Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
5 grudnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński Aleksander kwaśniewski żyd forum dyskusyjne Prusiński - "Mała ontologia" Lechosława Cierniaka...

Zygmunt Jan Prusiński

UDANA KSIĄŻKA
Lubię takie chwile, kiedy z koperty wyjmuję książkę. W tym przypadku była to "Mała ontologia" Lechosława Cierniaka. Autor, jako w roli poety czy wierszoklety, jaka to różnica ?, proponuje czytelnikowi 45 wierszy. Na pierwszej stronie, "Autografuje" dla mnie, i tak to wygląda: "Zygmuntowi Prusińskiemu, wybitnemu poecie nie tylko w moich oczach - Lechosław Cierniak, Słupsk 7.08.05." No nie, nie urosłem wzrostowo ni cięższy wagowo się nie stałem z tego powodu. Jestem (zahartowany)., i w liliach i w pokrzywach... Po prostu, pisać wiersze to najpierw trzeba przejść samego siebie... To jest harówa, a nie spacerek po alei w parku. Pisać wiersze, to wyrzeczenie się - nawet z życia prywatnego, rodzinnego, ba, człowiek staje się w pewnym sensie, maszyną. I nie zawsze na tej nie-straconej drodze... Autor pisze w tytułowym wierszu:
"I po nitce do kłębka prawdy niewiele
kiedy życie mierzysz (...)
Prawda znacznie prostsza
od kłębka do nitki
której koniec namacalny"
To dobre rozpracowanie, dojrzałość człowieka niczym kolor orzecha - leżą leciutko ściszone, słowa z własnego zegara. Tak, Cierniak stoi na dwóch nogach. W literaturze stać na dwóch nogach to jest sukcesem. Przecież tu nie ma kaprysu narcyzowatego szczęścia, egoizmu, czy po prostu połykania dżwięku o sobie. Cierniak, nie tylko liryczny co i prozaiczny ma takową przewagę, iż jego słowa są prawdziwe jak i on, jak i jego życie. Tu nie ma lusterek świecących pod światło słońca, nie ma w nim samym, sztucznych ogrodów. Lechosław Cierniak i L. Cierniak w roli pisarza, to bliżniacza fizjonomia, to stały obraz bez żadnych pozorów. Gdybym był malarzem, namalowałbym tę twarz.
"Rodzą się nowe matki", to ładna myśl z wiersza Czas kobiet, ale pod wrażeniem niezbitym jest wiersz pt. Suknia ślubna. Tego rodzaju wiersze nie pisze się codziennie. Taki wiersz, i to bardzo krótki, jest sentencją w poezji. Od początku do końca dyscplina wysokiego lotu. Do tego ten wyostrzony dramat w liryce, bo jest świadectwem dojrzałości. W Majestacie kobiet jest taka regułka:
"...umowę ciał spiszemy na czas nieokreślony
i w morfinowym zdumieniu
że już niepotrzebny maj
sprzedamy księżyc z gwiazdami za psie grosze
a bramy nieba na trzy spusty
otworzymy jednym kluczem".
Jest tu w tym opisie inteligencja. Szacunek do ciała i przyrody, która wyrasta wewnętrznie. Poeta upiększa te chwile. Tak, niebo można ozłocić miarą wiary. Dla niego kobieta jest taką miarą z niebem, że jest warta z otwarciem doskonałości tej natury - cenniejszej tam, aniżeli tu na ziemi. To może jest trochę trywialny sposób na zdobywania szczytów w miłości, ale, z niebem rodzi się szacunek dla ciała. Poeta pisze:
"W oczach za mało oczu
bo też patrzę kiedy nie widzę (...)
a przecież gram też życie o zmierzchu".
To fragment z wiersza Portretu fałsz . Tak, szukam wyspecjalizowane myśli, świeże, jeszcze nie rozpowszechnione. Zatrzymuje mnie znowu cenny wiersz bez tytułu, na stronie 29, zaczynający się:
"Na moim pustkowiu tłoczno wspomnieniami
W przedwczorajszych zabawach
małe kobiety jeszcze się całują
a w każdej z nich białe tango
zagrane..."
Jest sposób na życie, poeta rozczesuje chwile, łącząc humanizm z metafizyką. Udaje mu się to z małym szczęściem. Nie przypisuje sobie zwycięstw; jest bardziej z przegranej strony kamuflażu białej satysfakcji lub czarnej... To nie o to chodzi. Cierniak hołduje zbliżenia trudne, by obraz stał się słowem i odwrotnie. Tak, on waży słowny zapis. Choćby w wierszu Pies: "Właśnie że przyszedł pies z kulawą nogą". A zatem, przekreśla sterotypy ludzkich przenoszeń - tyle przez wieki wypowiadane, choćby w trakcie deszczu, a bardziej ulewy, gdzie samotności zbyt wiele.
* * *
Poeta ma swoją prognozę:
"Pociągi z przedziałami na miłość
punktualnie dotrą do wymarzonych stacji
a instytut Meteorologiczny
nie będzie miał tu nic do powiedzenia".
Wiersz ten ma akcent ukierunkowany, bo choć jego tytuł Moja prognoza jest zadedykowany "Niepełnosprawnym", to czyni to i tym, którzy choć widzą zachowują się jak ślepcy. Życie goni każdego z nas - rozpruwa w nas ciśnienie korzeni roślin, drzew, ale i przydrożnych kamieni. Człowiek ma też takie korzenie; kwitnie lub starzeje się - choć wiek ma młody . - Czy nie widać to na ulicy ? Ulica Ślepców jest w każdym mieście. Wieś, jeszcze podtrzymuje takowy kontakt z człowiekiem. Tym, najbardziej przyziemskim. Szarość okrąża nas, wtłacza pustkę, bez pukania. I tak zaczyna autor:
"Jutro będzie pogodnie (...)
wyśniony lazur dla wczorajszych daltonistów
i nie nadążymy z podawaniem rąk".
Jest w tym wierszu niesamowity wyczyn. W trzech wersach tłoczą się i takie spostrzeżenia i głęboka metafora. To mnie poruszyło, bo intelekt Cierniaka poszukuje oryginalny ślad twórczy. Oto czyn poety:
"Słońce roześmieje ogony psiaków
a stary koń gospodarza
popadnie w megalomanię pegaza"
Poeta rozkręca się., niczym orzeł na pełnym niebie. W wierszu jakby autobiograficznym Poeta, pisze:
"Przegapił teraźniejszy czas (...)
na poczet zasłyszanych szczęść (...)
tylko sam na traktach złudzeń (...)
idzie w siną dal
z głupim marzeniem strusia
że wszędzie znajdzie piach
do schowania głowy
Ciągle układa pieśń
tę na Olimp
żeby innym pośpiewać
a sam w dolinach po uszy
Drogowskazów nie czyta
bo kpiną jest
że tylko parę kilometrów do celu".
O, takie wiersze wchodzą do Raju Poezji !!! Takie wiersze, uskrzydlają mnie jako czytelnika - będącym sam twórcą. Wtedy, wierzę jeszcze dobitnie mocniej, że co by było warte to życie bez poezji. Oczywiście, miliardy ludzi mieszka na kuli ziemskiej, ale oni sami nie wiedzą, co tracą - co stracili.
Wiersz bez tytułu na stronie 39 zaczyna się z marszu: "Wszyscy na łeb na szyję do Boga". Chodzi o to, że nikt nie chce się przyznawać do katastroficznych dat zniszczeń. Choć chodzi tu o Sodomę i Gomorę - jako pewną symbolikę. Poeta też siebie gani, że: "stał jak słup soli". Na stronie 41 jest taki zapis, jako puenta: "Chciałbym zegarek nakręcić wstecz". To ładne kokietowanie własnego losu. Do tej kwestii dodałbym wiersz Czytanie zdjęć, gdzie roi się wiele napięć z lat dzieciństwa. I taki dorosły, a jednak wciąż z tamtą twarzą i zachowaniem maluje słowem tak:
"...na rączym koniu
jeszcze raz w galopie
ku wstędze do mety".
Czym czytam dalej i idę wraz z myślą autora, to rozwija się ta droga z wierszami coraz jaśniejsza, jaśniejsza i piękna. Ta Droga Piękna układa w moim sercu przyjaźń oczu, że tak powinno być. Wyjść z metafizyką ku rzeczywistości fizycznej, w dotyku też. Poeta jednak utwardza, że jest inaczej, choćby takie akcenty: "...znowu zapomniano wybudować most / w cztery strony świata" - str. 43; "...zawyj alarmem przestrogi / o nasze jutra / bo już nawet anioł stróż / zdezerterował" - str. 46; "Niech gołe prawdy powstydzą się trochę / a moje odzienie fałszu też się zarumieni" - str. 49. Tak poeta kończy tę swoją wędrówkę... Powiem więcej, to jest udana malowniczo książka. Żeby pisać takie wiersze, doświadczeń trzeba przeżyć. Tu nie ma nic z kokieterii i płaskości wyrazu. Poeta waży każde słowo; nie ma tu przesilania barwnikami, choć losowe pigmenty wkradają się z jego życia. Dużo wierszy poświęcił kobiecie, to znaczy kobietom jakie powinny być, a nie są w jego wyobrażeniom. Jest przecież obrońcą płci męskiej, tej alternatywnej wyobraźni o soczystej miłości z ciała kobiety.
Zachowałem na koniec mojej recenzji wiersz Dwaj starcy przykrym chórem. To jest na pewno wizytówka autora w tej księdze. To dowód dominujący. To szczyt i talentu:
"My już za kulisami
gdzie nawet echo pakuje manatki
Na co dzień świąteczny alkohol
intonuje pieśń o wymarłych zwycięstwach
a sny tylko wspomnieniami za karę
i trwa udręka nowym przysłowiem
że dzieci i starcy nie mają głosu
My już nie tańczymy na wesołych parkietach
i nie skradamy się po życiu na wszystko dojmujące
Wypoczywamy w cieniach przenikliwych temperatur
chłodnych wspomnień o dogłębnych wnioskach
czasów kiedyś pośpiesznych
a boleśnie ostatni
zliczamy sobie rany do bilansu
i na prywatny użytek układamy na wadze
w skali od urodzenia do śmierci
ciężary egzystencjonalnych odważników
i ważny każdy rupieć z bibelotowej kolekcji
dzisiaj przesadzony wartością"
Opracowanie: 10-11.08.2005 - Ustka.
Nota: "Lechosław Cierniak debiutował mając 23 lata. Mieszka w Słupsku. Poeta, prozaik, dziennikarz. Publikował w "Radarze", "Okolicach", "Autografie", "Akancie", na łamach pism regionalnych i na antenie Polskiego Radia. Współautor almanachu prozy "Wszystkie barwy tęczy" (Iskry 1979 r.), wydał tom opowiadań "Oszuści" (1989 r.). Laureat XV Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Edwarda Szymańskiego w Szczecinie (2000 r.), VII Konkursu im. Leopolda Staffa (Starachowice 2004 r.) i dwukrotnie Akademii Podlaskiej (2002 i 2004 r.)".
Lechosław Cierniak, "Mała ontologia", Biblioteka Śladu nr XXII - Słupsk 2005, Redaktor: Wiesław Stanisław Ciesielski, okładka ze zdjęciami: Agnieszka Ciesielska, Wydawca: Oficyna Wydawnicza Literatów w Słupsku, Skład i druk: Drukarnia "BOXPOL

_____________________________________________________

Z twórczości Z. J. Prusińskiego:

MIESZKAM W „DOMU WARIATÓW” !

ZAKALEC I ZAŁAMANY CIEŃ

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

PRZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga
INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto: Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu - POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!

dyktator Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy - ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI

CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

 ROZTAŃCZONE  BAŁWOCHWALSTWO 
Błazny i judasze
"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum” 
LIST OTWARTY - PONAGLENIE!  Prezydencie III RP!  
POUCZENIE PREZYDENTA. 
 Do mediów w kraju i za granica...
LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO
POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.