Imieniny:

AferyPrawa.com

Redaktor Zdzisław Raczkowski ujawnia niekompetencje funkcjonariuszy władzy...
http://Jooble.org
Najczęściej czytane:
Najczęściej komentowane:





Pogoda
Money.pl - Kliknij po więcej
26 stycznia 2023
Źródło: MeteoGroup
Polskie prawo czy polskie prawie! Barwy Bezprawia

opublikowano: 08-10-2012

Wolnoamerykanka w wykonaniu PGNiG Gazownia Gdańsk.

W dniu 6 października br. ok. godz. 15.30 zabrano mi bezprawnie gazomierz i odcięto dopływ gazu. Człowiek, który o w ogóle się nie przedstawił ,bezprawnie zmusił mnie do okazania potwierdzenia opłaconego rachunku za sierpień ( rozliczenie co dwa miesiące, kolejny rachunek ma płatność na 10 października), a mimo tego, (najprawdopodobniej umie czytać ) zdjął mi gazomierz i odłączył gaz. W dniu poprzednim przez telefon (nr 58/ 7768731 ) w celu ułatwienia pracy szwankującej księgowości PGNIG Gdańsk wskazałam konkretną datę opłacenia rachunku, czyli 24 sierpień. Mimo tego, pracownicom księgowości nie chciało się sprawdzić wpływów w dniu 24 sierpnia Miały za to tyle energii, aby wystawić zlecenie demontażu. Jak wiadomo, nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu.

Pracownicy cichcem zabrali gazomierz nie zawiadamiając mnie o przeprowadzanych czynnościach i nie okazując zlecenia demontażu. Do „firmy” nie można się dodzwonić .

Upragnioną, pożądaną przez PGNiG kasę ( dla której PGNiG zrobi wszystko!) w kwocie ok. 108 zł wysłałam w obowiązującym mnie umową terminie.

Nie otrzymałam żadnego ponaglenia na piśmie o zaległości w płatnościach. Gdybym takowe otrzymała, przesłałabym PGNiG potwierdzenie zapłaty, skoro księgowe mają takie trudności z zaksięgowaniem wpłaty sprzed kilku tygodni.

Jesteśmy bez gazu, a więc i bez ogrzewania, a choruję na choroby płuc. Zgodnie z przepisami obowiązującymi w tym kraju i umową zawartą z PGNiG oraz Ustawą Kodeks Cywilny z 1964 r. z późn. zm. powinnam otrzymać upomnienie na piśmie. Nie minął nawet jeden okres rozliczeniowy, już nie wspominając, że mówimy o opłaconym rachunku w obowiązującym terminie! ( skan opłacenia r-ku i umowy z Gazownią w załączeniu)

kitta.gaz.zaplata.jpg

Widocznie jednak PGNiG stanowi swoje własne prawa i umowa „firmy” nie obowiązuje, o Ustawie Kodeks Cywilny już nie wspominam, zapewne dla PGNiG to jak bajka o żelaznym wilku..

Reasumując:

-rachunek został opłacony przed upływem terminu wskazanego przez umowę;

-nie otrzymałam żadnego pisma z PGNiG..

Czyli PGNiG stosuje prawo buszu zapominając o tym, że jest XXI wiek, pacta sund serwanta i że żyjemy w cywilizowanym kraju, a nie w Folwarku rodem z powieści Orwella ( widocznie w „firmie” panują właśnie takie stosunki).

Do zdarzenia w ogóle nie powinno dojść, gdyż rachunek był opłacony i to 6 tygodni temu. Widocznie jednak księgowe PGNiG mają jakieś ważniejsze obowiązki ( np. naliczanie sobie wypłat i niezbędnych, a zasłużonych ( jak na tym przypadku widać) należnych premii i nagród z zysku) niż zaksięgowanie wpłaty klienta, skoro 6 tygodni to za mało na jedną prostą czynność.

Mam nadzieję, że Zarząd PGNiG będzie miał tyle kultury, żeby przeprosić za zajście i naprawiając szkody, ale znając już „firmę” jestem przekonana, że bezprawnie zostanę również obciążona za zdjęcie i zamontowanie gazomierza , skądś się jednak muszą brać zyski w firmie i niekoniecznie jak widać, musi to być opłata za gaz. Może nie chodzić już o samą kasę, jakiej PGNiG nie brakuje, a cenna dla gazowników jest już sama sadystyczna chęć poniżenia osoby zależnej od monopolisty i pokazanie swej władzy i to jak wykażę poniżej, za wszelką cenę, nawet narażając zdrowie i życie ludzkie, dając przy tym popis koncertowej arogancji.

W tej chwili naruszone zostały również nasze dobra osobiste, ponieważ będziemy już postrzegane przez sąsiadów, jako osoby wyłudzające dobra, nie zaś ofiary rozgardiaszu, niechlujstwa, lenistwa, a przede wszystkim złej woli (sic!) pracowników PGNiG. Chamstwem bowiem jest zrzucenie skutków własnego chlewu w księgowości na barki inwalidki i jej Córki. Jest to również forma nękania oraz przede wszystkim widzimy tu chęć wyłudzenia nienależnych pieniędzy ( rachunek zapłacony), a więc poważne przestępstwo.

Dalej: jak już wspominałam, choruję na astmę oskrzelową i kilka, kilkanaście razy w roku zapadam na zapalenie płuc lub oskrzeli lub zapalenie płuc i oskrzeli jednocześnie. Jestem również po usunięciu tarczycy, więc wymrażam się błyskawicznie. Temperatura w mieszkaniu rano +13 stopni Celsjusza. Jestem w trakcie realizacji projektów dla Miasta Kobyłka, Miasta Garwolin, Gminy Zbrosławice, Gminy Rychliki, Miasta i Gminy Pelplin, Gminy Jastków i Miasta Piława Górna z określonym ściśle terminem realizacji.

Chyba PGNiG zdaje sobie sprawę, że w razie moje choroby będzie musiało naprawić szkody mi wyrządzone i wszelkie straty materialne spowodowane śmierdzącym lenistwem i bezprawnymi działaniami swoich pracowników.

Jestem również zdumiona faktem, że PGNiG zatrudnia osoby tak gnuśne, niekompetentne, aroganckie i nieodpowiedzialne, skoro na rynku pracy jest tak wielu wykształconych, odpowiedzialnych i pracowitych ludzi.

Polecam Panu Szubskiemu i czytelnikom AP lekturę opinii o gdańskim oddziale …instytucji na www.trojmiasto.pl

Podkreślam również, że stan licznika zdemontowanego gazomierza nie jest nam znany, zatem zachodzi możliwość mataczenia przez PGNiG i jej pracowników, którzy zabrali bezprawnie gazomierz. Firma nie dotrzymuje bowiem umów i łamie prawo, a więc w tej sytuacji spodziewać się można kolejnych przestępstw z jej strony. Gazomierz bowiem może być teraz podłączony gdziekolwiek i „chodzić” na pełnych obrotach, ogrzewając na mój koszt np. dom o powierzchni 200 m kw., czy halę produkcyjną.

Ciekawa jestem i myślę, że nie tylko ja, „księgowego „ rozliczenia za gaz, którego wskazanie odczytywane było zimą, zaś opłaty wiosną i latem dokonywane na podstawie prognoz, a gazomierz wraz z tajemniczym stanem licznika wyparował/ dostał nóg./ został bezprawnie „zaiwaniony”.

Cóż, w poniedziałek się okaże, czy PGNiG jest szanującą się firmą. Z wcześniejszych ,a przede wszystkim wczorajszych zajść wynika, że PGNiG nie szanuje ani prawa obowiązującego w Polsce, ani swoich własnych umów, a przede wszystkim klientów.

O postępie „w sprawie” będziemy Państwa na bieżąco informowały. W przypadku honorowego załatwienia sprawy przez PGNiG również. Co boskie Bogu, co cesarskie- cesarzowi.

Jestem naukowcem, zajmuję się ochroną dóbr kultury i dziedzictwa narodowego, i mam odczucie, że nie powinnam marnować swego cennego, a przeznaczanego wyłącznie Polsce ( bo nie sobie!)( a więc i PGNiG ) czasu na udowadnianie, iż nie jestem wielbłądem. O nerwach, o niegodnościach związanych z bezprawiem stosowanym przez PGNiG nie wspomnę. Dodam tylko, że mimo tego, iż żaden przepis prawny nie nakłada na mnie takiego obowiązku, i w terenie i reprezentując Miasto lub Gminę przez Instytucjami Państwowymi ZAWSZE noszę identyfikator i bezwzględnie każdemu legitymuję się dowodem osobistym ( to rzadko, po rejestracji samochodu widać, że jestem z daleka) i upoważnieniem lub pełnomocnictwem udzielonym mi przez władze Miasta lub Gminy.

A teraz do rzeczy:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI z dnia 28 grudnia 2009 r.

w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy budowie i eksploatacji sieci gazowych oraz uruchamianiu instalacji gazowych gazu ziemnego

(Dz. U. z dnia 8 stycznia 2010 r.)

Rozdział 4

§ 60. 1. Przed przystąpieniem do montażu lub demontażu gazomierza należy:

1) sprawdzić, czy instalacja gazowa nie znajduje się pod napięciem prądu elektrycznego;

2) połączyć instalację przed i za gazomierzem przewodem wyrównawczym zapewniającym ciągłość elektryczną;

3) sprawdzić, czy został zamknięty dopływ gazu ziemnego przed gazomierzem.

Na czerwono zaznaczyłam wszelkie złamane przepisy niniejszego Rozporządzenia.

I tak:

1.instalacja gazowała BYŁA pod napięciem, Córka brała prysznic;

2.jeszcze po godzinie 21 na klatce schodowej śmierdziało gazem, co czuli również i sąsiedzi;

3.nie widziałam, mimo nakrycia robotników na bezprawnym demontażu gazomierza, żadnego przewodu elektrycznego ani w skrzynce z gazomierzami, ani poza skrzynką;

4.żaden przewód elektryczny po zdjęciu gazomierza nie był demontowany;

Pracownicy nie okazali żadnych legitymacji ani innych uprawnień do demontażu urządzenia. O jednym z nich mam wiedzę, że kiedyś był pracownikiem Rozdzielni Gazu w Gniewie. Wielokrotnie w moim domu pijał moją kawę. To Tadeusz Bruchwald. Drugiego osobnika z córką nie rozpoznałyśmy.

Mogłybyśmy z córką, jako osoby bardzo wielkoduszne, wybaczyć narażenie nas na wszelkie niedogodności wynikłe z chlewu księgowego w PGNiG, ale narażenia na szwank życia i zdrowia ponad trzydziestu mieszkańców bloku 99A, w tym małych dzieci oraz narażenia na utratę ćwierć wiecznego dorobku życia dwunastu rodzin już nie sposób.

W związku z niezaksięgowaniem mojej wpłaty z sierpnia PGNiG złożyło fałszywe deklaracje Cit i Vat za sierpień 2012 oraz uszczupliło wpływy do Skarbu Państwa. Zmuszona zatem jestem zawiadomić o fakcie prowadzenia nierzetelnej księgowości oraz uszczuplaniu należności budżetowych właściwą Izbę Skarbową.

Obie z córką polecamy wszystkim usługi PGNiG. Za własne ciężko zarobione pieniądze zostaniecie tam Państwo obsłużeni jak w pięciogwiazdkowym hotelu. Z kulturą i kompetencją PGNiG, a także dbałością o klienta spotykamy się już od jakiegoś czasu i przyznajemy, że jest to dość bolesne odczucie ( jak uderzenie w beton). W szczególności mówię tu o niekompetentnej, za to bardzo aroganckiej Aleksandrze Kilos ( o pierwszym zajściu z Kilos zawiadamiałam i Pana Szubskiego i rzeczniczkę PGNiG, sprawa zamieciona przez ww. pod dywan), drugi pokaz niekompetencji i arogancji Kilos dała w czerwcu tego roku w związku, z załatwianiem spraw po śmierci mojej Mamy, jak również o bezprawnym i niebezpiecznym zajściu spowodowanym przez pracowników PGNiG Gdańsk w dniu 6 października.

Pokazu takiego chamstwa jeszcze nie widziałyśmy. Gratulujemy zatem Zarządowi PGNiG, a szczególnie Panu M. Szubskiemu doborowej załogi. Mam nadzieję, że premie i nagrody z zysku zostaną ww. podwyższone. Szczególnie za skuteczne egzekwowanie nienależnych PGNiG pieniędzy.

JAKI PAN, TAKI KRAM.

Z poważaniem
Olga Kitta i Marta Kitta

Do wiadomości:
Pan Szubski, prezes PGNiG pr@pgnig.pl
Rzecznik prasowy PGNiG rzecznik@pgnig.pl

W załączeniu:
-skan umowy podpisanej przeze mnie i Agnieszkę Ślusar PGNiG; -skan potwierdzenia zapłaty.

Polecam sprawy poruszane w działach:
SĄDY PROKURATURA ADWOKATURA
POLITYKA PRAWO INTERWENCJE - sprawy czytelników

Tematy w dziale dla inteligentnych:
ARTYKUŁY - tematy do przemyślenia z cyklu: POLITYKA - PIENIĄDZ - WŁADZA

"AFERY PRAWA" - Niezależne Czasopismo Internetowe redagowane jest przez dziennikarzy AP i sympatyków z całego świata których celem jest PRAWO, PRAWDA SPRAWIEDLIWOŚĆ DOSTĘP DO INFORMACJI ORAZ DOBRO CZŁOWIEKA

uwagi i wnioski proszę wysyłać na adres:
afery@poczta.fm
- Polska
aferyprawa@gmail.com

Dziękujemy za przysłane teksty opinie i informacje.

WSZYSTKICH INFORMUJĘ ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Komentarze internautów:

Komentowanie nie jest już możliwe.

~Mirnal
10-10-2012 / 00:27
Fakt - najgorsze, że sąsiedzi pomyślą, że człowiek nie jest uczciwy, bo kombinuje. Widzą, że licznik ktoś wynosi. Do tego - niewiadomy jest stan licznika. Po trzecie - kobitki w biurze nie wiedzą, że wielu ludzi czeka na wolne miejsca po leniwych urzędnikach? Co firma zrobi, aby podnieść swoje notowania? Czy duża miejscowość, czy mała, to są firmy, które olewają klientów. Czy takie skandale są w okolicy częstsze?
~SłodkiLu
09-10-2012 / 23:52
To bandycki kraj. Nie zapłacisz- sajgon, zapłacisz-.....sajgon!
~Olga i Marta
09-10-2012 / 21:55
Gaz wrócił o 16tej, przeprosiny ustne najrozsądniejszego pracownika, zarząd nabrał wody w usta/ ignoruje. Zniknięty podobno MUSI być rozliczony, mimo tego iż z niknął. Racjonalne argumenty nie trafiają. Widocznie PGNiG przyzwyczaiło się, że ma tylko zyski, zaś nie liczy się z tym, że prowadzenie działalności to również straty, szczególnie przy zatrudnianiu niekompetentnych ( a wyrywnych ) pracowników. Na razie satysfakcja jest połowiczna, a niesmak pozostał. Czekamy nadal! ZARZĄD MILCZY.
~Ada
09-10-2012 / 14:04
Już wtorek. jakieś nowe wieści? Gaz jest? Przeprosiny na piśmie?
~xxxxxxx
09-10-2012 / 07:56
tak właśnie robią, koszty ich burdelu ponoszą ich klienci, a zły to ptak, co w swoje gniazdo sra
~Stach
09-10-2012 / 00:24
huj im w dupe i tak zdechną!
~księgowy
08-10-2012 / 22:17
Też jestem ciekaw sposobu rozliczenia " znikniętego" gazomierza. Niechże da pani znać!
~kowalski
08-10-2012 / 21:35
Traktowanie klientów w PGNiG to żenada. O gazie nie ma co wspominać. Też mamy problemy z zapalaniem i do tego jeszcze przerywa.
~Janett
08-10-2012 / 19:26
i mnie coś śmierdzi, niekoniecznie gaz! U nas też się nie zapala. Myśleliśmy, że to problem z iskrownikiem.
~klient
08-10-2012 / 19:02
Ciekawe ile tego gazu jest w ich "gazie" - ostatnio ten ich gaz jakoś z wielkim trudem się zapala, więcej tam powietrza niż gazu a ciągle podwyższają stawki, chamstwo i złodziejstwo.