Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 listopada 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA STANISŁAW RÓŻAŃSKI GDAŃSK WYROK TRYBUNAŁU PRAW CZŁOWIEKA W STRASBURGU WALCZĘ O DZIECKO

Trybunał w Strasburgu - wyciszanie wyroku - cenzura mediów.

Ostatnio otrzymaliśmy od czytelnika wyrok Trybunału Praw Człowieka w jego sprawie. Wyrok ten miał miejsce 15 maja 2006. Polska została potępiona za uniemożliwianie ojcu potwierdzenia praw rodzicielskich. Krajowe media jednak przemilczały ten fakt. Świadczy to o tym, co już dawno można było przypuszczać. Cenzura istnieje, wciąż są tematy tabu i jest to porozumienie ponad podziałami politycznymi. Podporządkowują się mu media z prawa, lewa i centrum, jednocześnie stwarzając pozory niezależności i obiektywizmu.

Poniżej przedstawiamy tłumaczenie skróconego opisu wyroku Trybunału. Pełny wyrok po angielsku mona znaleźć na stronie internetowej Trybunału.
Poniżej przedstawiamy tłumaczenie skróconego opisu wyroku Trybunału. Pełny wyrok po angielsku można znaleźć na stronie internetowej Trybunału.
Informacja prasowa jest dostępna po angielsku.

Warto zauważyć, że mimo wyroku Trybunału, Stanisław Różański wciąż nie może potwierdzić praw rodzicielskich do dziecka, chociaż twierdzi, że jest jego biologicznym ojcem i dowiódł swojego związku. Według jego adwokata czeka go jeszcze kilka lat procesów.

A wydawałoby się to proste. Wystarczy test genetyczny, dostępny dzisiaj standardowo. To byłoby jednak zbyt łatwe dla pijawek w togach. Zanim się cokolwiek osiągnie w polskim sądzie, trzeba zostać zniszczonym.

Inną ciekawą kwestią jest to, że z dwóch sędziów Trybunału mających odmienne zdanie, jednym jest polski sędzia Lech Garlicki. Potwierdza to naszą opinię, że lojalność polskich sędziów jest w stosunku do represyjnego państwa a nie do obywateli.

Europejski Trybunał Praw Człowieka

287 15 maja 2006r.

Informacja prasowa trybunału,

Wyroki Trybunału dotyczące Grecji i Polski.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w dniu dzisiejszym wydał dwa wyroki, z których żaden nie jest prawomocny1

Sprawa przewlekłości postępowania ze wskazaniem głównego wyroku sądu, jest dostępna na końcu informacji prasowej

Różański przeciwko Polsce (skarga nr. 55339/00) naruszenie Artykułu 8.

Skarżący Stanisław Różański, jest obywatelem Polskim, urodzonym w roku 1960 i mieszka w Gdańsku.

Skarżący zamieszkał razem ze swoją partnerką w roku 1990 i w sierpniu 1992 urodził im się chłopiec. Jako nazwisko ojca chłopca zostało podane fikcyjne nazwisko - Stanisław F, składające się z imienia skarżącego i nazwiska matki.

W kwietniu 1994 partnerka skarżącego wyprowadziła się z domu i pozostawiła syna ze skarżącym. Krótko po tym dziecko zachorowało i trafiło do szpitala. Matka chłopca po tym zabrała syna ze szpitala i ukrywała się z nim przez kilka miesięcy. Skarżący nie miał więcej kontaktu z dzieckiem.

W związku z zaistniałą sytuacją, skarżący podjął wysiłki w celu prawnego uznania się za biologicznego ojca, za którego się uważał. Zwrócił się do Sądu Okręgowego w Gdańsku w celu wyznaczenia pełnomocnika dziecka dla przeprowadzenia procesu ustalenia ojcostwa. Zwrócił się także do prokuratury, aby złożyła w jego imieniu wniosek o ustalenie ojcostwa. W dopowiedzi z datą 5 lipca 1995 prokuratura odmówiła, zwracając uwagę, że skarżący zwrócił się do sądu o wyznaczenie pełnomocnika dla dziecka, w celu wszczęcia procesu ustalenia ojcostwa. Prokuratura uważała, że nie byłoby zasadne uwzględnianie wniosku skarżącego, który w razie powodzenia, mógłby doprowadzić do dwóch równoległych procesów w tym samym czasie, obu dotyczących ojcostwa skarżącego. Ostateczne skarżący wycofał prośbę w listopadzie 1995.

Później, w czerwcu 1996r, J.M nowy partner matki uznał ojcostwo dziecka i został potwierdzony jako prawny ojciec dziecka.

W związku z tym, skarżący powtórnie zwrócił się do Sądu Okręgowego o wyznaczenie pełnomocnika w celu rozpoczęcia procesu ustalenia ojcostwa. Spotkał się z odmową, którą sąd uzasadnił tym, że skarżący nie miał prawa do działania w tym zakresie, gdy w następstwie złożonego oświadczenia prawnym ojcem był J.M. Kolejne wnioski skarżącego były odrzucane bez rozpatrzenia, na tej samej podstawie.

Skarżący, który uważa się za biologicznego ojca chłopca, skarży się, że uniemożliwiono mu oficjalnie uznać swojego syna. Polegał tu na Artykule 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego).

W opinii Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, związek skarżącego z dzieckiem miał wystarczającą podstawę faktyczną, aby ująć to w zakres życia rodzinnego w rozumieniu Artykułu 8 § 1. Trybunał powtórnie stwierdził, że w przypadku, gdy został ustanowiony związek rodzinny z dzieckiem, państwo powinno postępować w sposób obliczony na to, aby ten związek rozwijać i tworzyć zabezpieczenia prawne umożliwiające od momentu narodzin, integrację dziecka w rodzinę ojca lub matki.

Trybunał uznał, że kluczowym aspektem sprawy był brak jakiejkolwiek bezpośredniej procedury, z pomocą której skarżący mógłby potwierdzić prawnie swoje roszczenie do ojcostwa. Wszczęcie postępowania zależało kompletnie do arbitralnej decyzji władz. Po drugie, Trybunał zauważył, że brak jest w prawie polskim jakichkolwiek wskazań sposobu, w jaki owe arbitralne uprawnienia nadane władzom w kwestii podważenia stanu prawnego ojcostwa uzyskanego poprzez deklarację złożoną przez innego mężczyznę, mogą być realizowane. Po trzecie, Trybunał rozważył pobieżny sposób, w jaki władze wykonywały swoje uprawnienia, rozpatrując wnioski skarżącego podważające owo ojcostwo. Nie podjęte zostały żadne kroki dla ustalenia rzeczywistej sytuacji dziecka, matki i skarżącego. Ze skarżącym władze nigdy nie przeprowadziły rozmowy w celu ustalenia i oceny jego zdolności opiekuńczych. Co więcej, w ogóle nie sprawdzono, czy w istniejących okolicznościach, sprawdzenie ojcostwa skarżącego zaszkodziłoby interesom dziecka, czy nie.

Władze po prostu potwierdziły w swoich decyzjach, że sam fakt, że dziecko zostało prawnie uznane przez innego mężczyznę, był wystarczający aby odrzucić wniosek skarżącego o uznanie jego biologicznego ojcostwa. W świetle owych okoliczności, Trybunał doszedł do wniosku, że państwo nie wywiązało się z obowiązku uszanowania życia rodzinnego skarżącego, do czego miał on prawo zgodnie z Konwencją.

Trybunał uznał głosami pięć do dwóch, że w sprawie tej miało miejsce naruszenie Artykułu 8 i przyznał mu 8 tys. euro tytułem zadość czynienia za za nie finansową szkodę. (wyrok jest dostępny jedynie w języku angielskim)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Kwestia przewlekłości postępowania dotyczy sprawy Arvanitaki-Roboti and Others v. Greece (no 27278/03) Zarzucane jest naruszenie Artykułu 6 §1 Konwencji.

Bogdan Goczyński

Link do podobnych spraw.

Sprawa W.Z. - złożenie skargi do Trybunału w Strasburgu - wykonywanie wyroków sądowych regulujących kontakty z dzieckiem

http://www.epomoc.pl/newsy.php?shownews=353

http://www.ojcowie.pl/index.htm

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~jerozolita
31-07-2014 / 05:55
Wrocławski układ sędziowsko urzędniczy zamieszany w sprawę kradzieży i zabójstwa na Aleksandrze Salomonie i nękaniu ujawniającej rodziny. www.youtube.com/watch?v=i5e60lTmves można się liczyć, że Jeśli nikt nie reaguje na takie skandale . Polskę doprowadzą do bankructwa P0 czml legalnie Niemcy z Rosja zaanektują nieruchomości pacyfikując mieszkańców. www.youtube.com/watch?v=i5e60lTmves
~j23
17-01-2013 / 15:39
STANISŁAW RÓŻAŃSKI AGAINST HUMAN RIGHTS VIOLATIONS AND TERRORIN POLAND NUMBER 55339/00 64106/11 e-mail : daniel.rozanski 38@wp.pl KOM. +48 517 426 323 DZISIAJ JA JUTRO MOŻESZ BYĆ TY 55339/00 KTO SIĘ BOI STAJE SIĘ NIEWOLNIKIEM DYKTATORZE DONALDZIE TUSK ODDAJ MI SYNA ŻYCIE WOLNOŚĆ KIEROWNIKA 1000 LECIA ELE KUŹMIŃSKĄ ! www.google.pl/search?hl=pl&tbo=d&biw=1343&bih=785&spell=1&q=POLSKA+%www. Polska musi na Rusi na 5.08.2011 ROK Numer: 32/2011 Autor: MALINA BŁAŃSKA Strona: 3 Polska, jak przekonują feministki, jest kobietą. Wie coś o tym Stanisław Różański, który wygrał z nią proces w Strasburgu. Polska po wyroku zareagowała tak, jak zareagować mogła tylko głupia cipa. Nie przyjęła do wiadomości porażki, a przeciwnika postanowiła udupić na własną rękę. Na spotkanie Różański zaprosił do siebie. Do przytułku dla bezdomnych mężczyzn. Obecnie mieszka w gdańskim Bracie Albercie zalacznik.wp.pl/08/d601/e2b30bd199.jpg?p=2&t=image&st=pjpeg&ct=QkFTRforum.gazetalubuska.pl/kierownik-elzbieta-kuzminska-t81855/ , ale to może się zmienić. Zależy od pomysłu Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Z pokoju dzielonego z byłym bokserem o upodobaniach katolickich Różański koresponduje ze światem. Pośród zawiadomień, wniosków, postanowień, wyroków, ekspertyz, decyzji, kar i upomnień znajduje się dowód na to, że Stanisław był kiedyś normalnie żyjącym człowiekiem ? artykuł z 1991 r. o problemach małych przedsiębiorstw opatrzony pieczątką firmy Różańskiego. Artykuł jest dowodem na to, kim był, a kim jest teraz. Podczas walk z Najjaśniejszą poszły w nicość: dom, pozycja społeczna, firma, zdrowie. Obecnie jest zwykłym śmieciem. ??? Poszło o dziecko ? Daniela. Chłopak urodził się w 1992 r. ze związku Różańskiego z jego partnerką. Szczęścia do kobiet pan Stanisław nie miał już wtedy. Matka Daniela zarejestrowała dziecko w urzędzie stanu cywilnego jako syna Stanisława, ale w rubryce "nazwiskoojca? zamiast wpisać Różański, wpisała swoje. Gdy mały miał 2 latka, kobieta poszła w długą, zostawiając Różańskiego z synem i listem na do widzenia. Z głową wolną od jednej baby mężczyzna zaczął zmagać się z drugą ? Polską. Wniósł do sądu powództwo o ustalenie ojcostwa, wskazując siebie jako biologicznego tatusia. Trzeba było zrobić porządek w papierach? Minął miesiąc. Matka Daniela zmieniła zdanie, zabrała małego i tyle go pan Stanisław widział. Wbiło Różańskiego w ziemię, gdy dowiedział się, że 15 lipca 1996 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku oświadczył, iż prawo do bycia ojcem Daniela przysługuje nowemu partnerowi jego matki. Nowy tatuś zyskał prawa ojcowskie dzięki zeznaniom matki, która przed sądem wskazała go jako ojca chłopca. Dzięki temu ruchowi sąd zmienił decyzję i wstrzymał procedurę przekazania dziecka do bidula. Podjął ją po ograniczeniu matce praw rodzicielskich. Nowa sceneria ? znaleziony ojciec i ustabilizowana matrymonialnie matka ? dawała sądowi nadzieje na szczęście dzieciaka. Różański zaczął upominać się o swoje dziecko. W sierpniu złożył wniosek do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku o wszczęcie postępowania dotyczącego jego praw ojcowskich oraz zbadanie przestępstwa, które, jego zdaniem, zostało popełnione przy usynowieniu Daniela przez obcego mężczyznę. Prokurator odmówił wszczęcia postępowania. Pan Stanisław wniósł kolejny wniosek do sądu rejonowego o ustanowienie kuratora, który z kolei wniósłby w imieniu dziecka powództwo o ustalenie ojcostwa, ale sąd wniosek odrzucił, stwierdzając, iż skarżący nie ma prawa do wniesienia tego wniosku, ponieważ prawowity ojciec został ustalony, a tylko on, matka bądź dziecko mogą życzyć sobie takiego postępowania. Walczył dalej. w listopadzie ponownie zażądał wszczęcia postępowania. Twierdził, że świadectwo urodzenia jego syna zostało sfałszowane. Prokurator znowu odmówił, a w uzasadnieniu napisał, że nie sfałszowano, ale zmieniono dokument. Stało się to po uznaniu dziecka przez obecnego partnera matki. Wtedy Różański dowiedział się, że według ówczesnego prawa do uznania przez ojca dziecka pozamałżeńskiego może dojść tylko za zgodą matki. ? Przecież od zawsze staram się go usynowić! ? darł się wniebogłosy Różański. W styczniu 1997 r. prezes Sądu Rejonowego w Gdańsku poinformował go, że owszem, starał się, ale postępowanie w sprawie ustalenia ojcostwa zostało umorzone, ponieważ dziecko uznał nowy facet mamusi Daniela. Kolejny poziom ? Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Prezes odrzucił żądania Różańskiego, przypominając mu, że dziecko ma już ojca. Pan Stanisław kładł nacisk na dobro Daniela. Tłumaczył, że ten niby-ojciec miał problemy z prawem, a matce Daniela sąd odebrał dwójkę starszych dzieci, więc może lepiej by było, żeby on, człowiek niekarany, który zdał egzamin z bycia ojcem, gdy matka poszła w pizdu, zajął się dzieckiem. Sąd uznał, że jego pojawienie się w życiu dziecka byłoby sprzeczne z dobrem Daniela, a rodzice, mimo że oboje mieli już ograniczone prawa do dziecka, a na co dzień ich życiu przyglądał się kurator, świetnie sobie radzą. W1998 r. wyczerpał drogę odwoławczą. Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało na jego skargę. Twierdziło, że zbadało ponownie sprawę, i ustaliło, że skarga na brak przeprowadzenia postępowania dotyczącego ustalenia jego praw jako biologicznego ojca Daniela, była bezpodstawna. Przez 4 lata żaden prokurator nie zlecił badań DNA. Argumenty, że to dla dobra dziecka, były i są cienkie jak polsilver, skoro nowy tatuś i stara mamusia nie radzili sobie w społeczeństwie. Nikt nie był zainteresowany ustaleniem prawdy. Różański o losie dziecka dowiadywał się jedynie z postanowień sądu. Że ma nowego ojca, kuratora i tę samą nieodpowiedzialną matkę. Lata bezowocnej walki z polskim systemem sprawiedliwości wykończyły Różańskiego ekonomicznie. Wmiędzyczasie jego firma zajmująca się handlem zbankrutowała, a Różański został bezdomny. ??? Niebieska broszurka, 32 strony. To cały przewodnik Różańskiego w pisaniu skargi na własne państwo. W maju 2006 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł: Uzależnienie skuteczności oświadczenia o uznaniu ojcostwa od zgody matki z jednej strony oraz brak zdolności procesowej do wniesienia powództwa o ustalenie ojcostwa z drugiej powoduje, iż w przypadku braku takiej zgody biologiczny ojciec jest pozbawiony jakiejkolwiek możliwości ustanowienia więzi prawnych pomiędzy nim a dziec kiem. Podkreślił następnie, że decyzja władz dotycząca wszczęcia postępowania mającego na celu ustanowienie takich więzi, została pozostawiona całkowicie ich władzy dyskrecjonalnej. Wszystkie te ustalenia wzięte razem doprowadziły trybunał do stwierdzenia, że unormowania te naruszały prawo domniemanego ojca do poszanowania jego życia prywatnego i rodzinnego, zagwarantowane w konstytu cji. Polska nie podjęła, co wypomniał jej trybunał, żadnych kroków w celu ustalenia jakichkolwiek faktów związanych z matką, ojcem i dzieckiem. Nie przeprowadziła rozmowy z Różańskim ani nie pokusiła się o ocenę, z którym z tatusiów dziecko będzie szczęśliwsze i zdrowsze. Wieloletnie starania pana Stanisława o stosunek prawny wobec Daniela nie wzbudziły w nikim wątpliwości, a chyba powinny ? rzadko się zdarza, by facet poświęcił wszystko, co ma, na walkę o nie swoje dziecko. Trybunał, poza wywodami prawnymi, celnie wskazał na bezduszność polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wyrok ? 8 tys. euro ? według pełnomocników Polski był zbyt niesprawiedliwy, a kwota wygórowana. Ich zdaniem Różańskiemu, który już wtedy był bezdomny, powinno wystarczyć samo stwierdzenie naruszenia Konwencji Praw Człowieka. ??? Daniel miał 14 lat, gdy ogłoszono wyrok. Wcześniej, kiedy Różański znał adres byłej partnerki, pisał listy do Daniela: Kochany synku, jestem Twoim prawdziwym tatą. Bardzo za Tobą tęsknię. Jeśli chcesz mnie poznać, nie możesz mamie powiedzieć nic o tym liście. Jak będziesz wracał ze szkoły zadzwoń pod numer telefonu zaufania, nie martw się, to nic nie kosztuje i z każdej budki telefonicznej możesz zadzwonić. Powiedz, że chcesz rozmawiać z tatą Różańskim. Będę czekał we wtorek od godz. 12 na telefon w centrum Telefonu Zaufania. Bardzo Cię kocham, pamiętaj, nie mów nic ma mie. Różański po wyroku trybunału oczekiwał odwrócenia karty. Na nowo złożył wniosek o uznanie ojcostwa oraz unieważnienie ojcostwa ówczesnego partnera matki Daniela. 19 września 2007 r. Prokuratura Rejonowa w Szubinie poinformowała Różańskiego, że analiza zebranego w sprawie materiału nie daje podstaw do wystąpienia z powództwem o unieważnienie uznania dziec ka. Sąd przesłuchał prawowitych rodziców. Mówili to samo, więc nie ma sprawy. Kolejne pisma kończyły się tym samym. I tak aż do uzyskania pełnoletniości Daniela. Od zeszłego roku Różański dostaje inne odpowiedzi. Daniel skończył osiemnastkę i sąd już nie podejmuje kwestii rodzicielstwa. Prokuratura odpisuje panu Stanisławowi, że przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby utrzymywał kontakty z synem. Jeśli tylko Daniel ma na nie ochotę. ??? Pieniądze za wygraną z Polską dalej leżą nieodebrane w ministerialnej skrytce. Różański nie ma na papierosy, ale pieniędzy nie odbierze. Honorowo. ? 25 tys. zł za dziecko? ? Dla niego to kpina. Wariat jakiś, mówią inni bezdomni z przytułku. To prawda. Różański zwariował od tego wszystkiego. w zeszłym roku został przymusowo wysłany do gdańskiego szpitala psychiatrycznego. To nie była jego pierwsza wizyta w ciągu ostatnich lat. Ciągle powtarzał coś o reżimie Tuska i Kaczyńskiego, który odebrał mu dziecko. Pracownicy gdańskiego MOPS-u wystawili skierowanie na podleczenie. Różański nie ufa im, bo to ta sama ? jak mówi ? grupa przestępcza, co Tusk z Kaczyńskim. Reprezentują Polski reżim. W szpitalu wiele tabletek wypluwał, ale innych nie dało się wypluć. Ma od tego teraz kompulsywne grymasy twarzy. Rozmowa z nim nie jest łatwa. Zmienia wątki, ucieka w dygresje, nie panuje nad biegiem myśli i słów. Nie zdaje sobie sprawy, że przyszli prawnicy studiują jego sprawę z podręczników. W internecie można zobaczyć wizytę stowarzyszenia Ojcowie.pl, które wiele miesięcy poszukiwało Różańskiego po schroniskach, a znalazło w psychiatryku. Różański patrzy bezmyślnie i bardzo powoli odpowiada na pytania. Po wyjściu przepadł w dalszej walce. Walczy z systemem o odszkodowanie. Od rana do nocy siedzi w Wojewódzkim Urzędzie Pracy albo w Bibliotece Narodowej ? tam jest darmowy internet. Pisze pozwy. Żąda 150 mln zł. ? Co pan zrobi z tymi pieniędzmi, jak już je pan wygra? ? pytam. ? Kupię Tuska i zrobię z niego niewolnika. ?? malina@redakcja.nie.com.pl Foto popis| Różański nie wie, gdzie chłopak mieszka. Od zeszłego roku sam nie wie, gdzie będzie mieszkał jutro. Jest na łasce swojej przeciwniczki ? Polski. Foto popis| Instytucje przeciągały sprawę, mając w dupie nakazy trybunału w Strasburgu.
~xkhwhpmbyoa
12-10-2011 / 18:45
~unfjmqczax
10-10-2011 / 13:06
~vdvdusxng
09-10-2011 / 18:28
~Melissa
08-10-2011 / 13:51
A good many vaulabels you've given me.