Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
13 grudnia 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

W NARODOWEJ POEZJI ŚPIJ BOHATERZE ! Zygmunt Jan Prusiński

Roman Dmowski – wspomnienie w 71. rocznicę śmierci

Mija 71. rocznica śmierci Romana Dmowskiego. Wielkiego Polaka, polityka, autora niezwykłych książek, które kształtowały umysły i sposób myślenia setek tysięcy Polaków. Był politykiem, którego Opatrzność dała Polsce w momencie newralgicznym dla jej dziejów. Dała człowieka, który systematyczną i „upartą” pracą przygotował naród na niepodległość. Dała kogoś, kto oprócz zorganizowania Polaków w trzech zaborach, potrafił swoim autorytetem, zapobiegliwością i głębią myśli stanąć do najważniejszej rozgrywki swojego życia – konferencji pokojowej w Wersalu pod Paryżem. Tam, pośród decydentów nowego ładu europejskiego, wywalczył Polsce miejsce na mapie Europy.

Ja mam głęboką niechęć do endecji”, „Postawienie na antysemityzm jako element konsolidacji narodowej było zasadniczym błędem”).

Dmowski doskonale broni się sam. Był człowiekiem swoich czasów, z zaletami i wadami. Na pierwszym miejscu stawiał interesy polskie, więc w sposób oczywisty wchodził w zwarcie z interesami niemieckimi, ukraińskimi, rosyjskimi czy żydowskimi. A znał i wyczuwał te interesy jak mało kto, dlatego budził autentyczną nienawiść u przedstawicieli tych nacji, których grę potrafił przejrzeć i jej przeszkodzić. Nie zważał przy tym na własny wizerunek, czy „pijar”, bo w tamtych czasach, własne interesy i dobre samopoczucie stawiało się na końcu.

Mam w swojej bibliotece wszystkie najważniejsze książki Dmowskiego, zarówno te wydawane dzisiaj, jak i wydania przedwojenne. Szczególnym sentymentem darzę jednak „Politykę polską i odbudowanie państwa”, nie tylko ze względu na fakt, że od niej zaczynałem swoją przygodę z narodową demokracją, ale również dlatego, że posiadam jej dwa wydania przedwojenne, w tym jedno z roku 1925, na kartach którego jest umieszczona szczególna dedykacja Romana Dmowskiego dla prof. Władysława Konpczyńskiego (książkę wypożyczyłem do Muzeum), wybitnego historyka związanego z nurtem narodowym.

Warto dzisiaj, kiedy na chwilę przystaniemy w pogoni za doczesnością, westchnąć za duszę śp. Romana Dmowskiego, bo dobrze przysłużył się Ojczyźnie. Żył jej sprawami do samego końca, skromnie i cicho odszedł z tego świata po wieczną nagrodę, ale i napomnienia, bo jak wspomniałem, nie był wolny od wad. Dzisiaj jednak tworzy panteon najważniejszych polskich postaci, bez których dzieje Polski mogły wyglądać zupełnie inaczej. Dał Polsce intelekt, talenty, niezmordowany wysiłek i serce. Pokazał, czym jest służba Najjaśniejszej bez względu na okoliczności. Dlatego Dmowskiego cenię najwyżej z polskich polityków pierwszej połowy XX wieku.

Maciej Eckardt

OGNISKO GNIEWU NAD WISŁĄ Zygmunt Jan Prusiński


A gdybyś tak wstał Bohaterze, i zerwał

kwiaty, czerwone maki na polach

i zaniósł bukiet Matce Częstochowskiej,

uśmiechnęłaby się w darze luster...

 

Historia Słowian przeciw wrogom

wciąż żarzy się w ogniskach gniewu,

okradzeni z Ojczyzny i rozkradani

nie możemy tylko w modlitwach

pozostawać jako cień narodu.

 

Wodzu szlachetny - Patriarcho z brązu,

unieś ręce wysoko, zagrzmij głosem ludu

cierpiącego i prowadź do bram zwycięstwa.

 

- Wstań Bohaterze, wstań...

Polacy czekają na sygnał Powstania !

 

CZEREŚNIE DOJRZAŁE JAK NASZE MYŚLI

 

Nikt nie wątpi w Twoje polskie Serce.

Malarze malują portrety, poeci piszą wiersze,

ściemnia się tylko wstyd i tu i na zakręcie

a spopielałe kryształy wyglądają jak kamienie.

 

Jesteśmy skłóceni przez wroga w orzechu.

Nie możemy uporządkować polskiego Domu,

zbyt zajęci szorstkim dniem - by przeżyć

tanim kosztem z rodziną i dziećmi.

 

Ty jeden śród innych znaczysz więcej.

Poturlały się myśli jak górskie kamienie,

a za nimi patriotyczne pieśni - Bogurodzicę

chcemy Ci zaśpiewać przed walką.

 

- Wstań Bohaterze, wstań...

Poeta przyniesie na spożycie

z tamtego ulubionego ogrodu,

koszyk dojrzałych czereśni.

 

MÓJ WODZU W SZELEŚCIE LIŚCI

 

Pamięci Romana Dmowskiego

 

Wracam z Kolczastego Lasu.

Kilka liryk ukryłem w liściach.

Śpiewałem o Twojej Polsce,

nikt tych piosenek nie słyszał.

 

W poważny wiek wchodzę -

mgła mnie otacza smugą.

Po kolei układam zwrotki,

żmudna to praca - żmudna.

 

Gdybyś choć raz przyszedł

do tych ogrodów za miastem,

ten wiersz bym Ci zadeklamował

głosem z wybranych ptaków.

 

13.01.2010 - Ustka

Zygmunt Jan Prusiński 


Tematy w dziale dla inteligentnych:

ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~anonim
23-01-2010 / 00:00
21.01.2010. Czyj jest Gdańsk ? Jerzy Jaśkowski Przed ponad 6 laty napisałem artykuł pod powyższym tytułem. Praktycznie nie było żadnej reakcji tak zwykle agresywnych mediów. Żaden z posłów nawet nie próbował udzielić odpowiedzi na to pytanie. Dwóch ministrów, goszczących na otwartych spotkaniach np. w Domu Technika w Gdańsku, zmieniło szybko temat. To - niestety - także jest odpowiedzią. A sprawa jest niezwykle poważna, szczególnie w świetle podpisania konstytucji Unii Europejskiej i prowadzonej konsekwentnie polityki niemieckiej. Wbrew bowiem ciągle powtarzanym twierdzeniom polityków, posłów i mass mediów w Polsce, a w szczególności GWybiórczej, o konieczności odcinania się od Jałty i Poczdamu, sprawa nie jest taka prosta. Jak wiadomo, sprawa polskich granic została „załatwiona” dopiero w dniu 2 sierpnia 1945 roku w zabytkowym dworku Cecilienhof w Poczdamie. Tam i w owym czasie ustalono los Ziem zwanych później Odzyskanymi. Ustalono także, że obszar Wolnego Miasta Gdańska, anektowanego przez Rzeszę Niemiecką we wrześniu 1939 roku, na okres 50 lat zostanie poddany pod jurysdykcję Polsce. Układ Poczdamski wygasł, jak powszechnie wiadomo, w 1995 roku. I co? I nic!!!, cisza. Ta cisza jest bardzo niepokojąca dla Polaków zamieszkałych na obszarze byłego Wolnego Miasta Gdańska. Niemcy nigdy i nigdzie nie uznały Układu Poczdamskiego, nazywając obszary położone na wschód od linii Świnoujście - Odra - Nysa Łużycka jako: „terytorium niemieckie pod administracją polską” dodając pojęcie - czasową. Ostatnie uzgodnienia pomiędzy stronami niemiecką i polską nie dotyczą sprawy Wolnego Miasta Gdańska. Inna jest bowiem sytuacja prawna Gdańska. Otóż 15 czerwca 1980 roku w Koblencji odbyły się rozmowy z udziałem ponad dwu tysięcy osób, w ramach federalnego spotkania Zrzeszenia Gdańszczan. Podczas spotkania wybrano Radę Wolnego Miasta Gdańska [Rat der Freien Stadt Danzig] (za Die Tat z 27 czerwca 1980 r.). Uprawnieni do wyboru zostali wszyscy mieszkańcy Wolnego Miasta Gdańska i ich potomkowie. Faktycznie więc wyłoniona Rada stała się wybranym Parlamentem Wolnego Miasta Gdańska na uchodźstwie. Uchwalono, że powstały Senat przejmuje polityczną reprezentację obywateli Wolnego Miasta Gdańska i przygotowuje się do działań, kiedy będzie można w przyszłości uregulować – „problem Gdańska”. Zgodnie z prawem niemieckim obywatelstwo niemieckie jest dziedziczne, to znaczy, że przechodzi automatycznie z rodziców na dzieci. Tak więc roszczenia prawne posiadają wszyscy potomkowie mieszkańców Wolnego Miasta Gdańska. W dniach od 7 do 10 lutego 1980 roku doszło do tajnej narady w Popowie pomiędzy przedstawicielami Niemiec i Polski. Niemcy były reprezentowane przez profesorow Rudolfa Bernharda, Joachima A. Froweina, Wilhelma A. Keweninga i Karla Doehringa. Stronę polską reprezentowali „profesorowie” Adam Łopatka, Krzysztof Skubiszewski [TW ksywa Kosk], Tadeusz Walichnowski i Lech Janicki. Nie uzgodniono żadnego wspólnego stanowiska. Niemcy pozostali przy swojej tezie „otwartego problemu ziem wschodnich a w szczególności Gdańska”. Senat „Wolnego Miasta Gdańska” uznaje Rząd Polski za kolejnego okupanta [po III Rzeszy], który nie liczy się z istniejącym legalnie Rządem Wolnego Miasta Gdańska. Rząd ten rezyduje we Frankfurcie nad Menem, a w czerwcu 1998 roku wystąpił do ONZ z postulatem przyjęcia go w poczet członków Narodów Zjednoczonych. Jest to szczególnie poważna sprawa ponieważ np. jeden z ministrów na zadane publicznie pytanie: Czyj jest Gdańsk? odpowiedział cyt.: "Trzeba mieć nadzieję." W świetle faktów dokonanych, szczególnie w okresie ostatnich kilku lat, sprawa jest naprawdę poważna. Wykwaterowano w minionym okresie Garnizon Wojska Polskiego z Gdańska i przeniesiono do Gdyni. Ostatnie polskie oddziały [lotnictwo] z Pruszcza Gdańskiego zostały wysiedlone we wrześniu 2009 roku. Przeniesiono dyrekcję Poczty Polskiej do Lublina. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że w bardzo dziwnych okolicznościach państwowa spółka niemiecka przejęła Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, posiadające monopol na ogrzewanie miasta. Zlikwidowano polską prasę w Gdańsku, a jedyny tytuł jaki pozostał Dziennik Bałtycki - dawniej pismo Stronnictwa Demokratycznego - przejęli Niemcy. Przed kilku laty pod pretekstem naprawy carillonu na ratuszu przy ulicy Długiej zlikwidowano, regularne odgrywanie Roty Marii Konopnickiej. W serii znaczków Miast Polskich nie ma Gdańska, a jest np. Elbląg. Sprawa ta jest bardzo poważna w świetle ostatnich orzeczeń sądownictwa krajowego, także w Gdańsku, na temat własności materialnej na tych terenach i zupełnej bierności legislacyjnej przez ostatnie 20 lat - polskiego rządu i Sejmu. dr Jerzy Jaśkowski www.Frech.pl dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1656&Itemid=4
~Poeta ZJP
22-01-2010 / 00:00
LIST DO JANA KOBYLAŃSKIEGO... Panie Janie, przepraszam że nie zajrzałem na Portal USOPAŁ. Przez październik i listopad miałem urlop od komputera... Po prostu wysiadł mi całkowicie, dopiero w grudniu otrzymałem w prezencie od burmistrzów Ustki. Dzisiaj zajrzałem a tu taka miła niespodzianka. Oto ona: "61 URODZINY Zygmunta Jana Prusińskiego - 25.09.09. Z OKAZJI 61 URODZIN AUTORA WIERSZY, NAJLEPSZE ŻYCZENIA DLA NIEGO, A JEGO WIERSZE DLA WSZYSTKICH PANSTWA". No i redakcja "USOPAŁ" - Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej opublikowała moje trzy wiersze: ZADBAĆ O SWÓJ KRAJ..., BO SĄ PARSZYWI I PARSZYWKI..., BO MY TO ŚWIATŁY NARÓD._______________Panie Janie dziękuję Panu i całej Redakcji USOPAŁ ! A ode mnie wszystkiego dobrego w Roku 2010 dla Pana i całej Polonii !!! Życzę szczególnie Panu zdrowia - Zygmunt Jan Prusiński, 22 Stycznia 2010 r.
~Gawronski-rafzen
18-01-2010 / 00:00
W niedzielę był list od Episkopatu do wiernych w sprawie czystości języka polskiego. Zalecam następny list, aby najwyższe godności w mojej ukochanej Ojczyźnie były sprawowane w czystości katolickiej Matki Polski. Już mamy dosyć tych niewierzących i tych z udokumentowanych pochodzeniem niemieckiej listy narodowej lub koncesjonariuszy jaruzelskiego okrągłego stołu z kantami.
~anonim
16-01-2010 / 00:00
~Poeta ZJP
15-01-2010 / 00:00
Drobny panie Nowak, ja pana nigdy nie prosiłem o to czy mogę mówić czy pisać tak a nie tak, niech się pan nie wygłupia z tym i nie zniża swoim intelektem... Nie jest pan znowu takową książeczką mądrości. A jeśli ma pan taki dowód zapisu że ja pana o coś prosiłem to wystarczy tu przedstawić na Forum AFERY PRAWA. Wygłupia się pan z tą niedorzecznością "proszenia". Ja nikogo w Polsce się nie proszę, nie zna mnie pan osobiście to proszę znależć sobie (mocniejszego) adresata. Powiem tyle, że i "politykiem" pan się nie nadaje. Mając tyle lat portal, został pan osamotniony, a że kilku - kilkunastu ma pan wiernych... Nie odmawiam panu pracowitości w archiwach i ich ujawniania, to prawda, wiele pan ukazał dokumentów na swoim portalu "Raport Nowaka". Ten fragment który ja opisywałem wswoim artykule jest z roku 2005. Ale proszę poszukać moich zapisów w komentarzach i tam jest u pana to moje hasło, NARÓD DOBRANY. Dobranoc panie Zbigniewie Nowaku. Ja muszę pracować; Polska czeka, a nie bzdety dźwiękiem drewnianego głosu. Zygmunt Jan Prusiński, 16 Stycznia 2010 r.
~Autor Z.J.P.
15-01-2010 / 00:00
Muszę się pochwalić Czytelnikom AFERY PRAWA. Dostałem list od Aleksandra Szumańskiego, i co pisze: "Witaj Zygmuncie, dziękuję za piękny poemat poświęcony Romanowi Dmowskiemu: W NARODOWEJ POEZJI ŚPIJ BOHATERZE ! Napisz jaki jest Twój aktualny e - mail. Przesyłama Ci 3 numer "Głosu Polskiego" Toronto w którym jest Twój " donaldowy" tekst / str 1 i 10 / TEN PIĘKNY ŚPIEW DROZDA Z UST TUSKA... Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie Aleksander Szumanski aszumanski@wp.pl ----- Original Message ----- From: Zygmunt Jan Prusiński To: Instytut Romana Dmowskiego Chicago ; Halinka ; Grzegorz Kunda ; GONIEC ; Gazeta Polska ; Floryda.com ; Express ; Elżbieta Gawlas ; Ela Celejewska ; Edward Zając ; Aleksander Szumański Sent: Wednesday, January 13, 2010 10:58 PM Subject: W NARODOWEJ POEZJI ŚPIJ BOHATERZE !
~Autor Z.J.P.
15-01-2010 / 00:00
Komentuje: Zbigniew Nowak 2010-01-14: Pan znowu pajacuje. To ja pierwszy napisałem, że Karta Polaka była dla tych z "narodu dobranego". Proszę byc poważny. Pan sobie przywłaszcza moje poglądy bez odeslania do źródła. Jak Pan po kimś powtarza to trzeba to napisać. _______________Panie Zbigniewie Nowaku, ja bym musiał mieć do pana pretensję, bo to ja utworzyłem ten zwrot w swoich artykułach: "naród dobrany" i u pana w "Raporcie Nowaka" jest tam ta moja forma napisana, gdzieś w komentarzach. Otóż w artykule pisałem tak: (Towarzystwo się zawsze dobierze, nie wiem dlaczego, ale oni wcale dla mnie nie są "narodem wybranym" tylko nadodem dobranym). Mało tego gdzieś też pisałem z ironią, że - chyba - żydzi spotkali się przy strumieniu koło drzewa gdzieś daleko za lodowcami, i wtem Bóg rzekł do nich, jesteście narodem wybranym...! I jeszcze dodałem tak: Gdyby faktycznie Pan Bóg wybrał żydów jako naród wybrany, to ja bym przestał w Boga wierzyć...! Więc wolę na nich mówić, nie "wybrani" a dobrani.__________ Panie Nowak, niech pan to zapamięta, iż zwrot (naród dobrany) jest własnością intelektualną poety Zygmunta Jana Prusińskiego. Ale nie mam aż o to pretensji. Mnie zawsze chodzi o Zjednoczenie Polaków ! Pozdrawiam Czytelników AP - Zygmunt Jan Prusiński, 15 Stycznia 2010 r.
~Autor Z.J.P.
15-01-2010 / 00:00
Chodziło o wiersz Miłosza "Skrzywdziłeś człowieka prostego"... Nawet z nim polemizowałem, bo nie ma człowieka "prostego", co najwyżej - zwykłego. Człowiek jako bryła - kształt, nie jest prosty. To nie jest trafne. Ja kiedy piszę o człowieku, o ludziach piszę: zwykły człowiek - zwykli ludzie.___________"W więzieniach potrzebują Pana poezji tam są jak w obozie koncentracyjnym nasi bohaterzy którzy postawili się eutanazji narodu w wykonaniu komuchów a potem PO PIS owców". - Pięknie to Pan napisał, choć to jest Dramat Narodu. - Czy Pan słyszał, żeby przez minione 20 lat był jakiś Dekret lub Amnestia dla drobnicy w więzieniach ? - Który zasraniec - prezydencik na Wiejskiej 10 wpadł na to ? Ale nie, więzienie to fabryka - produkcja, sądy - to fabryka, produkcja. Tylko że tam siedzą Polacy nie okupanci... ! Kiedy Marcin Barnowski z gazety słupskiej "Głos Pomorza" robił ze mną wywiad przez telefon, to mu przypomniałem że w moim Programie Wyborczym na Prezydenta Polski jest ten ważny punkt: AMNESTIA !!! Mało tego, w Programie moim jest zakaz zamykania ludzi pod każdym pozorem. To wina jest tego Państwa ! To wina jest rządu ! To wina jest całego Programu Gospodarczego, że ludzie nie mają gdzie pracować, bo nie ma fabryk...!!!!!!! Przecież wszyscy nie pójdą do administracji. Totalna kołomyja. Ale drogi Czytelniku AP, mnie tak naprawdę nie wolno dać "władzy". Dlaczego ? Bo byłbym DYKTATOREM ! Ale, ale są dwa odcienie tej cechy: dyktator który gnębi Naród i dyktator który rządzi razem z Narodem, rozpierdalając całe w Państwie to dziadostwo. Nie ma złodziejstwa ze wspólnego narodowego budżetu !!! Ukradłeś, paluszki lecą lub całe dłonie. - To jest piękna Cywilizacja, która jest gdzieś do dziś praktykowana. O popatrz Pan na Chiny. Zrobił urzędnik przekręt, to kula w łeb. Niedawno ministra zabili z sądowego wyroku. U mnie drobnica nie do więzienia a do czynów społecznych, a nie za 3 tysiące utrzymywać biednego człowieka który ratował się od głodu. To żaden złodziej... Ja jak mówię "złodziej" to ten z górnej półki. Pozdrawiam Pana i Wszystkich Czytelników AFERY PRAWA. - Zygmunt Jan Prusiński, 15 Stycznia 2010 r.
~Poeta ZJP
14-01-2010 / 00:00
Drodzy Czytelnicy AFERY PRAWA A BEZPRAWIA. Pamiętacie znany cytat agenta moskali, poety Czesława Miłosza: "POETA PAMIĘTA"...? Ja miałem straszną przygodę z tym hasłem. Osobistą. Otóż nie znając w ogóle wówczas twórczości Miłosza, no bo i skąd... sami jego byli pracodawcy zamknęli przed nim publikowania jego wierszy w Polsce, na Litwie, na Białorusi, na Ukrainie, w ZSRS, za co? A za to że kiedyś dla nich pracował. Więc i taką nagrodę otrzymał. To było 30 lat temu w Słupsku. Tam mieszkałem. Piszę wiersz, i nagle samoczynie wchodzi mi hasło "poeta pamięta". Wiersz nawet nie był polityczny, prędzej obyczajowy z tłem erotycznym. Ten wiersz był udany pod względem warsztatowym, miał artystyczny język. Przeleżał jakiś długi czas w szufladzie, nawet nie kierowałem go do żadnej redakcji. Nagle bum, poetycka awantura, bo wiersz Miłosza stał sie sławny, to ten który jest w Gdańsku przy Trzech Krzyżach przy stoczni. - No jak to, wielki poeta napisał "Poeta pamięta", i co ? I jak ja mam szansę upublicznić swój wiersz autorski, gdzie tam też jest "poeta pamięta"? Wiecie co uczyniłem ? Porwałem ten wiersz na malutkie kawałeczki - nie mając żadnej kopii. Było to w Słupsku. Potem żałowałem, bo ja każdy wiersz datuję, jestem konserwatystą, i mógłbym sprawdzić z wierszem Czesława Miłosza. I może okazałoby się, że to ja pierwszy w języku polskim w poezji utworzyłem ta dwa człony, jako POETA PAMIĘTA. Przysiegam na moją Kochaną Matkę, która ma dzisiaj 82 lata, że tak było. Pozdrawiam - Zygmunt Jan Prusiński, 14.01.2010 r.
~Autor Z.J.P.
14-01-2010 / 00:00
Dbry wieczór. Panie Nowak, czy tylko jeden człowiek może trafić o co chodziło z tą "Kartą Polaka"? Ja gdzieś poszukam jak o tym pisałem, nie bacząc że Pan też mógł na to wpaść, że ta Karta Polaka, to nie dla Polaków. A może to nie był i Pan i ja, ale wielu w Polsce i w świecie Polonii też na ten sam sens wpadli. Narusza Pan moją INTELIGENCJĘ, bo jeśli kiedykolwiek coś napisałem, jakiś fragment, cytat, to podawałem Pana Portal, choćby ostatnie komentarze gdzieś tu są... z Pana stron z "Raportu Nowaka". To bardzo dobrze, że Pan zgadł, że ja zgadłem - no to jest nas dwóch myślących w Polsce. Ale na Boga, nie ścigajmy się kto pierwszy, ale kiedy wreszcie zjednoczymy się, my, Polacy ? Oto jest pytanie. Pozdrawiam - Zygmunt Jan Prusiński, 14 Stycznia 2010 r.