Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
28 czerwca 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 04-09-2013

Kpk i Ameryka w polskich sądach, czyli poprawki kodeksu postępowania karnego z cykli mity i hity III RP 

No i mamy podobno Amerykę w sądach! 
30 sierpnia 2013 Sejm uchwalił
ponad setkę poprawek do Kodeksu Postępowania Karnego. Według propagandy projektantów- Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, której szefował prof. Zoll – te rewolucyjne zmiany na miarę XXIw. to zarzucenie modelu inkwizycyjnego i wprowadzenie modelu kontradyktoryjnego procesu karnego, a w konsekwencji tej zmiany czeka nas – skrócenie trwania postępowań karnych, uproszczenie procedur, mobilizacja do pracy stron, odciążenie sędziów, oszczędności i podniesie ogólnej „ekonomii procesu“. Odetchnie też ETPC, ponieważ Polacy nie będą już mieli podstaw do skarżenia przewlekłości postępowań i rzetelności procesu.  

W rzeczywistości wiele poprawek tej  nowelizacji cofa nas do czasów wymiaru sprawiedliwości w latach 50 ubiegłego wieku.  

Ø       Wbrew jasnej gwarancji konstytucyjnej i potwierdzenia tej gwarancji w uchwale SN (28 marca 2012 r. (sygn. I KZP 26/11) nowelizacja rażąco ogranicza prawo jawności postępowania sądowego.

Ciekawostka – ironicznie prof. Piotr Hofmański, sędzia SN i jeden ze współautorów tej nowelizacji, razem z sześcioma innymi sędziami SN potwierdził we wspomnianej wyżej uchwale SN konstytucyjne prawo do jawności postępowania sądowego. (art. 45 ust. 1K)  

Ø            Elementem konstytucyjnej gwarancji jawności postępowania sądowego jest także nagrywanie (co najmniej audio) przebiegu postępowań karnych, które jest normą nie tylko w Ameryce, ale w całym cywilizowanym świecie. Pomimo obietnic kolejnych ministrów sprawiedliwości o nagrywaniu „zapomniano“ przy okazji tej masowej nowelizacji.  

Dyktowanie protokolantce/protokolantowi zajmuje nierzadko 40% czasu całego postępowania sądowego i na dodatek niezwykle rzadko jest wiernym odzwierciedleniem faktycznych wypowiedzi jego uczestników.  

Ciekawe jak będzie przebiegało protokołowanie po wprowadzeniu tych zmian? Czy sędzia dalej będzie mozolnie dyktował swoją wersję, czy też strony będą miały możliwość podawania do protokołu swojej wersji?  

Ø            W nowelizacji nie ma ani słowa o dopuszczeniu stowarzyszeń pozarządowych do uczestniczenia w postępowaniach sądowych jako amicus curiae, co jest normą w cywilizowanych krajach. A przecież jest to niezwykle istotny element konstytucyjnej gwarancji uczestnictwa w postępowaniach sądowych obywateli.  

Ø            W nowelizacji nie zawarto możliwości składania zażalenia na kierowanie podejrzanych czy oskarżonych na badania psychiatryczne, czyli decyzje takie dalej nie będą podlegały żadnej kontroli, nawet jeżeli będą bezpodstawne.

 Ø            Zmienione zostały podstawy prawne składania apelacji, co w praktyce oznacza, iż będzie ona niedostępna dla większości skazanych.

 Ø            Sama apelacja, jeżeli zostanie przyjęta, będzie rozpoznawana przez jednego sędziego i dwóch ławników, czyli dwa wazony (tak nazywają sędziowie ławników).  Apelacja dzisiaj rozpatrywana jest przez trzech sędziów i de facto w większości przypadków jest zwykłą  farsą. Pod rządami nowego kpk projektodawcy już nawet nie usiłują udawać, że wyroki I instancji będą podlegały kontroli. A przecież dwuinstancyjność postępowania sądowego jest zagwarantowana w Konstytucji.  

Dodam, iż ETPC jest konsekwentny w swoim orzecznictwie i setki razy stwierdził, iż Konwencja Praw Człowieka ma zagwarantować nie prawa, które są teoretyczne lub iluzoryczne, lecz prawa, które są praktyczne, faktycznie działają i skuteczne. Dotyczy to w szczególności prawa dostępu do sądu (art.6) i prawa do odwołania (art.13) w związku z fundamentalną rolą jaką w demokratycznym społeczeństwie pełni i wymiar sprawiedliwości i prawo do sprawiedliwego procesu (patrz np. Ait-Mouhoub v Francja, 28 października 1998 - Scordino v. Włochy (nr 1) GC , 36813/97, 29/07/2004)

 Ø            Sąd apelacyjny będzie decydował o uczestnictwie oskarżonego w rozprawie, nawet w przypadku kiedy tenże nie ma obrońcy. W takim przypadku sąd wyznaczy tzw. obrońcę z urzędu, który nie zna sprawy i nie ma żadnej motywacji finansowej aby się z nią zapoznać i rzetelnie reprezentować interesy oskarżonego. Sama apelacja już nie będzie farsą, a farsą do kwadratu.  

Ø            Nadzwyczajny środek odwoławczy jakim jest kasacja, dzisiaj praktycznie niedostępna skazanym, pozostanie narzędziem dostępnym praktycznie tylko oskarżycielom. Co więcej prokurator ma prawo do wielokrotnej kasacji, skazany nie.

Ø            Kontradyktoryjność postępowania „po polsku“ ma tyle wspólnego z „amerykanizacją“ i kontradyktoryjnością procesu w USA, co  absolwent stalinowskiej Duraczówki z sędzią w USA. Fundamentem procesu kontradyktoryjnego jest przedstawienie i przeprowadzenie dowodów przed sądem przez równouprawnione  strony. A z jakim równouprawnieniem czy równością broni mamy do czynienia w nowelizacji kpk?

Po pierwsze, w naszym systemie obowiązuje model postępowania przygotowawczego ukształtowany w latach stalinowskich. Póki co nie ma nawet rozsądnego i kompatybilnego z tą nowelizacją projektu ustawy o prokuraturze. Stąd na etapie dochodzenia czy śledztwa obrona już ma przerąbane.

Po drugie, uderzająca jest niereformowalna blankietowość redakcji przepisów tej nowelizacji, ta zmora „wyjątków“ nieskonkretyzowanych poprzez precyzyjne wskazanie przesłanek i okoliczności, w których te wyjątki są dopuszczalne. Pozostawia to swobodę kształtowania tychże przez sąd, ale też i stronę – oskarżyciela, co stwarza realne niebezpieczeństwo arbitralności i pogwałcenia równości broni na niekorzyść obrony.

Co jest niedopuszczalne, część takich blankietowych propozycji dotyczy podstawowych praw i wolności – prawa do obrony Art. 42 ustp. 2 K. Art. 31 ustp. 3 K wyraźnie stanowi, iż „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie”.  

Powyższej opisane grzechy nie powinny dotyczyć fundamentu reformy – zmian w w art.167 kpk, dotyczącym dowodzenia, który brzmi:  

& 1. W postępowaniu przed sądem wszczętym z inicjatywy strony dowody przeprowadzane są przez strony, po ich dopuszczeniu przez prezesa, przewodniczącego lub sąd. W razie niestawiennictwa strony, na której wniosek dowód został dopuszczony, a także w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych przypadkach dowód przeprowadza sąd w  granicach tezy dowodowej. W wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych przypadkach, sąd może dopuścić i przeprowadzić dowód z urzędu.

& 2 W innym postępowaniu przed sądem oraz w postępowaniu przygotowawczym dowody przeprowadzane są przez organ procesowy prowadzący postępowanie. Nie wyłącza to prawa do zgłoszenia wniosku dowodowego przez stronę.

To cztery zdania, które mają zrewolucjonizować  rzeczywistość w polskim postępowaniu karnym! Ale ta Ameryka na sali sądowej, nie może oznaczać wolnej amerykanki ! Jak to będzie z tą realizacją zasady kontradyktoryjności, jeżeli dopuszczenie każdego dowodu jest całkowicie uzależnione od arbitralnej decyzji, już nawet nie od sędziego prowadzącego sprawę, czy przewodniczącego składu sędziowskiego prowadzącego sprawę, ale także od prokuratora i prezesa...

Nie rozumiem dlaczego  w tym dopuszczaniu dowodów ma uczestniczyć także prezes (mam nadzieję, że mowa o prezesie sądu)? No chyba, że prezes prowadzi sprawę – a taką ewentualność można zawrzeć w sformułowaniu  - sędzia lub sędziowie prowadzący postępowanie. W przypadku, gdy prezes nie jest sędzią w sprawie ( jeżeli o taką ewentualność chodzi projektodawcom?) ingerencja prezesa, to naruszenie niezawisłości  sędziego/sędziów prowadzących sprawę.

Uwaga dotycząca określenia prezes, dotyczy również określenia przewodniczący. Przy  poprawnym tworzeniu przepisów prawnych, aby nie precyzować powtarzających się wielokrotnie określeń, ale też nie pozostawiać ich niedoprecyzowanych,  są one ściśle zdefiniowane na  początku ustawy lub na początku rozdziału (jeżeli występują tylko w tym rozdziale).

W zdaniu drugim mamy wyjątkowe, szczególnie uzasadnione przypadki, kiedy ta szumnie zapowiadana kontradyktoryjność nie będzie obowiązywała. Wydaje się, iż takie odstępstwa winny być sprecyzowane i skatalogowane, a nie pozostawione do uznania sędziów. Wprawdzie jeden z wyjątkowych przypadków został podany – niestawiennictwo strony – ale i tutaj nie jest sprecyzowane czy każde niestawiennictwo strony? czy tylko nieusprawiedliwione? itd., nie ma też odesłania do przepisu, który ewentualnie te kwestie reguluje. 

Zacytuję tutaj wypowiedź prof. Zolla, który jest wraz z SSN prof. Piotrem Hofmańskim mózgiem tej rewolucji.
“ Zaproponowane zmiany art. 167 k.p.k. przerzucają wprawdzie ciężar przeprowadzenia dowodów na strony, to jednak sąd może przeprowadzić dowód z urzędu wówczas, gdy sprawa będzie zmierzała w kierunku, który oddala go od ustalenia prawdy.

Chodzi więc o to, aby sąd nie musiał orzekać na podstawie dowodów przeprowadzonych na wniosek stron wówczas, gdy jest przekonany o tym, że nie są prawdziwe. Nowelizacja nie zmienia bowiem fundamentalnej zasady procedury karnej, ujętej w art. 2 par. 2 k.p.k.: celem postępowania toczącego się przed sądem nadal będzie ustalenie prawdy materialnej, mającej oparcie w faktach, a nie prawdy procesowej (formalnej).”  

Czyli, nie tylko sędzia może nie dopuścić dowodu, na podstawie praktycznie widzimisię, ale też w dowolnym momencie rozprawy, może uznać, że dopuszczone i przeprowadzone przez stronę dowody nie są prawdziwe i wtedy wziąć inicjatywę w swoje ręce...

Ale przecież reformatorzy nie zmienili art.7 kpk, a dowody będą przeprowadzały dwie strony – oskarżyciel i obrona. A sędzia dalej będzie oceniał te dowody swobodnie, czyli zgodnie z dyrektywami zawartymi w art. 7 kpk. Jest oczywistym, iż nieprawdziwe dowody ma obowiązek odrzucić. Sędzia ma być arbitrem, rozstrzygającym, która  wersja wydarzeń jest tą prawdziwą, na podstawie przedstawionych przez strony dowodów. Po co sędziemu w takim razie uprawnienia przeprowadzenia dowodów ?

W tym absurdalnym uzasadnieniu twórcy tej nowelizacji, nie chodzi przecież o troskę, aby sąd nie musiał orzekać na podstawie dowodów “gdy jest przekonany o tym, że nie są prawdziwe”, ani o fundamentalną zasadę prawdy materialnej. Aby uznać to uzasadnienie za prawdziwe, musielibyśmy przyjąć, iż obydwie strony przeprowadzają „dowody nieprawdziwe“ i sąd musi przeprowadzić sam dowody. Taka sytuacja jest praktycznie niemożliwa.  

Po co więc sędziemu uprawnienia przeprowadzania dowodów?  

Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w Opinii Rady Głównej Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
Na przeciwnym biegunie znalazł się obrońca (pełnomocnik), którego rola i uprawnienia zostały powiększone w sposób wykraczający nie tylko poza realne potrzeby, ale także poza racjonalne kategorie (obrońca na żądanie na etapie postępowania sądowego, dostęp do akt postępowania przygotowawczego itp.). Niewątpliwym jest, iż to właśnie ta grupa jest jedynym beneficjentem projektowanych zmian, kosztem nie tylko uprawnień organów prowadzonych postępowania przygotowawcze oraz oskarżających, ale przede wszystkim kosztem racjonalnego wymiaru sprawiedliwości, który winien opierać się na mechanizmach pozwalających na ujawnienie prawdy w toku procesu.(…)

W razie wejścia w życie planowanej pełnej kontradyktoryjności procesu karnego z dużym prawdopodobieństwem można przewidywać gwałtowne zwiększenie liczby wyroków uniewinniających.”

Przeprowadzanie dowodów przez sędziego, ma uchronić prokuratury od kompletnego blamażu na sali sądowej. Jakość aktów oskarżenia znają wszyscy zajmujący się wymiarem sprawiedliwości w Polsce i tysiące niewinnie skazanych. Kiedy prokurator będzie przeprowadzał nieprawdziwe dowody, sędzia nie będzie brał pod uwagę prawdziwych dowodów obrony jak powinien w procesie kontradyktoryjnym. Przeprowadzi sam postępowanie dowodowe i „uprawdziwi“ nieprawdziwe dowody prokuratury i te weźmie pod uwagę. I dalej prokuratura będzie miała około 99% skazań. Podobne osiągnięcia mają prokuratorzy na Białorusi, w Rosji, Korei Płn. Chinach etc. W cywilizowanym świecie około 70% lub nawet mniej jest normą.  

Tylko naiwni, nie znający realiów wymiaru sprawiedliwości w Polsce dadzą się nabrać na te zmiany.
“…
Pełnej kontradyktoryjności postępowania karnego stworzyć nie chcemy, gdyż jest to niemożliwe. Po jednej stronie bowiem stoi aparat państwowy, a po drugiej mamy jednostkę” - prof. Piotr Hofmański sędzia SN, współautor projektu.  

Pan sędzia myli się, kontradyktoryjność niemalże pełna jest możliwa, pod warunkiem, że tę jednostkę będzie się traktowało rzeczywiście jako stronę - na równi z oskarżycielem. Wprowadzona nowelizacja kpk ewidentnie nie bierze takiej ewentualności pod uwagę, stąd te bajdurzenie prof. Hofmańskiego.  

No i następny fundamentalny w procesie kontradyktoryjnym przepis kpk – art 170, który reguluje dopuszczanie wniosków dowodowych i kuriozalnie po nowelizacji pozostaje bez zmian:  

§1. Oddala się wniosek dowodowy, jeżeli:

1) przeprowadzenie dowodu jest niedopuszczalne,

2) okoliczność, która ma być udowodniona, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy albo jest już udowodniona zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy,

3) dowód jest nieprzydatny do stwierdzenia danej okoliczności,

4) dowodu nie da się przeprowadzić,

5) wniosek dowodowy w sposób oczywisty zmierza do przedłużenia postępowania.

§2. Nie można oddalić wniosku dowodowego na tej podstawie, że dotychczasowe dowody wykazały przeciwieństwo tego, co wnioskodawca zamierza udowodnić.

§3. Oddalenie wniosku dowodowego następuje w formie postanowienia.

§4. Oddalenie wniosku dowodowego nie stoi na przeszkodzie późniejszemu dopuszczeniu dowodu, chociażby nie ujawniły się nowe okoliczności.  

Zresztą identycznie sformułowane były te kryteria (z wyjątkiem §1 pkt. 5, który dodano w 1997r) w kpk z 1969r.!

Jak sędzia zdeterminuje czy jest podstawa do oddalenia wniosku o wysłuchanie świadka czy biegłego na rozprawie jak w & 1 – punkt 2, 3, 4 i 5 nie wiedząc co mają oni do powiedzenia ?

Według naszych autorytetów prawniczych w nowym modelu procesu wystarczy “dopuszczanie dowodów” skrojone na miarę peerelowskiej sprawiedliwości, nie gwarantujące żadnej realnej ochrony przed “widzimisię” i arbitralnością tak prokuratora jak i sędziego.  

W procesie kontradyktoryjnym jedyną powodem niedopuszczenia wniosku dowodowego winnien być ten zawarty w & 1 punkt 1, oczywiście przy jednoczesnym sprecyzowaniu wszystkich przesłanek tej niedopuszczalności.

W ocenie Skutków legislacji do druku 870, określenie biegli w kontekście biegli obrony jest zamknięte w cudzysłów?

Takie pejoratywne „naznaczenie“  jest znamienne, a zestawione z wypowiedziami  wielu autorytetów, no i przede wszystkim z „duchem“ nowelizacji w stosunku do obrony, stawia przyszłość kontradyktoryjności w procesie karnym, jej sens i rzetelność procesu pod wielkim znakiem zapytania.

A możliwość odczytywania dokumentów prywatnych powstałych poza postępowaniem karnym i dla jego celów (art. 393 § 3 k.p.k. a contrario) nazwano “wyłomem“ od dotychczasowej zasady. Jak bez tego “wyłomu“ autorzy tej nowelizacji wyobrażali sobie realizowanie zasad kontradyktoryjności przez obronę?

Zresztą przecież sam ten „wyłom“, który niby ma umożliwić obronie przygotowanie dowodów do przedstawienia na rozprawie zależy od dziesiątków czy setek  decyzji prokuratora i sędziego o dopuszczeniu wniosku dowodowego.

Nowelizowane przepisy redaguje się tak, aby dokładnie i w sposób zrozumiały dla adresatów zawartych w nich norm wyrażały intencje prawodawcy. Te intencje projektodawcy co do stosunku do oskarżonego i obrońcy wydają się być rzeczywiście zrozumiałe i przejrzyste.

I tak w kółko Macieju, a zad zawsze z tyłu!

W Polsce bezpośrednio po 1989r. zachłyśnięte wolnością i uwiedzione zdobytą władzą raczkujące elity i społeczeństwo, nie miały głowy na refleksję nad fundamentalnym  zreformowaniem i przeorganizowaniem wymiaru sprawiedliwości. Natomiast władza sędziowska zadbała o swoje interesy natychmiast. Już podczas obrad okrągłego stołu powstała Krajowa Rada Sądownictwa, a niepodlegli Polacy naiwnie uznali, iż oddziedziczony  po PRL-u wymiar sprawiedliwości będzie wypełniał swoje zadania w diametralnie innej rzeczywistości.

Środowiska prawnicze walczyły zażarcie z wszelkimi próbami oczyszczenia, czy potępienia niechlubnego dziedzictwa minionej epoki w tychże środowiskach i udało się.  

I ta ciągłość, której nigdy nie przerwano jest naszym przekleństwem i  jest bezpośrednio odpowiedzialna za tragiczny stan moralności tych, którzy wymierzają sprawiedliwość w Polsce dzisiaj. Jej symbolami  m.in. Igor Andrejew i jego wychowankowie. Wielu z nich dzisiaj decyduje o kształcie teraźniejszości i przyszłości wymiaru sprawiedliwości i Polski.

Zmiana modelu postępowania sądowego, gdzie reguły są tak płynne, ocenne i nieokreślone nie zmieni mentalności i przyzwyczajeń sędziów. Ten brak jasnych i zagwarantowanych ustawą reguł, będzie wykorzystywany arbitralnie przede wszystkim przez oskarżyciela i sędziów, bo to oni rozdają i znaczą karty. I okazać się może, że los oskarżonego, jego faktyczna wina czy niewinność, będzie zależała w dużo większym stopniu niż dotychczas,  od rzetelności i przyzwoitości lub arbitralnych i bezprawnych działań sędziego.

 

Stalinowska mentalność w środowiskach prawniczych dalej triumfuje, a powyżej cytowane wypowiedzi i co najważniejsze i zapisy w nowelizacji kpk są tego niepodważalnym dowodem. 

Poprzednie teksty dot. mataczeniem władzy i prawem:

Ekstradycja E. Mazura i dowody miernoty prokuratorskiej w sprawie zabójstwa generała Papały - hity i mity II RP  
Szacunek dla sędziego – nagroda czy obowiązek? z cyklu mity i hity III RP
Czym skorupka za młodu... czyli sędziowska mentalność... z cyklu hity i mity III RP
Sprawiedliwość na niby osiąga punkt krytyczny - cyklu mity i hity III RP
 Nasz cyrk, nasze małpy…czyli kto, kiedy i dlaczego będzie strzelał - Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego z cyklu mity i hity III RP
Mayday ! Rząd upadł na głowę, lecimy bez pilota... z cyklu mity i hity III RP.
Wątpliwa konstytucyjność nagród w Sejmie i brak przyzwoitości posłów - z cyklu fakty i hity III RP
Korupcja w wymiarze sprawiedliwości wręcz śladowa ? ! ? - z cyklu fakty i hity III RP 
Ameryka w polskich sądach - uwagi do nowelizacji kpk min. Gowina - z cyklu mity i hity III RP
Do decydentów i wszystkich funkcyjnych organów ścigania i wymiaru niesprawiedliwości - z cyklu mity i hity III RP
Milczenie wobec bezprawia delegowania sędziów - z cyklu mity i hity III RP
Tragiczna nicość i śmiech olbrzymi…Krajowa Rada Sądownicza w akcji... mity i hity III RP
 Minister Gowin zagrożeniem państwa prawa ? - z cyklu mity i hity III RP
Ilu mamy sędziów Milewskich w sądach? - z cyklu mity i hity III władzy...
Co NALEŻY do obowiązków Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta i za co mu płacimy - z cyklu fakty i hity Tuskolandii
Miranda v. Arizona - z cyklu fakty i hity o Ameryce...
Różnica pomiędzy opinią biegłych, a opinią naukowców – przyczyny śmierci Madzi z cyklu mity i hity III władzy
Reformy Gowina a totalitaryzm prokuratury polskiej - z cyklu mity i hity III władzy...
Sejmowi obrońcy sprawiedliwości i praw człowieka w akcji - z cyklu fakty i hity sądowej kliki...
Program Niewinność, czyli jak robią to inni - z cyklu fakty i hity sądowej kliki...
Zasady procesowe - nierzetelna, swobodna niekontrolowana ocena dowodów przez sędziów - z cyklu mity i hity III władzy...
 Niezawisłość czy zawisłość sędziowska? - praktyka z serii MITY I HITY III WŁADZY 
MITY I HITY TRZECIEJ WŁADZY – Ławnik = atrapa udziału obywateli w procesie sądowym. 
Niezawisłość sędziowska - teoria a praktyka - z serii MITY I HITY III WŁADZY
Prawo oskarżonego do odwoływania się do sądu wyższej instancji - z cyklu Mity i hity : Trzecia władza i państwo niby prawne? - część III
Mity i hity : państwo prawne i Trzecia władza - Walka z Sądem to kopanie się z koniem, lepiej odczekać, aż nadejdzie taki czas, że sędziów będą sądzić na ulicach i wtedy trzeba się do tłumu przyłączyć...

Komentarze internautów:

 
~Michał Lorenc
02-02-2015 / 22:19
Tak, jak masz w firmie lub innej organizacji dane pracowników czy Klienta (mail, adres czy nawet telefon) to musisz wdrożyć dokumentacje przetwarzania danych a niektóre zbiory konsumentów musisz zarejestrować w GIODO. Od tego nie ma odstępstwa a kary, cytuje z ustawy sięgają: „Zgodnie z art. 121 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, wysokość grzywy wynosi: - dla osób prawnych do 50 000 zł za każde uchybienie, ale nie więcej niż 200 000 zł w jednym postępowaniu egzekucyjnym - dla osób fizycznych do 10 000 zł za każde uchybienie, ale nie więcej niż 50 000 zł w jednym postępowaniu egzekucyjnym art. 12 ustawy o ochronie danych osobowych” Dokumentacje możesz opracować sam, na podstawie rozporządzenia do art. 39a ustawy o ochronie danych – ale to karkołomne. Dlatego lepiej skorzystać z wyspecjalizowanej kancelarii. Ja wdrożyłem dokumentacje ochrony danych RBDO Tutaj mają ofertę: rbdo.pl/sklep/ Można też dowiedzieć się więcej o ochronie danych i o nowych przepisach obowiązujących od 1 stycznia 2015 roku w serwisie RBDO na rbdo.com.pl/category/informacje-prawne/ Zdaje się że po nowelizacji ustawy od 1 stycznia 2015 r. pojawi się obowiązek wyznaczenia i zgłoszenia tzw. Administratora Bezpieczeństwa Informacji (ABI) dla firm które nie chcą zgłaszać zbiorów do GIODO. Ponoć korzystniejsze jest po staremu zgłoszenie do GIODO zbioru – tutaj rekomendacje – rbdo.com.pl/promocja/
~Władysław Michalski
02-02-2015 / 22:18
Zdałem sobie sprawę niedawno, że w sumie moja firma na sporo baz z danymi klientów – korespondencja, bazy konkursowe, newsletter...Jak się to ma do ochrony danych osobowych? Trzeba to gdzieś zgłosić?
~obiektywnie
14-09-2013 / 03:52
Rozszerzenie Stalinowskiego kodeksu postępowania w kraju nad Wisłą.To czysty terror -nie prawo. To doprowadzi do tragedii. Polska krajem bezprawia i tyle w temacie. Pogranicze krajów trzeciego świata. Wstyd na cały świat.
~poszkodowany
12-09-2013 / 11:49
Wg RPO prof. Ireny Lipowicz problem nagrywania na prywatnym sprzęcie uczestnika procesu karnego jest prawnie jasno uregulowany - czyli możliwy !!! a problem dotyczy wyłącznie procesów cywilnych. W swoim wystąpieniu Lipowicz pisze: "W sprawach karnych bowiem sprawa jest jasna: art. 358 kodeksu postępowania karnego mówi wyraźnie, że „jeżeli nie przemawia przeciw temu wzgląd na prawidłowość postępowania, sąd na wniosek strony wyraża zgodę na utrwalenie przez nią przebiegu rozprawy za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk". Pani Rzecznik, tylko że sąd karny w 99% spraw uważa, że istnieje wzgląd na prawidłowość postępowania - bo nagrywanie stresuje świadka !!! Takich postanowień mamy wiele !!! Widać, że nie chodzi na rozprawy.
~obserwator
12-09-2013 / 11:29
W uchwalonej nowelizacji: 1. brak jest nagrywania postępowań karnych 2. brak jest udziału organizacji społecznych 3. ogranicza się jawność posiedzeń sądowych do których wraca się wbrew uchwale SN, że posiedzenia sądu są jawne 4. nie zmieniono zakresu możliwości składania subsydiarnych aktów oskarżenia, wtedy kiedy prokuratura ukrywa przestępstwa 5. nie ma nadal możliwości składania zażalenia na bezprawne kierowanie obywateli na badania psychiatryczne 6. znacząco utrudnia się składanie apelacji od wyroków I instancji (utrudnienia podobne do kasacji) 7. apelacje rozpoznawać będą sądy w składzie ławniczym - czyli sędzia i 2 ławników - to już chyba żart z obywateli. Co wie ławnik o sprawie w odwołaniu, który nie ma pojęcia co jest w aktach. 8. kasacja i to wielokrotna będzie w praktyce wyłącznie uprawnieniem prokuratora
~odcisk
04-09-2013 / 18:32
Bardzo krytyczne stanowisko Prokuratora Generalnego w tej sprawie_____www.pg.gov.pl/index.php?0,821,3,662 _____Prokurator Generalny zapewne wie, co mówi!!!!