Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
31 marca 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

SZTUCZKA WILDSTEINA i sztuczka Tuska

W pierwszych dniach października odwiedził mnie znajomy, przyszedł na pogawędkę.

Pod koniec wizyty nieśmiało zapytał: „czy przeglądałeś internetową listę Wildsteina?” Odpowiedziałem że nie, słyszałem o niej, ale nie wchodziłem, nie miałem takiej potrzeby. „Czy wiesz – kontynuuje znajomy - że na tej liście jest twoje nazwisko”?

Oczywiście poczułem się jak dźgnięty sztyletem, jednak z trudem maskując wzburzenie, powiedziałem zgodnie z prawdą że, wiem o niej ale do niej nie zaglądałem.

Poganiany ciekawością, włączyłem komputer, wrzuciłem hasło i po ukazaniu się tytułu poniżej, zaczynam zapoznawanie się z nią. Już po przeczytaniu wprowadzenia, pytam znajomego czy czytał listę od pierwszej linijki. Znajomy wyjaśnia że studiowanie listy Wildsteina zaczął po informacji znajomych od poszukiwania mego nazwiska.

Kiedy odczytał wprowadzenie, zdumiał się wielce że, tak łatwo tą prostą sztuczką dał się wyprowadzić w pole .

Przytaczam tu fragmenty dokumentu internetowego, zatytułowanego jako:

„LISTA IPN - (Lista Wildsteina)

źródło: lista.freewebpage.org. (9.10.2009)

UWAGA! Jeśli zaczniesz uważać kogoś za kapusia tylko dlatego, że jest na poniższej liście to jesteś głupi/głupia.

Są tu rozmaite nazwiska, tajnych współpracowników, zawodowych ubeków, kandydatów na współpracowników oraz osób pokrzywdzonych. Gazeta Wyborcza rozreklamowała listę Wildsteina jako "ubecką listę". W zasadzie... w większości składa się ze złych ludzi, ale pamiętaj - nawet najbardziej rzadkie nazwisko może nosić kilka osób”.

Poniżej wpis z następnej listy:

Źródło: http://www.listaipn.pl/ (data jw.)

UWAGA!

Proszę pamiętać, że nawet najrzadsze imię i nazwisko może się powtórzyć, zatem jest prawdopodobne, że osoba z listy nie jest tą, której szukamy.

Proszę też pamiętać, czego dotyczy ta lista. Nie są to tylko agenci, ale również kandydaci na agentów, etatowi oficerowie oraz osoby prześladowane i pokrzywdzone. Osoby tu widniejące mogą więc być równie dobrze agentami bezpieki lub bohaterami podziemia.

Lista jest uporządkowana alfabetycznie w plikach tekstowych.

I dalej:

UWAGA: Niniejsza strona nie została stworzona w celach politycznych ani ideologicznych. Jej cel jest wyłącznie informacyjny. Przedstawia ona listę, która jest wierną kopią list opublikowanych w internecie. Nazywana jest ona "listą Wildsteina" od nazwiska dziennikarza, który ją zdobył, jednak nie można mieć gwarancji, że na liście tu zamieszczonej, która nie pochodzi bezpośrednio od Pana Wildsteina, lecz jest wersją on-line listy krążącej po sieci internet, znajdują się dokładnie te same nazwiska co na faktycznej liście IPN.....”.

Przeczytawszy powyższe uwagi na temat „Listy Widsteina” a szczególnie ostatnią sekwencję, w której (jak sądzę pochodzącą ze zbliżonych do p. Widsteina, kół) wyjaśniony został cel upublicznienia w/w listy. Oto dowiadujemy się że ...została udostępniona „nie w celach politycznych ani ideologicznych. Jej cel jest wyłącznie informacyjny. ”To jasne że chodzi o informację, tylko że ta informacja niczego nie wyjaśnia. Chciałoby się wiedzieć komu i do czego potrzebna jest ta informacja? O czym ma ona informować, skoro nie zawiera ona wyraźnej kategoryzacji? Cóż za pożytek może mieć ktokolwiek z wykazu losowo zestawionych i dokładnie zmiksowanych liczb, parzystych i nieparzystych, rzeczywistych i urojonych, dodatnich i ujemnych, całkowitych i ułamkowych?

Uważam że, publikowanie informacji, która niczego nie wyjaśnia, jest zabiegiem bezsensownym i każe podejrzewać cel utajony. Pan Wildstein nie jest matołem i musiał sobie doskonale zdawać sprawę że, wtłoczenie w te same rubryki danych personalnych agentów SB na przemian z danymi o ich ofiarach, spowoduje że pokrzywdzeni będą w opinii publicznej funkcjonować jako agenci a agenci SB, jako pokrzywdzeni. Ta oczywistość, każe podejrzewać że, intencje pana Widsteina były właśnie takie.

Pan Widstein, znany ze swej bezkompromisowości w zabiegach o lustrację, rzec można pasjonat lustracji, obeznany z tematyką jak mało kto, nagle zapomina komu ta lustracja ma przyznać rację i przywrócić godność (pokrzywdzonym). Wystawia jednak pokrzywdzonych na widok publiczny jako agentów. Ale oczywiście nie wszystkich, tylko tych, którzy z jakichś powodów narazili się korporacji żydowskiej. Mało tego,
z rejestru „wycięci” zostali agenci pochodzenia żydowskiego.

Niczego nie zmienią wstępne uwagi, kogo umieszczono na „Liście Wildsteina”. Kto bowiem czyta uwagi wstępne, skoro GW ogłosiła że lista ta, zawiera spis agentów, „każdy nurkuje” do nazwisk. Dziwnie zastanawiające było to wspóldziałanie, jeden publikuje listę nielubianych osób a drugi pisze że to agenci. Mimo że pan Wildstein deklarując wrogość wobec GW, harmonijnie z nią wspóldziała w wiadomym celu.

Na zakończenie dowiadujemy się że, faktycznie nie wiemy czy mamy przed sobą prawdziwą listę IPN czy falsyfikat. Ale tak czy tak, samo wymieszanie winnych
i zasłużonych bez ich rozróżnienia, eliminuje pana Wildsteina z rejestru sprawiedliwych stojących niewzruszenie „po stronie prawdy”.

Oczywiście nie da się wykluczyć że tą „listę niezgody” wygenerował IPN pod podejarzanym od początku do końca, kierownictwem prof. Kieresa i jego najbliższych ideowo „autorytetów” prof. prof. Friszke i Paczkowskiego. Jednak dla zmylenia nas, do upublicznienia „listy niezgody narodowej”, potrzeba było swojego ale uwiarygodnionego publicznie Wildsteina.

Moja rozmowa z Tadeuszem na tematy agentów i ich ofiar, zakończyła się, kiedy okazałem mu wyrok z Sądu Rejonowego w Lublinie, przyznający mi odszkodowanie, jako pokrzywdzonemu za lata stanu wojennego [kopię tego pisma załączam poniżej].

Aby się upewnić czy tę listę przygotował rzeczywiście Bronisław Wildstein, czy tylko firmował ją swym nazwiskiem, sprawdziłem czy są na niej inne osoby z przeszłoscią agenturalną jak Kwaśniewski czy Bartoszewski i wielu innych, jak również parę osób pokrzywdzonych, których znałem. Zacząłem od pokrzywdzonego Bronisława Wildsteina. Wiadomo z mediów, że tyle ucierpiał i nigdy niczego nie podpisywał,
a więc uważałem że, jest pokrzywdzonym. Niestety, na próżno szukałem – na tej liście - Wildsteina nie ma! Nie ma również na tej liście wielu ciekawych postaci... między innymi: Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego, Jacka Kuronia, Adama Michnika, Lecha Kaczyńskiego, Jarosława Kaczyńskiego, Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego, Włodzimierza Cimoszewicza, Leszka Balcerowicza, Donalda Tuska, Waldemara Pawlaka, Władysława Bartoszewskiego, Janusza Onyszkiewicza, Władysława Frasyniuka, Andrzeja Olechowskiego, Leszka Millera, Stefana Niesiołowskiego, Anny Suchockiej, Jerzego Buzka i wielu innych znanych osobistości. Jest natomiast Józef Oleksy. Ten ostatni, parę lat temu, o Kwaśniewskim wyraził się: „’Alek’ to mały krętacz”, więc na liście Wildsteina Oleksy figuruje.

Sięgam dalej. Sprawdzam moich kolegów z internowania, którzy siedzieli do końca – znalazłem tylko kilkunastu, a internowanych był około stu dwudziestu, a gdzie reszta, powinni być jako pokrzywdzeni. Niestety nie ma.

Szukam paru nazwisk internowanych, których znam a którzy mają też wyroki sądowe, jako pokrzywdzeni – nie widzę tych nazwisk na liście Wildsteina, a powinni być, przecież są pokrzywdzeni.

Następnie szukam pięciu nazwisk, którzy podpisali współpracę a w zamian Święta Bożego Narodzenia spędzali z rodziną w domu. Tak na marginesie. Nie mam do nich większego żalu, nie. Podpisali, ponieważ nie wytrzymali psychicznie „wałkowania” co trzeci dzień przez SB, podczas internowania. Okazuje się że, też ich nie ma na liście Wildsteina.

Teraz, wydaje mi się że, Pan Widstein jest kółeczkiem w mechanizmie skłócania społeczeństwa polskiego, dyskredytacji tych, którzy złamać się nie dali ani „jaruzelitom” ani „nowym niepolskim elitom”. Zaś rola Wildsteina, wykreowanego
w oczach Polaków, na czołowego opozycjonistę, miała uwiarygodnić ją przez przydanie do niej jego nazwiska. Sądzę że, lista ta została sporządzona przez kogo innego za wiedzą i zgodą żydowskiego „guru” - Michnika.

A więc jakaż to lista? Biorąc to wszystko pod uwagę, dochodzę do ciekawego wniosku, że jednak lista Wildsteina została sporządzona dla potrzeb ideologicznych
w celu dalszego utrzymania Polaków w stanie otumanienia, co można osiągnąć przez podsycanie wzajemnej nieufności. Brak zaufania do innych, uniemożliwia ich organizowanie się i wspólne działanie, które może zostać skierowane przeciw faktycznym sprawcom naszych narodowych nieszczęść.

Po tym zdarzeniu, uznałem że, moje dobre mniemanie o panu Wildsteinie, było błędne a przynajmniej nieuzasadnione. Pana Widsteina osobiście nie znam a wiedzę
o nim czerpałem z mediów, które okazały się jak i pan Wildstein - mało wiarygodne.

Teraz też uważniej patrząc na telewizyjne popisy Pana Wildsteina, odnoszę wrażenie że do rozliczenia UB-ecji, deklarowanej pasji jego życia, właściwie nic nowego nie wnosi, poza „biciem piany” z tworzywa, które jest nam znane od lat 20–tu. Ba, dostrzegam nawet pewne podobieństwo w stylu realizacji swych celów, między panem Wildsteinem a Gazetą Wyborczą. Najpierw zapowiedź, powalającego na kolana swą treścią artykułu czy programu a realizacją zapowiedzi to „mamłanie” tego co wszyscy wiemy i skuteczne „zamotanie” tego co wiedzieć powinniśmy.

Tak więc Żyd, dowolnej barwy politycznej, niezależnie od tego czy to jego naturalna barwa, czy „czapka niewidka”, zachowuje cechy właściwe swej nacji tj. przewrotność, przebiegłość i wrogość wszystkiemu co gojowskie.

PS. od Redakcji

Donald Tusk - człowiek z kasyna

Co zrobił premier w dwa miesiące po uzyskaniu informacji, że jego najbliżsi współpracownicy działają na zlecenie biznesu hazardowego?
Zrobił to, co robią nafciarze, gdy szyb ulegnie niespodziewanemu zapłonowi - dokonał kontrolowanego wybuchu, który siłą podmuchu ma skutecznie zdusić ogień.

Ogłosił przed chwilą, że do walki w sejmie o komisję śledczą kieruje "najlepsze siły partii". O co chodzi?

Celem Tuska jest ograniczenie problemu wyłącznie do sprawy manipulacji przy ustawie hazardowej. PO będzie argumentowało, że albo komisja zajmie się tylko tym, albo ugrzęźnie w niekończących się przesłuchaniach. Jeżeli więc opozycja chce wyjaśnienia sprawy, to musi zgodzić się na jej wąski profil.

Tusk zgadza się zostać przesłuchanym w sprawie przecieku, żeby nie dopuścić do publicznych przesłuchań w sprawie swoich własnych związków z biznesem hazardowym. Nie może dopuścić do ujawnienia faktu, że pieniądze z tego biznesu, przynoszone do kasy liberałów przez agentów WSW/WSI, stały się kapitałem, dzięki któremu zbudował swoją własną pozycję w polskiej polityce.

Ta wiedza była samowiedzą KLD i UW, a teraz jest wiedzą wspólną ludzi PO. To dlatego Tusk nie mógł wyciągnąć wniosków z informacji otrzymanych od CBA i zachował się nie jak premier, a jak członek gangu - ostrzegł kumpli, żeby zacierali ślady.

Walka PO o wąski zakres śledztwa komisji sejmowej jest teraz walką o dalszy polityczny los Tuska.

Przegrana oznaczałaby katastrofę nie tylko jego samego, ale całej formacji. Dlatego i PO i współpracujący z nią właściciele mediów rozpoczną teraz kampanię propagandową w celu wykazywania, że kto chce pełnego ujawnienia afery musi popierać jej wąski zakres, a kto chce zbadania w jaki sposób komunistyczne służby specjalne budowały w Polsce biznes hazardowy i finansowały Tuska i KLD, zmierza do "zamiecenia problemu pod dywan". W tym działaniu może też liczyć na PSL i SLD, które również nie są zainteresowane w ujawnieniu faktu, że związki świata polityki z hazardem wynikają ze związków ludzi polityki z ludźmi z komunistycznych służb specjalnych, a ślady tych związków sięgają daleko na wschód.

13.09.2009
Krzysztof Wyszkowski

http://wyszkowski.eu/index.php/blog/Donald-Tusk-czA-owiek-z-kasyna.html


Tematy w dziale dla inteligentnych:

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.