Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
24 czerwca 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 30-08-2013

Zapraszam publiczność , oraz media dnia 6.09.2013 roku o godz. 14 s. 145 w Sąd Rejonowy w Jastrzębiu - Zdroju ul. Staszica 3 

Przedmiotem sprawy jest przywrócenie do pracy .
Stroną pozwaną jest Sąd Rejonowy w Cieszynie.

Nazywam się Wioletta Gajos . Przez blisko dwadzieścia lat pracowałam w Sądzie Rejonowym w Cieszynie w charakterze kuratora sądowego .

Doczekaliśmy się w naszym kraju takich czasów, że jeśli pracujesz w urzędzie, a konkretnie w sądzie i wychodzisz z inicjatywą wyeliminowania w pracy ewidentnie miejsce mających niedociągnięć, co czynisz nie w zamiarze donoszenia na kogokolwiek , lecz w zamiarze poprawy warunków pracy , czy też jej usprawnienia , oraz gdy dążysz do tego by współpracownicy pracowali zgodnie z przepisami i sam starasz się sumiennie podchodzić do służbowych obowiązków ,adekwatnie zresztą do tego jak to przecież być powinno i jak na funkcjonariusza publicznego przystało, - to okazuje się, że twoja praca nie ma żadnej racji bytu. Nie znajduje ona żadnego uznania, ani u przełożonych , ani tym bardziej wśród współpracowników i nagle twoja praca zostaje bezpodstawnie negatywnie oceniana .

W miejscu pracy za jak najbardziej prawidłową postawę jesteś za to narażony na takie oto przykładowe atrakcje jak : uporczywe dręczenie , gnębienie, zastraszanie , indolencja na to wszystko ze strony przełożonych . Możesz doczekać się także mobbingu ,lub dyskryminacji a nawet wyrzucenia z pracy ! .

No cóż , - osobiście doświadczyłam wszystkiego tego powyższego, a w wyniku wieloletniego dochodzenia do prawdy i do rzetelnego wyjaśnienia tych patologii przed organami ścigania i przed wymiarem sprawiedliwości, pomimo wszechstronnie dowodowo potwierdzonych moich racji , póki co to żadne tych krzywd nie zostały ,ani sprawiedliwie ocenione, ani tym bardziej naprawione i to w najmniejszym nawet stopniu!

Gdy nie wyszło pozbycie się mnie z pracy poprzez długotrwałe nękanie i zastraszanie min.: niezasadnymi bezprawnymi wewnętrznymi postępowaniami wyjaśniającymi , postępowaniem dyscyplinarnym ,oraz nawet karnym , wówczas to spreparowano wobec mnie dwie negatywne kontrole , od których to w demokratycznym państwie prawa nie można się odwołać !

Sprawa ta dotyczy przywrócenia do pracy , ale w istocie rzeczy to bardziej chodzi w niej o walkę , zmierzającą do przywrócenia bezkarnie podeptanej godności , nadszarpniętego wizerunku , dobrego imienia , chodzi o naprawienie niesłusznie zszarganej opinii. Celem jest także wykazanie rzeczywistego powodu wyeliminowania mnie z pracy , a nie wskazanego przez Prezesa Sądu jako tego arbitralnie uznanego za jedynie wiarygodny i niepodważalny. Chodzi więc o odkłamanie szeregu matactw , krętactw, socjotechnicznych zabiegów , wielu intryg towarzyszących w pozbyciu się niewygodnego pracownika . Gdy już nic więcej w miejscu pracy przeciwko mnie nie dało się skutecznie zmanipulować, - to wówczas wykorzystując wszechstronnie braki , luki ustawowe w myśl niedoprecyzowanych „ chorych ” przepisów , pozostało już tylko jedno a mianowicie: wyrzucenie mnie z pracy które to okazało się być jedynie bardzo łatwą formalnością .

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości , wynika , że stwierdzone nieprawidłowości w pracy kuratorów sądowych , jedynie sporadycznie dawały podstawę do negatywnej oceny ich pracy a już tym bardziej nie dawały podstaw do całkowitego pozbawiania ich pracy .

To też , w sprawie tej chodzi o pokazanie , w jaki to sposób ; wyimaginowane , pozorne , rzekome przyczyny ,wszechstronnie podparte niedookreślonymi przepisami , zastosowane wespół ze złośliwością , butą , czy też pospolitym urzędniczym chamstwem „ w majestacie prawa ” , doprowadzają do pozbawienia pracy . Najbardziej chodzi o pokazanie , - jakie de facto były rzeczywiste przyczyny takich cynicznych , perfidnych działań .

Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. , Dz. U. 1997r. Nr 78 , poz. 483 z późn. zm. gwarantuje każdemu prawo do rozpatrzenia sprawy cyt. bez nieuzasadnionej zwłoki ( art. 45 j/w Konstytucji ) .

Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 4 listopada 1950 r. Dz. U z 1993 r. , Nr 61 , poz. 284 , Dz. U. z 1998 r . , Nr 147, poz. 962 z późn. zm..) stanowi ,że każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd , Zapewnia ponad to prawo do rozpatrzenia sprawy cyt. . w rozsądnym terminie ( art. 6 j/w Konwencji o ochronie praw człowieka ) .

W Postanowieniu z dnia 6 stycznia 2006 roku , sygn. akt III SPP 154 /05 , - Sąd Najwyższy zauważył iż cyt. „ Sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych o świadczenia służące zaspokojeniu bieżących kosztów utrzymania , powinny być rozpoznawane w sposób szczególnie sprawny ”.

Sprawa jest wręcz kuriozalna min. z uwagi na to , - kto a raczej co jest stroną w sprawie pozwaną . Otóż z uwagi na specyficznego rodzaju konstrukcję prawną stroną w sprawie pozwaną jest nie Prezes Sądu ,lecz Sąd Rejonowy w Cieszynie a więc instytucja , a ściślej określając jest nim budynek tego Sądu i tablica z jego nazwą ( dla ścisłości z pracy wyrzucił mnie Prezes Sądu Okręgowego w Bielsku - Białej , podpisując decyzję , dotyczącą rozwiązania ze mną stosunku pracy).

Pozew w tej sprawie ,zgodnie zresztą z pouczeniem widniejącym na końcu j/w decyzji wniesiony został już ponad dwa lata temu , bo w dniu 5 maja 2011 roku do Sądu Rejonowego w Cieszynie tj. do tego Sądu , w którym przez blisko dwadzieścia lat pracowałam. Sąd ten nie miał jednak najmniejszego zamiaru wyłączyć się od rozpatrywania sprawy i na zasadzie „ sądzie osądź się sam ” nawet wyznaczył termin posiedzenia w tej sprawie , po czym sędzia długotrwale zachorowała . Dopiero na mój wyraźny , zdecydowany wniosek sprawa ta podlegała wyłączeniu . Wniosek ten miał na celu również i to , co od początku powinno być a nie było oczywistym dla Sądu Rejonowego w Cieszynie a mianowicie z całą pewnością miejsce mieć miało : wyłączenie się z urzędu od rozpatrywania sprawy , przynajmniej dla zwykłej przyzwoitości Tym samym nastąpić miało automatyczne odsunięcie od sprawy Sądu Okręgowego w Bielsku - Białej , który to bez j/w wyłączenia , byłby przecież w sposób niedopuszczalny w sprawie tej II – gą Instancją !

Szczególnej uwadze poddaję fakt , iż wyłączanie się zaledwie dwóch niewielkich sądów rejonowych z terenu właściwości Sądu Okręgowego w Bielsku – Białej trwało ponad rok czasu . Gdy na tą opieszałość zareagowałam ustawowo przysługującą mi na tą okoliczność jednoinstancyjną skargą to cyt.„ W ocenie Sądu Apelacyjnego y w Katowicach postępowanie w przedmiotowej sprawie trwa niewątpliwie -co wymaga podkreślenia zbyt długo i Sąd winien dołożyć szczególnej staranności do jak najszybszego i rzetelnego zakończenia postępowania , jednakże dotychczasowa zwłoka w postępowaniu w głównej mierze spowodowana została skutecznym działaniem powódki składającej wnioski o wyłączenie sędziów wszystkich sądów rejonowych podległych Sądowi Okręgowemu w Bielsku – Białej ….” Takie oto stanowisko , popierające na wskroś chorą zasadę samoosądzania się sądu” i obwiniającą mnie za inny sposób myślenia „ zajął ów Sąd Apelacyjny w Postanowieniu z dnia 31 lipca 2013 roku .Skargę na przewlekłość oczywiście oddalono jako niezasadną .!

Jedynym pozytywnym aspektem tej skargi było to ,że nagle w dwa tygodnie później wyznaczono wreszcie „ właściwy ” Sąd do rozpatrywania sprawy (Postanowienie Sadu Okręgowego w Gliwicach z dnia 16 sierpnia 2012roku ).

Jednakże wyznaczenie Sądu „ właściwego ” to jedno a czas rozpatrywania sprawy przez ten „ właściwy ” Sąd to już drugie .Celem nabrania mocy urzędowej” z pewnością podjęcie rozpatrywania sprawy znowu staje się bardzo odległe w czasie .Zapewne gdyby nie moja determinacja , wykazywana przeze mnie inicjatywa w kierunku podejmowania czynności w sprawie , dopominanie się o rozpoczęcie przewodu sądowego ,to może jeszcze kolejny rok sprawa ta nadal jedynie by leżała i oczekiwała . ( różnica pomiędzy tymi , którzy mają rozpatrywać a tymi , który czekają na to rozpatrywanie w tym przypadku jest zasadnicza . Pierwsi w ramach tego przyszłego nie wiadomo kiedy mającego nastąpić rozpatrywania : świadczą pracę i z tego tytułu mają dochody . Drudzy w ramach tej niepewności oczekiwania ; nie mają pracy , nie mają dochodów , nie mają środków na bieżące elementarne potrzeby związane z normalnym egzystowaniem , o upokorzeniu już nie wspominając .

W ramach „szczególnie sprawnego rozpoznawania spraw pracowniczych usytuowanie sprawy w innym okręgu sądowym w Sądzie Rejonowym w Jastrzębiu - Zdroju , w sądzie położonym od Sądu Rejonowego w Cieszynie w odległości zaledwie ok. 30 km a następnie w ramach świadczonej pracy zdecydowanie się na rozpoczęcie sprawy , - łącznie trwało ponad dwa lata . Wydawać się to może banalne , nieważne , i bez żadnego znaczenia . Zapewniam jednak ,ze tylko dla tych z pierwszej j/w opisanej grupy świadczącej pracę w ramach ustawicznego rozciągniętego w czasie rozpatrywania .

Tak więc sprawne” wejście na wokandę w przypadku tej konkretnej sprawy trwało dwa lata i cztery miesiące . Zastanawiające jak długo będzie trwało rozpatrywanie sprawy ? Pewnie bardzo długo , albowiem w przeciwieństwie do tych , którzy przyczynili się do popsucia o mnie opinii ,oraz do pozbawienia mnie pracy,- mnie interesuje tylko i wyłącznie sprawiedliwe rozstrzygniecie sprawy !

To wszystko co wobec mnie uczyniono , aby pozbyć się mnie z pracy , usunąć mnie z niej i wyeliminować, jako pracownika wysoce niewygodnego, można by zamknąć w określeniach wysoce krzywdzące i rażąco niesprawiedliwe .

Jednakże samo przywrócenie do pracy , jeżeli w ogóle miałoby nastąpić , niestety nie rozwiązuje sprawy . Dlaczego ? Ano dlatego ,ze w obliczu niesprawiedliwości , oraz okazanej mi pogardy , - to zdecydowanie nie wszystko , to zdecydowanie za mało i z całą pewnością to nie wystarczy , by naprawić wiele krzywd i całe to zło , towarzyszące wszechstronnym wobec mnie działaniom zmierzającym do tego , by na konkretne potrzeby wyrzucenia mnie z pracy sprefabrykować nieprawdziwą opinię o wykonywanej przeze mnie wieloletniej pracy oraz o mnie jako o pracowniku . Uczyniono to w sposób cyniczny, podły oraz wyjątkowo perfidny posługując się w tym celu kompetentnymi uprawnieniamido przeprowadzenia kontroli , ale już nie zapewniając mi jako osobie kontrolowanej kompletnie żadnych praw do odwołania się od sfałszowanej treści sprefabrykowanych protokołów pokontrolnych !

Sprawa ta pokazuje jak dla utrzymania stanowiska , za wszelką cenę „trzymania się przysłowiowego stołka w ramach sprawowaneo nadzoru , - uczyni się wszystko to co nakazano oraz z jaką to łatwością przychodzi takim oto organom nadzoru” , niszczenie drugiego człowieka . Nieważne ,że to podłe , że nieuczciwe i pozbawione krzty honoru . Za to ważne dla osoby dokonującej kontroli ,że w ramach jej kompetencji gorliwie i w szmacjarskim szmatławym stylu wykonała to , czego ode niej jako od organu nadzoru ” oczekiwano . Najważniejsze że osoba ta utrzymała stołek , już mniej ważne że chwiejący się i to we wszystkie strony .

Dla mnie sprawa ta ma znacznie głębszy wymiar i sens . Dla mnie przedmiotem tej sprawy jest właśnie posiadany przeze mnie honor , walka o godność tą zawodową , ale i tą osobistą , - bardziej wszechstronną .

Wiele lat byłam prześladowana w pracy i to tylko dlatego ,że nie godziłam się na długotrwałe przymuszanie mnie do wykonywania pracy niezgodnej , ani z moim wykształceniem, ani również z treścią umowy o pracę , ale co znacznie ważniejsze niezgodnej z osobowościowymi predyspozycjami . Tymczasem bezwzględnie i arbitralnie , złośliwie warunkując mi rodzaj wykonywanej pracy na zasadzie „ jak ci się nie podoba to się zwolnij ” , - stosowano wobec mnie metody nie przystające do obecnych czasów , a jednak zastosowano metody typowe dla minionych już wieków : metody jak wobec galernika i niewolnika .

Miałam pełne prawo nie akceptować wieloletniego naruszania mych konstytucyjnych pracowniczych praw , tym bardziej gdyż jestem osobą o wysokim poczuciu zarówno własnej godności jak i wartości zawodowej i człowieczej , co poparte jest zarówno odpowiednim wykształceniem , oraz 25 – letnim stażem pracy . Moje podejście do obowiązków służbowych nie jest takie jak nieprawdziwie , szkodliwie mi napisano w protokołach pokontrolnych , ale jest zgodne i wprost proporcjonalne do rozlicznych , obiektywnie to poświadczających dowodów , jak dotąd odrzucanych , pomijanych jako tych niby nic nieznaczących i dla rozstrzygnięcia nieistotnych a tak de facto to wysoce kłopotliwych i bardzo niewygodnych !

Sposób w jaki uskuteczniono przeniesienie mnie do innej pracy , w innym charakterze oraz w innym zespole nazwany zresztą cyt. demokratycznym wyborem - był tak bardzo nieetyczny , tak urągający , oraz niedopuszczalny do przyjęcia i to nie tylko dla zdroworozsądkowo myślącej osoby . Zapewniam ,że na zastosowane takie niby „ demokratyczne ” metody, zareagowałaby nawet osoba o znacznie zaniżonym poczuciu własnej wartości ! ( było to tajne głosowanie - plebiscyt z góry ukartowany z wcześniejszym dogadaniem się kogo wyeliminować .

Każdy normalny , szanujący pracowników pracodawca wie ,że w praktyce sprawdza się dla nich wyłącznie to co właściwe , co odpowiednie i co sprawiające im satysfakcję . Mało tego , to co właściwe dla pracowników , to właśnie to przynosi największe pozytywne efekty , przekłada się wprost na pożądane wyniki i rezultaty dla instytucji , firmy, czy też dla zakładu pracy . Zgodzi się z tym każdy specjalista od zagadnień dotyczących problematyki związanej z wykonywaniem pracy .

Myślałam ,że problemu z rozumieniem tego wszystkiego, nie powinien mieć reprezentujący pracodawcę Prezes Sądu a w dalszej kolejności , zwłaszcza Prezes – specjalista z zakresu Prawa Pracy ! Sytuacje służbowe pokazały ,że bardzo , ale to bardzo się myliłam myśląc ,że właśnie Prezes Sądu z taką specjalizacją zrozumie moje problemy i to najlepiej .

W wyroku z dnia 5 lutego 1988 r. II PKN 515 /97 Sąd Najwyższy , uznał ,że pracę odpowiednią do kwalifikacji pracownika jest praca „ która ich nie przekracza i przy której te kwalifikacje znajdują choćby częściowe zastosowanie ”.

Z kolei w wyroku z dnia 4 października 2000 r. II PKN 61/00 Sąd Najwyższy orzekł ,że pod pojęciem kwalifikacji o jakich mowa w art. 42 par.4 kp należy rozumieć nie tylko przygotowanie zawodowe pracownika jego formalne wykształcenie , zdobyte doświadczenie zawodowe i potrzebne umiejętności , ale także właściwości psychofizyczne pracownika predyspozycje psychiczne , oraz zdolności do wykonywania określonych czynności z punktu widzenia zdrowia fizycznego”.

Ponad to, w miejscu mojego byłego zatrudnienia - co wprost kuriozalne i wysoce niezrozumiałe przy pełnej zresztą akceptacji przełożonych , w tym Pani Prezes Sądu Okręgowego - Specjalisty Prawa Pracy , zaczęło się wieloletnie gnębienie , dręczenie mnie ponadplanowymi , wyjątkowo drobiazgowymi tzw. lotnymi kontrolami. Jednocześnie ujawniono wobec mnie zdecydowaną niechęć , wykazano wrogie wobec mnie zachowania , podejmowano próby przerzucania odpowiedzialności wprost na mnie za wykazane przeze mnie , dotyczące pracy działania kierownika zespołu , które to niestety ,ale ewidentnie jak wskazują dowody były nie tyle ,że niestaranne , ale wręcz niezgodnie z przepisami . Zamiast uczciwego , rzetelnego wyjaśnienia i uregulowania wielu służbowych anomalii , takiego wyjaśnienia bezwzględnie wymagających doczekałam się : długotrwałej blokady awansu zawodowego mobbingu , dyskryminacji , oraz wysoce nierównego mnie traktowania przez owego j/w kierownika w porównaniu z innymi członkami zespołu .

W końcu jak argumentowałam rzeczowymi , konkretnymi , potwierdzającymi moją rację dowodami nagle na konkretne potrzeby zniszczenia mnie jako pracownika i człowieka po wielu katach nienagannej pracy stałam się w niej rzekomo : konfliktowa , roszczeniowa , nagle nie umiejąca współpracować w grupie i nagle bardzo źle pracująca.

Myślę ,że doszło już do wielu absurdów w instytucjach państwowych - w naszym kraju . Moja sytuacja jest przykładem tylko jednego z nich . Dlaczego , uważam ją za absurd ? Ano dlatego ,że jeżeli praca urzędnika - funkcjonariusza publicznego ma polegać na tym ,że za to ,że pracuje on zgodnie z przepisami , ba nawet występuje w interesie swego pracodawcy jeśli to za to pracownik ma być prześladowany , dręczony , gnębiony , dyskredytowany a następnie negatywnie oceniany w pracy i z niej wyrzucany , jeśli ma być ślepy i głuchy na łamanie przepisów prawa : to wobec tego - zmierzamy już do , niczym niepohamowanego w pracy totalnego bezprawia , oraz jawnie dajemy przyzwolenie na mobbing i dyskryminacje.

Myślę ,że najwyższy już czas się temu przeciwstawić , gdyż jeśli tego nie uczynimy , to będziemy w miejscach pracy już nie tylko ,że tanią siłą roboczą ,ale na dodatek jeszcze podporządkowaną w taki sposób , by nią tylko i wyłącznie pomiatać .

 

Zapraszam na sądową salę , - gdyż dziś ja , a jutro być może Ty , potem inni , kolejni i następni pracownicy , padną ofiarą niepohamowanych , bezkarnych zapędów swoich pracodawców , oraz współpracowników mających wszechstronne przyzwolenie na ignorowanie , gnębienie, dręczenie koleżanek ,czy też kolegów z pracy inaczej od nich myślących i wobec tego nie pasujących do ich zespołowej sitwy!

Czytaj więcej :

Mobbing w sądzie - zapraszamy media i zainteresowanych Katowice 24.01.2013r. g. 9 do Sądu Okręgowego
Mobbing w pracy to norma, nobbing w sądzie to nowość, nawet sędziowie zaczynają się obawiać o pracę...

Tematy  w dziale dla inteligentnych:  
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
 SĄDY   PROKURATURA  ADWOKATURA
 POLITYKA  PRAWO  INTERWENCJE - sprawy czytelników  

"AFERY PRAWA" 
 
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
  redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm  - Polska
aferyprawa@gmail.com 
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje. 

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

Komentarze internautów:

 
~Turbo Agent
27-08-2016 / 10:04
~Emil
03-04-2016 / 20:24
To skandaliczne,w jakim kraju my zyjemy. Przeciez opis traktowania tej pani kurator sadowy z Cieszyna, przypomina dzalania carskich sadow, i tych opisywanych jako posmiewisko w powiesci Dzielny wojak Szwejk.Oto mamy przyklad cuchnacego rozkladem organu nazywanego ironicznie sagen, czy wymiarem sprawiedliwosci.Polski sad okazuje sie byc sterowana przez sutenerow-nazywajacych siebie prezesami sadow, prostytutka. Togo opisu wynika ze tak dzialaja sady w naszym kraju. Rodzi sie pytanie, kim sa i jakim cudem tzw sedziowie, prokuratorzy,itd zdobyli swoje tzw dyplomy prawnicze, bo okazuje sie ze zatrudnieni na ich miejscu ogrodnicy,rolnicy czy soltysi gmin, z pewnoscia positiv sobie szybko i sprawnie ze sprawami sadowymi. Nie trzeba byloby ich nawet nazywac osmieszajacym siebie sadem, wystarczylaby np Rada Starszych. A swoja droga nalezy wymienic calkowicie pracownikow sadow ich i sedziow, i tzw prezesow sadow, ktore dzialaja w tym kraju jak spolka z o.o.
~Kairii
23-12-2014 / 12:19
What's it take to become a sublime exdeonpur" rel="nofollow">kcjdtw.com">exdeonpur of prose like yourself?
~Martin
19-12-2014 / 19:36
AFAIC th'ats the best answer so far!
~iurista
05-09-2013 / 10:51
[: Absurdem wydaje się, że po dwóch latach może dopiero ruszyć proces. A do zakończenia sprawy jeszcze daleka droga. Sądy bardzo opieszale rozpatrują sprawy (jest to nieetyczne i bezprawne), a jak je kończą, to z reguły na niekorzyść strony pokrzywdzonej. Sądy nie mogą powoływać się na taki stan, że jest dużo spraw a mało etatów, to nikogo nie interesuje, powinny przestrzegać przepisów prawa, a te stwierdzają, że sprawy powinny być rozstrzygane w rozsądnym terminie. Sądy, prokuratura – w większości, to klika przyjmująca do pracy w swych szrankach tylko pociotków, niekoniecznie kompetentnych, ale swoich. Są to szuje w togach, myślą, że jak założą kiecki, to są bezkarni. Nie powinna występować opieszałość sądów, szczególnie gdy chodzi o przywrócenie do pracy, sprawy powinny odbywać się w błyskawicznym tempie, jest to przecież związane z egzystencją konkretnej osoby. Jeżeli z tym wszystkim powiązany jest mobbing, to sprawa się jeszcze bardziej komplikuje, gdyż na obecną chwilę sędziowie nie są przygotowani do tego typu spraw, nie wiedzą w ogóle jakie jest znaczenie tego słowa, co można zauważyć w tym artykule. Należy zatem walczyć o swoje, tępić tę niekompetentną hołotę prawniczą, nie należy się poddawać. Czcigodna 'ALMA MATER' musi się dzisiaj wstydzić, że wypuściła właśnie takich niedouczonych absolwentów ze swoich murów. :]
~komentujący obserwator
01-09-2013 / 22:14
Pani Wioletto ! W nawiązaniu do opisanej Pani sprawy to jest to godne uznania za odwagę ukazywania prawdy jak pracownik nawet sądu musi być układowy bo taki, który chce pracować zgodnie z przepisami prawa to jest gnębiony i w końcu wyrzucony z pracy. To, że Pani odważnie chce ten problem podać do ogólnej wiadomości świadczy , że ma Pani na tyle mocnych dowodów i jest w stanie Pani się obronić. Dobrze, że zaprasza Pani na tą rozprawę o przywrócenie do pracy - tylko dziwne jest to , że sprawa będzie rozpoznawana po tak długim czasie od złożenia pozwu do sądu. Na własnej skórze doświadczyłem jak działają układy w sądach. Celowo przyjęto, że to decyduje sąd, a sąd to budynek natomiast orzekają ludzie - sędziowie jako osoby. Bardzo trafnie to Pani podniosła. W tej sprawie należy zdecydowanie bronić prawdy opierając się na dokumentach. Należy te dokumenty wyraźnie pokazywać i jeśli ma Pani możliwość nagłaśniać. Większość osób pokrzywdzonych jest zastraszona i wykończona finansowo , a może nie mająca wiedzy jak się bronić. Adwokaci w naszym kraju w większości to hieny żerujące na ludzkiej nieświadomości prawniczej. Pani pozwała sędziów dlatego jest to sprawa trudna ponieważ jest tak ogromna solidarność zawodowa, że bronią się nawzajem bez rozpatrywania dowodów. Słusznej sprawy należy bronić zdecydowanie i do końca nie można się bać prawdy ani też nie można się wycofać. Na pewno odezwie się więcej osób, które znalazły się w podobnej sytuacji i też będą Panią wspierać. Ważne jest to , że jak człowiek wie, że ma rację to nigdy w swoich zeznaniach się nie pomyli bo prawda zawsze jest taka sama, oparta na tych samych założeniach - natomiast krętactwo ma różne oblicza.Życzę aby Pani dążyła do zakończenia sprawy w oparciu o rzetelne dowody. Nietykalność sędziów też musi się spotkać ze słuszną krytyką , z rzetelną oceną ich postępowań . Jak może osoba będąca sędzią sądzić innych skoro sama łamie prawo - to przecież nie etyczne, nie moralne i czasami aż skandaliczne. Trzymać się prawdy .
~zen
01-09-2013 / 10:03
nie "doczekalismy takich czasów", tylko to trwa po wielkiej rewolucji po 89 roku nadal i nie idac dzieki wałęsie- za przykładem Czechosłowacji- muszą wymrzec popeerelowskie świnie nazywajace sie sedziami smiercią naturalną, ich dzieci i dzieci ich dzieci-jakies 30-50 lat to potrwa. Pani niestety nie nalezy wspolczuc, tylko cieszyc sie i modlic, aby wiecej takich przypadkow bylo i zeby rozpierdalaly sie od srodka wszelkie uklady i ukladziki poprzez kłótnie wewnątrz. Była Pani czescią tego gówna i mam nadzieje na tysiące kłótni o wpływy,pieniądze, władze rozpierdoli sie przy nastepnych grillach