Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
5 grudnia 2020
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 26-10-2010

Ciekawostki, dowcipne fakty z życia Karola Wojtyły,
- zanim bramkarz Tolek z Wadowic stał się Janem Pawłem Wielkim :-)

Niektórzy mogliby odnieść wrażenie, że Jan Paweł II był człowiekiem
poważnym i nudnym. I tu się bardzo mylą, bo Papa, jak nikt przed nim w
Watykanie, tryskał zwariowanym poczuciem humoru. 
I o tym musimy pamiętać żegnając się z NIM...

Szklana klatka.
Papież był bardzo niezadowolony z tego, ze obwozi się go w szklanej
klatce. Pomysłu tego broniła pewna Polka, mając możliwość rozmowy z Janem
Pawłem II w Krakowie. - Ta klatka zmniejsza jednak ryzyko - tłumaczyła -
Nic nie poradzimy, że się lękamy o Wasza Świątobliwość... 
- Ja też - uśmiechnął się Papież - niepokoje się o swoją świątobliwość :-)

Wszyscy sobie poszli?
Któregoś wieczoru, podczas szpitalnej rekonwalescencji w klinice Gemelli
po zamachu na Placu świętego Piotra, Papież wyszedł ze swojego pokoju na
opustoszały korytarz. Rozejrzał się i powiedział: "Ładne rzeczy, wszyscy
sobie poszli, a mnie zostawili!"

Podryw na księdza :-)
Pewnego razu Karol Wojtyła wybrał się na samotna wycieczkę w góry. Ubrany
sportowo, wyglądał tak, jak wielu innych turystów. W trakcie wędrówki
spostrzegł, że zapomniał zegarka, podszedł więc do opalającej się na
uboczu młodej kobiety i już miał zapytać o godzinę, gdy ta uśmiechnęła
się. - Zapomniał pan zegarka, co?
- A skąd pani wie? - zapytał zaskoczony Wojtyła.
- Z doświadczenia - odrzekła - Jest pan dziś już dziesiątym mężczyzną,
który zapomniał zegarka. Zaczyna się od zegarka, potem proponuje się
winko, wieczorem dansing... 
- Ależ proszę pani, ja jestem księdzem - przerwał jej zawstydzony Wojtyła 
- Wie pan - odpowiedziała rozbawiona nieznajoma - podrywano mnie w różny sposób, 
ale na księdza to pierwszy raz.

Jeździć po kardynalsku
Pewnego razu zapytano Karola Wojtyłę, czy uchodzi, aby kardynał jeździł na
nartach. Wojtyła uśmiechnął się i odparł: 
- Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach!

Przeprosiny
Metropolita krakowski Karol Wojtyła przyjechał na pogrzeb sufragana
częstochowskiego, biskupa Stanisława Czajki, niemal w ostatniej chwili.
Witając się ze zgromadzonymi na uroczystości biskupami, jakoś pominął
biskupa z Siedlec. Rychło jednak się spostrzegł, wrócił, podszedł do
pominiętego i powiedział: - Świnia jestem, nie przywitałem Księdza Biskupa!

Pożegnanie biskupów
Po jednym ze spotkań Papież pożegnał polskich biskupów słowami znanej
pieśni: "O cześć wam, panowie magnaci!"

Więcej już nic nie powiem
Przed ponad 25 laty Papież w ten sposób zakończył pierwsza audiencje dla
Polaków: "Więcej już nic nie mówię, bo jeszcze bym coś takiego powiedział,
ze później Kongregacja Nauki Wiary musiałaby się do mnie dobrać".

Opaleni kardynałowie
Pod koniec pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku,
upływającej pod znakiem upałów, Papież oznajmił, że jej pierwszy efekt
jest już widoczny - opalili się towarzyszący mu kardynałowie.

Jakoś człapie
Podczas czwartej pielgrzymki do Ojczyzny, w Olsztynie, dziennikarzowi
"Gazety Wyborczej" udało się wychylić głowę ponad tłum i zapytać Jana
Pawła II o zdrowie. - A jakoś człapie - odpowiedział Papież.

Złość piękności szkodzi
Przed kilku laty - wspomina watykański korespondent Telewizji Publicznej,
Jacek Moskwa - po modlitwie "Anioł Pański" Jan Paweł II przemawiał, niemal
krzycząc. Zaraz potem, podczas audiencji w Pałacu Apostolskim, Moskwa
prosił Papieża, aby na siebie uważał, bo jego chrypka zaniepokoiła
dziennikarzy. - To ze złości - usprawiedliwiał się Papież.
A odchodząc dodał: - A złość piękności szkodzi.

Z Wami dziecinnieje
Podczas jednej ze swoich wizytacji rzymskich parafii Papież - jak to miał
w zwyczaju - wdał się w rozmowę z dziećmi. - Wy jesteście młodzi, a ja już
jestem stary - powiedział.
- Nie, nie jesteś stary - gromko zaprotestowały dzieci.
- Tak, ale jak jestem z wami, to dziecinnieje - replikował Papież.

Mów mi wujaszku
Podczas pierwszej wizyty w USA Papież spotkał się z rodzina prezydenta
Jimmy'ego Cartera. Pięcioletnia wówczas wnuczka prezydenta, mając kłopoty
z wygłoszeniem powitania, powtarzała w kółko: - Jego Świątobliwość, Jego
Świątobliwość.
Papież, chcąc wybawić dziewczynkę z kłopotów, wziął ją w ramiona i
powiedział: - Mów mi wujaszku.

Papieskie wagary :-)
Podczas powitania w Monachium Papież spytał licznie obecne dzieci: "Dano
wam dziś wolne w szkole?". "Tak" - wrzasnęła z radością dzieciarnia. "To
znaczy - skomentował Jan Paweł II - ze papież powinien częściej tu przyjeżdżać".

Jak się czuje piesek
Jeden z watykańskich prałatów chciał się nauczyć polskiego, wiec
sprowadził sobie nasz elementarz. Nauka była jednak tak pospieszna, ze
kiedy chciał się nowa umiejętnością pochwalić przed Ojcem Świętym, coś mu
się pomyliło i zamiast: "Jak się czuje Papież", rzekł: "Jak się czuje
piesek?". Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym odpalił: "Hau, hau".

Jan Paweł - Pawłowi
Podczas pierwszej pielgrzymki do Niemiec zebranym na mszy tak spodobały
się cytowane przez Papieża słowa św.. Pawła, że przerwali mu i zaczęli bić
brawo. Kiedy Ojciec Święty znów doszedł do głosu, przerywając przygotowana
mowę, stwierdził: "Dziękuje w imieniu świętego Pawła".

To tylko wasza konstytucja
W ostatnim dniu pielgrzymki do Polski w 1983 roku podczas pożegnania na
lotnisku generał Jaruzelski poskarżył się Papieżowi, że ten w swych
homiliach niezwykle surowo potraktował reżim komunistyczny. - Ja jedynie
przytaczałem artykuły waszej własnej konstytucji - odparł łagodnie Papież.

Nie szumcie siostry nam
W hiszpańskiej Avili, gdy szum czyniony przez rozradowane zakonnice stawał
się już wprost nie do zniesienia, Papież wypalił: "Te siostry, które ślubowały milczenie, hałasują tu najgłośniej".

Niech żyje łupież...
Podczas ostatniej pielgrzymki w Pelpinie: "Jak tak krzyczycie 'Niech żyje
papież', przypomina mi się, gdy ktoś się pomylił i krzyknął: 'Niech żyje
łupież'. Ja was do tego nie zachęcam".

Ech, popapieżyć
Ojciec Święty do odwiedzającego Go polskiego księdza:
- Poczekaj chwile na mnie, muszę trochę popapieżyć...

Papież nie da sobą kręcić
Podczas drugiej pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 roku tłumy krakowian
gromadziły się przed domem arcybiskupów, który był rezydencja Ojca
Świętego. Ludzie ani myśleli rozstać się ze stojącym w oknie papieżem i
bez końca przedłużali dialog z nim. Wreszcie Ojciec Święty powiedział:
"Cztery lata temu kręciliście mną, jak chcieliście, a teraz już jestem starym
papieżem i nie dam sobą kręcić".

Ten to ma dech
W czasie tej samej pielgrzymki, 22 czerwca 1983 roku, na krakowskich
błoniach odbyła się beatyfikacja dwóch powstańców styczniowych - brata
Alberta Chmielowskiego i ojca Rafała Kalinowskiego. W trakcie ceremonii
buchnął nagle z kadzielnicy wielki płomień, z którym nie mogli sobie
poradzić ani ministranci, ani księża koncelebranci. Wreszcie ówczesny
ceremoniarz papieski ks. John Magee, Irlandczyk, dmuchnął tak skutecznie,
że płomień zgasł i z kadzielnicy począł unosić się upragniony dymek.
Wydarzenie nie uszło uwagi Ojca Świętego, który, sięgając po kadzidło,
powiedział z uznaniem o swoim ceremoniarzu: "Ten to ma dech!".

Czy Wyborcza wybiera Papieża
Reporter "Gazety Wyborczej" podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1991 roku
nie posiadał się ze szczęścia, kiedy stanął "oko w oko" z Papieżem, gdy
ten wychodził ze swojego dawnego kościoła parafialnego w rodzinnych
Wadowicach. Rozradowany krzyknął: "Pozdrowienia od polskich dziennikarzy
dla Ojca Świętego". "A Pan gdzie pracuje?" - zapytał dociekliwie Jan Paweł II.
I tu pod reporterem ugięły się nogi, bo pomyślał sobie, że do Papieża
doszły glosy, iż "Gazeta" pisze czasem krytycznie o Kościele. Odpowiedział
jednak zgodnie z prawda: "W Gazecie Wyborczej". Ojciec Święty jednak jak
zwykle zachował klasę i zapytał z charakterystycznym dla siebie dowcipem:
"A będziecie tam wybierać?".

Nie mądrz się, lecz módl
Ojciec Jan Andrzej Kloczowski, dominikanin, zapytał kiedyś Papieża, czy
dojdzie do skutku planowane w roku jubileuszowym 2000 spotkanie
przedstawicieli trzech wielkich religii: - Czy na Górze Synaj pojawia się
chrześcijanie, muzułmanie i Żydzi? - dociekał zakonnik - Ty się nie
wymądrzaj, ty się módl! - odpowiedział Ojciec Święty

Czy protestanci wstaną wcześniej
Podczas pierwszej pielgrzymki do Niemiec w 1980 roku jeden z dziennikarzy
zagadnął Jana Pawła II, czy zgadza się z opinia, że za mało czasu
poświęcił na rozmowy z protestantami. "W Moguncji mogę wstać o dwie
godziny wcześniej, ażeby z nimi rozmawiać, ale czy oni też wcześniej wstaną?" - odpowiedział Papież

Niesforny Papież
Jak wiadomo podczas wizyty w 1999 roku w Polsce Jan Paweł II zachorował i
z tego powodu odwołano jego wizytę w Gliwicach. Ojciec Święty nie dopuścił
jednak do tego, aby to śląskie miasto było jedynym miejscem na trasie jego
pielgrzymki, którego nie odwiedził. Niespodziewanie w ostatnim dniu
wizyty, 17 czerwca, przybył do Gliwic, a zebranemu pól milionowi wiernych
dziękował za "świętą cierpliwość dla Papieża". Posługując się gwara
śląską, Jan Paweł II tak oto dialogował z tłumem: - Widać, ze Ślązak
cierpliwy i twardy, bo ja bym z takim Papieżem nie wytrzymał. Ma
przyjechać, nie przyjezdzo, potem znowu ni ma przyjechać - przyjezdzo -
Nic nie szkodzi - odparli wierni.
- No, to dobrze. Jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem
odjadę do Rzymu.

Ja w tym wieku byłem papieżem
W 1992 roku ojciec Leon Knabit zostal zaproszony na kolacje do Ojca
Świętego w pałacu watykańskim. W pewnym momencie Papież nieoczekiwanie
zapytał: "To ile ojciec ma właściwie lat?". - "Sześćdziesiąt trzy" -
odparł benedyktyn.
- O to w tym wieku ja już byłem papieżem - odrzekł Jan Paweł II.
- Wiem o tym. Wiem i bardzo mi wstyd - powiedział ociec Leon i obaj
wybuchnęli śmiechem.

Kurcze jest tańsze
Ksiądz Mieczysław Maliński, przyjaciel Ojca Świętego, podczas jednej ze
swoich wizyt w domu papieskim nie posiadał się ze zdumienia, kiedy siostra
usługująca do stołu papieżowi przyniosła gospodarzowi na kolacje rybę, a
jemu podała na talerzu kurczaka. Ksiądz Mieczysław zapytał: "Dlaczego?" -
Dostałeś kurcze, bo kurcze jest tańsze - oznajmił z uśmiechem Ojciec Święty.

Kluger za Papieża?
W 1997 roku, podczas wizyty w Zakopanem, Jan Paweł II spotkał się w
"Księżówce" ze swoimi kolegami gimnazjalnymi Teofliem Bojesiem i
Stanisławem Jura. - Jak długo zamierza Wasza Świątobliwość zostać z nami w
Polsce tym razem? - zapytał Jura - mam nadzieje, że przynajmniej miesiąc?
- Och, nie - odpowiedział Jan Paweł II - Muszę wracać do Rzymu pojutrze.
Wiecie, że jestem papieżem. Mam dużo pracy w Watykanie. 
- Dlaczego uciekasz tak szybko - spytał Jura - Czyż nie zostawiłeś tam Jurka Klugera
w zastępstwie?

Znowu te ptopty :-)
W jednym z polskich miast, gdzie przygotowano na obiad kurczaka, Jan Paweł II miał powiedzieć z dezaprobata: "Znowu te ptopty".

Był też nauczycielem
Była sesja zimowa. Czekaliśmy na ks. prof. K. Wojtyłę, który miał
egzaminować z etyki. Po dwóch godzinach wszyscy rozeszli się do domów,
poza jednym kolegą księdzem, który przez cały semestr nie był na ani
jednym wykładzie ks. prof. Wojtyły, gdyż w tym czasie wyjeżdżał na wystawy
malarstwa do Warszawy. Ksiądz Profesor prosto z opóźnionego pociągu
przyszedł pod salę egzaminacyjna. Wyglądał bardzo młodo, nie wyróżniał się
wizualnie wśród księży studentów, którzy byli parę lat młodsi od niego.
Ksiądz student pyta K. Wojtyłę, którego wcześniej nie widział na oczy: -
Stary, ty też na egzamin? - Tak - odpowiedział zgodnie z prawda Ksiądz
Profesor, nie dodając ważnego szczegółu, że w charakterze egzaminatora.
Ksiądz student zaczął ubolewać nad spóźnieniem egzaminatora, a tenże w mig
zorientował się, że czekający nie uczęszczał na wykłady. Usiadł obok niego
i zaczęli godzinną rozmowę związaną z zagadnieniami etyki, które były
przedmiotem wykładów. Ksiądz student z podziwem popatrzył na ks. Wojtyłę i
stwierdził: - Stary, jak ty jesteś obkuty! Proszę cię, jeśli przyjdzie
Ksiądz Profesor, to nie wchodź przede mną na egzamin, bo z pewnością
obleje! - Dobrze - zgodził się pokornie ks. Wojtyła - ale powiedz mi
szczerze, dlaczego nie byłeś na ani jednym wykładzie? - Bo wiesz, panuje
powszechna opinia, ze jego wykłady są bardzo trudne i wręcz abstrakcyjne,
ale gdyby miał taki dar przekazywania wiedzy jak ty, to słuchałbym go z
największą przyjemnością. - Dobrze, to daj indeks - powiedział Ksiądz Profesor.
- Co ty, żarty sobie stroisz? - zapytał ksiądz student, na co usłyszał: -
Daj indeks, jestem Wojtyła - i Ksiądz Profesor wpisał oniemiałemu z
przerażenia koledze 4 , z uwaga, by jednak w przyszłym semestrze zaczął
uczęszczać na wykłady, by samemu wyrobić sobie sąd o wykładowcy. Tym
pozornie małym wydarzeniem, o którym dowiedzieliśmy się natychmiast,
zyskał taka sympatie, że bariera iluzorycznego strachu została pokonana na zawsze...

Komu lektykę
Papież głośno rozmyśla przy licznych współpracownikach:
- Co ja zrobię z tymi sedia gestatoria (lektykami papieskimi)? Kurza się, miejsce zajmują. 
Paweł VI sprzedał tiarę i pieniądze rozdał ubogim, ale komu ja to sprzedam? 
Wiem... (i tu pada nazwisko jednego z polskich biskupów).

Siostrzyczka Tomciu Paluszka
W czasie jednej z ceremonii na Placu świętego Piotra Papież, przechodząc
wzdłuż barier, zauważa małą dziewczynkę, zagubiona w tłumie, ludzie podają
mu ją ponad barierą, a on bierze ją za rękę i wędrują we dwoje po
wyłożonej czerwonym suknem drodze do tronu. I tu nagle wkraczamy w bajkę:
kolumnada Barniniego staje się lasem o pniach bez gałęzi. Ojciec Święty w
obszernych szatach, z mitrą błyszczącą w słońcu, staje się jakimś królem z
legendy, a dziewczynka - siostrzyczka Tomcia Paluszka. Doszedłszy do
tronu, legendarny król podnosi dziecko w górę tak, żeby zewsząd można je
było zobaczyć i przybiegający z głębi placu rodzice odbierają je z papieskich rak.

Tylko nie mówicie Papieżowi!
Kiedy Papież przebaczył swojemu zamachowcy - Alemu Agcy - do Andre
Frossarda zgłosił się pewien Polak, twierdząc, że wie na pewno, "jacy ludzie włożyli bron w rękę Turka". Frossard rzucił z pośpiechem: "Niech Pan tylko tego nie mówi Ojcu Świętemu! 
Jeszcze każe nam się za nich modlić!".

Biskup i góral
W czasie jednej z wędrówek po górach biskup Karol Wojtyła spotkał górala,
który - widząc wędrowca utrudzonego i zakurzonego - zapytał go, kim jest.
- Biskupem! - odpowiedział zziajany Karol
- Jak wyście som biskupem, to jo jestem papieżem! - wzruszył ramionami góral.

Najprzystojniejszy kardynał :-)
Kiedyś, podczas wizytacji jednej z podhalańskich parafii przejęta z
wrażenia gaździna pomyliła przygotowany tekst powitania kardynała Karola
Wojtyły i zamiast zatytułować go "najdostojniejszym", powiedziała:
"Witojcie nom najpsystojniejsy księże kardynale". On zaś spojrzał na nią z
filuternym błyskiem w oku i odparł: "No, coś w tym jest".

A co, nie wolno mi?
Kiedy po Krakowie rozeszła się wieść, ze 29 maja 1967 roku arcybiskup
Karol Wojtyła został kardynałem, ojciec Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca,
znany obecnie z prowadzenia programów telewizyjnych, pogratulował
nominowanemu w typowy dla księży sposób: ukląkł na jedno kolano i
pocałował go w rękę. Ku zaskoczeniu ojca Leona świeżo upieczony kardynał
zrobił dokładnie to samo. "Proszę Księdza Kardynała!" - zawołał zmieszany
i zażenowany benedyktyn. "A co, nie wolno mi?" - odparł z figlarnym
uśmiechem przyszły papież.

Wierszyki na różne okazje :-)

Podczas wypraw turystycznych ze studentami ks. Karol Wojtyła, zwany
"Wujkiem", często układał wierszyki i piosenki do różnych sytuacji. W 1957
roku w Bieszczadach recytował taki oto dwuwiersz: 
"Rano mnie chwałą,
wieczorem mnie ganią
i jak tu można wierzyć tym... paniom".

W 1952 roku swojej podopiecznej, świeżo upieczonej nauczycielce, podarował
notes z dedykacja: 
"W tym notesie nie pisz dwójek,
o to prosi Cię dziś Wujek!".

W 1955 roku, podczas spływu kajakowego na Drawie, cala grupa, potwornie
zmęczona, dotarła na biwak o zmroku. Jedynie "Wujek" nie tracił rezonu i
cala sytuacje spuentował rymowanka: 
"Za te całodzienne harce,
Zmówię brewiarz przy latarce".

Wierszyki do różnych sytuacji układał również będąc biskupem i kardynałem.
Kiedy wyjeżdżając na narty do Zakopanego zatrzymał się w klasztorze
urszulanek na Jaszczurówce, "dokuczał" jednej z sióstr, o imieniu Alfonsa,
ułożonym przez siebie wierszykiem:
 "Siostra Alfonsa na mnie się dąsa".

Nie ma chrztu bez wody
15 maja 1977 roku, po wielu trudnościach i po długoletnich oczekiwaniach
na pozwolenie budowy kościoła, odbył się wreszcie długo oczekiwana
konsekracja świątyni w Nowej Hucie-Bieńczycach. Na uroczystościach w
mieście, gdzie według założeń władz komunistycznych nie miało być miejsca
dla Boga, przybyło kilkadziesiąt tysięcy osób. Stali oni cierpliwie kilka
godzin mino nieustannie padającego ulewnego deszczu. Kardynał Karol
Wojtyła dodawał im ducha słowami: "Konsekracja to jakby chrzest, a gdzie
jest chrzest, tam musi być i woda".

Czy jest tu biskup?
W 1960 roku, wracając po Bieszczadach, grupa "Wujka" wsiadła do pociągu do
Krakowa w Sanoku. Nagle do przedziału wtargnął konduktor i zakrzyknął:
"Czy jest tu Biskup?". Wszyscy zaniemówili, nie widząc o co chodzi. Widząc
zdziwione miny, konduktor wyjaśnił: "Uczeń Biskup z Rybnika". Pierwszy
ocknął się ks. Wojtyła, który był już wówczas biskupem i odpowiedział:
"Nie, nie ma go tutaj". Okazało się, ze konduktor znalazł legitymacje
niefortunnego Biskupa i szukał go, by mu ją oddać.

Papież to nie mistrz olimpijski :-)
Pracownicy Watykanu nie mogli pogodzić się z tym, że nowy papież nie chce
korzystać z lektyki papieskiej, zwanej sedia gestatoria. "Bez sedia
gestatoria Ojciec Święty nie będzie widziany, może więc jakiś podest?" -
nie dawali za wygrana "watykańczycy". "Na podest nie wejdę, nie jestem
mistrzem olimpijskim!" - oznajmił stanowczo Jan Paweł II.

Górale obronią :-)
Nazajutrz po uroczystości inauguracji pontyfikatu, 23 października 1978
roku, papież spotkał się w Auli Pawła VI ze swoimi rodakami licznie
przybyłymi do Rzymu. Dostrzegłszy górali w pięknych, tradycyjnych
strojach, podszedł do nich i powiedział: - "No, jacyż to z was są górale,
co ciupagi macie, a swojego metropolitę toście wypuścili z Krakowa?". Na
to Staszek Trzebunia odpowiedział: "Przecież jakby się tu wom jaka krzywda
działa, to my przyjdziemy i was będziemy bronić!".

i klip Totus Tuus... - czyli cały Twój Matko Bosko...
i jego motto życia:  bogatym nie jest ten co posiada, ale ten co rozdaje...
prawie wszystko o Wielkim Papieżu

www.aferyprawa.com - Niezależne Wydawnictwo Internetowe "AFERY KORUPCJA BEZPRAWIE" Ogólnopolskiego Ruchu Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją.
prowadzi: (-)  ZDZISŁAW RACZKOWSKI.
Dziękuję za przysłane opinie i informacje. 
    uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres: Z.Raczkowski@aferyprawa.com 

zdzichu

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.