, które otrzymałem z Sądu Rejonowego z Gorzowa Wlkp, od Przewodniczącego Sądu p. Jacka Przybylskiego zostało jak mi się wydaje oparte na dokumentacji sądowej z której według piszącego wspomniane pismo, nawet informacyjnie dają podstawę na wznowienie postępowania. Sąd Rejonowy, jak i Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp rozpatrywał pełnomocnictwo Zastępcy Komendanta Straży Ochrony Kolei Edwarda Wójcika jako osoby mającej upoważnienie do podejmowanych decyzji personalnych, gdy w rzeczywistości takowej zgody nie było, a umowę wypowiedzenia o pracę podpisała osoba nie upoważniona do składania oświadczeń woli w imieniu pracodawcy. W tym przypadku brak reakcji Komendanta Straży Ochrony Kolei w Warszawie p. Waldemara Marszałka podyktowane było solidarnością zawodową z p. Edwardem Wójcikiem, jak i konsekwencjami służbowymi za brak nadzoru służbowego, oraz niepanowania nad całością służby!. Wątpliwości zachodzą również nie przesłuchanie światka Adama Turkawki ponieważ sąd twierdził, że jego zeznania są nieistotne, a były bardzo ważne w prowadzonym postępowaniu, co zresztą w okresie późniejszym przyniósł dowód w postaci pisma które zweryfikowało i ujawniło kłamstwo pozwanego. Brak pisemnego powiadomienia Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Straży Ochrony Kolei o zamiarze wypowiedzenia umowy o pracę, którego nie mógł rozpatrywać ani Sąd Rejonowy, a tym bardziej Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp, ponieważ pismo informujące o braku konsultacji związkowej pochodzi z dnia 14.05.2004 r a więc już po orzeczeniach prawomocnych obu instancji, a data wysłania według stempla pocztowego jest z dnia 22.05.2004 r, a oświadczenie związku do rąk własnych otrzymałem w okresie późniejszym. Przedstawione okoliczności stanowią poważne i niepodważalne, nowe środki dowodowe będące podstawą wznowienia postępowania, a które nie były znane stronie i z tego powodu nie mogły być wykorzystane w tym postępowania. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r, II CZ 214/11 w pełni podziela moje wcześniejsze ustalenia, że pojawiły się nowe okoliczności faktyczne, jak i nowe środki dowodowe, które miały wpływ na wynik sprawy. Ujawnienie nowych okoliczności i dowodów nieznanych mojej osobie, wręcz niedostępnych na które mogłem się powołać w prawomocnie zakończonym postępowaniu są podstawą na uwzględnienie wniosku. Należy podkreślić, że nie byłem należycie reprezentowany przez prawnika który przez nierzetelność, niedbalstwo nie wykrył tych nieprawidłowości, o których dowiedziałem się w okresie późniejszym. Przypominam, że adwokat p. Waldemar Pleszkun Orzeczeniem Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej z Zielonej Góry dnia 24. lutego.2006 r ( sygn. akt SD 2\06), został ukarany za naruszenie kodeksu etyki adwokackiej. Wyrok Sądu Najwyższego 15 maja1997 sygn. akt ; I PKN 170/97 r, mówi, że gdy pracodawca wypowie umowę nie przestrzegając obowiązujących w tym zakresie przepisów, w tym brak konsultacji związkowej, jak i podpisania wypowiedzenia umowy o pracę przez osobę nieupoważnioną powoduje, że takie wypowiedzenie z mocy prawa jest nie ważne. Jednocześnie zwracam uwagę, że według procedur obowiązujących w tym czasie w zakresie wypowiedzenia umów o pracę obowiązywały następujące zasady - wszystkie ustalenia dotyczące sprawdzania Karty Karnej pracownika były obowiązkiem ówczesnej Komendy Okręgowej Straży Ochrony Kolei w Szczecinie, i do której do przychodziły z pominięciem Komendy Straży Ochrony w Warszawie wszystkie zapytania o niekaralność. W przypadku karalności pracownika w Komendzie Okręgowej SOK w Szczecinie sporządzano tzw. projekt wypowiedzenia umowy o pracę, który nie miał mocy prawnej i dopiero po przesłaniu do Komendy Straży Ochrony Kolei w Warszawie takowe wypowiedzenie było sporządzane jako właściwy dokument prawnie pozwalający na rozwiązanie umowy o pracę. W tym przypadku w listopadzie 2001 r, po mojej wizycie u ówczesnego Komendanta Okręgowego p. Waldemara Bęczkowskiego, projekt nie został wysłany, a więc opierając się na przepisach prawa ówcześnie obowiązujących w Straży Ochrony Kolei zachodziła konieczność, pisemnej konsultacji związkowej, pomijając podstawowy fakt, że tego wymogu pracodawca nie wypełnił w ogóle, czego dowodzi pismo z dnia 14.05.2004 r. W świetle przedstawionych faktów wnoszę jak w tytule. TO JEST Polska twoja I MOJA?.
~marek777
30-12-2013 / 09:49
*** Po ROKU 1989 terytorium Rzeczpospolitej Polski opanowała EPIDEMIA syfilisu schizofrenii paranoidalnej powstaqł kogiel-mogiel ... Instytucje funkcjonujące w strukturach pań straciły RANGĘ swej wiarygodności ... stały się państwowymchlewem, który opłacany jest na koszt PODATNIKA !! ... podatnika okradanego dodatkowo przez rzekomych fachowców .... ekspertów rzadpwych pospolitych złodzieji NIE posiadających logiki rozumowania którą zastępują KONFABULACJĄ insynuacji urojeń własnych ... NATOMIAST Racja stanu Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski zamieniła się za sprawą IMMUNITETU dziczy magistrów prawa ... w rolkę papieru TOALETOWEGO do podtarcia sobie DUPY ... więc jak ma być ?!*** NEMO Est Supra LEGES * a ... w Polsce … po REWOLUCJI PRO > „SOLIDARNOŚCIOWEJ” 1989Roku !! * R Z Ą D Z I * >> (BEZPRAWIE + Siła) = N A Z I Z M << Co to JEST N A Z I Z M ? ... po polsku ... ?! >> *** Patrz : www.barwybezprawia.pl & www.marek777.pl.tl & www.aferyprawa.eu > W dniu *21 lipca 2008r o godz. *13 : 50 > przebywający w Szpitalu Więziennym Zakładu Karnego Czarne & lokal F/13 - Marek Krasnopolski (po dwóch operacjach jamy brzusznej > ** I - operacja NIE udała się ... ale pacjent wytrzymał (rzeźnik chirurg *Anna LEWANDOWSKA - Szpital Wojewódzki w Koszalinie) ... & > w trzy dni później ** II - operacja udała się ale powikłania funkcjonują do dnia dzisiejszego - poprawiał po geniuszu >> A. LEWANDOWSKA (fanatyk zachodnich metod operacji chirurgicznych) >> młody chirurg Tomasz Marszałek ... więc żyję. ( MK) > Otrzymał zawiadomienie o treści : „Sąd Okręgowy w Koszalinie ul. Waryńskiego 7; V Wydział Karny Odwoławczy z dnia 18 lipca 2013r V Kz. 288/08 **Zawiadamia** >... że w dniu *21 lipca 2013r o godzinie *10 : 30 > sala 211 odbędzie się posiedzenie w sprawie zażalenia na Postanowienie SSR Agnieszka BAJOR (żona prokuratora) Sądu Rejonowego w Białogardzie > V K. 568/07 *** > Dalsze NAZISTOWSKIE poczynania psychicznie chorej zgrai dziczy magistrów prawa - PARANOIKÓW prokuratorów i sędziów z Koszalina > W K R Ó T C E CD. będzie zawierał treść Postanowienia z odbytego WIRTUALNIE posiedzenia w przedmiotowej sprawie V Kz.288/08 z dnia *21 lipca 2008r - posiedzenie wirtualne (tylko na papierze) Posiedzeniu Przewodniczył * trup* SSO Urszula Sobotowicz - ROSTEK ... trupowi towarzyszyli wirtualnie : SSO Renata Rzepecka - GAWRYSIAK & SSO Andrzej JARACZ oraz PPO Jerzy OŻÓG aktualny Szef PO K-lin (od 30-11-2010r) - H E R S Z T prokuratorskich bandytów BEZKARNIE łamiących PRAWO i RACJĘ STANU Postanowień Konstytucji RP &> od roku 2001r wspierający ponad 30-LETNIĄ PRZEMOC w Rodzinie ** bandyta Jerzy BYLICKI wspierany Rodziną BARTULEWICZ pracującą w Sądzie Rejonowym w Koszalinie z pomocą kolesiów z pracy >> HOŁOTA z Koszalina uzbrojona w Immunitety prokuratorów i sędziów - Koszalin, Szczecin i INNE ...
~ocochodzi
29-12-2013 / 22:34
może jakiś film nakręcimy i oskara zgarniemy?