Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
23 maja 2017
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

PRZYGODA, O MOJEJ KSIĄŻCE... Zygmunt Jan Prusiński

DELIKATNA SPRAWA

Naprawdę, trzeba mieć szacunek do języka, do słowa żywego - jeśli mówimy o poezji, do gramatyki też z interpunkcjami, jeżeli poeta je używa. Dwa podmioty - które zadbały pieczołowicie o ten stan - to najpierw skład druku książki pod nazwą "Boxpol" i wydawnictwo to "Agora" są chorobą błędów, dosłownie, przewlekła to jest choroba. To niczym piekło intelektualne, iż nie czynią to z powołania rasowi literaci, a... pijacy ! Szereg książek wydanych tam wcześniej, jak i cykliczny już słupski Ślad" Związku Literatów Polskich - jako almanach, jest dziwną prowokacją. To jest bolesne, szczególnie kiedy dotyka pojedyńczego autora. A w moim przypadku, to jakaś prowokacja - odważnego - wydawcy.

Jeśli trzymać się liczby błędów, to zostałem rekordzistą nie tylko w Polsce, ale też i rekordzistą świata w literaturze, w dziale poezji, bo w książce pt. "W krainie żebraków słyszę bluesa" odnotowałem (aż !) 33 błędy !!!

To jest mój debiut, i od razu kraksa, wręcz katastrofa ! Redaktorem jest Teodor Bartnicki. Nie znam tego nazwiska. Ja przekazałem wiersze Jerzemu Dąbrowie - Janiszewskiemu !

W moim tomiku wierszy mam pięć ilustracji graficznych autora Piotra Nikela. Artysta powinien się też zdenerwować, bo brak jego danych w książce. Osobiście jestem usatysfakcjonowany tą grafiką, bo idealnie pasują do moich tekstów. Ale to, co uczyniono w całości, woła o pomstę do (Marksa i Engelsa)!

Mało tego, okładka książki, to autorem tego obrazu jest sam Vincent van Gogh i jego słynny obraz, mężczyzna siedzący na krześle ze spuszczoną głową. Też nie ma nazwiska... Mistrza !

- Jeżeli nie wie się, kim był Józef Łobodowski i Edward Chudzyński, to proszę nie przekręcać tych nazwisk, na: "Kobodowski" czy "Chudzńiski"! Akurat oni nie byli komunistycznymi poetami, bo pierwszy mieszkał w Madrycie a drugi w Londynie. Józef Łobodowski, żołnierz gen. Władysława Andersa prowadził polskie radio "Madryt", a Edward Chudzyński, przyjaciel Tomasza Hemara był między innymi redaktorem "Orła Białego". Obydwaj wspomniani, niestety nie żyją.

A teraz przykłady brakoróbstwa. Piszę wiersz na emigracji w Wiedniu, uświęcając mój dziesięcioletni pobyt tam w roku 1991, to wydawnictwo zmienia na 1999 - kiedy już mieszkałem w kraju, (dla historii od 10 Lipca 1994 r.)... Chodzi o wiersz "Dzień zamożnych przemyśleń". Błędy są wyzywające i odbierające cały sens i odbiegające od poszczególnej myśli, zwrotu, bo nie "posag pamięci" a posąg pamięci; nie "czeka" a czekał; nie "wglądało" a wyglądało; nie "żartem mądrości" a żarem mądrości; nie "w milczeniu" a milczenia; nie "powierzchnię" a powierzchnia; nie "względna" a względną; nie "wstęga" a wstęgą; nie "jajowy" a jałowy - i tak dalej. Nie będę zabierał miejsca, iż tam gdzie powinno być ę jest ą - i odwrotnie. Obliczyłem, że gdybym poprawiał te błędy w każdym egzemplarzu pojedyńczo, jakże w niesamowitym mozole, to bym musiał poprawić w sumie 4455 błędów ! - Ile godzin na to potrzeba...

- Jak się cieszyć z takiego debiutu; nawet i o tym zapomniano w książce dopisać. A przecież mało kto wie w kraju, że koresponduję z wieloma ważnymi i wybitnymi przedstawicielami na wszystkich kontynentach świata, z ludźmi kultury, literatury, polityki - choćby z samą królową Elżbietą z Anglii także. W ostatniej do niej korespondencji, poświęciłem jej wiersz, gdzie w nim proszę, "by była królową Polski"... To nie jest śmieszne, królowę kocha i ceni cały świat. Zatem pragnąłem przesłać jej moją książeczkę z dedykacją. Ale nie z błędami. Nie rozumiem i nie pojmuję tej rysy; czyżby to był takowy samotaż literacki ? Jeżeli magistrowie i doktorzy z polonistyki i filologii czynią tak drastyczne błędy językowe i gramatyczne, to komu zawierzyć w obronie pięknego języka polskiego przy dzisiejszej nowoczesnej technologii ? Widocznie system w PRL nie dbał o to, bo i po co: "Polacy nie gęsi"... No właśnie wiem o tym, że nie gęsi... a jednak !

(8 lat temu: Styczeń 2002)

______________________*******_____________________

Jerzy Izdebski

BLUES PRUSIŃSKIEGO

{Moja opinia o dziadostwie słupskim}

Zbiór wierszy Zygmunta Jana Prusińskiego wydany w grudniu 2001 roku przez Związek Literatów Polski, oddział słupski jest świadectwem brakoróbstwa, pogardy dla czytelników i samego autora. W kategoriach jakości wydania, tomik Prusińskiego przedstawia katastrofę. To jest ta sama jakość, którzy doświadczają lokatorzy większości budynków i chodników w Słupsku, rządzonym przez prymusów PZPR/SLD. Taki stosunek do własności społecznej mogą tylko oni zaprezentować, i czynią to także inwestując społeczne pieniądze w wydanie tomiku poezji.

Zastałem autora w ostatnim dniu grudnia 2001 poprawiającego tipexem i piórem błędy interpunkcyjne, stylistyczne i ortograficzne, w każdym jednym egzemplarzu swojego zbioru wierszy.

" - Jurek, zobacz, ci ludzie wszyscy z wyższym wykształceniem, nie umieją korekty zrobić ! Gdy zaproponowałem przed drukiem tej książeczki, że sam dokonam korekty, nie zgodzili się, bo szkoły nie mam. - Popatrz ! Oni przekręcili nazwiska Łobodowskiego, Chudzyńskiego ! Oni nie znają mistrzów pióra z emigracji... i to wielkich mistrzów".

A ja na to: " - Czy ty widziałeś na Zachodzie książkę z tzw., erratą, tak jak to się widywało w PRL-u"?

" - Nie" - odpowiedział Zygmunt.

Ustaliliśmy, że ani on ani ja nigdy nie mieliśmy w rękach zachodniej książki z doklejoną listą błędów. Tam ludzie korektę robią przed drukiem, tutaj nawet po wydrukowaniu jej nie robią. Autor sam musi sobie to zrobić przy świątecznym cieście.

W przedmowie czytam: "...jest gościnny w rozdawaniu wierszy, szczególnie kobietom" i myślę: nie jestem gościnny w chwaleniu brakoróbstwa postkomunistycznego. Dlaczego ? A no dlatego, że znam PZPR-ską przeszłość towarzysza Kurylczyka, obecnego Wojewody, prymusa SLD, ex-szefa słupskich literatów i bronię interesu Zygmunta - autora tomiku "W krainie żebraków słyszę bluesa".

Nigdy nie rozumiałem roli "redaktora naczelnego". Sama nazwa budziła we mnie odrazę. Przecież to Prusiński napisał tę książkę - a ona nie jest encyklopedią, ani słownikiem, ani książką telefoniczną. Nie wiadomo, kto napisał przedmowę, bo nie jest podpisana. Natomiast na samej górze drugiej strony książki, czytam: "Redaktor Naczelny: Teodor Bartnicki". Pytam się Zygmunta, czy zna tego Teodora, a on odpowiada, że nigdy go na oczy nie widział, ale zna człowieka, który posiadając inne imię i inne nazwisko od urodzenia, twierdzi że jest Teodorem Bartnickim...

I dalej mówi Prusiński: "Widzisz... tylko siedem z piędziesięciu pięciu wierszy odczytanych w twoich audycjach Radia City wydrukowali, chociaż wybrałem do tomiku piętnaście. Nie zgodzili się nazwać jednego z rozdziałów, w oryginale: "Wiersze czytane w Radiu City". Woleli: "Wiersze głoszone na fali radiowego eteru".

- Boją się tej nazwy wymawiać... mówię do Zygmunta. Boją się też występować pod swoimi nazwiskami. Drukują się, jako Redaktorzy Naczelni, a w rzeczywistości są edytorami, a raczej cenzorami, bo nie pozwalają ci korzystać z twojego prawa do ekspresji. Na dodatek w jednym tomiku puszczają 33 błędy ! Nie dawaj im już nic do publikowania. Pisz wiersze o wolności, będziesz je czytać w radiu, ten czas nadejdzie. Radio jest lepsze... nie słychać błędów ! A jak masz wydać coś nowego, to zrób to sam, bez pomocy Teodora za społeczne pieniądze, bo on zmarnował społeczny fundusz na kulturę, literaturę polską. Będziesz miał wtedy prawo do uzyskania jakości i prawo do zwrotu całego nakładu, jeśli nie będziesz zadowolony. A teraz, będziesz sądzić Teodora Bartnickiego ? Przecież on nie istnieje, a społeczne pieniądze zapłacone za druk ? Kto się o nie upomni ?

- Brakuje w zbiorze wierszy Prusińskiego nazwiska autora rysunków i autora okładki. Są one z pewnością chronione prawem autorskim, ale chyba nie są chronione tajemnicą ! Zastanawiam się, czy Społeczna Oficyna Wydawnicza Autorów Agora w Słupsku kupiła prawa do tych rysunków. Czytam niżej: "Copyright by Zygmunt Jan Prusiński". To też nie ma sensu, bo książeczka wydana jest po polsku na rynek polski, i można było napisać: Prawa autorskie posiada autor. Widziałem wcześniej książkę towarzysza Jana Ryszarda Kurylczyka (Wojewody SLD) i... oczywiście wydrukował sobie: Copyright by... Nie pamiętam, czy Teodor maczał w tym... pióro.

Najlepsze wiersze Prusińskiego, nadane przez Radio City nie znalazły się w jego tomiku poezji. A moim wyrobionym zdaniem, były doskonałe; prawdziwe, nadające historyczne znaczenie, bo jest w tych wierszach prawda - nie tylko o czasie, ale i wybranych ludziach, którzy poprzez to że mają władzę w Słupsku, niszczą to niegdyś jedno z piękniejszych miast w kraju. I o tym było w tych wierszach.

Uważam, że autor bez względu na opinię Teodora powinien każdy tomik ostemplować po angielsku: Censorship by PZPR/SLD, i to wielkimi literami i najczerwieńszym tuszem !

Jerzy Izdebski

Styczeń 2002

__________________Spisane w dniu 3 Stycznia 2010 r.________________

******************************************************************
Wybrane z twórczości Z. J. Prusińskiego:

DZIENNIK Z WESOŁEGO MIASTECZKA... nie tylko Ustki
O ALKOHOLIKACH – POLITYKACH SŁÓW KILKA W POEZJI

W KSIĘSTWIE ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO

NIE ZAWSZE SCHODY PROWADZĄ DO NIEBA - ku pamięci Olusia K...

TOWARZYSZE TĘSKNIĄ ZA POCHODAMI

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

P
RZYGODA INTELEKTUALNA Z PREZESEM ZLP Krzysztofem Gąsiorowskim

PIONIERSKI MARSZ MISTRZA .... Junga

INTELIGENCJA ZAWIESZONA O BRZEG NUTY

ZAĆMIENIE ZAWSZE PRZYCHODZI BEZ PUKANIA

Motto:
Polacy to stado baranów - powiedział Adam Michnik w australijskiej telewizji - A TO TEN, OD BARANÓW!

LIST OTWARTY DO JANA TOMASZA GROSSA ! Dlaczego Polacy nie wygonili Żydów z Polski? Teraz pokutują za ten błąd historyczny...

Literatura faktu
-
POLSKI NIE MA, JEST ZA TO „OSTEN-ISRAEL”!
dyktator
Saddam Husain został powieszony - czas osądzić naszego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego

Władysław Frasyniuk, Wojciech Olejniczak i ubecka Służba Bezpieczeństwa - felietony

z cyklu polskie sprawy -
ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE, A NARÓD NA BOSAKA Z TORBAMI...

Lech
Wałęsa NAUCZYCIEL SPOD PARASOLA BEZPIEKI
CZY PRASA W POLSCE JEST WOLNA?

ROZTAŃCZONE BAŁWOCHWALSTWO

Błazny i judasze

"Chłopy do roboty, towarzysze do muzeum”

LIST OTWARTY - PONAGLENIE! Prezydencie III RP!
POUCZENIE PREZYDENTA.
Do mediów w kraju i za granica...

LIST OTWARTY DO SENATORA STEFANA NIESIOŁOWSKIEGO

POTYCZKI W ŚWIECIE LITERACKIM NA EMIGRACJI

WIERSZEM DO JANA PAWŁA II Zygmunt Jan Prusiński
OJCIEC KSIĘŻYCA I GWIAZD - Jan Paweł II WIELKI - Zygmunt Jan Prusiński

Zygmunt Jan Prusiński... tak trochę z jego twórczości żyjącej niespokojną codziennością...

Zygmunt Jan Prusiński... jest taki patriotyczny, nieustraszony, walczący poeta...

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI
ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:

aferyprawa@gmail.com
redakcja@aferyprawa.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

 
~Jock
17-11-2016 / 08:27
~Jessie
06-11-2016 / 23:41
~Topher
06-11-2016 / 09:19
~Julz
26-10-2016 / 05:28
~Suzy
15-10-2016 / 00:58
~Gertie
14-10-2016 / 15:15
~Kathy
08-10-2016 / 15:17
~Taron
21-09-2016 / 14:16
~Sanne
18-09-2016 / 08:30