Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

AFERY Zygmunt Jan Prusiński dlaczego Polską rządzą żydzi forum dyskusyjne dla inteligentnych Czesław Miłosz Prusiński - BURDEL NAM SIĘ PODOBA, JEST ZŻYTY Z BEZPRAWIEM

Zygmunt Jan Prusiński

Na początku było niebo, potem chyba ziemia – a pomiędzy niebem a ziemią człowiek się pojawił. – Po co, pytam ? – Nie mogła ta Ziemia żyć bez ludzi ? – Z jakiej „flancy” to wyrosło., czy nie mogło umrzeć kilka minut później ?
No, dotykam sobie tak ładnie filozofii – lubię ją, jak jestem najedzony. A jak jestem głodny, „politycznie” głodny, to znaczy przez nią jestem niszczony z ust polityków – i tu bym zaśpiewał, ale nie „Bananowy song” a „Baranowy song”, bo czy oni nie beczą w sejmie ? Chyba beczą, nieprawdaż ? Chodzi to takie po korytarzu, i z góry patrzy choć kurdupel w wysokości 165 centymetrów, no niech będzie miał tyle co ja, bo do wysokich to mnie proszę nie zaliczać. Więc taki „średniaczek” tu i tam, i gdzie indziej patrzy, i mówi sam do siebie: „Jestem posłem, posłem, posłem”... I tam coś dodaje w refrenie a następna zwrotka idzie tak: „I mam w dupie, w dupie, w dupie – cały ten polsko-żydowski świat”... No czy tak nie śpiewa idąc po korytarzu w sejmie ? Oczywiście, nie każdy baran potrzebuje pasterza. Niektórzy są w podwójnej roli, tak dla zmylenia wroga, jak hiena, niby jej coś tam wisi, a suka jedna jest samicą. Więc „Salon hien” ma poparcie. U kogo ? U kumpli skoczków i slalomistów.

Czy ładny tytuł dałem ? Powtórzę go bo mi się podoba: BURDEL NAM SIĘ PODOBA, JEST ZŻYTY Z BEZPRAWIEM.

Zaglądam do artykułu Bronisława Wildsteina pt. „ZBRODNIARZE ŚPIĄ SPOKOJNIE”. No i co tam kolega po piórze pisze. A ciekawe sprawy, ciekawe.

Piękne myślenie diabłów. Wiecie co Moi Drodzy Czytelnicy, ja wciąż mam pretensję o to, że Augusto Pinochet urodził się w Chile a nie w Polsce. No taki sobie Sąd Najwyższy mówi – nie do nas Narodu, a do tych co wyżej opisałem w scence, o tych (baranach bez pasterza) w Kurniku Sejmowym. No co oni tam rozrabiają na tym polu zagłady, cytuję: „Sąd Najwyższy uznał, że skoro PRL nie był państwem prawa, to trudno pociągać do odpowiedzialności jego funkcjonariuszy”. O jak ładnie to brzmi, jak rozkraczona żaba na nucie. No tak, ofiary w PRL były, ale nie było katów. – Czy to nie jest świrowanie ? No to ja wam mówię, sędziowie, że Ziemia nie jest okrągła a kwadratowa ! Jeśli ktoś mi zaprzeczy, to napiszę Pozew do SŁUPSKIEGO SĄDU SPOŁECZNEGO !

Bronek, co ty tutaj odrysowujesz ten fałszywy ślad ? Co ty, makaronu nie jadasz. O, ryż jest też dobry. Zobacz, ilu Chińczyków na ryżu zapłodniono. Kiedy oni pracowali do jasnej ciasnej. No ile to można wyprawiać to, „bum-bum-bum”. To i lokomotywa by się zmęczyła. (No to ja powinienem w Chinach przyjść na świat)! Tak to chociaż bym pozapładniał te kilkadziesiąt tysięcy dziewcząt. Sekretarze daliby mi z kilkadziesiąt medali. No jak to, łaski by nie robili. Zapytałby się mnie w urzędzie taki „sędzia losu”: Ile pan ma dzieci ? A ja od razu: 3333 !!! Albo odwrotnie też można, i co wychodzi: 3333 ! Czy z przodu czy od tyłu, to wychodzi, trzy tysiące trzysta trzydzieści trzech dzieciaczków... Psia krew, zabrakłoby i imion, musiałbym dawać te same, tylko z dodatkiem numeru. O, tak: „Iwan 3”, „Izzak 33” – a jak by była dziewczynka, to: „Izaakowa 333”, „Iwanowa 3333”. No czy nie byłoby fajnie...?

Rozumując sędziów, co wątpię, bo ja tego pojąć nie mogę, a jestem sobie taki bystry chłopak z „Laleczką” – tak nazywam mój Najwyższy Organ Prywatny w złodziejskim kapitalizmie, to faktycznie nie było państwa, więc i nie było prawa. Bo prawo jest wówczas prawem, kiedy jest państwo. No to kim oni byli, czyżby jakimś szczepem nieznanym i nie nazwanym ? Piorun jasny, rzekłby Stefan do Wandy: „Wandziuchno, gdzie myśmy byli, czy w niebie czy na ziemi ? A może myśmy nigdy nie byli i ich także nie było. No to jeśli ich faktycznie nie było, to nie mieli tatusia i mamusi. No to kto ich spłodził a troszkę urodził do jasnej ciasnej w pantofelku Ewy !? Adam z Raju ? Sędziowie bez państwa, słuchajcie „bezpaństwowcy”, skąd żeście się wzięli w Polsce ? Bociek w koszyczku nie zrzucił do komina. W kapuście też was nie było. A może wy to tacy sztuczni, z próbówki...? Klonowania wam się zachciało, żebyście byli do siebie podobni, tacy nierozpoznawalni, tak ?

Piszę wiersz, bo mnie latawiec zabierze... z nerwów.

WYJĄTKOWA BALANGA „W MAŁPIMGAJU”

- No rusz głową, robimy zrzutkę, kupimy flaszkę
i tak z gwinta jak nakazuje tradycja.
- Wie pan co, Polska to same męskie dziewice,
przypatrz się pan tym buziom.
- Wacek jestem, Wacek o pseudonimie „Sędzia”.
- Tak ? Znałem jednego pijaka, ale był prokuratorem,
Kwaśniewski się nazywał.
Zachlał się na śmierć u kumpla Móla, podobno.

Postać z bajki, zły człowiek, taki „stalinowiec” –
stalówki jadł jak był uczniem, nie chciał pisać
pracy domowej, leń na cztery wiatry.
- No to za tych co stalówki jedli i zostali sędziami !
- Nie, ja piję za „stalówki” że niczego ich nie nauczyły.
- Niech tak będzie.

I wypili 0,7 litra, na stojąco z gwinta.
W gaiku zielonym...

Zygmunt Jan Prusiński
20.04.2008 – Ustka

Za karę że jakoś mi poszło – pisanie wierszy to nie zdejmowanie majtek dziewczynie, spróbuję jeszcze coś napisać dla intymnego świata poezji.

PIĘKNE MYŚLENIE DIABŁÓW

Motto: Zawistny jest cynizm i blagier historii.

Oni mają coś z krzywych luster.
Nasiąknięci trucizną, palą się do roboty
jak w kołchozie Jędruś, ten z PZPR.

Wyćwiczeni jak jaskółki w podniebnym slalomie,
skrzydełka sobie czeszą dziobkiem,
i im to wychodzi na czarnym papierze
jakby nigdy tego nie było.

To tylko czarny sen – i ptak czarny
bez kierunku i bez gniazda.


O co chodzi tym pędrakom – Polakom ?
Co, nie wierzą w sprawiedliwość ? –

Że sądy są niezawistne, w co wątpię,
bo są zawistne, jak głodne hieny.

Kamienne miasto po komunizmie szczerzy kły.
Wybiela się katów, że winny jest Stalin.

Że tak im weszła w żyły ta ich niewinność,
stalinowskie dzieci wobec zbrodniczego czasu.

Drogi Augustynie*, przybądź do nas.
Pokaż nam zaklęcie śliny w kałuży.

Biorę do ręki Elementarz Prawa, i uczę się liter,
jak Poemat Juliusza Słowackiego o Powstaniu,
by mnie nie wmówiono, że białe jest czarne.

(*Augustyn; chodzi o Augusto Pinocheta)

Zygmunt Jan Prusiński
21.04.2008 - Ustka

No dobrze, starczy, bo PEGAZ przyleci i mnie kopnie kopytkiem; nie mogę tak otwarcie zdradzać Tajemnic Poezji – nawet i swoim Czytelnikom, bo jest jakieś duchowe zaprzysiężenie, iż wszystkiego w Liryce nie można zamienić na grzeczne słowa. Polityka to nie poezja. Zawsze oczekują ode mnie, że na tym terenie, w tej wspomnianej materii będzie tylko „poezja”. A tak nie jest i nie będzie.

Sąd, miejsce strachu i nadziei. Ale w nim nie chodzi o rozwód, o drobne przestępstwo powyżej 250.00 złotych. W Polsce, nam Polakom chodzi o zbrodnie polityczne, które powinny być dawno osądzone. A tu co ? Komar ukłuł w kark. Po prostu tu nie ma nikogo, by to wyprostować na prostą, na drogę historii oczyszczonej, by ludzie pamiętali o tych bezimiennych i imiennych bohaterach z jarzma komunizmu. Bo jesteśmy namalowani na jednym obrazie Polski, jako „Z tarczą lub na tarczy” – jak pisał wielki narodowy poeta Juliusz Słowacki, a w szczególności o charakterze tej narodowej misji, jak w opisie „Sowiński w okopach Woli”. Tylko że my nie mamy szabli w ręku – mamy moc w pamięci o Generale Józefie Longinie Sowińskim. A Generał Augusto Pinochet ? Powinien urodzić się w Polsce, nie w Chile. Bo on by pokazał nam, jak się czyni z takimi stalinowskimi sędziami.

Autor B. Wildstein przypomina dekret ustanowiony po zakończeniu II wojny światowej, że: „...działanie zgodnie z zbrodniczym prawem, czyli „ustawowym bezprawiem”, nie zwalnia z odpowiedzialności. Efektem tej zasady jest idea praw człowieka, zgodnie z którą można sądzić sprawców zbrodni przeciwko ludzkości niezależnie od lokalnego prawodawstwa”. No i co u nas się w Polsce dzieje ? A no nic, cisza. Biegają mrówki w tę i we w tę – same nie rozumując o co chodzi. Faszyzm osądzono – komunizm nie, dlaczego nie komunizm ? Ile ludobójstwa było przez faszyzm niemiecki, a ile przez komunizm rosyjski ? Nie można tego jednako porównywać, nie można. Wildstein przypomina o naszej bałamutnej interpretacji; myślimy o innych, tam gdzieś daleko, a nie o naszych sprawach. Bardziej dramatycznych i tragicznych. Oto trafne spostrzeżenie: „Niby wszyscy zgadzamy się na to, niby akceptujemy trybunały przeciwko zbrodniarzom z Bałkanów czy Rwandy, ale jeśli przychodzi do polskiego podwórka, okazuje się, że zasady te przestają obowiązywać”. No tak, psychologia społeczna łączy się do smaku białego salcesonu.

I jak w mojej piosence: „Blues na dworcu w poczekalni”, gdzie ukazuję obecną bezradność Polaków. Refren brzmi tak:

Rzuć salcesonem, rzuć salcesonem
i spokój będziesz miał w kraju...

Bo tylko słabe narody
można prowadzisz na smyczy.
Możesz spokojnie oglądać bajki.

Autor B. Wildstein pisze: „Czy tylko dlatego, że wśród prawników, którzy niedawno jeszcze byli sędziami Sądu Najwyższego, znaleźć możemy takich, którzy wydawali z pogwałceniem norm prawa wyroki w stanie wojennym ? Czy dlatego, że wyrastające w PRL środowisko sędziowskie dba bardziej o korporacyjny interes niż o elementarne zasady prawa”? No tak, wszyscy bawimy się w jakimś Stadzie Manekinów... Jesteśmy skazani na jałowość, bo ten „salceson biały” jest bardziej ważniejszy aniżeli utworzenie narodowej organizacji i jak ja tak mówię, by nie z wulgaryzować, to (wypitolić) tych chamskich faryzeuszy i postawić przed SĄDEM LUDU – jak to czynił SŁUPSKI SĄD SPOŁECZNY /SSS/, którego byłem pomysłodawcą, inicjatorem i jego sędzią. U nas takich sztucznych pieśni by nie było. Zatem czy w Polsce są tak zwane „święte krowy”?

A żeby tę śmieszną regułkę wrogów Polski usadowić w farsie, to autor Wildstein pisze o niej tak: „Wynika z tego bezspornie, że słudzy zbrodniczych reżimów, które z pewnością nie były państwami prawa, mogą spać spokojnie”. Dobranoc zbrodniarze, dobranoc. Gdyby kiedyś Naród Polski chciałby was ukarać, to macie – swoją – Unię Europejską. Ona was uratuje i obroni, na pewno, na pewno – przecież tam są dobrani bracia, dobrani bracia od nie-sprawiedliwości...

Więc co, jak pisze Tomasz Pietryga w „Rzeczpospolitej” z 16 kwietnia 2008 roku: „STALINOWSKIE WINY BEZ KARY”.

O, widzicie jakie mądre i bystre chłopaki.

No to ja wam teraz powiem tak:

NIE BYŁO ŻADNEGO JÓZEFA STALINA !!!

WIĘC NIE BYŁO STALINOWSKICH SĘDZIÓW !!!

25.04.2008 r.

ZŁAMANE PIÓRO POETY CZESŁAWA MIŁOSZA

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Projekt ustawy o ujawnieniu pochodzenia narodowościowego osób pełniących funkcje publiczne

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
Stowarzyszenia Ochrony Praw Obywatelskich
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.