Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
5 grudnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński Aleksander kwaśniewski żyd forum dyskusyjne Prusiński - ZAKALEC I ZAŁAMANY CIEŃ - towarzysz Leszek Miller

Zygmunt Jan Prusiński

ZAKALEC I ZAŁAMANY CIEŃ

Towarzysz Miller Leszek był (moim ulubieńcem), w mojej poezji i felietonach. O nim można pisać bez końca i nigdy nie zaprzestać, tak tego jest dużo, tych mil millerowskich. Dorównywał mu - też w mojej twórczości - (kochany), mogę tak napisać, dokładnie: Kochany mój prezydencik od ery tak zwanej (przez mojego byłego przyjaciela) Jerzego Izdebskiego, „Kwaśnieskizmu”. Era Kwaśnieskizmu. Mowa o Stoltzmanie Izaaku Aleksandrze, jak najbardziej, a jakże, (ślicznym towarzyszu)... Dlatego „Pochody Równości” w Polsce są dla ślicznych. Idą pochody z czerwonymi buziami, a każdy z nich zakalec i załamany cień, tak jakby niczym niewinne dziewice z SLD i do niedawna z Unii Pracy. „Czerwieńce” lubią pochody, to rozdział sfałszowanej struny. Idą chłopcy i dziewczęta, w ręku biały gołąbek z kartonu, brzózki też muszą być, ta niewinna niewiadoma, kto kim pachnie, kto kim jest. O, tak szybko nie dowiesz się, wszystko złe jest ukryte pod specjalnym nadzorem. Chłopaki oczyścili swoje papierzyska, jak ten mój "ulubieniec" spod znaku "MINIM". On wie, co znaczy to "Minim" - może być na przykład "minim - um", no i co, taki skrót od minimum. Młodzież dzisiaj nie mówi: na razie, tylko nara, i co...? Na wszystko jest sposób. Cena na rynku pod względem moralności jest wyższa, że był w układach ideologicznych z UB, SB, WSI, aniżeli w kryształowym ornamencie. - Nie mogłeś i ty być... "Minim"? Tak to byś dostał to minimum od 3 do 10 tysięcy złotych emerytury czy renty, a nie jakieś grosiki za 40 lat pracy w budowaniu skrzywionej PRL. Tak to byś był w ramionach "czerwonych baronów", z łaski draniów którzy, wykończyli (swoim rzeźbieniem) moją ojczyznę !

Rozśmieszyła mnie ta nowina, kiedy pierwszy raz usłyszałem, jak to mężczyzna zaczyna... Według nauki z księgi horoskopu, najbardziej "męska" jest WAGA z 12 znaków. Dorównać w tych obszarach może jedynie SKORPION, ale tylko dorównać... Przy okazji mogę powiedzieć, iż jestem z tej akurat "Wagi" - mając za sobą 4 żony: Halina, Krystyna, Elżbieta, Brygida - więc mam spore doświadczenia ze stałymi partnerkami. Mały premierek towarzysz, ze swoim mocnym postanowieniem bycia facetem nad facetami w III RP, zrobił mi figla, poważnie. Ja bym go od razu do Hollywood wysłał, do filmu o „Czerwonym kapturku”; byłby wilkiem. Dobra rola i, trafna. Człowiek z sierścią psa, wilk to z rasy psów pochodzi, nieprawdaż ? Ale zostawmy te role w filmie te i inne, w naszych realiach tow. Miller odegrał druzgocącą rolę niszczenia państwa i obcego sobie narodu. On, naród miał w dupie. Zaszczepił jedynie w tym organizmie bezradność, lęk i lenistwo. Po prostu zmęczyć najpierw słabych, otworzyć na oścież patologię. To stara maksyma totalitarnych systemów – nic się nie zmieniło. W PRL-u ludzie chodzili głodni lub spożywali najtańsze artykuły i teraz podobnie się dzieje. Znam to z autopsji, bo sam wybieram zakup tańszych artykułów, żeby przeżyć z przyczyn małej renty, 418.00 złotych na miesiąc. Akurat wczoraj, 19 lipca widziałem coś co mnie już nie zadziwi. Dwóch turystów na "wiecznej" ulicy Pawła Findera spożywało kanapki. Jeden nie dojadł, położył na skrzynce gazowej przymocowanej do budynku. Gdzieś z boku oczekiwała kobieta około 40 lat, podbiegła i wzięła pół kanapki i w sekundę ją spożyła... Zatem wojna przeżycia jest w pokoju w Polsce, pod opiekuńczą macochą Unii Europejskiej i rycerskiego ojczyma NATO. - Czyje jest to NATO i czyja jest UE, to każdy inteligent wie; chodzi mi o inteligentów z prawicy, bo z lewicy to dialektykarze, nie mylić, "dekarze"...

Polska jest głodna ! Polska potrzebuje nie takiej wolności, bo to nie jest wolność a całkowite zniewolenie - większe od tego z końca XX wieku. Wolność to praca, a nie bezrobocie. Wolność to decyzja własna, a nie z ust urzędników, i to jakich urzędników, że tylko z siekierami wchodzić do ratusza, bo inaczej nie załatwisz sprawy. Nie wolno bez tego atrybutu wchodzić do urzędu...!

Tow. Millerowi nie wyszła do końca „męskość” a coś zupełnie innego, najbardziej spektakularna wypowiedź z całą zachowaną nienawiścią do członka komisji, przyszłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Kto by wówczas przypuszczał, że z tak nazwanego przez tow. premiera Millera, z „zera” ostanie się właśnie on... kimś. Taka niewinna prowokacja: "Jest pan zerem panie Ziobro"... a przy tym to niczym z bajki pozytywny bohater. Widziałem te biegające oczy i tę mimikę wąskich jak nitka usta. Z "zera" powstał prokurator generalny i minister sprawiedliwości a z premiera stało się, co ? ZERO !!! Niedługo "O", czytaj normalnie, zero pójdzie do paki wraz ze swoimi towarzyszami, bo im się to więzienie należało już w roku 1989 ! Za co ? Za PZPR-PRL. To tylko u nas na prowincji (takie cuda się zdarzają), że kaci biorą wyższe emerytury od ofiar. Dlatego największym cudem w Polsce nie jest nic innego jak ta zasrana transformacja ku nowemu państwu, które nadal jest stare, ze starymi zwyczajami i przyzwyczajeniami. Może taką anegdotkę: ojciec pułkownik ubecji - syn burmistrzem; ojciec zbrodniarzem, podwójnym agentem NKWD i Gestapo - syn prezydentem państwa; wujek stryjeczny zbrodniarzem - bratanek marszałkiem parlamentu, itd, itd. Wirus toczy zaklęcia prosto w pysk narodowi, a naród śmieje się z głupoty i rozwija umiejętnie patologię XXI wieku.

W ubiegłym roku najśmieszniejszy ruch, komunistyczny premier Rządu III RP dezerteruje za Ocean ! Coś niebywałego, to tak jakby szyszka spadła człowiekowi do koszyka i zamieniła się w brzoskwinię. Miesiąc luty 2005 był dla mnie bardzo szczęśliwy. No wreszcie - pomyślałem - dlaczego tak póżno ? W Ameryce wielu komunistów "zagnieżdziło się" najpierw potulnie, później już poczęło zarządzać tym wielkim krajem, mowa tu o ludziach z żydowskiego pochodzenia. Korzenie, to "Amerykański Ruch Komunistyczny", tak, tak, od bolszewicko-leninowskiej rewolucji. Szły w tamtą stronę miliony jak nie miliardy dolarów z podbitych ziem, nie tylko z Rosji. Ale ten "nasz biedaczek", umiejętny lisek bez pacierza, z cynizmem jak gar dla trzech tysięcy głodnego wojska, pojechał czy uciekł ?, tego nie wiem, ale chciał podbić całą Amerykę swoją swoistą inteligencją. Z matki Polki, która walczyła na froncie, z ojca Niemca, który zginął...

I piszę tak, bo musiałem napisać: Miller zbiegł do Waszyngtonu

- "Lepiej późno niż wcale"... To mądre zdanie.
Millerowskie nasienie nadaje się
do zasiania zatrutej ziemi amerykańskiej -
boję się jedynie o to...

Uważajcie kobiety,
zjechał - zajechał jebak ze Wschodu na Dziki Zachód.
To taki niespokojny laluś
na włosie byka.

Potrafi na mandolinie zatańczyć foxtrota -
podobno na liściu kasztana zatańczy madisona...
Niesamowity wodzirej z kijem na muchy.

Mój Boże,
gdyby tak zechcieliby inni towarzysze opuścić Polskę,
i do Ameryki - uczyć Amerykę,
jaki soczysty był komunizm -
co tam wasza wychudzona d e m o k r a c j a !

18-19 lutego 2005

Nie chodzi tu o walory literackie, nie ze wszystkimi udaje się (tak pięknie napisać) w poezji. To niczym "pamiętnik" złożony ze słów, prawie, bardziej humorystyczny i, tak powstają przeciwko - moim - "ulubieńcom", na styku ironii. Oto piszę następny wiersz, w chłodzie, akurat nie utrzymałem temperatury w piecu; piec zgasł jak ten Miller - premier.

Pożegnanie towarzysza

Motto: (był mały - stał się duży).

On nawet nie wie ile łez wylano,
na pożegnanie ludzi zdradzonych.
Wyglądało na to że nie był chroniony,
przez agencje KGB i agencje CIA.

Po Puławskim zdobędzie gładko sławę,
na miarę nie mniejszą niż żołądź...
Popłynął chmurami najlepszy orzeł -
kobiety piszą o nim pamiętniki.

A co nam zostanie z tamtych dni,
flaszkę kupić i za chałupą wypić.
Tak naprawdę to miał szczęście chłop,
chłop z jajami - prawdziwy komunista !

19 lutego 2005

Z blagieru w blagier, ilu to ludzi musi ponosić ten ciężar odpowiedzialności za wąską grupę "dorobkiewiczów", którym ciągle mało. A Miller był szczodry, dla tych wewnątrz kraju i dla tych z zewnątrz kraju. Kim oni są ? Nie daleko sięgać są to chłopcy od ŻYDOKOMUNY, z pięknego gniazdka światła niebieskiego... Takie "kukułcze gniazdko", w nim podrzutek, ale dobrze zorganizowane. Huśtawka kołysze się nawet bez wiatru, to smuga krzywd ludzkiego zniszczenia - mojego akurat przyjścia na świat w tym akurat miejscu. (Nie mogłaś mnie Matko urodzić w Nowej Zelandii) ?! Tak pisałem we Wiedniu, na emigracji, w dzienniku. Wtedy nie słyszałbym o jakimś głupku Millerze. Drzewa stoją, a cienia trzeba szukać. Nie mogę tak, ja tu - on tam, w raju cichego orzecha. Skądinąd sklepiam pragnienia poety, piszę, bo to mój zawód, wolny i biedny zawód, ale muszę dotrwać do Ziemi Obiecanej przez takich jak on. Nie wytrzymuję napięcia.

Kanclerz Miller poszedł spać

Gdzie mu będzie lepiej, aniżeli w cichej
Ameryce, gdzie prawo życia jest czyściejsze
i spokojnie można pogadać o łajdactwie,
nie tak jak w Polsce - ubeckiej !...

Tu u nas wszyscy już powariowali...
Lekarze psychiatrzy uciekają na stepy,
posłuchać szumu traw i niebo malować
własną wyobraźnią. Polityk w Polsce
to niebezpieczny okaz skały - może
pokaleczyć rozsądnego człowieka za nic.

Rozbrzmiewa "Międzynarodówka" hen,
sopel się poci w temperaturze głosów.
Chór czerwonych i chór różowych -
niczym panienki na odpuście grzeją
kolanka - a spod spódniczek falbanka,
kokietuje wygasłych świńskich knurów.

Powiem szczerze i bez ogródek - bo nigdy
ogródka nie miałem na łonie ojczyzny,
że żal mi mojego osamotnienia. Tak nagle
zwinął się mi mój idol - zaszył skrzydła
na drobnych plecach i pofrunął daleko.

- Gdzie jesteś ?

- Gdzie jesteś mój Leszku,

koteczku ?...

21 lutego 2005

No, poczułem się lepiej. Taki wiersz napisać to trzeba wysiłku. Zmartwiłem się na dowód z tego też powodu, no bo jak może, jak może funkcjonować państwo bez premiera ? Gdzie tak jest, żeby taki "premier", taki premier jak soczyste buraki w ogrodzie u Celiny wygłupiał się i znikał z gabinetu rządowego. To nawet nie jest do pomyślenia w cywilizacji. On w ogóle sporo pauzował, choćby z tym helikopterem - który go zawiózł do lasu, a potem biedaczek w szpitalu przeleżał i przemyśliwał, co dalej, co dalej robić w tej dzikiej Polsce, jeśli rządowe samoloty spadają niczym dojrzałe gruszki w lesie ? To jakieś pospolite fatum ! To jakieś nieporozumienie "nieba" - przecież nic takiego nie było zapisane (w rozejmie) pomiędzy mną a narodem. Tak sobie rysował po ścianie, zawsze rysował jak nie był pewien, co robić, jak zachęcić naród do roboty ? Cholera, w PRL robili na pokaz, teraz wcale nie chcą roboty, tylko patrzą człowiekowi na ręce, ile weźmie poza programem ustawodawczym... Czy wszędzie muszą podejrzewać jakieś banaluki o korupcji ?! Czy nie można żyć normalnie bez protekcji ? Skąd to się bierze, te nagminne podejrzenia. - Dlatego wyjechałem. - Dlatego uciekłem, żeby nie pykali mojego cienia, nie deptali moich marzeń.

A ja, wierny i zaniepokojony, jakże zatroskany o premiera III RP, począłem się martwić o jego amerykańską psychikę, czy wytrzyma to inne tempo do dolara. Tu w Polsce co chwilę "Pochody Równości" a on tam taki osamotniony. I nagle znowu mnie coś wzięło od takiego zakrętu do prawie piaszczystej drogi bez horyzontu - są takie drogi do kariery, i piszę aurolę kwiecistą, podlewaną sokiem ogórkowym, bo wtedy lepiej zmieniają się kolory kwiatów. Właśnie nie w dzień a w nocy.

Skorupiak z ziemi szatana

Motto: "Leszek Miller, mistrz changement de pied, który raptem, po paru tygodniach pobytu w Ameryce, powiada:
' - Ale syf macie w kraju. Wracać mi się nie chce'.
Szczęśliwy, że Bóg mu pamięć odebrał..." - Henryk Martenka

A jednak wrócił.,
"cesorz" gładkich nóżek z galarety,
z własnej galaktyki podziemia.
Wypełniony urokiem amerykańskiej dumy.

To on, ten waleczny w słowach
do niszczenia tamtej krainy -
PRL z robakami i tej III RP też z robakami,
komunista ze stajni ogierów.
Polska mu się nie podoba,
ta prowincja szakali i hien.

Naukowiec spod podeszwy wędrowca -
wręcz arcydzieło natury.
Tak piękny w swej masie i czuły,
że przy każdym razem
zlot much naciera na jego światło.

To mesjasz komórek do wynajęcia.
Wzór na serwetce taki sam
i uśmiech nieszczery - zdradliwy !
Przybył do Polski mądrzejszy -
kilka miesięcy uczyniło w jego oczach
i duszy, marazm kolorów ciemnych.

"Szczęśliwy, że Bóg mu pamięć odebrał" -
przybrał rolę zwiastującej nocy,
choć zachód słońca nad podziw
dla malarzy i poetów,
względem kolorów i czaru
na obrazie i w wierszu.

To nasz -
a może nie nasz
skurwysyn z piekła !

2 czerwca 2005

No zobaczcie państwo, co za typ, wracać mu się nie chciało, bo syf mamy w kraju! Mój Boże, dopiero teraz to zobaczył !? Ja od małego ten syf widzę, i teraz też, to znaczy że ja mam inne oczy a tow. Miller ma jeszcze inne oczy ? Czy to znaczy, że on woli oglądać Polskę w nocy a ja w dzień ? Ja w nocy nie jestem "wilkołakiem", po prostu różnimy się i wzrostem i pamięcią... A zapomniałbym, nie zawsze mi wychodził (ten koniec seksualnej randki), trochę jakby za szybko skracała mi się ta chęć... A on proszę, na okrągło: od początku do końca, od litery A do litery Z, i to na pamięć, wiadomo; profesor i wykładowca. Dlatego od tej pory jest dla mnie (profesorem wyspecjalizowanego gatunku i stylu)...

Epilog:
W czerwcowy dzień marzę, są takie chwile że i dorosły człowiek marzy, a tu podjeżdża starszy jegomość na rowerze, i takie dziwy mi mówi:

"Wie pan, wie pan że Wojciech Olejniczak jest synem Leszka Millera"!

Spojrzałem na gościa z niedowierzaniem, no bo skąd, co, sam by mu "profesor" Miller to powiedział ? No co to ludzie nie wymyślą. Nie, tu będę bronił profesora, on taki nie jest, żeby zaraz ot tak zapładniać na strony. Ten facet pracował niegdyś w Domu Kultury w Ustce. Nawet nie wiem jak się nazywa, ale wiem to, że mu się nie podobał Jerzy Izdebski w młodości, kiedy grała "74 Grupa Biednych", a Jurek był członkiem tej grupy. Nie znam tamtych czasów na Pomorzu, bo mieszkałem w Otwocku, w tym czasie też grałem, to znaczy śpiewałem w młodzieńczych latach wraz z Andrzejem Pokropińskim, jako duet bez instrumentów. Nazywano nas "Czarne perły". Później zainteresowano się nami i przystąpiliśmy do zespołu "Meloniki", od nazwy dwóch braci Wojtka i Marka Meloników. Była to pierwsza z nami charakterystyczna grupa muzyczna o mocnym brzmieniu. Grali z nami Andrzej Baliński, Andrzej Dąbrowski, Heniek Serafinowicz, późniejszy Heniek Alber z "Duetu Gitar Klasycznych" wraz z Januszem Strobelem. Póżniej wymyśliłem nazwę "Chłopcy z Przedmieścia" i dokoptowali do gry Andrzej Bigolas, późniejszy członek kwartetu "Złota Tarka", grający na klarnecie, potocznie "na kiju". Doszedł też Waldemar Rybak. Grał trochę z nami Wojciech Michalczyk, gitarzysta "Janczarów", potem i "Partity". No kotłowało się w tej muzyce w latach 1966 - 1971... w Otwocku i w okolicach stołecznej strefy.

Ale co z profesorem Millerem, bo to on jest bohaterem mojego opisu w XXI wieku, w miesiącu od lipca do września, moich zbliżających się urodzin na dzień 30 września. Nawet nie chcę patrzeć na kalendarz: mój Boże, "58" lat skończę, a tu taka zawierucha w dalszym ciągu w Polsce. Kiedy to będzie poukładane...?

Jednak ten "Wojciech Olejniczak" zakotwiczył mnie w rozważaniach. Bo po pierwsze, w rządzie tow. profesora Millera, najmłodszym był ministrem od rolnictwa. Po kryzysie przewodniczącego SLD, nagle ni stąd ni zowąd zostaje wybrany przewodniczącym SLD właśnie W. Olejniczak ! Co za zbieg okoliczności ? Nie, zostawiam w tym miejscu ten temat. Co mnie to obchodzi, kto z kim śpi... Wolę zaśpiewać swoje dawno napisane piosenki, w kraju i za granicą jakże zapomniane: "Wewnętrzne wzruszenie", "Dom skruszony nadzieją", "Świat pod powieką", "Jak ci pomóc", "Dzwon zniewolenia musi zamilknąć", "Pójdźmy razem bracie", "Ludzki ślad"... Bo POLSKA, (przez takich profesorów) już dawno zgasła. Polska, bez inteligencji. Polska, bez autorytetów. Polska, bez obrońców tej ziemi praojców - Słowian.

Opracowanie: 20 lipca - 16 września 2006

_____________________________________________________

Z twórczości Z. J. Prusińskiego:

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

PRZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga
INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto: Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu - POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!

dyktator Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy - ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI

CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

 ROZTAŃCZONE  BAŁWOCHWALSTWO 
Błazny i judasze
"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum” 
LIST OTWARTY - PONAGLENIE!  Prezydencie III RP!  
POUCZENIE PREZYDENTA. 
 Do mediów w kraju i za granica...
LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO
POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.