Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
26 listopada 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński dlaczego Polską rządzą żydzi forum dyskusyjne o Lechu Wałęsie dla inteligentnych Prusiński - KTO WRESZCIE WALCZYŁ O POLSKĘ ?

Zygmunt Jan Prusiński

Na witrynie „Wirtualna Polonia” jest taki temacik, krótki, pt. „Lech walczył, ale i ja walczyłem”. Nie owijając w bambuko ani w bawełnę, odpisałem swoją opinię w dniu 9 września 2008 roku. – Czy mam rację ? Oto treść:

- Kto zorganizował Solidarność ?
Żydokomuna
!

- Przeciw komu ?
Przeciw polskim i sowieckim komunistom !
- Kto jest właścicielem Polski ?

Żydzi ! –
Nie Polacy !!!

Oto NAGRODA za walkę; chyba tak, na pewno tak.
Ale tak to wygląda z gazet żydowskich w Polsce !

Zaglądam dzień później, a tu mik i tekst znikł. Cenzura, czy co ?
Więc piszę w dniu 10 września następującą opinię:
O proszę, tekst był i go skasowano. Akurat piszę artykuł pt. „Kto wreszcie walczył o Polskę”?, więc całe szczęście że zapisałem mój komentarz. Chciałem jeszcze dodać, że ubecja miała też duży udział poukładać ludzików… w Solidarności. Myślę, że nie lubili Jaruzelskiego i kilku innych w KC PZPR.
A Robotnik był jedynie potrzebny jako zasłona, na przykład przed pałą milicjanta-zomowca-ormowca ! (06:57:03)

Więc czekam, bo witryna „Wirtualna Polonia” przy moim imieniu i nazwisku dopisała: „Twój komentarz oczekuje na akceptację”. – O, widzicie jakie „pany”, ba, w Polsce są same „pany i panny”… I dopisałem następną opinię:
Żeby się Pan nie męczył, to jako autor powyższego komentarza, proszę o skasowanie tego tekstu także. Niech narodowy poeta Zygmunt Jan Prusiński nie istnieje na scenie „Wirtualnej Polonii” – bo o to chodzi od 15 marca 2007 r. ! Pozdrawiam Redakcję. (07:15:19)

Zaglądam o godzinie 19:00 do tekstu „Lech walczył, ale i ja walczyłem”, o cholera, Gospodarz „Wirtualnej Polonii” nie skasował. Ale jest od niego nadal ta regułka na stałe zapisana: „Twój komentarz oczekuje na akceptacje”. Zabawa trwa. Oto dzisiaj (11 Września) zaglądam z powrotem a tu niespodzianka, redakcja „WP” wprowadza z powrotem mój komentarz a skasowała dwa ostatnie. No nareszcie, jestem „zameldowany” oficjalnie na „Wirtualnej Polonii”.
– Chyba te pozdrowienia pomogły…

W dniu 13 Września 2008 roku Redakcja „Afery Prawa” publikuje odpowiedź Lecha Wałęsy na „List otwarty Anny Walentynowicz do Lecha Wałęsy”. Przeczytałem go kilkakrotnie, by zrozumieć, by odszukać w tych odpowiedziach szczególnego przypadku tchórzostwa. A miał być Wałęsa Piłsudskim II. – O Boże, miej Polaków w swej opiece ! Zresztą, ta dziecinada z jego strony jest oszałamiająca.
A już być takim pewnym, iż się jest (pod parasolem ochronny), jako osoba poszkodowana, bo jakiś tam sąd to sobie napisał i powiedział, to coś tu nie tak. Wałęsa nigdy nie był poszkodowanym, no bo gdzie ? – Czy był bity ? – Czy był torturowany ? – Czy zniszczono mu karierę zawodową ? Nie ! Nadal jest elektrykiem i… wędkarzem.

Za czym coś wymyślę, poczytajcie sobie moi Czytelnicy to:

List do Pani Anny Walentynowicz !

Pani Aniu, dzisiaj (13.09.2008) w Gazecie Internetowej „Afery Prawa” – gdzie jestem członkiem Kolegium Redakcyjnego, redaktor Zdzisław Raczkowski opublikował tekst bardzo ważny dla Historii Polski, chodzi o Pani „List Otwarty do Lecha Wałęsy”. Postarałem się, żeby moi przyjaciele i znajomi otrzymali ten List w kraju i za granicą. Wysłałem tę stronę „AP”.

Pani Aniu, czy zgodzi się Pani ze mną, żeby „Lech Wałęsa” – BOLEK oddał wszystkie tytuły honorowe włącznie z Pokojową Nagrodą Nobla…?

Poznaliśmy się kilka lat temu w Ustce, kiedy to Pani miała prelekcję w Domu Kultury. Porozmawialiśmy sobie – nawet otrzymałem od Pani wizytówkę. Zaprosiła mnie Pani do siebie na herbatkę, gdybym był w Trójmieście.

Może przypomni Pani mnie, jak spojrzy na moją fotkę przy moich artykułach w „Aferach Prawa”. Najwięcej mojej publikacji jest w dziale „Kultura”.

Całuję rączki, życząc Zdrowia i Wytrwałości.

Jako poeta poświęciłem dla Pani szkic literacki, chętnie go załączę w następnej korespondencji.

Z poważaniem

Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 13 Września 2008 r.

(Galeria zdjęć u Wyszkowskiego: Anna Walentynowicz i Krzysztof Wyszkowski)

MOJA DAMO POLSKI

Motto: Panią Annę Walentynowicz poznałem w Ustce, otrzymałem od Damy Solidarności wizytówkę, zaprosiła mnie do siebie do Gdańska na herbatkę.

* * *

Wobec czasu jesteśmy słabi, pamiętamy dobrych ludzi, choć trudno żyć w Polsce. Piszę ten szkic dla Pani Ani, żeby zaprotestować w żalach jak liście w jesieni.

Kto Cię skrzywdził to wiemy – a byliście tacy piękni w czasach Solidarności. Żyłem naszym (Polskim Dzieckiem), choć nie byłem członkiem Związku Zawodowego. Ale wiesz Damo Polski, ile „hien” zadomowiło się po to,

by potem to zniszczyć.

Ilu nie żyje w walce z komunizmem, tego nie wiemy; w tym miejscu wspomnę Kazimierza Dudę ze Słupska – dramat człowieka w tak młodym wieku,

życie zakończył na wygnaniu, z tęsknoty.

„Emigranci Solidarności” – tak nas nazywano na Zachodzie. W Obozie dla Uchodźców w Traiskirchen widziałem tę polską młodzież, ilu nie wróciło też nie wiemy, Ojczyzna traci swe córki, swoich synów – a komuna ?

Nigdy nie będzie za zbrodnie osądzona – żyjemy jak duchy na co dzień, jakby nic się nie stało, jakby jej nigdy nie było – czy Unia Europejska jest sprawiedliwa ?, to kukułcze jajo oficjalnie podrzucone.

Moja Damo Polski, przyjadę do Ciebie, Gdańsk jest piękniejszy tylko z Tobą.

Jako poeta przeczytam Ci kilka wierszy, może Cypriana Norwida, może Zbigniewa Herberta – który nam odszedł tak po cichu, jak odchodząca wierzba wciąż płacząca.

Zygmunt Jan Prusiński
14.04.2008 – Ustka

Podaję bardzo ważny artykuł Agaty Michałek-Budzicz pt. „Czerwoni nie mogą być bezkarni”. I na tle tych zdjęć w krakowskim sądzie, napisałem wiersz i zadedykowałem autorce:

LEĆ GOŁĄBKU TAM, GDZIE NIE MA POLSKI

Agacie Michałek-Budzicz

Ta Kraina z soli powstała.
Ludzie ciągle tu drepczą w miejscu,

nie
nauczeni pokory, choć deszcz przestał padać.

Ulubieńcy z tajnych akt,
nie
przyznają się do roli katów Młodzieży Polskiej –
ofiary
miały wówczas po dwadzieścia lat.

- Czy mogę napisać List do Pana Boga ?
Pamięć mnie parzy jak pokrzywa w polu,

zdjąłem
obuwie za ciasne i pobiegłem w Historię…

Rzeczy samej nikt nie chce się przyznać, po co ?
Kto będzie się przejmował ubekiem – stary człowiek,

taki
dziś niewinny że mógłby być… motylem ?

Zygmunt Jan Prusiński
19.09.2008 – Ustka

Po chwili wysłałem ten wiersz wraz ze zdjęciami z rozprawy do Przyjaciół w kraju i za granicę. I pierwsza nadeszła odpowiedź od Ruchu Przełomu Narodowego. Adres pocztowy, E-mail: rpn@rpn.com.pl – chcę zaznaczyć, że od kilku miesięcy wysyłam do RPN moje narodowe wiersze. Oto od nich odpowiedź:

Dziękujemy serdecznie za te wspaniałe wiersze, za tę wspaniałą podstawę patriotyczną. Trzeba nam siać i nie ustawać nigdy, nigdy nie wolno nam się poddać. Wierzymy, że to co robimy ma sens i wierzymy, że Naród wstanie z kolan i się zjednoczy. Liczymy na ludzi sumienia, zapraszamy do czynnego włączenia się w struktury Ruchu. Obecnie budujemy oddolne struktury w gminach, powiatach, miastach i od tego zależy, kto te struktury będzie budował. Szczęść Boże”. – Pozdrawiam W. Kucia (19.09.2008 – 10:31 AM)

- Co mam robić w Polsce prócz czytania literatury faktu, książek historycznych i pisania artykułów i poezji ? – Czy to wystarcza dla okradania przez wrogów mojej Ojczyzny ? Już raz do Ruchu wstąpiłem, do Ruchu Odbudowy Polski, (polska partia polityczna założona 18 listopada 1995 przez komitety wyborcze Jana Olszewskiego). A miało być tak ślicznie w Polsce, „powszechne uwłaszczenie narodu polskiego, (podział majątku narodowego)”. Nawet wybrano mnie sekretarzem Zarządu oddziału ROP w Ustce. A na Okręg Słupski stałem się przewodniczącym Komisji Rewizyjnej ROP. – I co z tego ? I co z tego ? Jak tam na górze Jan Olszewski pokłócił się z Antonim Macierewiczem; mogło być odwrotnie albo i razem w jednej sekundzie. Góra jest jak chmura, czasem znika, nie szanuje się ludzi na dole, tam gdzie te ogniki – oddziały są fundamentem całej bryły danej organizacji. Znam to z autopsji; nie ma kasy nie ma partii ! Dlatego ta ślicznotka w PRL, Polska Zjednoczona Partia Robotnicza tyle lat się trzymała w równym szeregu, śpiewając takie pieśni marszowe: „My ze spalonych wsi, my z głodujących miast”… Nie wiem jaki to tytuł właściwy, bo najpierw było „My ze spalonych wsi”, potem „Marsz Gwardii Ludowej” – ten tekst napisała Wanda Zieleńczyk, działała w „GL”: („Gwardia Ludowa” jako formacja zbrojna PPR, realizowała wytyczne Międzynarodówki Komunistycznej i cele polityczne komunistów polskich znajdujących się w ZSRR”). No tak, „dzieci” Stalina; ja nie bacząc na to zmieniłem meritum tej pieśni i ona zwie się teraz „Blues Kwaśniewskiego vel Stoltzmana”. Gram i śpiewam w swoim Kabarecie Ksywa „Szczerbaty”. Bo połączyłem ją z piosenką

„Keep On Runinng” The Spencer Davis Group. Cóż za tupet z mojej strony.

Zadebiutuję właśnie w dniu 27 Września 2008 roku na estradzie, na Ośrodku Sportu i Rekreacji w Ustce. Połączę tę „krzyżówkę” idealnie. Z ruchem, mimiką, gestem, rytmem, toniką, słowami po polsku i angielsku, i oczywiście muzyką. Zapraszam na ten mój występ. Będę deklamował moją miłosną poezją – Erotyki także, w programie „Biesiada Babska” po godzinie 16:00, a do tego rozbiorę górną część garderoby i ukażę czarną bluzkę – podkoszulek, gdzie jest zapisany na biało napis i układy seksualne; jest tych obrazków „12”. A zapis tak brzmi: „SEX INSTRUKTOR: Pierwsza Lekcja Gratis”!!! – Przyjeżdżajcie do Ustki, samolotami, pociągami, autobusami, a nawet i wozami konnymi. Na pieszo też można dojść. Kierunkowskazy są i drogowskazy – chyba nie ukradli. Podobno na piechotę przyjdą wszyscy dotychczasowi ministrowie infrastruktury III RP i IV RP, którzy mówili, mówili, coś tam bzykali że wybudują tyle dróg i autostrad, nawet wymieniali jakieś liczby w kilometrach, a wyszło jak wyszło, jak wychodzi niechcąco „ptaszek” z rozporka, bo zapomniał właściciel zamknąć tę klatkę. A ptaszek ma skrzydełka… Naprawdę, warto to zobaczyć. Ustka jest gościnna. Co do honorarium, to nie jest to oszałamiająca suma: 200.00 złotych. – Jak byłem na emigracji na „Stepach Mongolskich”, to otrzymywałem pięciokrotnie więcej. Ale powód może być jeden; nie jestem kabaretowym bohaterem z pierwszych stron gazet w PRL-RP. No właśnie., no właśnie…

Wracam do smutnej rzeczywistości. Teraz. Oto mój ulubiony publicysta Dariusz Kosiur z Otwocka, tak, z mojego miasta dzieciństwa i młodości – mieszkałem w Otwocku 27 lat, najpierw (krótko) na Armii Radzieckiej – obecnie Armia Krajowa, w budynku Rady Narodowej, potem na Matejki 3, (cały okres dzieciństwa) potem na Warszawskiej 45, (okres kawalerski) potem na Reymonta 117, (okres dojrzałego faceta – tam odbył się w 1970 mój cywilny ślub) naprzeciwko bramy sanatorium im. Feliksa Dzierżyńskiego. Więc wspomniany D. Kosiur napisał artykuł pt. „Budujmy Polski Narodowy Front”. Poczytajcie sobie moi Czytelnicy, jest bardzo, bardzo interesujący temat.

Publicysta Andrzej Lokatorski z Zurychu napisał artykuł „Pełna mobilizacja” chciałbym zacytować samo zakończenie artykułu: „Świat nie może być urządzany ani po rosyjsku, poprzez agresję, ekspansję i czystki etniczne; ani po niemiecku, poprzez ekspansję gospodarczą przemiennie z agresją; ani drogą pseudodemokracji, poprzez nadmierne rozmnażanie się mniejszości i wyrywanie rdzennych terenów gospodarzowi; ani też po żydowsku, poprzez zawłaszczenie ziemi, majątku i władzy w kraju gospodarza. Każdy naród powinien mieć swój dom i w nim pozostawać gospodarzem, choćby go nawet nie chcąca się integrować mniejszość ilościowo przerosła. To przecież podstawowe prawo własności, które głoszą „demokraci” i globaliści, i którego jednocześnie chcą nas pozbawić”.

No i co moi Polacy ? Nie umiemy się odnaleźć – bo wciąż i zawsze (ktoś) nas prowadził za rączkę, jak dzieci, jak dzieci. Tylko że tamten okupant ten i inny w tamtej epoce a teraz (nowy) okupant w tejże epoce, nie zaprowadzi nas ku Szczęśliwościom a ku Zagładzie !!! Dlatego napisałem ten wiersz:

CZŁOWIEK Z JEDNYM ZĘBEM

Człowiek z jednym zębem nie jest pokorny,
narzucił
sobie prawo nie milczeć nawet w lesie.

Ekscentryk z dwóch epok,

przyjaźni
się z upadkiem każdego liścia.

Jego muzyka jest w głębi słyszalna, w skale,

którą
nie odbiera zwykły człowiek…

Nauczony (z własnej szkoły doświadczeń),
człowiek
z jednym zębem próbuje złagodzić obyczaje,
przenosi
deszcze tam gdzie sucho.

Dba o swoją Krainę – to Kolonia, cicha Jaskinia;

tam
udaje się i pisze wiersze.

To Pustelnik bez przyjaciół,

ogradza
się murem z Kryształu,
a
w nim rosną po dwóch stronach kwiaty.

Gdybyście chcieli do niego napisać List,
to
nie zaklejajcie koperty.

Nikt nie czyta. Świat jest rozkręcony na części

wedle
schematu, a cząstki odwiecznego niespełnienia
i
tak nikt nie bierze na poważnie.

Tylko przeżyć dzień, aby przeżyć dzień.
Nigdy nie własny…

Człowiek z jednym zębem, nie jest pokorny.
Żyje krzykiem – z Krzyku wytworzony: (30.09.1948)!

Zygmunt Jan Prusiński
20.09.2008 – Ustka

Ten sam autor Andrzej Lokatorski pisze w artykule „Gra Wałęsą czy demokracją” – i co tam ciekawego autor pisze ? „Okazuje się więc, że o agenturalnej przeszłości Wałęsy wiedzieli zarówno komuniści, jak i spora część okrągłostołowej strony opozycyjnej. Jedni i drudzy liczyli na to, że ta wiedza i dowody pozwolą im utrzymać Wałęsę w ryzach. Nieliczni mieli na myśl dobro Polski, ale przytłaczająca większość raczej tylko dobro własne”. Koniec cytatu.

- Więc kim My właściwie jesteśmy ?
Narodem czy… motłochem !? –
To proszę sobie samemu w lustrze odpowiedzieć.

20-21.09.2008 r.

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:

aferyprawa@gmail.com
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.