Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński dlaczego Polską rządzą żydzi forum dyskusyjne dla inteligentnych Prusiński - POETYZACJA I IMAGINACJA

Zygmunt Jan Prusiński

Dla kogoś nic to nie znaczy. Nawet jest daleki do zrozumienia o co chodzi w tej świadomości – choćby w moim przypadku, ta przestrzeń jest inaczej odbierana, przyjmowana i interpretowana. Jedni są zmaterializowani inni, uduchowieni, i ja jestem w tej drugiej opcji homo sapiens. To wybór łatwy i, łatwiej mi się żyje... Nie ganiam za celem zdobycia majątku w postaci domu, auta czy innych rzeczy kolorowych – kolorowych tak, ale w muzyce, w literaturze, czy po prostu w ramionach przyrody. Tam odpoczywam, idąc nieznaną ścieżką...

KOGO KOKIETUJE ŚCIEŻKA

Jestem przylepiony do krajobrazu. Czuję
zaproszenie cichego gestu ptaka, akurat
skończył lot jest w domku – w dziupli.

Przyjmuję zapach od strony brzózek,
młode listki kokietują wiatr solidarnie.
Nie ma w nich egoizmu – otoczka światła
żyje, gdy na ten świat patrzę przyjaźnie.

Tam na tej ścieżce zapominam, dokąd
właściwie mam iść. – Strony gościnne
wiodą mnie zawsze do myśli zakończenia.

Z daleka macha mi dobra ręka, nie
widzę twarzy – może to sam Pan Bóg ?

9.06.2008 – Ustka

Coroczne mamy (swoje święto), są to „Powiatowe Obchody Dnia Działacza Kultury”, w tym roku był on siódmy: 30 maja 2008 roku. Dwa ważne dla mnie miejsca: Łupawa i Warcino. Jeśli Łupawa, to cmentarz komunalny, na którym pochowany jest mój dawny kumpel Stefan Miler, poeta i dziennikarz. Z nim to kalendarz lat naszej młodości literackiej, najpierw w KKMP potem w Klubie Młodych przy ZLP: 1979 – 1980 – 1981, kiedy akurat wybrano mnie w głosowaniu tajnym, przewodniczącym dla Młodych Poetów i Pisarzy w Słupsku. Historycznie, ważny okres dla Polski. Solidarność przeciwko komunizmowi. Jakby Dawid przeciwko Goliatowi. I w takich chwilach uczyliśmy się poezji – jako jej uczniowie, staraliśmy się dogonić Mistrzów (Włókna Delikatnego Wdzięku)...

Czy moja poezja dotrwała tej granicy ?

A Warcino, to oczywiście Matka Poetka Ludowego Słowa, sama Maria Konopnicka. Tam właśnie jest Jej najpiękniejszy Pomnik Pamięci z kamienia. Poetka Maria Konopnicka patrzyła na mnie jak i na naszą grupę literacką pod nazwą „Wtorkowe Spotkania Literackie” pod mecenasem Powiatu Słupskiego. To rzadki przypadek zajmowania się poetami w kraju. Owo Starostwo w Polsce jest zapewne przodownikiem ukoronowania tych 7 lat, co bez żadnej kokieterii zaczęła się ta Przygoda ode mnie najpierw. Wziąłem ten Ster pierwszy w swoje ręce – dziś jest to prężne środowisko na Pomorzu Środkowym. Zaraz doszedł Jan Wanago, fraszkopisarz, poeta, gawędziarz – niesamowita postać współczesności. Człowiek Ziemi. Człowiek tak głęboko związany z wiejską literaturą, iż jest on jakby relikwią – ikoną...

Cmentarz w Łupawie:

Grupę naszą przewieziono autobusem spod Starostwa. Podróż ta ma ten cel, że wielu liryków i romantyków – nie bójmy się tego drugiego terminu używać, ma ono aspekt głównej przysięgi, że nasz kraj jest piękny kiedy tak oglądamy go za szybą autobusu. – Czy ludzie zastanawiają się nad tym dzisiaj ? Głodny kapitalizm wali nas po głowie jak wcześniej komunizm. – Dla mnie to i jeden i drugi wyrzucić do lamusa. Zniewala słabszych – ale nie pod względem zdrowia..., a uczciwości !

Nie wiem dlaczego wziąłem ze sobą „Poezję” Aleksandra Nawrockiego, grubą księgę na 368 stron. Na obwolucie czytam: „Czesław Miłosz, O światowym Dniu Poezji, XXXIII Warszawska Jesień Poezji” – między innymi ten ostatni tytuł opracował Krzysztof Gąsiorowski: (37/38 2004). Warto wracać do minionych publikacji, przypominać sobie to co nam szybko ulatnia się w ogromie informacji we współczesnym świecie. To nie jest epoka „Czwartkowych Obiadów”... W trakcie wstępu przy grobie Stefana Milera, Zbigniew Babiarz – Zych omawiał o nim wspomnienia, ja akurat notowałem z tablicy nagrobka ważne daty: ur. 2.10.1956 – zm. 3.01.1998*. I zapisywałem to na str. 359, gdzie akurat w tej „Poezji” opublikowano wiersz Wisławy Szymborskiej – „Rozmowy z kamieniem” (cytaty). Nieświadom tej akurat strony jakże pasowała do samej sytuacji i rzeczywistości, bo poetka pisze: „Pukam do drzwi kamienia”. Ja Stefan pukam także, ale nie do kamienia Twojego Nagrobku, a do Twojej Pamięci o naszych wybrykach w młodej poezji, w drugiej połowie lat 70-tych ubiegłego stulecia.

- Stefan, nawet nie wiedziałem że byłeś z mojego znaku zodiaku, z „Wagi”. Przeżyłeś chłopie 42 lata, cóż to, tak się już życiem zmęczyłeś ? Trenowy Jubileusz na Cmentarzu w Łupawie, akurat minęło w styczniu 2008 roku 10 lat, jak pofrunąłeś do Pana Boga, no bo gdzie byś mógł się udać Poeto !? Po sobie zostawiłeś tylko wiersze, tylko One były Twoje, i te ścieżki Twoich myśli o samotnym życiu, bo i potomka nie zostawiłeś po sobie.

Po wstępie Zbyszka, głos zabrał Mirosław Kościeński. To były tylko urwane fragmenty z życia Stefana w Słupsku. Moim obowiązkiem było napisać wiersze i tam w nich zdążyłem zobrazować kamienne chwile pamięci. No cóż, to nie jest łatwe zadanie. W ogóle pisanie wierszy nie jest relaksem. Przyroda jest poezją, więc po co my, poeci, chcemy coś udawadniać...? Lepszymi nie będziemy. Tylko kołyszemy się w tej nazwie; a przecież choć jest to zaszczytem, to i tak żywiej nie zapiszemy obrazów z natury. Ale coś nas wciąż ciągnie do tego „pióra”, choć pióra dawno odrzuciliśmy na rzecz nowej technologii. Jedni piszą jeszcze na maszynach do pisania, inni unowocześnieni piszą na komputerach. Nie ma zatem tej ciszy w trakcie zapisywania, tworzenia wierszy na papierze, choćby ołówkiem. Ja poszedłem z modą techniki. Uderzam w klawiaturę jak wirtuoz – muzyk na pianinie... Tylko brakuje melodii. Wiersze wypływają z człowieka; można tak napisać, sam nie wiem, to się samemu układa jeśli mamy za zadanie te przenajróżniejsze ślady zostawić. Policjant drogowy chowa się w krzakach i łapie tych spieszących się do piekła, bo jedzie ów kierowca z prędkością ponad naznaczoną na tablicy drogowej. Prezydent, no to oczywiście chodząca świętość reprezentacyjna, tylko martwi się o to by jego czas w sekundach, minutach, godzinach powoli cykał w zegarze. Przyjemnie jest się zatroskany przez wszystkich obywateli, szczególnie przez służbę administracji w Pałacu Namiestnikowskim. Charakterystyczna jest nazwa ulicy, gdzie znajduje się siedziba głowy państwa: „Wiejska”. Więc może tam i trafić kandydat ze wsi !... Poeta ma jednak inne zadania od policjanta i prezydenta. Dlatego uważam go w cywilizacji za najbardziej najważniejszego człowieka. – Poeta to ktoś, a inni...

Ze specjalnym ściszeniem Stefanowi chciałem poświęcić kilka wierszy. Wiedziałem że będę je czytał w trakcie tego (Święta dla Niego), że zjadą się poeci z całego Okręgu Pomorskiego. – Nie szukałem słów, same mi się układały bez wysiłku. I tak powstały wiersze:

PIEŚNI SŁOWNE DLA POETY

Pamięci Stefana Milera

Gdzie jesteś Poeto ? Z bagażem doświadczeń, z „Widokiem
z Okna”, z tym akurat wierszem który Cię rozsławił ?

Pamiętasz ten wiersz, do Twojej Liryki zajrzał krytyk literacki –
sam poeta Krzysztof Gąsiorowski.

Byłeś w tamtym Konkursie laureatem, drugie miejsce
znaczyło w Twoim życiu. Opowiadałeś, jaki byłeś szczęśliwy.

Podarowałeś mi „Widok z Okna” ze skromnym autografem,
choć wyglądało to dziwne: „Poecie Zygmuntowi poeta Stefan”.

Teraz masz Widok z Nieba, i czytasz nasze wiersze
nad Grodem Słupskim. Zieleni się kwiatowy wiosny schemat.

Umorusane dzieci tradycyjnie klaszczą do Pana Boga,
do Świętego Mikołaja też w podróży.

Drogi Stefanie ! Drogi Przyjacielu ! Jak się więcej rozpogodzi,
wyjrzyj z góry, zobaczysz, ja do tej pory dźwigam wiersze. –

To moje kamienie o Polsce. Układam je w potęgę światła,
i znajomej Ci ciszy znad rzeki Słupi.

ZE STEFANEM WE „FRANCISZKANACH”

Usiedliśmy jak dżentelmeni,
twarzą do drzwi,
jakbyśmy mieli za zadanie liczyć wchodzących.

Piwo burzyło się po swojemu w podłużnej szklance,
rozmowy urwane, ale ważne,
jak żyć bez fajek ?

Ciemnogród ciemno zabarwiony,
wystarczyło przekląć dla fasonu,

dziewczyny by się z nerwów przydały,
bo nuda szła za nami jak cień obrazu.

Czarny rynek szalał,
kartki po kichę w nocy,
niewolnicze kolejki przed sklepem,
by kawałek żarcia przynieść do domu.

Ach ta komuna,
serdeczna samica do rozdawania,
wlepiła w nas ślepia jak suka w krzakach,
a my ciągle rozpisani w poezji.

Stefan – raz się go zapytałem:
dlaczego nazywasz się Miler ?
Na to mi nie odpowiedział,
spojrzał na szatynkę wchodzącą do kawiarni.

28.05.2008 – Ustka

Wiersz pierwszy otwarty, nic tu nie ma sztucznego. Jest wzmianka o nagrodzonym utworze „Widok z Okna”, pamiętam ten wiersz. Stefan był jak opromieniony anioł na ziemi. Nieszczęśliwy człowiek, miał garba na plecach, nabył go po ukończeniu 5 lat... Miał chyba i przez to ukryty kompleks, aczkolwiek umiał się bawić ze zwykłego życia. Na prowincji uratowały Go wiersze. Chyba tak. Debiut publiczny mojego wiersza „Pieśni słowne dla poety” odbył się nad jego grobem. Po przeczytaniu położyłem ten wiersz na płycie, jakbym chciał się zrewanżować za to że nie byłem na pogrzebie. Skąd mogłem wiedzieć, nikt mnie nie zawiadomił. Akurat pisałem ten wiersz piórem. Podszedł Jan Maziejuk – fotoreporter i zrobił kilka zdjęć. To ładny gest...

Drugi wiersz był jakoby pożegnaniem. Dotykając jego zdjęcie koloru brązowego na płycie grobu, akurat zebrani poeci kierowali się do autobusu, rzekłem do Niego: Stefku, nie mogłeś żyć ?! Dlaczego po powrocie z Wiednia, unikałeś mnie, bracie !? Tylko jedno spotkanie w chińskiej restauracji w Słupsku, pamiętam – nie skończyliśmy dokończyć przy piwku tyle o poezji rozmów. – Od lipca 1994 cztery lata milczałeś, aż całkowicie zamilkłeś 3 stycznia 1998 roku. Bóg z Tobą, Przyjacielu !

9-10.06.2008 r.

Poetka Ludowego Słowa:

Już drugi raz tam wstąpiłem. Warcino i cisza. Tak. Tam jest cisza. A nad nią Matka – Poetka, sama Maria Konopnicka. Za nią, za plecami zadbany pałacyk. W nim znajduje się Zespół Szkół Leśnych i Ogólnokształcących im. prof. Stanisława Sokołowskiego. Tu onegdaj mieszkał sam Otto Eduard Leopold von Bismarck-Schonhausen. Był on wielkim wrogiem Polaków. Jego powiedzonko o nas tak brzmiało, cytuję: „Bijcie Polaków tak długo, dopóki nie utracą wiary w sens życia. Współczuję sytuacji, w jakiej się znajdują. Jeżeli wszakże chcemy przetrwać, mamy tylko jedno wyjście – wytępić ich”. I taki oto „człowiek” (uczęszczał na nabożeństwa do pobliskiego kościółka w Osowie – obiekt z XV wieku., podobno z Warcina chodził na piechotę co niedzielę, by się modlić...

Przy ołtarzyku tam czytałem swój wiersz, w trakcie „VI Powiatowych Obchodów Dnia Działacza Kultury” – Warcino i Kępice 2007. To było dla mnie przeżycie – autora chwili, no bo kto ma taką satysfakcję dzisiaj ? Poezja w kościele...? W ubiegłym roku czytałem pod Pomnikiem Marii swój wiersz „Przed Marią Konopnicką ukłon złożę”. To wielki zaszczyt dla współczesnego Polaka – poety, żeby przedstawić te uczucia nie tylko w wierszu, co samej wybitnej Poetce. W tym roku znowu podobna satysfakcja. Chyba patrzyła na mnie z góry, kiedy począłem recytować świeżo napisany wiersz:

DZIEŃ OJCA I LIZAK NA PATYKU !

Gdzie są prawdziwi mężczyźni,
Ojcowie mężni i twardzi w obronie Ojczyzny ?

W książkach...

Skubię trawę za miastem,
zaprzyjaźniam się z witalnymi obrazami Boga.

Słucham kompozytorów którzy grają nowe melodie,
w Dzień Ojca słusznie jest otworzyć okno
romantyzmu w kolorze niebieskim.

Niektórzy Ojcowie idą do knajpy,
zalać się piwskiem i opowiedzieć o swojej historii
w partyzantce...

Dziś wszyscy jesteśmy takowymi „partyzantami”,
w ręku karabin z patyków i czaimy się
zza rogu – tych rogów jest sporo...

Ale gdzie jest wróg ?
W domu ?

Piszemy (swoje dzieła na pamięć),
tych kartek jest coraz mniej –
mężczyźni pisarze:
WZYWAM WAS DO APELU !!!

27.05.2008 – Ustka

Czy zrozumiała (ten mój Apel) do żyjących mężczyzn – Ojców, którzy rozumieją, co to jest Ojczyzna ? Matko Polski, dlaczego wciąż ciężko jest żyć w Naszym Kraju ???!!!

12.06.2008 r.

WŁÓKNO DELIKATNEGO WDZIĘKU

Pamięci Marii Konopnickiej

Na ulicy Małej gdzie codziennie chodzę,
młode brzozy trzy rosną na dachu.

Bronią się przed złym człowiekiem,
który mierzy czas by je ściąć.

Kilka lat temu ścięto jedną lecz ponownie
wyrosła biedna na mój podziw. –

Jak broni się od całkowitego zniknięcia;
chce żyć i cieszyć się życiem...

A jak jest z nami tak naprawdę,
czy umiemy bronić nasze życie jako naród ?

11.06.2008 - Ustka

ZŁAMANE PIÓRO POETY CZESŁAWA MIŁOSZA

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.