Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński dlaczego Polską rządzą żydzi forum dyskusyjne dla inteligentnych Czesław Miłosz Prusiński - PAJĘCZYNA PRZYSZŁOŚCI, WSTĘP ZABRONIONY DO PRAWDY !!! – Część II.

Zaprasza.net – naprawdę zaprasza. Na głównej stronie i ja „zapraszam” w komentarzu, do artykułu – Apelu pt: „Jeśli chcecie pomóc Krzysztofowi Wyszkowskiemu w jego walce o prawdę o Lechu Wałęsie i III RP” – polecam Waszej pamięci – i proszę o rozsyłanie dalej – stronę Krzysztofa Wyszkowskiego (www.wyszkowski.eu).

Można tam nie tylko się dokształcić, ale też wspomóc donacją kosztowną walkę Krzysztofa z całym establishmentem III RP”.

Po prostu, zniszczyć (brudasów naszego życia)!

Zniszczyć te ich (u k ł a d a n k i)...

„GÓWNO” nie miało nic, a teraz proszę,

świruje błazna i pawia, jakby gody nadeszły,

a pawice – samice, daleko, daleko.

Czy Naród może wziąć władze w swoje ręce ? – Wierzysz czy nie wierzysz ? A może będziesz do końca swego życia dupska podcierał...? Więc masz Rodaku do wyboru, albo, albo...

Czytamy dalej:

„Bo to chyba jasne, że Bolek jest nie tylko kamyczkiem, którego wyjęcie może spowodować zawalenie się całej misternej konstrukcji Wielkiego Przekrętu. Jasne jest też chyba, że Krzysztof walczy niejako w naszym imieniu, i trzeba mu pomóc przynajmniej w taki sposób, jeżeli nie możemy inaczej. (...) Bolkowie nie próżnują”.

No tak, kiedyś Polacy walczyli z komuną a dziś potrzeba taka, że musimy walczyć z takimi... „BOLKAMI”!

Gorzka improwizacja bez nut, bo nuty same uciekły z pięciolinii. Sypią się wióry w polityce gospodarczej, bo jak mówi mój aforyzm:

ZŁODZIEJ KOPULUJE ZŁODZIEJA, Z TEGO WYCHODZI NASTĘPNY ZŁODZIEJ !

I tak do przodu i do tyłu, jeden krok w przód a dwa kroki w tył. – A niewolnicy buszują w Dżungli Megalomanii !

Jeszcze mogę podać następne hasło, tytuł wiersza, który napisałem specjalnie dla Radia CITY w Słupsku, do programu pt. „JERZY IZDEBSKI talk show”:

POLSKA, TO RAJ DLA MASOCHISTÓW !

Więc powinni do Polski zjeżdżać się wszyscy masochiści.

* * *

HISTORIE Z EMIGRACJI: (1981 – 1994)... TAK ZWANEJ „SOLIDARNOŚCIOWEJ”.

- Kto był „prawdziwym” emigrantem, ten poznał smak tej emigracji. Ciekawe było to, iż te wszystkie organizacje były najczęściej pod kontrolą żydowską.

Na przykład „DOM POLSKI” we Wiedniu znajdował się przy ul. Salezianenngasse. Malutka uliczka. I co ? A tu wita w progu Knap. Jak mu się zmarło to przybył ze wszystkimi skrzydłami Knapik Jacek. Pochodzi z Krakowa. (Knap – Knapik)! Knap – a tu Knap-ik, co za zbieżność nazwisk, ciekawa zbieżność. Wyglądało tak: Stary Knap i młody Knapik. W tym „Domu Polskim” byłem takim gospodarzem. Chodziło tylko o to, żeby przygotować salę na imprezę kulturalną – sam angażowałem się jako wykonawca: Śpiew i gitara, na pianinie akompaniował Krzysztof – nazwisko mi uciekło, i Barbara Franz – śpiew. Jedna z najśliczniejszych Polek w metropolii Straussa i Falco. Żyłem z nią 9 miesięcy. Mieszkałem u niej w 12 dzielnicy Wiednia. Ale wcześniej umiałem zaoszczędzić, bo w tym „Domu Polskim” było 16-ście łóżek w przejściowych dwu pokojach. Za każde łóżko tam, kierownik J. Knapik pobierał 1000 szylingów. Ja płaciłem połowę, 500 szylingów.

Ale ciekawostką było to, kiedy intelektualiści budowali Struktury Solidarności – organizację. Było około 50-ciu gości. Wnet jakiś cymbał wyszedł (na przód) z „kaszaną” idiotyzmu, bo rzekł tak do zebranych, cytuję:

„KTO NIE BYŁ CZŁONKIEM „SOLIDARNOŚCI” W KRAJU, TEN MUSI OPUŚCIĆ SALĘ”!!!

Zaśpiewał to tak pięknie., jak słowik...

Nie byłem w żadnych strukturach SOLIDARNOŚCI, więc wyszedłem z kilkunastoma emigrantami całkowicie z budynku. Na pewno „agentura” została, byłem na dwieście procent pewny, że szpicle zostali. Było to w 1982 roku. – I jak to bywa (pośród naszej polskiej naiwności), Polacy się pokłócili na dobre i powstały dwa obozy: SOLIDARNOŚĆ i SOLIDARNOŚĆ z dodatkiem ”SIERPIEŃ 80” i, do tego drugiego środowiska wstąpiłem. Pamiętam Stefana Detko, redaktora naczelnego witryny „NOW@” - http://nowaonline.strefa.pl/ i Waldemara, także z Warszawy. W kraju był kurierem na Szwecję. Miał tam rodzonego brata i przerzucał bibułę i inne dokumenty. Lubiliśmy się.

Nigdy w pochodach majowych nie chodziłem w PRL. Jak mieszkałem w OTWOCKU – to jest moje miasto dzieciństwa i młodości. Mieszkając przy ulicy Matejki 3, w budynku gdzie znajdował się bank i PKO a po drugiej stronie biuro „Spis Ludności”, to pochód 1-majowy szedł koło mojego domu, i zaraz sto metrów dalej kończyła się ta cała „maskarada idiotów” w lesie, naprzeciwko Liceum Ogólnokształcącego. Liceum było dzienne i wieczorowe. Onegdaj przed wojną i, chyba w czasie II wojny światowej znajdowało się tam Kasyno Gry. Budynek olbrzymi i piękny w architekturze. Za budynkiem park i pośrodku duża sadzawka. Tam z rozpędu robiłem do sadzawki różne skoki i nurkowanie, czasem pościerałem sobie o dno betonu skórę, a to na brzuchu, a to na plecach, a to na łokciach, no takie skoki i przewroty przodem i tyłem.

Co do kumpli i przyjaciół, to miło wspominam Kazika i Krzyśka Kuźmińskich. Bracia mieszkali przy rogu ulicy Warszawskiej z ulicą Poniatowskiego, vis-a-vis ze Szkołą Pielęgniarek i Liceum Medycznego – a wejście było od strony (napiękniejszej) ulicy w Otwocku, obok torów kolejowych: „Armii Radzieckiej”! Pamiętam, ich ojciec był dorożkarzem. Do grona przyjaciół mogę zaliczyć Andrzeja Pokropińskiego, mieszkał w sąsiedztwie ze mną przy ulicy Wyspiańskiego. Przyjaźniliśmy się sporo lat. Mietka Kozłowskiego, mieszkał przy ulicy Karczewskiej, koło piekarni i Szkoły Podstawowej nr 1 im. Henryka Sienkiewicza – do której żeśmy wszyscy uczęszczali. Tuż koło jego domu, dosłownie półtora metra jeździła kolejka wąsko-torowa pomiędzy Karczewem a Otwockiem. Ta kolejka z małą lokomotywą przed wojną i w czasie wojny jeździła aż do Warszawy. Marka Jackowskiego, mieszkał w tym samym budynku co ja. Stefana Białkowskiego, mieszkał w sąsiedztwie tuż obok naszego okna od kuchni. Ogródek nas dzielił. Witka Piwowarskiego, mieszkał przy ulicy Matejki 5, po drugiej stronie. W jego budynku na parterze znajdowało się przedszkole. – Z jego młodszą siostrą Zośką Piwowarską uczyłem się seksu – jak i podobnie z Hanką Misiak, córką milicjanta, tak po sąsiedzku... No musiałem o te dziewczyny – sąsiadeczki dbać, jako Rycerz w PRL-u ! Była jeszcze na planie: Ewa Szczepańska i Ewa Białkowska, ale to były takie niewinne „spacerki”... Kumplowałem się, choć był młodszy, z Józkiem Danielem i ze Staszkiem, nazwisko mi uciekło, chyba Jędrych. Mieszkali z pobliżu naszego podwórka. Później dokoptował Witold Kudriawcew z ulicy Andriollego. Jego rodzina żydowska pochodziła z Ukrainy. Mieszkali w Krakowie; przeprowadzili się do Otwocka. No i mój rodzony młodszy o 2 lata brat, Andrzej Prusiński.

Wszystkich z tego miejsca serdecznie Pozdrawiam !!! Bo to był Nasz Wspólny Obraz Dzieciństwa i lat podlotków, tak ważny w życiu człowieka..., choć ŻYDOKOMUNA zabrała nam pewne kolority chwały bycia wolnymi ludźmi. – Niech „tych” komunistów piekło pochłonie !!!

Więc będąc takim wczesnym podlotkiem to ten park po wewnętrznych alejach przebiegłem kiedyś 25 okrążeń i zdobyłem 1 miejsce. Zawody były nieoficjalne. Ale to było 45 lat temu.

Zatem ta czerwona „partyzana”, końcowa stacja pochodu 1-majowego kotwiczyła pomiędzy ulicą Warszawską i ulicą Androllego. I tam odbywały się te syfy komunistyczne. Te dechy do tańca a wkoło tych poręczy wycięte młode brzeziny jako przystrój, dekoracja „n i e w i n n o ś c i” przez szarlatanów – którzy powinni siedzieć w ciężkich więzieniach, nie, w Obozach Pracy !!! Dzieciaki – śród nich i ja, (objadaliśmy się) lodami z cukru. Więc jedynie pod tym względem, tych właśnie lodów, brałem – chyba – udział po pochodowych uciechach, w takcie marsza orkiestry dętej i kapeli, grająca tanga i walczyki.

Wracając do emigracji we Wiedniu, przysięgam, szedłem w pochodzie wówczas pierwszy raz w życiu. Po szerokiej ulicy, zwanej Ring. Obok Ratusza wiedeńskiego – przepiękny budynek pod względem architektonicznym – Parlament. Te budynki łączy park. Kiedy Polacy się zbliżali z polskimi flagami a na nich był napis: „SOLIDARNOŚĆ”, komentator do mikrofonu grzmiał: „WITAMY POLAKÓW, POLONIĘ I EMIGRACJĘ”!!! Najpierw po niemiecku a ktoś po polsku, i szło to w eter i w miasto... A cóż to za pochód ? Jakby ludzie szli gdzieś na łąki. W PRL to były pochody; te flagi czerwone – radzieckie, ten równy krok ku przyszłości... A ta menda komunista i kapo z Oświęcimia, towarzysz CYRANKIEWICZ JÓZIO darł mordę (swoją świńską) – przepraszam świnie, w stylu:

„TEN ZACHODNI IMPERIALIZM ZACHODU JEST WROGIEM NASZEJ SOCJALISTYCZNEJ OJCZYZNY”!!! Pamiętacie ?

Kiedy skończyłem z Baśką Franz 9-miesięczny romans, jej mama Halina Wierzbicka z Katowic wychowywała jej córkę. To osobny rozdział. Barbara miała stryjecznego wujka, rodzonego brata jej ojca. Władysław B..., nazwiska nie pamiętam, był przed wojną adwokatem. Niestety został zamordowany w KATYNIU. Sprawdzałem Katyńską Listę Nazwisk, faktycznie jest na niej. Przy okazji tak tragicznego losu wielu Polaków, KATYŃ II znajduje się w okolicach BORNO – SULINOWO koło Szczecinka. – Dlaczego tak cicho jest nadal o tych miejscach ludobójstwa ? – Może taki (wspaniały profesor), Jan Tomasz Gross mógłby napisać o tym książkę ? Jak NKWD, UB i wojskowi zbrodniarze mordowali Polaków. Gross, do boju ! Historycy, do boju ! HISTORIA CZEKA ! – A wiecie jaka to była nacja...? Nie zgadniecie...

Co do mojej emigracji we Wiedniu, to grywał ze mną na różnych recitalach Zdzisław Baczyk na skrzypcach. Zdzisiek pochodzi ze Szczecina, z dzielnicy Niebuszewo. Ukończył on muzyczną szkołę średnią. Rodzice prowadzili zakład szklarski. Mogę śmiało powiedzieć, że mój pobyt we Wiedniu przez 12 lat, no to jakby (cień kumplowania) się z nim między innymi.

Pozdrawiam cię Zdzichu, jeśli dotrą te moje słowa do ciebie !

Pozdrawiam panią Elżbietę Gawlas z Toronto. Pozdrawiam Czytelników.

Zygmunt Jan Prusiński
23 kwietnia 2008 r.

Pisze pani Elżbieta Gawlas z Toronta:

„Ileż obraźliwych, wrogich wpisów zamieszczono przeciwko nam – Emigrantom po Sierpniu 80 na wszystkich polskich (?) forach i portalach. Żadna wołowa skóra nie zliczy. Nikt nie przeżył naszego bólu, tragedii, dramatu”.

* * *

W OKUPACJI IV RP !

Tak się składa, że w miesiącu maja są dwie ważne sprawy dla Polski, i chciałem być tam osobiście. W Warszawie miałem czytać autorskie wiersze (o syfach nie-sprawiedliwości w III i IV RP). – Czy faktycznie to jest RP ? A może jakaś zaplanowana strategia zniszczenia Słowiańskiego Narodu – Polacy są tacy nieporadni, jak owce bez pasterza... Dzisiaj poznałem pana Jarosława z Łodzi apprac@interia.pl - inteligentny gość o wielkiej wiedzy. O sytuacji Polski ma podobne poglądy. Zauważył coś takiego i mówi do mnie, cytuję: „Tu nie ma patriotów. Bo gdyby byli, to by dawno zamalowali te żydowsko-komunistyczne ulice nazw z PRL”. Uwaga ważna. Bardzo ważna. A ja wciąż muszę się tłumaczyć turystom – tym, którzy się orientują, kim byli ci bandyci od stalinowskiego NKWD. Miałem przed Ministerstwem Sprawiedliwości i RPO wystąpić, czytaj na witrynie AFERY PRAWA apel: „GÓRZYŃSKI JANUSZ – dziennikarz AP jest ciężko chory... Interpelacja senacka w jego sprawie: 6 maja 2008 roku – Akcja Protestacyjna w Warszawie przeciwko bezprawiu w sądach”. A 13 maja 2008 roku w Gdańsku odbędzie się proces Krzysztofa Wyszkowskiego przeciwko BOLKOWI nr 1, Lechowi Wałęsie z domu KOHNE. Nie chcę się publicznie usprawiedliwiać, ale do Warszawy nie pojadę. Wybieram podróż do Gdańska. Z „Bolkiem” mam sprawy osobiste, bo mnie oszukał (w samym słowie): AUTORYTET. Oczywiście nie będę geroja z siebie robił, powiem mu tylko tak leciutko w „twarz”... Gdzie są pieniądze zbierane przez POLAKÓW – Emigrantów, którzy paczek nie wysyłali dla swoich rodzin, a tobie i SOLIDARNOŚCI przekazywali (zbiórki pieniężne) na wszystkich kontynentach ? Przecież jakiś „skarbnik” był w tym Zarządzie ?

Nie wiem czy wypada, ale wręczę panu Krzysztofowi Wyszkowskiemu (skromną) kwotę 100.00 złotych na walkę w sądach przeciwko „Bolkowi I”. Żyję (ze wstydem się przyznając) za 440.00 złotych miesięcznie ! Bo w ZŁODZIEJOWIE wszelkie świadczenia są złodziejstwem absolutnym: płaca za pracę, emerytury, renty, rodzinne, pomoc socjalna. Gdyby (ci artyści) płacili z prawa unijnego – a „podobno” RP jest członkiem Unii Europejskiej, to by się oni porozkraczali jak prostytutki w Nocnych Barach ! No tak, wreszcie dogoniliśmy Niemców w cenach pierwszej potrzeby, w artykułach żywnościowych. A dyrygent orkiestry Donald Tusk pod nazwą „Platforma Obywatelska” i jego wybrany chór rzecze do nieba: Bezrobocie opada, przepraszam, spada... No tak, prawda, tylko że 5 milionów ludzi z Polski wyjechało „za chlebem” za granicę.

Drodzy Czytelnicy, tu się ważą losy, czy zupki będą w szkołach czy nie będą...? O, do tego trzeba mądrości na poziomie (od „magistrów” Kwaśniewskich do „profesorów” Bartoszewskich), jak talala muzyczka gra, świat idiotów patrzy jak premierek rusza nóżkami na boisku. I krzyczą do Pana Boga: Strzeli czy nie strzeli bramki, a może Stwórca pomoże ? Bo my Polacy, czekamy na ten cholerny CUD !!!

Pamiętam komunistę z PZPR-SdRP-SLD towarzysza Kołotkę. No ten to był lawirant w roli ministra finansów. Raz rzekł ten „migacz” tak pod sztandarem SLD, cytuję:

„OBYWATELE ! PÓŁ ROKU PRACUJECIE DLA PAŃSTWA, A DRUGIE PÓŁ ROKU PRACUJECIE DLA SIEBIE”!

Niemożliwe ! Niemożliwe ! Jaki sloganik wstawił cwaniaczek do światła... podobno, profesor. – Co za elegancik...?

Drodzy Rodacy, w tym ZŁODZIEJOWIE trzeba na tych złodziei pracować 12 miesięcy ! Rok u nich nie dzieli się na strefy, tak jak założył wcześniej profesor Kołodko. Powtórzę: 6 miesięcy dla „światłych” a 6 miesięcy dla „ciemnoty”. A tu jest jedna definicja: Masz żyć tak, żeby nie zdechnąć !!! – Bądź kulturalny Obywatelu i nie krzycz na nas, bo my harujemy, harujemy ku światłościom i niebiańskim światom – nie wy, tak sobie ministrowie finansów składają i dokładają dla animuszu.

Czytałem opinię w dramatycznym położeniu jednej rodziny. I tak powiedzieli zgodnie, że:

„ZAKŁAD UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH JEST NAJWIĘKSZYM ZBRODNIARZEM OBECNEGO PAŃSTWA RP”!!!

(Czytaj: ZŁODZIEJOWA)!!!

(Panie Krzysztofie, będę na Pana rozprawie, gdyby było tłumnie, niech się Pan pyta o mnie. Jestem charakterystyczny w tłumie, da się to zauważyć. Mój głos Pan usłyszy. Pozdrawiam Pana).

Zygmunt Jan Prusiński

Honorowy Przewodniczący POLSKIEJ PARTII BIEDNYCH

Sędzia SŁUPSKIEGO SĄDU SPOŁECZNEGO

Prezes POLSKIEGO BLUESA POEZJI

Ustka. 25 kwietnia 2008 r.

Komentarz od „tłumacza”:

„Przybyłych na rozprawę proszę o godne zachowanie się i schludny ubiór. Tylko w ten sposób można pomóc Panu Krzysztofowi Wyszkowskiemu. Proszę nie wykorzystywać obecności sympatyków Pana KW do promocji własnych poglądów. Proszę przestrzegać porządku, a w szczególności nie zabierać ze sobą noży, kastetów, pałek i łomów. Żeby to nie wyglądało jak pamiętny zlot gwiaździsty górników przed Sejmem”.

Otrzymuję krótką odpowiedź:
„Panie Zygmuncie, proszę do mnie napisać”.

Elżbieta Gawlas Toronto – E-mail: hatra@interia.pl

* * *

SPECJALISTA OD ZACHOWAŃ W SĄDACH KOMERCYJNYCH III RP !

Pan „tłumacz” TŁUMACZY... To dobrze że się ludzie martwią, żeby na żywca nie pożreć składu sądowego. – Może któryś sędzia jest wart kanibalizmu...

Szanowny Panie, ja znam bardzo dobrze sądy w Gdańsku. Co do poglądów, to ja nigdy się o to nie pytam, bo poniektórzy je zmieniają co sezon, ba, dzisiaj jest prawicą a jutro lewicą, i na odwrót. Otóż Pan nie wie, iż zostałem w roku 1999 nominowany przez ARMIĘ KRAJOWĄ BIS do roli, a nazywa się ta funkcja:

SPECJALISTA OD ZACHOWAŃ KULTURY W SĄDACH KOMERCYJNYCH III RP !

I co ja robiłem przez tamte lata (1999 – 2003)? Sprawdzałem w sądach szalety dla petentów – akurat pod sztandarem Mojego DZIDZIUSIA Aleksandra I Kwaśniewskiego z domu STOLTZMAN.

A oto Legenda:

Sąd Rejonowy i Okręgowy w Gdańsku. Zachodzę wraz z JERZYM IZDEBSKIM, było to na pierwszym piętrze. W korytarzu WC spora kałuża. Nie wiemy czy to była woda czy mocz, a może olej lub benzyna. No bo jak są tylko dwie kabiny i to zajęte, a wchodzi trzeci delikwent, no to gdzie on ma sikać ? Albo do zlewu, albo po ścianie, albo o tak zwyczajnie, na podłogę. Tam w sądzie w Gdańsku trzeba było albo skakać (jak na Olimpiadzie) przez te „bajorka”, albo okrakiem czynić slalom bez nart. Papieru toaletowego nie uraczysz. Leżały jakieś porozrywane kawałki z gazet. Dobrze że ściany nie były rzeźbione palcem. Cholera – myślę sobie, bolszewia PRL się skończyła, no to co tu się dzieje ? Przecież jest nowy system, papieru toaletowego w bród, że możesz człowieku bawić się tym papierem do znoju. Taki „człowiek”, mój Dzidziuś, który od poczęcia „mleczko” pije, a tu takie jaja... Przecież do sądu przychodzą także cudzoziemcy – rozumiem tych za Wołgą, przyzwyczajeni są do podcierania dupska gazetami, ale ci inni, z cywilizacji, no co pomyślą o nas Polakach i Polsce ?! – Szlag by trafił „Plan Balcerowicza”!

(Stefan wrzeszczy do Wandy:

„ – Popatrz Wandziuchna, my mieszkamy na wsi w Starowoli, ale papier toaletowy mamy. Ale żeby w sądach takie numery przechodziły...! No rozumiem seks na stojąco w gdańskim sądzie, rozumiem ludzi. Siedzą godzinami tam i młócą latami te same gadki, może człowieka ponieść, więc podnieca się i zabiera na siłę jakąś panienkę z administracji sądu, albo w ogóle sędzi zaciąga do kabiny zdenerwowany facio i rewanżuje się – po męsku – a ona bezbronna nie może ani jednego słowa wykrzesać. Rzuca ją na ściany i wdusza się w nią, że nieomal te ściany pękają od tego bębnowania w rytmie tam-tam, aż w kominach może słychać... Tylko tyle, że ciepło się jej zrobiło, więc szepnęła bezwładna sędzi: „Kocham cię”. Widzisz Wandziuchna, jakie są kobiety”!?

„ – Co ty Stefciu mówisz ? Sędzi z oskarżonym... w ubikacji”?...

„ – A dlaczego nie ? – A dlaczego nie”?!

Na głównym holu w sądzie w Gdańsku, stoją funkcjonariusze w mundurach przy schodach. Podeszliśmy do nich i Jurek Izdebski od razu z grubej rury do nich tak rzecze, cytuję:
„ – Panowie, przekażcie swoim szefom – prezesom sądowym, żeby ten kibel dla petentów nazwali im. Aleksandra Kwaśniewskiego”!

Oczywiście jako „Specjalista od zachowań kultury w sądach komercyjnych w III RP”, rozpisałem się na dobre, i do Prezesa Sądu Rejonowego i do Prezesa Sądu Okręgowego, tę SKARGĘ na bolszewię... Napisałem coś takiego, że:
(Nie życzę sobie i nie będę się wstydził za Prezesów, żeby nie było w szaletach sądowych papieru do dupy ! A w zamian leżą na podłodze gazety)!
Pisma te nadałem przez Biuro Sądowe – musiałem biegać do dwóch, bo każda instancja ma swoje osobne biura, gdzie zostały udokumentowane czerwoną pieczęcią. Kopie mam, bo to ładna historia.

Proszę mi wierzyć, jeden z prezesów odpisał na mój adres domowy, mam to pismo od niego. Przepraszał mnie za to, jak pamiętam to i mu było wstyd. Cała prasa pisała o tym na Pomorzu.

Szanowny Panie, Gdańsk Gdańskiem, ale jak byliśmy w Koszalinie, przypominam o POLSKIEJ PARTII BIEDNYCH /PPB/ i SŁUPSKIM SĄDZIE SPOŁECZNYM /SSS/ - jako reprezentanci i liderzy, to w sądzie w Koszalinie wszedłem na parterze do szaletu, oczywiście, oczywiście tradycyjnie papieru nie było ! Ale jako „specjalista” zajrzałem za sedesem, i co ujrzałem ? Leżące wokandy !!! Tak, wokandy ! Wziąłem te dokumenty sądowe, a tam na nich dane personalne w sprawach rozwodowych ! Nazwiska świadków, no i skład personalny sędziów ! O mało nie krzyknąłem. Zrobiłem w sądzie sporego szumu. Znowu napisałem SKARGĘ do Prezesa Sądu. A prasa na Pomorzu od razu ten temat (wyrwała mi z rąk) – no i ludziska poczytali sobie, co to jest ta cholerna bolszewicka III RP, w Księstwie Aleksandra I Kwaśniewskiego.

Ciąg dalszy o sądzie w Gdańsku nastąpi. Pozwoli Pan że się pożegnam, planuję napisać artykuł do miesięcznika „Powiatu Słupskiego”, do działu literackiego. Polecam najnowszy artykuł pt. „BURDEL NAM SIĘ PODOBA, JEST ZŻYTY Z BEZPRAWIEM” – akurat ukazał się w AFERACH PRAWA. Temat jest o stalinowskich sędziach w Polsce. Taki na wesoło tekst, oczywiście podparty wierszami.

Pozdrawiam Pana. Pozdrawiam panią Elżbietę – (do pani wybieram się listem). Pozdrawiam Moich Czytelników – Zygmunt Jan Prusiński. W dniu 27 kwietnia 2008 r., godzina 00:07.

Spisana treść: 5-7.05.2008 r.

* * *

Przypominam o „donacji”:
mBank odbiorca Krzysztof Wyszkowski

adres: ul. Andersa 12/5

kod i miasto: 81-831 Sopot
nr konta: 88114020040000340249693655

Apel dla zainteresowanych:

„13 maja o godzinie 8.30 w Gdańsku
odbędzie się proces Wyszkowski kontra Wałęsa”.

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.