Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
18 sierpnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 20-02-2015

Każde społeczeństwo ma tyle praw i wolności, ile sobie wywalczy i tyle bezprawia i zamordyzmu na ile pozwoli - z art. 226 § 1 k.k. - z cyklu mity i hity III RP

W normalnych demokracjach ta reguła dotyczy tak w szerokim rozumieniu funkcjonariuszy publicznych jak i osób w szerokim rozumieniu “publicznych” m.in.. takich, które mają wpływ na formułowanie poglądów i zapatrywań społeczeństwa, czy części społeczeństwa – a wiec powinna ta reguła dotyczyć tak "dziennikarzy” jak i polityków. Każdy kto korzysta z wolności słowa w społeczeństwie demokratycznym winien mieć pewność prawa, które będzie efektywnie chroniło jego wolności i zapobiegało “zamykaniu ust” w obawie ryzyka poniesienia odpowiedzialności prawnej w wyniku arbitralnego działania sądów.

W państwie szanującym prawo swych obywateli do swobodnego wypowiadania się, ludzie wyrażający niepopularne poglądy i ujawniający niewygodne fakty, kiedy zaangażowane są ewidentnie emocje, muszą mieć również prawo do ostrego, a więc często dosadnego i być może obraźliwego języka tak, aby od swobodnego wypowiadania się nie odstraszać innych, którzy mają do powiedzenia rzeczy ważne i kontrowersyjne.

Swoboda wyrażania pejoratywnych opinii o tych, którym społeczeństwo powierzyło sprawowanie władzy i o tych ktorzy uzurpują sobie “rzad dusz” – jest w demokratycznym i szanującym prawa i wolności człowieka państwie rzeczą najważniejszą. Istnienie – lub brak - takiej swobody jest zasadniczym testem na charakter danego państwa i żyjącego w nim społeczeństwa: „żadne społeczeństwo, w którym istnieje przestępstwo znieważenia władzy (czy innej osoby publicznej) nie jest, bez względu na to, jakie są inne jego cechy, społeczeństwem wolnym”. Harry Kalven wybitny konstytucjonalista amerykański

Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż art. 226 § 1 Kodeksu karnego w zakresie penalizacji znieważenia funkcjonariusza publicznego dokonanego niepublicznie, jest zgodne z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

TK potwierdził, że zagwarantowana w art. 54 ust. 1 konstytucji wolność wyrażania swoich poglądów nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom, z zachowaniem zasady proporcjonalności. Osobiście byłabym skłonna zgodzić się z takim dictum, ale w przypadku tej sprawy mam olbrzymi problem. Sprawa dotyczy znieważenia wójta przez jednego z radnych. Już samo znieważenie jest problematyczne. Panowie byli sami w gabinecie wójta, kiedy doszło do znieważenia i wprawdzie w pokoju obok pracowała sekretarka wójta, ale rozmowy nie słyszała. Abstrahując od oceny orzeczenia sądów powszechnych w sprawie, interpretacja TK zasady proporcjonalności jest delikatnie mówiąc kuriozalna. Wg Sędziów TK wartościami, które usprawiedliwiają wynikające z art. 226 § 1 k.k. ograniczenie wolności słowa są ochrona porządku publicznego, czyli sprawne wykonywanie powierzonych wójtowi zadań i powaga organu, który on reprezentuje oraz ochrona praw i wolności innych osób (godność sekretarki).

Ukaranie radnego miało na celu ochronę interesu publicznego związanego z właściwym i skutecznym działaniem organu państwa, a niezbędnymi warunkami tego skutecznego działania wójta, było poczucie własnej godności i należny mu szacunek przynależny funkcjonariuszowi publicznemu.   

Tak więc zdaniem polskich konstytucjonalistów, nasz “...system prawny nie może tolerować sytuacji, kiedy podejmowane przez organ państwowy działania byłyby utrudniane bądź paraliżowane przez zachowania noszące znamiona zniewagi... Odpowiedzialność karna, jaka grozi za znieważenie funkcjonariusza publicznego uzasadniona jest nie tylko znaczeniem zagrożonych dóbr prawnych (skuteczne działanie organu, autorytet państwa, godność funkcjonariusza), ale także wzmożoną ochroną osób, które ze względu na wykonywaną funkcję, związaną z rozwiązywaniem sytuacji konfliktowych, szczególnie narażone są na ewentualną agresję. Ta wzmożona (ze względu na zagrożenie karą pozbawienia wolności i publiczny tryb ścigania) ochrona, uzasadniona jest zarówno w przypadku publicznego, jak i niepublicznego ataku na te dobra.”

Ten wyrok jest niezwykle ważny dla zakreślenia, a raczej drastycznego zawężenia granic wolności słowa.

Jako komentarz przedstawiam fundamentalne orzeczenia w tej kwestii wydane przez SN USA i SN stanu Dakota.( w Stanach w kwestiach zgodności prawa z Konstytucją orzeka SN USA i SN stanu).

W dniu 26 kwietnia 1968 roku, na korytarzu sądu Los Angeles County policjant zauważył 19-letniego Paula Roberta Cohena w kurtce z napisem “ Pierdolę pobór“ ( Fuck the draft). Kiedy Cohen wszedł do jednej z sal sądowych, policjant poprosił sędziego o ukaranie Cohena za obrazę sądu. Sędzia odmówił. Po wyjściu Cohena na korytarz, policjant aresztował go za zakłócanie porządku publicznego przez obraźliwe zachowanie.

Podczas procesu, Cohen oświadczył, że miał na sobie kurtkę, aby publicznie wyrazić swój protest przeciwko wojnie w Wietnamie i poborowi. Wykazał, że nie wywołał żadnej awantury i nie używał przemocy. Cohen został uznany winnym zakłócania spokoju publicznego i skazany na trzydzieści dni więzienia.

Odwołał się do Sądu Apelacyjnego, który podtrzymał wyrok sądu I instancji. Sąd uznał, że oskarżony zachowywał się „obraźliwie“ i zdefiniował "obraźliwe zachowanie" jako zachowanie, które zmierza do sprowokowania przemocy lub zakłócenia spokoju publicznego. Sąd stwierdził, że napis na kurtce mógł rozgniewać kogoś na tyle, aby go zaatakować lub spróbować zerwać z niego „obraźliwą“ kurtkę.

Cohen odwołał się ponownie, tym razem do Sądu Najwyższego Kalifornii, ale sąd ten postanowił nie badać sprawy. Zdesperowany Cohen odwołał się do Sądu Najwyższego USA. SN USA postanowił rozpatrzyć sprawę, albowiem uznał, iż będzie ona dla Amerykanów najważniejszym testem prawa do wolności słowa zagwarantowanej Pierwszą Poprawką do Konstytucji, która weszła w życie 180 lat wcześniej (15 grudnia 1791roku).

Sąd Najwyższy wydał wyrok 7 czerwca 1971 roku i decyzją 5 - 4, uchylił zaskarżony wyrok. Legendarny Sędzia John Marshall Harlan II był autorem opinii sądu. John Marshall Harlan II był Sędzią Sądu Najwyższego od 1955 do 1971.

Harlan był specjalistą w pisaniu opinii do orzeczeń SN dotyczących Pierwszej Poprawki - wolności słowa i zgromadzeń.

W sprawie Cohen v. Kalifornia Sędzia Harlan stwierdził, że napis na jego kurtce nie stanowił żadnej „napaści słownej” ponieważ nie był adresowany do żadnej konkretnej osoby. Wyrok skazujący nie był usprawiedliwiony również tym, że ludzie obecni na korytarzu sądowym byli narażeni na czytanie wulgarnego napisu wbrew swojej woli lub tym, że napis ten mógł sprowokować kogoś z nich do gwałtownej reakcji. Być może, stwierdził Sędzia, że w tej sytuacji mógł znaleźć się ktoś, kto nie będzie umiał zapanować nad nerwami i posunie się do fizycznej napaści na osobę ubraną w kurtkę z wulgarnym napisem, jednak taka obawa nie jest dostatecznym powodem do ograniczenia wolności słowa. Argument, że Cohen powinien ponieść konsekwencje (być ukarany) dlatego tylko, że może się znaleźć człowiek, który zareaguje na jego zachowanie przemocą, byłby równoznaczny z propozycją, że w celu uniknięcia fizycznej reakcji i cenzurowania kogoś, kogo zamiarem nie było wywołanie takiej reakcji, przez hipotetyczną osobę - nerwową i łamiącą prawo - właściwym jest, by władze stanowe same stosowały cenzurę.

Sędzia Harlan, uznał za sprzeczny z konstytucją argument, że słowo „f..ck” jest tak wulgarne i Pierwsza Poprawka nie chroni jego publicznego użycia. Stwierdził że „nie można pominąć faktu, który ilustruje incydent będący przedmiotem rozpatrywanej sprawy, że większość językowych ekspresji pełni podwójną funkcję: przekazuje nie tylko idee, które dadzą się w sposób względnie precyzyjny wyjaśnić, lecz także emocje, których nie sposób inaczej wyrazić. Tak więc sam fakt, że słowo „fuck” na kurtce Cohena być może jest bardziej ostre i ordynarne od innych słów podobnego rodzaju, to niemniej jest prawdą, że coś, co dla jednej osoby jest wulgaryzmem, dla innej jest poezją. Nie ma też żadnej prawnej zasady, by właśnie to jedno obraźliwe słowo miałoby zostać uznane za specjalnie wyróżniające się i wyjątkowe od innych.

Z pewnością Kalifornia nie ma prawa do tego, by “czyścić” publiczną debatę do takiego stopnia, by nie pojawiało się w niej nic, co mogłoby urazić czyjąś wrażliwość. Byłoby też naiwnością zakładanie, że można zakazać używania jakichś konkretnych słów bez popadania w fundamentalne ryzyko, że taki zakaz doprowadzi do tłumienia ekspresji emocji i idei. Konsekwencje byłyby takie, iż rząd mógłby z łatwością użyć prawa zakazującego używania pewnych wyrazów, jako wygodnego pretekstu do cenzurowania i karania za de facto wyrażanie niepopularnych i niewygodnych dla niego poglądów i opinii - a takie działania są nie do pogodzenia z prawem do wolności słowa.

Obywatel ma konstytucyjne prawo wyrażania swoich opinii, nie tylko przez formalną i odpowiedzialną krytykę, ale też przez inne swobodne i kontrowersyjne formy ekspresji.

38 lat później Sąd Najwyższy Południowej Dakoty orzekł w sprawie Marcusa J.Suhna i uznał, że jego ekstremalnie wulgarne, obelżywe i chamskie wyzwiska pod adresem policjantów są chronione przez Pierwszą Poprawkę.

We wrześniu 2007 r. w liczącym około 18 tys. mieszkańców miasteczku Brookings w Południowej Dakocie, po 1 w nocy, na głównej ulicy miasta, Marcus Suhn z około setką innych zgromadzonych tam, podpitych ludzi, zauważył przejeżdżający radiowóz policyjny. Kiedy policjanci przejeżdżali obok zgromadzonych, siedzący obok kierowcy oficer David Gibson usłyszał, jak Marcus krzyczał: Pierdolony glina, kawał gówna! Ty pierdolony policyjny dupku! Gliny to banda pierdolonych odbytów w dupie!”

Oficer Gibson aresztował Suhna za zakłócenie porządku publicznego. Marcus J. Suhn oskarżony został o poważne zakłócenie porządku i spokoju publicznego. Kodeks przewidywał karę aresztu do 30 dni lub grzywny do 500 dolarów za takie wykroczenie i Suhn został uznany winnym i skazany. Odwołał się od tego wyroku, twierdząc, że skazanie go za obelgi pod adresem policjanta było naruszeniem gwarancji konstytucyjnych zawartych w Pierwszej Poprawce.

Sprawę rozpatrywał Sąd Najwyższy Południowej Dakoty, autorką opinii była sędzina Judith Meierheny. Sędzina stwierdziła, że „swoboda wypowiedzi jest jedną z naszych najbardziej cenionych i gorliwie strzeżonych konstytucyjnych wolności”. Wolność ta nie jest jednak absolutna – w wydanym w 1942 r. orzeczeniu w sprawie Chaplinsky v. New Hamshire Sąd Najwyższy USA uznał, iż „istnieją pewne dobrze zdefiniowane i wąsko określone kategorie wypowiedzi”, które nie podlegają ochronie przed sankcjami prawnymi, jak inne rodzaje wypowiedzi, albowiem „nie są zasadniczą częścią prezentowania jakichkolwiek idei i mają tak niewielką wartość społeczną jako krok do prawdy, tak że nad jakąkolwiek korzyścią, jaka może z nich wynikać, przeważa interes społeczny w utrzymaniu porządku i moralności…” i należą do nich „…wypowiedzi sprośne, obleśne, wulgarne, a także zniewagi lub napaści słowne, które same przez się wyrządzają krzywdę lub skłaniają do natychmiastowej reakcji naruszającej spokój…”.

Jednak od orzeczenia w sprawie Chaplinky’ego upłynęło ponad pół wieku i gwarancje konstytucyjne dotyczące wolności słowa podlegały dziesiątkom testów w Sądzie Najwyższym i uległy znacznemu rozszerzeniu. Zwiększenie zakresu wolności słowa powodowało zawężanie kategorii wypowiedzi, które w opinii Sądu Najwyższego nie zasługują na ochronę Pierwszej Poprawki.

Dotyczyły te zmiany również kategorii napaści słownych, za jakie uznał wulgarne krzyki Suhna sąd I instancji. Sąd Najwyższy Południowej Dakoty rozważał więc kwestię – jakie racje powodowały potraktowanie obrazliwych krzyków Marcusa jako przestępstwo? i czy taka kwalifikacja była zgodna z duchem i gwarancjami Pierwszej i XIV Poprawki do konstytucji ?

Sąd doszedł do wniosku, iż obelg Suhna pod adresem policjantów nie można traktować jako napaści słownej nie objętej gwarancjami Pierwszej Poprawki, albowiem nie była to wypowiedz, „...którą przeciętnie inteligentny człowiek zrozumie jako zaproszenie do bójki ( agresji)...“ Nie było żadnych przesłanek w zachowaniu tak Suhna, jak i wśród ludzi w tłumie, aby policjanci mieli obawy, że zostaną zaatakowani czy pobici, nie zablokowano też drogi radiowozowi. Zachowanie Suhna nie wskazywało, iż jest agresywny i skłonny do przemocy, tak iż niezbędna jest interwencja policji, aby go powstrzymać. Tylko dlatego, że epitety oskarżonego pod adresem policji mogły ich albo kogoś innego obrazić, zirytować lub nawet zdenerwować, nie jest wystarczającą przesłanką, aby uznać je za napaści słowne wyłączone z pod ochrony Pierwszej Poprawki.

Sąd doszedł również do wniosku, że inwektywy wykrzykiwane przez Suhna pod adresem policjantów nie uniemożliwiały i nawet nie utrudniały im pełniania ich obowiązków służbowych. Prawdą jest, iz były one ektremalnie wulgarne i mogły być odebrane przez adresatów jako bolesne, nieprzyjemne, przykre i obrazliwe, ale nie jest to wystarczający powód, aby uznać je za nie objęte konstytucyjną gwarancją wolności słowa.

Co więcej w orzecznictwie amerykańskim funkcjonariusze policji jak i inni funkcjonariusze publiczni nie muszą być chronieni przed inwektywami obywateli w takim stopniu jak zwykli zjadacze chleba. W orzeczeniu w sprawie Lewis v. City of New Orleans SN USA 1974 Sędzia Louis Powell stwierdził, że gdyby obelgi wypowiedziane były „twarzą w twarz” przez zwykłego obywatela, powinny być traktowane jako napaść słowna i nie podlegałyby ochronie Pierwszej Poprawki, natomiast gdy skierowane były do wyszkolonego funkcjonariusza policji, można się po nim spodziewać znacznie bardziej powściągliwej reakcji i powstrzymania się od przemocy, podczas gdy zwykły obywatel w analogicznej sytuacji mógłby łatwo zostać sprowokowany.

Sąd Najwyższy Południowej Dakoty uznał, iż ani dążenie do zachowania elementarnej kultury i przyzwoitości w wypowiedziach obywateli, ani ochrona abstrakcyjnego autorytetu funkcjonariuszy policji, ani ochrona przed nieprzyjemnymi dolegliwościami, czy to psychicznymi, czy moralnymi jakie obelgi mogły wywołać u adresatów – nie są wystarczającymi przesłankami, aby wypowiedziane przez Suhna inwektywy nie podlegały konstytucyjnej ochronie wolności słowa.

Sahn został uniewinniony.

Więcej

Wyroki Strasburga i nie nadawanie biegu interpelacji poselskiej - z cyklu mity i hity III RP
Biegli sądowi to kasta nietykalnych??? z cyklu mity i hity III RP
Refleksje nad "pomyłkami?" prokuratorów... z cyklu mity i hity III RP
Demokratyczne mechanizmy korygowania "pomyłek" sądowych z cyklu mity i hity III RP
Każdy Polak płaci za kiepskie, często stronnicze usługi sądowe 27 zł miesięcznie z cyklu mity i hity III RP
PROCEDER CZY PRECEDENS? OFIARA ZABÓJSTWA MIAŁA DWA CIAŁA - USTALILI OLSZTYŃSCY ŚLEDCZY... z cyklu mity i hity III RP
Jednowymiarowy świat sędziów - z cyklu mity i hity III RP
Wprost z Belką w oku?... Latkowski, Belka, Sikorski, Sienkiewicz, Sumliński, Rostowski, nielegalne nagrania, niezależność prokuratury ? hity i mity III RP
Kpk i Ameryka w polskich sądach, czyli poprawki kodeksu postępowania karnego z cykli mity i hity III RP
Ekstradycja E. Mazura i dowody miernoty prokuratorskiej w sprawie zabójstwa generała Papały - hity i mity II RP  
Szacunek dla sędziego – nagroda czy obowiązek? z cyklu mity i hity III RP
Czym skorupka za młodu... czyli sędziowska mentalność... z cyklu hity i mity III RP
Sprawiedliwość na niby osiąga punkt krytyczny - cyklu mity i hity III RP
 Nasz cyrk, nasze małpy…czyli kto, kiedy i dlaczego będzie strzelał - Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego z cyklu mity i hity III RP
Mayday ! Rząd upadł na głowę, lecimy bez pilota... z cyklu mity i hity III RP.
Wątpliwa konstytucyjność nagród w Sejmie i brak przyzwoitości posłów - z cyklu fakty i hity III RP
Korupcja w wymiarze sprawiedliwości wręcz śladowa ? ! ? - z cyklu fakty i hity III RP 
Ameryka w polskich sądach - uwagi do nowelizacji kpk min. Gowina - z cyklu mity i hity III RP
Do decydentów i wszystkich funkcyjnych organów ścigania i wymiaru niesprawiedliwości - z cyklu mity i hity III RP
Milczenie wobec bezprawia delegowania sędziów - z cyklu mity i hity III RP
Tragiczna nicość i śmiech olbrzymi…Krajowa Rada Sądownicza w akcji... mity i hity III RP
 Minister Gowin zagrożeniem państwa prawa ? - z cyklu mity i hity III RP
Ilu mamy sędziów Milewskich w sądach? - z cyklu mity i hity III władzy...
Co NALEŻY do obowiązków Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta i za co mu płacimy - z cyklu fakty i hity Tuskolandii
Miranda v. Arizona - z cyklu fakty i hity o Ameryce...
Różnica pomiędzy opinią biegłych, a opinią naukowców – przyczyny śmierci Madzi z cyklu mity i hity III władzy
Reformy Gowina a totalitaryzm prokuratury polskiej - z cyklu mity i hity III władzy...
Sejmowi obrońcy sprawiedliwości i praw człowieka w akcji - z cyklu fakty i hity sądowej kliki...
Program Niewinność, czyli jak robią to inni - z cyklu fakty i hity sądowej kliki...
Zasady procesowe - nierzetelna, swobodna niekontrolowana ocena dowodów przez sędziów - z cyklu mity i hity III władzy...
 Niezawisłość czy zawisłość sędziowska? - praktyka z serii MITY I HITY III WŁADZY 
MITY I HITY TRZECIEJ WŁADZY – Ławnik = atrapa udziału obywateli w procesie sądowym. 
Niezawisłość sędziowska - teoria a praktyka - z serii MITY I HITY III WŁADZY
Prawo oskarżonego do odwoływania się do sądu wyższej instancji - z cyklu Mity i hity : Trzecia władza i państwo niby prawne? - część III
Mity i hity : państwo prawne i Trzecia władza - Walka z Sądem to kopanie się z koniem, lepiej odczekać, aż nadejdzie taki czas, że sędziów będą sądzić na ulicach i wtedy trzeba się do tłumu przyłączyć...

Komentarze internautów:

 
~Toronto
21-02-2015 / 17:21
Decyzje SN Stanow Zjednoczonych byly sluszne w odbydwu omawianych przypadkach i jest to rzeczywiscie WOLNOSC SLOWA. Ale dzisiejszy PRL"bis" to nie Stany Zjednoczone Ameryki i w dalszym ciagu stosowany jest system prawny zbudowany na bazie przepisow z okresu komunistycznego PRL, podobnie jak konstytucja Stolzmana z 1997r oparta na konstytucji stalinowskiej z 1952r (polska konstytucja z 1935r zostala uniewazniona dekretem zydowskiego PKWN w lipcu 1944r) i oczywiscie gross sedziow i prokuratorow wywodzi sie z tego systemu oraz istnieje mnostwo przypadkow korupcji w obecnym systemie prawnym. Jesli chodzi o przypadek klotni wojta i radnego bez swiadkow to incydentu nie bylo, poniewaz kazdy z nich moze podac swoja dowolna wersje wydarzen i oskarzyc oponenta o cokolwiek - sad w tym przypadku byl stronniczy i skazal radnego za "domniemane zniewazanie" funkcjonariusza publicznego (wojta) tylko dlatego, ze wojt sie poskarzyl, a to oznacza, ze w Polsce jest jak w Indiach, czyli tez sa "swiete krowy" - na marginesie dodam, ze radny to tez funkcja publiczna i wojt rowniez obrazal radnego. Ja z kolei chcialbym poruszyc Art. 256 kk, ktory brzmi: § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. W zwiazku z tym: 1. Czy propagowanie ideologii banderowskiej OUN-UPA i budowanie pomnikow S.Bandery w Polsce przez zwolennikow S.Bandery jest legalne w Polsce ? 2. Czy legalne jest propagowanie nauk Talmudu w Polsce, ktory uczy nienawisci do chrzescijan i wierzen chrzescijanskich oraz okresla nie-zyda mianem "goim" (bydle) ? Wyjasnie znajduje sie na stronach: The truth about the Talmud: Jewish Supremacist Hate Literature (Prawda o Talmudzie: Literatura Nienawisci Zydowskiej Supremacji) - autorstwa historyka dr M.Hoffmana ( webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:rqNp4zuUG4IJ:www.revis ) oraz The Talmud Unmusked (Talmud Zdemaskowany) autorstwa ksiadza prof. I.B.Pranajtisa (profesora hebraistyki) www.talmudunmasked.com/ 3. Co wspolnego z faszyzmem lub totalitaryzmem maja polskie ruchy narodowe oparte na ideologii R.Dmowskiego, ktore sa jawnie dyskryminowane i pacyfikowane przez ekipy rzadzace, policje i spec sluzby w Polsce, podczas gdy lewackie bojowki robia co chca ? 4. Czy prawna jest napasc oraz bicie piesciami, kopanie i pryskanie gazem lzawiacym osobe cywilna idaca chodnikiem przez policjanta w Polsce ? 5. Czy prawny jest terroryzm policji i spec sluzb w czasie manifestacji z okazji rocznicy 11 listopada w Polsce ? 6. Czy polskojezyczna ekipa rzadza, ktora dziala na szkode Polski i narodu polskiego przez realizacje interesow obcych panstw, narodowosci i organzacji miedzynarodowych oraz wspiera i toleruje wrogie Polsce i Polakom ideologie i totalitaryzmy (banderyzm, judaizm etc) sama nie lamie Art 256 kk ? Art. 4 obecnej konstytucji brzmi: 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. MORAL: Polskojezyczna ekipa rzadzaca w Polsce nie ma zadnego prawa narzucac narodowi polskiemu swoich skorumpowanych regul, a tym bardziej narzucac narodowi polskiemu zydowskiego ustroju totalitarnego i robic z Polski druga Palestyne, gdzie Polacy sa traktowani jak obywatele drugiej kategorii, a Zydzi i polskojezyczny aparat wladzy uwazaja sie za "swiete krowy" - was jest tylko mala garsc i mozecie byc zmiazdzeni przez narod polski, ktory ma prawo nad takimi jak wy, zagwarantowane w konstytucji - vide Art. 4.1 WLADZA ZWIERZCHNIA W RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ NALEZY DO NARODU. Dlatego wy polskojezyczni Zydzi u wladzy w Polsce za lamanie prawa, wasze zuchwalstwo, dyskryminacje i pogarde do Polakow mozecie ta wladze szybko stracic i bedziecie musieli szybko spierdalac z Polski, zeby was nie dosiegnela zasluzona kara.