Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
1 czerwca 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY PRAWA RON PAUL PREZYDENT USA 2008

RON PAUL – PREZYDENT USA 2008? - z cyklu fakty i mity o Amecyce...

Jest jednym z najbardziej konsekwentnych i poważnych polityków amerykańskich, pewnie też i światowych nie ulegającym żadnym tzw. „lobby”. Jego dorobek, jak chodzi o głosowanie w Kongresie USA można porównać z Thomasem Jeffersonem czy Jamesem Madisonem. Jest jednym z najbardziej konsekwentnych stronników Deklaracji Niepodległości i Konstytucji.

W ciągu 37 lat swej kariery politycznej, z których aż 25 lat spędził w Kongresie Stanów Zjednoczonych, nie splamił się ani jednym wystąpieniem, które miałoby charakter koniunkturalny czy zdradzało ideały amerykańskiej rewolucji. Od początku swej politycznej kariery, to jest od 1970, był zwolennikiem pełnej odpowiedzialności fiskalnej rządu. Nigdy, ani raz, nie głosował za podniesieniem podatków. Był zawsze przeciwny uchwalaniu deficytu budżetowego. Był przeciwnikiem podnoszenia wynagrodzeń dla kongresmanów. Konsekwentnie głosował przeciwko ograniczeniom II Poprawki do konstytucji, tej która zezwala na posiadanie broni przez obywateli. Był zawsze przeciwny dodatkowym uprawnieniom dla władzy wykonawczej, a zwłaszcza ustawom Patriot Act, narzuconym przez tzw. wojnę z terroryzmem, w szczególności sprzeciwiał się inwazji na Irak [głosował przeciwko wojnie] czy powołaniu ministerstwa bezpieczeństwa publicznego (Homeland Security). Odkąd tylko pojawił się problem z internetem, jest zagorzałym przeciwnikiem jakiejkolwiek regulacji i opodatkowania Internetu, a ostatnio także wprowadzenia dowodów osobistych.

Panie i Panowie, pozwólcie że Wam przedstawię najciekawszą postać amerykańskiej polityki – polityka, o jakim w Polsce, w Europie czy w Stanach Zjednoczonych trudno nawet marzyć. Kandydata na fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych w wyborach 2008 roku, kongresmana Ronalda Paula. Chwała mieszkańcom 14 dystryktu kongresowego z Teksasu, którzy z taką konsekwencją i determinacją, wbrew lewicowym trendom i populistycznym nastrojom wybierają Paula na strażnika swoich majątków i konstytucji, jednego, jedynego polityka Stanów Zjednoczonych, który ani przez moment, nie dał się ponieść fali poprawności politycznej, walki z nędzą, o sprawiedliwość społeczną i innych lewackich... mód.

Ron Paul urodził się w 1935 roku w Pittsburgu, w stanie Pensylwania, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. Tam kończył szkołę, później Gettysburg College, by ostatecznie poświęcić się studiom medycznym na Duke University, które ukończył z wyróżnieniem. Jego późniejszą specjalnością stała się ginekologia i położnictwo (w swojej karierze odebrał ponad 4,000 porodów), zaraz po studiach służył jednak w siłach powietrznych, jako „latający chirurg”. W 1968 roku, wraz z żoną Carol przenieśli się do Lake Jackson w Teksasie, gdzie mieszkają do dziś, „radując się - jak piszą w jego dossier - rodziną, pięciorgiem dzieci i 17 wnukami”. Za namową przyjaciół, w 1970 r. wystartował do Kongresu i mimo swoich ortodoksyjnych poglądów: ograniczony rząd, niskie podatki, likwidacja zasiłków socjalnych i innych wynalazków toczącej się wtedy wojny z nędzą, został wybrany z dość dużą przewagą głosów. Zawsze miałem szczęście - powtarza odtąd senator Paul - do mądrego elektoratu.

Od pierwszych dni w Waszyngtonie dał się poznać jako człowiek pryncypialny, uparty zwolennik zasad jakie stały się fundamentem Stanów Zjednoczonych. A trzeba pamiętać, że głoszenie ich w latach 1970-tych czy w początkach 1980, było - nawet w Ameryce - aktem cywilnej odwagi. Jak pamiętamy, znacznie bardziej kompromisowy i łagodniejszy od Paula, późniejszy prezydent i przyjaciel senatora, Ronald Reagan, przegrał w 1976 roku do Jimmy Cartera i to dość wyraźnie. Nota bene, Ron Paul był jednym z czterech kongresmanów republikańskich, którzy poparli wtedy kandydaturę Reagana na prezydenta.

Pasją Rona Paula, wtedy członka wpływowej Komisji Bankowej Kongresu Stanów Zjednoczonych, była odpowiedzialna polityka fiskalna, a jej fundamentem silny pieniądz oparty na standardzie złota. Tak proszę Państwa, Ron Paul jest jedynym politykiem, ba, jedynym znaczącym obywatelem USA, który nie boi się, i co najważniejsze, nie wstydzi optować za „tym przestarzałym i absurdalnym” rozwiązaniem, jakim jest powiązanie emisji pieniądza z rezerwami złota. Siłą rzeczy musiał przez cały czas pozostać krytykiem banku centralnego (Urzędu Rezerwy Federalnej), z postkeynesowskim atrybutem interwencjonizmu, polityką proinflacyjną i pieniądzem papierowym. To wystąpienia i artykuły Paula, zamieszczane m.in. w pismach Instytutu Misesa, a zwłaszcza nieustanna krytyka obecnej administracji i jej niefrasobliwych wydatków budżetowych, pozwoliły Amerykanom przypomnieć sobie zasady rządzące mocnym pieniądzem. Nie trudno więc zrozumieć, dlaczego Paul bez przerwy sprzeciwia się wprowadzaniu nowych, czy podnoszeniu starych, podatków. Jest przy tym konsekwentnym konserwatystą twierdzącym, że nie można być jednocześnie konserwatywnym fiskalnie, a socliberalnym moralnie. Jest zwolennikiem wartości rodzinnych, przeciwnikiem małżeństw homoseksualistów, aborcji, eutanazji i innych „nowoczesnych” rozwiązań społecznych.

W 1984 r., czy to z powodu satysfakcji z wyboru Ronalda Reagana na prezydenta, czy może rozczarowania nieradykalnymi reformami fiskalnymi nowego rządu, Paul dobrowolnie zrezygnował z kariery politycznej i wrócił do medycyny. Odejście to trwało 12 lat. W 1997 r. wraca do Kongresu, wybrany przez elektorat czternastego dystryktu wyborczego z Teksasu. Jest aktualnie członkiem Komisji Usług Finansowych i Komisji Spraw Zagranicznych, nie ustając w swej walce o ograniczony rząd, niższe podatki, a przede wszystkim powrót do korzeni republiki. „Nigdy w dziejach Stanów Zjednoczonych ‘kraj ten nie potrzebował tak wytrwałego i konsekwentnego orędownika wartości” - powiedział niedawno Lew Rockwell, prezes Instytutu Mizesa z Alabamy. Swoją drogą pozazdrościć Ameryce takich wyborców. No cóż, może dopiero przybysz z republikańskiej Ameryki musiał uświadomić konfederatom z Teksasu istnienie starych zasad? Nie ma w Stanach Zjednoczonych człowieka, który taką upartością i bezkompromisowością, bez względu na koniunkturę, własny interes, czy zwykły spokój - o nie walczył. Przyznato nawet, stojąc po przeciwnej stronie ideologicznej barykady, Bill i Hilary Clintonowie. Od niemal stu lat żaden z amerykańskich kongresmanów nie może się poszczycić takim dorobkiem. Paul daje Ameryce przykład. Nie uczestniczy w lukratywnym programie emerytalnym dla kongresmanów, każdego roku przekazuje do Departamentu Skarbu niewykorzystane środki z kongresowego budżetu, a przy tym jest jednym z najbardziej aktywnych polityków amerykańskich. Nikt w Kongresie nie zgłasza tylu projektów ustaw, czy interpelacji. Ten Republikanin z Teksasu jest upartym adwokatem wolnego handlu, nadrzędności prywatnych kontraktów nad umowami zbiorowymi, swobody przepływu kapitału, zwolennikiem zakazu ograniczania konkurencji, prawa własności i wolności wyboru konsumenckiego. Ron Paul więc nie tylko rozumie, ale i domaga się stosowania zasad wolnego rynku. To on niezmordowanie powtarza, że „siłę wolnego rynku poznamy dopiero wtedy, gdy go wprowadzimy w życie”. Te słowa stały się w Europie mantrą innego polityka o podobnej proweniencji, jakim jest czeski prezydent Vaclav Klaus. Nota bene są przyjaciółmi. Każde jego wystąpienie, każdy oddany głos jest poprzedzony skrupulatną analizą zgodności z konstytucją. „Jest absolutnym wyjątkiem pośród 535 gangsterów, pośród których zasiada” - powiedział poprzedni Sekretarz Skarbu, William Simon.

To co do tej pory napisałem, nawet dla znawców Ameryki brzmi jak bajka. Tym bardziej, że oto ten odszczepieniec, człowiek nie z tej planety, polityk traktowany przez media głównego nurtu protekcjonalnie, jako niegroźny dziwak stał się zagrożeniem istniejącego porządku wojennego. 4 maja, po zorganizowanej w Bibliotece Reagana w Simi Valley w Kalifornii - debacie, mającej wyłonić republikańskiego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych w wyborach 2008 roku, okazało się, że kongresman, Ron Paul, oceniony został najwyżej spośród 10, biorących w niej udział kandydatów. Otrzymał aż 43 procent głosów poparcia, pokonując drugiego na mecie Matta Romneya o 5 punktów procentowych. W ankiecie zorganizowanej przez MSNBC, jedyną znaczniejszą instytucję medialną, jaka odnotowała sukces Paula, spośród blisko 73 tysięcy ankietowanych, Ron Paul otrzymał najwyższe poparcie (32 procent), przed Mattem Romneyem [30 proc.] i Rudym Giulianim [26 proc.], Mc Cain (21 proc.). Paul otrzymał też najniższy ranking negatywny (wyraz dezaprobaty). Przeciwko niemu głosowało 29 proc. ankietowanych, podczas gdy przeciwko Romneyowi 35 proc. a Giulianiemu aż 40 proc. To dobry znak, wskazujący że Amerykanom ortodoksja i pryncypialność Rona Paula jednak odpowiada. Konkluzja ta tak mocno wstrząsnęła amerykańskimi mediami, i establishmentem politycznym, że od początku maja nabrali oni na temat Rona Paula wody w usta. O poparciu nie informuje ani telewizja głównego nurtu, ani nawet Fox news. Nie pisze o nim prasa, nie chwali się nim nawet machina kampanijna obozu Republikanów, którzy przerazili się prawdopodobnie, że przyjdzie facet znikąd, też Ron i też nie prawnik, który skończy ich zabawę w politykę i prosperitę jaką się od lat nieskrępowanie cieszą i przypomni Ameryce źródła jej wielkości.

Jan M. Fijor (www.fijor.com)

Od Polish Patriotic Discussion Club:

Kampania wyborcza kongresmana, Rona Paula, jest wyłącznie wspierana przez tzw. Grupy Woluntariuszy, „Meet up Groups”. Są to grupy wspierających, które w każdym stanie USA z własnych funduszy popierają jego kandydaturę i są aktywni w organizowaniu poparcia kampanii wyborczej. Nasz Klub chce zorganizować polską grupę „meet up” pod nazwą: „Polish immigrants for Ron Paul, 2008.

Wszystkie zgłoszenia zainteresowanych prosimy kierować do Krzysztofa Nowaka: P.O. Box 1602, Cranford, NJ 07016 (tel: (908)-875-4179

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Krzysztof Maciąg, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński oraz wielu sympatyków SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.