Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
17 października 2019
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński platforma w objęciach sld Prusiński - PIEŚCIĆ POLITYKA JAK NIEMOWLAKA...

Co by było, gdyby w ogóle polityków nie było? 
O czym by pisali publicyści w prasie, o czym by gadano w rozgłośniach radiowych? 
Sama rozmowa z politykiem, to istna przyjemność... To oczarowanie jest tak wielkie, iż nogi uginają się tak, jakby to był... król !!! 

W Polsce ta scheda, ta wyspecjalizowana kastra, to same świętości. No co by było, gdyby ich w ogóle nie było? Gazety by smutniały na stronach, jałowa byłaby papka. W radiu, no nudziarstwo zapewnione, najwyżej muzyczka, i takie sobie gadanie od czasu do czasu, czy jajo było pierwsze czy kura... 

Dzisiaj, bo nie wiem co jutro, radzi sobie nieźle z mediami tow. Lopper Jędruś. Jego nazwisko dobrze i prawidłowo jest napisane; brakuje (dwóch kropek) nad „o”., technicznie nie mogę tego dokonać, bo taką mam klawiaturę. Zatem nie Lepper a Lopper, tak z niemieckiego. Żydzi wpierw przytulali się do nazwisk niemieckich, dlatego (trzeba uszanować tych), którzy przytulili się do nazwisk polskich. Dla przykładu: Mazowiecki, Lewandowski, itd. Więc „Jędruś” jest mistrzem propagandy politycznej.

Nauczył się jej w PGR: w pegeerze. I nie wątpię, że wychodzi z tych opresji należycie, choć pytań zawsze ma sto od dziennikarzy. 

„Jędruś” krótko trzyma stadko swoich owieczek, choć sporo ich uciekło w minionej kadencji. W tej też tam ktoś uciekł (od tatusia), przewodniczącego Samoobrony. Raz tylko „Jędruś” mnie ujął za serce, to jak pierwszy raz przy mównicy w parlamencie, to znaczy w sejmie zabrzmiał i zagrzmiał jego głos, cytuję: „Wy złodzieje z lewicy! Wy złodzieje z prawicy!” Przyznam, że mnie to wzięło pozytywnie. Przecież ja osobiście po dwóch latach pobytu w kraju, (powrót 10 lipca 1994 roku z emigracji politycznej) zorientowałem się szybko, że budowa państwa idzie w złym kierunku. Bo co z tego że „prawica” była na górze, jak i tak „lewicowce – latawce” na dole grali i ograbiali bez żadnych przeszkód.  No taki tow. Buzek Jerzy, niby profesor, wykształcony jak wykształcony w PRL; a może za złoty zegarek, a może za protekcję podobnych magistrów typu „Kwaśniewski”, no skądś to się bierze, ta lepkość obyczajowa. Czytam i słyszę wyłuskane sondaże – w które nie wierzę, ale tak: „W Polsce katolików jest 95 procent”... Jeżeli aż tylu, a znają siódme przykazanie boskie, to dlaczego tak kradną w Polsce !? To dla mnie jest naprawdę niepojęte, niepojętym zjawiskiem. 

Zatem piszę do „Mistrzów”, do marszałków dwóch izb tak: Chciałbym zawnioskować (jako wolny obywatel „wolnego” kraju), żeby zmienić nazwę „III RP” na właściwą nazwę, trafną z mojej obserwacji, na: „ZŁODZIEJOWO”!

Dlaczego? A to dlatego, że jak Polak pojedzie przykładowo na Amazonię, i tam zapyta się tubylec: „Skąd przybywasz... bracie?” No to on, Polak lub inny z mniejszości, choćby żyd, odpowiada: „Z trzeciej RP”. Tubylec nie wiedząc gdzie ta III RP jest, zada następne pytanie, zrozumiałe to: „A gdzie jest ta III RP?” A jeżeli Polak lub żyd odpowie, że ze Złodziejowa, no to tubylec z Amazonii wie gdzie jest to „Złodziejowo”. Do chwili obecnej nie otrzymałem na to odpowiedzi, ani z kancelarii sejmu, ani z kancelarii senatu. O, tak się traktuje obywatela ze Złodziejowa !!!

Przyglądając się naukowo, to ze wszystkich polityków (w naszym pięknym kraju nad Wisłą), najbardziej oszalamiającą  karierę zrobił Jędruś Lopper – Lepper. Zaczął od blokad aż do samej góry wdrapał się na szczyt politycznej łamigłówki, będący dzisiaj wicepremierem i ministrem rolnictwa IV RP. No proszę mi wskazać inny przykład tak wyzywający w obrazie namalowanym i dokonanym. 

„Jędruś” często bywa w Słupsku i w Ustce. Był w ubiegłym tygodniu koło mojego domu. Spotkanie odbyło się w Domu Kultury – ten termin przeraża mnie, kiedy na głównej sali odbywa się „terkotanie o przyszłości kraju”. Nie byłem, bo znam brzmienie i tonację takich spotkań. Zresztą, mało kto wiedział, bo ludzie nie kupują lokalnych gazet: „Głos Pomorza”, „Dziennik Bałtycki”, „Głos Słupski – Koszaliński”, bo wolą kupić chleb. Kilka lat temu, kiedy moja organizacja POLSKA PARTIA BIEDNYCH PPB była umiłowanym zjawiskiem na całym Pomorzu, a ja jako jej lider wraz z Jerzym Izdebskim nadawaliśmy w jego programie radiowym talk show w radiu City i na placu co środę przed ratuszem, zajechałem na spotkanie do klubu „Moskwa” w Słupsku - (co za okropny budynek, schronisko z betonu, i to jaka ładna nazwa) - by pierwszy raz przyjrzeć się „Jędrusiowi” z PGR-u, byłemu kierownikowi z PZPR. Pod koniec tej politycznej imprezy, wstawiłem kilka słów w muzyczną oprawę bez instrumentów i jak przed „królem” złożyłem ukłon. Powiedziałem mu wtedy ironicznie: Prowadź nas królu do sławy i bogactwa! Przy nim wierna Danuta Hojarska, pełna uroku pod względem zdrowia, taki żywy pomnik kobiety z betonu! Wtedy była ona po rodzinnej tragedii związaną z jej mężem... 

Jako ten a nie inny intelektualista, wiedziałem od razu, że jeśli w ogóle zajrzy do książeczki „W krainie żebraków słyszę bluesa” (Agora Słupsk 2001, ISBN 83-912772-2-4), i dojdzie do strony 29, to po przeczytaniu tego tekstu, rzuci tę niewinną książeczkę o ścianę, albo po prostu ją porwie. A napisałem ten szkic literacki tak: 

Arizona w Zagórkach 

Motto: Diabeł jest straszny kiedy go namalują 

W epoce brudów politycznych – wieś Zagórki skacowana oddycha niemoralną postawą ludzi dorosłych. Wygłup polega na tym, że nie mając (świętego pegeeru) – są oni niczym, bo to miejsce dawało im cywilizacyjną osobowość, w warunkach niskich jak zwyczajne gówno.

Niewolnicy czasów minionych, stali się sceną manekinów wyjętych spoza praw – w prawie i tak nie istniejącym. Jedni są w pobliżu Boga, żyjąc na klęczkach, inni, w większości przelewają swój gniew w najtańszym winie „Arizona”...

Zjawisko to powszechne, nie podnieca żadnych świętych – jeśli tacy gdzieś są, czy decydentów z urzędowej planszy. Sołtys czy wójt przewraca się w snach, jak urządzić to życie w kwiecie ogrodowego blasku – a nie w chwaście życie zatracić.

Arizona w Zagórkach wlecze z każdym krokiem swe przekleństwa; nawet miłość jest przeklęta i wysycha jak na sznurku podarta koszula przeszłości, niczym sztandar dla ubogich!

W tym bagnie, widmo czarnej zagłady płucze płuca; nie ma ratunku – znikąd. 

21 lutego 1998 Ustka 

- Czy po takiej czytance, obecny wicepremier „Jędruś” mógł strawić dalsze czytanie? Nie! Bo się wkurwił! Bo on wszem i wobec mówi, że PGR w PRL, to najwyższe osiągnięcie (złotej komuny) przyszłości! Nawet mi nie odpisał;

pięć lat czekam na jedno słowo: „dziękuję” lub „pozdrawiam”. A przecież z tych moich wierszy i szkiców, mógłby się wiele dowiedzieć, ba, mógłby się wiele też nauczyć... Przecież jest obrońcą... „Biednych”! 

Zakończę ten epizod życiowy z nim, z „Jędrusiem” tym wierszem. Akurat przed nami wybory samorządowe. Napisałem ten wiersz w dniu swoich urodzin: 30 Września 2001 roku: 

Moi chłopcy z podwórka 

Z mojej listy nadziei
nic nie wyszło –
była to lista ślepa jak los. 

Wybory podwórkowych chłopców
wypełnione różami w każdym słowie
w programie co to nie zrobi
wybrany już do izby
spekulacyjnej,
jest pochyłą balustradą
niespełnienia. 

Moi chłopcy z podwórka
niczym z westernowych ról
na planie filmowym
nie noszą butów z ostrogami
i nie mają amerykańskich coltów. 

Spożywają za dnia
sztuczną dumę
czasem
inwalidkę ambicję też,
kiedy trzeba pokazać na deszczu
mokry życiorys błazna. 

Kobiety szaleją
z białą wstęgą niewinności
- jedne gdy wiedzą
że nie oprą się urokowi ciała,
inne wolą przekląć
na frajera z immunitetem w zębach. 

A ja podmiot bez znaczenia
z kieszeniami w których nic nie ma,
może trochę wysypanego tytoniu
by złożyć z kawałka gazety
jakże wychudzony skręt –
przenoszę swój ubogi świat
do poezji,
gdzie mam spokój. 

19.09.2006 Ustka

 Motto: Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji -  A TO TEN, OD BARANÓW! 

 ROZTAŃCZONE  BAŁWOCHWALSTWO
Błazny i judasze
"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum” 

LIST OTWARTY - PONAGLENIE!  Prezydencie III RP!  POUCZENIE PREZYDENTA.  Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO
POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Podobne tematy znajdziesz w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia

 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników
i wiele innych w kolejnych w działach czasopisma "AFERY PRAWA"

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe 
www.aferyprawa.com  
Redaktor Naczelny:
mgr inż.  ZDZISŁAW RACZKOWSKI

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 
Dziękuję za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.