Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
6 sierpnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

POEMAT O ŚMIERCI Zygmunt Jan Prusiński

Kiedyś na Emigracji napisałem wiersz pt. "Poemat o śmierci":

Niewiele już sensu

zdobię czasami pryzmat światła

chwilową jałmużną wiersza.

Rzadko udaje mi się napisać

dobry wiersz,

najczęściej przerywam...

- I dalszych strof już nie pamiętam, niestety. Wiersz "Poemat o śmierci" powstał autentycznie z autopsji i doświadczeń. W Wiedniu przez 7 lat byłem i żyłem jedną z najbardziej urokliwych Polek, Krystyną Amon. Krystyna pochodziła z Elbląga. Wyjechała do Wiednia wraz z synem Adamem. Nie mieliśmy ślubu, ale razem przez tę przyjaźń i miłość zjechaliśmy sporo Europy.

Krystyna zaszła ze mną w ciążę. Jakoś nie chciała urodzić mojego dziecka. Pojechała z Wiednia do Wrocławia je usunąć. Była umówiona z lekarzem - rzeźnikiem ! Ale najpierw ją odprowadziłem na pociąg "Szopena" na Sudbanhof, południowy dworzec, tak, odprowadziłem Krystynę, żeby następnego dnia zabiła moje - nasze dziecko !

Kiedy pociąg ruszył, ja płacząc (tak jak płacze mężczyzna), napisałem ten wiersz, "Poemat o śmierci":

Niewiele już sensu

zdobię czasami pryzmat światła

chwilową jałmużną wiersza...

_____***_____

Krystyna Amon, moja kobieta z Wiednia była pięknością w stolicy Straussa i Falco. Szatynka ze znaku "Skorpion", żyłem z nią 7 lat. Poznaliśmy się w "Domu Polskim". W moim dotychczasowym życiu, była to kobieta wielce mi oddana, ale pozostał we mnie ciężar utraty dzieci - bliźniaków, chłopca i dziewczynki.

Krystyna pojechała do Wrocławia. Do rzeźnika, tak do rzeźnika, nie do lekarza. Okazało się w czasie tego zabiegu, że były dwa zarodki. Ani w jej rodzinie ani w mojej rodzinie nikt nie miał bliźniaków. Po kilku latach Krystyna rzekła do mnie: "Żałuję że usunęłam ciążę"! Ale wszystko było już między nami za późno. Związek powolutku się kruszył.

Powstał za to wiersz pt. "Poemat o śmierci":

Niewiele już sensu

zdobię czasami pryzmat światła

chwilową jałmużną wiersza...

Są mężczyźni, którzy te zbrodnie kobiet nie zapominają. I ja do nich się zaliczam.

Wiersz ten zrobił na Emigracji karierę.

Zostałem zaproszony do Hamburga na Spotkanie Autorskie zorganizowane przez tamtejszych polskich Emigrantów. Głównym gospodarzem był Ryszard Wojtyła, aktor i reżyser. Mieli swój Klub - kawiarnię i tam odbył się mój Wieczór z Polakami z Hamburga i okolic.

Sala wypełniona. Kilkadziesiąt osób słuchało moich wierszy i moich piosenek przy akompaniamencie gitary.

Kiedy skończyłem, podeszła kobieta z dwojga dziećmi i tak rzecze do mnie:

" - Czy pan to przeżył osobiście"? chodziło jej o wiersz "Poemat o śmierci". Odpowiedziałem: - Tak. Widziałem w tej kobiecie łzy. - Jaka musiała być wrażliwą kobietą, że potrafiła odebrać ten mój czarny dramat.

- Bliźniaków nie mam. Pozostał wiersz. Na dodatek w strzępach, prawdziwy, jak moje życie. Bo poetom prawdziwym jakoś im życie nie wychodzi. Trafiają nie na kobietę a na beton !

Niewiele już sensu

zdobię czasami pryzmat światła

chwilową jałmużną wiersza...

Ustka. 20-21 Maja 2010 r.

JA POETA PRZYZWYCZAJAM SIĘ DO MOICH BOHATEREK W WIERSZACH !

Poniektóre kobiety myślą że dla mnie napisać wiersz, to jak spuścić wodę z kranu. Nie. To nie jest tak. Gdzieś napisałem że napisanie wiersza z gatunku Erotyku, jest pod względem emocjonalnym silniejsze od stosunku fizycznego.

To prawda, przyzwyczajam się do swoich bohaterek, a zapewne stają się z wyboru mi bliższe. Oczywiście nie mogę kochać sto czy dwieście kobiet - na pewno napisałem wierszy miłosnych o trzystu kobietach - które w ogóle je nie znam.

Przykładem może tu być - moja - Biała Dama... Poświęciłem jej kilka utworów erotycznych. Fakt, przyzwyczaiłem się do niej... metafizycznie, a więc nie fizycznie, bo ja mieszkam w Ustce a ona w Lubinie.

Gabriela jako kobieta, może się mylę jest cudowną osobą, ale, no właśnie brak jest jej odwagi opowiedzieć trochę o życiu osobistym. Bo ja pisząc Erotyk pojmuję to po swojemu, i jako mężczyzna i jako poeta, że jest wolną kobietą w tych obszarach i w tej materii.

W jednym liście Gabriela Wojcinowicz - Sieradzka pisze do mnie tak: "Bardzo dziękuję za kolejny cudowny wiersz. Potrafisz w swojej poezji uchwycić niuanse kobiecej urody i w tak piękny sposób komplementować ją. Zauważyłam, że kilka moich koleżanek wręcz mi zazdrości takiego poety na moim profilu". By już w następnym liście napisać tak: "Ostatni wiersz jest również cudowny, ale musiałam usunąć go ze swego profilu ponieważ, koleżanka o której pisałam obraziła się na mnie., że piszę do Ciebie takie rzeczy. Ten wiersz zostanie w mojej poczcie... I mam nadzieję, że Cię tym nie uraziłam".

- Kto igra z moim życiem ? - Kto igra z moją twórczością ? W Polsce jest jakiś zaduch przeszłości, jakiś kompleks narodowy. Toż trzy wieki do tyłu ludzie byli inni w świecie Sztuki, w świecie Charakteru, w świecie Erotyki. To były święte Ołtarze dla normalnych ludzi. Ludzie się kochali i nie wstydzili się tego, a dziś jakaś "partyzana" się wlecze jak cień w korozji, niszczeje ten podstawowy grunt, ta wiara, to piękno. Wartości, które nie mają ceny ! Erotyk w Sztuce to brylant a nie sobie tam jakieś pisanie w stylu: "Ach", "Och", "Kukuryku"!

Ja nie przechodzę metamofozy, ja mam to w sobie jako już dojrzały poeta, idący po kamieniach pod górę. Onegdaj napisałem ten aforyzm: Mnie można Słowem kupić, i Słowem zabić ! Nie wolno z poety czynić zabawkę, jakąś nieudaną grę. Bo to jego wysiłek nie danej kobiety. Ona sobie tylko poczyta i rzuci w kąt ów wiersz.

Czy wy możecie zrozumieć, że mężowie są zazdrośni o to, że ja piszę erotyki o ich kobietach ? A co ty rycerzu jeden z drugim chcesz walczyć, z poetyckim Słowem ? Chcesz walczyć z poetą ? - Przecież on twojej żony nie dotknął fizycznie ! Dotyka ją w wierszach metafizycznie, a to jest różnica...

Napisałem przez ostatni miesiąc 99 utworów erotycznych. To chyba rekord w świecie literackim w Polsce. Zapraszam na Salonu 24: korespondentwojenny.salon24.pl

Przede mną następne utwory - które opiewać będą miłością. Bo w Polsce nie ma miłości. To widać na twarzach kobiet na ulicy.

- To niech (chociaż ta miłość) zostanie w moich wierszach. - Błagam Was, jako poeta !

Ustka. 22 Maja 2010 r.

Więcej wierszy i wspomnień w dziale KULTURA.

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

"AFERY PRAWA"
Niezależne Czasopismo Internetowe www.aferyprawa.com
redagowane przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: afery@poczta.fm - Polska
aferyprawa@gmail.com
Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Prezydent II RP
23-05-2010 / 00:00
korespondentwojenny.salon24.pl/185431,od-polityki-do-erotyki-102____ komentarze do wpisu » Od Polityki do Erotyki: 102___ * autor___ No, no. Jeszcze moment i ma Pan szanse na Nobla; taka jedna noblistka to napisała coś około 120 wierszy. Blisko. Ale pozdrawiam. Lepsze to niż nic. 2010-05-23 08:20 Krzysztof J. Wojtas 181 4137 zablokuj Okiem ogrodnika brakszysz.salon24.pl _____***_____ Do Cyrankiewicza: ty jeszcze nie zdechłeś ? Dzień Dobry Panie Krzysztofie ! Najpierw to coś Panu opowiem. Było to w Wiedniu. Byłem w Poczet Emigrantów - ale nie za chlebem, bo byłem kapitalistą w komunistycznym PRL. Prowadziłem prywatną inicjatywę: kwiaty, owoce, warzywa. Przypomnę, pierwszym kapitalistą był tow. s.s. zbrodniarz komunista Cyrankiewicz Józef. - Pisaliśmy wszyscy w PRL jego długopisami. Spotkałem go onegdaj w Wiedniu przy Stadtpark-u jak wyszedł z czarnej limuzyny i wchodził do hotelu Continentalu. To był rok 1982, letnią porą. Zdziwiony że jeszcze on żyje, rzekłem do niego: Ty jeszcze nie zdechłeś ? Wracam do meritum. Otóż miałem na Emigracji pseudonim literacki Krzysztof Galla. Powód, czekałem na moją córkę Amelię Monikę Prusińską, że ta banda komunistycznych zbrodniarzy, pozwolą na to żeby córka przyjechała na święta czy wakacje do ojca. Puścili, ale po blisko 7 latach ! Ale pieniądze złodzieje w agenturalnej ambasadzie PRL w Wiedniu za każdym razem za Zaproszenie pobierali. Zostawiłem Amelię 9-letnią a przyjechała do mnie jako już panienka. Pamiętam jak powiedziała te słowa: "Tata, ja już nie jestem tamtą Amelką"! - Gdyby wówczas wpadł mi w ręce szeregowy agent moskali Jaruzel, to bym go udusił własnymi rękami. Wracając do Pana wiedzy. Która to poetka ? Chyba nie tow. stalinowska Wisława Szymborska - Rottermund ? Bo jeśli ona, to ja nie chcę o niej nic pisać. - Moja duma na to nie pozwala, żeby o takich "artystach" pisać. Nie chcę żeby pióro moje się zdenerwowało i pękło ! Tak, zamierzam w Literaturze Pięknej, właśnie w Erotyce dokonać rekordu w Polsce. W ciągu dwu miesięcy napisać dwieście utworów pod głównym tytułem "Kolczasty Las"... Tutejsze władze, chodzi o Ustkę, a dokładnie o przewodniczącego Rady Miasta Ustka p. Adama Brzóskę, to zainteresował się tym moim przedsięwzięciem i poda dla komisji, do przedstawicieli "Rekordów Księgi Guinnessa". Nie, nie świruję. Poważnie o tym myślę. Jeszcze takich rekordów nie było oficjalnie. z Szacunkiem Pozdrawiam Zygmunt Jan Prusiński 401 338 zablokuj Biały Blues Poezji korespondentwojenny.salon24.pl ...Ustka. 32 Maja 2010 r. Niedziela 9:50
~Prezydent II RP
23-05-2010 / 00:00
PARAFRAZA W MULE... Bezsilność moich Rodaków jest okropna. Miliony ludzi czyta, parafrazuje, przekazuje myśli, komentuje i opiniuje. Gdzie taki naród jest, żeby zajmował się chociażby mną, poetą z prowincji. Narzekają na sądy w Polsce, a sami są "sędziami" w których płynie nienawiść. Tak. Jak zwykle tradycyjnie, Polak zwalcza Polaka, albo inaczej, Polak nienawidzi Polaka ! - Co chcecie ludzie, w szczególności mężczyźni od Miłości ? Co, nie pasuje Wam ten obszar intelektualno-twórczy ? Chcecie tylko zabawiać się... w masochistów, bo to takie ciepłe w kącie., komputerek sobie stoi, klawiaturka czeka, i buch (sędziowie od 77 boleści) chóralnie skazują poetę, że nie tu jest jego miejsce a na Stepach Mongolskich. "Afery Prawa" to jest gazeta internetowa. A w takiej gazecie są rozdziały. Choćby właśnie Kultura. Co Rycerzu jeden z drugim, nie chcesz Kultury ? Kultura była w okresie Kamienia Łupanego. Wiele szczepów wymieniało myśli poprzez Kulturę. Tak. Ty sobie jeden z drugim prychasz jak koń nierasowy na postoju, bo przeszkadza ci Erotyka w Literaturze i Erotyka w Życiu. Miałeś stosunek w sądzie ? Nie miałeś. Szkoda. Bo pięknie w sądzie się kocha sędzi. Postaraj się; ja to dokonałem. Będziesz wówczas nie tylko kochał tę kobietę sędzi ale i cały budynek. Dasz radę ? Nie bierzcie w Polsce wszystkiego na poważnie, jeśli kraj nad Wisłą można nazywać nadal Polską. Przespaliście bracia swój czas ziemski, a tu trzeba z siekierą biegać po tym kraju dzikszym od szczepów z okresu Kamienia Łupanego. Onegdaj Adolf Hitler wypowiedział się w latach 30' ubiegłego stulecia, że najinteligentniejszym narodem w Europie są Polacy ! Czy myślisz jeden z drugim Rycerzu, że gdyby on dzisiaj żył, powtórzyłby te słowa ? Nie. Bo dzisiaj inteligentów nie ma. To co najwyżej kilka osób jeszcze się gdzieś tam błąka. Reszta to ze znaku bolszewizmu z analfabetycznym akcentem. Pamiętam w Wiedniu pisarza czeskiego z "Karty 77", Emigranta politycznego, który uciekł do Austrii. W Caritasie był tam wieczór autorski. Pisarz nie czytał fragmentów swoich opowiadań a kobieta. Aż doszło do dysputy. I co czynili moi Pobratyńcy ? Zaszczuli człowieka. Zaszczuli nikomu nic nie winnemu pisarzowi, który miał odwagę podpisać tę KARTĘ 77... Patrzyłem na tych idiotów jak się patrzy na gówno w kałuży. Jakieś to zakompleksione, a jakie mądre, mądrzejsze od chmury... Poeta z Prowincji zna Was Koguciki. Wy tylko : "Och", "Ach", "Kukuryku" - i to wszystko. A tu trzeba siekiery ostrzyć i bronić ukochanej Ojczyzny - póki jeszcze jest gdzieś w kącie w towarzystwie z pajęczyną... Pozdrawiam Moich Czytelników AP - Zygmunt Jan Prusiński, Internetowy Prezydent II RP, (jako jej kontynuacja): 23 Maja 2010 r. Niedziela 7:33
~anonim
22-05-2010 / 00:00
99 erotyków? Nie lepiej jeden, a dobry?
~Prezydent II RP
22-05-2010 / 00:00
List do Rycerzy !__________Ja wiem panie, że Afery to tylko dla afer... Ile chcecie brzdąkać na fałszywych instrumentach ? Przecież przegadacie swoje życie. Czy ktoś pomyślał o tym żeby w Polsce chodzić z siekierami ! Nie. Nie wypada, doprawdy nie wypada. A ja chodzę z siekierką do urzędu. Nie wierzycie Rycerze ? W latach 90", po powrocie z Emigracji z Wiednia handlowałem od 13 Lipca 1994 roku, trzy dni po przesiedleniu do starego kraju od zaraz zabrałem się do roboty. Miałem taki wózek handlowy, składany, a na nim raz dwie torby raz trzy układałem na wózek i oczywiście z siekierkę też brałem ze sobą. Na pewno nie uwierzycie, no bo kto chodzi z siekierką po Polsce, oprócz drwali. - Po co ta siekiera ? A po to że miałem takie hasło żywe jak ogórek w ogródku, i od czasu do czasu grzmiałem: Nie kraść, siekiera na dachu ! Razu pewnego trzy kobitki przerzucały damskie sweterki na stole straganowym. W pewnym momencie rzekłem: Nie kraść, siekiera na dachu ! Jedna z kobiet rzekła: "A on sobie tylko tak gada"... Więc wskoczyłem na stragan dość żwawo, wziąłem do ręki tę siekiekę i walnąłem z całej siły w dach straganu z blachy... Jedna z trzech kobiet krzyknęła przerażona: "Jezu Maria"! A ja: Nie mówiłem że siekiera na dachu; więc nie kraść!___________Tak, macie racje Rycerze drewnianego głosu, sparaliżowanego kartofla, zabraniamy od tej pory pisać o miłości ! - Po co ludziom miłość, lepiej bywać w tych aferach jak w bagnie i młócić latami, czy to prawnie czy nieprawnie, ten czy ów s.syn ! Pan chce rozmawiać jeden z drugim, całe życie przegadać, a gdzie jest siekierka, pytam ?___________A co do prezydentury, to dzięki Bogu że nie wybrano mnie, bo ja od razu w drugi dzień wprowadziłbym Dyktat, i jako wrodzony dyktator rządziłbym od razu żelazną ręką. U mnie by nie było "pitolenia"... Więzienia likwiduję. Sądy likwiduję. Straż miejską likwiduję. - Chodzilibyście panowie jak cnoty ! A co do złodziei majątku narodowego, to dałbym poprzez media ten tylko raz Apel. Wyglądałby następująco: Ci którzy nakradli, dajemy wam 48 godzin czasu na zebranie do kupy tego majątku i opuszczenia terytorium Polski, bo w trzeci dzień wkraczamy i rozliczamy do jednej złotówki. I nie ma zlituj się! - Takim byłbym prezydentem Polski. Dlatego jutro idźcie do kościółka i pomódlcie się, iż Prusiński zrezygnował z kandydowania.____________Internetowy Prezydent II RP, (jako Jej kontynuacja) - Zygmunt Jan Prusiński, 22 Maja 2010 r., sobota 18:55_________