Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
4 kwietnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 12-06-2012

Czyli jak system sądownictwa ŻERUJE na obywatelach. Część I – Wyrafinowane złodziejstwo wymiaru niesprawiedliwości!

Sądownictwo w Polsce za pomocą swoich narzędzi bezczelnie wyzyskuje zwaśnionych ludzi .. zamiast pomagać.

Moje wnioski:

Czy wierzę w system sprawiedliwości w Polsce? NIE. Uważam, że w Polsce rządzi mafia systemowa. Stare układy. Stare podejście. Kłamstwo, oszustwo i wyzysk oraz wykorzystywanie krzywdy w celu ograbienia niewinnych obywateli – bo można, bo takie są układy, bo obywatel jest nieświadomy, nie zna „prawa”. Bo kolega pomoże, skłamie, bo jest tak samo umoczony, bo można robić kasę na głupich obywatelach.

Czy uwierzę w sprawiedliwość w Polsce? NIE! System robi kasę na naszych problemach! System żyje naszymi niepowodzeniami. System żyje naszą krzywdą. System żyje naszą niewiedzą. System nie jest po to, żeby nam pomagać, tylko żeby nas wykorzystywać i żyć z naszych błędów.

Nie będę się bawił w poprawność polityczną i w czułe słówka. System rozbił moją rodzinę, zniszczył emocjonalnie wszystkich, pozbawił nas naszych praw i bezczelnie wyzyskiwał wykorzystując bezradność, brak pieniędzy i nieznajomość prawa, którego sam w rzeczywistości stosować i egzekwować nie umie. Wiele osób w systemie nie ma pojęcia o prawie i nazbyt często system przytacza artykuły z wszelakich kodeksów nie mając zielonego pojęcia, które w danym momencie obowiązują. Ponieważ przeciętny obywatel nie ma o tym pojęcia – zostaje wykorzystany, zgnojony i spacyfikowany wyniosłością i niezawisłością.

Straciłem ponad 20 lat na obserwacjach zachowań systemu podczas wieloletniego przewodu sądowego na przykładzie mojej rodziny i jedyne co przychodzi mi do głowy to:

Rządzą w systemie złodzieje i bandyci! „Prawa” dyktują „silniejsi” i uwikłani w układy i nie są to przypadki odosobnione.

System tak bardzo przyzwyczaił się do bezkarności, że robi z ludźmi co chce. A jeśli ktoś podkreśla swoje prawa – zostaje spacyfikowany! Okłamany! W skrajnych przypadkach – usunięty, zamknięty, ZGNOJONY a jeśli trzeba ZGNOJONY publicznie – medialnie i przede wszystkim ZASTRASZONY!

Czy jestem świadom tego co piszę? OCZYWIŚCIE.

Moja rodzina została wykorzystana, rozbita, uszkodzona a konsekwencje są tak ogromne, że nikt już w pewnych kwestiach nie jest w stanie tego naprawić. Nawet czas..

Sprawa:

Dotyczy sprawy rozwodowej moich rodziców. Wątek licytacji nieruchomości bez zgody właścicielaczyli jak pozbywa się majątku obywateli, którzy potrzebują wsparcia z ramienia prawa.

Podzieliłem sprawę na wątki ponieważ ilość przestępstw i dokumentów sprawy jest tak potężny, że publikowanie wszystkiego tylko zagmatwało by sprawę. Jest tego bardzo dużo i przeczytanie całości wymagało by zapewne wielu miesięcy. Zrozumienie merytoryczne pewnie parę lat.

Jest to bardzo poważny argument, uświadamiający fakt, że większość sędziów czy innych systemowych sługusów nie jest w stanie w ogóle wiedzieć o co chodzi w danej sprawie, dostając ją nawet parę tygodni przed rozprawą, ponieważ ich życie osobiste i inne sprawy absorbują tak dużo czasu, że nie są oni w stanie zapoznać się z aktami sprawy i zwyczajnie bredzą i improwizują licząc na nieznajomość prawa osób zainteresowanych! Z reguły wygląda to tak, że wiedzą coś tylko i wyłącznie związanego z daną rozprawą a jednocześnie nie mają pojęcia co w ogóle prowadzą!

Chyba... że robią to z całkowitą premedytacją.

Zamierzam po kolei poruszyć wszystkie wątki, które sklasyfikowałem jako:

  • Przestępstwa podczas rozwodu
  • Przestępstwa podczas podziału majątku
  • Przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez biegłego sądowego
  • Przestępstwa zorganizowane

To tylko kawałek listy.

W tej publikacji zacznę od wątku sądowej licytacji majątku moich rodziców, ponieważ parę dni temu sędzia pomimo braku zezwolenia, zgody jednego z właścicieli (to nie jest sprawa karna) postanowił zlicytować nasze rodzinne mienie za pomocą komornika sądowego. Taka procedura pochłania sporą część majątku właściciela – spora kwota przepada na rzecz wykonywanych czynności a sam komornik zabiera potężną kwotę. System? Jest zadowolony. Obywatel? Zostaje zgnojony i poniżony a jednocześnie doprowadza się go do stanu, w którym nie może się za bardzo bronić, ponieważ nie stać go na nic. A system, który powinien go bronić – ma w wielkim poważaniu jego potrzeby i oczekiwania. Nie masz kasy – SPADAJ.. masz kasę.. jesteśmy zainteresowani do puki ją masz i wszystko ci zabierzemy zgodnie z prawem.

W skrócie:

Pochodzę z rodziny tak zwanej wielodzietnej. Mam 4-kę rodzeństwa. W 1993 roku moi rodzice postanowili się rozwieść. W listopadzie 1993 roku zostało złożone do sądu pierwsze pismo.

„Skomplikowany” przewód sądowy związany z rozwodem moich rodziców trwał od 1993 roku do 2003 roku. 10 lat. Kolejną sprawą związaną z rozwodem jest podział majątku. Pierwsze pismo związane z podziałem wpłynęło do sądu w 2005 roku. Z czasem – dokumentacje wykazały, że stało się to w 2004 roku. Cała sprawa trwa zatem od 1993 roku i ma potężny wpływ psychologiczny na relacje rodzinne i emocjonalne pomiędzy nami wszystkimi.

Pisanie pism do sądów czy prokuratur niewiele zmienia a sędzia robi sobie co mu się żywnie podoba. W naszym przypadku można uznać, że działa na rzecz tylko jednej strony w procesie a obecnie postanowił pozbawić nas domu rodzinnego poprzez licytację komorniczą – czyli ograbić – tym razem wszystkich za pomocą prawa.

Nie wiem czy w ogóle warto pisać jakiekolwiek pisma, ponieważ składanie ich na dziennik podawczy NIC NIE ZMIENIA. System jest głuchy, tak jak by strona postępowania nie składała żadnych wniosków. Sędziowska niezawisłość w wykonaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości ma według mnie charakter mafijny.

FAKTY:

Pismo z dnia 2.09.2011 złożone na dzienniku podawczym dnia 2.09.2011


Część treści:


.. Podtrzymuję dalej swoje stanowisko w kwestii podziału nieruchomości. Nie wyrażam żądnej zgody na proponowany podział. Odroczenia postępowania do czasu sfinalizowania transakcjiPRZEZ STRONY.( w tym czasie sąd przeprowadzi, zgodnie z prawem, wszystkie wnioskowane dowody )

Z należnej wnioskodawcy równej kwoty pieniężnej uzyskanej ze sprzedaży, sąd zasądzi należne nam roszczenia. Nie życzę sobie żadnych opinii, wyceny i pomocy biegłych sądowych, przy sprzedaży swojej własności. Znam wartość nieruchomości w Wieliczce i potrafię korzystnie je sprzedać bez dzielenia się zyskiem z kolejnymi sądowymi pasożytami. Po wieloletnich przestępczych działaniach krakowskiego wymiaru sprawiedliwości mam prawo tak uważać...”




Pismo z dnia 3.12.2011 złożone na dzienniku podawczym dnia 5.12.2011.

Część treści:


„... W piśmie z dnia 2.09.2011 wniosłam o pozasądową sprzedaż całej nieruchomości i równy podział kwoty uzyskanej ze sprzedaży. ( bez korzystania z pomocy „rzeczoznawcy” i jego „wyceny” ) W dalszym ciągu podtrzymuję swoje żądanie bo jest to jedyna możliwość wyegzekwowania należnych mnie i dzieciom roszczeń majątkowych....”




Pismo z dnia 14.02.2012 złożone na dzienniku podawczym dnia 14.02.2012. str 1


„.. Podtrzymuję swoje żądania wyrażone we wcześniejszych pismach skierowanych do tutejszego sądu odnośnie sposobu podziału majątku....”



Pismo z dnia 14.02.2012 złożone na dzienniku podawczym dnia 14.02.2012. str 2.

..Zaniechanie przeprowadzenia przez sąd wnioskowanych dowodów będzie stanowiło nadużycie prawa i kontynuowanie przestępstw popełnionych na rodzinie przez krakowskie organa wymiaru sprawiedliwości: sąd rozwodowy, sądy karne, prokuraturę i adwokata Michalinę Zbierzchowską Ochałek.

Jako dowody przestępstw popełnionych przez krakowski wymiar „sprawiedliwości” uzna sąd dowody z rozprawy rozwodowej i spraw karnych, wielokrotnie załączanych przez uczestniczkę do pism procesowych.

Żądam zabezpieczenia na mieniu wnioskodawcy poprzez ustanowienie zakazu sprzedaży domu, wymeldowania nas, bez porozumienia z nami, aż do czasu zwrotu wszystkich ukradzionych nam pieniędzy. Zaprzestania przez sąd spełniania życzeń wnioskodawcy co do sposobu podziału majątku i sprzyjanie pospolitemu oszustowi i złodziejowi, bo jest to niezgodne z zasadami współżycia społecznego, nagradza niegodziwe postępowanie. Narusza również prawo, bo na wnioskodawcy w dalszym ciągu ciąży odpowiedzialność karna za popełnione przestępstwa. Może sąd będzie uprzejmy najpierw ustalić zadłużenie wnioskodawcy a potem dzielić majątek. Nie pozwolimy wyprać przestępczych wyroków i postanowień krakowskich sądów, naszym kosztem ....”



Podsumowanie:

SSR Paweł Styrna w swojej niezawisłości sędziowskiej, pomimo wszystkich wniosków, żądań i obowiązków, wynikających z reprezentowania prawa, postanowieniem z dnia 30 maja 2012 roku polecił zlicytowanie rodzinnego majątku komornikowi, jednocześnie uwzględniając sfałszowany operat zaniżający cenę nieruchomości.




Dzisiaj t.j. 6.06.2012 złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez biegłego sądowego w wystawionych przez niego operatach oraz podczas ostatniej rozprawy, kiedy to biegły zeznawał pod przysięgą. Opublikuję to w kolejnej części.

Jeśli ktoś może pomóc w sprawie to proszę o pomoc, ponieważ nie mam pojęcia jak zablokować poczynania sędziego związane z licytacją. Pewne pisma poszły już do sądu jednak nadzieja na jakiekolwiek uwzględnienie naszych wniosków i pism zanika coraz bardziej, po tylu latach walki i sądowego olewania i manipulacji połączonej z kłamstwem i łamaniem prawa.

Proceder oszustwa systemowego zabrnął już tak daleko, że jakiekolwiek uwzględnianie naszych wniosków
nie jest zapewne możliwe
, ponieważ stanowiło by potwierdzenie przestępstw organów niesprawiedliwości.

Pytanie brzmi: Czy tylko komornik na tym skorzysta?

Maciej Ka

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~halka1961
12-01-2013 / 19:17
WITAM JA TEŻ ZOSTAŁAM TAM OSZUKANA PRZEZ PANIA SĘDZIĘ. TO SIE MUSI SKONCZYĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! HALINA KANTOR
~teresakawiak
13-06-2012 / 00:23
Wydający to postanowienie "sędzia" nie uznał że w czasie trwania małżeństwa, wnioskodawca "rozporządził" osobistym majątkiem dzieci i małżonki iwyprowadzając z Domu Maklerskiego (przy pomocy sądowo-prokuratorskich złodziei) papiery wartościowe akcje : SOKOLONU, UNIVERSALU, WOLCZANKI, ŻYWCA, BIG-u,BIGU PP,EFEKTU,POLIFARBU, OKOCIMIA, ELEKTRIMU SWARZĘDZA. PROCHNIKA. Miejsca przelewu do chwili obecnej nie udało się ustalić dzięki "uczynności" prokuratorskiego oszusta Małgorzaty Bojanowskiej, sędziów sądów karnych i cywilnych. Prowadzącemu sprawę o podział majątku (siedem lat) też dzięki "umiejętnemu" przeprowadzaniu dowodów również.Zadłużenie wnioskodawcy znacznie przewyższa jego udział w nieruchomości i to postanowienie o sprzedaży na licytacji jest po prostu bezprawiem. Prowadzący sprawę o podział majątku , kolejny sądowy złodziej wydał to postanowienie w czasie, kiedy nie rozpoznano jeszcze zażalenia o jego wyłączeniu od prowadzenia sprawy. Ten "szop pracz" uczynnie już wspomagał sąd okręgowy, lewym postanowieniem pozbawiając moje dziecko środków utrzymania. Uczestniczymy, jako obserwatorzy, w wielu sprawach rozpoznawanych przez Sąd Rejonowy W Wieliczce, zwany przez pokrzywdzonych "pralnią". Tutaj wyrok można sobie kupić. Wszystkie sprawy opublikujemy, prześlemy również min. Gowinowi, który postanowił, że ten sąd nie zostanie zlikwidowany. To co tutaj się dzieje, urąga wymiarowi sprawiedliwości,